StoryEditor
E-commerce
17.01.2023 00:00

Drogerie i perfumerie na celowniku UOKiK. Chodzi o oznaczanie cen

UOKiK przyjrzał się około 40 internetowym sklepom z różnych branż, by sprawdzić, czy prawidłowo oznaczają one promocyjne ceny. Wezwania do wyjaśnienia poprawności wdrożenia przepisów dyrektywy Omnibus dotyczących najniższej ceny trafiły m.in. do Douglasa, Hebe, Notino, Rossmanna i Sephory. Kontrole Inspekcji Handlowej ruszają także w stacjonarnych sklepach.

Od 1 stycznia 2023 r. obowiązują nowe przepisy wynikające z dyrektywy Omnibus, których celem jest wzmocnienie ochrony konsumentów m.in. przed fałszywymi promocjami i opiniami na temat produktów.

Najważniejsze zmiany, które wynikają z nowych przepisów to:

- wymóg transparentnego informowania o obniżkach cen,

- jasne zasady plasowania ofert w wynikach wyszukiwania

-  zakaz sugerowania, że publikowane opinie konsumenckie są prawdziwe, jeśli przedsiębiorca nie wdrożył mechanizmów zabezpieczających ich wiarygodność.

Przepisy nakładają na przedsiębiorców działających w internecie także nowe obowiązki informacyjne, np. podawanie numeru telefonu, informowanie, czy i jak weryfikują udostępniane opinie, a w przypadku platform handlowych – wskazywanie, czy dana oferta pochodzi od przedsiębiorcy czy od osoby fizycznej.

Dwa tygodnie od wejścia w życie dyrektywy Omnibus UOKiK wydał komunikat, w którym przestrzega, że przygląda się, czy przedsiębiorcy działający w internecie zastosowali się do wymogów dyrektywy oraz zapowiada, że ruszają kontrole w sklepach.

– Od początku monitorujemy praktyki dotyczące wdrożenia nowych przepisów. Widzimy już, że nie wszyscy przedsiębiorcy się do nich dostosowali. Wiele nieprawidłowości obserwujemy zwłaszcza w zakresie uwidaczniania cen, w tym najniższej z ostatnich 30 dni przed obniżką. Wspólnie z Inspekcją Handlową zadbamy, aby prawo było przestrzegane – z korzyścią dla konsumentów. Rozpoczynamy kontrole w sieciach handlowych, wystąpiliśmy także o wyjaśnienia do około 40 przedsiębiorców z branży e-commerce, w planach są dalsze kontrole w sklepach stacjonarnych – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Jak powinny być oznaczane ceny i obniżki?

Od 1 stycznia 2023 r. każdy przedsiębiorca, który ogłasza promocję lub wyprzedaż, musi podać w dobrze widocznym miejscu przy towarze – oprócz aktualnej ceny – najniższą cenę z 30 dni poprzedzających obniżkę. Te informacje powinny być przedstawione w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen. Przepisy dotyczą sprzedaży stacjonarnej, internetowej i reklamy (także w telewizji czy radiu).

– Przejrzystość cen w przypadku promocji zapewnia konsumentom realny punkt odniesienia podczas podejmowania decyzji zakupowych. Dzięki jasnej i rzetelnej informacji o cenie, cenie jednostkowej i najniższej cenie z ostatnich 30 dni konsumenci będą wiedzieć, czy rzeczywiście jest to korzystna oferta u tego przedsiębiorcy. Konsumenci, znając historię najniższej ceny z okresu 30 dni, przestaną być nabierani na pozorowane obniżki, wynikające jedynie z nieuczciwych praktyk przedsiębiorców – mówi Tomasz Chróstny.

Komunikowanie konsumentom obniżek może przybierać różne formy. Niezależnie jednak od wybranego sposobu prezentacji promocji – czy jest to zniżka procentowa, czy upust o konkretną kwotę, taniej o VAT, przekreślenie lub podanie ceny wyższej i aktualnej, umieszczenie hasła sugerującego wyprzedaż – za każdym razem musi zostać podana najniższa cena towarów lub usług z ostatnich 30 dni. Dotyczy to zarówno promocji na konkretne artykuły, jak i ogólnego ogłoszenia o obniżce na całość lub część asortymentu.

Wyjątkiem są:

  • produkty szybko psujące się, z krótką datą przydatności do spożycia – w tym przypadku sprzedawca musi uwidoczniać aktualną cenę i tę sprzed pierwszego zastosowania obniżki;
  • produkty będące w ofercie krócej niż 30 dni – wtedy należy podać najniższą cenę od rozpoczęcia sprzedaży do wprowadzenia obniżki.

