StoryEditor
Handel
25.08.2020 00:00

Handel z rekordowymi zaległościami wobec dostawców

Sektor handlu to branża, która najbardziej zalega z terminowym regulowaniem zobowiązań wobec dostawców i banków. Według danych BIG InfoMonitor firmy handlowe na koniec czerwca br. nie zapłaciły swoim kontrahentom w terminie zobowiązań na poziomie 7,98 mld zł, w porównaniu do marca oznacza to wzrost o o 2,9 proc. (225 mln zł). Problemy z wypłacalnością narastały w II kw. przede wszystkim w handlu detalicznym (ponad 4 proc.), gdy w tym czasie hurt powiększył zaległości o niecałe 2 proc.

Tarcza Antykryzysowa, wakacje kredytowe i poprawa jakości rozliczeń B2B pomogły wyhamować przyrost zaległości przedsiębiorstw. Po sporej zmianie w kwietniu o ponad 572 mln zł, w kolejnych miesiącach było już spokojniej i ostatecznie w II kw. nieopłacone w terminie zobowiązania wobec firm i banków podwyższyły się o 899 mln zł. Oznacza to wzrost procentowy o 2,7 proc., czyli zbliżony do zaobserwowanego w I kw., kiedy lockdown dopiero się zaczynał. Sytuacja jest jednak mocno zróżnicowana i podczas gdy w niektórych branżach widać nawet zmianę na lepsze, w innych wartość nieopłaconych faktur wobec dostawców i opóźnianych o 30 dni rat kredytów wzrosła o prawie połowę. Na koniec czerwca przeterminowane zobowiązania pozakredytowe i kredytowe firm widoczne w BIG InfoMonitor oraz w BIK przekroczyły 34 mld zł.

W kwietniu – pierwszym pełnym miesiącu lockdownu – zaległości B2B wzrosły o 572 mln zł, czyli dwa razy bardziej niż zwykle. W kolejnych miesiącach drugiego kwartału przybywało ich już znacznie mniej: 179 mln zł w maju i 147 w czerwcu, czyli w sumie 327 mln zł. Ostatecznie w II kw. wyniosły one 34,06 mld zł. Mowa tu o nieopłaconych fakturach zgłoszonych przez wierzycieli do Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz widocznych w BIK ratach kredytów, opóźnianych przez co najmniej 30 dni na kwotę min. 500 zł.

Na koniec czerwca zestawienie sektorów opóźniających płatności wobec dostawców i banków otwierają: handel –7,98 mld zł (23 proc. łącznej kwoty opóźnionych zobowiązań), przemysł – 5,86 mld zł (17 proc.), budownictwo – 5,2 mld zł (15 proc.) i transport – 2,16 mld zł (6,3 proc.).

Udział firm niepłacących na czas faktur i kredytów wynosi 5,9 proc., czyli tyle ile na koniec zeszłego roku. Kłopoty z płatnościami dotyczą co 17. firmy w gospodarce. Wcześniej, w I kw., odsetek ten zaliczył niewielki spadek do 5,8 proc. Liczba przedsiębiorstw z kłopotami w rozliczeniach (działających, zawieszonych i zamkniętych) doszła do 320,3 tys. Najwięcej firm (9,2 proc.) nie płaci na czas w Transporcie.

Przyrost zaległości wyhamował w maju i czerwcu w kulturze i rekreacji, Działalności w zakresie usług administrowania i działalności wspierającej, handlu oraz budownictwie. Z kolei w transporcie rósł równomiernie przez cały kwartał, a w przemyśle w maju i czerwcu wręcz przyspieszył.

Kwotowo w II kw. najbardziej wzrosły zaległości w: handlu, budownictwie, przemyśle i tTransporcie. Najwyższą procentową dynamikę zmian zanotowały: kultura, rozrywka i rekreacja (gdzie zarejestrowane są kluby fitness), działalność w zakresie usług administrowania i działalność wspierająca (w której mieszczą się m.in. firmy turystyczne), a także rolnictwo, opieka zdrowotna oraz transport.

