StoryEditor
Hurt i dystrybucja
04.09.2024 10:33

Klaudia Rudewicz, Ambra, Eurocash: Nie mamy w magazynach wszystkiego, co pojawia się na rynku, bo nie o to w tym biznesie chodzi

Klaudia Rudewicz, dyrektor generalna Ambra, Grupa Eurocash / fot. materiały prasowe Eurocash

Właściciele lokalnych drogerii są w stanie zejść na poziom oczekiwań konsumenta, który żyje tuż obok i jego potrzeb. A te potrzeby się różnią. W małej miejscowości lub na wsi np. inaczej obchodzi się śluby. Inny makijaż jest modny. To jest ta przewaga, na której musimy budować biznes takich lokalnych sklepów. Dystrybutor nie jest już tylko podmiotem dostarczającym towar, musi być w stanie wesprzeć przedsiębiorcę w walce o konsumenta odpowiednio analizując dane – mówi Klaudia Rudewicz, dyrektor generalna firmy Ambra odpowiadającej w grupie Eurocash za asortyment kosmetyczno-chemiczny.

Zacznijmy od detalu. Jaka jest dziś sytuacja w sieci Drogerie Koliber i jakie są plany Ambry wobec tej części biznesu?

W partnerskiej sieci Drogerie Koliber skupiamy blisko 140 placówek. W długoterminowych trendach, a taką strategię przyjęliśmy kilka lat temu, stawiamy bardziej na poziom placówek, jakość obsługi, marketing, technologie, komunikację z konsumentami niż na intensywną ekspansję. Inwestujemy we wsparcie przedsiębiorców, którzy już nam zaufali i którzy tego wsparcia dzisiaj, w trudnym otoczeniu gospodarczym, potrzebują. W ostatnim czasie zredukowaliśmy liczbę placówek, tak aby pozostawić w organizacji sklepy w dobrym standardzie i wspierać właścicieli którzy faktycznie chcą się rozwijać i którzy myślą o konsumencie. I takich franczyzobiorców też szukamy. Także jeżeli ktoś chciałby dołączyć do franczyzy, którą proponujemy – zapraszamy. 

Co dokładnie ma Pani na myśli mówiąc o inwestycjach w marketing i komunikację z konsumentami?

Zainwestowaliśmy w media społecznościowe, jesteśmy w nich stale obecni, informujemy o korzystnych ofertach, promocjach, konkursach, które organizujemy. Uruchomiliśmy newsletter konsumencki. Wszyscy widzimy jak ważne jest dziś pozyskiwanie informacji zwrotnych od konsumentów, personalizacja ofert. Technologia, dane, dane i jeszcze raz dane. To ważne z poziomu konkurencyjności sieci.

Proszę zobaczyć, w branży drogeryjnej, która wydawała się nasycona, pojawiła się kolejna sieć i działa, rozwija się, otwiera sklepy. Widać więc, że ten potencjał jest i trzeba się na tym skupić, nie osiadać na laurach, tylko odważnie wychodzić do konsumenta. A specyfika klientów się zmienia trzeba na bieżąco analizować ich potrzeby. Nie ma już takiej pogoni za promocjami i chęci kupowania wszystkiego. Wiele osób podchodzi coraz bardziej świadomie do zakupów, ma większą wiedzę o kosmetykach, o składzie produktów. Osoby z młodego pokolenia nie są lojalne ani wobec marek, ani wobec miejsc zakupów.

Jakie narzędzia otrzymują więc od Was detaliści?

Grupa Eurocash, w ramach której działa Ambra, ma różne modele franczyzowe, partnerskie i agencyjne, a wsparcie różni się w zależności od potrzeb danego przedsiębiorcy. Jeśli chodzi o partnerską sieć drogerii Koliber, to przede wszystkim skupiamy się na asortymencie i na marketingu. Jednak trzeba pamiętać, że rola dystrybutora całkowicie się zmieniła.

 

Uważamy jednak, że potrzebna jest transformacja, przedsiębiorca w detalu nie powinien skupiać się na zakupach, zarządzaniu kategoriami, planowaniu półki. On musi być blisko klienta i sprzedawać. Więc naszą rolą jest to, żeby – mówiąc kolokwialnie – ściągnąć mu z głowy analizę tego, co się opłaca kupować a co nie, jak budować kategorie, jak budować półkę, jak wyliczać rentowność.

