StoryEditor
Prawo
22.09.2020 00:00

Właścicieli aptek niepokoją poprawki do Ustawy o zawodzie farmaceuty

Sieci apteczne zrzeszone w Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET z niepokojem obserwują zmiany, które zachodzą w trakcie prac nad Ustawą o zawodzie farmaceuty, która procedowana jest w Sejmie. Według nich poprawki zgłoszone do projektu dają możliwość Inspekcji Farmaceutycznej arbitralną decyzją urzędniczą zamknąć każdą hurtownię farmaceutyczną, aptekę i punkt apteczny w Polsce. Według Konfederacji Lewiatan może to doprowadzić do przerwania łańcucha dostaw leków do aptek, co niepokoi zwłaszcza w dobie pandemii.

Na ostatnim posiedzeniu Komisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zawodzie farmaceuty, które odbyło się 14 września br. przewodniczący podkomisji zgłosił poprawki, które umożliwią Inspekcji Farmaceutycznej zamknięcie każdej hurtowni farmaceutycznej, apteki i punktu aptecznego w Polsce, jeśli ich właściciel zdaniem urzędników naruszył niezależność zawodową farmaceuty.

Mowa o dwóch poprawkach do procedowanego w Sejmie projektu. Pierwsza z nich modyfikuje przesłanki fakultatywnego cofania zezwolenia: pierwotnie projekt przewidywał, że zezwolenie można cofnąć, jeśli podmiot prowadzący aptekę uporczywie narusza samodzielność zawodową farmaceuty. Poprawka rezygnuje z przesłanki uporczywości, a więc otwiera możliwość wszczęcia procedury przeciw przedsiębiorcy nawet w przypadku niepotwierdzonego podejrzenia pojedynczego naruszenia.

Cofnięcie zezwolenia to niezwykle radykalny środek – kończy ono na zawsze działalność apteki, hurtowni czy punktu aptecznego. Ich pracownicy tracą pracę, pacjenci muszą znaleźć nowe miejsce zaopatrzenia w leki (z uwagi na ograniczenia w otwieraniu nowych aptek szanse na zastąpienie zamkniętej apteki są minimalne). Dlatego właśnie potrzebny jest wymóg uporczywości: dopiero powtarzające się i udokumentowane naruszenia będą mogły stanowić podstawę do zastosowania tak radykalnej sankcji. Brak tego wymogu może doprowadzić do sytuacji, w której zwykłe nieporozumienie pomiędzy farmaceutą a podmiotem prowadzącym aptekę może stać się powodem cofnięcia zezwolenia. Sporadyczne spory na linii pracodawca-pracownik są czymś normalnym i czasami będą się zdarzać. Niestety przy takim sformułowaniu przepisu będą mogły stać się pretekstem do cofnięcia zezwolenia – przestrzega Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

Druga poprawka, która uzupełnia tę pierwszą, wprowadza możliwość unieruchomienia apteki, punktu aptecznego lub hurtowni farmaceutycznej na trzy miesiące pod rygorem natychmiastowej wykonalności – zanim ukarany podmiot będzie miał szanse odwołać się do organu II instancji,  działalność jego przedsiębiorstwa zostanie wstrzymana.

 – Cofnięcie zezwolenia wzmocnione możliwością natychmiastowego zamknięcia placówki na podstawie arbitralnej decyzji urzędnika tworzy mieszankę wybuchową. Urzędnik będzie mógł zamknąć każdą aptekę, punkt apteczny czy hurtownię na podstawie błahych, niesprawdzonych przesłanek, a przedsiębiorca nie będzie mógł się od decyzji odwołać – mówi Marcin Piskorski.

Według niego, unieruchomienie apteki, punktu aptecznego lub hurtowni na trzy miesiące w praktyce oznacza jej zamknięcie na zawsze – koszty prowadzenia tego typu placówek, zestawione z ich rentownością powodują, że unieruchomienie jej na kwartał oznacza bankructwo właściciela. Nawet, jeśli udowodni on przed sądem, że urzędnik wydał decyzję niesłusznie, to uzyska jedynie satysfakcję moralną, bo jego przedsiębiorstwa już nie będzie.