Suma zaległości obniżyła się w II kw. w czterech sektorach: górnictwie, wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz i gorącą wodę, w obsłudze rynku nieruchomości oraz w zakwaterowaniu i gastronomii. Obsługa rynku nieruchomości oraz zakwaterowanie i gastronomia to drugi i trzeci sektor pod względem kwoty zawieszonych rat kredytów przedsiębiorstw. Na poprawę sytuacji zakwaterowania i gastronomii złożyły się wyłącznie hotele, pensjonaty i noclegi, bo w restauracjach i wszelkiego rodzaju punktach gastronomicznych zaległości rosły cały czas.

Wakacje kredytowe wziął do połowy roku na największą kwotę handel (4,08 mld zł), następnie obsługa rynku nieruchomości (3,58 mld zł), zakwaterowanie i gastronomia (3,19 mld zł) i przemysł (3,07 mld zł). Pierwszą 10. zamyka kultura rozrywka i rekreacja (0,53 mld zł). W tym sektorze suma odroczonych kredytów jest najwyższa w relacji do zaległości wobec kontrahentów i banków. Znaczące dysproporcje między kwotą kredytów z przełożonymi ratami a zaległościami widać też w opiece zdrowotnej oraz w zakwaterowaniu i gastronomii.

- Mimo trudnej sytuacji spowodowanej przez pandemię, II kwartał nie przyniósł lawiny opóźnionych płatności wobec kontrahentów i banków, jak zapowiadało się to w kwietniu. Pomoc państwa i wakacje kredytowe pozwalające odroczyć spłatę rat niebagatelnej kwoty ponad 23 mld zł, ograniczyły tempo wzrostu zaległości i utrzymały je na poziomie podobnym do tego sprzed kryzysu. Do tego, paradoksalnie, koronawirus poprawił stan wzajemnych rozliczeń firm. Obecnie zarówno wystawcy faktur jak i ich odbiorcy przywiązują większą wagę do terminowych rozliczeń niż przed koronakryzysem. Przynajmniej tak to wygląda całościowo, bo jeśli chodzi o sytuację poszczególnych branż, ­to widać, że na niektórych pandemia zdecydowanie mocniej odcisnęła swoje piętno – komentuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Wartość przyznanej pomocy w ramach tarczy antykryzysowej na koniec lipca wyniosła 123,27 mld zł. Z tego: 21,08 mld zł stanowiło zwolnienie z obowiązku opłacenia należności z tytułu składek do ZUS za okres marzec – maj 2020 r., odroczenia/rozłożenia na raty składek do ZUS i świadczenia postojowe; 22,10 mld zł – dofinansowania na ochronę miejsc pracy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, dofinansowania wynagrodzeń pracowników dla MMŚP z Europejskiego Funduszu Społecznego, mikropożyczki dla przedsiębiorców; 60,31 mld zł warte były subwencje z Tarczy Finansowej PFR; 19,73 mld zł – zabezpieczenie kredytów BGK; 45,3 mln zł – wsparcie z Agencji Rozwoju Przemysłu. Firmy szeroko sięgnęły też po wakacje kredytowe i do końca czerwca odroczyły spłatę niemal 88 tys. kredytów o łącznej wartości 23,63 mld zł.

W sytuacji zwiększonego ryzyka utraty płynności finansowej prowadzący biznes zaczęli przykładać też większą wagę do doboru kontrahentów i terminowego spływu należności. Częściej wykorzystują przedpłaty, szybciej upominają się o uregulowanie faktur. Sami płatnicy w trosce o swoich dostawców również starają się rozliczać terminowo, nie chcąc przyczynić się do ich kłopotów czy też bankructwa, by nie zaszkodzić wypracowanemu przez lata łańcuchowi dostaw. Badania przeprowadzone w lipcu przez Keralla Research dla BIG InfoMonitor pokazują, że po gwałtownym spadku odsetka firm skarżących się na min. 60-dniowe opóźnienia płatności od odbiorców towarów i usług w II kw. z 50 do 35 proc., w III kw. znów ich nieznacznie ubyło. O kłopotach z ponad dwumiesięcznymi opóźnieniami w spływie należności od partnerów biznesowych w ciągu ostatnich 6 miesięcy mówi aktualnie 33 proc. spośród badanych mikro, małych i średnich firm.