Nie ma też obowiązku podawania najniższej ceny sprzed obniżki, jeśli nie jest ogłaszana promocja ani wyprzedaż, a przedsiębiorca zwyczajnie obniża cenę regularną. Podobnie hasła promujące oferty sprzedażowe przez porównania będące ogólnymi oświadczeniami marketingowymi (np. najlepsze, najniższe ceny) oraz oferty wiązane (np. wielosztuki) nie podlegają nowym regulacjom.

Do poprawy oznaczanie cen w sklepach interentowych

UOKiK sprawdził około 40 stron internetowych przedsiębiorców działających w sektorze e-commerce w różnych branżach: odzież, kosmetyki, obuwie, sprzęt sportowy, sprzęt elektroniczny, platformy internetowe. Do wszystkich tych podmiotów zostały skierowane wystąpienia z prośbą o zajęcie stanowiska co do poprawności wdrożenia przepisów dotyczących najniższej ceny. Dotychczas wezwania zostały wysłane do przedsiębiorców działających pod markami: AliExpress, Allegro, Amazon, Avans, Biedronka, Bytom, C&A, CCC, Ceneo, Decathlon, Douglas, Electro, Empik, Eobuwie, Euro RTV AGD, H&M, Hebe, Intersport, Jysk, Kappahl, Lidl, Martes, Media Markt, Media Expert, Notino, Orange, Play, Plus, Recman, Reserved, Rossman, Sephora, Shopee, Smyk, Tchibo, T-Mobile, Vistula, Wittchen, Zalando, Zara.

Zastrzeżenia UOKiK wzbudziły m.in.:

  • Podawanie aktualnej ceny sprzedaży i ceny przekreślonej bez zamieszczenia informacji, czym jest cena przekreślona.

  • Podawanie aktualnej ceny sprzedaży i ceny przekreślonej, przy czym komunikat wyjaśniający, że cena przekreślona jest najniższą ceną towaru, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki, jest dostępny dopiero po rozwinięciu.

  • Posługiwanie się przy prezentowaniu obniżek (ceny przekreślonej) innymi wartościami referencyjnymi z pominięciem najniższej ceny z 30 dni przed obniżką.

  • Obliczanie wielkości obniżki (np. 20%, 150 zł) w odniesieniu do ostatniej lub standardowej ceny towaru, a nie najniższej ceny z ostatnich 30 dni.

  • Posługiwanie się sformułowaniami innymi niż „najniższa cena towaru w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki”, czyli np. „cena referencyjna”, „poprzednia/ostatnia najniższa cena”, „cena z 30 dni przed promocją”.

  • Prezentowanie informacji o najniższej cenie obowiązującej w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki w sposób nieczytelny: czcionka, kolorystyka, kontrast.

Prezes UOKiK zażądał wyjaśnień i poprawienia komunikacji cenowej. Jeśli firmy nie dostosują się do zaleceń, urząd informuje, że „możliwe są dalsze działania, w tym postawienie zarzutów naruszania zbiorowych interesów konsumentów”.

Kontrole w sklepach. Kary do 2 mln zł

Niezależnie od działań wobec branży e-commerce, ruszają kontrole Inspekcji Handlowej w sklepach stacjonarnych. Na początku inspektorzy skontrolują 6 sieci handlowych: Biedronka, Dino, Kaufland, Lidl, Netto i Żabka. W kolejnych etapach planowane są kontrole także w innych sklepach. Podczas kontroli prowadzonych w ramach postępowań wyjaśniających prezesa UOKiK inspektorzy IH nie nakładają kar pieniężnych.

Prezes UOKiK, w przypadku stwierdzenia naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, może nałożyć karę w wysokości do 10 proc. obrotu na przedsiębiorstwo i do 2 mln zł na osobę zarządzającą.

UOKiK zapowiada kolejne działania

Prezes UOKiK już zapowiada, że urząd będzie sprawdzał, jak przedsiębiorcy wywiązują się z inny obowiązków, które nałożyła na nich dyrektywa Omnibus. Przyjrzy się m.in. czy platformy dają swoim sprzedawcom narzędzia do właściwego oznaczania cen.

