StoryEditor
E-commerce
24.02.2025 09:04

Demonstrator kodów 2D: Nowa era zaangażowania konsumentów

Demonstrator kodów 2D: Nowa era zaangażowania konsumentów / Materiał Partnera

W dobie dynamicznego rozwoju technologii, konsumenci oczekują dostępu do informacji o produktach szybciej i łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej. Naprzeciw tym potrzebom wychodzą kody 2D ze standardami GS1, w szczególności kody QR z GS1 Digital Link, które stopniowo zastępują tradycyjne kody kreskowe. Wystarczy, że konsument zeskanuje telefonem kod QR od GS1, aby uzyskać szczegółowe informacje o produkcie. To, jak działa ta technologia, pokazuje nowatorskie narzędzie od GS1 Polska – demonstrator kodów 2D.

Współpraca na rzecz innowacji

Demonstrator kodów 2D to modelowe narzędzie, które pokazuje, jak w kompleksowy, czytelny i intuicyjny sposób można przedstawić szczegółowe dane o produkcie za pomocą kodu 2D od GS1. 

Demonstrator został stworzony przez organizację GS1 Polska we współpracy z firmami SunewMed+ i Migam. Współpraca tych trzech podmiotów pozwoliła uwzględnić potrzeby producentów, dostawców technologii oraz konsumentów, w tym osób wykluczonych cyfrowo, przy jednoczesnym wykorzystaniu standardów GS1.

GS1 Polska jest częścią międzynarodowej organizacji not-for-profit GS1, która działa w 150 krajach i od początku swojego istnienia wspiera rozwój handlu. Standardy opracowane przez GS1 umożliwiają firmom identyfikowanie, gromadzenie i udostępnianie informacji o produktach, lokalizacjach, partnerach, przesyłkach i zdarzeniach w całym łańcuchu dostaw. Zapewniają globalną spójność i jednolitość w odczytywaniu danych o produktach. Oznacza to, że informacje o produkcie są interpretowane w ten sam sposób na całym świecie – od produkcji aż po utylizację. Najbardziej znanym standardem GS1 są kody kreskowe, stosowane obecnie na całym świecie. Po 50 latach tradycyjne kody kreskowe (1D) ustępują miejsca bardziej zaawansowanym technologicznie kodom dwuwymiarowym (2D), w tym QR ze standardem GS1 Digital Link. Mieszczą więcej informacji i umożliwiają intensywniejszą interakcję z konsumentem. Przejście na kody nowej generacji już się rozpoczęło i objęło cały świat.

image
Magdalena Bednarkiewicz, Manager Zarządzania Projektami (PMO) dla branży retail, GS1 Polska
Materiał Partnera
„Tworząc demonstrator, chcieliśmy zabezpieczyć kilka kluczowych potrzeb. Przede wszystkim stworzyliśmy wzór do wykorzystania kodu 2D angażującego klientów, który stanowi pomoc w rozmowach o potencjalnych pilotażowych wdrożeniach i inspirację dla producentów. Pokazujemy, jak integrować wszystkie informacje o produkcie w jednym miejscu. Demonstrator stanowi także wskazówkę dla producentów, jak angażować konsumentów oraz jak używać kodów 2D ze standardami GS1. Dzięki temu narzędziu, także wykluczeni cyfrowo konsumenci mogą łatwiej poznać szczegóły produktów.” Magdalena Bednarkiewicz, Manager Zarządzania Projektami (PMO) dla branży retail, GS1 Polska

SunewMed+ to polska marka kosmetyczna, która specjalizuje się w produkcji zaawansowanych preparatów do pielęgnacji skóry. Dla SunewMed+ kluczowe było zaszycie w kodzie numeru produktu (GTIN) oraz wykorzystanie resolvera (mechanizmu przekierowania domenowego), aby przygotować się do pilotażowego wdrożenia kodów 2D od GS1 na wybranym produkcie. Jednocześnie priorytetem była potrzeba stworzenia elastycznego narzędzia do komunikacji z konsumentem.