Sam udział firm niepłacących na czas faktur i kredytów wśród ogółu przedsiębiorstw, według danych z baz BIG InfoMonitor i BIK w II kw. wzrósł nieznacznie z 5,8 do 5,9 proc. Liczba przedsiębiorstw z kłopotami w rozliczeniach (działających, zawieszonych i zamkniętych) podwyższyła się z 314,2 tys. do 320,3 tys. Największy odsetek niesolidnych płatników występuje w Transporcie, 9,2 proc. Kolejne są Dostawa wody i gospodarowania ściekami i odpadami – 8,5 proc. oraz Górnictwo – 8,1 proc. Następnie Działalność profesjonalna i naukowa, w której 6,4 proc. firm ma problemy z regulowaniem zobowiązań oraz Kultura, rozrywka i rekreacja, z udziałem kłopotliwych płatników na poziomie 5,7 proc., która wyprzedziła już Handel (5,6 proc.) oraz Budownictwo (5,6 proc.).

Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że choć łączne zaległości w II kw. podwyższyły się o 2,7 proc. (899 mln zł) to w sektorze Kultura, rozrywka i rekreacja było to aż 16,5 proc., w przypadku Działalności w zakresie usług administrowania i działalności wspierającej, w której mieszczą się m.in. firmy turystyczne – 8,7 proc., w Rolnictwie – 5,3 proc., Opiece zdrowotnej – 5,1 proc., Transporcie – 4,5 proc., a w Pozostałej działalności usługowej, gdzie są zarejestrowani np. fryzjerzy czy trenerzy fitness – 4,1 proc.

Umiarkowanie, jeśli chodzi o przyrost zaległości, wygląda natomiast sytuacja w Przemyśle, Budownictwie i Handlu. Te sektory charakteryzują się jednak najwyższymi kwotami nieopłaconych w terminie zobowiązań, dlatego w ich przypadku nawet niewielkie zmiany przekładają się na spore sumy. W przypadku Przemysłu wzrost o 2 proc. oznaczał skok o 114 mln zł, w Budownictwie o 2,8 proc. dał 144 mln zł, a w Handlu o 2,9 proc. dało 225 mln zł.

Gdy przyjrzeć się bliżej poszczególnym sektorom, widać, że kryjące się w nich branże po kontakcie z koronawirusem znalazły się w różnej kondycji. I tak, zaległości sektora Pozostała działalność usługowa podwyższyły się o 4,1 proc. głównie za sprawą firm prowadzących działalność fryzjerską i kosmetyczną, których zobowiązania rosły cały czas i podbiły kwotę swoich nieopłaconych zobowiązań o jedną dziesiątą, do prawie 95 mln zł. Z kolei w Kulturze i rekreacji w największym stopniu pogorszyły płatności firmy zajmujące się sportem, rozrywką i rekreacją, czyli głównie kluby fitness czy sale zabaw dla dzieci, gdzie zaległości wzrosły o niemal jedną czwartą (23,8 proc.). Tu 17,5 mln zł nowych zaległości pojawiło się w kwietniu, a w maju i czerwcu wraz z rosnącym dostępem do pomocy doszło już jedynie niecałe 5 mln zł.

W przypadku działalności w zakresie usług administrowania i działalności wspierającej na przyrost zaległości (8,7 proc.) miały przełożenie głównie problemy biur podróży, agentów turystycznych, pośredników oraz innych firm związanych z turystyką. Powiększyły one w kwartał zaległości o blisko 37 mln zł do 117,9 mln zł – w tym przypadku niemal cała kwota przyrosła w kwietniu, a później zmiana była już nieznacząca. W sektorze działalność w zakresie usług administrowania i działalność wspierająca obok firm turystycznych znajdują się również wynajem i dzierżawa maszyn i pojazdów i ich zaległości podniosły się o 9 mln zł (o blisko 6 proc.) do 162,5 mln zł. Kolejne zarejestrowane tu branże, a jest to m.in. organizowane kongresów i targów, call center, ochrona budynków, detektywi czy firmy sprzątające oraz dbające o zieleń, nie powiększyły już zaległości w tak znaczącym stopniu.

