StoryEditor
E-commerce
23.09.2024 08:51

Cross-Border Commerce Europe: Internetowa branża beauty jest gotowa na wzrost, a moda, uroda i dobra luksusowe dominują w handlu elektronicznym

68 miliardów euro, stanowi obrót online europejskiego rynku branży beauty / Shutterstock

Jak wynika z raportu „TOP 500 Fashion, Beauty & Luxury Retail Europe 2024”, całkowita wartość rynku mody, urody oraz dóbr luksusowych wynosi 719 miliardów euro, z czego 213 miliardów euro stanowi handel online. Są to dominujące sektory e-commerce.

Cross-Border Commerce Europe, czyli sieć biznesowa będąca akceleratorem i centrum wiedzy dla liderów i ekspertów handlu detalicznego w Europie, przygotowała raport  „TOP 500 Fashion, Beauty & Luxury Retail Europe 2024” (TOP 500 mody, urody i dóbr luksusowych w handlu detalicznym w Europie 2024). Jest to coroczny ranking poświęcony tym sektorom sprzedaży online, stanowiącym wiodący segment handlu detalicznego online w Europie.

Łączna wartość europejskiego (uwzględniającego kraje Unii Europejskiej oraz Wielką Brytanię) handlu detalicznego online wynosi 927 miliardów euro i szacuje się, że do roku 2025 osiągnie wartość 987 miliardów euro.

Całkowity handel – online i offline – artykułami z branży mody, urody oraz dóbr luksusowych jest wyceniany na 719 miliardów euro i oczekuje się, że wzrośnie o 2 proc. do 2025 roku. 30 proc. handlu detalicznego tymi produktami odbywa się online.

Czytaj też: Polska przodowała w sprzedaży dóbr luksusowych w Europie Środkowo-Wschodniej w 2023 r. – powodem bogatsi Ukraińcy 

Branże modowa, urodowa oraz dobra luksusowe stanowią 23 proc. obrotu spośród wszystkich kategorii, co przełożyło się na obrody w wysokości 213 miliardów euro. Szacunki zakładają, że do 2025 roku rynek ten osiągnie wartość 224 miliardów euro, co oznacza wzrost o 5 proc.

image
Wyniki finansowe oraz szacunki przyszłych wyników sprzedaży online, z podkreśleniem kategorii mody, urody i dóbr luksusowych, handlu transgranicznego oraz marketplace‘ów C2C
źródło: "TOP 500 Fashion, Beauty & Luxury Retail Europe 2024" (Cross-Border Commerce Europe)

Udział branży urodowej wraz z produktami luksusowymi stanowi 32 proc. tego segmentu handlu online, a sama branża beauty (bez produktów luksusowych) generuje 23 proc. obrotu, co przekłada się na kwotę 49 miliardów euro. 

Całkowita wartość europejskiego rynku branży beauty włącznie z produktami luksusowymi – online i offline – wynosi 179 miliardów euro. 39 proc. tej kwoty, czyli 68 miliardów euro, stanowi obrót online. Sama branża urodowa (bez produktów luksusowych) generuje obroty o wysokości 49 miliardów euro.

Udział transgranicznej sprzedaży online w sektorach mody, urody i dóbr luksusowych stanowi 38 proc. rynku, co przekłada się na 82 miliardy euro, a do 2025 roku ma wzrosnąć do poziomu 39,6 proc., co będzie przekładać się na 89 miliardów euro.

Czytaj też: BaseLinker Index: Cross-border e-commerce rośnie dwukrotnie szybciej niż handel krajowy

Rosnącą trajektorię wzrostu segmentu mody, urody i luksusu wspiera silna obecność internetowych graczy koncentrujących się na branżach mody i urody, chińskich platform Shein i Temu oraz wciąż rozwijających się marketplace’ów C2C oferujących opcję odsprzedaży, a co za tym idzie – dostępu do dóbr w ekonomii zrównoważonego rozwoju. Internetowy segment składający się z branż modowej, urodowej oraz dóbr luksusowych nie tylko dominuje, ale też jest gotowy na ciągły wzrost w ciągu najbliższych trzech lat.

