StoryEditor
Prawo
09.08.2021 00:00

Opublikowano projekt ustawy ROP. Co to oznacza dla branży? [SZCZEGÓŁY PROJEKTU]

Skierowany do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi liczy - wraz z załącznikami - 72 strony. Do tego dochodzi 17 stron uzasadnienia i 23 strony Oceny Skutków Regulacji. Dokument z pewnością w najbliższych tygodniach będzie rozkładany na czynniki pierwsze przez ekspertów i organizacje branżowe. Jak wiemy, diabeł tkwi w szczegółach, jednak już teraz możemy pokusić się o opisanie kluczowych elementów przedstawionego projektu.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało długo oczekiwany projekt ustawy ws. ROP. Branża kosmetyczna śledzi losy tego projektu i poddaje go analizie.

 – W tej chwili nasze biuro we współpracy z Konfederacja Lewiatan analizuje projekt szczegółowo. Równolegle otrzymały go związkowe grupy robocze Legislacyjna, Zielony Ład i Opakowania w Zielonym Ładzie. Już w przyszłym tygodniu połączone spotkanie Grup Roboczych w celu przedyskutowania stanowiska – czytamy na profilu Związku Przemysłu Kosmetycznego.

– Przewidywany termin wejścia w życie ustawy: 1 stycznia 2023 r. Niektóre przepisy zaczną obowiązywać w późniejszych terminach.

– Wprowadzenie nowej definicji opakowania przeznaczonego dla gospodarstwo domowych, co ma związek z podzieleniem strumienia opakowań na tzw. konsumenckie oraz pozostałe (np. z handlu, dystrybucji czy przemysłu). Podział ten oznacza również oddzielne traktowanie tych strumieni w kontekście wykonywania ustawowych obowiązków, takich jak recykling, rozliczanie recyklingu, ewentualna opłata produktowa, czy sprawozdawczość.

– Określenie procentowej zawartości tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu, którą będą musieli osiągnąć wprowadzający produkty w opakowaniach będących butelkami jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych na napoje o pojemności do 3 litrów, włącznie z ich zakrętkami i wieczkami z tworzyw sztucznych. W pierwszej kolejności poziom zawartości na 2025 r. będzie dotyczył wyłącznie butelek PET, natomiast poziom zawartości na 2030 r. będzie dotyczył już butelek z jakiegokolwiek rodzaju tworzyw sztucznych (w tym PET).

– Minister ds. klimatu będzie mógł określić inne rodzaje opakowań, do których będzie miał zastosowanie obowiązek uwzględnienia materiałów pochodzących z recyklingu.

– Pojawi się obowiązek zapewnienia przez wprowadzających produkty w opakowaniach będących pojemnikami na napoje, że ich pokrywki i wieczka z tworzyw sztucznych będą przymocowane do tych pojemników podczas etapu użytkowania produktu oraz zobowiązanie wprowadzających produkty w opakowaniach do umieszczania na tychże opakowaniach oznakowania wskazującego na sposób selektywnego zbierania odpadów. Ponadto oznakowanie będzie musiało być dostosowane dla osób niedowidzących i niewidomych.

– Wprowadzone mają zostać zmiany w zakresie obowiązku gospodarowania odpadami opakowaniowymi, w tym recyklingu, nałożonego na wprowadzających produkty w opakowaniach do obrotu. W ramach nowego systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta ustawowe obowiązki (w tym w zakresie recyklingu) będą realizowane za pośrednictwem organizacji odpowiedzialności producentów lub samodzielnie przez wprowadzających. W przypadku realizacji obowiązków za pośrednictwem organizacji odpowiedzialności producentów wprowadzający będzie musiał zawrzeć z nią umowę określającą m.in. terminy płatności i wysokość wynagrodzenia. Ponadto obowiązki w zakresie gospodarowania odpadami będą musiały być realizowane odrębnie w odniesieniu do opakowań przeznaczonych dla gospodarstw domowych oraz w odniesieniu do pozostałych opakowań.