„Naszym głównym klientem są kobiety prowadzące intensywny tryb życia. W demonstratorze zawarliśmy informacje o produktach w formie zwięzłej i konkretnej, odpowiadającej na pytania, które najczęściej zadają nasze klientki: jakie efekty można osiągnąć, jak używać produktu, jakie składniki są w nim zawarte. Taki sposób prezentacji danych nie tylko buduje zaufanie, ale również zwiększa dostępność i przejrzystość informacji. Z perspektywy producenta demonstrator może także pomóc w usprawnieniu pracy takich działów jak obsługa klienta czy social media. W obecnych czasach, kiedy konsumenci są zalewani ogromną ilością treści, ważne jest, aby komunikaty były precyzyjne i odpowiadały na realne potrzeby. W efekcie odciążamy zarówno pracowników, jak i samych klientów, którzy otrzymują klarowne odpowiedzi na swoje pytania w jednym miejscu.” Patryk Antczak, Brand Manager SunewMed+

Migam to lider usług tłumaczeniowych dla osób Głuchych oraz firma społecznego wpływu (social impact company). Firmie Migam zależało na zwróceniu uwagi na znaczenie angażowania osób niesłyszących oraz upowszechnieniu swojego narzędzia – awatara AI. W demonstratorze znajduje się nagranie z awatarem PJM (Polskiego Języka Migowego), by wskazać, jak może wyglądać wdrożenie tej innowacyjnej technologii.  Firma Migam pracuje nad wprowadzeniem na rynek kolejnych języków migowych.

„Około 5% światowej populacji, czyli mniej więcej 360 milionów ludzi, cierpi na jakiś rodzaj upośledzenia słuchu (WHO). Według statystyk GUS w Polsce jest niemal 850 tys. ludzi z różnymi wadami słuchu. Ponad połowa z nich to osoby niesłyszące lub niedosłyszące. Są to osoby, które nie słyszą od urodzenia albo od bardzo wczesnego dzieciństwa i dla nich pierwszym językiem dla skutecznej komunikacji jest Polski Język Migowy (PJM). Język polski w wersji pisanej i mówionej jest dla nich językiem obcym”. Paweł Potakowski. Chief Communication Officer, Migam S.A.

Działanie demonstratora kodów 2D

Demonstrator przedstawia koncepcję wirtualnego świata, który każdy producent czy sieć handlowa może wdrożyć we własnych rozwiązaniach. Może również stanowić inspirację do opracowania podobnego, dedykowanego narzędzia – nie tylko w branży beauty, ale także w innych sektorach.

Zobacz na przykładzie jednego z produktów marki SunewMed+, liftingujących płatków pod oczy, jak w prosty, przejrzysty i interaktywny sposób można przedstawić szczegółowe informacje dla konsumenta. Zeskanuj poniższy kod QR lub wejdź na urządzeniu mobilnym na stronę: Demonstrator 2D.

image
Materiał Partnera

Demonstrator wykorzystuje resolver, który pozwala przekierować użytkownika do docelowego adresu URL. Dzięki takiemu rozwiązaniu informacje dla konsumenta mogą być na bieżąco modyfikowane, bez konieczności każdorazowej zmiany kodu 2D zapisanego w standardzie GS1 Digital Link.

Oprócz opisu produktu konsument zyskuje dostęp do informacji o składnikach aktywnych, efektach działania potwierdzonych badaniami, a także instruktażowego wideo prezentującego prawidłowe użycie. Dodatkowo znajdzie sekcję pytań i odpowiedzi, autentyczne opinie użytkowników oraz przyznane nagrody.

image
Materiał Partnera

Dodatkowo pojawiła się istotna z perspektywy producenta kwestia tłumaczeń treści na różne języki. Często nie mieszczą się one na etykiecie produktu, choć są kluczowe dla konsumentów. Dzięki kodom QR od GS1 można je skutecznie udostępniać.

Narzędzie zapewnia łatwy dostęp do informacji wszystkim konsumentom, w tym osobom z niepełnosprawnością słuchu. Osoba Głucha, dla której pierwszym językiem jest polski język migowy (PJM), może mieć trudności ze zrozumieniem tekstu na etykiecie. Dzięki kodom QR od GS1 i wbudowanej funkcji awatara AI może wyświetlić informacje o produkcie w języku migowym.

Demonstrator to doskonały przykład na to, jak kody 2D od GS1 angażują konsumentów, dostarczają wartościowych informacji i zwiększają dostępność produktów.