500 największych transgranicznych sprzedawców oraz marketplace’ów w kategoriach mody, urody i dóbr luksusowych wygenerowało łącznie 71 miliardów euro obrotu, z czego marketplace’y B2C odpowiadają za 51 miliardów euro (72 proc.), a marketplace’y C2C skupiające się na odsprzedaży – 12 miliardów euro (17 proc.). Szacunki wskazują, że do 2025 roku ta wartość wzrośnie do 15 miliardów euro.

Czołówkę kluczowych graczy w handlu transgranicznym stanowią: Amazon, Zalando, TEMU, Shein, Ssense, Sinsay, eBay, AliExpress, Vinted, Notino, The Ordinary, Cerave, Oriflame oraz E.L.F Beauty.

image
Top 10 marek z branży urodowej oraz branży dóbr luksusowych
źródło: "TOP 500 Fashion, Beauty & Luxury Retail Europe 2024" (Cross-Border Commerce Europe)

Pomimo zaciekłej konkutencji ze strony Shein i Temu, Amazon pozostaje największym na świecie sprzedawcą detalicznym w e-commerce. Już drugi rok z rzędu Amazon czyni znaczące postępy w ekspansji transgranicznej w kategoriach mody i urody. Jednocześnie autorzy raportu zauważają, że w miarę jak Shein i Temu rozszerzają swój globalny zasięg, ich zdolność do poruszania się po zawiłościach zglobalizowanego rynku okaże się mieć kluczowe znaczenie.

Amazon wszedł niedawno do segmentu zakupów dyskontowych, odwzorowując modele Shein i Temu – ten ruch ma na celu zwiększenie dostępności oraz wyboru produktów. Wyzwaniem dla Amazona jest jednak nie tylko penetracja tego rynku i mierzenie się z silną konkurencją, ale także przekonanie konsumentek i konsumentów do zaprzestania korzystania z uznanych platform. Wymaga to konkurencyjnych cen, szerokiej oferty oraz zbudowania zaufania.

W ramach współpracy z Oscarem de la Rentą Amazon uruchomił sieć sklepów luksusowych w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ osiągnął znaczący sukces transgraniczny, koncentrując się na cichym luksusie, czyli trendzie stawiającym na minimalistyczny design oraz wysokiej jakości materiały, zaczął rozszerzać inicjatywę na Europę, umożliwiając dostęp do kolekcji zarówno uznanych, jak i dopiero wschodzących marek luksusowych w branży mody i urody.

Raport zawiera także informacje o topowych markach z każdego z analizowanych sektorów.

Najważniejsze marki w branży beauty online to: Notino, The Ordinary, Fragrantica.com, Cerave, Makeup, Oriflame, E.L.F Cosmetics, Allbeauty, Avon oraz Byrdie.

W przypadku dóbr luksusowych, najważniejsze brandy w dużej mierze powiązane są z firmującymi je nazwiskami gwiazd. Pierwszą dziesiątkę stanowią: Skims (Kim Kardashian), Beyoncé, Rare Beauty (Selena Gomez), Marc Jacobs, Armani, Chanel, Louis Vuitton, Gucci, Dior oraz Fenty Beauty (Rihanna).

Czytaj też: Jak i do kogo mówią luksusowe kosmetyczne marki? Trendy 2024: Gwiazdy, które świecą najjaśniej  

 – Ponieważ stanowi wiodący segment internetowego detalicznego handlu transgranicznego, jestem wdzięczna naszemu zespołowi badawczemu za opracowanie trzeciej edycji raportu „TOP 500 Fashion, Beauty and Luxury Retail Europe”. Sprawia on, że branże mody, urody i dóbr luksusowych online działające w Europie stają bardziej przejrzyste oraz stymuluje handel transgraniczny dla całego sektora – podsumowała Carine Moitier, założycielka Cross-Border Commerce Europe.

Anna Tess Gołębiowska

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
06.07.2026 07:00
K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym
Zapachy napędzają ekspansję K-beautyShutterstock

Koreańskie kosmetyki przeszły drogę od specjalistycznych e-sklepów i TikToka do półek Rossmanna, Hebe, Douglasa, Super-Pharmu, Allegro i Zalando. Segment wart jest już setki milionów złotych, rośnie szybciej niż cały rynek i wchodzi w kategorie, w których dotąd dominowały polskie marki – pielęgnację twarzy i włosów.

