StoryEditor
E-commerce
19.02.2020 00:00

Eveline stawia na ekopielęgnację. I Love Vegan Food: natura kształtuje świat beauty

Eveline to polskie przedsiębiorstwo kosmetyczne, które szturmem weszło na rodzimy rynek i z powodzeniem zdobyło także rynki europejski oraz światowy: obecne jest na sześciu kontytentach, a produkty dostępne są w ponad 70 krajach świata! Od ponad 35 lat kosmetyki znajdują się w czołówce branży beauty. Eveline w środowisku kosmetycznym cieszy się mianem kreatora: jak żadna inna marka odpowiada na trendy, błyskawicznie reagując na modę, pojawiające się nurty i – co za tym idzie – zapotrzebowanie coraz bardziej wymagających i świadomych klientów.

Eveline swoją globalną obecność zawdzięcza wysokiej jakości produktów oraz innowacyjnemu –  wręcz wizjonerskiemu – podejściu do dynamicznie zmieniającej się mody w makijażu i pielęgnacji. Stąd linia kosmetyków Eveline I Love Vegan Food (dostępna na https://horex.pl/eveline.html), która powstała z... miłości do natury i jest odpowiedzią na jeden z najbardziej popularnych nurtów kosmetycznych. Produkty do twarzy i ciała z tej serii, w ponad 90% bazują na składnikach pochodzenia naturalnego, a dodatkowo doskonale zabezpieczają mikrobiom – naturalną warstwę ochronną skóry.

Eveline – pokochaj siłę natury

Eveline – I Love Vegan Food, czyli roślinne, owocowo-warzywne kompozycje, okazały się tym, na co czekają osoby ceniące ekopielęgnację. Kompleksowa seria wege-kosmetyków do pielęgnacji twarzy i ciała, czerpie z bogactwa natury, tworząc unikatowe receptury. Kremy do twarzy, balsamy do ciała, kremy do rąk, peelingi, żele do mycia twarzy dostępne na: https://horex.pl/kobieta/kosmetyki_naturalne/pielegnacja_twarzy/zele_do_mycia_twarzy.html Każdy z kosmetyków to superfood dla naszej skóry – witaminowe bomby i roślinne koktajle mają zbawienny wpływ na jej kondycję, a obecne w składzie prebiotyki są naturalną i skuteczną ochroną mikrobiomu. Nawilżają, regenerują, odżywiają – kuszą aromatem i konsytstencją. Staranna selekcja najcenniejszych darów natury pozwoliła rezolutnie odpowiedzieć na światowy trend „vegan care”, a niszowy dotychczas nurt wegański, stał się już stylem życia. Marka Eveline  dołączyła do grona przedsiębiorstw kosmetycznych walczących o prawa zwierząt – potwierdza to międzynarodowy ceryfikat PETA, który jest świadectwem etycznego biznesu oraz braku testów na zwierzętach.

Zdrowie to uroda, uroda to zdrowie – natura proponuje nam mnóstwo dobrodziejstw, które są na wyciągnięcie ręki. To totalne odejście od sztucznych dodatków i szkodliwych związków oraz świadoma rezygnacja ze składników, do których wytworzenia (i przetestowania) wykorzystuje się zwierzęta. W takich kosmetykach nie ma miejsca na substancje pochodzenia zwierzęcego, ale też na sztuczne barwniki, silikony czy parabeny. Świadomość społeczna rośnie w siłę – dzięki temu poszanowanie praw zwierząt przestaje być już ładnie brzmiącą regułką. Weganie, w swoich codziennym wyborach, zwracają uwagę przede wszystkim na triadę zwrotów: cruelty free, the vegan society, natural. W dobie cyfryzacji, trudno pozostać obojętnym na zalewające nas informacje o degradacji środowiska naturalnego, fauny i flory, w związku z czym miłośników naturalnej pielęgnacji przybywa z każdym dniem. Właśnie dlatego w ostatnich latach prym wiodą kosmetykie wegańskie i w 100 % naturalne. Opakowanie i etykiety produktów są już nie tylko miejscem wzniosłych PR-owych chwytów i idealistycznie brzmiących haseł, ale przede miejscem na informację, która wpływa na końcową decyzję zakupową konsumenta.