– Zdajemy sobie sprawę z niezwykle ważnej roli, jaką pełnią w aptekach kierownicy i inni farmaceuci. Doceniamy ich niezależność i respektujemy potrzebę jej zagwarantowania. Sprzeciw budzi natomiast sposób, w jaki te poprawki mają ją rzekomo gwarantować. Sposób, który w naszej ocenie, w istocie sprowadza się do dania organom Inspekcji Farmaceutycznej narzędzia do zupełnie arbitralnego ingerowania w kształt rynku aptek – mówi Anna Potocka-Domin, wiceprezeska Business Centre Club. Według niej argument, że unieruchomienie ma charakter tymczasowy, a więc jego skutki będą łatwe do odwrócenia, jest błędny. – Jak pokazało zamknięcie gospodarki na początku pandemii, nawet krótsze przestoje mogą być zabójcze dla przedsiębiorstw, szczególnie tych mniejszych – podkreśla Anna Potocka-Domin.

Konfederacja Lewiatan przestrzega natomiast, że  o ile w przypadku unieruchomienia apteki tracą jej pacjenci, to w przypadku unieruchomienia hurtowni przerwane zostają łańcuchy dostaw leków do nawet tysięcy aptek.

W sytuacji, w której od lat nie potrafimy w Polsce poradzić sobie z niedoborami leków, próbujemy wprowadzić przepis, który ten problem jeszcze bardziej pogłębi. Do tego robimy to w samym środku pandemii Covid-19.  Projektowane regulacje mogą więc zachwiać systemem dystrybucji leków w Polsce – uważa Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
16.01.2026 15:32
Santander: Konsumenci stracili niemal 50 tys. funtów na oszustwach beauty w 2025 roku
FAMILY STOCK

Brytyjscy konsumenci stracili w 2025 roku niemal 50 tys. funtów na oszustwach związanych z branżą beauty i estetyczną. Z danych opublikowanych przez Santander wynika, że łączna kwota wyłudzeń wyniosła dokładnie 49 846,32 funta, a średnia strata jednej ofiary sięgnęła 227 funtów. Oszuści wykorzystywali rosnące zainteresowanie zabiegami kosmetycznymi, takimi jak botoks, wypełniacze ust czy iniekcje kolagenu, a także sprzedaż podrabianych kosmetyków kolorowych i perfum.

Według banku, skala zjawiska pokazuje narastający problem dla całego sektora beauty i medycyny estetycznej. Przestępcy coraz częściej wykorzystują media społecznościowe i platformy internetowe do promowania fikcyjnych produktów oraz nieistniejących zabiegów. Zakres oszustw obejmował zarówno sprzedaż podrobionych kosmetyków, jak i fałszywe oferty procedur iniekcyjnych oraz innych usług estetycznych, które po dokonaniu płatności nie były realizowane.

Analiza danych wskazuje, że kluczową rolę w procederze odgrywały media społecznościowe. Aż 33 proc. oszustw miało miejsce na Facebooku, a 25 proc. na Instagramie. Wśród innych wykorzystywanych kanałów znalazły się Snapchat, TikTok oraz WhatsApp. Mechanizm działania był podobny: atrakcyjna reklama lub treść stylizowana na rekomendację influencera, duże rabaty, a następnie przeniesienie rozmowy do prywatnego komunikatora i prośba o płatność przelewem lub linkiem płatniczym.

image

Fałszywe oferty od Dove krążą po Facebooku

Badanie Santander pokazuje również wyraźne różnice demograficzne wśród poszkodowanych. Kobiety stanowiły 68 proc. ofiar, podczas gdy mężczyźni – 32 proc. Łączne straty w trzecim kwartale 2025 roku spadły do 13 442,98 funta, jednak bank podkreśla, że w ujęciu całorocznym poziom wyłudzeń pozostaje niepokojąco wysoki. Jak zaznaczyła Michelle Pilsworth, szefowa ds. przestępczości finansowej w brytyjskim Santanderze, dynamiczny rozwój rynku beauty w ostatnich miesiącach uczynił go szczególnie atrakcyjnym celem dla oszustów.

