StoryEditor
Marketing i media
09.05.2024 08:19

Dlaczego mikro influencerzy są kluczem do sukcesu marek z branży kosmetycznej?

Marta Grzesik, Territory Influence / fot. Territory Influence

W dynamicznym świecie influencer marketingu, marki na całym świecie usiłują maksymalnie wykorzystać potencjał mediów społecznościowych. Zyskujący na popularności influencer marketing stał się kluczowym elementem strategii marketingowej wielu firm. Mimo rosnącej świadomości znaczenia tego kanału, wielu marketerów wciąż zastanawia się, który rodzaj influencerów będzie najbardziej efektywny dla ich marek.

W dobie przesyconych informacjami mediów społecznościowych, gdzie konsumenci często filtrują treści, komunikaty przekazane przez zaufane osoby, takie jak influencerzy, mają większe szanse na dotarcie do odbiorców. To zjawisko skłania marki do poszukiwania twórców internetowych, którzy mogą w autentyczny sposób przekazać ich komunikaty.

W agencji TERRITORY Influence zaobserwowaliśmy, że wiele marek nadal myli wpływ z popularnością. Zamiast skupiać się na rzeczywistym wpływie influencera na jego odbiorców, marki często patrzą wyłącznie na liczbę obserwujących. To podejście może prowadzić do pomijania kluczowych aspektów, takich jak autentyczność, zaangażowanie i rzeczywisty wpływ na decyzje zakupowe.

Mikro influencerzy, czyli osoby posiadające mniejsze, ale bardziej zaangażowane społeczności obserwujących, oferują alternatywę dla tej gonitwy za liczbami. Ich obserwujący są często bardziej lojalni i aktywni niż w przypadku influencerów z dużą liczbą obserwujących. Istnieje odwrotna zależność między liczbą obserwujących a procentowym wskaźnikiem zaangażowania – mniejsza liczba obserwujących często oznacza wyższe zaangażowanie.

Niestety, mikro influencerzy są często pomijani w strategiach marketingowych, głównie z powodu obsesji za zasięgiem jako głównego wskaźnika wydajności (KPI) i złożoności związanej ze skalowaniem kampanii z mikro influencerami. Jednakże, zaangażowanie mikro influencerów może zapewnić znaczący wpływ na sprzedaż i zwrot z inwestycji, szczególnie dzięki nowoczesnym narzędziom umożliwiającym organizację kompleksowych kampanii.

 

Odkryj nowe perspektywy w branży beauty z przewodnikiem „Wpływ społeczny w branży kosmetycznej”. Zanurz się w wiedzę, która może odmienić Twoje podejście do rynku.Pobierz swój egzemplarz już dziś!

 

Porównując mikro influencerów do makro influencerów, którzy mają znacznie większą liczbę obserwujących, należy zwrócić uwagę na kilka ważnych aspektów. Współpraca z makro influencerami wiąże się z wyższymi kosztami, co wymaga od marek większych inwestycji w pojedyncze treści. Mimo szerokiego zasięgu, liczba obserwujących, którzy faktycznie dokonają zakupu, może być znacznie mniejsza, co ogranicza zwrot z inwestycji.

Dodatkowo, dostępność makro influencerów jest często ograniczona ze względu na ich popularność i duże zapotrzebowanie. Skomplikowane i długotrwałe ustalenia mogą być problematyczne dla marek, które potrzebują szybkiej reakcji na zmieniające się warunki rynkowe. Wzrost popularności influencera może również zagrozić autentyczności jego treści, ponieważ wzrasta ryzyko, że obserwujący będą postrzegać ich treści jako mniej wiarygodne i zbyt komercyjne.

W kontekście tych wyzwań, mikro influencerzy prezentują alternatywną wartość. Z mniejszą liczbą obserwujących, ale silniejszymi relacjami opartymi na zaufaniu i specjalistycznej wiedzy, mikro influencerzy mogą być nieocenionym atutem dla marek, które dążą do docierania do bardziej niszowych grup demograficznych. Skupienie się na mniejszej, ale bardziej zaangażowanej bazie odbiorców, może skutkować wyższym zwrotem z inwestycji.