   

   

Eveline – naturalna pielęgnacja wymaga naturalnych składników

Eveline w ramach najnowszej serii postawiło na produkty, po które najczęściej siegamy chcąc zadbać o skórę twarzy oraz ciała. Wśród kometyków do pielęgnacji twarzy odnajdziemy chociażby głęboko nawilżający krem I Love Vegan Food, na bazie wody kokosowej i aloesu, który jest bombą odżwyczo-nawilżającą, odpowiadającą na potrzeby suchej skóry i wymagającej regeneracji. Równie silnie odżywczy jest krem z oleju konopnego oraz mango. Mango cudownie nawilża i pozwala zachować elastyczność, a olej konopny ma nieocenione właściwości łagodzące i kojące. W serii tej odnajdziemy także naturalny krem rozświetlający camu camu i pomarańcza, którą są jednym z najlepszych źródeł witaminy C. Eveline stworzył serię superfoods, wykorzystującą całe bogactwo natury, by zapewnić skórze luksusową, holistyczną i botaniczną pielęgnację, która dodatkowo świetnie ochroni mikrobiom skóry, i pozostając go w dobrej kondycji, zapewni nam piękny wygląd. W linii Vegan Food odnajdziemy również produkty do oczyszczania skóry: gruboziarnisty oczyszczający peeling do twarzy z naturalnymi pestkami moreli i bioolejkiem migdałowym, który skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia oraz odświeżający żel do mycia twarzy rewitalizujący, powstały w 98% składnikach pochodzenia naturalnego: węgiel działa oczyszczająco, konopie regenerująco i wzmacniająco, a ekstrakty z yuzu wykazują właściwości antyoksydacyjne. Cudowne działanie wykazują także Eveline I Love Vegan Food Body Balsam, czyli balsamy stworzone w 98% ze składników naturalnych, a także kremy do rąk w trzech odsłonach: malina i kolendra, mango i szałwia oraz akokado i hibiskus. Kremy do rąk Eveline odżywiają, nawilżają i są ratunkiem dla delikatnej skóry dłoni.

Eveline – witaminowa bomba bez sztucznych dodatków

Eveline w najnowszej serii kosmetyków wegańskich I Love Vegan Food, udowodniła, że brak sztucznych substancji nie oznacza niższej jakości. Wręcz przeciwnie! Skuteczne działanie potwierdza wiele badań, a przede wszystkim recenzje kobiet, które pokochały nową linię produktów: zwłaszcza za ich wielowymiarowość, bogactwo witamin i minerałów oraz bajeczną konsystencję i fenomenalny zapach. A i wybierając kosmetyki wegańskie mamy pewność, że w składzie nie znalazło nic niepożądanego, bowiem te muszą spełnić niezwykle restrykcyjne normy, by uzyskać certyfikaty będące świadectwem transparentności procesu produkcyjnego.

Eveline I love Vegan Food – naturalna pielęgnacja wymaga naturalnych składników, tylko takie pozwolą nam  osiągnąć promienny i zdrowy wygląd, zachwycajacy młodzieńczym blaskiem. To zmiana podejścia do pielęgnacji ciała – totalna rewolucja w kwestii składników, substancji aktywnych i unikalnych receptur. Ta linia kosmetyków jest wyrazem szacunku i hołdu dla natury.  I Love Vegan Food i jej nowatorska formuła daje marce ogromną przewagę: zachwycają nie tylko skład i konsystencja, ale również fantazyjne opakowania, które przyciągają kolorystyką oraz wzornictwem. Warto podkreślić, że produkty powstałe zgodnie z wegańskimi wyznacznikami, są idealne nie tylko dla wegan i wegetarian, ale również osób, które borykają się ze skórą wrażliwą, trudna, skłonną do niedoskonałości czy alergii. Naturale składniki mają właściwości łagodzące i kojące, które działają na skórę niczym kompres leczniczy. Eveline Cosmetics jest nie tylko jednym z największych w naszym kraju producentów kosmetyków. Równie prężnie działa w zakresie eksportu. Wśród produktów znajdziemy wszystkie, które są niezbędne do dbania o zdrowie i urodę: kosmetyki do makijażu, pielęgnacji ciała, twarzy, włosów... Jeśli poszkukujesz profesjonalnych kosmetyków wegańskich – nie mogłaś lepiej trafić. Eveline I Love Vegan Food dadzą Twojej skórze to, czego najbardziej potrzebuje: przerwy od chemicznych substancji, oddechu i odświeżenia, a to zapewnią Ci kosmetyki czerpiące z z naturalnych wyciągów roślinnych i mineralnych – bo to właśnie natura wie, co jest dla nas najlepsze!