Kiedyś takim głównym narzędziem dotarcia do konsumentów były gazetki handlowe i ich tradycyjny kolportaż. Dzisiaj używamy przede wszystkim telefonów, tabletów i w internecie szukamy informacji. Stąd nasze profile w mediach społecznościowych, stąd newsletter konsumencki wspierający drogerie Koliber w obszarze CSR, tak dziś istotnym. Za zapis do newslettera nie oferujemy klientom zniżek tylko rzetelne materiały dotyczące profilaktyki zdrowia.

Naszym partnerom w detalu staramy się dawać dostęp do całego zaplecza wiedzy, którą dysponuje Ambra i cała Grupa Eurocash. To jest np. wsparcie prawników – omawiamy kluczowe zmiany w prawie, dotyczące np. promocji, zatrudniania pracowników i z innych obszarów, wpływające na prowadzenie przedsiębiorstw. Często prywatny przedsiębiorca nie ma takiej wiedzy, a nie stać go na profesjonalne konsultacje.

Jak wspomniałam, wchodzimy też w technologie, w aplikacje gazetkowe. Testujemy ekrany promocyjne w sklepach, przekładając na drogerie nasze doświadczenia z programu Shelf, czyli programu zarządzania kategorią kosmetyczno-chemiczną w sklepach spożywczych, który przyniósł znakomite rezultaty – wszędzie, gdzie go wdrożyliśmy sklepy notują wzrost sprzedaży i zysku z metra kwadratowego półki. Teraz chcemy modele zarządzania kategorią również wdrażać w drogeriach. Różnica jest taka, że w drogeriach nie mamy dwóch tysięcy produktów, jak w sklepach spożywczych, a ponad 20 tys., więc wyzwanie jest zdecydowanie większe.

Uważamy jednak, że potrzebna jest transformacja, przedsiębiorca w detalu nie powinien skupiać się na zakupach, zarządzaniu kategoriami, planowaniu półki. On musi być blisko klienta i sprzedawać. Więc naszą rolą jest to, żeby – mówiąc kolokwialnie – ściągnąć mu z głowy analizę tego, co się opłaca kupować a co nie, jak budować kategorie, jak budować półkę, jak wyliczać rentowność.

Przedsiębiorcy prowadzący drogerie są bardzo zaangażowani w swoje firmy, trzeba im tylko pomóc i dać narzędzia, aby mogli zająć się procesem sprzedaży, bo konsumenci są coraz bardziej wymagający, jest też na rynku coraz więcej produktów, które porównują. Zakup nie trwa kilku sekund, klient w sklepie specjalistycznym – a takim są drogerie – oczekuje profesjonalnej porady od sprzedawcy, opieki na wysokim poziomie. Tych wyzwań jest mnóstwo.

Czy z tych danych, które analizujecie, wynika jaki jest profil klientów w takich sklepach jak drogerie Koliber?

Bardzo ostrożnie agreguje się tu dane per drogeria, ponieważ te sklepy się różnią, znajdują się w różnych lokalizacjach, w różnym otoczeniu konkurencyjnym i mają różnych klientów. W moim przekonaniu jest to zaleta, bo mogą wyjść naprzeciw bardzo indywidualnym potrzebom konsumentów. Sieci kanału nowoczesnego mają swoje plusy, ale jednym z minusów jest to, że obsługując klienta muszą uogólniać. Nie są w stanie zejść na taki poziom szczegółowości, jak sklepy detaliczne prowadzone przez drobnych przedsiębiorców.

Natomiast właściciele drogerii Koliber są w stanie zejść na poziom oczekiwań konsumenta, który żyje obok danej drogerii i jego potrzeb. A te potrzeby się różnią. W małej miejscowości lub na wsi np. inaczej obchodzi się śluby. Inny makijaż jest modny. Nasze drogerie mogą się szybko do tego dostosować, a sieciowe nie. Więc to jest ta przewaga, na której musimy budować biznes takich lokalnych sklepów.