Według raportu OC&C z kwietnia 2026 r. sprzedaż koreańskich marek w masowym kanale drogeryjnym w Polsce sięga już prawie 330 mln zł, a segment w ostatnich latach rósł w tempie ponad 60 proc. rocznie. Koreańskie marki kontrolują już  aż 10 proc. rynku produktów do pielęgnacji twarzy, ale ekspansję widać też w innych kategoriach. 

- Wśród najszybciej rozwijających się kategorii obserwujemy przede wszystkim produkty do codziennej pielęgnacji, takie jak sera, kosmetyki z wysoką ochroną SPF, maseczki do twary – szczególnie hydrożelowe – oraz toner pady, które stały się jednym z najbardziej charakterystycznych produktów K-Beauty. Coraz większą popularnością cieszą się również formuły bazujące na składnikach aktywnych spopularyzowanych przez koreańską pielęgnację, takich jak PDRN, Centella Asiatica (Cica), ekstrakty z ryżu czy kolagen – wylicza nam ekspert sieci drogerii Douglas.

Dodatkowym sygnałem skali jest rotacja – Allegro odnotowuje wzrost sprzedaży K-beauty na poziomie plus 78 proc. rok do roku, a sieci handlowe zamiast traktować te marki jako „egzotyczną” podkategorię, tworzą dla nich dedykowane półki, landing page‘e i poradniki zakupowe.

Zdaniem eksperów choć Polscy producenci wciąż kontrolują ponad połowę rynku, to dynamika azjatyckiej konkurencji zaczyna naruszać ich dotychczasowy monopol na masową innowacyjność.

K-Beauty: Cztery kanały, jedna strategia

K-beauty funkcjonuje już równolegle w czterech typach kanałów sprzedaży:

  • drogerie masowe (Rossmann, Hebe),
  • perfumerie selektywne i apteko-drogerie (Douglas, Super-Pharm),
  • marketplace‘y np. Allegro, Amazon 
  • platformy modowe (Zalando).

Granice między nimi zacierają się jednak coraz szybciej. Widać, że to nie jest zwykły import „ładnych opakowań”, lecz nowy model konkurencji, łączący atrakcyjną cenę, estetykę premium, składniki aktywne i viralowość.

Zalando wiodąca europejska platforma technologiczna dla mody i lifestylu, ogłosiła właśnie trategiczne rozszerzenie swojej oferty K-beauty, w której trendowe marki (Beauty of Joseon, Torriden) sąsiadują z tradycyjnymi markami luksusowymi (Armani, Sunday Riley) jako równorzędni partnerzy lifestylowi. 

- Jest to odpowiedź na wyraźną zmianę w zachowaniach konsumentów, którzy coraz częściej sięgają po pielęgnację opartą na zaawansowanych składnikach, przemyślanych formułach i wieloetapowych rutynach. K-beauty, jeszcze niedawno postrzegana jako nisza, dziś jest jednym z istotnych motorów napędowych globalnego rynku kosmetycznego i wyznacza trendy w zakresie formuł i innowacji produktowych - czytamy w komunikacie Zalando. 

- Dzięki dalszemu rozwojowi kategorii K-beauty odpowiadamy na wyraźną zmianę w podejściu klientów do pielęgnacji skóry, która coraz częściej koncentruje się na rutynach, składnikach aktywnych i długoterminowych efektach. Tworzymy inspirującą przestrzeń do odkrywania nowości, wprowadzając także produkty do K-make-upu – mówi Virginie Duigou, Head of Beauty Buying w Zalando.

W ramach tej inicjatywy platforma wprowadziła m.in. zestaw startowy, K-beauty, dedykowaną strefę tematyczną oraz harmonogram premier poszukiwanych marek. Na Zalando można teraz odkryć koreańskie marki takie jak m.in. Haruharu Wonder, Torriden, RoundLab, Abib, SOME BY MI, Dr.Jart+ oraz Beauty of Joseon. Cała sekcja „K-Beauty haul” liczy już 94 produkty - tylko sama marka COSRX ma na platformie kilkanaście pozycji w cenach 55–167 zł.

Zalando komunikuje kategorię językiem „glass skin” i estetyki – bardzo podobnym do narracji TikToka i Instagrama.