„Nieprzypadkowo wybraliśmy do wspólnego projektu firmy SunewMed+ i Migam. W sektorze beauty materiałów tworzonych dla konsumenta jest bardzo dużo i prezentowane są w różnej formie, np. video. Ta różnorodność jest urozmaiceniem, które zaprezentowaliśmy w demonstratorze. Wykorzystaliśmy tę potrzebę i scrossowaliśmy ją z możliwościami awatara AI języka migowego, skupiając uwagę rynku na angażowanie konsumenta wykluczonego cyfrowo.” Magdalena Bednarkiewicz, Manager Zarządzania Projektami (PMO) dla branży retail, GS1 Polska

Korzyści z wdrożenia demonstratora kodów 2D

Demonstrator pełni rolę drogowskazu i wzorca we wdrażaniu kodów 2D od GS1. Doskonałym przykładem globalnej implementacji tych kodów jest koncern L’Oréal, który wykorzystał kody 2D, w tym QR z GS1 Digital Link, na różnych produktach i w różnych markach. Dzięki temu konsumenci uzyskali dostęp do dodatkowych treści, takich jak porady stylizacyjne, filmy instruktażowe czy interaktywne prezentacje produktów. Przykładowo, w przypadku perfum Prady, kod QR przenosi użytkownika do wirtualnego świata, gdzie może poznać składniki zapachu i obejrzeć materiały z kampanii reklamowych.

Wdrożenie kodów 2D od GS1 przynosi korzyści zarówno konsumentom, jak i producentom. Standaryzacja GS1 zapewnia globalną spójność w odczytywaniu danych, co ułatwia zarządzanie łańcuchem dostaw i monitorowanie produktów na każdym etapie ich życia. To także innowacyjne narzędzie do integracji różnych projektów. W czerwcu 2025 roku zacznie obowiązywać Europejski Akt Dostępności, który zobowiązuje producentów i sprzedawców do dostosowania swoich produktów do potrzeb osób wykluczonych cyfrowo, w tym osób z niepełnosprawnościami (m.in. osób niesłyszących, niewidomych, słabowidzących, seniorów). Firma Migam już teraz dysponuje modelem sztucznej inteligencji obsługującym Amerykański Język Migowy. 

Przykładem innowacyjnego podejścia jest polski startup SWAPP!, który działa w branży opakowaniowej, współpracując m.in. z cateringami pudełkowymi, restauracjami i kawiarniami. Firma wdrożyła kod QR z GS1 Digital Link na wielorazowych kubkach, umożliwiając dostęp do danych o cyklu życia opakowania – od ilości zredukowanego dwutlenku węgla po jego kluczowe cechy i historię. Korzystanie z opakowań wielorazowych nie tylko chroni środowisko, ale także generuje oszczędności dla branży gastronomicznej.

Ważny jest konsument

W dzisiejszych czasach, gdy technologia odgrywa kluczową rolę w codziennym życiu, kody 2D od GS1 zyskują na znaczeniu w budowaniu zaangażowania konsumentów. Coraz więcej osób oczekuje szybkiego i łatwego dostępu do informacji o produktach. Potwierdzają to wyniki najnowszego badania Kantar, przeprowadzonego na zlecenie GS1 Polska w listopadzie 2024 roku na reprezentatywnej grupie 1000 osób. Jego celem było sprawdzenie otwartości i gotowości konsumentów do skanowania kodów QR z opakowań produktów.

Wyniki badania pokazują, że aż 66% Polaków uważa się za świadomych konsumentów i chce wiedzieć, co kupuje. Ponad połowa (55%) czyta informacje na opakowaniu przed zakupem, a 56% chętnie będzie skanować kody QR, aby uzyskać więcej informacji o produkcie. Ponad połowa respondentów (59%) dostrzega zalety QR kodów, przede wszystkim docenia szybkość dostępu do informacji, umieszczenie wszystkich informacji w jednym miejscu i możliwość dostępu do szczegółowych danych, które nie są zamieszczane na etykietach. Co więcej, aż 90% Polaków korzysta z telefonu podczas zakupów w sklepie stacjonarnym, traktując go jako nieodłączny element procesu zakupowego.

Skanując kod QR od GS1 smartfonem, konsument błyskawicznie uzyskuje dostęp do świata informacji o produkcie, przygotowanego przez producenta lub sieć handlową, i może wybrać te treści, które są dla niego najistotniejsze.

A co chcą wiedzieć konsumenci? Z badania Kantar dla GS1 Polska wynika, że respondenci najchętniej skanowaliby kody QR, aby poznać skład (77%), aktualne promocje (76%), substancje szkodliwe (74%), a także instrukcję użycia, informacje o producencie, kraj pochodzenia, warunki zwrotu/reklamacji, a także recenzje i opinie innych użytkowników. Badani najchętniej skanowaliby QR kody z artykułów spożywczych i napojów (62%), kosmetyków i artykułów pielęgnacyjnych (58%), produktów aptecznych (53%), a także z chemii domowej, AGD/RTV oraz elektroniki.