Ale drogerie Koliber mają jakąś część wspólnego asortymentu?

Tak, oczywiście. Asortyment mainstreamowy, znane marki, muszą być wszędzie obecne, bo to one budują traffic, czyli każdy przyjdzie po krem znanej marki, albo promowany tusz do rzęs. Ale schodząc na szczegółowy poziom – jeden właściciel sklepu będzie inwestował bardziej w kosmetyki kolorowe, bo ma młodszych klientów. Drugi, u którego kupujący to raczej osoby dojrzałe, będzie mocniej skupiał się na pielęgnacji. W dwóch drogeriach będą więc inne proporcje kategorii, inni dostawcy, ale oczywiście ci, którzy współpracują z nami. To, co wyróżnia te drogerie, to że one mają produkty, których potrzebują ich klienci.

Jak to odbywa się we współpracy z Ambrą? Jesteście dostawcą całego asortymentu, czy część, np. lokalnych produktów właściciel może kupić bez udziału dystrybutora?

Nie ograniczamy przedsiębiorców, stawiamy na partnerstwo i na to, że chcą oni korzystać z naszego doświadczenia. Rozumiemy, że lokalna drogeria musi być elastyczna w asortymencie, to jest główna zaleta takich sklepów. W ofercie Ambry mamy ponad 16 tys. produktów, co jest bardzo dobrym zapleczem. Mamy również podpisane współprace partnerskie z markami, których, dystrybucja odbywa się bezpośrednio do sklepów, ale jako franczyzodawca staramy się, aby te warunki były naprawdę dobre i konkurencyjne. Producenci, których polecamy właścicielom drogerii muszą być przez nas dobrze sprawdzeni i musimy mieć pewność, że faktycznie na ich produkty jest zbyt.

Polska jest ewenementem pod względem liczby firm i marek kosmetycznych, wprowadzanych nowości. Wydawałoby się, że rynek jest nasycony, a tymczasem co chwilę pojawiają się nowi producenci, nowe linie, w kosmetykach te linie również bardzo szybko rotują. Nie chcemy zarzucić przedsiębiorcy całością asortymentu. Chcemy i musimy selekcjonować oferty w oparciu o naszą wiedzę i dane, oceniać, co ma szansę odsprzedać się z półki. Podsumowując – mamy bardzo dobrą bazę asortymentową. W swoich magazynach nie mamy wszystkiego, co pojawia się na rynku, bo nie o to w tym biznesie chodzi, zarówno w hurtowym, jak i detalicznym – asortyment musi być dobrany do potrzeb rynku i klienta.

Porozmawiajmy o Ambrze. W jakim kierunku firma się rozwija, ilu macie klientów, kto jest głównym odbiorcą?

Jesteśmy w stanie obsłużyć każdego klienta na rynku B2B w Polsce. Z racji szerokości naszego asortymentu i naszego doświadczenia w kategoriach chemia, higiena, kosmetyki oraz produkty przemysłowe możemy być dostawcą do odbiorców z różnych kategorii. Mamy klientów drogeryjnych, zrzeszonych w sieciach i działających indywidualnie, klientów z sektora spożywczego – supermarkety i małe sklepy oraz instytucje.

Jak wspomniałam, w sklepach spożywczych rozwijamy program Shelf, czyli zarządzania półką chemiczną. Objęliśmy nim już ponad 650 sklepów i przybywa ich, ponieważ detaliści czują potrzebę cięcia i racjonalizacji kosztów, a my robimy wszystko, aby uwolnić koszty i czas przedsiębiorcy na to co najważniejsze – na sprzedaż.

Jako dystrybutor skupiamy się na dużej wewnętrznej optymalizacji i dzięki temu rośniemy rok do roku dwucyfrowo. Pokazuje to, że nasze działania przynoszą oczekiwane efekty, klienci chcą od nas coraz więcej kupować, wchodzą w technologie, które im dostarczamy. Wspólnie z franczyzobiorcami i partnerami z Shelf Programu decydujemy też o podejmowanych działaniach marketingowych, inwestycjach w tym zakresie.

Co dokładnie ma Pani na myśli mówiąc o wewnętrznej optymalizacji?