Case Study: so!flow by Vis Plantis

Jednym z przykładów, który doskonale ilustruje siłę mikro influencerów w przekazywaniu autentycznych komunikatów, jest kampania przeprowadzona dla marki so!flow by Vis Plantis, specjalizującej się w produktach do pielęgnacji włosów. Marka do kampanii aktywowała 1000 nano i mikro influencerek, które nie tylko tworzyły autentyczne treści, ale także były edukowane o kluczowych korzyściach płynących z używania produktów. Dzięki takim działaniom kampania osiągnęła imponujący zasięg na poziomie 13,26 miliona.

image
@marzeniaste w kampanii marki So!Flow by Vis Plantis
fot. Territory Influence

Case Study: John Frieda

Innym świetnym przykładem kampanii jest ta zrealizowana dla marki John Frieda w Hiszpanii, skupiająca się na liniach produktów Violet Crush i Go Blonder. Do kampanii wyselekcjonowano 75 influencerek, głównie 30-letnich kobiet z blond włosami, a kampania osiągnęła zasięg na poziomie 2,5 miliona. Po przetestowaniu produktów, aż 92,3% influencerek zadeklarowało gotowość do polecenia Go Blonder, co pokazuje, jak zaangażowanie mikro influencerek przekłada się na realne efekty. 

W erze cyfrowej, gdzie autentyczność i zaangażowanie są coraz bardziej cenione, zarówno mikro, jak i makro influencerzy mogą odgrywać ważną rolę w strategiach marketingowych marek. Wybór odpowiedniego typu influencera zależy od konkretnych celów marketingowych, budżetu i oczekiwanej interakcji z odbiorcami. W branży kosmetycznej, gdzie zaufanie i autentyczność są kluczowe, mikro influencerzy oferują unikalną szansę na budowanie głębokich, trwałych relacji z odbiorcami.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
07.01.2026 14:43
Kendall Jenner nową globalną ambasadorką zapachów Armani
Armani mat.pras.

Top modelka Kendall Jenner została nową globalną ambasadorką perfum Emporio Armani – potwierdziła firma Armani Beauty. Kendall Jenner wystąpi w kampanii reklamowej perfum, która rozpocznie się w lutym 2026 roku. – Dołączenie do rodziny Emporio Armani było dla mnie oczywistym wyborem. Zawsze podobało mi się, że ta marka pozwala ci po prostu być sobą – podkreśla modelka.

Kendall Jenner jest czołową postacią na światowej scenie modowej, łączącą doskonałą prezencję na wybiegu z dyscypliną i zmysłem biznesowym. Jej kariera, która obejmuje pokazy haute couture, głośne międzynarodowe kampanie, jak również zarządzanie własnymi markami, przyniosła jej wierną publiczność na całym świecie i szacunek czołowych przedstawicieli branży. Poruszając się z łatwością po świecie mody, urody i biznesu, jest przykładem wszechstronnego talentu, który charakteryzuje się opanowaniem, konsekwencją i trwałym wpływem.

Podejmując współpracę z Armanim, Jenner dołączyła do panteonu takich gwiazd jak Cate Blanchett, Aaron Taylor-Johnson, Sydney Sweeney, Nathalie Emmanuel czy Nicholas Galitzine.

image

Kontrowersyjna kampania American Eagle z Sydney Sweeney. Gdzie przebiegają granice prawne w reklamie?

Kendall Jenner jest modelką, przedsiębiorczynią i osobą medialną, której kariera obejmuje modę, urodę i biznes. Po raz pierwszy zyskała sławę dzięki programowi E! „Z kamerą u Kardashianów” (2007) i obecnie występuje w serialu „The Kardashians” na platformach Hulu i Disney+.

Uznawana jest za jedną z najlepszych modelek na świecie, a jej kariera nabrała tempa po przełomowym występie na pokazie Marca Jacobsa na jesień 2014. Od tego czasu pojawiła się na okładkach magazynów Vogue, Harper’s Bazaar i Allure na całym świecie oraz pracowała dla najlepszych światowych domów mody prezentując modę haute couture, ready-to-wear oraz bieliznę.