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.10.2026 12:24
Najpierw Boo Basket, potem Halloween. Jesienne trendy napędzają sprzedaż kosmetyków
Jesień zaczyna się na TikToku. Tak rodzi się nowy sezon beautyInstagram

Halloween przez lata pozostawało w polskim handlu raczej pojedynczym wydarzeniem. Dziś coraz trudniej patrzeć na nie wyłącznie przez pryzmat jednego wieczoru i sprzedaży kostiumów czy słodyczy. W beauty jesień zaczyna działać jak osobny sezon sprzedażowy, a Halloween jest tylko jednym z jego punktów kulminacyjnych. Wcześniej pojawiają się jesienne trendy makijażowe, zapachy kojarzone z "cozy season”, powrót do intensywniejszej pielęgnacji i coraz popularniejszy w mediach społecznościowych trend Boo Basket.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej
  • Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji
  • Potem zmienia się kolor półki...
  • Czym jest Boo Basket?
  • Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice
  • Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter
  • Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday
  • Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

„Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej

Dobrym przykładem jest trend „Code Orange”, który rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych. Hasło służy użytkownikom do sygnalizowania, że w sklepach pojawiły się już produkty związane z Halloween, jesienią i tzw. spooky season. Sam moment wprowadzenia sezonowego asortymentu staje się więc treścią, którą konsumenci wyszukują, nagrywają i udostępniają.

Na początku września na TikToku znajdowało się już 128,1 tys. postów z hashtagiem #CodeOrange, a na Instagramie 255 tys. postów oznaczonych „Code Orange”.

Media społecznościowe potrafią dziś skrócić drogę między odkryciem produktu a zakupem. Użytkownik widzi, że dany sklep wprowadził jesienną kolekcję, kosmetyki w halloweenowych opakowaniach albo nowe zapachy, przekazuje tę informację dalej, a zainteresowanie kolejnymi produktami zaczyna narastać.

W przypadku beauty sezonowość nie ogranicza się przy tym do produktów z nadrukowanymi dyniami czy kosmetyków do charakteryzacji.

Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji

Zmiana sezonu oznacza również zmianę potrzeb skóry. Po lecie konsumenci mogą szukać bardziej odżywczych kremów, łagodniejszych produktów oczyszczających i kosmetyków wspierających barierę hydrolipidową. Do jesiennej pielęgnacji pasują składniki takie jak ceramidy, gliceryna czy kwas hialuronowy, a wraz z mniejszą ekspozycją na słońce część konsumentów wraca także do produktów zawierających retinoidy.

Równolegle rośnie zainteresowanie zabiegami profesjonalnymi odpowiadającymi na problemy, które stają się bardziej widoczne po lecie – przesuszenie, utrata blasku czy skutki ekspozycji na słońce.

image

Pumpkin spice wraca. Jak marki i drogerie mogą wykorzystać jesienny trend?

Potem zmienia się kolor półki...

Jesień przynosi również wyraźną zmianę w makijażu. Na półkach pojawiają się odcienie miedzi, bordo, śliwki, jagodowych czerwieni i głębokiego brązu. Cięższe, jesienne kolory nie muszą jednak oznaczać mocnego makijażu. Popularność zyskują również transparentne i lekkie wykończenia, które pozwalają wprowadzić jesienną paletę do codziennego makijażu.

