StoryEditor
Prawo
30.08.2021 00:00

Firma Guerlain zarejestrowała kształt opakowania swojej szminki. To ważny wyrok dla branży

14 lipca 2021 r. sąd UE zdecydował, że trójwymiarowy kształt opakowania dla szminki zgłoszony jako znak towarowy przez firmę Guerlain, znanego producenta perfum i artykułów do makijażu oraz pielęgnacji skóry, posiada zdolność odróżniającą i może zostać zarejestrowany jako znak towarowy – podała kancelaria GKR Legal. – Decyzja Sądu to dobry prognostyk dla producentów perfum i kosmetyków, stwarzająca możliwość rejestracji na ich rzecz odróżniających opakowań 3D – skomentowała mecenas Anna Gołębiowska.

Sąd UE zadecydował, że trójwymiarowe opakowanie szminki Guerlain może być zarejestrowane jako znak towarowy. Sąd uchylił tym samym decyzję Pierwszej Izby Odwoławczej EUIPO (Urząd UE ds. Własności Intelektualnej), która uznała, że odmowa rejestracji tego znaku przez EUIPO była słuszna (Sprawa T-488/20). Chodzi o słynną szminkę Guerlain z lusterkiem, o rejestrację znaku towarowego firma wystąpiła 18 października 2018 r.

Znak towarowy, o którego zgłoszenie wystąpiła firma Guerlain

EUIPO uznało pierwotnie, że zgłoszone przez firmę trójwymiarowe opakowanie nie odbiega znacząco od zwykłych szminek dostępnych na rynku, o cylindrycznym kształcie. Stwierdzono także, że konsumenci są przyzwyczajeni do pojemników o owalnym kształcie. Zgłoszone oznaczenie nie posiadało według oceniających zdolności odróżniającej i nie zostało zarejestrowane jako znak towarowy. Pierwsza Izba Odwoławcza EUIPO oddaliła odwołanie firmy Guerlain, podtrzymując w mocy decyzję eksperta EUPIO stwierdzającą brak charakteru odróżniającego zgłoszonego znaku towarowego. Po zdefiniowaniu właściwego kręgu odbiorców i opisaniu tego znaku, uznała, że ​​zwykłe szminki istniejące na rynku nie różnią się znacząco. Według niej wszystkie miały kształt cylindryczny, a konsumenci byli przyzwyczajeni do pojemników o owalnym kształcie.

Argumenty Guerlain

Firma Guerlin odwołała się od decyzji EUIPO utrzymując, że komisja  błędnie zakończyła badanie charakteru odróżniającego zgłoszonego znaku towarowego, uznając, że nie odbiegał on w wystarczającym stopniu od normy lub zwyczajów branży. Wskazała na szereg uchybień. Podkreśliła, że zgłoszony znak towarowy składa się z nietypowego ogólnego kształtu kadłuba łodzi, kołyski lub odwróconej sztabki o zaokrąglonych krawędziach, z kopulastą górną częścią, która ma szczególnie odróżniający charakter.  Udowadniała, że opakowanie szminki nie ma żadnej płaskiej powierzchni i nie może stać w pozycji pionowej. Nie mogła być ona zatem ona wystawiana, umieszczana ani przechowywana jak wszystkie inne produkty stanowiące standardowe lub zwykłe modele. To pokazuje, że forma produktu jest wyjątkowa i decyduje o jego postrzeganiu przez konsumentów.  Dodatkowo opakowanie ma prostokątne wycięcie, które stanowi jego kolejną unikalną i jest postrzegane jako zawias, wskazujący na istnienie obrotowej pokrywy, która po otwarciu daje dostęp do lusterka. 

