StoryEditor
Prawo
04.01.2023 00:00

Branżę suplementów diety czeka zmiana przepisów dotyczących reklamy i prezentowania produktów

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji został opublikowany do konsultacji projekt zmiany ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Przewiduje on uszczegółowienie zasad dotyczących reklamy suplementów diety, ale też ich prezentacji w miejscu sprzedaży. Ich celem jest ochrona zdrowia i życia konsumentów oraz podnoszenie świadomości społeczeństwa. Branża ma 30 dni na zgłoszenie swoich uwag. Regulacje mają wejść w życie po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia.

W opinii Głównego Inspektoratu Sanitarnego, który jest autorem projektu, projektowana zmiana ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. z 2022 r. poz. 2132) wynika z konieczności dostosowania instrumentów nadzoru rynku środków spożywczych objętych powiadomieniem o pierwszym wprowadzeniu do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a przede wszystkim suplementów diety, do dynamicznie rozwijającego się rynku tych produktów.

W 2007 r. zarejestrowano pierwszy produkt w kategorii „suplementu diety”. Od tego czasu dynamika wzrostu sprzedaży oraz wartość rynku suplementów diety wzrosła wielokrotnie. Wielu ekspertów z dziedziny nauk o zdrowiu, medycyny i farmacji uważa to za zjawisko niepokojące. Wzrost sprzedaży suplementów diety wiąże się głównie ze wzrostem emisji reklam telewizyjnych dotyczących tych produktów – czytamy w komentarzu GIS do projektu.

Dynamikę wartości rynku suplementów diety należy porównać z liczbą zgłoszeń do Głównego Inspektora Sanitarnego, zwanego dalej „GIS”, stanowiących powiadomienie o. Liczba powiadomień o wprowadzeniu produktu po raz pierwszy do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej wpływających do GIS każdego roku wzrasta. Od 2007 r. do 2016 r. wpłynęło ich 33 114. W latach 2017-2020 – 62 808, a w 2021 r. – 21 993.

Dynamicznemu rozwojowi rynku suplementów diety towarzyszy wzrost liczby reklam tych produktów. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w Rzeczypospolitej Polskiej w 2018 r. firmy przemysłu farmaceutycznego wydały 4,2 mld zł na reklamę suplementów diety i leków bez recepty. Według danych PMR konsumenci coraz częściej kupują suplementy diety. Przewidywano, że do końca 2021 r. nastąpi 9 proc. wzrost wartości tego sektora – do wartości 6,5 mld zł. Dane dotyczą łącznie kanału aptecznego i pozaaptecznego.

Według analiz firmy badawczej PMR wartość sprzedaży leków i suplementów diety (wraz z dietetycznymi środkami spożywczymi) we wszystkich kanałach (aptekach, sklepach i Internecie) wyniosła w 2020 r. o ponad 15 mld zł. Było to prawie 4 proc. więcej niż przed pandemią COVID-19. W 2020 r. więcej Polaków sięgnęło po witaminy i składniki mineralne oraz leki przeciwwirusowe, natomiast znacząco spadła sprzedaż droższych preparatów.

Według GIS wzrost intensywności emisji komunikatów handlowych wpłynął w sposób kluczowy na poziom sprzedaży suplementów diety, a tym samym na wartość rynku tych produktów. Duża presja marketingu i reklamy suplementów diety wpływają na kształtowanie zachowań konsumentów.

– Techniki wykorzystywane przez reklamodawców oddziałują na świadomość konsumenta, przez co pośrednio wpływają na decyzję zakupu określonej kategorii żywności, a tym samym na jakość spożywanych produktów. Nie bez znaczenia pozostaje również wykorzystywanie nieświadomości konsumentów na temat różnic pomiędzy suplementami diety i produktami leczniczymi – czytamy w komentarzy GIS.

Inspektorat zwraca też uwagę, że wśród firm oferujących suplementy diety modny stał się ostatnio tzw. „influencer marketing” pozwalający dotrzeć do większych, bardziej zróżnicowanych wiekowo grup odbiorców mających ściśle określone potrzeby żywieniowe. Poza tym przekazy wciąż są zamieszczane w telewizji, stacjach radiowych, w prasie, kinach i na outdoorze.