Odwrotnie akurat sytuacja wygląda w przemyśle, gdzie kwiecień – pierwszy pełny miesiąc lockdownu jeszcze nie przełożył się na wzrost opóźnień w rozliczeniach firm przetwórczych z dostawcami, ale już maj i czerwiec przyniosły ponad 101 mln zł dodatkowych zaległości. Jeśli chodzi o kwartalną zmianę, nie była to dla przemysłu wyjątkowa sytuacja. W sektorze tym zwraca jednak uwagę 7-proc. wzrost zaległości producentów odzieży do 155,2 mln zł, który przyspieszył od maja. Po II kw. o prawie 9 proc. więcej zaległości mają też firmy wytwarzające maszyny i urządzenia (186,8 mln zł), a producenci wyrobów z drewna (z wyjątkiem mebli) zyskali ponad 6 proc. przeterminowanych zobowiązań i mają ich ponad 543 mln zł. Wyróżniają się też firmy meblarskie, gdzie po wzroście o ponad 4 proc. jest 274 mln zł zaległości. Jednocześnie zaległe zobowiązania producentów komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych zmalały znacznie, bo o ponad 15 proc., do 44,7 mln zł.

W transporcie można było natomiast zaobserwować systematyczny przyrost zaległości, o ok. 30 mln zł miesięcznie w ciągu całego drugiego kwartału. Sektor ten w zeszłym roku należał do liderów wzrostu nieopłaconych zobowiązań. Powiększył je o łączną kwotę 373 mln zł, czyli o 24 proc. Ten rok nie jest wiele lepszy – po półroczu przeterminowane zobowiązania wzrosły już o 234 mln zł do 2,16 mld zł. Ale tym razem po I półroczu 2020 r., 12-proc. dynamikę przyrostu zaległości transportu wyprzedza kilka innych sektorów: Rolnictwo z wynikiem 15 proc., Działalność administrowania i działalność wspierającą (18 proc.) oraz kultura, Rozrywka i rekreacja (22 proc.).

W handlu, po tym jak w kwietniu przybyło blisko 120 mln zł zaległości, w kolejnych miesiącach pojawiło się dodatkowo 108 mln zł. Problemy z wypłacalnością narastały w II kw. przede wszystkim w handlu pojazdami oraz w handlu detalicznym (ponad 4 proc. w obu przypadkach), gdy w tym czasie hurt powiększył zaległości o niecałe 2 proc. Ostatecznie jednak handel z koronawirusem i zamkniętymi galeriami w tle, w kategorii zaległości, przynajmniej na razie, nie różni się od poprzednich kwartałów, w czym zapewne niemała zasługa wakacji kredytowych na ponad 4 mld zł. W podobnym stopniu jak w II kw. br. zaległości tego sektora rosły też w I kw., a w całym zeszłym roku powiększyły się o ponad 1 mld zł.

Budownictwo, które niedawno miało czas obniżania poziomu zaległości, w tym roku znów weszło na ścieżkę wzrostu. Do 72 mln zł nowych przeterminowanych zobowiązań z I kw. doszło prawie 145 mln zł. Przede wszystkim przyczyniły się do tego firmy zajmujące się wznoszeniem budynków, ich przeterminowane płatności na rzecz dostawców i banków podwyższyły się w II kw. o ponad 118 mln zł, głównie w kwietniu.

- Niestety nie można powiedzieć, że od konkretnego dnia dla wszystkich poszkodowanych pandemią branż po spadku fali zachorowań zaczęła się nowa lepsza rzeczywistość, wiele firm cały czas jest częściowo zamrożonych m.in. kina, teatry, które mogą sprzedać bilet na co drugie miejsce, organizatorzy koncertów, targów, miejsca rozrywki, restauracje czy branża weselna wciąż podlegają administracyjnym ograniczeniom wpływającym na skalę prowadzenia działalności. Do narzuconych restrykcji dochodzą też obawy części potencjalnych klientów o ewentualne zarażenie się oraz większa skłonność do ograniczania wydatków, a to zmniejsza popyt i przekłada się na rentowność biznesu – tłumaczy Sławomir Grzelczak.