Santander niestety nie udostępnia danych dt. rynku polskiego, jednak biorąc pod uwagę pojawiające się co jakiś czas informacje o rzekomych giveaways znanych marek kosmetycznych problem musi być realny.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
16.01.2026 12:27
Neutralność płciowa w ogłoszeniach dla branży beauty? Ani to problem, ani utrudnienie.
Karolina Grabowska STAFFAGE

Neutralne płciowo określenia w ogłoszeniach o pracę stają się standardem na polskim rynku pracy, również w branży beauty. W praktyce oznacza to stosowanie form takich jak „stylista/stylistka”, „kosmetolog/kosmetolożka” lub skrótów typu „k/m” czy „m/k”. Pytanie, które coraz częściej pojawia się wśród właścicieli salonów i sieci usługowych, dotyczy tego, czy takie podejście faktycznie rozwiązuje problemy rekrutacyjne, czy raczej generuje nowe.

Branża beauty jest jedną z najbardziej sfeminizowanych części rynku usług. Szacunki rynkowe wskazują, że kobiety stanowią ponad 80 proc. osób pracujących w zawodach takich jak kosmetolog, stylistka paznokci, linergistka czy fryzjerka. W tym kontekście neutralność płciowa w ogłoszeniach bywa postrzegana jako formalny wymóg, który w praktyce nie zmienia struktury aplikujących kandydatów, a jedynie dostosowuje treść do oczekiwań prawnych i platform rekrutacyjnych.

Z drugiej strony, analizy rynku pracy pokazują, że sposób formułowania ogłoszeń ma mierzalny wpływ na liczbę zgłoszeń. W badaniach dotyczących języka rekrutacyjnego wskazuje się, że ogłoszenia zawierające silnie nacechowane płciowo sformułowania mogą obniżać liczbę aplikacji nawet o kilkanaście procent w porównaniu do ofert sformułowanych neutralnie. Dla salonów, które i tak funkcjonują na rynku pracownika, różnica rzędu 10–20 proc. w liczbie CV może mieć znaczenie operacyjne.

Problemem nie jest jednak wyłącznie płeć, lecz precyzja opisu stanowiska. Wiele ogłoszeń o pracę zawiera od 15 do 20 ogólnych wymagań, nie precyzując realnego zakresu obowiązków, modelu rozliczeń ani liczby godzin pracy. W takim przypadku zastosowanie neutralnych form językowych nie rekompensuje braku kluczowych informacji, które dla kandydatów – niezależnie od płci – są decydujące. Warto zauważyć, że problem mniej dotyczy zawodów wykonywanych zza biurka; duety marketer/marketerka czy grafik/graficzka budzą coraz mniejsze zdziwienie i kontrowersje. To zawody usługowe nadal powodują uniesienie brwi.

image

Popularność trendu wellness będzie rosnąć - do łask powróci m.in. parafina

Pojawia się również kwestia odbioru przez klientów. W salonach, gdzie personel w 90 proc. stanowią kobiety, a komunikacja marketingowa jest silnie oparta na kobiecej estetyce, neutralne płciowo nazewnictwo stanowisk bywa postrzegane jako niespójne z wizerunkiem marki. Dla części przedsiębiorców jest to realne napięcie między spójnością komunikacji a formalną poprawnością językową.

Warto jednak zauważyć, że neutralność płciowa w ogłoszeniach nie musi oznaczać rezygnacji z precyzji. Coraz więcej ofert w branży beauty stosuje model, w którym neutralna nazwa stanowiska jest uzupełniona o konkretne dane liczbowe: stawkę godzinową lub procent od obrotu, minimalną liczbę klientów miesięcznie, długość grafiku czy liczbę dni szkoleniowych w roku. Taki układ zwiększa czytelność oferty bez względu na użyte formy językowe.