W 2023 roku została globalną ambasadorką marki L’Oréal Paris, biorąc udział w kluczowych kampaniach makijażowych i odzwierciedlając przesłanie marki dotyczące pewności siebie i poczucia własnej wartości.

Jej zaangażowanie w odpowiedzialne działania obejmuje wsparcie dla organizacji 1% for the Planet oraz współpracę z S.A.C.R.E.D. w ramach programu 818 Bricks, który przekształca produkty uboczne pozyskiwane z agawy w zrównoważone materiały budowlane.

image

Nicolas Galitzine nową globalną twarzą perfum Emporio Armani

Kendall ma też wiele pasji, które odzwierciedlają jej ducha przygody i kreatywność: jako zapalona amazonka brała udział w zawodach jeździeckich, jest też entuzjastką wystroju wnętrz oraz miłośniczką samochodów. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
05.12.2025 16:32
Różnorodność, inkluzywność, odwaga. Czy opłacają się w biznesie beauty?
Norbu Gyachung via Unsplash

W świecie, w którym granice pomiędzy konsumentem, a “aktywistą” coraz bardziej się zacierają, marki kosmetyczne stają przed pytaniem czy warto inwestować w działania skierowane do społeczności LGBTQIAP+? Dane pokazują, że to nie tylko kwestia wartości, ale także… realnego biznesu.Czy marki kosmetyczne powinny inwestować w marketing LGBTQIAP+?

Pride Month 2025. Więcej treści, większy zasięg, ale czy większe zaangażowanie?

Czerwiec to tradycyjnie miesiąc, w którym marki, także kosmetyczne, chętniej sięgają po tęczowe symbole. W Polsce w czerwcu 2025 roku opublikowano ponad 100 tys. wzmianek o społeczności LGBTQ+, czyli dwa razy więcej niż rok wcześniej. Łączny zasięg wyniósł 722 mln odbiorców, a ekwiwalent reklamowy (AVE) 276 mln zł.

Jednak liczby pokazują paradoks: choć publikacji było więcej, zasięg i AVE wzrosły tylko nieznacznie. Dlaczego? Bo większość treści trafiała do tych samych baniek. Szczególnie na platformie X, gdzie aż 63 tys. wzmianek nie przełożyło się na wysoką wartość reklamową. Tymczasem media tradycyjne (prasa, portale, TV) generowały mniejszy wolumen, ale znacznie wyższe AVE, a więc realny wpływ na opinię publiczną.

Dla marek kosmetycznych oznacza to jedno. Nie wystarczy być głośnym. Trzeba być autentycznym i obecnym tam, gdzie konsumenci naprawdę szukają inspiracji i zaufania. Nie tylko w social mediach, ale też w mainstreamie i realnych działaniach.

Amerykański zwrot: DEI pod presją

Rok 2025 w USA to moment przełomowy. Wiele firm ogranicza publiczne wsparcie Pride Month, aż 39 proc. przedsiębiorstw wycofało się w tym roku z widocznych kampanii (rok wcześniej tylko 9 proc.). Powód? Polityczna i społeczna presja związana z działaniami administracji Donalda Trumpa przeciwko politykom DEI (Diversity, Equity & Inclusion).

Case Bud Light i Target pokazują, jak bardzo zarządy obawiają się bojkotu. Po krótkiej współpracy z transpłciową influencerką Dylan Mulvaney Bud Light doświadczył nie tylko prawicowego bojkotu, ale także odpływu lojalnych klientów z liberalnych stanów. Firma straciła nawet miliard dolarów. Ale jeszcze większy cios wizerunkowy przyszedł, gdy marka zaczęła się wycofywać, tracąc zaufanie obu stron.

image

Transfobiczni internauci nawołują do bojkotu Maybelline w związku ze współpracą z Dylan Mulvaney

Co to znaczy dla branży kosmetycznej? Że półśrodki nie działają. Konsumenci oczekują autentyczności i spójności działań. Rainbow-washing, czyli jednorazowe, powierzchowne kampanie, dziś bardziej szkodzą niż pomagają.