– Wzrost wartości rynku suplementów diety w Rzeczypospolitej Polskiej jest wiązany bezpośrednio ze wzrostem budżetów firm przeznaczonych na emisję przekazów handlowych. Powszechna dostępność suplementów diety oraz wszechobecny i intensywny proces reklamowy zachęcający do ich spożywania powoduje, że są one zbyt chętnie nabywane przez konsumentów, zwłaszcza w obiegu pozaaptecznym – uważają autorzy projektu zmiany ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

Dodają, że nieuzasadnione i nieodpowiednie stosowanie tych produktów może powodować niekorzystne konsekwencje dla zdrowia ludzi.

– Przekonanie o potrzebie zdrowego odżywiania jest wśród Polaków niemal powszechne. Wśród istotnych
determinantów dobrego zdrowia Polacy wskazują między innymi zażywanie suplementów diety. Wielu z nich często sięga po proste rozwiązania reklamowane jako „złoty środek” na pojawiające się problemy wynikające z niewłaściwego stylu życia
– czytamy w komentarzu GIS.

Natomiast wiedza Polaków na temat suplementów diety oraz świadomość istotnych różnic między lekami bez recepty (OTC), a suplementami diety jest na niskim poziomie. Wielu konsumentów postrzega suplementację jako łatwą drogę do skorygowania sposobu żywienia. Większość uważa suplementy diety za środki bezpieczne, a ich powszechna dostępność wywołuje u wielu osób przekonanie, że można je przyjmować bez ograniczeń.

Dla większości konsumentów zasadniczym źródłem informacji o produktach jest reklama. Dlatego GIS podjął decyzje o wdrożeniu rozwiązań, które uszczelnią aktualnie obowiązujące przepisy w obszarze suplementów diety. Propozycje projektowanych regulacji oparte są na opiniach Zespołu do spraw Suplementów Diety, działającego w ramach Rady Sanitarno-Epidemiologiczna jako organ opiniodawczo-doradczy GIS.

Projekt ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia przewiduje uszczegółowienie zasad dotyczących prezentacji lub reklamy suplementów diety mając na uwadze ochronę zdrowia i życia konsumentów oraz podnoszenie świadomości społeczeństwa. W projekcie zaproponowano przepis dotyczący obowiązkowego zamieszczania komunikatu podczas prezentacji lub reklamy suplementu diety, o treści: „Suplement diety jest środkiem spożywczym, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety. Suplement diety nie ma właściwości leczniczych”.

– Koniecznym jest, aby w reklamie i prezentacji suplementów diety pojawiał się wyraźny komunikat wskazujący, że prawidłowo zbilansowana dieta dostarcza wszystkich niezbędnych składników odżywczych, witamin, składników mineralnych, a suplementacja powinna być stosowana wyłącznie jako uzupełnienie niedoborowej diety – tłumaczy GIS.

Projekt ustawy przewiduje także uszczegółowienie zasad dotyczących prezentacji lub reklamy suplementów diety. Proponuje się wprowadzenie zakazu wykorzystywania w reklamach wizerunku autorytetów i ekspertów w dziedzinie nauk medycznych i nauk o zdrowiu, w tym przede wszystkim osób wykonujących zawody medyczne, przedmiotów mogących budzić skojarzenia z wykonywaniem zawodów mających zastosowanie w ochronie zdrowia (w tym stetoskopu, aparatu do mierzenia ciśnienia, łóżka, sprzętu do ćwiczeń fizjoterapeutycznych, wagi, taśmy antropometrycznej), czy też prezentację czynności mogących budzić skojarzenia z wykonywaniem tych zawodów, w tym badań, wypisywania recept, sprzedaży w aptece lub punkcie aptecznym.

W projekcie ustawy zaproponowano również rozwiązania dotyczące ograniczeń w prowadzeniu reklam w zakresie grupy docelowej, jak i ewentualnych skojarzeń z wyrobami czy produktami leczniczymi (m.in. reklama nie może być kierowana do małoletnich do 12 roku życia, reklama nie może wprowadzać w błąd co do właściwości suplementu diety poprzez zawieranie wspólnego głównego członu z nazwą własną albo powszechnie stosowaną wyrobu medycznego, produktu leczniczego lub wspólnego znaku graficznego lub towarowego, kształtu graficznego lub opakowania wykorzystującego podobieństwo z oznaczeniem wyrobu medycznego, produktu leczniczego).

W projekcie ustawy przewiduje się odseparowanie produktów leczniczych i suplementów diety oferowanych w aptekach, punktach aptecznych czy też placówkach obrotu pozaaptecznego. Także prezentacja takich środków nie może być prowadzona w tych samych miejscach, w których prezentowane produkty lecznicze, wyroby medyczne i kosmetyki, i nie może znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie punktu obsługi klienta.

