StoryEditor
E-commerce
03.08.2023 09:28

Zalando wprowadza nowe marki. Wśród nich Lancôme

Oferta Lancome na Zalando obejmuje zarówno perfumy, jak i pielęgnację i makijaż. / zalando.pl
Zalando w drugim kwartale roku wprowadziło nowe marki, aby wzmocnić swoje portfolio. Wśród nich jest m.in. Lancôme. Platforma ma nadzieję, że stanie się docelowym miejscem ich wyboru.

Zalando, jedna z wiodących europejskich platform e-commerce z modą  i kosmetykami, w drugim kwartale roku odnotowała 87 proc. wzrost skorygowanego EBIT do 144,8 mln euro w porównaniu do ubiegłego roku. GMV oraz przychody odnotowały nieznaczne spadki.

Firma podała, że jej solidne wyniki biznesowe wynikają z koncentracji na strategicznych inicjatywach, mających na celu przyspieszenie wzrostu, takich jak przyciąganie i utrzymywanie uwagi klientów oraz rozwój oferty logistycznej firmy.

 

Robert Gentz, Co-CEO Zalando powiedział:

Inwestujemy w obszary związane ze storytellingiem i technologią, które przyspieszą przyszły wzrost. Nowe marki, jak lululemon czy Lancôme, ucieszą klientów i wzmocnią pozycję Zalando jako ich docelowego miejsca wyboru. Wprowadzenie naszego nowego narzędzia z zakresu doboru rozmiaru i dopasowania sprawi, że doświadczenia zakupowe będą jeszcze lepsze. Jest to przełomowe rozwiązanie w branży, które pomoże klientom znaleźć idealne dopasowanie przed dostawą produktu.

 

Oferta Lancome na Zalando obejmuje zarówno perfumy, jak i pielęgnację i makijaż.

 

Natomiast Daniel Rogiński, general manager CEE Zalando tak skomentowal działania Zalando w Polsce:

W drugim kwartale bieżącego roku po raz pierwszy uruchomiliśmy kampanię oraz specjalną strefę na Zalando.pl pozycjonującą wyłącznie polskie marki. Lokalizacja oferty to jeden z kluczowych elementów naszej strategii biznesowej, który przybliża nas do celu, jakim jest bycie Starting Point for Fashion w Polsce. W ostatnich latach polskie marki odnoszą niezwykłe sukcesy, tym bardziej cieszy nas, że możemy je wspierać w osiąganiu sukcesów w naszym kraju oraz – dzięki udostępnianiu własnej infrastruktury logistycznej oraz wsparciu marketingowemu – na arenie międzynarodowej.

 

Firma poinformowała też, że więcej partnerów korzysta z usług realizacji zamówień Zalando, by rozwijać swoją działalność. Oczekuje, że skorygowany EBIT za cały rok wyniesie 300-350 mln euro.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.01.2026 16:37
Cła zaczynają podnosić ceny na Amazonie. Szef firmy mówi o „pełzaniu ceł”
(fot. Shutterstock)Shutterstock

Dyrektor generalny Amazon, Andy Jassy, przyznał we wtorek podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nowa polityka celna administracji Donalda Trumpa zaczyna realnie przekładać się na ceny produktów w serwisie. Po miesiącach prób amortyzowania kosztów Amazon dochodzi do momentu, w którym podwyżki stają się nieuniknione. Jassy określił ten proces mianem „tariff creep”, czyli stopniowego przenikania opłat importowych do końcowych cen detalicznych, co oznacza zmianę warunków cenowych dla milionów klientów platformy.

Opóźnione odczucie skutków ceł wynikało przede wszystkim z zapasów magazynowych zgromadzonych jeszcze przed wejściem w życie nowych taryf. Amazon oraz tysiące sprzedawców zewnętrznych (third-party sellers) masowo zatowarowało się wiosną 2025 roku, co pozwoliło utrzymać ceny bez większych zmian przez znaczną część roku. Jesienią zapasy zaczęły się jednak wyczerpywać, a nowe dostawy – już objęte wyższymi stawkami celnymi – wymusiły korektę kalkulacji kosztowych i stopniowe podnoszenie cen ofertowych.

