StoryEditor
Prawo
09.08.2021 00:00

Opublikowano projekt ustawy ROP. Co to oznacza dla branży? [SZCZEGÓŁY PROJEKTU]

Skierowany do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi liczy - wraz z załącznikami - 72 strony. Do tego dochodzi 17 stron uzasadnienia i 23 strony Oceny Skutków Regulacji. Dokument z pewnością w najbliższych tygodniach będzie rozkładany na czynniki pierwsze przez ekspertów i organizacje branżowe. Jak wiemy, diabeł tkwi w szczegółach, jednak już teraz możemy pokusić się o opisanie kluczowych elementów przedstawionego projektu.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało długo oczekiwany projekt ustawy ws. ROP. Branża kosmetyczna śledzi losy tego projektu i poddaje go analizie.

 – W tej chwili nasze biuro we współpracy z Konfederacja Lewiatan analizuje projekt szczegółowo. Równolegle otrzymały go związkowe grupy robocze Legislacyjna, Zielony Ład i Opakowania w Zielonym Ładzie. Już w przyszłym tygodniu połączone spotkanie Grup Roboczych w celu przedyskutowania stanowiska – czytamy na profilu Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Przewidywany termin wejścia w życie ustawy: 1 stycznia 2023 r. Niektóre przepisy zaczną obowiązywać w późniejszych terminach.

– Wprowadzenie nowej definicji opakowania przeznaczonego dla gospodarstwo domowych, co ma związek z podzieleniem strumienia opakowań na tzw. konsumenckie oraz pozostałe (np. z handlu, dystrybucji czy przemysłu). Podział ten oznacza również oddzielne traktowanie tych strumieni w kontekście wykonywania ustawowych obowiązków, takich jak recykling, rozliczanie recyklingu, ewentualna opłata produktowa, czy sprawozdawczość.

– Określenie procentowej zawartości tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu, którą będą musieli osiągnąć wprowadzający produkty w opakowaniach będących butelkami jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych na napoje o pojemności do 3 litrów, włącznie z ich zakrętkami i wieczkami z tworzyw sztucznych. W pierwszej kolejności poziom zawartości na 2025 r. będzie dotyczył wyłącznie butelek PET, natomiast poziom zawartości na 2030 r. będzie dotyczył już butelek z jakiegokolwiek rodzaju tworzyw sztucznych (w tym PET).

– Minister ds. klimatu będzie mógł określić inne rodzaje opakowań, do których będzie miał zastosowanie obowiązek uwzględnienia materiałów pochodzących z recyklingu.

– Pojawi się obowiązek zapewnienia przez wprowadzających produkty w opakowaniach będących pojemnikami na napoje, że ich pokrywki i wieczka z tworzyw sztucznych będą przymocowane do tych pojemników podczas etapu użytkowania produktu oraz zobowiązanie wprowadzających produkty w opakowaniach do umieszczania na tychże opakowaniach oznakowania wskazującego na sposób selektywnego zbierania odpadów. Ponadto oznakowanie będzie musiało być dostosowane dla osób niedowidzących i niewidomych.

– Wprowadzone mają zostać zmiany w zakresie obowiązku gospodarowania odpadami opakowaniowymi, w tym recyklingu, nałożonego na wprowadzających produkty w opakowaniach do obrotu. W ramach nowego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta ustawowe obowiązki (w tym w zakresie recyklingu) będą realizowane za pośrednictwem organizacji odpowiedzialności producentów lub samodzielnie przez wprowadzających. W przypadku realizacji obowiązków za pośrednictwem organizacji odpowiedzialności producentów wprowadzający będzie musiał zawrzeć z nią umowę określającą m.in. terminy płatności i wysokość wynagrodzenia. Ponadto obowiązki w zakresie gospodarowania odpadami będą musiały być realizowane odrębnie w odniesieniu do opakowań przeznaczonych dla gospodarstw domowych oraz w odniesieniu do pozostałych opakowań.

