StoryEditor
Biznes
03.06.2025 14:16

Irek Sudnik powołany na stanowisko dyrektora generalnego i wiceprezesa Zarządu Bielenda Group S.A.

Z początkiem czerwca 2025 dyrektorem generalnym Bielenda Group S.A. został Irek Sudnik, powołany równocześnie na stanowisko Wiceprezesa Zarządu. Decyzja ta, podjęta przez Radę Nadzorczą, stanowi strategiczny krok w umacnianiu wiodącej pozycji spółki oraz utrzymaniu jej dynamicznego rozwoju w Polsce i w środowisku międzynarodowym.

Irek Sudnik posiada ponad 30-letnie doświadczenie w zarządzaniu i kierowaniu zespołami największych firm z branży kosmetycznej, higienicznej i FMCG.

Powołanie Dyrektora Generalnego, a równocześnie Wiceprezesa naszej spółki, służy nie tylko poszerzeniu kompetencji Zarządu i wzmocnieniu jego odpowiedzialności w realizacji strategii biznesowej, ale jest też potwierdzeniem naszych ambitnych planów, związanych z dalszym rozwojem i kontynuacją stałego, silnego wzrostu. Do zespołu firmy dołączył doświadczony menedżer – Irek Sudnik, którego wkład – w postaci szerokiej wiedzy rynkowej i umiejętności prowadzenia złożonych projektów biznesowych – przełoży się na dalsze wzmacnianie potencjału spółki, we wszystkich obszarach operacyjnych

 – podkreśla Marek Bielenda, Prezes Zarządu Bielenda Group S.A.

Wiodąca pozycja rynkowa Bielenda Group S.A. oraz silne fundamenty dla stabilnego rozwoju, pozwalają nam sukcesywnie wzmacniać zespół kierowniczy spółki. Nowy Wiceprezes Zarządu Bielenda Group S.A. jest ekspertem w swojej dziedzinie, z ogromnym doświadczeniem w branży kosmetycznej i praktyczną znajomości rynku. Swoje kompetencje wykorzysta m.in. w dalszym rozwijaniu możliwości eksportowych spółki oraz w zwiększaniu obecności i konkurencyjności jej produktów na kluczowych rynkach zagranicznych – mówi Leszek Muzyczyszyn, Senior Partner Innova Capital.

Irek Sudnik pełnił funkcje zarządcze i kierownicze w czołowych polskich spółkach oraz koncernach międzynarodowych, w których z sukcesem odpowiadał m.in. za ich strategiczny rozwój. Specjalizuje się w akwizycjach i negocjacjach biznesowych. Prywatnie spędza czas na rowerze, na nartach lub na desce windsurfingowej. Przyjemność sprawia mu również odbiór książek w formie słuchowisk.

Warto przypomnieć, że od czerwca Zarząd Bielenda Group S.A. tworzy pięć osób: Marek Bielenda – Prezes, Robert Dobrowolski – Wiceprezes Zarządu ds. Finansowych, Katarzyna Butrymowicz-Knap – Wiceprezes Zarządu i Dyrektor Marketingu, Marzena Kalinowska – Wiceprezes Zarządu i Dyrektor Handlowy oraz Irek Sudnik – nowo powołany Wiceprezes Zarządu i Dyrektor Generalny.

Bielenda Group S.A. to polska firma kosmetyczna założona w 1990 roku. Jest jednym z liderów wśród krajowych producentów kosmetyków oraz właścicielką popularnych marek kosmetycznych, które tworzą preparaty do pielęgnacji twarzy, ciała oraz włosów dla kobiet i mężczyzn w każdym wieku. Do grupy należą takie marki, jak Bielenda, Bielenda Professional (stworzona przez firmę w 2004 r.), Bielenda Professional SupremeLab (stworzona przez firmę w 2017 r.), BodyBoom (przejęta w 2019 r.), FaceBoom i BabyBoom (stworzone przez firmę w 2020 r.), Soraya i Dermika (przejęte w 2020 r.), SheFoot, SheHand i ManFoot (przejęte w 2021 r.), Tołpa i ON (przejęte w 2023 r.) Skinarté oraz Skinarté proesthetic (stworzone przez firmę w 2023 r.) oraz Miya Cosmetics (przejęta w 2024 r.).