Podsumowanie

Kody 2D od GS1, takie jak QR z GS1 Digital Link, rewolucjonizują sposób, w jaki konsumenci wchodzą w interakcje z produktami, dostarczając wartościowych informacji i zwiększając zaangażowanie. Dzięki standardom GS1, dane o produktach są odczytywane w taki sam sposób na całym świecie, co zapewnia globalną spójność i jednolitość. Demonstrator kodów 2D od GS1 to doskonały przykład, jak można wykorzystać te innowacyjne rozwiązania, aby zaangażować konsumentów i dostarczyć im wartościowych i kompleksowych informacji o produktach.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
27.07.2026 16:43
Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki
Wejście do Sephory jest pierwszą dużą współpracą stacjonarną FlutterHabitadobe stock

Jeszcze niedawno obecność w Sephorze, Douglasie, Rossmannie czy Boots była dla młodej marki przepustką do rozpoznawalności. Dziś ta kolejność coraz częściej się odwraca. Najpierw marka zdobywa popularność na TikToku, buduje własną społeczność, testuje produkty i rozwija sprzedaż bezpośrednią w social commerce (direct-to-consumer). Dopiero później wchodzi do tradycyjnego retailu – już nie jako nieznany start-up, ale biznes z potwierdzonym popytem, gotową bazą klientek i milionowymi wynikami finansowymi.

Najnowszym przykładem jest FlutterHabit. Marka rzęs DIY, która rozwijała się przez własny e-sklep, Amazon i TikTok Shop. Właśnie kilka dni temu po sprzedaży ponad 18 mln par produktów w ciągu ostatniego roku zadebiutowała w ponad 500 perfumeriach Sephora w USA.

Nie jest to jednak odosobniony przypadek, ale część większej zmiany w strategii sieci kosmetycznych. Handel coraz uważniej śledzi to, co sprzedaje się i angażuje użytkowników na TikToku, a następnie przenosi "internetowe fenomeny" do sklepów stacjonarnych.

Trend ten widać także w Polsce, chociaż nie zawsze jest to klasyczna droga od DTC (direct-to-consument) do retailu. Np. w segmencie rzęs dyi (czyli do samodzielnego założenia) marka Stars from the Stars została stworzona przy udziale twórców TikToka i od początku rozwijana we współpracy z Rossmannem. Everybody London, dostępne w Rossmannie, oraz debiutująca szerzej w Hebe Poppy Head posługują się sferą wizualną, częstotliwością premier i modelem komunikacji charakterystycznym dla marek projektowanych pod social media.

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

- Coraz częściej to właśnie zdolność produktu do wywołania reakcji na TikToku decyduje, czy otrzyma on miejsce w ofercie dużej sieci. Sephora, Ulta czy Boots nadal potrzebują marek o ugruntowanej pozycji, ale coraz częściej szukają również brandów, które przyciągną do sklepów młodszych konsumentów wychowanych w mediach społecznościowych.​- wskazują eksperci. 

Droga od virala na TikToku, przez sprzedaż we własnym e-sklepie i social commerce, aż po debiut w Sephorze, Ulcie, Boots czy Rossmannie stała się dziś Świętym Graalem młodych firm kosmetycznych.

Nie jest już pojedynczym fenomenem, lecz dojrzałym mechanizmem rynkowym, którego przykłady widać również w Polsce.

TikTok staje się laboratorium sprzedażowym marek

Dla sieci handlowej popularność na TikToku jest czymś więcej niż zasięgiem. Platforma pozwala obserwować, które produkty przyciągają uwagę, jak konsumenci ich używają, jakie pytania zadają i czy zainteresowanie przekłada się na sprzedaż. TikTok Shop dokłada do tego twarde informacje o konwersji, wartości koszyka i częstotliwości ponownych zakupów.

Marka wchodząca do retailu po kilku latach sprzedaży DTC ma już przetestowaną ofertę, rozpoznawalne bestsellery i własną sieć twórców. Retailer nie musi od początku budować zainteresowania. Przejmuje produkt, którego klientki już szukają, a następnie zwiększa jego dostępność i skalę sprzedaży.

image

Niezależne marki podbijają TikTok Shop. W rok sprzedały kosmetyki za 500 mln dolarów

Ten model dobrze pokazuje brytyjska marka P.Louise, która zbudowała silną pozycję dzięki mediom społecznościowym i transmisjom sprzedażowym na TikTok Shop. W 2025 r. osiągnęła 2,71 mln dolarów GMV w ciągu jednego dnia sprzedaży na platformie. W maju 2026 r. zadebiutowała w 36 sklepach Boots oraz na boots.com. - Było to jej pierwsze duże wejście na brytyjskie ulice handlowe. Marka podkreślała, że po latach budowania społeczności online klientki mogą wreszcie dotknąć, przetestować i zobaczyć produkty na żywo - tak opisał to portal BeautyMatter.