– Wprowadzenie opłaty opakowaniowej. Ma to być opłata ponoszona przez wprowadzających produkty w opakowaniach przeznaczonych dla gospodarstw domowych, która będzie przeznaczana na finansowanie zbierania i przetwarzania odpadów opakowaniowych w ramach gminnych systemów gospodarowania odpadami komunalnymi. Stawki opłaty, określane przez ministra ds. klimatu, mają być zróżnicowane m.in. ze względu na rodzaj opakowania, możliwość recyklingu, zawartość materiału pochodzącego z recyklingu po uwzględnieniu dochodów z ponownego użycia, sprzedaż materiałów z recyklingu oraz z nieodebranych kaucji. Ponadto stawki zostaną określone na podstawie analizy przedstawionej przez dyrektora IOŚ-PIB.

– Opłata opakowaniowa będzie wnoszona za pośrednictwem marszałków województw do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Następnie na podstawie osiąganych przez gminy wyników w zakresie recyklingu oraz ilości mieszkańców, środki, pochodzące z opłaty opakowaniowej, będą proporcjonalnie rozdysponowane przez NFOŚiGW. Opłata opakowaniowa będzie wnoszona przez producentów miesięcznie, a rozdysponowywana na rzecz gmin 15 dni po ich wpływie do NFOŚiGW.

– Wprowadzony zostanie obowiązek prowadzenia publicznych kampanii edukacyjnych w odniesieniu do jednorazowych opakowań z tworzyw sztucznych

– Rezygnacja z opłaty recyklingowej za torby z tworzyw sztucznych, które ulegają biodegradacji. Ma to stworzyć zachętę ekonomiczną do zastąpienia toreb z tradycyjnych tworzyw torbami bardziej ekologicznymi. W projekcie pojawi się definicja tworzywa sztucznego ulegającego biodegradacji.

Oprócz tego w zakresie sprawozdań dot. toreb na zakupy z tworzyw sztucznych pojawi się podział rocznego sprawozdania na kwartały. Pomysłodawcy uważają, że przyczyni się to do ułatwienia weryfikacji sprawozdań oraz wysokości wpłaconej opłaty recyklingowej

– Wprowadzony zostanie obowiązek selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych. Zostanie on nałożony na wprowadzających produkty w butelkach PET na napoje o pojemności do 3 litrów, wraz z ich nakrętkami i wieczkami. Powyższy obowiązek ma być realizowany w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta samodzielnie przez wprowadzających, albo za pośrednictwem organizacji odpowiedzialności producentów. Rząd chce pozostawić dowolność w zakresie sposobu realizacji tego obowiązku.

Przeczytaj również: Co dalej z systemem recyklingu opakowań? Organizacje branżowe chcą dialogu w sprawie ROP

– W projekcie pojawiają się przepisy dotyczące zadań i obowiązków organizacji odpowiedzialności producentów, w tym w zakresie pobierania i dysponowania środkami pochodzącymi z wynagrodzenia od wprowadzających. Organizacja będzie uzgadniała z wprowadzającymi produkty w opakowaniach stawki wynagrodzenia dla poszczególnych rodzajów opakowań, jednak na poziomie nie niższym niż stawki minimalne określone przez ministra. Środki pochodzące z wynagrodzenia będą przeznaczane na zbieranie i recykling odpadów opakowaniowych oraz na funkcjonowanie organizacji odpowiedzialności producentów. Niemniej w przypadku niewydatkowania środków na wymaganym poziomie, powstanie obowiązek ich przekazania do NFOŚiGW. To mechanizm, który ma zachęcać do maksymalnego inwestowania w działania związane z gospodarowaniem odpadami opakowaniowymi.

– Opłata produktowa będzie ponoszona w związku z nieosiągnięciem poziomów zawartości materiałów z recyklingu, poziomów recyklingu oraz poziomów selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych. W przypadku obowiązku gospodarowania odpadami opakowaniowymi, opłata produktowa będzie obliczania odrębnie dla opakowań przeznaczonych dla gospodarstw domowych oraz odrębnie dla pozostałych opakowań. Ponadto opłata produktowa (w odniesieniu do poziomów recyklingu i zbierania) będzie po równo ponoszona przez organizację odpowiedzialności producentów oraz przez wprowadzających produkty w opakowaniach.