Media społecznościowe dokładają do tego kolejne mikrotrendy. Przykładem może być „eyemaxxing”, w którym kolorystyka makijażu oczu jest dobierana m.in. pod kątem koloru tęczówki. Brązy i miedzie są często wykorzystywane przy niebieskich oczach, a śliwki, burgundy i głębokie fiolety przy zielonych.

Każdy z tych trendów może generować popyt na inne produkty. Jeden konsument będzie szukał nowego cienia do powiek, inny pomadki w kolorze burgundu, a jeszcze inny palety, którą można wykorzystać do stworzenia halloweenowego looku.

Czym jest Boo Basket?

Do tego sezonowego miksu dochodzi jeszcze jeden trend, który mocno wykorzystuje potencjał kategorii beauty – Boo Basket.

Idea jest prosta, zamiast jednego dużego prezentu przygotowuje się jesienny koszyk pełen drobnych upominków. Mogą znaleźć się w nim słodycze, świece, skarpetki czy kubek, ale bardzo często także kosmetyki – produkty do kąpieli, maseczki, balsamy do ciała, produkty do włosów, makijaż czy zapachy. 

 

 

Boo Basket nie jest propozycją prezentu na konkretną okazję jak np. Święta Bożego Narodzenia czy Walentynki. Jest po prostu prezentem "na jesień", często dawanym bez większego powodu. Nie ogranicza go też płeć. Jesienne koszyki dla mężczyzny - chłopaka, brata czy ojca stają się równie popularne co damskie wersje. Jego siła tkwi również w samej formie. Koszyk jest przygotowywany indywidualnie, fotografowany i publikowany w mediach społecznościowych. Pojedyncze produkty zaczynają funkcjonować więc nie tylko jako kosmetyki, ale również jako element większej, wizualnej kompozycji. 

 

 

To szczególnie korzystne dla produktów o niższej i średniej cenie. Nie trzeba kupować drogiego zestawu prezentowego – można skomponować własny koszyk z kilku produktów, które razem tworzą gotowy prezent.

W przypadku beauty dobrze sprawdzają się tu kosmetyki o wyraźnym zapachu, atrakcyjnym opakowaniu lub kojarzące się z jesienią. Wanilia, cynamon, dynia, karmel czy korzenne nuty wpisują się w szerszy trend „cozy season”, który w mediach społecznościowych buduje zainteresowanie jesiennymi rytuałami. Boo Basket może więc dodatkowo wydłużać sezon zakupowy. 

Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice

Zapachy są zresztą jednym z segmentów, które szczególnie dobrze wykorzystują jesienną narrację.

Po letnich, świeżych i cytrusowych kompozycjach konsumenci zaczynają szukać zapachów cieplejszych i bardziej otulających. Pumpkin spice, wanilia, chai, cynamon czy inne korzenne nuty wpisują się w estetykę „cozy season”. Trend może przechodzić między kategoriami. Ten sam konsument może zainteresować się perfumami o waniliowym zapachu, a następnie sięgnąć po balsam do ciała, żel pod prysznic czy świecę utrzymane w podobnej nucie.

image

French Touch 2026: kosmetyki i salony fryzjerskie w jesiennej akcji promocyjnej

Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter

W tym kontekście Halloween można traktować jako mini-peak w ramach szerszego okresu wzmożonego handlu.

Tradycyjny kalendarz retailowy ma dobrze znane punkty kulminacyjne: Black Friday, Cyber Monday i okres przedświąteczny. W beauty pomiędzy nimi pojawia się jednak coraz więcej mniejszych momentów, które mogą wygenerować krótkotrwały, ale intensywny wzrost zainteresowania.

Najpierw jest powrót do jesiennej pielęgnacji. Potem zmiana kolorystyki makijażu i zapachów. Następnie pojawiają się Boo Baskets, halloweenowe kolekcje i kosmetyki do charakteryzacji. Chwilę później rynek wchodzi już w okres świątecznych zestawów, kalendarzy adwentowych i prezentów. Halloween jest pod tym względem szczególne, bo popyt może być bardzo skoncentrowany. Konsument potrzebujący kosmetyku na imprezę czy makijażu na konkretną okazję ma określony termin zakupu. Decyzja zakupowa może więc zostać podjęta znacznie szybciej niż w przypadku produktu kupowanego „przy okazji”.

Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday

Wyzwaniem nie jest więc samo przygotowanie się na Halloween. Większym problemem może być kumulacja wielu niewielkich pików popytu, które następują po sobie w krótkich odstępach.

Historyczne wyniki sprzedaży nadal pozostają ważnym punktem odniesienia, ale w przypadku trendów napędzanych przez TikToka czy Instagram nie zawsze wystarczą. Wczesne sygnały mogą pojawić się w mediach społecznościowych, zanim przełożą się na zamówienia.

„Code Orange” może sygnalizować wcześniejsze zainteresowanie Halloween. Popularność określonego zapachu może zapowiadać wzrost popytu na całą grupę produktów. Z kolei trend taki jak Boo Basket może zwiększyć sprzedaż wielu drobnych produktów, które osobno nie musiałyby zostać uznane za sezonowe. Do tego dochodzą pogoda, kampanie marketingowe, premiery nowych produktów i działania twórców internetowych.

W praktyce retailer potrzebuje więc nie tylko prognozy, ale również szybkiej informacji o tym, co dzieje się już na półce i w magazynie.

image

Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?

Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

Sezonowość jest wyzwaniem również dla logistyki. W przypadku produktów halloweenowych okno zakupowe może być krótkie, a klient oczekuje dostawy przed konkretną imprezą, weekendem czy wydarzeniem. Potrzebna jest więc odpowiednia liczba pracowników, elastyczność w kompletowaniu zamówień oraz możliwość szybkiego przesuwania priorytetów, kiedy jeden produkt zaczyna sprzedawać się szybciej, niż zakładano. Automatyzacja może przejąć część powtarzalnych zadań magazynowych, ale przy krótkich pikach równie istotna pozostaje możliwość szybkiego reagowania przez zespoły operacyjne.

Znaczenie ma również dostępność usług kurierskich. W przypadku zakupu halloweenowego dostawa dzień po wydarzeniu nie jest już opóźnieniem – produkt traci dla konsumenta swoją wartość.

Jesienny sezon beauty zaczyna się wcześniej

Halloween coraz trudniej traktować jako pojedynczą datę w kalendarzu handlowym. Jest raczej jednym z momentów szerszego jesiennego sezonu, którego początek można zauważyć już we wrześniu.

Oznacza to więcej okazji do zakupów dla kategorii beauty, ale również krótszy czas pomiędzy kolejnymi zmianami zainteresowania. Jesienna półka nie jest już wyłącznie kwestią wymiany ekspozycji. Coraz częściej jej zawartość jest kształtowana przez trendy, które pojawiają się w mediach społecznościowych i w ciągu kilku tygodni przechodzą z ekranu telefonu do sklepu.

 

Źródło: Cosmeticsbusiness

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
30.09.2026 07:50
Miliony zysku w dzień. Tak TikTok Shop i discover commerce rewolucjonizują rynek kosmetyków
Brytyjski Boots rozpoczyna sprzedaż kosmetyków na TikTok Shop. Jak social commerce zmieni branzę?Boots

Tradycyjny model rozwoju branży kosmetycznej ulega dekonstrukcji. 29 września 2026 r. sieć Boots, wiodący brytyjski sprzedawca detaliczny produktów z kategorii zdrowia, wellness i urody, zadebiutowała, oficjalnie otwierając swoją witrynę w brytyjskim TikTok Shop. To kolejny duży gracz – po Sephorze i Ulta Beauty – który tym ruchem potwierdza jedno: detaliści muszą być tam, gdzie jest uwaga konsumentów – w social commerce i discovery commerce.

Brytyjski Boots rozpoczyna sprzedaż kosmetyków na TikTok Shop

Dołączenie Boots do TikTok Shop to odpowiedź na bezprecedensowe wzrosty platformy. Z danych wynika, że TikTok odnotowuje obecnie 55-procentowy wzrost sprzedaży w sklepach na żywo.

