StoryEditor
Marketing i media
23.06.2026 13:32

Eveline Cosmetics rozwija program afiliacyjny dla twórców. Marka zaprasza do #EvelineTeam

Eveline Cosmetics rozwija program afiliacyjny dla twórców. Marka zaprasza do #EvelineTeam / Materiał Partnera

Eveline Cosmetics rozwija program partnerski dla twórców internetowych. #EvelineTeam to inicjatywa skierowana do osób aktywnych w mediach społecznościowych, które chcą polecać kosmetyki marki, zarabiać na swoich treściach i budować zasięg we współpracy z jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek beauty.

Program afiliacyjny Eveline Team został stworzony z myślą o twórcach, którzy naturalnie  opowiadają o kosmetykach, pielęgnacji, makijażu i codziennych rytuałach beauty. Mechanizm  jest prosty: uczestnicy programu mogą polecać produkty Eveline Cosmetics w swoich  kanałach społecznościowych, a za skuteczne rekomendacje otrzymywać prowizję. Dla  marki to kolejny krok w rozwijaniu modelu współpracy z twórcami, w którym autentyczne  polecenia, testy produktów i społecznościowy kontekst odgrywają coraz większą rolę w  decyzjach zakupowych konsumentów. 

#EvelineTeam wpisuje się w szerszą strategię Eveline Cosmetics opartą na bliskości ze  społecznością oraz aktywnej obecności w social mediach. Marka od lat współpracuje z  influencerami i rozwija komunikację w kanałach takich jak Instagram, TikTok czy YouTube.  Program partnerski porządkuje ten obszar, dając twórcom czytelny model współpracy oraz  możliwość monetyzowania treści związanych z produktami topowej polskiej marki. 

Dla kogo jest #EvelineTeam? 

Program jest skierowany do twórców internetowych, którzy prowadzą aktywne, publiczne  profile w mediach społecznościowych i chcą rozwijać treści beauty. Udział w programie nie  jest ograniczony wyłącznie do Instagrama - marka zaprasza również osoby działające na TikToku  i YouTubie. 

Aby dołączyć do programu, należy mieć ukończone 16 lat oraz posiadać publiczny i aktywny  profil społecznościowy. Eveline Cosmetics akceptuje konta na Instagramie od 2 tys. obserwujących, profile na TikToku od 3 tys. obserwujących oraz kanały na YouTubie od 5  tys. subskrybentów

To oznacza, że program nie jest zarezerwowany wyłącznie dla największych influencerów. Może  być atrakcyjny także dla mikro- i średnich twórców, którzy mają zaangażowaną społeczność,  tworzą estetyczne treści i potrafią wiarygodnie opowiadać o kosmetykach. 

Jakie korzyści daje program partnerski Eveline Cosmetics? 

Najważniejszą korzyścią dla uczestników #EvelineTeam jest możliwość zarabiania na  poleceniach produktów Eveline Cosmetics. Twórcy mogą promować kosmetyki marki w  swoich treściach, a skuteczne rekomendacje przekładają się na prowizję. 

Program oferuje jednak więcej niż sam model afiliacyjny. Eveline Cosmetics deklaruje także wsparcie w budowaniu zasięgu twórców: najlepsze posty mogą być wyróżniane i promowane.  Dla osób rozwijających własną markę osobistą to istotna wartość, bo współpraca z dużym  brandem beauty może zwiększać widoczność konta i wzmacniać wiarygodność twórcy. 

Uczestnicy programu mogą liczyć również na dodatkowe benefity, w tym vouchery na zakupy,  paczki PR z kosmetykami, zaproszenia do kampanii specjalnych oraz udział w eventach Eveline  Cosmetics. 

Jak dołączyć do programu? 

