StoryEditor
Biznes
26.01.2024 16:50

Kombajn kosmetyczny - co to jest i jak wybrać właściwy?

Trudno wyobrazić sobie zaopatrzenie nowoczesnego salonu kosmetycznego bez kombajnu kosmetycznego. Czym jest i dlaczego warto go posiadać?

Co to jest kombajn kosmetyczny?

Kombajn kosmetyczny jest urządzeniem o charakterze wielofunkcyjnym, które pozwala na wykonanie kilku, a nawet kilkunastu zabiegów z zakresu medycyny estetycznej. Jest to popularny sprzęt, ponieważ dzięki temu, że zastępuje kilka różnych urządzeń, pozwala zaoszczędzić sporo miejsca w salonie. Kombajn sprawdzi się zarówno w SPA, jak i salonie medycyny estetycznej. Jakie zabiegi można dzięki niemu wykonać? Będzie idealnym wyborem dla salonów, które świadczą usługi mikrodermabrazji, krioterapii, bioliftingu, mezoterapii, czy przeprowadzają zabiegi z wykorzystaniem ultradźwięków.

Jakie zabiegi można wykonać z wykorzystaniem kombajnu kosmetycznego?

Z pomocą kombajnu kosmetycznego można wykonać cały szereg zróżnicowanych zabiegów. Specyfika urządzenia pozwala na jego stosowanie na różnych obszarach ciała. Kombajn kosmetyczny pozwala włączyć w ofertę salony usługi związane z działaniem przeciwstarzeniowym, likwidacją blizn i rozstępów, walką z cellulitem i zwiotczeniem skóry. Wśród zabiegów dostępne są te, które pozwalają zniwelować cienie pod oczami, zrewitalizować kompleksowo skórę. Kombajn kosmetyczny może też być wyposażony w analizer skóry, który pozwala szybko dokonać weryfikacji stanu skóry.

Jaki kombajn kosmetyczny wybrać?

Na rynku dostępnych jest wiele różnych kombajnów kosmetycznych. Jaki kombajn kosmetyczny wybrać? Przed zdecydowaniem się na konkretny sprzęt warto przede wszystkim zdefiniować potrzeby i określić jakiego rodzaju zabiegi chcemy wykonywać przy wykorzystaniu tego sprzętu. Warto przede wszystkim postawić na taki sprzęt, który pozwoli nam pokryć pełną ofertę zabiegów już wykonywanych przez nasz gabinet. Z drugiej jednak strony, jeżeli planujemy także rozwój świadczonych usług, dobrze jest sprawdzić jakie nowe w stosunku do naszej oferty zabiegi może zaoferować dany sprzęt. Z pomocą tego typu urządzenia specjaliści mogą wykonywać nawet kilkanaście lub więcej zróżnicowanych zabiegów. Im większy zakres wykonywanych usług, tym większe powodzenie salonu i tym łatwiejsze zbudowanie stałej bazy klientów. Z jednej strony bowiem osoby odwiedzające salony kosmetyczne lubią mieć dostęp do różnych opcji w jednym miejscu, z drugiej strony, nowi klienci przychodzą z określonym problemem, dla rozwiązania którego poszukują konkretnej pomocy, niekoniecznie wiedząc na jaki zabieg powinni się zdecydować. Posiadając sprzęt, dzięki któremu wykonać można zróżnicowane zabiegi, możemy im zaoferować szerszy zakres usług i w bardziej kompleksowy sposób pomóc im. Na wybór kombajnu kosmetycznego wpływ będzie miała na pewno również jego cena. Im bardziej zaawansowane urządzenie tym więcej ono kosztuje. Z drugiej jednak strony jest to koszt, który po pewnym czasie zwróci się dzięki oferowanym przez salon usługom.

Na wybór kombajnu kosmetycznego nie powinny z kolei wpływać posiadane przez nas umiejętności. Zakup sprzętu, który oferuje nowe dla nas zabiegi, takie, których wykonywania musimy się nauczyć to świetna okazja do rozwoju. Najbardziej nowoczesne sprzęty na rynku są intuicyjne w obsłudze, a co więcej bardzo często wraz ich z ich zakupem oferowane są szkolenia w zakresie obsługi urządzenia.