– Kontrole sposobu prezentowania promocji w sklepach to pierwszy etap naszych działań. Przyjrzymy się także, jak przedsiębiorcy informują o obniżonych cenach usług – nowe przepisy nakładają tu te same obowiązki jak w przypadku sprzedaży towarów. Platformy handlowe w przypadku zapewniania sprzedawcom narzędzi do prezentowania obniżek ceny muszą zapewnić zgodność tych narzędzi z przepisami prawa. Udostępnienie rozwiązań utrudniających sprzedawcom prawidłowe prezentowanie obniżek cen może być uznane za nieuczciwą praktykę rynkową – wyjaśnia Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Urząd będzie też sprawdzał w najbliższym czasie:

  • czy i jak przedsiębiorcy działający w internecie, którzy udostępniają opinie konsumenckie, informują o sposobie weryfikacji ich rzetelności (jeśli nie przeprowadzają takiej weryfikacji także powinni o tym wprost informować konsumentów);
  • czy i jak platformy handlowe informują o głównych parametrach decydujących o kolejności pojawiania się produktów w wynikach wyszukiwania, a także czy i w jaki sposób ujawniają, które oferty są płatną reklamą lub uzyskały wyższe plasowanie w wyniku dokonanej płatności;
  • czy i jak platformy informują o statusie osoby oferującej towary lub usługi – czy jest on przedsiębiorcą, czy osobą prywatną; w tym drugim przypadku mają też obowiązek informowania o niestosowaniu przepisów dotyczących ochrony konsumentów;
  • czy przedsiębiorcy działający w internecie podają numer telefonu umożliwiający skuteczny kontakt z nimi.
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
21.10.2026 18:07
Kolejki po kosmetyki Deliplus w Hiszpanii. Teraz marka trafi do Polski
Kosmetyki Mercadony w Polsce. Deliplus trafi do e-commerceInstagram cosmeticsspain_es

Hiszpańska marka własna Deliplus zyskuje popularność w mediach społecznościowych, a niektóre jej kosmetyki wywołują kolejki w sklepach Mercadony. Choć sieć nie działa w Polsce i nie wysyła tu zamówień, jej produkty będą dostępne dla polskich konsumentów za pośrednictwem e-commerce. Sprzedaż oryginalnych kosmetyków Deliplus zapowiada polski sklep Hola Piękna.

W tym artykule przeczytasz:

  • Kosmetyki Deliplus viralowym hitem w Hiszpanii
  • Mercadona nie sprzedaje bezpośrednio w Polsce
  • Popularność z TikToka napędza popyt na zagraniczne marki

Kosmetyki Deliplus viralowym hitem w Hiszpanii

Na początku października 2026 roku Mercadona wprowadziła linię pielęgnacyjną K-Skin marki Deliplus. Szczególne zainteresowanie wzbudziły serum z PDRN i kolagenem, kosztujące około 7 euro, oraz krem-żel z kapsułkami, wyceniony na około 6,50 euro. Hiszpańskie portale, m.in. OKDiario, Que! i Vozpópuli, opisywały kolejki klientów zainteresowanych nowymi produktami. Serum doczekało się również osobnej analizy składu przygotowanej przez farmaceutkę w serwisie Consumidor Global.

Popularność Deliplus wpisuje się w szerszy trend zainteresowania kosmetykami dostępnymi w supermarketach. Marka własna Mercadony stała się jednym z viralowych tematów hiszpańskiej branży beauty, a media społecznościowe pomagają jej produktom docierać do konsumentów poza tradycyjnym kanałem sprzedaży.

Znaczenie tego kanału rośnie również w samym handlu internetowym. Jak podał El Español 21 maja 2026 roku, powołując się na dane NielsenIQ, TikTok Shop był już siódmym największym internetowym sprzedawcą kosmetyków w Hiszpanii. To kontekst dla popularności produktów, które klienci odkrywają w sieci, a następnie próbują kupić stacjonarnie.

image

„TikTok made me buy it” w polskim wydaniu. Twórcy monetyzują uwagę? Czat Tik Tok i Eveline Cosmetics na Forum Branży Kosmetycznej

Mercadona nie sprzedaje bezpośrednio w Polsce

Zainteresowanie hiszpańskimi kosmetykami nie oznacza jednak, że polscy klienci mogą zamówić je bezpośrednio od sieci. Mercadona nie ma sklepów w Polsce ani nie oferuje wysyłki do naszego kraju. Dostęp do jej marki własnej zapewniają więc sprzedawcy sprowadzający produkty na własną rękę.

Jednym z nich ma być Hola Piękna, polski sklep internetowy, który zapowiada rozpoczęcie sprzedaży Deliplus w ciągu dwóch tygodni od publikacji informacji z 18 października 2026 roku. Kosmetyki mają trafić do oferty na stronie sklepu oraz na Allegro. Według deklaracji firmy produkty będą sprowadzane do polskiego magazynu, a zamówienia nadawane w dni robocze w ciągu 24 godzin.

Na początek oferta ma obejmować 10 produktów. Oprócz kosmetyków z linii K-Skin znajdą się w niej m.in. serum Hidrata, Regen Skin i Anti Ox z witaminą C, płatki z kwasem salicylowym, woda owsiana do twarzy, krem do ciała Africa Oil oraz mgiełki Pistacho Cream i Peach Bloom. Zapowiadane ceny wynoszą od 34,90 do 99,90 złotych.