I podkreśla, że nowa normalność dla wielu przedsiębiorstw jest bardzo trudna. - Cały czas towarzyszy jej pytanie, jak długo uda się wytrwać przy obniżonych obrotach. Na dłuższą metę w takich warunkach nie ma ucieczki od wzrostu liczby niewypłacalnych firm. Ryzyko prowadzenia działalności jest wysokie i niestety nie mieści się w dotychczasowych doświadczeniach wyniesionych z wcześniejszych kryzysów, dlatego bardzo pozytywnie oceniam fakt, że przedsiębiorcy zaczęli ostrożniej dobierać partnerów biznesowych i chętniej sprawdzają ich wiarygodność finansową m.in. w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor. Tym bardziej, że wyczerpuje się pomoc z tarcz antykryzysowych, a wakacje kredytowe też nie są bezterminowe - dodaje prezes BIG InfoMonitor.

W lipcu blisko 2 mln firm musiało już przelać pełne składki na ZUS, po tym jak skorzystało z trzymiesięcznego zwolnienia płatności 12 mld zł za 6,5 mln pracowników. Na ponowną ulgę nie mogą już liczyć, bo pomoc jest jednorazowa. Z kolei Polski Fundusz Rozwoju do 8 lipca w ramach wsparcia antykryzysowego wypłacił prawie 314 tysiącom mikro, małych i średnich firm 56,5 mld zł z zaplanowanej dla nich puli 75 mld zł. W założonych w Tarczy Antykryzysowej 100 mld zł jest też 25 mld zł dla dużych przedsiębiorstw, ich wypłata rozpoczyna się w tym miesiącu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
04.02.2026 15:27
dm-drogerie markt otwiera 75. drogerię w Polsce. Nowy sklep w CH Avenida Poznań
Drogeria DM w CH Łopuszańska 22, Warszawa, szafy makijażoweK.Bochner

Sieć drogerii dm kontynuuje rozwój w Polsce, zwiększając liczbę sklepów do 75 lokalizacji. 5 lutego 2026 r. uruchomi nową placówkę w centrum handlowym Avenida Poznań przy ul. Stanisława Matyi 2. Będzie to 12. sklep w województwie wielkopolskim oraz 3. w samym Poznaniu, co potwierdza konsekwentne zagęszczanie sieci w największych aglomeracjach i przy kluczowych węzłach komunikacyjnych.

Nowa drogeria ma 484,76 mkw powierzchni całkowitej i będzie czynna od poniedziałku do soboty w godzinach 9:00–21:00, a w niedziele handlowe od 9:00 do 20:00. Lokalizacja w jednym z głównych punktów przesiadkowych miasta ma przyciągać zarówno mieszkańców centrum, jak i osoby dojeżdżające do pracy czy na zakupy. Dodatkowym udogodnieniem jest parking przy galerii oraz możliwość łączenia zakupów stacjonarnych z ofertą online i aplikacją mobilną sieci.

Sklep zaprojektowano zgodnie z aktualnym konceptem dm, stawiającym na funkcjonalność i komfort. Wnętrze obejmuje szerokie alejki, nisko umieszczone półki, bezpłatny dystrybutor wody, ławki do odpoczynku, przewijak z zapasem pieluch marki Babylove oraz fotokioski do wydruku zdjęć – także biometrycznych. To rozwiązania, które mają skracać czas zakupów i ułatwiać poruszanie się po sklepie, jednocześnie odpowiadając na potrzeby rodzin z dziećmi.

image

Drogerie i apteki ze spadkiem liczby promocji. Eksperci: sieci nie zrezygnują z promocji, lecz będą je sprytniej konstruować

Asortyment obejmuje kilka głównych kategorii: kosmetyki i pielęgnację, artykuły dla niemowląt i dzieci, chemię gospodarczą, zdrową żywność oraz rozbudowaną ofertę marek własnych. Wśród nich znajdują się m.in. Balea (ponad 30 lat obecności na rynku) oraz alverde, określana jako najlepiej sprzedająca się marka certyfikowanych kosmetyków naturalnych w portfolio dm. Segment makijażu wzmocniono przez 15 szaf makijażowych, w tym 2 z marką własną, a także wydzieloną Strefę Inspiracji. Uzupełnieniem oferty są zapachy Lattafa i kosmetyki koreańskie.