Warto decydować się na kombajny kosmetyczne renomowanych producentów, którzy mają już swoją pozycję na rynku. Tego typu sprzęty to inwestycja w salon kosmetycznych – od ich niezawodności zależy chociażby to jak układa się nasz grafik. Obecnie klienci są coraz bardziej świadomi, często wiedzą, jakich zabiegów potrzebują i salonów kosmetycznych nie wybierają na zasadzie przypadku. Profesjonalny sprzęt, obsługiwany przez znakomitego kosmetologa to już połowa sukcesu naszej działalności na rynku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
14.09.2026 13:27
L’Oréal idzie po koreańskie innowacje. Podpisał umowę z gigantem Cosmax. K-beauty wchodzi do globalnego koncernu R&D
L‘Oréal

L’Oréal podpisał porozumienie z koreańskim gigantem produkcji kontraktowej Cosmax. Firmy będą wspólnie pracować nad nowymi kosmetykami, składnikami aktywnymi, surowcami oraz rozwiązaniami sensorycznymi inspirowanymi K-beauty. Współpraca pokazuje, że znaczenie Korei dla branży wykracza już poza eksport marek i produktów – coraz ważniejsze stają się technologie i innowacje, które koreański przemysł przekłada na gotowe produkty.

L’Oréal Groupe i Cosmax, jeden z czołowych południowokoreańskich producentów kosmetyków działających w modelu ODM, podpisały memorandum o współpracy przy rozwoju nowej generacji produktów beauty. Porozumienie zawarto 8 września 2026 r. w Paryżu, podczas francusko-koreańskiego szczytu zorganizowanego z okazji 140-lecia stosunków dyplomatycznych. Było ono jednym z trzech biznesowych memorandów podpisanych podczas spotkania.

Współpraca obejmie trzy główne obszary: wspólny rozwój produktów inspirowanych K-beauty z myślą o rynkach globalnych, badania nad nowymi surowcami i składnikami aktywnymi oraz tworzenie nowych rozwiązań sensorycznych i formatów produktów wynikających z trendów i preferencji koreańskich konsumentów.

image

K-Beauty w formule „mini mart”. Pureseoul wprowadza ekskluzywną ofertę do Primark

L’Oréal wnosi do partnerstwa globalne zaplecze naukowe, wiedzę o konsumentach i portfolio marek. Cosmax – rozwój produktów oparty na badaniach oraz zwinne zaplecze R&D. Francuski koncern podkreśla przy tym, że z koreańskimi producentami ODM, dostawcami opakowań i surowców współpracuje już od ponad 30 lat.

L’Oréal chce wykorzystać koreański model innowacji

Nowe porozumienie idzie jednak dalej niż dotychczasowa współpraca produkcyjna. L’Oréal sięga po Cosmax nie tylko dlatego, że K-beauty zdobywa kolejne rynki. Korea wypracowała model, w którym nowe technologie, składniki i potrzeby konsumentów są bardzo szybko przekładane na konkretne receptury, tekstury i formaty produktowe.

Branżowy „Global Cosmetic Industry”, opisując porozumienie L’Oréal–Cosmax, zwraca uwagę, że wpływ K-beauty przesuwa się z pojedynczych trendów produktowych w stronę formulacji, projektowania sensorycznego i całego procesu rozwoju produktu.

Dobrze wpisuje się to w szerszą analizę GCI opublikowaną 3 września, kilka dni przed zawarciem umowy. Autorzy „Asia’s Beauty Blueprint: 10 Innovation Trends” rozdzielają role głównych azjatyckich rynków innowacji. Chiny budują przewagę przede wszystkim poprzez biotechnologię, bioinżynierię i skalę, Japonia – precyzję i podejście prewencyjne, natomiast Korea Południowa szczególnie skutecznie przekłada innowacje na masowe doświadczenia konsumenckie poprzez nowe formaty, sensorykę i szybko widoczne rezultaty.

image

Vaseline zostało "Baseline”. Marka podchwyciła viralowy błąd influencerki

To właśnie te kompetencje Cosmax ma połączyć z globalnym zapleczem L’Oréal.

– Beauty jest żywym pomostem między naszymi kulturami i strategiczną branżą dla obu krajów – komentował Nicolas Hieronimus, CEO L’Oréal. Jak podkreślił, współpraca ma służyć tworzeniu nowych doświadczeń dla konsumentów na całym świecie.

Korea drugim największym eksporterem kosmetyków na świecie

Za rosnącym zainteresowaniem koreańskim R&D stoi także skala biznesowa K-beauty.

W 2025 r. eksport kosmetyków z Korei Południowej osiągnął rekordowe 11,4 mld dolarów, o 11,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Korea została tym samym drugim co do wielkości eksporterem kosmetyków na świecie, za Francją i przed Stanami Zjednoczonymi. Nadwyżka handlowa koreańskiego sektora kosmetycznego po raz pierwszy przekroczyła 10 mld dolarów.

Największą kategorią eksportową pozostaje pielęgnacja skóry. W 2025 r. wartość eksportu skin care wyniosła 8,54 mld dolarów, o 11,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Kosmetyki kolorowe odpowiadały za kolejne 1,51 mld dolarów eksportu.