Europa i Polska: wciąż odważniej

Na tle USA, Europa wygląda zupełnie inaczej. Wiele marek nadal aktywnie wspiera Pride Month i działania inkluzywne. W Polsce w czerwcu 2025 roku swoje kampanie prowadziły m.in. CD Projekt Red, Many Mornings, Tatuum czy Kubota. Branża beauty również coraz częściej sięga po inkluzywne rozwiązania, od kampanii reklamowych z udziałem drag queens i osób transpłciowych, po wprowadzanie gender-neutral linii produktów.

Według raportu ABSL, aż 98,8 proc. firm w Polsce deklaruje, że różnorodność jest częścią ich strategii, a 53 proc. wdraża konkretne inicjatywy równościowe. Co więcej, 38 proc. Polaków nie przyjęłoby pracy w firmie, której wartości są sprzeczne z zasadą równości. To sygnał: różnorodność przestała być tematem niszowym, stała się biznesową koniecznością.

Beauty + ESG = naturalne połączenie

W kontekście ESG (Environmental, Social, Governance) działania na rzecz społeczności LGBTQIAP+ wpisują się w filar S – Social. Firmy kosmetyczne, które od lat budują swoje DNA wokół ciała, piękna i samoakceptacji, mają tu szczególną rolę.

image

Monika Czaplicka, Priders: Osoby LGBT nie przestają robić zakupów z końcem Pride, nie ignoruj ich w święta

Przykłady:

●  MAC Cosmetics od lat wspiera kampanie edukacyjne i badania nad HIV/AIDS, przekazując miliony dolarów na walkę ze stygmatyzacją.

●  Sephora prowadzi programy wspierające osoby transpłciowe w procesie tranzycji społecznej i zawodowej.

●  Fenty Beauty Rihanny od początku buduje markę na różnorodności – od szerokiej gamy odcieni podkładów po inkluzywną komunikację.

Dla branży beauty to nie tylko CSR, ale także przewaga konkurencyjna, bo konsumenci, szczególnie Gen Z i millenialsi, coraz częściej wybierają marki zgodne z ich wartościami.

Ile warta jest tęczowa złotówka?

Raport Priders.pl “Ile warta jest tęczowa złotówka?” z 2024 pokazał coś, co powinno szczególnie zainteresować branżę beauty. Społeczność LGBTQIAP+ ma znaczącą siłę nabywczą, a kosmetyki są ważnym elementem jej konsumpcji.

●  Najczęściej kupowane są jedzenie i napoje (56,5 proc.), książki (47 proc.) oraz odzież i obuwie (45 proc.).

●  Produkty do pielęgnacji twarzy i ciała znalazły się w ścisłej czołówce i wybiera je 35 proc. osób badanych.

●  Podobny wynik (35,5 proc.) mają środki czystości i higieny, a naturalne i zdrowe jedzenie – 34,5 proc.

Co istotne, wydatki te mocno różnią się w zależności od zasobności portfela i tożsamości respondentów. Osoby zamożniejsze chętniej inwestują w odzież i dobra luksusowe, a osoby o mniejszych dochodach – w pielęgnację, książki i środki czystości.

image
Sephora od lat aktywnie wspiera różnorodność i uczestniczy także w działaniach w ramach Miesiąca Dumy. 
fot. LinkedIn Sephora

Z perspektywy beauty widać wyraźnie, że kosmetyki to nie tylko towar, to inwestycja w tożsamość, samoakceptację i hobby. Wydatki na pielęgnację nie znikają nawet przy niższych dochodach, co pokazuje, że branża ma wiernych i lojalnych klientów w tęczowej społeczności.

Homofobia jako straszak? Dane mówią co innego

Marki często obawiają się, że wsparcie społeczności LGBTQIAP+ wywoła kryzys. Ale badania pokazują, że realne straty są rzadkością.

●  W kampanii Swarovski z parami jednopłciowymi aż 73 proc. Polaków oceniło reklamy pozytywnie lub neutralnie, ale dużo z wiele z nich uznało, że inni ocenią kreacje marketingowe negatywnie, gdy liczba była bardzo niska.

●  Po kampanii IKEA z parą jednopłciową sprzedaż… nie spadła. Wręcz przeciwnie, marka zyskała na autentyczności.