– Wprowadzenie opłaty opakowaniowej. Ma to być opłata ponoszona przez wprowadzających produkty w opakowaniach przeznaczonych dla gospodarstw domowych, która będzie przeznaczana na finansowanie zbierania i przetwarzania odpadów opakowaniowych w ramach gminnych systemów gospodarowania odpadami komunalnymi. Stawki opłaty, określane przez ministra ds. klimatu, mają być zróżnicowane m.in. ze względu na rodzaj opakowania, możliwość recyklingu, zawartość materiału pochodzącego z recyklingu po uwzględnieniu dochodów z ponownego użycia, sprzedaż materiałów z recyklingu oraz z nieodebranych kaucji. Ponadto stawki zostaną określone na podstawie analizy przedstawionej przez dyrektora IOŚ-PIB.

– Opłata opakowaniowa będzie wnoszona za pośrednictwem marszałków województw do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Następnie na podstawie osiąganych przez gminy wyników w zakresie recyklingu oraz ilości mieszkańców, środki, pochodzące z opłaty opakowaniowej, będą proporcjonalnie rozdysponowane przez NFOŚiGW. Opłata opakowaniowa będzie wnoszona przez producentów miesięcznie, a rozdysponowywana na rzecz gmin 15 dni po ich wpływie do NFOŚiGW.

– Wprowadzony zostanie obowiązek prowadzenia publicznych kampanii edukacyjnych w odniesieniu do jednorazowych opakowań z tworzyw sztucznych

– Rezygnacja z opłaty recyklingowej za torby z tworzyw sztucznych, które ulegają biodegradacji. Ma to stworzyć zachętę ekonomiczną do zastąpienia toreb z tradycyjnych tworzyw torbami bardziej ekologicznymi. W projekcie pojawi się definicja tworzywa sztucznego ulegającego biodegradacji.

Oprócz tego w zakresie sprawozdań dot. toreb na zakupy z tworzyw sztucznych pojawi się podział rocznego sprawozdania na kwartały. Pomysłodawcy uważają, że przyczyni się to do ułatwienia weryfikacji sprawozdań oraz wysokości wpłaconej opłaty recyklingowej

– Wprowadzony zostanie obowiązek selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych. Zostanie on nałożony na wprowadzających produkty w butelkach PET na napoje o pojemności do 3 litrów, wraz z ich nakrętkami i wieczkami. Powyższy obowiązek ma być realizowany w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta samodzielnie przez wprowadzających, albo za pośrednictwem organizacji odpowiedzialności producentów. Rząd chce pozostawić dowolność w zakresie sposobu realizacji tego obowiązku.

Przeczytaj również: Co dalej z systemem recyklingu opakowań? Organizacje branżowe chcą dialogu w sprawie ROP

– W projekcie pojawiają się przepisy dotyczące zadań i obowiązków organizacji odpowiedzialności producentów, w tym w zakresie pobierania i dysponowania środkami pochodzącymi z wynagrodzenia od wprowadzających. Organizacja będzie uzgadniała z wprowadzającymi produkty w opakowaniach stawki wynagrodzenia dla poszczególnych rodzajów opakowań, jednak na poziomie nie niższym niż stawki minimalne określone przez ministra. Środki pochodzące z wynagrodzenia będą przeznaczane na zbieranie i recykling odpadów opakowaniowych oraz na funkcjonowanie organizacji odpowiedzialności producentów. Niemniej w przypadku niewydatkowania środków na wymaganym poziomie, powstanie obowiązek ich przekazania do NFOŚiGW. To mechanizm, który ma zachęcać do maksymalnego inwestowania w działania związane z gospodarowaniem odpadami opakowaniowymi.

– Opłata produktowa będzie ponoszona w związku z nieosiągnięciem poziomów zawartości materiałów z recyklingu, poziomów recyklingu oraz poziomów selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych. W przypadku obowiązku gospodarowania odpadami opakowaniowymi, opłata produktowa będzie obliczania odrębnie dla opakowań przeznaczonych dla gospodarstw domowych oraz odrębnie dla pozostałych opakowań. Ponadto opłata produktowa (w odniesieniu do poziomów recyklingu i zbierania) będzie po równo ponoszona przez organizację odpowiedzialności producentów oraz przez wprowadzających produkty w opakowaniach.

– System rozszerzonej odpowiedzialności producenta ma zostać uszczelniony w zakresie wprowadzających produkty w opakowaniach poprzez sprzedaż internetową, w tym poprzez internetowe platformy sprzedaży. Docelowy poziom recyklingu odpadów opakowaniowych ma wynieść 70 proc. w 2030 r. W przypadku odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych ma to być 55 proc., z aluminium - 60 proc., z metali żelaznych - 80 proc., z papieru i tektury - 85 proc., ze szkła - 75 proc., z drewna - 30 proc. Poziomy recyklingu mają być osiągnięte odrębnie dla opakowań przeznaczonych dla gospodarstw domowych, a odrębnie dla pozostałych opakowań.