– System rozszerzonej odpowiedzialności producenta ma zostać uszczelniony w zakresie wprowadzających produkty w opakowaniach poprzez sprzedaż internetową, w tym poprzez internetowe platformy sprzedaży. Docelowy poziom recyklingu odpadów opakowaniowych ma wynieść 70 proc. w 2030 r. W przypadku odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych ma to być 55 proc., z aluminium - 60 proc., z metali żelaznych - 80 proc., z papieru i tektury - 85 proc., ze szkła - 75 proc., z drewna - 30 proc. Poziomy recyklingu mają być osiągnięte odrębnie dla opakowań przeznaczonych dla gospodarstw domowych, a odrębnie dla pozostałych opakowań.

– Docelowy poziom selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych, w przypadku jednorazowych butelek na napoje z tworzyw sztucznych o pojemności do 3 litrów (w tym zakrętki i wieczka), ma wynieść 77 proc. w 2025 roku i 90 proc. w 2029 r. Nie będzie to dotyczyć: szklanych lub metalowych butelek na napoje, których zakrętki i wieczka wykonane są z tworzyw sztucznych; ani butelek na napoje przeznaczonych i wykorzystywanych do mającej płynną postać żywności specjalnego przeznaczenia medycznego.

– Instytut Ochrony Środowiska - Państwowy Instytut Badawczy zyska uprawnienia do nadzoru nad systemem ROP, w tym w zakresie opakowań.

Kliknij i zobacz projekt ustawy oraz jego uzasadnienie i Ocenę Skutków Regulacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
04.09.2026 10:49
Sejm odracza walkę z greenwashingiem. Dla branży kosmetycznej stawką są miliony opakowań
Shutterstock

Sejmowe komisje przyjęły projekt przepisów wdrażających unijną dyrektywę EmpCo, która ma zaostrzyć zasady stosowania deklaracji środowiskowych. Po burzliwej dyskusji posłowie poparli jednak poprawkę przesuwającą stosowanie nowych regulacji o rok – z 27 września 2026 r. na 27 września 2027 r. Dla branży kosmetycznej, intensywnie wykorzystującej komunikację opartą na „naturalności”, zrównoważonym rozwoju i neutralności klimatycznej, oznacza to więcej czasu na dostosowanie opakowań i marketingu, ale nie zwalnia z obowiązujących już dziś zasad zakazujących wprowadzania konsumentów w błąd.

Projekt ustawy wdrażającej dyrektywę 2024/825, określaną jako EmpCo, ma przede wszystkim ograniczyć zjawisko greenwashingu. Chodzi o sytuacje, w których produkt lub marka są przedstawiane jako bardziej przyjazne środowisku, niż wynika to z dostępnych i możliwych do zweryfikowania dowodów.

Nowe przepisy mają istotne znaczenie dla producentów kosmetyków, ponieważ deklaracje środowiskowe od lat stanowią jeden z ważnych elementów komunikacji marketingowej sektora beauty. Na etykietach i opakowaniach pojawiają się określenia takie jak „eko”, „ekologiczny”, „zrównoważony”, „przyjazny dla planety” czy „neutralny klimatycznie”. Po wdrożeniu nowych zasad stosowanie ogólnych twierdzeń tego rodzaju będzie znacznie bardziej ograniczone.

Certyfikat zamiast ogólnego hasła

Zgodnie z założeniami regulacji deklaracje środowiskowe będą musiały być odpowiednio uzasadnione. Przedsiębiorcy nie będą mogli posługiwać się ogólnymi hasłami sugerującymi pozytywny wpływ produktu na środowisko, jeśli nie będą w stanie poprzeć ich wiarygodnymi dowodami lub uznanym systemem certyfikacji.

Podczas prac połączonych komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa pojawiły się jednak pytania o praktyczne stosowanie nowych przepisów. Biuro Legislacyjne Sejmu zwracało uwagę na brak szczegółowych kryteriów pozwalających określić, jakie systemy certyfikacji powinny być uznawane przez przedsiębiorców.

Daniel Mańkowski, wiceprezes UOKiK, wskazywał, że sama dyrektywa nie zawiera zamkniętego katalogu takich systemów, a Komisja Europejska przyjęła otwarty charakter definicji.