Podobną drogę przeszła Rhode Hailey Bieber. Marka rozpoczęła działalność w 2022 r. jako biznes DTC, oparty na limitowanych dropach, społeczności i produktach błyskawicznie zdobywających popularność w social mediach. Przed wejściem do Sephory generowała już ponad 200 mln dolarów rocznej sprzedaży. Jej przejęcie przez e.l.f. Beauty za kwotę mogącą sięgnąć 1 mld dolarów pokazało, jaką wartość mogą osiągnąć marki zbudowane bez tradycyjnej dystrybucji. 

W kategorii rzęs podobnym przykładem jest Glamnetic. Marka powstała w 2019 r. i zdobyła rozpoznawalność dzięki magnetycznym rzęsom oraz komunikacji prowadzonej w mediach społecznościowych. Dziś jej produkty są dostępne m.in. w Sephorze, Ulcie, Target i na Amazonie. FlutterHabit wchodzi więc na drogę, którą przeszły już inne cyfrowe marki beauty: od internetowego rozwiązania konkretnego problemu do szerokiej, wielokanałowej dystrybucji.

Po sprzedaży 18 mln par rzęs DYI marka FlutterHabit trafia do Sephory

Markę FlutterHabit założyli Kasey i Tim Jacksonowie w 2019 r., inwestując około 12 tys. dolarów w pierwszą partię produktów. Chcieli zaproponować klientkom tańszą i mniej czasochłonną alternatywę dla profesjonalnego przedłużania rzęs w salonach kosmetycznych. W ciągu niespełna roku sprzedaż przekroczyła 1 mln dolarów.

FlutterHabit rozwijał się przede wszystkim w modelu direct-to-consumer, a następnie za pośrednictwem Amazona i TikTok Shop. W 2023 r. marka została przejęta przez Performance Beauty Group, do której należą również m.in. Grande Cosmetics, Lilly Lashes, Velour Lashes, Babe Original i Bondi Boost.

image

Paryski Haute Couture Fashion Week 2026 wyznacza nowe trendy beauty. Co z wybiegów trafi do kosmetyczek konsumentów?

Wejście do Sephory jest pierwszą dużą współpracą stacjonarną FlutterHabit. Marka zadebiutowała w ponad 500 perfumeriach w USA oraz na sephora.com. To pierwszy brand z segmentu domowych przedłużeń rzęs DIY w ofercie sieci. Produkty są aplikowane od spodu naturalnych rzęs, a efekt może utrzymywać się przez kilka dni.

Do sprzedaży trafiły najpopularniejsze zestawy rzęs STICKtionary i PrepTECH, pianka do mycia rzęs Foam a Friend wraz ze szczoteczką oraz nowy preparat do usuwania rzęs Lash Off. Ceny wynoszą od 16 do 28 dolarów.

Marka przetestowana przez własną społeczność

Za decyzją Sephory stoją nie tylko zasięgi FlutterHabit, ale także wyniki potwierdzające powtarzalność biznesu:

  • wzrost przychodów w 2026 r. o 50 proc. rok do roku;
  • jedna trzecia sprzedaży bezpośredniej pochodząca z subskrypcji;
  • ponad 30 modeli i premiery wprowadzane co trzy–sześć miesięcy;
  • społeczność ponad 30 tys. osób na Facebooku, wykorzystywana jako panel konsumencki;
  • ceny produktów od 16 do 28 dolarów.

Szczególnie istotny jest udział subskrypcji. Pokazuje, że FlutterHabit nie opiera się wyłącznie na jednorazowych, viralowych zakupach. Jedna trzecia sprzedaży we własnym kanale pochodzi od klientek regularnie uzupełniających zapasy. Marka chciałaby w przyszłości dołączyć także do programu automatycznego odnawiania zamówień Sephory.

FlutterHabit ma ponad 30 modeli rzęs i wprowadza kolejne co trzy–sześć miesięcy. Ważnym źródłem informacji o potrzebach klientek jest grupa na Facebooku skupiająca ponad 30 tys. osób. Marka pyta jej członkinie o oczekiwane nowości, ulubione produkty oraz elementy wymagające poprawy. Pod wpływem opinii społeczności część limitowanych modeli została włączona do stałej oferty.

Social media pełnią więc jednocześnie funkcję kanału komunikacji, sprzedaży, obsługi klienta, badania konsumenckiego oraz laboratorium rozwoju produktów. To właśnie ten pakiet – a nie sam viral – staje się dla sieci handlowych najcenniejszy.