Dołączenie do #EvelineTeam odbywa się poprzez rejestrację na stronie programu partnerskiego Eveline Cosmetics https://eveline.pl/pages/program-partnerski-eveline-team. Rejestracja jest darmowa i zajmuje tylko kilka kroków. Po zgłoszeniu i akceptacji twórca może  rozpocząć działania afiliacyjne: generować dedykowane linki do swoich ulubionych produktów  Eveline Cosmetics, publikować je na Instagramie, TikToku lub YouTubie, tworzyć treści  angażujące społeczność i zarabiać na poleceniach. Za aktywność użytkowników w poleconych  linkach uczestnik programu otrzymuje wynagrodzenie. 

Osobny profil dla społeczności twórców 

Wokół programu powstał również dedykowany profil na Instagramie @teamevelinecosmetics. To kanał komunikacji skierowany do osób zainteresowanych współpracą z marką, programem  afiliacyjnym i budowaniem obecności w społeczności #EvelineTeam. 

Profil pełni funkcję miejsca, w którym marka może edukować twórców, zachęcać do dołączenia  do programu, pokazywać korzyści ze współpracy i wzmacniać identyfikację społeczności wokół  #EvelineTeam. To także sygnał, że Eveline Cosmetics traktuje program afiliacyjny nie tylko jako  narzędzie sprzedażowe, ale również jako platformę relacji z twórcami. 

Program będzie rozwijany także poza Polską 

Eveline Cosmetics planuje stopniowo rozszerzać program afiliacyjny na kolejne kraje. To odpowiedź na mocne zainteresowanie społeczności współpracą ze znaną marką beauty, która  konsekwentnie rozwija się zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. 

Marka jest obecna na wielu rynkach i buduje rozpoznawalność wśród coraz szerszego grona  klientek i klientów, dlatego chce tworzyć przestrzeń do współpracy również dla twórców z  innych państw. Program partnerski ma wspierać ten proces, łącząc lokalne społeczności,  autentyczne rekomendacje i produkty Eveline Cosmetics w modelu, który odpowiada na  współczesny sposób odkrywania kosmetyków. 

Afiliacja jako element strategii  

Rozwój programu partnerskiego pokazuje, jak ważnym elementem strategii marketingowo sprzedażowej stają się dziś twórcy internetowi. W branży beauty rekomendacje, testy,  tutoriale i krótkie formaty wideo coraz częściej pełnią rolę pierwszego kontaktu  konsumenta z produktem. Program #EvelineTeam pozwala połączyć ten naturalny sposób  odkrywania kosmetyków z mierzalnym efektem sprzedażowym. 

#EvelineTeam może być szczególnie atrakcyjny dla twórców beauty, którzy chcą rozwijać  współpracę z markami, ale jednocześnie zależy im na elastyczności i zachowaniu własnego  stylu komunikacji. Program otwiera drogę do regularnej współpracy, udziału w kampaniach i  testowania produktów, a dla najbardziej aktywnych osób może stać się początkiem  szerszej relacji z Eveline Cosmetics.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
15.09.2026 18:13
GetResponse: Marki wciąż bardziej inwestują w pozyskanie niż utrzymanie klienta
Agata Grysiak

98 proc. firm z sektora Health, Beauty & Wellness uważa, że lojalność klientów będzie kluczowa dla ich biznesu w perspektywie najbliższych 2–3 lat. Jednocześnie tylko 23 proc. badanych wskazuje utrzymanie obecnych klientów jako najważniejszy priorytet rozwoju, podczas gdy 53 proc. koncentruje się przede wszystkim na pozyskiwaniu nowych. Dane pochodzą z raportu GetResponse „Lojalność klientów w Polsce’26”, przygotowanego na podstawie badania 600 konsumentów i 131 przedstawicieli marek e-commerce działających w sektorze Health, Beauty & Wellness.

Lojalność ważna w deklaracjach, mniej w budżetach

Badanie przeprowadzone w październiku 2025 r. pokazuje wyraźną różnicę między deklarowanym znaczeniem lojalności a sposobem, w jaki firmy alokują swoje działania i budżety marketingowe. Aż 98 proc. przedstawicieli marek uważa, że lojalność będzie kluczowa dla biznesu w ciągu najbliższych 2–3 lat. Jednocześnie 53 proc. firm wskazuje pozyskiwanie nowych klientów jako najważniejszy priorytet rozwoju, a tylko 23 proc. – utrzymanie obecnych.