Dla branży kosmetycznej problem ma wymiar szczególnie praktyczny. Rynek wykorzystuje bowiem wiele różnych oznaczeń i certyfikatów odnoszących się do składników, pochodzenia surowców, opakowań, śladu węglowego czy wpływu produkcji na środowisko. Firmy będą musiały więc nie tylko zweryfikować same deklaracje marketingowe, ale również przeanalizować, czy stojące za nimi dowody i certyfikaty spełniają wymagania nowych regulacji.

Kosmetyki i opakowania pod presją zmian

Choć podczas sejmowej debaty najwięcej emocji wywołała kwestia żywności i unijnego „zielonego listka”, problem opakowań jest równie istotny dla sektora kosmetycznego. To właśnie packaging jest jednym z kluczowych obszarów, w których marki beauty budują obecnie swoją narrację środowiskową.

Komunikaty dotyczące plastiku z recyklingu, możliwości ponownego napełniania opakowania, ograniczenia zużycia materiałów czy zmniejszenia śladu środowiskowego stają się standardowym elementem strategii marketingowych. Jednocześnie przedsiębiorcy muszą przygotowywać się również do innych regulacji unijnych, w tym PPWR, czyli rozporządzenia dotyczącego opakowań i odpadów opakowaniowych.

image

Green is the new black. Greenwashing w branży kosmetycznej [Rocznik WK 2025/26]

W efekcie producenci kosmetyków stoją przed koniecznością równoległego dostosowania receptur komunikacyjnych, etykiet, opakowań oraz wewnętrznych procedur compliance. Problem dotyczy nie tylko nowych produktów. Szczególne kontrowersje wzbudziła kwestia towarów, które zostały już wyprodukowane i znajdują się w magazynach, dystrybucji lub na półkach sklepowych.

Biznes apelował o okres przejściowy

Przedstawiciele przedsiębiorców argumentowali podczas prac komisji, że brak odpowiedniego okresu przejściowego może prowadzić do konieczności wycofywania i niszczenia produktów, których jedynym problemem byłoby oznakowanie niezgodne z nowymi wymaganiami.

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, przekonywał, że regulacje nie powinny prowadzić do marnowania pełnowartościowych produktów. Pracodawcy RP postulowali wprowadzenie dwuletniego okresu przejściowego, natomiast przedstawicielka resortu rolnictwa wskazywała, że właściwym rozwiązaniem mógłby być okres roczny.

Ostatecznie połączone komisje przyjęły projekt stosunkiem głosów 22 za, 11 przeciw i przy 2 głosach wstrzymujących się. Jednocześnie zaakceptowano poprawkę przewidującą przesunięcie stosowania przepisów wdrażających EmpCo z 27 września 2026 r. na 27 września 2027 r.

Dla producentów kosmetyków dodatkowe 12 miesięcy może mieć znaczenie biznesowe. Zmiana etykiety czy opakowania nie jest bowiem jedynie korektą projektu graficznego. Oznacza często konieczność przeprowadzenia audytu komunikacji, zmianę materiałów, zamówienie nowych komponentów, wykorzystanie istniejących zapasów oraz aktualizację opisów produktów w e-commerce i materiałach marketingowych.

Czy roczne odroczenie jest zgodne z prawem UE?

Przesunięcie terminu budzi jednak poważne wątpliwości prawne. Dyrektywa EmpCo przewidywała, że państwa członkowskie powinny przyjąć przepisy niezbędne do jej wykonania do 27 marca 2026 r., natomiast ich stosowanie miało rozpocząć się 27 września 2026 r. Polska nie dotrzymała pierwszego z tych terminów – rządowy projekt ustawy wpłynął do Sejmu dopiero 10 lipca 2026 r.

image

Czy w twojej "zielonej" firmie klienci myją ręce plastikiem?

Wobec Polski zostało już wszczęte postępowanie naruszeniowe związane z brakiem terminowej transpozycji. Eksperci wskazują, że państwo może mieć przestrzeń do wprowadzania precyzyjnych przepisów przejściowych dotyczących konkretnych zapasów lub produktów już wprowadzonych do obrotu, jednak generalne przesunięcie stosowania całej ustawy o rok może być trudniejsze do pogodzenia z harmonogramem określonym w unijnej dyrektywie.

