StoryEditor
Prawo
07.06.2023 00:00

Lekarze kontra kosmetolodzy. Trwa walka o zabiegi powiększania ust i nie tylko  

Według kosmetologów lista procedur medycznych utworzona przez środowiska lekarskie wyklucza kosmetologów z wykonywania szeregu zabiegów, do których są uprawnieni / fot. shutterstock
Już nie tylko powiększanie ust, czy zabiegi mezoterapii mogą utracić kosmetolodzy, ale nawet wykonywanie peelingów czy maseczek – tego chcą środowiska lekarskie tworząc listę zabiegów medycznych. Kosmetolodzy biją na alarm i zbierają podpisy pod petycją skierowaną do Sejmu RP.  

Zabiegi z zakresu medycyny estetycznej może wykonywać lekarz internista, ale nie może ich wykonywać kosmetolog, bo nie ma do tego uprawnień – taką optykę przedstawił w rozmowie z Money.pl Michał Gajda, adwokat i pełnomocnik Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych. Chodzi tu także o najpopularniejsze zabiegi z wykorzystaniem kwasu hialuronowego, nici liftingujących czy nawet silniejsze peelingi i maseczki. Za chwilę ich wykonywanie w gabinetach kosmetycznych może zostać zakazane ustawą. Absolutnie nie zgadzają się na to kosmetolodzy i zbierają podpisy pod własną petycją skierowaną do Sejmu RP. Jak twierdzą, ich opinię, udział w konsultacjach w Ministerstwie Zdrowia, a także kompetencje – kompletnie zlekceważono.

Definicja „świadczenia zdrowotnego”

Według adwokata Michał Gajdy, rozmówcy Money.pl, w Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad zmianą przepisów dotyczących wykonywania zabiegów z zakresu medycyny estetycznej i to MZ było inicjatorem tych prac. Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych, które reprezentuje mec. Gajda, 14 marca 2023 r. zgłosiło petycję mającą na celu zmianę definicji „świadczenia zdrowotnego” zawartej w art. 2 ust. 1 pkt 10 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (t.j. Dz. U. z 2022 r. poz. 633 z późn. zm.) poprzez dodanie, że obejmuje ona także działania służące „przywracaniu lub poprawie fizycznego lub psychicznego samopoczucia oraz społecznego funkcjonowania pacjenta, poprzez zmianę jego wyglądu, wiążące się z ingerencją w tkanki ludzkie” , co powoduje włączenie do niej zabiegów medycyny estetycznej.

– Jesteśmy w trakcie prac i konsultacji, do których zostali zaproszeni przedstawiciele Naczelnej Rady Lekarskiej, Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych, a także później powstałej Koalicji Lekarzy, zrzeszającej największe autorytety lekarskie w dziedzinie medycyny estetycznej. Obecnie zakończyliśmy pracę nad listą procedur medycznych w medycynie estetycznej. Przedstawiliśmy je ministerstwu i czekamy teraz na ruch ministerstwa – powiedział Michał Gajda.

Co zawiera lista „procedur medycznych”?

Mecenas Gajda dodał, że „lista ta ma na celu określenie konkretnych zabiegów, które są obecnie wykonywane przez osoby nieposiadające prawa wykonywania zawodu”.

– Chodzi tutaj o podawanie implantów płynnych, czyli są to najpopularniejsze zabiegi z wykorzystaniem kwasu hialuronowego, który jest takim implantem. Chodzi o wszelkiego rodzaju zabiegi z nićmi liftingującymi, które są mało inwazyjnym, ale jednak liftingiem skóry. Chodzi o niektóre rodzaje zabiegów, silniejsze peelingi, maseczki, które z uwagi na ryzyko powstania ewentualnych powikłań czy  inwazyjność samych zabiegów zgodnie z prawem powinny być wykonywane wyłącznie przez lekarzy ze względu na bezpieczeństwo pacjentów – doprecyzował.