Podobną dysproporcję widać w wydatkach marketingowych. 31 proc. firm przeznacza ponad 70 proc. budżetu marketingowego na akwizycję nowych klientów. W przypadku retencji tak wysoki poziom inwestycji deklaruje zaledwie 14 proc. przedsiębiorstw. Z perspektywy konsumentów obraz jest spójny z tymi danymi: 67 proc. badanych ma poczucie, że marki bardziej koncentrują się na zdobywaniu nowych klientów niż na utrzymywaniu obecnych.

Tymczasem dla klientów sektora Health, Beauty & Wellness powtarzalność zakupów jest naturalnym elementem relacji z marką. 59 proc. uczestników badania kupuje produkty z tych kategorii co miesiąc, a kolejne 41 proc. – co tydzień. Oznacza to, że w przypadku wielu produktów beauty możliwość ponownego zakupu pojawia się relatywnie często, a wartość klienta może być budowana w dłuższym okresie, nie tylko podczas pierwszej transakcji.

Jakość ważniejsza niż rabat

Dane pokazują również, że lojalność konsumentów nie sprowadza się do systemu rabatowego. 74 proc. badanych wskazuje wysoką jakość produktów lub usług jako ważniejszy czynnik niż promocje i rabaty, które wskazuje 67 proc. respondentów. W przypadku ulubionych marek znaczenie jakości jest jeszcze bardziej widoczne: 69 proc. konsumentów wymienia stałą, wysoką jakość jako czynnik wpływający na lojalność, a 67 proc. – dobry stosunek jakości do ceny lub atrakcyjne zniżki.

image

Drogerie mają już 5 proc. rynku FMCG. Zyskują klientów, rośnie wartość koszyka

Po stronie firm najpopularniejszym narzędziem lojalizacyjnym pozostają jednak właśnie rabaty i promocje – stosuje je 71 proc. marek. 68 proc. wykorzystuje spersonalizowane oferty, natomiast 42 proc. programy punktowe lub poziomowe. Spersonalizowane rekomendacje jako czynnik lojalności wskazuje natomiast 18 proc. konsumentów.

Jednocześnie konsumenci deklarują gotowość do bardziej angażującej relacji z markami. 86 proc. badanych chętnie wzięłoby udział w wydarzeniach lub specjalnych akcjach organizowanych przez ulubione marki dla lojalnych klientów. Tego rodzaju programy społecznościowe, VIP lub oparte na doświadczeniach oferuje jednak tylko 31 proc. marek. Powstaje tym samym 55-punktowa luka pomiędzy zainteresowaniem konsumentów a ofertą firm.

Automatyzacja jest, ale nadal nie działa regularnie

Jednym z narzędzi, które mogą wspierać retencję w e-commerce beauty, jest automatyzacja komunikacji. 79 proc. badanych marek korzysta z automatycznych kampanii retencyjnych lub lojalnościowych, takich jak komunikacja po zakupie, działania reaktywacyjne czy programy VIP. Jednak tylko 35 proc. firm wykorzystuje takie rozwiązania regularnie. Kolejne 44 proc. sięga po nie jedynie od czasu do czasu.

Dane wskazują więc na niewykorzystany potencjał automatyzacji scenariuszy opartych na zachowaniu konsumenta. W sektorze beauty mogą one obejmować m.in. przypomnienia o ponownym zakupie, rekomendacje, komunikację po transakcji czy reaktywację klientów, którzy przestali kupować.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Rozbieżność między oczekiwaniami klientów a działaniami marek widać także w kanałach komunikacji. Konsumenci najczęściej preferują powiadomienia z aplikacji mobilnej – wskazuje je 52 proc. badanych. Email wybiera 32 proc., social media 28 proc., a SMS 24 proc. Tymczasem firmy za najskuteczniejszy kanał budowania lojalności uznają przede wszystkim social media – wskazuje je 53 proc. respondentów biznesowych. Aplikacje mobilne wymienia 49 proc.