Sam UOKiK podkreślał w odpowiedzi przekazanej posłom, do której dotarła Rzeczpospolita, że już obecnie każde twierdzenie środowiskowe powinno być prawdziwe, weryfikowalne i nie może wprowadzać konsumenta w błąd. Projektowane regulacje mają przede wszystkim doprecyzować istniejące zasady i rozszerzyć katalog praktyk zakazanych.

Branża beauty zyskuje czas, ale nie „wakacje” od compliance

Dla sektora kosmetycznego najważniejszy wniosek jest więc taki, że ewentualne przesunięcie stosowania przepisów do września 2027 r. nie powinno oznaczać wstrzymania przygotowań. Producenci i marki nadal muszą analizować, czy komunikaty dotyczące ekologiczności, neutralności klimatycznej, zrównoważonego rozwoju czy wpływu opakowań na środowisko są możliwe do udowodnienia.

Dodatkowy rok może natomiast zostać wykorzystany na audyt opakowań i deklaracji marketingowych, uporządkowanie dokumentacji oraz stopniowe wycofywanie komunikatów, które w przyszłości mogą zostać uznane za zbyt ogólne. Przy milionach jednostek kosmetyków wprowadzanych każdego roku na rynek koszt nieprzygotowania się do zmian może być znacznie większy niż koszt wcześniejszego dostosowania strategii komunikacyjnej.

Ostateczny kształt ustawy nie został jeszcze przesądzony. Jedno jest jednak pewne: walka z greenwashingiem będzie coraz silniej wpływać na sposób, w jaki branża kosmetyczna projektuje nie tylko swoje kampanie reklamowe, ale również same opakowania i informacje przekazywane konsumentom.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
03.09.2026 15:48
TSUE podważa podstawy obciążeń dla kosmetyków. PZPK: udział sektora w mikrozanieczyszczeniach to 1–2 proc.
Zdaniem rzeczniczki generalnej TSUE Polska przekonująco zakwestionowała uzasadnienie spornej regulacji.pmv chamara

Opinia rzeczniczki generalnej Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Juliane Kokott w sprawie skargi Polski przeciwko Parlamentowi Europejskiemu i Radzie UE daje branży kosmetycznej nadzieję na zmianę zasad finansowania oczyszczania ścieków. Kluczowym argumentem sektora są dane dotyczące rzeczywistego udziału kosmetyków w emisji mikrozanieczyszczeń. Według niezależnych analiz może on wynosić zaledwie 1–2 proc. lub mniej, podczas gdy w ocenie skutków regulacji Komisji Europejskiej wskazano poziom 26 proc.

Opinia rzeczniczki generalnej, wydana 3 września w sprawie wniesionej przez Rzeczpospolitą Polską przeciwko Parlamentowi Europejskiemu i Radzie Unii Europejskiej (sprawa C-193/25), została pozytywnie przyjęta przez polską branżę kosmetyczną. Dotyczy ona jednego z najbardziej kontrowersyjnych elementów unijnej dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych (UWWTD), a konkretnie systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP).

Według stanowiska przedstawianego przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, obecny mechanizm przypisywania odpowiedzialności za mikrozanieczyszczenia opiera się na danych i metodologii, które nie odzwierciedlają rzeczywistego udziału poszczególnych sektorów w zanieczyszczaniu ścieków.

– Od miesięcy staraliśmy się wyjaśniać, dlaczego obecny system ROP opiera się na wadliwej metodologii przypisywania mikrozanieczyszczeń i nie odzwierciedla rzeczywistych emisji naszego sektora. Dane, które w tym czasie zgromadziliśmy i przedstawiliśmy najpierw polskiemu rządowi, a równolegle legislatorowi unijnemu, pokazują, że przemysł kosmetyczny jest jedynie niewielkim źródłem mikrozanieczyszczenia ścieków komunalnych w UE i nie może ponosić odpowiedzialności za mikrozanieczyszczenia, których nie wytwarza – komentuje Justyna Żerańska, dyrektorka generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

W czym leży problem?