Istotnym elementem modelu biznesowego sieci pozostaje polityka trwale korzystnych cen. dm deklaruje, że każda cena półkowa nie zostanie podniesiona przez minimum 4 miesiące od ostatniej zmiany, co ma zapewniać klientom przewidywalność wydatków i ograniczać presję krótkookresowych promocji. Strategia ta odróżnia format od tradycyjnych akcji rabatowych i wspiera planowanie codziennych zakupów bez konieczności „robienia zapasów”.

Otwarcie w Avenidzie wpisuje się w szerszą ekspansję dm na polskim rynku, polegającą na systematycznym zwiększaniu liczby sklepów i wzmacnianiu obecności regionalnej. Dla Poznania oznacza to już trzy lokalizacje, a dla Wielkopolski – dwanaście punktów sprzedaży. Z perspektywy sieci każdy kolejny adres to krok w budowaniu gęstszej sieci dystrybucji oraz zwiększaniu dostępności formatu convenience w segmencie drogeryjnym.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
03.02.2026 14:20
Listonic zbadał popularność sieci handlowych w Polsce. Jak wypadły drogerie?
Marzena Szulc

Rok 2025 pokazał wyraźnie, że w retailu na pierwszy plan wysuwają się nowe wartości. Trend dubajskiej czekolady czy lokalny bojkot Dino na warszawskim Wilanowie zwróciły uwagę na znaczenie dostępności sklepów oraz atrakcyjnej oferty – nie zawsze najtańszej,
 ale dopasowanej do potrzeb i emocji konsumentów.

Rok 2025 na polskim rynku handlowym przyniósł kolejną falę strategicznych przetasowań. Choć walka cenowa i ekspansja sieci pozostały istotnymi elementami konkurencji, coraz większą rolę zaczęły odgrywać wygoda zakupów oraz doświadczenie konsumenta – w nowych warunkach gospodarczych i przy zmieniających się oczekiwaniach klientów. Od czasów pandemii rywalizacja wśród sieci FMCG koncentrowała się głównie wokół cen – wskazuje w swojej analizie rynku Listonic.

– W jedenastej edycji Rankingu Popularności Sieci Handlowych aplikacji Listonic sprawdziliśmy, jak te zawirowania na rynku wpłynęły na realne wybory konsumentów. Przeanalizowaliśmy popularność sieci spożywczych, drogerii, sklepów niespożywczych oraz tych z asortymentem dla domu i ogrodu. Już teraz możemy zdradzić, że doszło do kilku istotnych zmian – również w kategoriach, które przez lata pozostawały niemal niezmienne – wyjaśnia Magdalena Garus, PR manager Listonic.

image

Kosmetyczna lista zakupów 2025 wg Listonic

Sieci spożywcze: Dino bez konkurencji i dubajskie produkty

Pod względem ekspansji bezkonkurencyjnym liderem okazało się Dino, które w 2025 roku otworzyło ponad 340 nowych sklepów, przekraczając próg 3 tys. placówek w skali kraju.
To jedyna sieć, która realnie może stanąć do rywalizacji z Biedronką. Ta również nie zwolniła tempa, otwierając w ubiegłym roku ponad 180 nowych sklepów, a łączna liczba placówek zbliża się do 4 tys. 

Rok 2025 nie minął tylko pod znakiem walki o najniższą cenę. Jesteśmy już przyzwyczajeni do dużych, często jednodniowych promocji i za pewnik bierzemy to, że w sklepie “upolujemy” rabaty. Miniony rok pokazał nam coś innego: dynamiczne otwieranie nowych sklepów i poszukiwanie nowości, niekoniecznie najtańszych. W 2025 roku powstało kilka sklepów Lidl w mniejszych miejscowościach, Biedronka zbliżyła się do granicy 4 tys. sklepów, a kierunek rozwoju na duże miasta obrało Dino, co zresztą nie obyło się bez szerokiego echa. Oprócz wyścigu na nowe placówki, na początku 2025 roku sklepy stawały
 na głowie, by jak najszybciej wprowadzić dubajskie produkty do oferty.
Co ciekawe, część z nich zostało z nami do dzisiaj i weszło do stałej oferty. Druga połowa roku to natomiast wysyp produktów z matchą, które pojawiły się na półkach także w 2026 roku – komentuje Magdalena Garus.