Ponadto Guerlain podkreśliło, że oryginalny kształt opakowania szminki  jest  postrzegany przez konsumentów jako wyjątkowy, co potwierdza rynkowy sukces produktu. Świadczy o tym reakcja prasy i opinii publicznej, która jednogłośnie okrzyknęła formę szminki „rewolucyjną” 

Decyzja sądu

W uzasadnieniu swojej decyzji Sąd UE zajął odmienne stanowisko od EUIPO. Jego zdaniem  zgłoszony znak posiada charakter odróżniający właśnie dlatego, iż odbiega wyraźnie od norm i zwyczajów na rynku szminek – wyjaśnia kancelaria GKR Legal na swoim blogu.

Sąd przypomniał, że zgodnie z orzecznictwem ocena charakteru odróżniającego unijnego znaku towarowego nie opiera się na oryginalności lub braku używania tego znaku w dziedzinie danych towarów i usług. Także sama nowość kształtu trójwymiarowego znaku towarowego nie wystarcza do stwierdzenia istnienia takiego charakteru, ponieważ decydującym kryterium jest zdolność tego kształtu do pełnienia funkcji wskazania pochodzenia handlowego.

Potwierdzono, że nie można wykluczyć, że estetyczny wygląd znaku towarowego w postaci opakowania towaru, w tym przypadku jego pojemnika, może być brany pod uwagę, obok innych elementów, w celu stwierdzenia odmienności od normy i zwyczajów danej branży.  Pod warunkiem jednak, że ów estetyczny wygląd jest rozumiany jako odnoszący się do obiektywnego i niezwykłego efektu wizualnego wywołanego przez określony wzór tego znaku towarowego.

Norma i zwyczaje sektora nie mogą być ograniczone do jedynego kształtu, który jest statystycznie najbardziej rozpowszechniony, lecz obejmują wszystkie kształty, które konsument jest przyzwyczajony widzieć na rynku. Biorąc zatem pod uwagę wzory uwzględnione przez Izbę Odwoławczą, jako stanowiące normę i zwyczaje w danym sektorze, należy stwierdzić, że przedmiotowy kształt jest nietypowy dla szminki i różni się od wszystkich innych kształtów istniejących na rynku. – Decyzja Sądu to dobry prognostyk dla producentów perfum i kosmetyków, stwarzająca możliwość rejestracji na ich rzecz odróżniających opakowań 3D – skomentowała mecenas Anna Gołębiowska.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Apteki
06.08.2026 11:57
Po 14 latach zakaz znika. Apteki będą mogły walczyć o klientów reklamą
Rząd zmienia zasady gry dla aptek. Marketing wróci po 14 latach (fot. Shutterstock)Shutterstock

To jedna z najważniejszych zmian dla rynku aptecznego od ponad dekady. Rząd chce dopuścić reklamę aptek i punktów aptecznych, wykonując wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Projekt przewiduje jednak liczne ograniczenia dotyczące promocji, treści reklam i wykorzystywania wizerunku.

W tym artykule przeczytasz:

  • To koniec zakazu obowiązującego od 2012 roku

  • Jakie warunki obowiązują?

  • Nie wszystkie promocje będą dozwolone

  • W reklamach nie pojawią się celebryci

  • Ile wyniosą kary?

To koniec zakazu obowiązującego od 2012 roku

Rada Ministrów ma zająć się projektem nowelizacji Prawa farmaceutycznego, którego głównym celem jest uchylenie obowiązującego od 2012 roku całkowitego zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych.

Obecnie placówki mogą przekazywać jedynie podstawowe informacje, takie jak adres czy godziny otwarcia. Zdaniem Komisji Europejskiej takie ograniczenia naruszają unijne przepisy dotyczące swobody przedsiębiorczości i świadczenia usług.

Sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE, który w czerwcu 2025 roku orzekł, że polskie regulacje są niezgodne z prawem Unii. Przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia nowelizacja ma dostosować krajowe przepisy do tego wyroku.

image

Aptek ubywa, ale Polacy kupują coraz więcej leków. Sprzedaż przekroczyła 33 mld zł

Jakie warunki obowiązują?