Internista tak, kosmetolog nie?   

Na dociekania dziennikarki prowadzącej rozmowę, czy zabiegi z zakresu medycyny estetycznej może wykonywać każdy lekarz, również internista, odpowiedział, że tak.

– Zabieg może wykonywać osoba posiadająca prawo wykonywania zawodu lekarza czy lekarza dentysty. Każdy lekarz po studiach jest przygotowany do udzielania świadczeń zdrowotnych. W przypadku wyższych dziedzin medycyny mamy dodatkowe szkolenia specjalizacyjne – specjalizację 1 i 2 stopnia. Natomiast każdy lekarz po studiach, po odbyciu stażu podyplomowego, po zdaniu państwowych egzaminów, po uzyskaniu kwalifikacji prawa do wykonywania zawodu lekarza jest przygotowany i posiada uprawnienia – to jest najważniejsze, ma uprawnienia – do tego żeby wykonywać wszelkiego rodzaju świadczenia zdrowotne – uzasadniał pełnomocnik Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych.

Jego zdaniem lekarz internista ma większą wiedzę niż osoby z wykształceniem w zakresie kosmetologii.

Zawód kosmetologa obejmuje procedury kosmetyczne a nie zdrowotne. Zawód kosmetologa jest zawodem uzupełniającym zawód lekarza. Lekarz wkracza w momencie, kiedy uprawnienia kosmetologa się kończą – stwierdził.

Dziennikarka podkreśliła, że zabiegi które trafiły na listę procedur medycznych są bardzo popularne i kosmetolodzy stracą klientów – alarmuje w tej sprawie cała branża beauty. Według mecenasa Gajdy nie jest to żaden argument w dyskusji o procedurach medycznych.

– Tutaj punktem wyjściowym powinien być pacjent, jego zdrowie i bezpieczeństwo. Nie możemy kierować się interesem żadnej grupy zawodowej. Powikłania z zabiegów z zakresu medycyny estetycznej wykonanych nieprawidłowo potrafią być bardzo poważne. Tak się utarło, że te zabiegi są mało inwazyjne i są porównywane do zabiegów kosmetycznych. Natomiast czym innym jest zabieg kosmetyczny, a czym innym zabieg medyczny. Jeśli chodzi o te najpopularniejsze zabiegi również dochodzi do bardzo poważnych powikłań wynikających m.in. z braku aseptyki czy wymaganej sterylności w gabinetach kosmetycznych, czy braku uprawnień co do podejmowania procedur medycznych w postaci rozpoznawania i leczenia powikłań, do czego uprawniony jest tylko i wyłącznie lekarz – stwierdził Gajda. Cała rozmowa tutaj: Cios w branżę beauty

Czy lekarze będą też robić tatuaże?

Stowarzyszenia reprezentujące kosmetologów od kilku miesięcy biją na alarm, że lekarze dążą de facto do wykluczenia ich z rynku, choć kosmetolog to zawód poparty kierunkowymi, 5-letnimi studiami i przygotowujący absolwentów do wykonywania zabiegów, których wykonywania obecnie chce im się zakazać. Dodają, że lekarzom również zdarzają się źle wykonane zabiegi, powikłania po nich, nieprzestrzeganie procedur. Dyskusja na ten temat rozgorzała pod wywiadem z mecenasem Gajdą i w mediach społecznościowych. Oto niektóre z komentarzy:

~ Ku ogólnej informacji, próg punktowy kwalifikujący do przyjęcia w roku akademickim 2022/2023 na farmację, to 150 pkt, a na Kosmetologię 183 pkt., na biotechnologię 189 pkt. Jak widać na kosmetologię nieuków nie biorą. Dane z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