Drogerie z przetasowaniami na szczycie: znaczący awans DM, Super-Pharm spada z podium

W 2025 roku drogerie odpowiadały za 8,25 proc. wszystkich list zakupowych zawierających nazwy sieci handlowych, co oznacza wzrost udziału
o 0,46 p.p. rok do roku. Jednocześnie liczba takich list zmniejszyła się
z 46,1 tys. do 43,4 tys., czyli o 5,86 proc., co wskazuje na spadek wolumenu
 przy jednoczesnym umocnieniu znaczenia tej kategorii w strukturze list sieciowych. 

W układzie czołówki doszło do wyraźnych zmian. Pozycję lidera utrzymał Rossmann, a drugie miejsce ponownie przypadło sieci Hebe. Trzecie miejsce zajęło DM, które awansowało z piątej pozycji, wypychając poza podium Super-Pharm i przesuwając jeszcze niżej Naturę.  

Jedna lista w tej kategorii była zwykle używana około czterech razy, przy czym wskaźnik reużywalności liderującego Rossmanna wyniósł 3,93,
a wdzierającego się na podium DM - 4.09. Listy zakupów do drogerii są jedynymi z najrzadziej współdzielonymi w aplikacji. Liderem pod tym kątem jest drogeria DM, której około 11 proc. list jest tworzonych przez minimum dwie osoby. W przypadku drogerii Rossmann oraz Hebe wskaźnik ten wynosi odpowiednio 8,5 proc. oraz 3,2 proc.

image
dane: Listonic

Rossmann: daleko przed resztą stawki

Rossmann utrzymał pozycję lidera w kategorii drogerii, pozostając zdecydowanie najczęściej wskazywaną siecią na listach zakupowych. W 2025 roku jego udział
 na listach zakupów wyniósł 90,62 proc., co w obliczu rosnącej konkurencji,
w szczególności ze strony sieci DM, oznacza jednak spadek o 2,60 p.p. w porównaniu z rokiem poprzednim. 

W 2025 roku sieć wyremontowała ponad 200 placówek i otworzyła 160 nowych punktów. Choć liczy już ponad 2000 drogerii w całej Polsce, co czyni ją najbardziej dostępną siecią w kraju, wciąż aktywnie poszukuje nowych lokalizacji. W 2025 roku Rossmann przyciągał klientów bogatą ofertą obejmującą kosmetyki, produkty dla dzieci, akcesoria domowe i biżuterię. 

Sieć mocno postawiła na rozwój swojej aplikacji mobilnej, współpracę z influencerami oraz limitowane dropy produktów.

image

Rynek drogeryjny 2025: rozwinięty i mocno konkurencyjny [ROCZNIK WK 2025/26]

Hebe: stabilny numer 2

Drugą pozycję w rankingu drogerii ponownie zajęła sieć Hebe, należąca do grupy Jeronimo Martins, utrzymując stabilne miejsce w czołówce zestawienia. Jej udział w listach zakupowych wyniósł 5,48 proc., co oznacza spadek o 0,21 p.p.
w porównaniu z rokiem poprzednim. 

Hebe dynamicznie rozwija również sprzedaż online oraz (podobnie jak Biedronka) bazuje na dużych promocjach, często przy zakupie wielu sztuk.

DM: dynamiczny awans 

Trzecie miejsce w rankingu drogerii zajęła sieć DM, która w porównaniu z rokiem ubiegłym awansowała o dwie pozycje. Udział DM w listach zakupowych wyniósł 3,12 proc., co oznacza wzrost o 3,1 p.p. i jeden z najbardziej dynamicznych wyników nie tylko w kategorii drogerii, ale również w całym zestawieniu list zawierających nazwy sieci handlowych. 

Tak wyraźny wzrost popularności DM przełożył się na zmianę układu podium, spychając Super-Pharm na czwarte miejsce. Wynik ten potwierdza rosnącą rolę sieci DM na polskim rynku oraz jej coraz silniejszą pozycję wśród najczęściej wybieranych marek zakupowych. W 2025 roku sieć DM liczyła ponad 70 placówek, z czego około 15 stanowiły nowe placówki.  

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. luty 2026 06:30