StoryEditor
Prawo
01.12.2025 08:48

Omnibus VI dotyczący uproszczeń. Co to oznacza dla branży kosmetycznej?

Tekst mandatu Rady przewiduje m.in. wyższy poziom ochrony konsumentów w obszarze produktów kosmetycznych – szczególnie w odniesieniu do stosowania nanomateriałów i substancji potencjalnie niebezpiecznych / shutterstock

5 listopada Rada Unii Europejskiej przyjęła swoje stanowisko w sprawie pakietu Omnibus VI, dotyczącego uproszczenia przepisów w rozporządzeniu CLP, rozporządzeniu kosmetycznym oraz rozporządzeniu w sprawie produktów nawozowych. Celem projektu jest ułatwienie zasad dotyczących klasyfikacji, pakowania i oznakowania chemikaliów, kosmetyków oraz nawozów.

Przyjęte stanowisko będzie podstawą do dalszych negocjacji z Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim, które mają doprowadzić do uzgodnienia ostatecznego brzmienia pakietu Omnibus VI.

Mandat Rady wynika z porozumienia współ prawodawców w sprawie mechanizmu „stop-the-clock”. Mechanizm ten przesuwa na 1 stycznia 2028 roku termin rozpoczęcia stosowania znowelizowanego rozporządzenia CLP (zmienionego w 2024 r. rozporządzeniem 2024/2865).

Aktualna, ukierunkowana propozycja obejmuje zmiany w trzech regulacjach dotyczących chemikaliów:

  • rozporządzeniu (WE) nr 1272/2008 (CLP) – zrewidowanym w 2024 r. rozporządzeniem (UE) 2024/2865; Omnibus VI wprowadza do niego kolejne korekty,
  • rozporządzeniu (WE) nr 1223/2009 w sprawie produktów kosmetycznych,
  • rozporządzeniu (UE) 2019/1009 dotyczącym produktów nawozowych.

Ze względu na istotne znaczenie zmian dla przedsiębiorców i dostawców, Rada uznała ten projekt za priorytetowy. Jej celem jest zapewnienie firmom w całej UE jasnych i przewidywalnych zasad dotyczących obowiązków prawnych.

Wniosek dotyczący procedury „stop-the-clock” został już ostatecznie zatwierdzony przez Radę, związku z czym w najbliższym czasie można spodziewać się już jego publikacji w Dzienniku Urzędowym UE.

image

#HandsUpForEthanol – producenci w obronie etanolu

Najważniejsze założenia mandatu Rady

Rada utrzymała główne założenia wniosku Komisji dotyczące uproszczenia zasad dotyczących formatowania etykiet, reklam oraz sprzedaży na odległość produktów chemicznych. Zachowane zostało podejście „domyślnie cyfrowe”, które ma ułatwić dostęp do informacji o produktach. W pracach nad mandatem Rada skupiła się przede wszystkim na eliminowaniu powielających się wymogów oraz na usprawnieniu terminów wynikających z przepisów.

Tekst mandatu Rady przewiduje także wyższy poziom ochrony konsumentów w obszarze produktów kosmetycznych – szczególnie w odniesieniu do stosowania nanomateriałów i substancji potencjalnie niebezpiecznych.

Zmiany w rozporządzeniu CLP w ramach mandatu Rady

Mandat Rady dostosowuje definicję „kontaktów cyfrowych” do zapisów wypracowanych wcześniej w pakiecie „Omnibus IV” w zakresie cyfryzacji i wspólnych specyfikacji. Choć zachowano możliwość stosowania rozwiązań cyfrowych, Rada ponownie wprowadza obowiązek podawania numeru telefonu – ma to zagwarantować większą dostępność informacji, jednocześnie pozostawiając dostawcom elastyczność w wyborze formy komunikacji.  

Tekst mandatu Rady doprecyzowuje wymogi dotyczące czytelności etykiet – upraszcza je, jednocześnie zapewniając odpowiedni rozmiar czcionki w odniesieniu do wielkości etykiety.

 Rada proponuje także ograniczenia wymogów informacyjnych dotyczących reklam, szczególnie skierowanych do użytkowników profesjonalnych. W odniesieniu do ofert sprzedaży na odległość, mandat utrzymuje zwolnienie z obowiązku prezentacji pełnego etykietowania w przypadku sprzedaży między przedsiębiorstwami (B2B). Wyjątkiem jest sprzedaż online – tu zwolnienie obowiązuje tylko wtedy, gdy strona internetowa lub aplikacja nie są dostępne dla ogółu społeczeństwa.