●  Kampania Yes! po kampanii rainbow-washingowej stracił zaufanie osób LGBTQIAP+ i przysporzył sobie kryzysu w mediach społecznościowych. Marka zrehabilitowała się rok później, zostając głównym partnerem Parady Równości w Warszawie i pokazując prawdziwe zaangażowanie w kwestie LGBTQIAP+.

Homofobia w biznesie to często głośny, ale mało liczny margines. Prawdziwe ryzyko kryje się w bierności i braku autentycznego wsparcia, bo to prowadzi do utraty klientów i talentów.

Pokolenia zmieniają zasady gry

Według IPSOS 2024, aż 20 proc. dorosłych z pokolenia Z identyfikuje się jako LGBTQ+. To nie tylko grupa konsumentów, ale także przyszli pracownicy i inwestorzy.

image

Priders: tęczowa złotówka rośnie w siłę, a rynek ją ignoruje

Co istotne:

●  40 proc. Gen Z i 36 proc. millenialsów LGBTQ+ zrezygnowało z pracy, w której nie czuli się akceptowani.

●  Firmy, które nie inwestują w różnorodność, mogą do 2030 roku stracić dostęp do nawet 10 mln talentów.Dla branży kosmetycznej, w której innowacja, kreatywność i trendsetting są istotne, a brak inkluzywności to ryzyko dużo poważniejsze, niż kilka negatywnych komentarzy w sieci.

Czy marki kosmetyczne powinny inwestować w marketing LGBTQIAP+?

Tak, ale pod warunkiem, że robią to mądrze, autentycznie i konsekwentnie. Dane z raportu Priders.pl “Ile warta jest tęczowa złotówka?” są jednoznaczne. Aż 57 proc. respondentów chętniej kupuje od firm inkluzywnych i przedkłada to nad cenę. 

Wśród osób LGBTQIAP+ geje wyróżniają się największym poparciem dla firm inkluzywnych (63 proc.). Lesbijki, osoby biseksualne i osoby heteroseksualne mają zbliżone odsetki w odpowiedziach. 56-57 proc. z nich deklaruje wsparcie dla firm inkluzywnych.

Lojalność zakupowa trwa po zakończeniu tęczowych kampanii dla prawie połowy osób badanych. Osoby LGBTQIAP+ są też skore do zaprzestawania kupowania w firmach, które uważają za homofobiczne i do dzielenia się tą wiedzą z innymi. Osoby sojusznicze nie są aż tak zaangażowane w walkę z homofobią, ale nadal są przeciwne nietolerancji.

Społeczność LGBTQIAP+ to lojalna i świadoma grupa konsumentów, która regularnie inwestuje w kosmetyki i pielęgnację. Konsumenci oczekują różnorodności, młode pokolenia nie wybaczają rainbow-washingu, a homofobia jako bariera biznesowa jest mocno przeceniana. Branża beauty ma tu szczególną rolę, bo to właśnie kosmetyki są narzędziem ekspresji, odwagi i wolności. W świecie, gdzie „beauty” oznacza coraz częściej „bycie sobą”, inwestycja w inkluzywny marketing nie jest opcją. To konieczność, zarówno etyczna, jak i biznesowa.

Praktyczne wskazówki dla marek beauty

1. Autentyczność ponad wszystko – jednorazowa tęczowa edycja produktu nie wystarczy. Konsumenci oczekują długofalowych działań i konsekwencji.

2. Słuchaj społeczności – zaangażuj osoby LGBTQIAP+ w proces twórczy, od kampanii po rozwój produktów.

3. Wspieraj lokalnie – współpracuj z organizacjami społecznymi, finansuj marsze, warsztaty, programy edukacyjne.

4. Edukacja pracowników i pracowniczek – inkluzywność musi działać także wewnątrz firmy, nie tylko w reklamie.

5. Odważ się – lepiej być marką wyrazistą i wspieraną przez lojalnych klientów i klientki niż marką nijaką, która nie ryzykuje nic i nie zyskuje nic.

Monika Czaplicka, Grzegorz Miecznikowski

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
07. styczeń 2026 17:26