Polskie marki: kilka różnych dróg z internetu do dużej sieci

W Polsce zmiana również jest widoczna, ale warto rozdzielić kilka modeli. Nie każda młoda marka obecna dziś w Rossmannie czy Hebe zaczynała na TikToku i nie każda najpierw zbudowała duży biznes DTC. Wspólne jest to, że cyfrowa społeczność i zdolność tworzenia angażujących treści coraz częściej wspierają negocjacje z retailem.

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Your KAYA: od subskrypcji i edukacji do Rossmanna

Your KAYA jest jednym z najczytelniejszych polskich przykładów. Zaczynała jako start-up e-commerce z produktami higienicznymi oferowanymi m.in. w modelu subskrypcyjnym. Marka budowała społeczność wokół edukacji, ciałopozytywności i przełamywania tabu. Następnie weszła do Rossmanna, najpierw z artykułami higienicznymi, a później z coraz szerszą ofertą pielęgnacji i makijażu. Retail dał jej zasięg poza grupą odbiorców możliwych do efektywnego pozyskania we własnym e-commerce.

Resibo, Miya Cosmetics i Veoli Botanica: różne drogi do szerokiej dystrybucji

Resibo wyrosło z jednego produktu stworzonego z osobistej potrzeby założycielki, a we wczesnym etapie rozwijało sprzedaż i rozpoznawalność bez wsparcia masowej dystrybucji. Dziś marka jest obecna stacjonarnie i online w Hebe.

Miya Cosmetics także należy do pokolenia młodych polskich marek rozwijanych przy silnym wsparciu internetu, ale nie jest czystym przykładem przejścia DTC–retail: od początku budowała model omnichannel, łącząc własny sklep z obecnością w sieciach drogeryjnych.

Veoli Botanica przez lata budowała pozycję w internecie i specjalistycznym kanale beauty, a w 2025 r. rozszerzyła dystrybucję na wszystkie sklepy stacjonarne Hebe. W tych przypadkach szeroki retail jest etapem skalowania marek, które wcześniej miały już rozpoznawalność i wyrazistą tożsamość.

BasicLab: edukacja składnikowa i social commerce

BasicLab reprezentuje model marki zbudowanej na eksperckiej edukacji o składnikach aktywnych i świadomej pielęgnacji. Firma rozwinęła własny e-commerce i obecność m.in. w Super-Pharm oraz DOZ. W 2026 r. znalazła się wśród pierwszych marek kosmetycznych korzystających z polskiej wersji TikTok Shop, gdzie postawiła na transmisje LIVE, edukację i bezpośredni kontakt ze społecznością. Nie ma natomiast podstaw, by przypisywać jej obecność jednocześnie w Rossmannie, Hebe i Sephorze.

Nanolash: polski punkt odniesienia w rzęsach DIY

W samej kategorii rzęs najbliższym polskim punktem odniesienia jest Nanolash, marka związana ze spółką Trendmarkt. Oferuje pełny system DIY: kępki, bonder, sealer, aplikator i remover. Produkty można znaleźć m.in. w ofercie internetowej Douglasa i DOZ oraz u partnerów marketplace Hebe. Nie należy jednak automatycznie utożsamiać obecności w serwisie Hebe z szeroką dystrybucją na półkach wszystkich drogerii stacjonarnych.

Drogeria sama wchodzi na TikToka

Zmieniają się nie tylko marki. Sieci coraz mocniej organizują ofertę wokół produktów popularnych w social mediach. Hebe prowadzi internetowe sekcje Instashop i Viral Shop, w których łączy asortyment z trendami z Instagrama i TikToka. Rossmann wykorzystuje viralowe produkty w komunikacji, materiałach inspiracyjnych i premierach skierowanych do młodszych klientów.

W 2026 r. TikTok Shop wystartował w Polsce, a wśród pierwszych partnerów i marek znalazły się podmioty z branży beauty. BasicLab rozpoczął transmisje LIVE, a Rossmann i Hebe zostały wskazane jako sieci przygotowujące sprzedaż na platformie. Granica pomiędzy oglądaniem krótkiego filmu, zakupem w social commerce i wizytą w drogerii zaczyna się zacierać.

Retail nie jest już końcowym, odseparowanym etapem ścieżki zakupowej. Może pojawić się jednocześnie jako konto na TikToku, sklep na platformie, aplikacja lojalnościowa, marketplace i fizyczna półka. Wygrywa ten podmiot, który najszybciej zamienia cyfrowy sygnał zainteresowania w dostępny produkt, nie tracąc przy tym jakości selekcji.