~ Kosmetolodzy studiują na Akademiach Medycznych. Kosmetologia jest bardzo obszerną, interdyscyplinarną dziedziną łączącą w sobie zakres wiedzy z nauk medycznych, farmaceutycznych, chemicznych i biologicznych. Zajmuje się poprawą estetyki twarzy i ciała oraz stanowi metodę pomocniczą w zmniejszaniu objawów niektórych chorób i defektów skóry oraz jej przydatków. Obejmuje także profilaktykę chorób skóry i zmian skórnych oraz przedwczesnego pojawiania się zewnętrznych oznak starzenia. Zajmuje się także zagadnieniami związanymi z zabiegami upiększającymi oraz składem i właściwościami preparatów kosmetycznych. Studia kosmetologiczne TRWAJĄ 5 LAT lat i obejmują wiedzę z takich dziedzin jak: wiedza kosmetologiczna, wiedza z zakresu właściwości preparatów kosmetycznych oraz mechanizmów ich działania, wybrane zagadnienia z dermatologii i medycyny estetycznej, wiedza z zakresu chemii ogólnej, biochemii, chemii kosmetycznej, receptury wyrobów kosmetycznych, ich składu, działania i metod ich produkcji, wiedza medyczna z zakresu anatomii, fizjologii, toksykologii i podstaw fizjoterapii, wybrane zagadnienia z biofizyki w odniesieniu do kosmetologii, umiejętność rozpoznawania schorzeń, będących przeciwwskazaniem do wykonywania zabiegów kosmetycznych, umiejętność obsługiwania aparatów i urządzeń stosowanych w kosmetyce, wiedza z zakresu marketingu, ekonomii, zarządzania i organizacji przedsiębiorstw. Opis kierunku pochodzi z jednej ze stron uniwersytetu medycznego. Dlatego polecam nie mylić magistrów kosmetologii z kosmetyczkami.

Właśnie! Niech rozszerzą im materiał na studiach kosmetologicznych o to co trzeba i jaki problem? A nie, najlepiej odebrać ludziom pracę i zamknąć świetnie prosperujące firmy.

~ Najlepsze jest to, że nigdy nie mogły tego robić. Program studiów kosmetologicznych NIGDY nie obejmował zabiegów z iniekcjami czy silnymi laserami. Panie samozwańczo chwyciły za igły, bo przecież „ na uniwersytecie to miały anatomię” a teraz kwik, że ktoś chce coś odebrać. Nikt nic nie odbiera, tylko w końcu będzie jasno napisane co kto mógł i może. Poza tym wszystkie legalne preparaty mają zastrzeżenie „wyłącznie do użytku lekarskiego” – sam producent zawęża grono odbiorców bo jest świadomy ile mogą krzywdy wyrządzić niepowołane ręce. Kosmetolog nie ma problemu żeby wstrzykiwać podróby z hurtowni internetowych, bo stąd biorą preparaty. Tak inwazyjne zabiegi mogą robić osoby uprawnione, które umieją leczyć powikłania. Kosmetologom chodzi tylko o kasę, a jak coś się dzieje to nie odbierają telefonu, każą „masować i samo przejdzie” wtedy już klienta nie znają a powikłania niech leczy lekarz. Ja spartolę a niech ktoś inny się z tym męczy. I jeszcze ten argument, że lekarzom chodzi o kasę. No tak bo kosmetyczka to robi dla idei.