Oferta brytyjskiego giganta obejmie wyselekcjonowane linie, w tym No7, Pro Artist czy Prime Forever Longevity. W Wielkiej Brytanii, gdzie na platformie działa już ponad 200 tys. małych i średnich firm, sprzedaż kategorii beauty wzrosła w ubiegłym roku o 60 proc., a liczba transmisji zakupowych aż o 90 proc.

– Miliony ludzi już odkrywają produkty kosmetyczne i pielęgnacyjne za pośrednictwem TikToka oraz twórców i społeczności, którym ufają. Ta premiera daje nam ekscytujący, nowy sposób, aby stać się częścią tego dynamicznego doświadczenia i pozwolić większej liczbie klientów odkrywać nowe produkty – mówi Paula Bobbett, dyrektor ds. cyfryzacji i danych w Boots.

– To ważny krok w tworzeniu zintegrowanego doświadczenia zakupowego w Boots - klienci mają pewność, że kupują bezpośrednio od Boots, firmy, którą znają i której ufają – dodała.

Discovery commerce w praktyce – jak sprzedają TikTok i Eveline Cosmetics?

Sukces TikToka opiera się na modelu discovery commerce. Użytkownik nie szuka konkretnego produktu – inspiracja przychodzi z treści wideo lub transmisji live, a zakup odbywa się bez opuszczania aplikacji.

Jak podkreśla Hanna Branczewska, Senior Acquisition Manager Beauty Category w TikTok Shop Polska:

– Produkty i marki beauty należą dziś do najmocniejszych kategorii na TikTok Shop. To segment szczególnie dobrze wpisujący się w model discovery commerce, bo konsumenci chcą zobaczyć produkt w użyciu, poznać jego efekt i na tej podstawie podjąć decyzję o zakupie. Na TikTok Shop mogą zrobić to zarówno dzięki treściom twórców, jak i transmisjom LIVE prowadzonym przez marki, a następnie przejść do zakupu bez opuszczania aplikacji. W praktyce skraca to drogę od inspiracji do transakcji i sprawia, że marki muszą dziś myśleć o komunikacji i sprzedaży jako o jednym, spójnym doświadczeniu – wyjaśnia Hanna Branczewska.

Jak TikTok zmieni sprzedaż kosmetyków – więcej podczas Forum Branży Kosmetycznej

Już 15 października 2026 r. temat rewolucji w handlu, jaka dokonuje się m.in. za sprawą TikTok Shop, live commerce i nowej generacji konsumentów będzie jednym z głównych punktów programu Forum Branży Kosmetycznej 2026 w Warszawie.

Jednym z punktów Forum będzie unikalny fireside chat „Jak TikTok Shop zmienia sprzedaż beauty na świecie”, podczas którego Hanna Branczewska z TikTok oraz Agnieszka Bernaś-Oleszczuk (Senior Digital Communication Manager w Eveline Cosmetics) opowiedzą, jak marki kosmetyczne dzięki obecności na tej platformie w krótkim czasie stają się liderami rynku. Jak dużo można zarobić, chociażby w jeden dzień debiutu, dzięki dobrze zaplanowanej transmisji live i trafieniu w gust influencerów.

Markom takim jak Eveline Cosmetics dzięki TikTok udało się trafić w potrzeby różnych pokoleń, nie tylko gen Z i Alfa. Hanna Branczewska z TikTok wyjaśni, dlaczego social commerce to najszybciej rosnący kanał dystrybucji na świecie.

– TikTok przestał być wyłącznie platformą rozrywkową i coraz częściej przejmuje rolę wyszukiwarki, rekomendacji i sklepu w jednym. Eveline Cosmetics pokaże, dlaczego TikTok Shop odpowiada nie tylko na potrzeby najmłodszych konsumentów, ale szerzej – na nowy sposób odkrywania produktów, podejmowania decyzji i robienia zakupów – wskazuje Agnieszka Bernaś-Oleszczuk, ekspertka digital marketingu i e-commerce z ponad dekadą doświadczenia w branży beauty.