Branża kosmetyczna i farmaceutyczna ma finansować zdecydowaną większość kosztów nowego systemu oczyszczania ścieków. Nowa dyrektywa ściekowa wprowadza czwarty stopień oczyszczania, którego celem jest usuwanie mikrozanieczyszczeń. Do 31 grudnia 2028 r. producenci produktów kosmetycznych i leczniczych mają zostać objęci systemem rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) i pokrywać co najmniej 80 proc. pełnych kosztów inwestycyjnych i operacyjnych tego procesu, a także kosztów monitoringu i gromadzenia danych. Wdrażanie czwartego stopnia oczyszczania ma postępować stopniowo do 2045 r.

image

Jerzy Szyda, Pol-Hun/General Fresh: Okres przejściowy rozwiązałby wiele problemów z PPWR

Sednem sporu jest pytanie, czy kosmetyki rzeczywiście są jednym z głównych źródeł mikrozanieczyszczeń. Unijny prawodawca uzasadnia objęcie sektora kosmetycznego ROP przekonaniem, że pozostałości kosmetyków i leków są obecnie głównymi źródłami mikrozanieczyszczeń wymagających dodatkowego oczyszczania ścieków. Polska kwestionuje tę ocenę, argumentując, że nie została ona wystarczająco zbadana i udowodniona. Zdaniem Polski przypisanie tak dużej części kosztów wyłącznie dwóm sektorom może naruszać zasadę „zanieczyszczający płaci”, zasadę proporcjonalności oraz prowadzić do nierównego traktowania producentów.

Dyrektywa przewiduje wyjątki, ale odpowiedzialność może w przyszłości objąć kolejne branże. Z systemu ROP mogą zostać zwolnieni producenci, którzy wprowadzają na rynek mniej niż 1 tonę substancji rocznie lub udowodnią, że ich substancje szybko biodegradują się w ściekach albo nie generują mikrozanieczyszczeń po zakończeniu użytkowania produktu. Jednocześnie sama dyrektywa zakłada, że Komisja Europejska będzie regularnie analizować dane naukowe i monitoring ścieków, aby ocenić, czy do systemu finansowania czwartego stopnia oczyszczania powinny zostać włączone również inne kategorie produktów.

Najważniejszym punktem sporu są dane dotyczące rzeczywistego udziału branży kosmetycznej w powstawaniu mikrozanieczyszczeń obecnych w ściekach komunalnych. Coraz liczniejsze niezależne analizy wskazują, że udział kosmetyków może być znacząco niższy niż wynikało z wcześniejszych założeń wykorzystanych podczas prac nad regulacją.

Badania przeprowadzone przez DHI, ECT Oekotoxikologie i Ricardo, a także własna weryfikacja Cosmetics Europe, organizacji, do której należy Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, wskazują, że udział sektora kosmetycznego w mikrozanieczyszczeniach ścieków wynosi prawdopodobnie około 1–2 proc. lub nawet mniej. Do podobnych wniosków prowadzi również niedawno opublikowane, recenzowane badanie naukowe na łamach czasopisma „Environmental Sciences Europe”.

Tymczasem w ocenie skutków regulacji przygotowanej przez Komisję Europejską pojawiła się wartość 26 proc. Branża kosmetyczna kwestionuje jednak metodologię, która doprowadziła do uzyskania takiego wyniku. Jak wskazuje, w wykorzystywanych danych znalazły się m.in. substancje zakazane, substancje niestosowane w kosmetykach, takie jak środek owadobójczy permetryna, a także substancje powszechnie występujące w różnych produktach i sektorach, w tym popularne tłuszcze spożywcze. Zdaniem przedstawicieli sektora część tych substancji została błędnie przypisana wyłącznie jednej branży.

image

„Unia zabiła mój biznes”: PPWR może zahamować zagraniczną ekspansję polskich e-sklepów

Różnica między udziałem szacowanym obecnie na 1–2 proc. a wartością 26 proc. ma fundamentalne znaczenie dla sposobu podziału kosztów wynikających z systemu ROP. To właśnie na podstawie przypisania odpowiedzialności za emisję mikrozanieczyszczeń mają być określane obciążenia finansowe producentów.