Oferta firmy obejmuje kilkaset produktów z kilkudziesięciu segmentów pielęgnacyjnych. Są one dostępne w Polsce oraz w niemal 60 krajach świata, na pięciu kontynentach. Na polskim rynku, Bielenda Group S.A. jest liderem lub wiodącym producentem m.in. kremów do twarzy, serum, maseczek, preparatów do demakijażu, czy kosmetyków do opalania i pielęgnacji skóry ciała. Firma posiada własne laboratoria badawczo-rozwojowe oraz nowoczesne fabryki.

Innova Capital jest niezależnym doradcą private equity działającym w Polsce i inwestującym w średniej wielkości spółki prowadzące działalność w Europie Środkowej. Od momentu założenia w 1994 r., Innova Capital zainwestowała ponad 1,5 mld euro w blisko 80 spółek zlokalizowanych w 10 krajach regionu. Innova została uznana przez Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitałowych (PSIK) za Firmę Zarządzającą Roku 2023 oraz 2024. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
24.04.2026 12:30
Banan za 175 dolarów? The Ordinary prowokuje rynek beauty
The Ordinary ujawnia marże w beautyThe Ordinary

The Ordinary rozwija swoją strategię komunikacyjną, prezentując nowy koncept pop-up — The Markup Marché. Projekt, który zadebiutuje w sześciu miastach na świecie, ma zwrócić uwagę na mechanizmy kształtowania cen w branży kosmetycznej. Równolegle marka przygotowuje się do otwarcia pierwszego samodzielnego sklepu w Paryżu.

W tym artykule przeczytasz:

  • Pop-up jako komentarz do marż w beauty
  • Gdzie powstanie The Markup Marché?
  • Transparentność filarem The Ordinary
  • Paryż kolejnym krokiem w rozwoju marki
  • Czy retail może edukować?

Pop-up jako komentarz do marż w beauty

Nowy format pop-upu, inspirowany estetyką sklepu spożywczego, ma charakter edukacyjny i jednocześnie ironiczny. W przestrzeni przypominającej supermarket pojawią się produkty codziennego użytku — jednak z celowo zawyżonymi cenami i rozbudowanymi opisami marketingowymi.

Na półkach znajdzie się m.in. "naturalny baton energetyczny” — w rzeczywistości banan — wyceniony na 175,90 dolarów, czy "egzotyczne naczynie nawadniające”, czyli kokos, kosztujący 195,50 dolarów. Towarzyszą im rozbudowane, marketingowe opisy, które mają imitować język stosowany w branży beauty.

Projekt ma pokazać, jak w branży beauty kształtowane są marże, często pod wpływem opakowania, narracji marketingowej i pozycjonowania produktu, a nie wyłącznie jego składu czy skuteczności.

Gdzie powstanie The Markup Marché?

The Markup Marché zostanie uruchomiony w maju w sześciu miastach: Toronto, Londynie, Paryżu, São Paulo, Meksyku i Melbourne. To pierwszy przypadek, gdy globalna kampania komunikacyjna marki zostaje przełożona na doświadczenie offline.

Jak podkreśla Deciem, właściciel The Ordinary, projekt ma łączyć budowanie społeczności z edukacją konsumentów w formie bardziej angażującej niż tradycyjna komunikacja marketingowa.

image

Nowy standard przejrzystości: The Ordinary udostępnia artykuły naukowe

Transparentność filarem The Ordinary

Koncept wpisuje się w długofalową strategię marki, opartą na transparentności składników i cen. Według danych przywoływanych przez firmę, marże w segmencie produktów luksusowych mogą sięgać nawet 700 proc.

The Ordinary konsekwentnie buduje swoją pozycję jako alternatywa dla droższych marek, podkreślając, że skuteczność produktu nie musi iść w parze z wysoką ceną.

Paryż kolejnym krokiem w rozwoju marki

Równolegle marka przygotowuje się do otwarcia pierwszego samodzielnego sklepu we Francji. Nowa lokalizacja w paryskiej dzielnicy Marais ma oferować nie tylko sprzedaż, ale także rozszerzone doświadczenie edukacyjne, w tym indywidualne konsultacje i budowanie spersonalizowanych rutyn pielęgnacyjnych.