– Docelowy poziom selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych, w przypadku jednorazowych butelek na napoje z tworzyw sztucznych o pojemności do 3 litrów (w tym zakrętki i wieczka), ma wynieść 77 proc. w 2025 roku i 90 proc. w 2029 r. Nie będzie to dotyczyć: szklanych lub metalowych butelek na napoje, których zakrętki i wieczka wykonane są z tworzyw sztucznych; ani butelek na napoje przeznaczonych i wykorzystywanych do mającej płynną postać żywności specjalnego przeznaczenia medycznego.

– Instytut Ochrony Środowiska - Państwowy Instytut Badawczy zyska uprawnienia do nadzoru nad systemem ROP, w tym w zakresie opakowań.

Kliknij i zobacz projekt ustawy oraz jego uzasadnienie i Ocenę Skutków Regulacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
25.09.2026 14:49
Koniec z „eko” bez dowodów. Nowe zasady zielonych claimów coraz bliżej branży kosmetycznej
Anna Shvets

Dyrektywa Empowering Consumers for the Green Transition (UE) 2024/825 zaostrza zasady komunikowania środowiskowych cech produktów. Dla branży kosmetycznej oznacza to konieczność weryfikacji claimów na opakowaniach, stronach internetowych, w e-commerce i reklamach. W Polsce przepisy mają zacząć obowiązywać 27 września 2027 r. – o rok później niż przewiduje unijny termin.

„Ekologiczny”, „zielony”, „przyjazny dla środowiska”, „neutralny klimatycznie” czy „zero waste” – tego rodzaju określenia coraz częściej pojawiają się w komunikacji marek kosmetycznych. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/825, przyjęta 28 lutego 2024 r., zmienia jednak zasady wykorzystywania takich przekazów. Jej przepisy zmieniają dyrektywy 2005/29/WE dotyczące nieuczciwych praktyk rynkowych oraz 2011/83/UE dotyczącą praw konsumentów. Państwa członkowskie powinny były dokonać transpozycji do 27 marca 2026 r., a unijne przepisy mają być stosowane od 27 września 2026 r.

Polska implementacja jest już na końcowym etapie parlamentarnym. Sejm uchwalił 4 września 2026 r. ustawę zmieniającą ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawę o prawach konsumenta. 24 września Senat przyjął ją bez poprawek. W toku prac parlamentarnych zmieniono termin wejścia ustawy w życie z 27 września 2026 r. na 27 września 2027 r. (⁠Sejm)

Skala greenwashingu

Za zaostrzeniem przepisów stoją konkretne dane. Według Komisji Europejskiej analiza przeprowadzona w 2020 r. wykazała, że 53,3 proc. badanych deklaracji środowiskowych przekazywało informacje niejasne, wprowadzające w błąd lub bezpodstawne, a 40 proc. nie było popartych dowodami. W innym badaniu, obejmującym 344 deklaracje dotyczące zrównoważonego rozwoju, organy ochrony konsumentów uznały w 57,5 proc. przypadków, że przedsiębiorcy nie przedstawili wystarczających informacji pozwalających ocenić prawdziwość deklaracji.

Problem jest szczególnie istotny dla kategorii kosmetycznej i produktów higieny osobistej. W unijnym przeglądzie z 2020 r. kosmetyki i produkty personal care stanowiły 17 proc. analizowanych przypadków dotyczących potencjalnie wprowadzających w błąd deklaracji dotyczących zrównoważonego rozwoju.

image

L’Oréal Polska z zarzutem greenwashingu. UOKiK kwestionuje eko-oznaczenia kosmetyków Garnier

Nowe przepisy wprowadzają do katalogu tzw. czarnych praktyk kolejne zachowania, które będą zakazane niezależnie od kontekstu. Jednym z nich jest stosowanie ogólnych twierdzeń środowiskowych bez możliwości wykazania odpowiedniej, uznanej efektywności środowiskowej. Dotyczy to m.in. określeń takich jak „eko”, „zielony”, „ekologiczny” czy „przyjazny dla środowiska”. Co istotne, deklaracja środowiskowa może być przekazem nie tylko tekstowym. Unijna definicja obejmuje także ilustracje, grafiki, symbole, oznakowania, nazwy marek, przedsiębiorstw i produktów, jeżeli sugerują korzystny wpływ na środowisko.