Popularność z TikToka napędza popyt na zagraniczne marki

Przypadek Deliplus pokazuje, jak media społecznościowe mogą budować zainteresowanie marką, która nie prowadzi oficjalnej sprzedaży na danym rynku. Konsumentki poznają produkty podczas podróży albo za pośrednictwem filmów publikowanych w internecie, a następnie szukają sposobu na ich zakup po powrocie do kraju.

W takim modelu sprzedaż nie wymaga obecności zagranicznej sieci w Polsce. Lukę w dostępności może wypełnić lokalny sprzedawca, który sprowadza produkty i oferuje je przez własny sklep internetowy lub platformę marketplace.

Pozostaje jednak istotna różnica między popularnością w mediach społecznościowych a potwierdzonym popytem na polskim rynku. Na razie nie ma danych pokazujących skalę zainteresowania Deliplus w Polsce ani prognoz sprzedaży. Start oferty Hola Piękna będzie więc okazją do sprawdzenia, czy popularność hiszpańskich kosmetyków przełoży się na zakupy również poza ich rodzimym rynkiem.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
21.10.2026 18:00
Jak zbudować kosmetyczkę od zera - lista produktów, które wystarczą na start
Adobe Stock

Kompletowanie kosmetyczki od zera najlepiej zacząć od rozpoznania potrzeb własnej skóry. Artykuł pokazuje, jak ustalić typ cery, które produkty do pielęgnacji i makijażu wystarczą na start, jak wybrać między kremem BB a podkładem, jakie akcesoria kupić oraz jak nie wydawać pieniędzy na rzeczy, z których nie skorzystasz.

Od czego zacząć budowanie kosmetyczki od zera?

Zanim zaczniesz kupować, rozpoznaj potrzeby swojej skóry: sprawdź, czy jest sucha, tłusta czy mieszana. Dzięki temu unikniesz nietrafionych zakupów i podrażnień. Kosmetyki do pielęgnacji i makijażu wybierzesz z oferty drogerii internetowej https://www.ezebra.pl/

Jakie kosmetyki do twarzy są niezbędne na start?

Po przygotowaniu cery warto wyrównać jej koloryt. Pomaga w tym baza pod makijaż, która wygładza skórę i wydłuża trwałość kolejnych warstw. Cienie pod oczami i drobne niedoskonałości zamaskujesz lekkim korektorem, a całość utrwalisz pudrem, aby uniknąć niechcianego błyszczenia.

Co wybrać na początek: krem BB czy klasyczny podkład?

Wybór zależy od potrzeb skóry i oczekiwanego poziomu krycia. Kremy BB i CC wyrównują koloryt, mają lekką formułę, która nie obciąża delikatnej skóry, i dają świeży wygląd bez efektu maski. Można je nałożyć palcami, bez dodatkowych akcesoriów, więc są dobrym wyborem dla osób, które cenią naturalność i szybką aplikację.

Jakie kosmetyki do ust sprawdzają się w codziennym makijażu?

Trwałość i wygląd makijażu ust zależą od odpowiedniego przygotowania. Regularna pielęgnacja sprawia, że wargi są gładkie, co ułatwia aplikację kosmetyków. Pomaga w tym cukrowy peeling, który usuwa suche skórki, oraz nawilżający balsam, który tworzy warstwę ochronną i dobrą bazę pod kolor.

Jakie akcesoria do makijażu warto kupić na początek?

Nawet najlepsze kosmetyki nie dadzą dobrego efektu bez odpowiednich narzędzi. Jeśli dopiero kompletujesz zestaw, zacznij od miękkiej gąbeczki, którą przed użyciem zwilż, aby uniknąć smug. Alternatywą jest pędzel, który zwykle daje intensywniejsze krycie produktu.

  • pędzel do pudru,

  • pędzel do różu i bronzera,

  • płaski pędzel do nakładania cieni,

  • puszysty pędzel do blendowania cieni,

  • zalotkę do podkręcania rzęs,

  • pęsetę do regulacji łuku brwiowego.

Ważna, a często pomijana jest higiena narzędzi. Regularne mycie pędzli i gąbek przedłuża ich trwałość i ogranicza ryzyko podrażnień oraz powstawania niedoskonałości na skórze.

Jak uniknąć kupowania zbędnych produktów przy kompletowaniu kosmetyczki?

Świadoma pielęgnacja nie polega na ślepym podążaniu za trendami z internetu, lecz na uważnym wsłuchaniu się w potrzeby własnej skóry. Produkty dopasowane do cery rzadziej lądują w szufladzie niewykorzystane. Zanim ruszysz do sklepu, przygotuj konkretną listę zakupową, bo jest najlepszym zabezpieczeniem przed obietnicami marketingowymi.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. październik 2026 06:58