W ofercie znajdzie się pełne portfolio The Ordinary oraz wybrane produkty NIOD, które po raz pierwszy trafią do fizycznej dystrybucji na tym rynku.

Czy retail może edukować?

W większości lokalizacji pop-up The Markup Marché nie będzie nastawiony na sprzedaż produktów. Zamiast tego odwiedzający otrzymają materiały edukacyjne i próbki, co dodatkowo podkreśla komunikacyjny charakter projektu.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
24.04.2026 10:34
Kosmetyki mogą zdrożeć. Winne rosnące koszty surowców z Chin
Rosnące koszty zmieniają strukturę rynku beautyShutterstock

Wzrost cen surowców powiązanych z ropą naftową zaczyna przekładać się na wyższe ceny eksportowe z Chin, co może przyspieszyć globalną inflację — również w branży kosmetycznej. Dane rynkowe wskazują, że producenci stopniowo przenoszą rosnące koszty na odbiorców.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec okresu "tanich” dostaw z Chin
  • Surowce petrochemiczne pod presją
  • Czy marki przeniosą koszty na konsumentów?
  • Inflacja może przyspieszyć
  • Konsumenci jeszcze tego nie odczuli
  • Co to oznacza dla branży beauty?

Koniec okresu "tanich” dostaw z Chin

Po kilku latach spadków ceny eksportowe z Chin zaczynają rosnąć. W marcu odnotowano wyraźne podwyżki w wielu kategoriach dóbr konsumpcyjnych, co przerywa trend, który dotychczas pomagał ograniczać inflację na rynkach globalnych.

Zmiana ta jest związana m.in. z rosnącymi kosztami surowców petrochemicznych, będących podstawą produkcji wielu komponentów wykorzystywanych również w branży kosmetycznej m.in. w opakowaniach i składnikach formuł.

Surowce petrochemiczne pod presją

Najsilniej rosną koszty materiałów takich jak plastik, włókna syntetyczne czy chemikalia pochodzące z ropy. W praktyce oznacza to wzrost cen produktów wykorzystujących te komponenty.

W kontekście rynku beauty szczególne znaczenie mają opakowania z tworzyw sztucznych oraz składniki bazujące na pochodnych ropy, które stanowią istotny element kosztowy produkcji kosmetyków.

image

Potęga C-beauty: od fabryki świata do globalnych brandów [ANALIZA]

Czy marki przeniosą koszty na konsumentów?

Wzrost kosztów nie ogranicza się do jednego segmentu. Producenci mierzą się jednocześnie z drożejącymi surowcami, metalami i komponentami elektronicznymi, co dodatkowo zwiększa presję cenową w całym łańcuchu dostaw.

Dla marek kosmetycznych oznacza to rosnące koszty produkcji, logistyki i pakowania — a w konsekwencji potencjalną konieczność rewizji cen końcowych.

Inflacja może przyspieszyć

Dotychczas spadające ceny eksportowe z Chin działały jako bufor ograniczający inflację w gospodarkach rozwiniętych. Obecnie efekt ten zaczyna słabnąć.

Analitycy wskazują, że w 2026 roku inflacja w głównych gospodarkach może ponownie przekroczyć poziom 3 proc., co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu stabilizacji cen.

image

Chiny i Japonia jako nowy motor wzrostu w globalnej perfumerii niszowej [ROCZNIK WK 2025/26]

Konsumenci jeszcze tego nie odczuli

Na razie wzrost cen eksportowych nie w pełni przełożył się na ceny dla konsumentów. Wiele produktów dostępnych obecnie na rynku zostało zamówionych wcześniej, przy niższych kosztach produkcji.

Jednak w kolejnych miesiącach, wraz z realizacją nowych zamówień, presja cenowa może stać się bardziej widoczna.

Co to oznacza dla branży beauty?

Choć część analityków wskazuje, że Chiny mogą częściowo amortyzować globalny wzrost cen, wiele zależy od dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej i kosztów energii.

Dla producentów i detalistów to sygnał, że okres względnej stabilności kosztowej może się kończyć. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie to, w jakim stopniu rosnące wydatki uda się zrównoważyć i czy ostatecznie trafią one do konsumenta.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. kwiecień 2026 04:56