Projektowane zmiany odnoszą się do także do kwestii prezentacji i reklamy suplementów diety wprowadzanych pod podobną lub zbliżoną do produktów leczniczych nazwą lub szatą graficzną opakowania (tzw. marki parasolowe). Taka praktyka w opinii GIS powoduje bowiem zacieranie granic pomiędzy produktem leczniczym a suplementem diety, stanowiąc realne zagrożenie dla zdrowia i wyraźną dezorientację u konsumentów.

Projekt ustawy przewiduje zmianę w zakresie przepisów karnych i przepisów o karach pieniężnych.

– Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej powinny mieć możliwość nakładania skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających kar pieniężnych za naruszenie przepisów ustawy. Obecny maksymalny limit kary pieniężnej nie spełnia tych kryteriów, w szczególności wobec podmiotów profesjonalnych tj. dużych podmiotów, których podstawową działalnością jest produkcja i wprowadzanie do obrotu na znaczną skalę suplementów diety – uważa GIS.

Obecnie kary pieniężne wymierza, w drodze decyzji, właściwy państwowy wojewódzki inspektor sanitarny na podstawie wniosku w tej sprawie skierowanego przez państwowego powiatowego lub granicznego inspektora sanitarnego po przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym, a organem odwoławczym jest GIS.

Po zmianie przepisów kary wymierzał będzie właściwy państwowy powiatowy lub graniczny inspektor sanitarny po przeprowadzonym postępowaniu, a organem odwoławczym będzie właściwy państwowy
wojewódzki inspektor sanitarny.

Aktualnie projekt został zgłoszony do konsultacji. Branża ma 30 dni na zgłoszenie swoich uwag. Przewiduje się, że projektowane regulacje wejdą w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
27.04.2026 10:30
UK: produkty profesjonalne: publikacja interpretacji,,making available” dla zakazanych składników

Brytyjska organizacja Cosmetic, Toiletry and Perfumery Association (CTPA) opublikowała nowe wytyczne typu „assured advice”, opracowane we współpracy z Trading Standards w ramach programu Primary Authority Partnership (PAP). Dokument ten dotyczy interpretacji jednego z kluczowych pojęć w prawie kosmetycznym – „udostępniania na rynku” (making available) – szczególnie w kontekście stosowania produktów przez profesjonalistów, takich jak kosmetolodzy czy fryzjerzy.

Czym jest „Making avaible”?

CTPA (Cosmetic, Toiletry and Perfumery Association) to organizacja reprezentująca brytyjski przemysł kosmetyczny – zrzesza producentów, importerów, dystrybutorów oraz dostawców surowców. Można ją uznać za odpowiednik Cosmetics Europe, działający jednak w ramach prawa brytyjskiego po Brexicie.

Termin „making available” (czyli „udostępnianie na rynku”) odnosi się do momentu, w którym produkt kosmetyczny zostaje po raz pierwszy udostępniony do dystrybucji, sprzedaży lub użycia na rynku. Ma on kluczowe znaczenie przy wdrażaniu nowych regulacji – szczególnie tych dotyczących zakazów lub ograniczeń stosowania określonych składników. W praktyce oznacza to, że po upływie określonej daty produkt nie może być już wprowadzany do obrotu (np. sprzedawany lub przekazywany dalej), jeśli nie spełnia nowych wymagań prawnych.

Wpływ nowej interpretacji na branżę kosmetyczną

W odpowiedzi na pojawiające się wątpliwości branży dotyczące stosowania produktów zawierających nowo zakazane lub ograniczone substancje, opracowano oficjalną interpretację w ramach PAP. Zgodnie z opublikowanymi wytycznymi Zakaz „making available” nie oznacza zakazu używania produktu przez profesjonalistów, jeśli został on nabyty przed datą wejścia w życie ograniczeń.

Innymi słowy:

·       fryzjerzy, kosmetolodzy i inni profesjonaliści mogą nadal używać produktów, które już posiadają,

·       pod warunkiem, że produkty te zostały legalnie wprowadzone na rynek przed datą graniczną.

Rozróżnienie sformułowań  pomiędzy „udostępnianiem na rynku” a „używaniem” do tej pory bywało źródłem niejasności. Opracowywanie interpretacji jest istotne w kontekście dynamicznych zmian legislacyjnych dotyczących składników kosmetycznych i rosnących wymagań compliance w sektorze beauty.