Projekt po raz pierwszy wprowadza definicję reklamy apteki. Ma nią być każde działanie zachęcające do skorzystania z oferty placówki w celu zwiększenia sprzedaży produktów, usług, świadczeń lub realizowanych programów.

Jednocześnie ustawodawca przewiduje liczne ograniczenia. Reklama nie będzie mogła zachęcać do nadmiernego lub nieuzasadnionego kupowania leków i wyrobów medycznych ani sugerować, że zakup jest konieczny niezależnie od rzeczywistych potrzeb zdrowotnych pacjenta.

Informowanie o usługach świadczonych przez farmaceutów ma natomiast pozostawać zgodne z zasadami wykonywania zawodu oraz etyką zawodową.

Nie wszystkie promocje będą dozwolone

Choć tytuł nowelizacji sugeruje otwarcie rynku na działania marketingowe, projekt pozostawia wiele ograniczeń dotyczących promocji.

Apteki nie będą mogły oferować rabatów, nagród ani innych korzyści w zamian za zakup produktów lub skorzystanie z usług. Zakazana będzie również reklama porównawcza oraz przekazy kierowane do dzieci.

Oznacza to, że placówki zyskają możliwość informowania o swojej działalności, jednak nadal nie będą mogły prowadzić agresywnych akcji sprzedażowych zachęcających do zwiększania zakupów.

image

E-recepta w aplikacji Rossmanna. Kosmetyczny gigant wchodzi na rynek aptek

W reklamach nie pojawią się celebryci

Projekt przewiduje także ograniczenia dotyczące osób występujących w materiałach promocyjnych.

Apteki nie będą mogły wykorzystywać wizerunku ani głosu celebrytów, osób posiadających wykształcenie medyczne czy postaci sugerujących takie kwalifikacje. Zakaz obejmie również materiały wygenerowane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Wyjątek przewidziano dla farmaceutów, ponieważ – jak wskazują autorzy projektu – ich wykształcenie stanowi odrębną kategorię od wykształcenia medycznego.

Niedozwolone będzie również sugerowanie, że brak skorzystania z oferty konkretnej apteki może pogorszyć stan zdrowia pacjenta lub uniemożliwić jego poprawę.

Ile wyniosą kary?

Nowelizacja przewiduje znacznie wyższe sankcje za naruszenie przepisów. Maksymalna administracyjna kara pieniężna wzrośnie z 50 tys. do 100 tys. złotych.

Jak wynika z danych przedstawionych w uzasadnieniu projektu, od wprowadzenia zakazu reklamy w 2012 roku organy nałożyły 1464 kary o łącznej wartości blisko 11,2 mln złotych. Średnia wysokość jednej sankcji wyniosła około 7,6 tys. zł.

Nowe przepisy mają objąć około 12,5 tys. aptek działających w Polsce i – zgodnie z projektem – wejść w życie po upływie 14 dni od ich ogłoszenia.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
05.08.2026 11:49
Czy drogerie znów będą otwarte w niedziele? Związkowcy chcą rewolucji
Rossmann, Hebe i dm wrócą do niedziel? Jest nowa propozycja zmianShutterstock

Obowiązujące przepisy dotyczące handlu w niedziele coraz częściej wracają do publicznej debaty. Związkowa Alternatywa uważa, że obecny model nie spełnia swojej roli i proponuje całkowitą zmianę zasad. W praktyce mogłoby to oznaczać możliwość otwierania w niedziele także dużych drogerii, ale pod jednym warunkiem – pracownicy musieliby otrzymywać nawet 2,5 razy wyższe wynagrodzenie niż w dni powszednie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Zakaz, który przestał działać?
  • Co oznaczałoby to dla drogerii?
  • Związkowcy proponują wyższe stawki zamiast zakazu
  • Nie tylko handel. Kto jeszcze powinien skorzystać ze zmian?