~ Kosmetolożki trzymają igły w rękach od dawna, wykonywały przekłuwanie uszu, makijaż permanentny, przebijały fachowo krosty i niewielkie kaszaki. Kosmetologia kiedyś nie polegała również na stosowaniu zaawansowanych technologii laserowych, fal radiowych i innych nowoczesnych zdobyczy, to zawód gdzie trzeba być na bieżąco z najnowszymi procedurami upiększającymi, do których należy np. mezoterapia, lipoliza iniekcyjna. To po co kobiety pójdą w XXI wieku do kosmetologa jak ten już nawet maseczki i peelingu nie może robić? Zwykle maseczki i peelingi chemiczne kobiety kupią sobie w drogerii. Ten zawód w tym momencie staje się zbędny, a jak widać po ilości i jakości gabinetów do tej pory świetnie funkcjonował. Niestety o powikłaniach, które się dzieją w gabinetach lekarskich, niewiele się mówi i pisze, bo zwykle zamożni lekarze, często z koneksjami straszą swoimi prawnikami zwykłą Kowalską, no chyba że by była celebrytką, to może udałoby się nagłośnić sprawę, lub doszłoby do śmierci pacjenta, ale to w przypadku tych zabiegów raczej się nie zdarza. Wystarczy spojrzeć na powikłania po chirurgii plastycznej i nie mówię o tureckich klinikach, jak mało p tym słychać, a widzimy w programach fuszerki chirurgii plastycznej, których dokonali wykształceni lekarze, zdjęcia na grupach poświęconych tej tematyce. I co? Lekarzom też zdarzają się powikłania, pomyłki i fuszerki.

„Złośliwi” pytają, czy lekarze zajmą się również robieniem tatuaży, bo to przecież zabieg inwazyjny, w którym dochodzi do przerwania ciągłości naskórka.

Brak zrozumienia czym zajmuje się kosmetolog i lekceważenie środowiska

Kosmetolodzy stoją na stanowisku, że proponowana nowa definicja świadczenia zdrowotnego jest wadliwa, nieprecyzyjna i opiera się na błędnych przesłankach. Jak napisali w petycji skierowanej do Sejmu RP, „jej wprowadzenie prowadzić będzie w praktyce do wykluczenia z rynku kwalifikowanej, dedykowanej grupy zawodowej: specjalistów – kosmetologów – tj. osób posiadających odpowiednie wykształcenie oraz przygotowanie, zdobywane w toku kształcenia akademickiego, na poziomie licencjackim, magisterskim, a także doktorskim”. Są oburzeni tym, jak ich potraktowano nie uwzględniając uwag i zastrzeżeń, które zgłaszali już na początku 2022 r. do  pierwotnie opracowanej listy procedur i będąc w stałym kontakcie z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia, a także z zespołami lekarzy zajmującymi się sprawą. Podczas spotkań roboczych obiecano kosmetologom stworzenie racjonalnej listy procedur z podziałem na takie zabiegi, które wykonywać może wyłącznie lekarz, jak i takie, do których wykonywania uprawniony jest również kosmetolog. Tak się nie stało.

„Spotkania roboczych zespołów eksperckich utworzonych podczas prac w Ministerstwie Zdrowia odbyły się przy całkowitym braku woli dyskusji oraz przyjęcia racjonalnych argumentów kosmetologów – pomimo, że argumenty te wspierają także przedstawiciele lekarzy, w tym lekarze-parlamentarzyści.

Wniesienie petycji Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych budzi największe zdziwienie i sprzeciw kosmetologów, gdyż zaproponowane brzmienie świadczenia zdrowotnego stanowi wyraz zupełnego zlekceważenia miesięcy starań co do wspólnych prac, pism, wystąpień, a przede wszystkim – kompletne zignorowanie objętego pracami Ministerstwa Rozwoju i Technologii projektu ustawy o zawodzie kosmetologa! – czytamy w petycji wystosowanej przez Apel Koalicji dla Bezpieczeństwa i Rozwoju Kosmetologii.

Oto pełny tekst petycji kosmetologów, którą można podpisać tutaj: PETYCJA

Jedyne w czym zgadzają się obie strony – i lekarze i kosmetolodzy –  jest to, że nie było dostatecznej kontroli nad „szarą strefą” usług kosmetologicznych i z pogranicza medycyny estetycznej – zabiegi wykonują także osoby, które poza kursami online nie mają do tego żadnego przygotowania. Wielu podkreśla, że branża beauty, nie mając wsparcia legislatora w tym zakresie powinna była dążyć do samoregulacji i eliminować z rynku osoby, które nie mają ukończonych studiów kosmetologicznych. Z drugiej strony – nikt nie kwapił się, by kosmetologom pomóc. O uregulowanie ustawy o zawodzie kosmetologa, która już dawno nie przytaje do dzisiejszych realiów zabiegają od wielu lat. Pisaliśmy o tym tutaj: Ministerstwo Zdrowia włączy się w prace nad ustawą o zawodzie kosmetologa  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
25.08.2026 17:05
Auchan: TREC NUTRITION wycofuje 18 suplementów. Powodem jabłczan trikreatyny
Madison Agardi