To bardzo duża dyscyplina po naszej stronie, optymalizacja i zmiana procesów, również sposobu sprzedaży. Do niedawna sprzedaż była realizowana głównie przez nasze siły terenowe, ale zgodnie z technologicznym trendem, wprowadziliśmy również aplikację do zamówień.

Zarazem bardzo dobrze sprawdza nam się telesprzedaż. Widać, że jest potrzebna taka forma, że jeszcze nie każdy właściciel czy kierownik sklepu przeskoczył wprost z kontaktu z przedstawicielem handlowym, który przyjeżdża do sklepu, do zamówień internetowych. Osoba, która odbiera telefon i przyjmuje zamówienie jest połączeniem pomiędzy tymi dwoma światami i krokiem do przodu dla tych detalistów, którzy jeszcze nie są gotowi w pełni wejść w świat digitalizacji, choć wiemy, że to będzie musiało nastąpić. Młodzi ludzie – również młodzi przedsiębiorcy, gdy pomyślimy tu o temacie sukcesji – działają w świecie online, to dla nich naturalne środowisko.

Wróćmy do asortymentu. Jaki jest dla Was priorytetowy? Z kim Ambra pracuje i z kim chce pracować? Na jakich dostawców i produkty jesteście otwarci?

Nasz asortyment to kategorie chemia, higiena, kosmetyki oraz artykuły przemysłowe. Współpracujemy z ponad setką producentów. Są to producenci znani, ale również producenci niszowi, których chcemy wdrażać. Jednak, tak jak mówiłam, nie idziemy na ilość, a na jakość.

Na każdą edycję naszych targów zapraszamy nowych dostawców, z którymi nie pracowaliśmy blisko. Jeśli uważamy, że taki dostawca ma potencjał, może się na targach zaprezentować, ale jego rolą jest przekonanie właścicieli sklepów do jego marek i produktów. Jeśli odzew jest pozytywny, to z pewnością nasza współpraca dojdzie do skutku. Wszystko jednak musi być uzasadnione potrzebą sklepów i konsumentów.

Uważamy jednak, że potrzebna jest transformacja, przedsiębiorca w detalu nie powinien skupiać się na zakupach, zarządzaniu kategoriami, planowaniu półki. On musi być blisko klienta i sprzedawać. Więc naszą rolą jest to, żeby – mówiąc kolokwialnie – ściągnąć mu z głowy analizę tego, co się opłaca kupować a co nie, jak budować kategorie, jak budować półkę, jak wyliczać rentowność.

To ma naprawdę bardzo szerokie skutki. Narzekamy, na nadprodukcję, na konsumpcjonizm, na zaśmiecenie świata. A przecież skądś to się wzięło, ktoś na te półki wprowadził towar. Nawiązujemy współpracę tylko z rzetelnymi, odpowiedzialnymi dostawcami, którzy nie zostawią przedsiębiorcy w razie  problemów z towarem. Jak najbardziej jesteśmy więc otwarci na nowe firmy, produkty, marki ale trzeba nam pokazać, że naprawdę warto zainwestować w tę współpracę.

Asortyment rozwijamy we wszystkich wymienionych przeze mnie kategoriach. Również w niektórych kategoriach, głównie higienicznych, wprowadzamy swoją markę „Dla Ciebie”. To produkty podstawowe, pierwszej potrzeby, jak papiery toaletowe, chusteczki, w dobrych cenach i jakości, które pozwalają właścicielowi sklepu osiągnąć korzystną marżę. Udział marek własnych w rynku rośnie, obserwujemy te tendencje i będziemy na nie reagować biorąc pod uwagę zapotrzebowanie ze strony sklepów, czyli po prostu to, czy detaliści będą produkty marek własnych kupować.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
20.07.2026 23:17
Komisja Europejska publikuje wytyczne do PPWR – kluczowe interpretacje dla rynku opakowań kosmetycznych
(fot. Shutterstock)Shutterstock

10 czerwca 2026 r. w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej opublikowano polskojęzyczną wersję wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących rozporządzenia (UE) nr 2025/40 w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych tzw. PPWR (ang. Packaging and Packaging Waste Regulation). Dokument wyjaśnia wątpliwości, które pojawiły się w branży opakowaniowej związanych ze stosowaniem nowych przepisów i stanowi źródło wskazówek dla przedsiębiorców przygotowujących się do wdrożenia wymagań PPWR.