W praktyce nie oznacza to automatycznego zakazu każdego użycia słowa „eko”. Problemem będzie ogólne twierdzenie, którego przedsiębiorca nie jest w stanie poprzeć odpowiednimi dowodami. Dyrektywa przewiduje bowiem możliwość przedstawienia konkretnego uzasadnienia na tym samym nośniku. Przykładowo ogólne określenie dotyczące „przyjaznego dla klimatu opakowania” różni się od precyzyjnej informacji o tym, że 100 proc. energii wykorzystanej do produkcji opakowania pochodzi ze źródeł odnawialnych.

Opakowanie, reklama i e-commerce pod lupą

Szczególne znaczenie dla kosmetyków będzie miała regulacja dotycząca oznakowań związanych ze zrównoważonym rozwojem. Przedsiębiorcy nie będą mogli posługiwać się dowolnymi, własnymi „zielonymi” symbolami sugerującymi certyfikowaną ekologiczność produktu. Dyrektywa przewiduje, że takie oznaczenia powinny być oparte na systemie certyfikacji albo ustanowione przez organ publiczny.

Ograniczenia obejmą także deklaracje dotyczące neutralności klimatycznej. Dyrektywa wprost zakazuje twierdzeń, że produkt ma neutralny, ograniczony lub pozytywny wpływ na klimat, jeżeli takie przekazy opierają się na kompensowaniu emisji gazów cieplarnianych poza łańcuchem wartości produktu. Dotyczy to m.in. komunikatów typu „climate neutral”, „carbon neutral”, „climate compensated” czy „reduced climate impact”.

Osobną kategorię stanowią deklaracje dotyczące przyszłych celów środowiskowych. Komunikat w rodzaju „do 2030 r. osiągniemy neutralność klimatyczną” będzie musiał opierać się na jasnych, obiektywnych, publicznie dostępnych i możliwych do zweryfikowania zobowiązaniach, zawartych w szczegółowym i realistycznym planie. Plan powinien obejmować m.in. mierzalne i określone w czasie cele oraz środki potrzebne do ich realizacji, a jego wykonanie ma być regularnie weryfikowane przez niezależnego eksperta.

image

Sejm odracza walkę z greenwashingiem. Dla branży kosmetycznej stawką są miliony opakowań

Dla producentów kosmetyków oznacza to konieczność spojrzenia na komunikację szerzej niż tylko przez pryzmat pojedynczego hasła na opakowaniu. Audytu będą wymagały również strony internetowe, karty produktów w e-commerce, materiały reklamowe, kampanie w mediach społecznościowych, komunikacja korporacyjna oraz symbole i oznaczenia wykorzystywane przy produktach.

– Nowe przepisy dotyczące komunikacji to dla branży kosmetycznej znacznie więcej niż kwestia zmiany kilku haseł na opakowaniu. Firmy będą musiały z jeszcze większą ostrożnością oceniać treści, które wykorzystują w komunikacji marketingowej, a same komunikaty projektować precyzyjnie, tak aby konsumenci mieli jasność, czego one dotyczą – tłumaczy Magdalena Turowska, regulatory affairs managerka w Polskim Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Jak dodaje, deklaracja środowiskowa powinna mieć konkretne i adekwatne uzasadnienie, które przedsiębiorca będzie w stanie wykazać i obronić. W praktyce oznacza to konieczność współpracy działów marketingu, regulatory, prawnych, ESG i osób odpowiedzialnych za opakowania oraz e-commerce.