TREC NUTRITION wycofuje ze sprzedaży 18 suplementów marek TREC NUTRITION i 6PAK zawierających jabłczan trikreatyny. Składnik został uznany za nieautoryzowaną nową żywność (novel food), a wskazane produkty pochodzą z partii niezgodnych z wymaganiami prawnymi. Klienci, którzy je posiadają, powinni zwrócić je do punktów sprzedaży Auchan.

TREC NUTRITION poinformowała o wycofaniu z obrotu szeregu suplementów zawierających jabłczan trikreatyny. Komunikat w tej sprawie został opublikowany na stronie Auchan. Jak wskazuje producent, składnik ten został uznany za nieautoryzowaną nową żywność, określaną również jako novel food.

Oznacza to, że mimo obecności jabłczanu trikreatyny na rynku suplementów i odżywek dla sportowców przez wiele lat, jego stosowanie w produktach wprowadzanych do obrotu na terenie Unii Europejskiej wymaga spełnienia określonych procedur dotyczących nowej żywności. Zgodnie z przekazaną informacją wskazane partie produktów nie spełniają obowiązujących wymagań prawnych.

18 produktów na liście

Wycofaniem objęto 18 produktów dwóch marek – TREC NUTRITION oraz 6PAK. Lista obejmuje zarówno suplementy w kapsułkach, jak i produkty w proszku.

Wśród produktów TREC NUTRITION znalazły się trzy warianty CM3 w kapsułkach: 90, 180 i 360 kapsułek. Wycofano również 10 wariantów CM3 Powder w dwóch gramaturach – 250 g i 500 g. Produkty dostępne były w pięciu wersjach smakowych: Orange, Pineapple, Pink Grapefruit, Sour Gum oraz White Cola.

Na liście znalazł się także CM3 PRO+ 360 cap. Łącznie marka TREC NUTRITION odpowiada więc za 14 z 18 produktów objętych komunikatem.

Pozostałe 4 produkty należą do marki 6PAK. Są to preparaty CrM3 PAK o gramaturze 250 g i 500 g, dostępne w wariantach smakowych Cherry-Lemon oraz Pineapple.

Kody EAN podstawą identyfikacji

Producent nie podał w komunikacie konkretnych numerów partii ani terminów przydatności produktów. Identyfikacja została oparta na nazwach produktów oraz 18 kodach EAN, przypisanych do poszczególnych pozycji.

W przypadku marki TREC NUTRITION wycofanie obejmuje:

  • CM3 90 cap – EAN 5902114044664,
  • CM3 180 cap – EAN 5902114044671,
  • CM3 360 cap – EAN 5902114044688,
  • CM3 Powder 250 g Orange – EAN 5902114018818,
  • CM3 Powder 250 g Pineapple – EAN 5902114017736,
  • CM3 Powder 250 g Pink Grapefruit – EAN 5902114017743,
  • CM3 Powder 250 g Sour Gum – EAN 5902114049621,
  • CM3 Powder 250 g White Cola – EAN 5902114018825,
  • CM3 Powder 500 g Orange – EAN 5902114018832,
  • CM3 Powder 500 g Pineapple – EAN 5902114017750,
  • CM3 Powder 500 g Pink Grapefruit – EAN 5902114017767,
  • CM3 Powder 500 g Sour Gum – EAN 5902114049638,
  • CM3 Powder 500 g White Cola – EAN 5902114018849,
  • CM3 PRO+ 360 cap – EAN 5902114042301.