Swoją karierę rozwijała m.in. w Grupie Bielenda, a dziś jako Senior Digital Communication Manager w Eveline Cosmetics odpowiada za budowanie obecności marki w digitalu, łącząc strategię, e-commerce, social media i influencer marketing. Specjalizuje się w tworzeniu komunikacji, która nie tylko buduje zasięg, ale realnie wspiera sprzedaż i rozwija społeczność wokół marki. Jako prelegentka i ekspertka branżowa dzieli się doświadczeniem z obszaru influencer marketingu, social commerce, e-commerce i zmieniających się zachowań konsumentów. Wierzy, że najlepsze strategie powstają na styku danych, kreatywności i dobrego wyczucia kultury oraz ludzi.

Liczby, które zmieniają rynek – potęga social commerce

Skala biznesu generowanego przez TikTok Shop na świecie rośnie w tempie trzycyfrowym. Według szacunków Momentum Works i Tabcut, globalna wartość sprzedanych towarów (GMV) w pierwszym półroczu 2026 r. osiągnęła 50,3 mld USD (wzrost o 92 proc. r/r), co stawia platformę na prostej drodze do przekroczenia 100 mld USD w całym roku.

W samych Stanach Zjednoczonych GMV wyniosło w tym czasie 11,8 mld USD (+103% r/r), a ponad 5700 sklepów przekroczyło próg miliona dolarów przychodu (ośmiokrotny wzrost r/r).

W Europie platforma obejmuje już ponad 100 tys. sprzedawców. Jak raportuje NielsenIQ, TikTok Shop jest najszybciej rosnącym rywalem Amazona, plasując się w Top 5 internetowych sprzedawców beauty w Niemczech, Włoszech i Irlandii, oraz na 2. miejscu w Wielkiej Brytanii (wyprzedzając m.in. eBay).

W Hiszpanii platforma awansowała w rankingu z 76. miejsca w 2024 roku na 6. pozycję w I kwartale 2026 r.

Kategoria urody to absolutny fundament tego ekosystemu – odpowiada za 41 proc. wartości sprzedaży FMCG na platformie w Europie. Nie jest to też miejsce wyłącznie dla najtańszych produktów: 27 proc. nabywców marek luksusowych kupiło kosmetyki na TikTok Shop w ostatnich 12 miesiącach, wydając średnio o 40 euro więcej r/r. Spektakularne sukcesy notują tam m.in. Lattafa (marka nr 1 na europejskim TikTok Shop ze wzrostem +250 proc. w 2 lata) czy marki K-beauty, których sprzedaż wzrosła o 430 proc. rok do roku.

Drogeria jako walidator, nie kreator

Kanały cyfrowe fundamentalnie zmieniły rolę wyspecjalizowanego handlu detalicznego. Ayal Pascal, szef działu urody w agencji Bold Brands Co., zauważa:

– Intencja powstaje jeszcze przed wizytą w sklepie. Teraz marki budują rozpoznawalność na TikToku i Amazonie, a potem Sephora zwraca się do marek, które już mają tę rozpoznawalność. Sephora stała się bardziej znakiem rozpoznawczym niż narzędziem do odkrywania czy budowania marki, jak kiedyś. Konsumenci odwiedzają dziś sklepy stacjonarne, by przetestować konsystencje, dobrać odcienie i potwierdzić decyzje podjęte online.

Podobnego zdania jest Manica Blain, inwestorka i założycielka Top Knot Ventures, która podkreśla, że fizyczny detal to „ważny czynnik słuszności i miejsce budowania świata marki, ale nie jest już głównym wyznacznikiem sukcesu”. Amazon (lider w 8 na 10 europejskich rynkach) i TikTok Shop udowadniają, że marki mogą osiągnąć masową skalę, zanim w ogóle pojawią się na półkach perfumerii.

Spotkajmy się na Forum Branży Kosmetycznej! Zobacz Prorgam Forum.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. październik 2026 21:36