- Poprzez rozwój asortymentu, nawiązywanie partnerstw na wyłączność oraz rozbudowę strefy contentowej, wzmacniamy ofertę beauty, tworząc doświadczenie zakupowe, które łączy wysokiej jakości produkty, angażujące treści i aktualne trendy kulturowe  – dodaje Virginie Duigou z Zalando.

Drogerie tworzą osobne półki z koreańskimi produktami 

Lider sprzedaży drogeryjnej, Rossmann od dawna prowadzi osobną sekcję koreańskich kosmetyków z markami takimi TIRTIR, Beauty of Joseon, Biodance, Medicube, Arencia, Anua, Dr. Althea, Eqqualberry, FWEE i ROM&ND. Ale ekspansja kosmetyków made in Korea widoczna jest w wynikach finansowych sieci za 2025 r. - w ubiegłym roku Rossmann zanotował wyraźny wzrost importu z Azji. 

Jego główny konkurent w Polsce, drogerie Hebe także ma wydzielony segment. Znajdziemy tam populrane marki tj. Beauty of Joseon, Missha czy Biodance z cenami startującymi od 14,79 zł za maskę Biodance i 49,99 zł za BB cream Missha. 

Hebe stale powiększa portfolio K-Beauty. W czerwcu sieć ogłosiła wprowadzenie do sprzedaży we współpracy z Gaboną - głównie online - kolejnych czterech marek: Colorgram, Black Rouge, Laka oraz Bring Green, które mają szansę przyciągnąć uwagę fanek lekkich tekstur, błysku, koloru i dopracowanej pielęgnacji. 

Podobnie jak Douglass czy Zalando - postawiła na marki makijażowe, reprezentujące najnowsze trendy. 

W sieci perfumerii Douglas dostępne są także marki droższe takie jak SKIN1004 i COSRX. 

- Segment K-Beauty pozostaje jedną z najszybciej rozwijających się kategorii w portfolio Douglas. Obecnie oferujemy około 40 starannie wyselekcjonowanych koreańskich marek, a ich liczba systematycznie rośnie. Co istotne, coraz więcej z nich wprowadzamy również do perfumerii stacjonarnych. Dzięki temu klienci mogą nie tylko kupić produkty, ale także przetestować je na miejscu i skorzystać z wiedzy oraz rekomendacji naszych konsultantek. W efekcie znaczenie kanału stacjonarnego w tej kategorii sukcesywnie wzrasta - mówi ekspert perfumerii DOUGLAS. 

Ekspnsja widoczna jest w sieci drogeryjno-aptecznej Super-Pharm, dwucyfrowe wzrosty sprzedaży odnowowujemy w segmencie e-commerce: Notino, Cossibelle czy Allegro. 

Masstige, nie premium – mechanizm cenowy K-Beauty?

konkurentów. Koreańskie nowości w Rossmannie czy Hebe demokratyzują luksus. Polskie marki muszą konkurować już nie tylko składem, ale przede wszystkim marketingiem wizualnym. Produkty wyglądają premium dzięki minimalistycznym opakowaniom, estetyce apteczno-dermatologicznej, składnikom aktywnym i narracji „rytuału”, ale ich ceny pozostają konkurencyjne wobec marek premium. Do tego dochodzi atrakcyjny storytelling składnikowy: glass skin, wąkrota azjatycka, fermenty, PDRN, śluz ślimaka, SPF, bariera hydrolipidowa.

To zjawisko ma swoją nazwę – masstige (mass + prestige), znane też jako accessible premium.

To zagrożenie dla P-Beauty, ponieważ polskie marki długo budowały przewagę na formule „dobra jakość za rozsądną cenę” – a teraz tę przestrzeń zajmuje konkurencja z silniejszym storytellingiem.

- Koreańskość w branży beauty nie odnosi się już tylko do kraju pochodzenia, ale oznacza rutynę pielęgnacyjną utożsamianą z jakością i skutecznością. Koreańska filozofia pielęgnacji twarzy w ostatnich latach bardzo mocno zakorzeniła się w Polsce i zmieniła zachowania konsumentów, a także wymusiła na producentach zmianę podejścia do tworzenia kosmetyków – komentuje raport Agnieszka Przybył, manager w OC&C Strategy Consultants. 

Kto stoi za boomem K-beauty w Polsce?