Zmienia się także geografia sprzedaży. Stany Zjednoczone wyprzedziły Chiny i zostały największym odbiorcą koreańskich kosmetyków – w 2025 r. ich import z Korei sięgnął około 2,2 mld dolarów. Jednocześnie rośnie znaczenie nowych kierunków w Europie, Azji Południowo-Wschodniej i na Bliskim Wschodzie. Udział rynków spoza pięciu największych kierunków eksportowych zwiększył się z 19,5 proc. w 2021 r. do 43,4 proc. w 2025 r.

Personal Care Insights zwraca uwagę także na konkurencyjny wymiar tej zmiany. W 2025 r. koreański eksport kosmetyków do USA wzrósł, podczas gdy francuski eksport perfum i kosmetyków na ten rynek znalazł się pod presją. Partnerstwo L’Oréal–Cosmax pokazuje więc, że odpowiedzią globalnego koncernu na siłę K-beauty jest nie tylko konkurowanie z koreańskimi markami, ale także wykorzystanie kompetencji tamtejszego ekosystemu produkcyjnego i R&D.

K-beauty rośnie także w Polsce

Podobna zmiana skali jest widoczna na polskim rynku. Koreańskie kosmetyki przeszły drogę od wyspecjalizowanych sklepów internetowych do regularnej obecności w największych sieciach drogeryjnych, perfumeriach i na platformach e-commerce.

image

K-Beauty w Biedronce. Koreanskie kosmetyki rozpychają się na półkach dyskontera

Jak pisaliśmy już w „Wiadomościach Kosmetycznych” w artykule „K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym”, według raportu OC&C sprzedaż koreańskich marek w masowym kanale drogeryjnym w Polsce sięga już prawie 330 mln zł. W ostatnich latach segment rósł w tempie ponad 60 proc. rocznie, a koreańskie marki zdobyły około 10 proc. rynku masowych produktów do pielęgnacji twarzy.

K-beauty coraz rzadziej funkcjonuje więc jako egzotyczna podkategoria. Sieci zwiększają liczbę koreańskich marek, wydzielają dla nich przestrzeń i wprowadzają do sprzedaży stacjonarnej produkty, których popularność wcześniej budowały przede wszystkim e-commerce i media społecznościowe.

K-beauty wchodzi głębiej w globalny przemysł

Porozumienie L’Oréal–Cosmax pokazuje kolejny etap tej ekspansji. Korea nie dostarcza już światowej branży wyłącznie marek, składników czy nowych formatów produktowych. Coraz większą wartością stają się także jej kompetencje w zakresie formulacji, sensoryki i szybkiego rozwoju produktu.

Dla europejskich, w tym polskich producentów, oznacza to, że wpływ K-beauty będzie coraz częściej widoczny nie tylko na półce obok rodzimych marek, ale także w technologiach i produktach rozwijanych przez największe globalne koncerny.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
14.09.2026 12:01
Booksy zwolni około 20 proc. załogi. Firma przyspiesza wdrażanie AI
Booksy

Booksy, jedna z największych platform technologicznych obsługujących sektor beauty, wellness i zdrowia, redukuje zatrudnienie o około 20 proc. Pracę ma stracić około 200 osób. Firma zapowiada jednocześnie uproszczenie struktury organizacyjnej, rozwój narzędzi samoobsługowych i przyspieszenie wdrażania rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. To kolejny sygnał, że AI zaczyna zmieniać nie tylko ofertę dla salonów kosmetycznych, ale również sposób funkcjonowania firm obsługujących ten rynek.

O planowanej redukcji zatrudnienia poinformował Stefan Batory, współzałożyciel i prezes Booksy. Jak przekazał pracownikom, firma zmniejszy zatrudnienie o około 20 proc., czyli o około 200 stanowisk. Redukcja ma objąć różne obszary działalności i wszystkie rynki, na których działa spółka. Decyzji ma towarzyszyć restrukturyzacja zespołów oraz uproszczenie struktury organizacyjnej. 

Powodem zmian jest m.in. rozwój sztucznej inteligencji. Booksy chce przyspieszyć wdrażanie nowych sposobów pracy oraz rozwiązań opartych na AI. Firma zapowiada także większe inwestycje w narzędzia samoobsługowe i koncentrację na kluczowych rynkach. W praktyce oznacza to próbę zwiększenia skali działalności bez proporcjonalnego zwiększania zatrudnienia.

image

Boom na salony kosmetyczne. W pół roku przybyło sześć tysięcy firm

Jest to istotna zmiana dla przedsiębiorstwa, którego działalność jest bezpośrednio związana z cyfryzacją sektora usług beauty. Booksy nie jest bowiem wyłącznie aplikacją służącą do rezerwowania wizyt. Platforma dostarcza salonom narzędzia do zarządzania rezerwacjami, klientami i codziennym funkcjonowaniem biznesu. Według aktualnych informacji z Booksy korzysta ponad 346 tys. usługodawców w ponad 50 krajach.