W przypadku email marketingu pojawia się dodatkowo problem częstotliwości kontaktu. Choć 32 proc. konsumentów wskazuje email jako preferowaną formę komunikacji, 24 proc. deklaruje frustrację z powodu zbyt dużej liczby wiadomości promocyjnych.

Retencja nadal słabiej mierzona niż akwizycja

Jedną z barier w rozwoju strategii lojalnościowych pozostaje pomiar ich efektywności. 64 proc. firm śledzi liczbę ponownych zakupów lub reaktywacji klientów, ale tylko 18 proc. porównuje ROI kampanii retencyjnych z wynikami kampanii akwizycyjnych. 41 proc. mierzy LTV, a 34 proc. oblicza CAC osobno dla nowych i powracających klientów.

W praktyce oznacza to, że większość firm nie zestawia wprost kosztu pozyskania nowego klienta z nakładami potrzebnymi do skłonienia istniejącego klienta do kolejnego zakupu. Raport wskazuje w tym kontekście na potrzebę szerszego wykorzystania takich wskaźników jak LTV, time-to-2nd-order, replenishment rate, cohort retention oraz ROI działań retencyjnych.

image

Europejski e-commerce beauty rośnie. Notino, Douglas i Oriflame w czołówce transgranicznej sprzedaży

Jednocześnie firmy deklarują, że chcą zwiększać znaczenie lojalności w swoich strategiach. 56 proc. badanych marek planuje zwiększyć wydatki na ten obszar w ciągu najbliższych 12 miesięcy. 42 proc. zamierza utrzymać je na obecnym poziomie, a tylko 2 proc. planuje ograniczenie inwestycji.

Dla sektora kosmetycznego oznacza to potencjalne przesunięcie akcentu z samego pozyskiwania klientów na zarządzanie całym cyklem ich relacji z marką. Przy częstych zakupach produktów beauty znaczenie mogą mieć nie tylko pierwszy zakup i koszt jego pozyskania, ale również częstotliwość kolejnych transakcji, jakość doświadczenia, personalizacja oraz wartość klienta w całym cyklu życia.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
09.09.2026 14:42
Agent AI sam kupił kosmetyk i zapłacił Blik. Pierwszy taki test w Polsce
Czy AI będzie robić zakupy za nas? Pierwszy taki pilotaż w PolsceShutterstock

Po raz pierwszy w Polsce agent AI samodzielnie przeprowadził cały proces zakupowy – od monitorowania dostępności kosmetyku po jego zakup i płatność Blikiem. Pilotaż przeprowadzono w sklepie internetowym Your KAYA. To przykład tzw. agentic commerce, który może zmienić sposób, w jaki konsumenci robią zakupy online.

W tym artykule przeczytasz:

  • Konsument określa zasady, agent wykonuje zadanie
  • AI może pilnować dostępności kosmetyku
  • Blik testuje agentic commerce
  • Czy klient przestanie sam robić zakupy?

Czy w przyszłości klient będzie musiał sam pamiętać o tym, że jego ulubiony kosmetyk wrócił do sprzedaży? Niekoniecznie. Pilotaż przeprowadzony przez Blik, Juo i PayU pokazuje scenariusz, w którym takie zadanie można powierzyć agentowi AI.

W teście agent monitorował dostępność konkretnego produktu w sklepie internetowym Your KAYA – lekkiego kremu do rąk o zapachu kokosa i migdałów. Kosmetyk był początkowo niedostępny. Kiedy ponownie pojawił się w sprzedaży, agent rozpoznał jego dostępność, dodał produkt do koszyka i samodzielnie sfinalizował transakcję.

Zakup kosztował 19,99 złotych i został opłacony Blikiem. W momencie finalizacji użytkownik nie musiał wykonywać żadnej dodatkowej czynności.

Konsument określa zasady, agent wykonuje zadanie

Autonomiczny zakup nie oznaczał jednak, że sztuczna inteligencja otrzymała nieograniczony dostęp do konta czy środków użytkownika.

