StoryEditor
E-commerce
05.10.2021 00:00

Hebe wprowadza funkcję odroczonej zapłaty za zakupy online

Od września klienci Hebe zyskają możliwość odroczenia zapłaty za zakupy w sklepie internetowym hebe.pl. Będzie można zapłacić za nie nawet nawet 30 dni później.

Hebe wdraża kolejne usprawnienia, które służą przyspieszeniu i ułatwieniu obsługi klientów w drogeriach i sklepie internetowym. Nowo wdrożonym rozwiązaniem oraz ukłonem w stronę klientów jest nawiązanie współpracy z Twisto i umożliwienie klientom skorzystania z opcji „Twisto | PayU Płacę Później“. 

Hebe to następny duży podmiot, który w ostatnim czasie zdecydował się na wdrożenie Twisto jako kolejnej metody płatności. Obserwujemy, że coraz więcej e-sklepów decyduje się na ten krok, tym samym wychodząc na przeciw oczekiwaniom klientów. Konsumenci mają coraz większe wymagania dotyczące procesu zakupowego – obecnie poza kwestiami bezpieczeństwa i wygody liczy się także intuicyjny – mówi Adam Miziołek, country manager Twisto w Polsce. 

Twisto jest liderem płatności „Kup teraz, zapłać później“ w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Platforma oferuje możliwość odroczenia płatności za zakupy nawet do 30 dni. Opcja PayU „Płacę później“ dostępna jest już w tysiącach e-sklepów z różnych branż, m.in. food delivery, retail, beauty czy elektronicznej. 

W Hebe bacznie obserwujemy trendy nie tylko w zakresie nowości produktowych, lecz także tych technologicznych. Współpraca z Twisto jest kolejnym krokiem w udoskonalaniu proponowanych przez nas rozwiązań oraz ukłonem w stronę klientów, którzy dokonując zakupów online będą mieli możliwość odroczenia płatności. Mamy nadzieję, że nasi klienci chętnie skorzystają z nowej formy płatności – mówi André Ribeiro de Faria, chief e-commerce officer Hebe. 

Jak skorzystać z opcji „Twisto | PayU Płacę Później“? W celu skorzystania z nowej funkcji umożliwiającej opłacenie zamówienia w późniejszym terminie, należy dokonać standardowych zakupów dodając wybrane produkty do koszyka, a następnie w sekcji wyboru metod płatności wskazać „Twisto | PayU Płacę Później“. Aplikacja w bardzo krótkim czasie weryfikuje wiarygodność kredytową kupującego i potwierdza możliwość dokonania zapłaty. Po potwierdzeniu płatności, klient ma 30 dni na uregulowanie należności wobec Twisto bez dodatkowych kosztów. Czas ten może zostać wydłużony do 45 dni, jeśli użytkownik zdecyduje się na zarejestrowanie w aplikacji. Umożliwi ona skorzystanie z wirtualnej karty płatniczej Twisto oraz podzielenie płatności na raty lub przesunięcie spłaty o kolejny miesiąc.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.01.2026 16:37
Cła zaczynają podnosić ceny na Amazonie. Szef firmy mówi o „pełzaniu ceł”
(fot. Shutterstock)Shutterstock

Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, przyznał we wtorek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nowa polityka celna administracji Donalda Trumpa zaczyna realnie przekładać się na ceny produktów w serwisie. Po miesiącach prób amortyzowania kosztów Amazon dochodzi do momentu, w którym podwyżki stają się nieuniknione. Jassy określił ten proces mianem „tariff creep”, czyli stopniowego przenikania opłat importowych do końcowych cen detalicznych, co oznacza zmianę warunków cenowych dla milionów klientów platformy.

Opóźnione odczucie skutków ceł wynikało przede wszystkim z zapasów magazynowych zgromadzonych jeszcze przed wejściem w życie nowych taryf. Amazon oraz tysiące sprzedawców zewnętrznych (third-party sellers) masowo zatowarowało się wiosną 2025 roku, co pozwoliło utrzymać ceny bez większych zmian przez znaczną część roku. Jesienią zapasy zaczęły się jednak wyczerpywać, a nowe dostawy – już objęte wyższymi stawkami celnymi – wymusiły korektę kalkulacji kosztowych i stopniowe podnoszenie cen ofertowych.