Jak podkreślił Jassy, reakcje sprzedawców na wzrost kosztów są zróżnicowane. Część partnerów handlowych w całości przenosi nowe obciążenia na konsumentów, inni decydują się absorbować je we własnych marżach, a trzecia grupa stosuje rozwiązania pośrednie, korygując ceny tylko częściowo. Według szefa Amazona konsumenci pozostają relatywnie odporni na zmiany cenowe, jednak dane sprzedażowe pokazują rosnącą skłonność do poszukiwania tańszych zamienników i promocji, co wpływa na strukturę popytu na platformie.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Obecna sytuacja oznacza wyraźną zmianę narracji w porównaniu z połową ubiegłego roku. Jeszcze w czerwcu Jassy deklarował brak istotnych wzrostów cen wynikających z ceł. Od tego czasu pojawiły się jednak napięcia na linii Amazon–Biały Dom, m.in. po doniesieniach o planach wyświetlania wysokości cła obok ceny produktu. Po rozmowie Jeff Bezos z Donaldem Trumpem firma wycofała się z tego pomysłu w głównym sklepie, lecz temat wpływu taryf na ceny powrócił z nową intensywnością na początku 2026 roku.

Amazon nie jest jedyną siecią sygnalizującą presję kosztową. Podobne ostrzeżenia płyną od konkurentów, takich jak Walmart czy Target. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są zapowiedzi kolejnych taryf, w tym wobec sojuszników z NATO, oraz możliwe zmiany zasad dotyczących przesyłek o niskiej wartości (de minimis). Wszystko to wskazuje, że rok 2026 może przynieść handlowi detalicznemu znacznie trudniejsze warunki cenowe niż w poprzednich latach, a utrzymanie niskich cen stanie się coraz większym wyzwaniem.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
19.01.2026 16:33
Kup pomadkę w ChatGPT: OpenAI rozszerza model monetyzacji poza subskrypcje
ChatGPT

OpenAI zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach rozpocznie testy reklam w ChatGPT, co oznacza pierwszy tak jednoznaczny krok w stronę monetyzacji usługi poza subskrypcjami i kontraktami biznesowymi. Reklamy mają pojawiać się nad lub pod odpowiedziami generowanymi przez chatbot, a nie w ich treści. Testy obejmą wyłącznie rynek USA i będą skierowane tylko do dorosłych użytkowników.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami format reklamowy ma być wyraźnie oddzielony od odpowiedzi modelu. Reklamy zostaną umieszczone w wyróżnionych, lekko przyciemnionych boksach, tak aby nie było wątpliwości, które treści są sponsorowane. OpenAI podkreśla, że reklamy będą wyświetlane jedynie wtedy, gdy kontekst rozmowy pasuje do promowanego produktu lub usługi, a użytkownik otrzyma możliwość sprawdzenia, dlaczego dana reklama została mu pokazana.

Firma wprowadza również istotne ograniczenia dotyczące zakresu wyświetlania reklam. Nie będą one pojawiać się przy zapytaniach dotyczących zdrowia, zdrowia psychicznego ani polityki. Jak zaznacza OpenAI, rozwiązanie ma być projektowane z myślą o bezpieczeństwie i utrzymaniu wysokiego poziomu zaufania użytkowników do odpowiedzi generowanych przez model.

image

Allegro testuje własnego asystenta zakupowego opartego na ChatGPT

Decyzja ta stoi w pewnym napięciu z wcześniejszymi publicznymi wypowiedziami kontrowersyjnego biznesmena Sama Altmana, który jeszcze kilka miesięcy temu deklarował dystans wobec reklam w chatbotach. Podkreślał wówczas, że ewentualne reklamy musiałyby być realnie użyteczne, w pełni transparentne i nie mieć wpływu na odpowiedzi modelu, ponieważ próg akceptacji użytkowników jest bardzo wysoki. Obecne testy mają być próbą pogodzenia tych deklaracji z rosnącymi potrzebami finansowania rozwoju narzędzi AI.

OpenAI zaznacza, że przychody z subskrypcji oraz klientów biznesowych nadal pozostają kluczowym filarem działalności, a reklamy mają jedynie uzupełniać zdywersyfikowany model przychodowy. Równolegle firma zapowiedziała uruchomienie nowego, tańszego planu ChatGPT Go, wycenionego na 8 dolarów miesięcznie. Na tym etapie nie podano harmonogramu rozszerzenia reklam na inne rynki ani informacji, czy obejmą one również płatne wersje usługi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 04:44