Najpierw konsument wskazał produkt i określił, że chce go kupić, gdy ponownie pojawi się w sprzedaży. Następnie potwierdził zgodę płatniczą, wpisując sześciocyfrowy kod BLIK i zatwierdzając operację w aplikacji bankowej. Dopiero uzyskane w ten sposób uprawnienie umożliwiło agentowi późniejsze samodzielne wykonanie transakcji.

Model opiera się więc na wcześniejszym określeniu celu, warunków i zakresu działania agenta. Konsument deleguje zadanie, ale to on ustala reguły, w ramach których sztuczna inteligencja może działać.

– Na rynku pojawia się coraz więcej rozwiązań, które potrafią wyszukać produkt, porównać oferty i wskazać najlepszą opcję zakupu. Płatność dotąd była brakującym elementem tego procesu. Nasze rozwiązanie domyka ten model: agent może przejąć cały proces zakupowy, od monitorowania oferty po finalizację transakcji Blikiem – mówi Monika Król, wiceprezeska Blika.

image

Ulta Beauty wchodzi w AI commerce. Partnerstwo z Google Gemini

AI może pilnować dostępności kosmetyku

Dla e-commerce beauty taki model może mieć szczególne znaczenie. Agent może nie tylko znaleźć kosmetyk, ale także obserwować jego dostępność i zareagować w określonym momencie.

W przyszłości podobny mechanizm może dotyczyć np. produktu, który regularnie znika ze sklepu, konkretnego wariantu kolorystycznego czy kosmetyku dostępnego w ograniczonej liczbie sztuk. Zamiast samodzielnie sprawdzać stronę sklepu, klient może określić warunki zakupu i pozostawić agentowi realizację zadania.

Technologia może być również wykorzystywana w przypadku zakupów cyklicznych. Agent może automatycznie zamawiać wskazane produkty zgodnie z ustalonym harmonogramem lub innymi warunkami.

Blik testuje agentic commerce

Pilotaż jest dla Blika próbą wykorzystania infrastruktury płatniczej w rozwijającym się modelu agentic commerce, w którym sztuczna inteligencja przejmuje część czynności wykonywanych dotychczas przez konsumenta.

– Agentic commerce zmienia definicję tego, kim jest kupujący, a wygrają w nim te systemy płatności, które będą gotowe na tę zmianę, zanim stanie się ona standardem rynkowym. Chcemy, żeby Blik był jednym z nich – podkreśla Monika Król.

W projekcie Juo odpowiadało za uruchomienie czatu z agentem AI, natomiast PayU obsłużyło płatność. Sklepem, w którym przeprowadzono test, był Your KAYA.

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Czy klient przestanie sam robić zakupy?

Agentic commerce może oznaczać zmianę roli konsumenta w e-commerce. Zamiast samodzielnie wyszukiwać produkty, sprawdzać ich dostępność, dodawać je do koszyka i przechodzić przez proces płatności, klient może w przyszłości przede wszystkim określać, czego potrzebuje i na jakich zasadach chce dokonać zakupu.

To jednocześnie stawia przed rynkiem nowe pytania dotyczące kontroli, bezpieczeństwa i zakresu autonomii agentów. W przeprowadzonym pilotażu zakres działania oraz zgoda na płatność zostały określone wcześniej przez użytkownika.

Na razie jest to rozwiązanie testowe, ale sam kierunek może być istotny dla e-commerce, w tym również dla rynku kosmetycznego. Jeśli agenci AI zaczną przejmować kolejne etapy ścieżki zakupowej, sklep internetowy może stać się dla konsumenta nie miejscem, do którego przychodzi po produkt, lecz zapleczem, z którego agent dokonuje zakupu w jego imieniu.

Więcej o pierwszej w Polsce transakcji zrealizowanej przez agenta AI oraz o tym, jak agentic commerce może zmienić handel, można przeczytać w Wiadomościach Handlowych.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
21. wrzesień 2026 20:40