Marka 6PAK obejmuje natomiast:

  • CrM3 PAK 250 g Cherry-Lemon – EAN 5906660531029,
  • CrM3 PAK 250 g Pineapple – EAN 5906660531005,
  • CrM3 PAK 500 g Cherry-Lemon – EAN 5906660531036,
  • CrM3 PAK 500 g Pineapple – EAN 5906660531012.

Sprzedaż powinna zostać natychmiast wstrzymana

Jak wynika z komunikatu, produkty pochodzą z partii, które są niezgodne z wymaganiami prawnymi. W związku z tym ich sprzedaż na terenie Unii Europejskiej powinna zostać natychmiast wstrzymana.

TREC NUTRITION podkreśla, że decyzja o wycofaniu została podjęta w związku z koniecznością spełnienia obowiązujących wymogów oraz troską o bezpieczeństwo klientów. Producent zwrócił się jednocześnie do osób, które posiadają którykolwiek z wymienionych suplementów, o zwrot produktu do najbliższego punktu sprzedaży Auchan.

Komunikat nie zawiera informacji o konkretnych numerach partii ani datach minimalnej trwałości. Oznacza to, że przy identyfikacji wycofanych produktów kluczowe znaczenie mają ich nazwy oraz kody EAN.

Sprawa pokazuje również znaczenie regulacji dotyczących novel food dla rynku suplementów diety. Sam fakt wieloletniej obecności określonego składnika w produktach dostępnych konsumentom nie przesądza bowiem o możliwości jego dalszego stosowania w żywności lub suplementach na rynku unijnym. Wprowadzenie takiego składnika do obrotu wymaga zgodności z obowiązującymi procedurami i przepisami UE.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
25.08.2026 15:26
Branża beauty ostro krytykuje reformę podatkową rządu. Wyższy CIT uderzy w wiele firm kosmetycznych [LISTA]
materiał partnera

Wzrost stawki z 19% do 22% dla podmiotów o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro (200 mln zł). Zmiana może objąć około 4,4 tys. podatników - w tym perły polskiego eksportu oraz dziesiątki rozwijających się i zatrudniających setki tysięci osób firm z branży beauty: Ziaja, Eris, Bieledna czy Eveline Cosmetics, które ostro skrytykowały reformę.

Rząd serwuje polskiej gospodarce potężne obciążenia. Największe przedsiębiorstwa (o przychodach powyżej 50 mln euro) zapłacą podatek CIT według stawki 22 proc. zamiast dotychczasowych 19 proc. Oznacza to realny wzrost stawki aż o 16 proc. Zmiana dotknie około 4,4 tys. podmiotów – w tym perły polskiego eksportu. Firma wykazująca 100 mln zł dochodu zapłaci nawet 3 mln zł dodatkowego podatku rocznie.

Eveline Cosmetics i Ziaja: Wyższy CIT to hamulec dla inwestycji i innowacji

Ekonomiści, m.in. przedstawiciele Business Centre Club, wskazują, że choć zmiana ma być teoretycznie neutralna dla budżetu, to de facto przesuwa obciążenia na kapitał. W praktyce wyższy CIT może stać się hamulcem inwestycyjnym. Skutki reformy jako pierwsi odczują giganci produkcyjni z sektora beauty.

– Dla polskich producentów kosmetyków, którzy na co dzień ostro konkurują z zagranicznymi korporacjami na rynkach globalnych, podniesienie CIT do 22 proc. to potężny cios w budżety inwestycyjne. Zamiast reinwestować wypracowane zyski w nowoczesne laboratoria, innowacyjne formuły i zrównoważoną produkcję, będziemy musieli oddać te środki fiskusowi. To krok, który ewidentnie osłabi konkurencyjność całej branży beauty w Polsce, z której nasz kraj słynie na świecie – komentuje przedstawiciel zarządu Eveline Cosmetics.