Istotne będą również nowe zasady dotyczące praktyk wprowadzających w błąd. Dyrektywa obejmuje nie tylko bezpośrednio fałszywe deklaracje, lecz także komunikaty dotyczące cech środowiskowych, społecznych i aspektów gospodarki o obiegu zamkniętym, takich jak trwałość, naprawialność czy możliwość recyklingu. Regulacja obejmuje również eksponowanie korzyści, które nie wynikają z rzeczywistych cech produktu, a także przedstawianie jako przewagi środowiskowej cechy, która jest w rzeczywistości obowiązkowym wymogiem prawnym.

image

Green is the new black. Greenwashing w branży kosmetycznej [Rocznik WK 2025/26]

Z punktu widzenia firm kosmetycznych kluczowe będzie więc nie tylko to, co marka komunikuje, ale również czego dotyczy claim, na jakich danych się opiera i czy zakres deklaracji odpowiada rzeczywistej właściwości produktu. Przedsiębiorcy powinni już teraz przejrzeć stosowane oznaczenia, claims i materiały marketingowe oraz sprawdzić, czy dla każdego komunikatu istnieje odpowiednia dokumentacja potwierdzająca jego prawdziwość. Unijna dyrektywa ustanawia ramy ochrony przed greenwashingiem, a szczegółowe zasady uzasadniania deklaracji środowiskowych mają być dodatkowo rozwijane w kolejnych regulacjach.

Dla branży kosmetycznej oznacza to zmianę podejścia do komunikacji środowiskowej: od atrakcyjnego, ogólnego hasła w kierunku precyzyjnego claimu, którego zakres można jednoznacznie określić, a podstawę – udokumentować. Przy 27 września 2027 r. jako dacie przewidzianego w polskiej ustawie wejścia przepisów w życie firmy zyskują dodatkowy rok, ale kierunek zmian jest już określony.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
22.09.2026 13:11
Ponad 904 mln zł kar dla największych hurtowni farmaceutycznych. UOKiK: przez ponad dekadę ograniczały konkurencję
Kaboompics

UOKiK uznał, że największe hurtownie farmaceutyczne w Polsce przez ponad 10 lat wymieniały się informacjami o cenach i warunkach handlowych oferowanych aptekom. Łączna wartość kar nałożonych na Neucę, Farmacol-Logistykę, Farmacol i Świat Zdrowia wyniosła 904,97 mln zł. Sprawa pokazuje również znaczenie danych handlowych pozyskiwanych za pośrednictwem cyfrowych programów partnerskich.

Grupy Neuca, Farmacol oraz Polska Grupa Farmaceutyczna należą do największych hurtowych sprzedawców produktów farmaceutycznych w Polsce. Według ustaleń UOKiK ich łączny udział w rynku sprzedaży hurtowej leków w latach 2015–2022 przekraczał 70 proc. Skala działalności tych podmiotów ma bezpośrednie znaczenie dla funkcjonowania rynku aptecznego, ponieważ hurtownie są jednym z kluczowych ogniw łańcucha dostaw produktów leczniczych.

Według UOKiK przedsiębiorcy przez ponad dekadę wymieniali między sobą informacje mające wartość gospodarczą, w tym dotyczące cen leków, wielkości sprzedaży oraz warunków handlowych oferowanych poszczególnym aptekom. Mechanizm wykorzystywał narzędzia informatyczne funkcjonujące w ramach programów partnerskich dla aptek. Hurtownie, oferując aptekom m.in. rabaty, szkolenia czy wsparcie marketingowe, uzyskiwały dostęp do danych dotyczących ich zakupów. Następnie informacje te były udostępniane innym uczestnikom porozumienia i wykorzystywane przy podejmowaniu decyzji handlowych.

Dane z tysięcy aptek elementem mechanizmu

Istotne było to, że nie chodziło o publicznie dostępne cenniki konkurentów. UOKiK wskazuje, że przedsiębiorcy uzyskiwali informacje o cenach, po których konkretne produkty były sprzedawane konkretnym aptekom, a także o innych warunkach transakcji. Dzięki temu uczestnicy porozumienia mogli obserwować zachowania konkurentów na znacznie bardziej szczegółowym poziomie, niż byłoby to możliwe na podstawie informacji dostępnych publicznie.

Z ustaleń Urzędu wynika, że z mechanizmu od października 2015 r. korzystały Neuca i Polska Grupa Farmaceutyczna, natomiast od stycznia 2017 r. dołączyły do niego również spółki z grupy Farmacol. Dane pochodzące z aptek pozwalały przedsiębiorcom ustalać, jakie produkty kupował dany odbiorca, od którego dostawcy, po jakiej cenie i na jakich warunkach.

image

Czy Żabka może zostać apteką? Blisko 13 tys. punktów zmienia układ sił na rynku zdrowia i kosmetyków

W ocenie UOKiK taka wymiana ograniczała przestrzeń do niezależnego konkurowania o apteki. Hurtownia mogła bowiem dostosować własną ofertę do warunków, jakie znała z oferty konkurenta. W materiałach postępowania znalazła się również korespondencja pracowników jednej z hurtowni, w której pojawiło się określenie „nie wywołać wojny cenowej”. Według Urzędu wymiana informacji pozwalała uczestnikom porozumienia unikać intensywnej rywalizacji cenowej.