Warto pamiętać jeszcze o jednym detalu historycznym. Ani feminatywy, ani maskulinatywy nie są nowoczesnym ani ideologicznym wynalazkiem, lecz elementem wielowiekowej tradycji języka polskiego. Już w XIX i na początku XX wieku formy takie jak „fryzjerka”, „kosmetyczka”, „sprzedawczyni”, „nauczycielka” czy „urzędniczka” funkcjonowały powszechnie w języku prasy, literatury i dokumentów urzędowych. Ich obecność nie wynikała z debat światopoglądowych, lecz z naturalnej potrzeby precyzji komunikacyjnej – język wskazywał, kto wykonuje daną pracę, zgodnie z płcią osoby, podobnie jak rozróżniał rodzaj gramatyczny rzeczowników nieożywionych.

image

Czy warto nadal wchodzić w produkcję kosmetyków dla rynku profesjonalnego i usługowego?

Z perspektywy norm językowych feminatywy i maskulinatywy stosowane obok siebie są więc logiczną konsekwencją systemu fleksyjnego języka polskiego, który od zawsze operował kategorią rodzaju. To dopiero druga połowa XX wieku przyniosła częściowe zatarcie tych różnic, m.in. pod wpływem biurokratyzacji języka oraz wzorców administracyjnych, które preferowały formy męskie jako „domyślne” i „neutralne". W tym sensie dzisiejszy powrót do form żeńskich i męskich nie stanowi zerwania z tradycją, lecz jej przywrócenie – także w branży beauty, gdzie precyzja nazewnictwa zawodów odzwierciedla rzeczywistą strukturę rynku pracy i logikę samego języka.

Neutralne płciowo określenia w ogłoszeniach o pracę nie są dziś kluczowym problemem branży beauty, ale też nie stanowią ani problemu operacyjnego, ani utrudnienia, ani kosztu finansowego czy czasowego, toteż nie ma powodu, by ich nie wdrażać. Z perspektywy prawnej i wizerunkowej neutralne płciowo ogłoszenia stają się normą, a nie wyjątkiem. Dla większych sieci salonów i franczyz, które publikują od kilkudziesięciu do kilkuset ofert rocznie, standaryzacja języka ogranicza ryzyko zarzutów o dyskryminację i ułatwia współpracę z platformami rekrutacyjnymi oraz urzędami pracy.

Pomocna lista nazw zawodów i zajęć

Zawody kosmetyczne i pielęgnacyjne
    •    kosmetolożka/kosmetolog
    •    kosmetyczka/kosmetyczek
    •    linergistka/linergista
    •    wizażystka/wizażysta
    •    makijażystka/makijażysta

Stylizacja paznokci
    •    stylistka paznokci/stylista paznokci
    •    manikiurzystka/manikiurzysta
    •    pedikiurzystka/pedikiurzysta

Stylizacja rzęs i brwi
    •    stylistka rzęs/stylista rzęs
    •    stylistka brwi/stylista brwi
    •    laminatorka/laminator 

Fryzjerstwo i barbering
    •    fryzjerka/fryzjer
    •    kolorystka/kolorysta
    •    stylistka fryzur/stylista fryzur
    •    barberka/barber 

Zabiegi estetyczne i specjalistyczne
    •    specjalistka ds. depilacji/specjalista ds. depilacji
    •    elektrologistka/elektrolog
    •    trycholożka/trycholog
    •    masażystka/masażysta

Zarządzanie i sprzedaż w beauty
    •    menedżerka salonu/menedżer salonu
    •    kierowniczka salonu/kierownik salonu
    •    recepcjonistka/recepcjonista
    •    doradczyni klienta/doradca klienta
    •    specjalistka ds. szkoleń/specjalista ds. szkoleń

Formy neutralne (często stosowane w ogłoszeniach)
    •    stylista/stylistka beauty
    •    specjalista/specjalistka beauty
    •    technik/techniczka usług kosmetycznych 
    •    osoba wykonująca zabiegi

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. styczeń 2026 19:00