Nowe „assured advice” ma istotne znaczenie praktyczne i wprowadza długo wyczekiwaną klarowność interpretacyjną. Producenci, importerzy i dystrybutorzy mogą precyzyjniej planować swoje działania, wiedząc dokładnie kiedy produkt musi zostać wycofany z obrotu, a kiedy może być jeszcze legalnie używany.

Zmniejsza to ryzyko nadinterpretacji przepisów, które mogłyby prowadzić do niepotrzebnych strat – np. przedwczesnej utylizacji produktów. Ponadto, jest to też z korzyścią dla salonów kosmetycznych i fryzjerskich ze względu na możliwość dalszego wykorzystania posiadanych zapasów co zwiększa stabilność prowadzenia biznesu.

Co to oznacza dla branży kosmetycznej?

Publikacja nowych wytycznych przez CTPA stanowi ważne doprecyzowanie praktycznego stosowania przepisów i ma bezpośrednie przełożenie na funkcjonowanie całego sektora kosmetycznego w Wielkiej Brytanii. Dzięki nim zmniejsza się ryzyko rozbieżnych interpretacji, branża zyskuje większą przewidywalność działania, a obowiązki regulacyjne są stosowane w sposób bardziej proporcjonalny do realiów rynkowych.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
24.04.2026 09:11
Dzieci kupują anti-aging. Sephora musi się tłumaczyć
Marketing beauty wobec dzieci pod lupą regulatorówShutterstock

Sephora zapowiada wprowadzenie nowych zasad dotyczących komunikacji produktów pielęgnacyjnych dla najmłodszych. To efekt rosnącej presji regulatorów i krytyki wobec praktyk marketingowych branży beauty, która coraz częściej kieruje przekaz do nieletnich konsumentów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec swobody komunikacji do najmłodszych
  • "Sephora kids” to już nie trend, a problem
  • Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging
  • Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?
  • Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Koniec swobody komunikacji do najmłodszych

Porozumienie z prokuratorem generalnym stanu Connecticut, Williamem Tongiem, kończy dochodzenie dotyczące promowania kosmetyków anti-aging wśród dzieci.

Sephora zobowiązała się do wprowadzenia wyraźnych ostrzeżeń na stronach sprzedażowych oraz przeszkolenia pracowników w zakresie identyfikowania produktów nieodpowiednich dla młodszych użytkowników.

"Sephora kids” to już nie trend, a problem

Zjawisko tzw. "Sephora kids” dzieci kupujących kosmetyki dla dorosłych, w tym produkty anti-aging – przestało być jedynie viralowym trendem z TikToka. Stało się raczej symbolem szerszego problemu – przenikania komunikacji beauty do coraz młodszych grup odbiorców. Influencerzy, estetyczne treści i narracja wokół "perfekcyjnej skóry” sprawiają, że granica wieku konsumenta zaczyna się zacierać.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging

Eksperci nie pozostawiają wątpliwości – stosowanie składników takich jak retinol czy silne kwasy przez dzieci może prowadzić do podrażnień, a nawet trwałych uszkodzeń skóry.

Stanowisko to podziela British Association for Dermatologists, wskazując na realne zagrożenia wynikające z niekontrolowanego stosowania aktywnych składników przez najmłodszych.

Jednocześnie rośnie ryzyko reputacyjne dla marek, które (nawet pośrednio) wpisują się w ten trend.

Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?

Pomimo krytyki rynek nie zwalnia. Pojawiają się kolejne marki kierowane do młodszych odbiorców, takie jak Sincerely Yours czy Rini, a detaliści rozwijają ofertę dla nastolatków.

Jednocześnie działania takie jak weryfikacja wieku czy ograniczenia sprzedaży wprowadzane przez wybrane firmy pokazują, że branża zaczyna dostrzegać skalę problemu — choć wciąż reaguje niespójnie.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Sephora nie jest odosobnionym przypadkiem. Włoskie organy prowadzą postępowanie wobec niej oraz Benefit Cosmetics, zarzucając stosowanie ukrytych strategii marketingowych wobec nieletnich.

Pojawiają się także inicjatywy legislacyjne, jak projekt ustawy w USA ograniczający dostęp dzieci do produktów anti-aging.

W tle pojawia się nowe zjawisko określane jako "cosmeticorexia”obsesja na punkcie idealnej skóry, która może mieć konsekwencje zarówno zdrowotne, jak i psychologiczne.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. kwiecień 2026 20:53