Liderem i weteranem importu marek azjatyckich do Polski jest firma Eurus, która wprowadziła na rynek i dystrybuuje w Hebe i Rossmannie marki takie jak Mediheal (ikona masek w płachcie) oraz a także posiada koreańskie marki własne jak Kimoco (produkcja w Korei) oraz Revoss.

Co istotne – Kimoco (Kimoco Beauty), marka aktualnie podbijająca Rossmanna liniami Glass Skin, jest marką własną Eurusu. To strategiczny ruch: polski dystrybutor, bazując na latach doświadczeń z rynkiem koreańskim, stworzył brand skrojony pod europejskiego konsumenta – zakorzeniony w filozofii azjatyckiej pielęgnacji, ale zarządzany przez polski kapitał.Obecnie sprzedaje produkty także w USA. Pokazuje to, jak P-Beauty zaczyna samo adaptować logikę K-beauty, by utrzymać konkurencyjność.

Najbardziej widoczny gracz K-Beauty w Polsce to Gabona, którego portfolio obejmuje kilkanaście koreańskich marek dostępnych w Hebe (One-Day‘s You, Hidehere, Velvety), DOZ i Super-Pharm (Atopalm, Zeroid, Real Barrier, Derma-B), Douglasie (Dr. Melaxin, Barulab, Real Barrier), a także w mniejszych drogeriach jak Bio Planet, Naturze i Dr. Max.

Inni importerzy to m.in. SkinCare – europejski oficjalny importer/dystrybutor marek Purederm, Farmstay, Bergamo czy Ottie. Marki CLIV, PureHeals i Soqu będące w sprzedaży w Hebe dostarcza Merkury SA. Z kolei AMGS Investment/Shibushi to główny dystrybutor koreańskich marek luksusowych i premium.

Nowy front: koncerny farmaceutyczne wchodzą w dermokosmetyki

Co ciekawe obecnie koreańskie firmy farmaceutyczne coraz aktywniej rozszerzają działalność produkując kosmetyki dermatologiczne. Sięgają po receptury inspirowane badaniami klinicznymi napędza wzrost segmentu dermokosmetyków w Korei i ich eksport.

Przedstawiciele firmy Dongkook Pharmaceutical, Daewoong Pharmaceutical wskazują wzrostowy trend i popyt na pielęgnację skóry opartą na badaniach naukowych jako kluczową szansę rozwoju dla całej branży. Producenci leków - Daewoong Pharmaceutical, Yuhan Corporation i Hanmi Science przekładają wyniki badań farmaceutycznych, opatentowane składniki i technologie na produkty kosmetyczne dostępne w masowej sprzedaży. Wykorzystują doświadczenie w pielęgnacji ran, badaniach nad czynnikami wzrostu i witaminami, by rozwijać własne linie – każda z tych firm ma już markę kosmetyczną dostępną na rynkach globalnych.

Zdaniem autorki: Co ekspansja K-Beauty oznacza dla rynku? 

Wzrost segmentu o ponad 60 proc. rocznie przy jednoczesnej ekspansji do kolejnych kanałów (marketplace‘y modowe, perfumerie selektywne) sugeruje, że walka o półkę pielęgnacyjną w najbliższych latach będzie się zaostrzać.

Produkty kosztują w drogeriach zwykle 50–130 zł za krem/serum, są droższe od wielu dobrych polskich produktów, ale są w zasięgu portfela przeciętnego klienta. Warto jednak podkreślić, że to nie jest puste pozycjonowanie, ponieważ marki koreańskie bazują na wysokich stężeniach cenionych składników (śluz ślimaka, centella asiatica, fermenty, woda ryżowa, peptydy), a azjatycka technologia formulacji jest uznawana za jedną z najbardziej zaawansowanych na świecie. 

K-beauty w Polsce przestaje być chwilową modą i staje się trwałym elementem struktury rynu. Dla polskich producentów i dystrybutorów kluczowym pytaniem nie jest, czy konkurować z K-beauty,  ale jak wykorzystać jej logikę– czego przykładem jest strategia Eurusu z marką własną Kimoco. 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
01.07.2026 16:35
Louis Vuitton uruchamia e-commerce w Polsce. Wraz z nim debiutuje La Beauté Louis Vuitton
La Beauté Louis Vuitton trafia do PolskiLuis Vuitton

To jedna z najważniejszych premier roku na polskim rynku luksusowego beauty. Louis Vuitton uruchomił oficjalny sklep internetowy w Polsce, a wraz z nim po raz pierwszy udostępnił polskim klientom kolekcję La Beauté Louis Vuitton. Do tej pory kosmetyki tej linii nie były dostępne na naszym rynku.