Rozporządzenie dotyczące produktów kosmetycznych – podsumowanie najważniejszych zmian

Branża kosmetyczna powinna zwrócić szczególną uwagę na następujące aspekty:

  • Substancje CMR: Usunięto podejście oparte na konkretnej drodze narażenia (route-specific exposure), co może utrudnić wprowadzenie niektórych produktów na rynek.
  • Okres składania wniosków o wyłączenia: Termin został przedłużony do 3 miesięcy po wejściu w życie ATP do CLP. Zmiana jest korzystna dla branży, ale skrócony przez Radę UE czas rozpatrywania wniosków przez KE może zwiększać presję czasową i utrudniać ocenę dokumentacji.
  • Okresy przejściowe: Rada UE utrzymuje okresy przejściowe dla produktów zawierających substancje CMR, ale zostały one skrócone w porównaniu z pierwotną propozycją Komisji:
    • z 12 miesięcy na wprowadzenie do obrotu → 6 miesięcy,
    • z 24 miesięcy na udostępnienie na rynku → 12 miesięcy.
  • Nanomateriały: Pozostaje obowiązek wstępnej notyfikacji, jednak zniesiono wymóg zgłaszania nanomateriałów sześć miesięcy przed wprowadzeniem produktu do sprzedaży.
  • Etykietowanie i składniki:
    • Brak obowiązku publikacji słownika wspólnych nazw składników – zmiana nie upraszcza pracy przemysłu.
    • Ustanowienie procesu włączania barwników, konserwantów i filtrów UV do załączników IV, V i VI – również nie upraszcza procedur dla producentów.

Praktyczne konsekwencje dla branży kosmetycznej

Z punktu widzenia branży kosmetycznej przyjęcie przez Radę UE stanowiska dotyczącego uproszczenia przepisów chemicznych niesie zarówno wyzwania, jak i ograniczone korzyści. Rezygnacja z podejścia opartego na drodze narażenia dla substancji CMR może skomplikować procesy decyzyjne producentów, a skrócone okresy przejściowe zwiększają presję czasową przy wprowadzaniu produktów na rynek. 

Choć obowiązek notyfikacji nanomateriałów pozostaje, usunięcie wymogu zgłaszania ich z półrocznym wyprzedzeniem wymaga od firm dostosowania dotychczasowych procesów. Jednocześnie zmiany dotyczące słownika INCI czy zasad włączania substancji do załączników nie są ułatwieniem dla sektora. 

W praktyce nowe regulacje oznaczają konieczność większej elastyczności, sprawniejszego zarządzania dokumentacją i ciągłego monitorowania wymagań prawnych.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
07.09.2026 11:27
Wycofują perfumy Tesori d‘Oriente. Zawierają niezadeklarowany składnik
Produkt zawiera niezadeklarowany na etykiecie alkohol benzylowy (fot. tesoridoriente.pl)tesoridoriente.pl

Produkt kosmetyczny Tesori d‘Oriente został wycofany z rynku w związku z niezgodnością z unijnymi przepisami. Perfumy zawierają alkohol benzylowy, którego nie wskazano na etykiecie. Substancja może powodować reakcje alergiczne lub uczulenie skóry.

Jakiego produktu dotyczy alert?

Alert dotyczy perfum Tesori d‘Oriente, Fior di Loto – Lotus Flower, Profumo Aromatico o pojemności 100 ml. Produkt marki z Włoch i został oznaczony numerem partii 21393A07C. W zgłoszeniu jako sprzedawca internetowy wskazany został Beauty Corner.

image

UE zaostrza przepisy dotyczące etykiet kosmetyków. Branża ma czas tylko do końca lipca

image
Wycofują perfumy Tesori d‘Oriente (fot. tesoridoriente.pl)
tesoridoriente.pl

Dlaczego perfumy zostały wycofane?

Powodem wycofania jest ryzyko chemiczne. Produkt zawiera alkohol benzylowy, którego nie wskazano na etykiecie. Oznacza to, że konsumenci nie są informowani o obecności tego składnika. Jak wynika z alertu, składnik może prowadzić do wystąpienia reakcji alergicznych lub uczulenia skóry.

Produkt nie spełnia tym samym wymagań określonych w unijnym rozporządzeniu dotyczącym produktów kosmetycznych. W związku z tym nakazano wycofanie perfum z rynku. Decyzja w tej sprawie obowiązuje od 26 czerwca 2026 r.