Skala tej działalności pokazuje, dlaczego zmiany technologiczne zachodzące w Booksy mogą mieć znaczenie dla całego rynku beauty. Automatyzacja procesów po stronie platformy może w przyszłości wpływać również na sposób, w jaki salony pozyskują klientów, zarządzają kalendarzem czy komunikują się z osobami rezerwującymi wizyty.

Sztuczna inteligencja wkracza do salonów

AI w sektorze beauty nie ogranicza się już do generowania treści marketingowych czy rekomendowania produktów. Coraz częściej jest wykorzystywana w obszarach związanych z obsługą klienta, analizą danych, personalizacją komunikacji i automatyzacją procesów.

W przypadku platformy rezerwacyjnej potencjalne zastosowania są szczególnie szerokie. Sztuczna inteligencja może wspierać m.in. obsługę zapytań, zarządzanie kalendarzem, analizowanie zachowań klientów, przypominanie o wizytach czy dobór usług. Booksy już wcześniej sygnalizowało rozwój funkcji wykorzystujących AI. W maju 2026 r. Stefan Batory mówił o możliwościach wykorzystania sztucznej inteligencji m.in. przy rezerwacji usług na podstawie zdjęcia. 

image

Cisza jako dodatek do usługi beauty – znak czasów i niedoceniany game changer

Z punktu widzenia właścicielki salonu kosmetycznego znaczenie AI może być bardziej praktyczne niż sama technologia stojąca za aplikacją. Jeżeli część czynności administracyjnych i komunikacyjnych zostanie zautomatyzowana, przedsiębiorczyni może poświęcić więcej czasu na obsługę klientek i wykonywanie usług. Jednocześnie automatyzacja może ograniczać koszty po stronie dostawcy technologii, co jest jednym z powodów, dla których firmy cyfrowe reorganizują swoje zespoły.

W tym kontekście redukcja zatrudnienia w Booksy jest ważnym sygnałem dla całego sektora. Pokazuje bowiem, że AI zaczyna być traktowana nie tylko jako funkcja produktu, ale jako element strategii operacyjnej przedsiębiorstwa. Firma zapowiada wykorzystanie technologii do zmiany własnego modelu pracy, a nie wyłącznie dodawanie kolejnych funkcji do aplikacji.

To nie pierwsze zwolnienia w historii Booksy

Obecna redukcja zatrudnienia jest kolejnym dużym testem dla Booksy. W marcu 2020 r., na początku pandemii COVID-19, firma zwolniła około połowy swojej liczącej wówczas 300 osób załogi. Przyczyną była sytuacja na rynku usług beauty i wellness. Zamknięcie salonów fryzjerskich, kosmetycznych i innych punktów usługowych bezpośrednio ograniczyło działalność platformy. 

Od tego czasu Booksy znacząco zwiększyło skalę działalności. Dziś platforma obsługuje ponad 346 tys. usługodawców w ponad 50 krajach. Firma rozwijała się przede wszystkim poprzez ekspansję zagraniczną, a jednym z kluczowych rynków pozostają Stany Zjednoczone. 

Booksy zostało założone przez wspomnianego już Stefana Batorego i Kordiana Howarda w 2014 r. Początkowo jego podstawową funkcją było umożliwienie klientom łatwego umawiania wizyt u fryzjerów, barberów i kosmetyczek. Z czasem platforma rozbudowała ofertę dla przedsiębiorców, stając się narzędziem do zarządzania biznesem usługowym. 

image

Jak wygląda biznes urodowy bez różowych okularów? Realia rynku usług kosmetycznych w Polsce

Obecna strategia zakłada jednak większą koncentrację na technologii. Redukcja około 200 stanowisk, przy jednoczesnym zwiększaniu inwestycji w AI i narzędzia samoobsługowe, pokazuje kierunek, w którym może zmierzać cyfrowe zaplecze rynku beauty.

Dla salonów oznacza to potencjalnie większą automatyzację codziennych obowiązków, ale także konieczność dostosowania się do nowych sposobów pracy. Dla firm technologicznych obsługujących branżę beauty jest to z kolei sygnał, że przewagę konkurencyjną coraz trudniej będzie budować wyłącznie poprzez liczbę pracowników. Coraz większe znaczenie będzie miała zdolność do wykorzystania danych, automatyzacji i sztucznej inteligencji przy jednoczesnym utrzymaniu jakości obsługi klienta. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. wrzesień 2026 23:15