W tym artykule przeczytasz:

  • Beauty od Louis Vuitton trafia do Polski
  • Cyfrowe doświadczenie premium
  • Nie tylko sklep internetowy
  • Rynek luxury beauty w Polsce nabiera rozpędu

Polski rynek dóbr luksusowych zyskuje kolejny ważny impuls do rozwoju. Już w czwartek, 2 lipca Louis Vuitton uruchomia oficjalną platformę e-commerce dedykowaną polskim klientom. To pierwsza w historii możliwość zakupu produktów marki bezpośrednio przez polską wersję serwisu internetowego.

Jednocześnie debiut sklepu online oznacza premierę nowej kategorii produktowej – La Beauté Louis Vuitton, kosmetyków które po raz pierwszy trafią do polskich konsumentów.

Beauty od Louis Vuitton trafia do Polski

To właśnie premiera La Beauté jest jednym z najważniejszych elementów uruchomienia platformy.

Za stworzenie linii odpowiada Dame Pat McGrath, dyrektor kreatywna ds. kosmetyków Louis Vuitton i jedna z najbardziej cenionych makijażystek na świecie.

Kolekcja obejmuje:

  • 55 odcieni pomadek LV Rouge,
  • 10 wariantów balsamów LV Baume,
  • 8 palet cieni LV Ombres.

Kosmetyki będą dostępne wyłącznie za pośrednictwem oficjalnego sklepu internetowego marki.

image

Pat McGrath Labs wychodzi z restrukturyzacji. Nowy etap dla marki

Cyfrowe doświadczenie premium

Louis Vuitton postawił nie tylko na sprzedaż online, ale również na rozwiązania znane z najbardziej zaawansowanych platform beauty.

Klienci mogą skorzystać m.in. z cyfrowego shade findera, który pomaga dobrać odpowiedni odcień kosmetyku, oraz funkcji virtual try-on, umożliwiającej wirtualne przetestowanie makijażu przed zakupem.

Serwis oferuje także personalizację wybranych produktów. Grawer można wykonać na kosmetykach La Beauté, flakonach perfum czy wybranej biżuterii. Dostępna pozostaje również usługa Mon Monogram dla części galanterii skórzanej.

Nie tylko sklep internetowy

Uruchomienie e-commerce nie oznacza rezygnacji z doświadczenia butikowego.

Za pośrednictwem platformy klienci mogą umawiać prywatne spotkania w warszawskim butiku Louis Vuitton w domu handlowym Vitkac – zarówno w celu obejrzenia kolekcji, jak i zamówienia produktów wykonywanych na indywidualne zamówienie. Dostępna jest również usługa Click & Collect, pozwalająca zamówić produkty online i odebrać je w sklepie stacjonarnym.

image

Chanel inwestuje w nową fabrykę. Kosztowała ponad 150 mln euro

Rynek luxury beauty w Polsce nabiera rozpędu

Debiut internetowej platformy Louis Vuitton wpisuje się w wyraźnie widoczny trend umacniania segmentu luksusowego beauty w Polsce.

W ostatnich miesiącach na rynku pojawiły się kolejne sygnały świadczące o rosnącym znaczeniu tej kategorii – od otwarcia pierwszego w Polsce butiku Dior Beauty w warszawskim Vitkacu, po rozwój oferty luksusowych marek kosmetycznych i zapachowych. Coraz więcej globalnych graczy dostrzega potencjał polskich konsumentów, którzy chętniej inwestują w produkty premium i oczekują dostępu do pełnego doświadczenia zakupowego, zarówno online, jak i offline.

Uruchomienie oficjalnego sklepu internetowego Louis Vuitton oraz wprowadzenie La Beauté Louis Vuitton to kolejny krok potwierdzający, że Polska staje się coraz ważniejszym rynkiem dla światowych marek z segmentu luxury beauty.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. lipiec 2026 17:43