Rzeczniczka generalna wskazuje na błędy prawodawcy

Zdaniem rzeczniczki generalnej TSUE Polska przekonująco zakwestionowała uzasadnienie spornej regulacji. W opinii wskazano, że prawodawca Unii Europejskiej popełnił oczywiste błędy w wykonywaniu przysługujących mu uprawnień dyskrecjonalnych.

Istotnym elementem opinii jest również wskazanie, że mikrozanieczyszczenia pochodzące z produktów innych niż objęte systemem mogły zostać w toku prac nad dyrektywą niedoszacowane. Ma to szczególne znaczenie dla przyszłej implementacji przepisów na poziomie krajowym.

W opinii podkreślono także, że unijny prawodawca nie wyjaśnił w wystarczający sposób, dlaczego systemem rozszerzonej odpowiedzialności producenta nie objęto innych sektorów mogących przyczyniać się do obecności mikrozanieczyszczeń w ściekach. Jednocześnie część danych wykorzystanych przy opracowywaniu przepisów była – według argumentacji przedstawionej w sprawie – niemożliwa do zweryfikowania lub budziła wątpliwości, które nie zostały odpowiednio przeanalizowane.

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego zwraca uwagę, że rzeczniczka generalna wskazała na zasadność zarzutów dotyczących naruszenia zasady „zanieczyszczający płaci”, a także zasad równego traktowania i proporcjonalności. W opinii zaproponowano również stwierdzenie nieważności art. 9 ust. 1 oraz załącznika III do dyrektywy, czyli przepisów stanowiących podstawę obciążeń finansowych nakładanych na sektor kosmetyczny.

Branża oczekuje nowej oceny skutków regulacji

Organizacje branżowe i firmy kosmetyczne z całej Europy oczekują teraz reakcji Komisji Europejskiej. Kluczowe znaczenie może mieć nowa ocena skutków regulacji, o której przeprowadzenie Parlament Europejski zwrócił się do końca 2026 r.

Zdaniem branży taka analiza powinna przede wszystkim zidentyfikować substancje rzeczywiście obecne w ściekach komunalnych, zweryfikować rzeczywiste koszty ich oczyszczania oraz prawidłowo przypisać odpowiedzialność poszczególnym sektorom.

image

Prawo się rzekło, PPWR u płota. Nowe obowiązki, koszty starych stocków i problem fragmentacji

Sektor kosmetyczny postuluje wykorzystanie przejrzystej metodologii oraz zaangażowanie niezależnego autorytetu naukowego, np. Europejskiej Agencji Środowiska. Ważnym elementem procesu miałyby być również konsultacje z zainteresowanymi stronami.

Według branży przyszły system ROP powinien być neutralny sektorowo i opierać się na konkretnych substancjach oraz rzeczywistym wkładzie poszczególnych branż w emisję mikrozanieczyszczeń. Oznaczałoby to objęcie odpowiedzialnością wszystkich sektorów, które faktycznie przyczyniają się do problemu, zamiast koncentrowania kosztów na wybranych grupach producentów.

– Dobry system ROP powinien być sprawiedliwy, skuteczny, oparty na konkretnych substancjach i neutralny sektorowo. Powinien obejmować wszystkich, którzy przyczyniają się do emisji mikrozanieczyszczeń w ściekach i mobilizować każdy sektor do wysiłków na rzecz podnoszenia jakości wody. Mamy nadzieję, że sąd uwzględni niezależną opinię rzeczniczki, potwierdzającą przygotowanie dyrektywy bez odpowiedniej oceny merytorycznej – podsumowuje Justyna Żerańska.

Opinia rzeczniczki generalnej nie przesądza jeszcze o rozstrzygnięciu sprawy. Nie jest wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE, lecz niezależną, uzasadnioną opinią przygotowaną w celu wsparcia Trybunału przed wydaniem ostatecznego orzeczenia. Dla branży kosmetycznej jej znaczenie jest jednak istotne: po raz pierwszy tak wyraźnie zakwestionowano podstawy metodologiczne, na których oparto finansową odpowiedzialność sektora za usuwanie mikrozanieczyszczeń ze ścieków komunalnych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. wrzesień 2026 22:02