  • Na razie bez zmian w przepisach

Choć od wprowadzenia ograniczeń w handlu minęło już osiem lat, dyskusja na temat przyszłości niedziel handlowych nie cichnie. Tym razem głos zabrała Związkowa Alternatywa, która ocenia obowiązujące przepisy jako niespójne i wymagające gruntownej zmiany.

Zakaz, który przestał działać?

Zdaniem organizacji obecna ustawa nie realizuje celów, dla których została wprowadzona. Związkowcy zwracają uwagę, że w niedziele niehandlowe nadal działa wiele sklepów korzystających z licznych wyjątków przewidzianych w przepisach.

Według Związkowej Alternatywy zamknięte pozostają przede wszystkim największe sieci handlowe i galerie, natomiast funkcjonują mniejsze placówki, często prowadzone przez właścicieli lub członków ich rodzin.

Organizacja krytykuje również przepisy umożliwiające nieodpłatną pracę członków rodziny właściciela sklepu, które zostały wprowadzone w 2021 roku. W jej ocenie prowadzi to do nierównego traktowania przedsiębiorców i pracowników.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Co oznaczałoby to dla drogerii?

Choć stanowisko Związkowej Alternatywy odnosi się do całego handlu, dla branży beauty oznaczałoby przede wszystkim możliwość powrotu do niedzielnej działalności dużych sieci drogerii.

Obecnie sklepy takie jak Rossmann, Hebe, dm czy Super-Pharm pozostają zamknięte podczas większości niedziel niehandlowych, podczas gdy część mniejszych punktów sprzedaży funkcjonuje dzięki obowiązującym wyjątkom.

Ewentualna zmiana przepisów mogłaby więc ponownie otworzyć drogę do niedzielnej sprzedaży także dla największych graczy rynku drogeryjnego.

Związkowcy proponują wyższe stawki zamiast zakazu

Zamiast obecnego modelu Związkowa Alternatywa proponuje całkowite odejście od zakazu handlu i zastąpienie go znacznie wyższym wynagrodzeniem za pracę w niedziele.

Według organizacji każda godzina pracy w tym dniu powinna być wynagradzana 2,5 razy wyżej niż w dni powszednie.

Przy obecnej minimalnej stawce godzinowej oznaczałoby to wynagrodzenie na poziomie 78,50 złotych za godzinę, a minimalna płaca za ośmiogodzinną zmianę wyniosłaby 628 złotych.

Zdaniem autorów propozycji tylko te sklepy, które byłyby gotowe zaoferować pracownikom takie warunki, decydowałyby się na otwarcie w niedziele.

image

Niemiecki gigant goni Hebe. Rossmann bezpieczny na szczycie drogeryjnego podium

Nie tylko handel. Kto jeszcze powinien skorzystać ze zmian?

Organizacja podkreśla, że nowe zasady nie powinny dotyczyć wyłącznie sklepów. Według przedstawionej propozycji wyższe wynagrodzenia za pracę w niedziele powinny objąć również pracowników gastronomii, transportu, ochrony zdrowia, energetyki, policji czy pomocy społecznej.

Pracownik wykonujący obowiązki w niedzielę miałby jednocześnie otrzymywać dodatkowy dzień wolny w innym terminie.

Na razie bez zmian w przepisach

Związkowa Alternatywa przypomina, że obecny rząd zapowiadał rewizję przepisów dotyczących handlu w niedziele, jednak do tej pory nie przedstawiono konkretnych propozycji legislacyjnych ani nie rozpoczęto prac nad zmianą ustawy.

Oznacza to, że na razie sieci drogeryjne nadal muszą funkcjonować według obowiązujących zasad. Sama dyskusja pokazuje jednak, że temat niedzielnego handlu nie zniknął z agendy. Dla rynku drogeryjnego ewentualne otwarcie największych sieci w niedziele mogłoby oznaczać jedną z największych zmian organizacyjnych od czasu wejścia w życie ograniczeń w 2018 roku.

 

Źródło: Za.org.pl

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. sierpień 2026 14:40