Jak podkreślił Jassy, reakcje sprzedawców na wzrost kosztów są zróżnicowane. Część partnerów handlowych w całości przenosi nowe obciążenia na konsumentów, inni decydują się absorbować je we własnych marżach, a trzecia grupa stosuje rozwiązania pośrednie, korygując ceny tylko częściowo. Według szefa Amazona konsumenci pozostają relatywnie odporni na zmiany cenowe, jednak dane sprzedażowe pokazują rosnącą skłonność do poszukiwania tańszych zamienników i promocji, co wpływa na strukturę popytu na platformie.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Obecna sytuacja oznacza wyraźną zmianę narracji w porównaniu z połową ubiegłego roku. Jeszcze w czerwcu Jassy deklarował brak istotnych wzrostów cen wynikających z ceł. Od tego czasu pojawiły się jednak napięcia na linii Amazon–Biały Dom, m.in. po doniesieniach o planach wyświetlania wysokości cła obok ceny produktu. Po rozmowie Jeff Bezos z Donaldem Trumpem firma wycofała się z tego pomysłu w głównym sklepie, lecz temat wpływu taryf na ceny powrócił z nową intensywnością na początku 2026 roku.

Amazon nie jest jedyną siecią sygnalizującą presję kosztową. Podobne ostrzeżenia płyną od konkurentów, takich jak Walmart czy Target. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są zapowiedzi kolejnych taryf, w tym wobec sojuszników z NATO, oraz możliwe zmiany zasad dotyczących przesyłek o niskiej wartości (de minimis). Wszystko to wskazuje, że rok 2026 może przynieść handlowi detalicznemu znacznie trudniejsze warunki cenowe niż w poprzednich latach, a utrzymanie niskich cen stanie się coraz większym wyzwaniem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
19.01.2026 16:33
Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje
ChatGPT

OpenAI zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach rozpocznie testy reklam w ChatGPT, co oznacza pierwszy tak jednoznaczny krok w stronę monetyzacji usługi poza subskrypcjami i kontraktami biznesowymi. Reklamy mają pojawiać się nad lub pod odpowiedziami generowanymi przez chatbot, a nie w ich treści. Testy obejmą wyłącznie rynek USA i będą skierowane tylko do dorosłych użytkowników.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami format reklamowy ma być wyraźnie oddzielony od odpowiedzi modelu. Reklamy zostaną umieszczone w wyróżnionych, lekko przyciemnionych boksach, tak aby nie było wątpliwości, które treści są sponsorowane. OpenAI podkreśla, że reklamy będą wyświetlane jedynie wtedy, gdy kontekst rozmowy pasuje do promowanego produktu lub usługi, a użytkownik otrzyma możliwość sprawdzenia, dlaczego dana reklama została mu pokazana.

Firma wprowadza również istotne ograniczenia dotyczące zakresu wyświetlania reklam. Nie będą one pojawiać się przy zapytaniach dotyczących zdrowia, zdrowia psychicznego ani polityki. Jak zaznacza OpenAI, rozwiązanie ma być projektowane z myślą o bezpieczeństwie i utrzymaniu wysokiego poziomu zaufania użytkowników do odpowiedzi generowanych przez model.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Decyzja ta stoi w pewnym napięciu z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami kontrowersyjnego biznesmena Sama Altmana, który jeszcze kilka miesięcy temu deklarował dystans wobec reklam w chatbotach. Podkreślał wówczas, że ewentualne reklamy musiałyby być realnie użyteczne, w pełni transparentne i nie mieć wpływu na odpowiedzi modelu, ponieważ próg akceptacji użytkowników jest bardzo wysoki. Obecne testy mają być próbą pogodzenia tych deklaracji z rosnącymi potrzebami finansowania rozwoju narzędzi AI.

OpenAI zaznacza, że przychody z subskrypcji oraz klientów biznesowych nadal pozostają kluczowym filarem działalności, a reklamy mają jedynie uzupełniać zdywersyfikowany model przychodowy. Równolegle firma zapowiedziała uruchomienie nowego, tańszego planu ChatGPT Go, wycenionego na 8 dolarów miesięcznie. Na tym etapie nie podano harmonogramu rozszerzenia reklam na inne rynki ani informacji, czy obejmą one również płatne wersje usługi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. styczeń 2026 17:11