UOKiK wskazuje, że konsekwencją mechanizmu było ograniczenie konkurencji pomiędzy największymi hurtowniami oraz utrwalanie istniejącego układu sił. W komunikacie Urząd zwraca uwagę, że skutki były odczuwalne również przez apteki, które mogły otrzymywać mniej konkurencyjne warunki zaopatrzenia. Ostatecznym odbiorcą leków jest natomiast pacjent.

Ponad 904 mln zł kar

Decyzja Prezesa UOKiK z 21 września 2026 r. zakwalifikowała opisane działania jako praktykę ograniczającą konkurencję polegającą na wymianie informacji handlowych mających wartość gospodarczą. Urząd zastosował przepisy polskiej ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz art. 101 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Decyzja została pozytywnie zaopiniowana przez Komisję Europejską, która potwierdziła kwalifikację praktyki i argumentację UOKiK w świetle zgromadzonego materiału dowodowego.

Łączna wysokość kar wyniosła 904 969 744,47 zł. Na Neucę nałożono 499 037 763,85 zł, na Farmacol-Logistykę 400 532 440 zł, na Farmacol 3 488 520 zł, a na Świat Zdrowia 1 911 020,62 zł. Maksymalna kara, jaka może zostać nałożona za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję, wynosi 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy.

image

Po 14 latach zakaz znika. Apteki będą mogły walczyć o klientów reklamą

Sankcji finansowej uniknęła Polska Grupa Farmaceutyczna. Spółka skorzystała z programu łagodzenia kar, przekazała UOKiK informacje i dowody oraz współpracowała z Urzędem w toku postępowania. Według UOKiK to właśnie jej wniosek pomógł w wykryciu i udokumentowaniu mechanizmu.

Decyzja nie jest prawomocna

Postępowanie ma również wymiar istotny dla innych sektorów wykorzystujących dane sprzedażowe. Programy partnerskie i lojalnościowe pozwalają przedsiębiorstwom uzyskiwać szczegółową wiedzę o zachowaniach klientów, a dane te mogą mieć wysoką wartość gospodarczą. Granica między wykorzystaniem informacji do poprawy oferty a działaniem ograniczającym konkurencję jest szczególnie istotna na rynkach, na których kilka podmiotów kontroluje znaczącą część sprzedaży.

Znaczenie sprawy wykracza więc poza sam rynek farmaceutyczny. Dotyczy również sposobu wykorzystywania danych handlowych w sektorach o wysokiej koncentracji, w tym w handlu detalicznym i hurtowym produktami zdrowotnymi, kosmetycznymi czy FMCG. W przypadku kosmetyków szczególne znaczenie mogą mieć dane o cenach, rabatach, sprzedaży i warunkach handlowych przekazywane w ramach programów dla detalistów i partnerów biznesowych.

image

DM umacnia się w segmencie aptecznym. Aplikacja dm-med rozszerza ekosystem drogerii

Decyzja UOKiK nie jest prawomocna. Przedsiębiorcom przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Neuca poinformowała, że nie zgadza się z zarzutami i zamierza skorzystać z prawa do odwołania. Grupa podkreśliła, że ostateczna wysokość ewentualnej kary oraz termin jej zapłaty zostaną ustalone po zakończeniu postępowania odwoławczego i wydaniu prawomocnego wyroku.

Dane dotyczące zwłaszcza aktualnej pozycji Neuki pokazują skalę podmiotów objętych sprawą. Grupa jest liderem krajowego rynku hurtowej sprzedaży leków, a średnioroczny udział spółek z grupy Neuca w krajowym rynku hurtu aptecznego wyniósł w 2024 r. 29,5 proc. W przypadku rynku o takiej koncentracji sposób gromadzenia, udostępniania i wykorzystywania danych handlowych może mieć istotne znaczenie dla warunków konkurencji w całym łańcuchu dostaw.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. wrzesień 2026 04:54