Podobne obawy płyną z otoczenia innych dużych graczy rynkowych, takich jak Ziaja, dla których uszczuplenie kapitału na rozwój może spowolnić dynamikę rynkową i wymusić podniesienie cen produktów docelowych na półkach sklepów.

Kosmetyczne zmiany uderzą w ryczałtowców

Rząd zapowiedział zmiany w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) - ograniczają się one do podniesienia progu stawki 12 proc. ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz wprowadzenia nowej stawki buforowej w wysokości 24 proc. dla przedziału 130–150 tys. zł. Stawka 32 proc. będzie obowiązywać dopiero powyżej 150 tys. zł.

Jak wynika z wyliczeń ekspertów, maksymalna korzyść dla podatnika wyniesie zaledwie 3600 zł rocznie, czyli około 300 zł miesięcznie. Co kluczowe, miliony osób zarabiających poniżej 120 tys. zł nie zyskają na reformie ani złotówki. To zmiana wyłącznie dla wąskiego wycinka klasy średniej.

Drastycznemu cięciu ulega również limit przychodów uprawniający do korzystania z ryczałtu – z 2 mln euro spadnie on do zaledwie 250 tys. euro (obniżka o ponad 87 proc.). Oznacza to wypchnięcie tysięcy średnich firm usługowych do rozliczeń według skali. Dodatkowo danina solidarnościowa dla najbogatszych wzrośnie z 4 proc. do 5 proc.

Przedstawiciele biznesu oraz ekonomiści (m.in. Business Centre Club) oceniane zmiany widzą jako próbę ograniczenia tzw. arbitrażu podatkowego – czyli zmniejszenia różnic w opodatkowaniu etatu i samozatrudnienia. Wskazują jednak na poważne ryzyka:

- Hamulec inwestycyjny: Wyższy CIT dla największych graczy może bezpośrednio obniżyć ich skłonność do reinwestowania zysków, co w dłuższej perspektywie grozi spowolnieniem wzrostu gospodarczego.

- Zbytnia ciasnota nowych progów: Przedział stawki 24% (130–150 tys. zł) jest bardzo wąski (20 tys. zł), co zdaniem biznesu wymaga rozszerzenia, by stawka ta spełniała rolę trwałego bufora.

- Wypychanie z ryczałtu: Odrzucenie limitu ryczałtu do 1 mln zł uderzy w średnie przedsiębiorstwa i firmy usługowe, zmuszając je do powrotu na rozliczenie według skali lub podatku liniowego.

Czołowe firmy branży kosmetycznej i beauty w Polsce

Reforma dotknie zarówno wielkie koncerny objęte wyższym CIT-em, jak i mniejsze podmioty produkcyjne czy sieciowe z sektora beauty. Do największych polskich producentów i marek kosmetycznych należą:

  • Ziaja – jeden z liderów polskiego rynku z szerokim portfolio kosmetyków pielęgnacyjnych.
  • Bielenda Kosmetyki Naturalne – dynamicznie rozwijający się producent (właściciel m.in. marek Soraya i Dermika).
  • Dr Irena Eris – znany producent kosmetyków premium i dermokosmetyków oraz operator instytutów i hoteli SPA.
  • Eveline Cosmetics – duży producent i eksporter kosmetyków pielęgnacyjnych oraz kolorowych.
  • Oceanic – producent specjalistycznych dermokosmetyków (m.in. marka AA).
  • Inglot – międzynarodowa polska marka z sektora kosmetyków do makijażu.
  • Cosmo Group – lider rynku stylizacji paznokci (właściciel marki NEONAIL).
  • Global Cosmed – duży wytwórca kosmetyków i chemii gospodarczej (marki Apart, Bobini).
  • Torf Corporation – producent kosmetyków pielęgnacyjnych marki Tołpa.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. sierpień 2026 02:17