 

Komentarz redakcji: Odwrócony model ryzyka

Wejście FlutterHabit do Sephory pokazuje, że TikTok i tradycyjny handel nie muszą ze sobą konkurować. Pełnią inne funkcje na ścieżce zakupowej. TikTok pozwala marce szybko dotrzeć do odbiorców, pokazać działanie produktu i wygenerować zainteresowanie. Użytkownicy SM oraz TikTok Shop sprawdzają, czy zainteresowanie przekłada się na zakup. Sklep stacjonarny zwiększa dostępność, pozwala przetestować produkt i dociera do klientek, które nie kupują bezpośrednio w social mediach.

Kiedyś wprowadzenie nieznanej marki było przede wszystkim ryzykiem detalisty.

Dziś młody brand może przyjść do sieci z historią sprzedaży, retencją, danymi o bestsellerach, społecznością i gotowym ekosystemem treści.

Dla handlowców stacjonarnych i online współpraca z marką wykreowaną w sieci oznacza więc mniejsze ryzyko. Zmienia to również sposób, w jaki sieci wybierają marki. O sukcesie na półce nie decydują już wyłącznie historia producenta, budżet marketingowy i tradycyjne badania rynku. Coraz większe znaczenie mają dynamika wzrostu w social mediach, sprzedaż na platformach społecznościowych, siła społeczności i zdolność marki do regularnego dostarczania nowych treści oraz premier.

Nie oznacza to, że każdy viral zasługuje na półkę. Popularność może zniknąć równie szybko, jak się pojawiła, a gwałtowny wzrost ujawnia problemy z dostawami, jakością i obsługą klienta. Dlatego dla sieci najcenniejsze nie są same wyświetlenia, lecz połączenie kilku sygnałów: sprzedaży, powtarzalności zakupów, jakości produktu, zdolności operacyjnej i lojalności społeczności.

FlutterHabit spełnia te warunki: ma 18 mln sprzedanych par, rosnące przychody, znaczący udział subskrypcji i aktywną grupę klientek wykorzystywaną do rozwoju produktów. Dlatego jego wejście do Sephory jest czymś więcej niż historią o rzęsach. To ilustracja nowego porządku w beauty, w którym TikTok może stworzyć popyt, DTC udowodnić jego wartość, a retail zamienić cyfrowy fenomen w markę masową.

Polskie przykłady pokazują, że lokalny rynek podąża w podobnym kierunku. Różnica polega na tym, że w Polsce duże sieci często uczestniczą w budowaniu marek już na etapie premiery. Model FlutterHabit pokazuje kolejny etap: marka może najpierw samodzielnie udowodnić swoją siłę w social commerce, a dopiero później negocjować wejście do retailu z dużo mocniejszej pozycji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
27.07.2026 12:49
Niezależne marki podbijają TikTok Shop. W rok sprzedały kosmetyki za 500 mln dolarów
TikTok Shop napędza sprzedaż indie beauty. Lider przekroczył 142 mln dolarówShutterstock

TikTok Shop staje się jednym z najważniejszych kanałów sprzedaży dla niezależnych marek kosmetycznych. Według najnowszego rankingu platformy analitycznej Charm.io 25 największych marek Indie z segmentu beauty wygenerowało w ciągu ostatnich 12 miesięcy sprzedaż o wartości ponad 512 mln dolarów. Liderem zestawienia została południowokoreańska marka Dr. Melaxin, która odpowiadała za niemal 28 proc. całego obrotu.

W tym artykule przeczytasz:

  • K-beauty na czele rankingu
  • Pięć marek odpowiada za połowę sprzedaży
  • Skincare pozostaje największą kategorią
  • Beauty napędza rozwój TikTok Shop
  • Twórcy zastępują tradycyjne kampanie reklamowe
  • TikTok zmienia zasady gry

Rynek beauty na TikTok Shop coraz wyraźniej odchodzi od sprzedaży napędzanej chwilowymi trendami. Największe sukcesy odnoszą dziś produkty rozwiązujące konkretne problemy konsumentów np. redukują zmarszczki i przebarwienia, wspierają porost włosów lub wybielanie zębów.

K-beauty na czele rankingu

Największym zwycięzcą zestawienia przygotowanego przez Charm.io została koreańska marka Dr. Melaxin, która w ciągu roku osiągnęła sprzedaż na poziomie 142,2 mln dolarów. To blisko 28 proc. całkowitych przychodów wygenerowanych przez 25 największych niezależnych marek beauty obecnych na TikTok Shop.