Kto zgłosił perfumy?

Zgłoszenie zostało przekazane przez Grecję za pośrednictwem unijnego systemu Safety Gate. Alert dotyczący produktu ma numer SR/02417/26 i został opublikowany 3 września 2026 r.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
04.09.2026 10:49
Sejm odracza walkę z greenwashingiem. Dla branży kosmetycznej stawką są miliony opakowań
Shutterstock

Sejmowe komisje przyjęły projekt przepisów wdrażających unijną dyrektywę EmpCo, która ma zaostrzyć zasady stosowania deklaracji środowiskowych. Po burzliwej dyskusji posłowie poparli jednak poprawkę przesuwającą stosowanie nowych regulacji o rok – z 27 września 2026 r. na 27 września 2027 r. Dla branży kosmetycznej, intensywnie wykorzystującej komunikację opartą na „naturalności”, zrównoważonym rozwoju i neutralności klimatycznej, oznacza to więcej czasu na dostosowanie opakowań i marketingu, ale nie zwalnia z obowiązujących już dziś zasad zakazujących wprowadzania konsumentów w błąd.

Projekt ustawy wdrażającej dyrektywę 2024/825, określaną jako EmpCo, ma przede wszystkim ograniczyć zjawisko greenwashingu. Chodzi o sytuacje, w których produkt lub marka są przedstawiane jako bardziej przyjazne środowisku, niż wynika to z dostępnych i możliwych do zweryfikowania dowodów.

Nowe przepisy mają istotne znaczenie dla producentów kosmetyków, ponieważ deklaracje środowiskowe od lat stanowią jeden z ważnych elementów komunikacji marketingowej sektora beauty. Na etykietach i opakowaniach pojawiają się określenia takie jak „eko”, „ekologiczny”, „zrównoważony”, „przyjazny dla planety” czy „neutralny klimatycznie”. Po wdrożeniu nowych zasad stosowanie ogólnych twierdzeń tego rodzaju będzie znacznie bardziej ograniczone.

Certyfikat zamiast ogólnego hasła

Zgodnie z założeniami regulacji deklaracje środowiskowe będą musiały być odpowiednio uzasadnione. Przedsiębiorcy nie będą mogli posługiwać się ogólnymi hasłami sugerującymi pozytywny wpływ produktu na środowisko, jeśli nie będą w stanie poprzeć ich wiarygodnymi dowodami lub uznanym systemem certyfikacji.

Podczas prac połączonych komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa pojawiły się jednak pytania o praktyczne stosowanie nowych przepisów. Biuro Legislacyjne Sejmu zwracało uwagę na brak szczegółowych kryteriów pozwalających określić, jakie systemy certyfikacji powinny być uznawane przez przedsiębiorców.

Daniel Mańkowski, wiceprezes UOKiK, wskazywał, że sama dyrektywa nie zawiera zamkniętego katalogu takich systemów, a Komisja Europejska przyjęła otwarty charakter definicji.

Dla branży kosmetycznej problem ma wymiar szczególnie praktyczny. Rynek wykorzystuje bowiem wiele różnych oznaczeń i certyfikatów odnoszących się do składników, pochodzenia surowców, opakowań, śladu węglowego czy wpływu produkcji na środowisko. Firmy będą musiały więc nie tylko zweryfikować same deklaracje marketingowe, ale również przeanalizować, czy stojące za nimi dowody i certyfikaty spełniają wymagania nowych regulacji.

Kosmetyki i opakowania pod presją zmian

Choć podczas sejmowej debaty najwięcej emocji wywołała kwestia żywności i unijnego „zielonego listka”, problem opakowań jest równie istotny dla sektora kosmetycznego. To właśnie packaging jest jednym z kluczowych obszarów, w których marki beauty budują obecnie swoją narrację środowiskową.

Komunikaty dotyczące plastiku z recyklingu, możliwości ponownego napełniania opakowania, ograniczenia zużycia materiałów czy zmniejszenia śladu środowiskowego stają się standardowym elementem strategii marketingowych. Jednocześnie przedsiębiorcy muszą przygotowywać się również do innych regulacji unijnych, w tym PPWR, czyli rozporządzenia dotyczącego opakowań i odpadów opakowaniowych.

image

Green is the new black. Greenwashing w branży kosmetycznej [Rocznik WK 2025/26]

W efekcie producenci kosmetyków stoją przed koniecznością równoległego dostosowania receptur komunikacyjnych, etykiet, opakowań oraz wewnętrznych procedur compliance. Problem dotyczy nie tylko nowych produktów. Szczególne kontrowersje wzbudziła kwestia towarów, które zostały już wyprodukowane i znajdują się w magazynach, dystrybucji lub na półkach sklepowych.