Na sukces marki złożyły się przede wszystkim viralowe produkty do pielęgnacji skóry, takie jak Cemenrete Calcium Multi Balm oraz linia peelingów Peel Shot.

Drugie miejsce zajął producent kosmetyków do pielęgnacji mężczyzn Based Bodyworks, osiągając sprzedaż na poziomie 50,6 mln dolarów. Podium zamknęła specjalizująca się w produktach wspomagających porost włosów marka Bask and Lather, z wynikiem 29 mln dolarów.

W pierwszej piątce znalazły się również GuruNanda, oferująca produkty do higieny jamy ustnej (23 mln dolarów), oraz marka do pielęgnacji włosów Canvas Beauty, która osiągnęła sprzedaż przekraczającą 20,6 mln dolarów.

Pięć marek odpowiada za połowę sprzedaży

Dane pokazują, że sprzedaż na TikTok Shop jest silnie skoncentrowana.

Pięć największych marek wygenerowało 265,6 mln dolarów, czyli ponad połowę (51,8 proc.) całkowitych przychodów osiągniętych przez 25 liderów rankingu.

Jednocześnie różnice pomiędzy poszczególnymi graczami są bardzo duże. Sam Dr. Melaxin sprzedał produkty o wartości niemal trzykrotnie wyższej niż marka z drugiego miejsca i około szesnastokrotnie większej niż sklep zamykający pierwszą dwudziestkę piątkę.

image

Koreańskie marki beauty zdobywają kolejne rynki. Europa Zachodnia notuje 58-procentowy wzrost

Skincare pozostaje największą kategorią

Ranking odzwierciedla również dominujące trendy zakupowe na TikTok Shop.

Najwięcej marek w zestawieniu działa w segmentach pielęgnacji skóry, pielęgnacji włosów oraz perfum. W czołówce znalazły się także firmy oferujące kosmetyki do ciała, urządzenia beauty, akcesoria do stylizacji włosów oraz produkty do higieny jamy ustnej.

Według raportu Charm.io sprzedaż kosmetyków do pielęgnacji skóry wzrosła na TikTok Shop o 123 proc. rok do roku, pozostając największą kategorią platformy. Dynamicznie rozwijają się także perfumy, kosmetyki do włosów oraz produkty wybielające zęby.

Beauty napędza rozwój TikTok Shop

W drugim kwartale 2026 roku sprzedaż produktów beauty na TikTok Shop wzrosła o 82 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, osiągając wartość 980 mln dolarów GMV (Gross Merchandise Value).

To pokazuje, że kosmetyki pozostają jedną z najważniejszych kategorii rozwijających platformę zakupową TikToka.

image

TikTok Shop deklasuje tradycyjne drogerie. Nowy gigant rynku beauty w USA

Twórcy zastępują tradycyjne kampanie reklamowe

Zdaniem Alexa Nisenzona, prezesa Charm.io, o sukcesie niezależnych marek decyduje przede wszystkim umiejętność szybkiego reagowania na trendy oraz wykorzystanie twórców internetowych do prezentowania efektów działania produktów.

Jak podkreśla, marki najlepiej radzące sobie na TikTok Shop tworzą treści, które jednocześnie edukują, pokazują metamorfozy i w przystępny sposób wyjaśniają korzyści wynikające ze stosowania kosmetyków.

Dobrym przykładem jest Canvas Beauty, której założycielka wygenerowała sprzedaż przekraczającą 1 mln dolarów podczas jednego livestreamu na TikToku.

TikTok zmienia zasady gry

Według Charm.io platforma znacząco obniżyła bariery wejścia dla niezależnych producentów kosmetyków. Jeszcze kilka lat temu o sukcesie decydowały przede wszystkim miejsce na półce sklepowej, rozpoznawalność marki i wysokie budżety marketingowe. Dziś coraz większe znaczenie mają treści tworzone przez influencerów i społeczności skupione wokół konkretnych produktów.

Nie oznacza to jednak, że sukces jest gwarantowany. Dane pokazują, że sprzedaż koncentruje się wokół stosunkowo niewielkiej grupy marek. Jak wynika z analiz Charm.io, ponad połowa spośród około 803,5 tys. sklepów działających na TikTok Shop w Stanach Zjednoczonych nie odnotowała żadnej sprzedaży w 2025 roku. O rosnącej konkurencji świadczy także sytuacja na Amazonie, gdzie sprzedaż coraz silniej koncentruje się wokół marek skutecznie wykorzystujących media społecznościowe i agresywne strategie wzrostu.

 

Źródło:Beautyindependent.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. lipiec 2026 20:10