Biznes apelował o okres przejściowy

Przedstawiciele przedsiębiorców argumentowali podczas prac komisji, że brak odpowiedniego okresu przejściowego może prowadzić do konieczności wycofywania i niszczenia produktów, których jedynym problemem byłoby oznakowanie niezgodne z nowymi wymaganiami.

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, przekonywał, że regulacje nie powinny prowadzić do marnowania pełnowartościowych produktów. Pracodawcy RP postulowali wprowadzenie dwuletniego okresu przejściowego, natomiast przedstawicielka resortu rolnictwa wskazywała, że właściwym rozwiązaniem mógłby być okres roczny.

Ostatecznie połączone komisje przyjęły projekt stosunkiem głosów 22 za, 11 przeciw i przy 2 głosach wstrzymujących się. Jednocześnie zaakceptowano poprawkę przewidującą przesunięcie stosowania przepisów wdrażających EmpCo z 27 września 2026 r. na 27 września 2027 r.

Dla producentów kosmetyków dodatkowe 12 miesięcy może mieć znaczenie biznesowe. Zmiana etykiety czy opakowania nie jest bowiem jedynie korektą projektu graficznego. Oznacza często konieczność przeprowadzenia audytu komunikacji, zmianę materiałów, zamówienie nowych komponentów, wykorzystanie istniejących zapasów oraz aktualizację opisów produktów w e-commerce i materiałach marketingowych.

Czy roczne odroczenie jest zgodne z prawem UE?

Przesunięcie terminu budzi jednak poważne wątpliwości prawne. Dyrektywa EmpCo przewidywała, że państwa członkowskie powinny przyjąć przepisy niezbędne do jej wykonania do 27 marca 2026 r., natomiast ich stosowanie miało rozpocząć się 27 września 2026 r. Polska nie dotrzymała pierwszego z tych terminów – rządowy projekt ustawy wpłynął do Sejmu dopiero 10 lipca 2026 r.

image

Czy w twojej "zielonej" firmie klienci myją ręce plastikiem?

Wobec Polski zostało już wszczęte postępowanie naruszeniowe związane z brakiem terminowej transpozycji. Eksperci wskazują, że państwo może mieć przestrzeń do wprowadzania precyzyjnych przepisów przejściowych dotyczących konkretnych zapasów lub produktów już wprowadzonych do obrotu, jednak generalne przesunięcie stosowania całej ustawy o rok może być trudniejsze do pogodzenia z harmonogramem określonym w unijnej dyrektywie.

Sam UOKiK podkreślał w odpowiedzi przekazanej posłom, do której dotarła Rzeczpospolita, że już obecnie każde twierdzenie środowiskowe powinno być prawdziwe, weryfikowalne i nie może wprowadzać konsumenta w błąd. Projektowane regulacje mają przede wszystkim doprecyzować istniejące zasady i rozszerzyć katalog praktyk zakazanych.

Branża beauty zyskuje czas, ale nie „wakacje” od compliance

Dla sektora kosmetycznego najważniejszy wniosek jest więc taki, że ewentualne przesunięcie stosowania przepisów do września 2027 r. nie powinno oznaczać wstrzymania przygotowań. Producenci i marki nadal muszą analizować, czy komunikaty dotyczące ekologiczności, neutralności klimatycznej, zrównoważonego rozwoju czy wpływu opakowań na środowisko są możliwe do udowodnienia.

Dodatkowy rok może natomiast zostać wykorzystany na audyt opakowań i deklaracji marketingowych, uporządkowanie dokumentacji oraz stopniowe wycofywanie komunikatów, które w przyszłości mogą zostać uznane za zbyt ogólne. Przy milionach jednostek kosmetyków wprowadzanych każdego roku na rynek koszt nieprzygotowania się do zmian może być znacznie większy niż koszt wcześniejszego dostosowania strategii komunikacyjnej.

Ostateczny kształt ustawy nie został jeszcze przesądzony. Jedno jest jednak pewne: walka z greenwashingiem będzie coraz silniej wpływać na sposób, w jaki branża kosmetyczna projektuje nie tylko swoje kampanie reklamowe, ale również same opakowania i informacje przekazywane konsumentom.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. wrzesień 2026 04:13