Od 12 sierpnia 2026 r. zaczną obowiązywać nowe przepisy rozporządzenia (UE) nr 2025/40, które obejmą także branżę kosmetyczną. W związku z nadchodzącymi zmianami Komisja Europejska opublikowała wytyczne mające na celu wsparcie przedsiębiorców i państw członkowskich we wdrażaniu przepisów PPWR.

Wytyczne Komisji Europejskiej – wsparcie we wdrażaniu PPWR

Wdrażanie nowych aktów prawnych zawsze związane jest z pojawieniem się wątpliwości co do interpretacji przepisów. W odpowiedzi na pojawiające się pytania, Komisja Europejska (KE) opracowała wytyczne dotyczące stosowania rozporządzenia PPWR, których celem jest zapewnienie jednolitej interpretacji i stosowania przepisów we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej (UE).

Celem rozporządzenia PPWR jest stworzenie bardziej zrównoważonego i konkurencyjnego sektora opakowań, a tym samym wzmocnienie rynku dzięki wspólnym oraz ujednoliconym regulacjom. Pierwszy pakiet wytycznych opublikowany został na wiosnę i obejmował on przede wszystkim wytyczne interpretacyjne, a także dokument FAQ, zawierający odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania dotyczące stosowania nowych przepisów. Pierwsze wytyczne wskazywały również obszary wymagających doprecyzowania, co jest szczególnie ważne dla przedsiębiorstw przygotowujących się do wdrożenia nowych obowiązków.

Komisja Europejska doprecyzowuje PPWR

W czerwcu 2026 r., KE opublikowała polską wersję językową wytycznych do rozporządzenia (UE) nr 2025/40 w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych. Nowy pakiet koncentruje się przede wszystkim na wyjaśnieniu definicji oraz ról i obowiązków poszczególnych uczestników łańcucha opakowaniowego. Z perspektywy branży kosmetycznej szczególnie ważne są wyjaśnienia dotyczące statusu wytwórcy opakowania oraz podziału odpowiedzialności pomiędzy poszczególnymi podmiotami.

Mimo aktualizacji wytycznych, dokument nadal nie odpowiada na pytania, które obecnie najczęściej zgłaszają przedsiębiorcy przygotowujący się do stosowania rozporządzenia PPWR. W wytycznych wciąż brakuje praktycznych wskazówek dotyczących przygotowania dokumentacji technicznej, przeprowadzania oceny zgodności czy sporządzania deklaracji zgodności UE – dokumentów, które będą podstawą wykazania zgodności opakowań z wymaganiami rozporządzenia.

Jest to szczególnie istotne w aktualnej sytuacji, gdy na rynku coraz częściej pojawiają się oczekiwania dotyczące potwierdzania „pełnej zgodności z PPWR” jeszcze przed wejściem w życie obowiązków. Wiele wymagań rozporządzenia zacznie obowiązywać dopiero od 12 sierpnia 2026 r., a sposób ich praktycznej realizacji wciąż jest przedmiotem interpretacji. Niedoprecyzowanie zagadnień powoduje, że przedsiębiorcy pozostają w niepewności regulacyjnej i muszą podejmować decyzje bez jednoznacznych wytycznych organów.

Kto jest wytwórcą, a kto producentem opakowania?

Jednym z najważniejszych zagadnień poruszonych wytycznych KE jest rozróżnienie pomiędzy wytwórcą, a producentem opakowania. Mimo, iż w życiu te pojęcia są stosowane zamiennie, w rozporządzeniu PPWR odnoszą się one do dwóch różnych ról oraz odmiennych obowiązków.

Zgodnie z wytycznymi wytwórcą nie jest podmiot fizycznie produkujący opakowanie, lecz podmiot, który zleca jego wykonanie i decyduje o specyfikacji projektu. Wytwórca odpowiada za zapewnienie zgodności opakowania z wymaganiami PPWR, w szczególności w zakresie wymogów projektowych oraz oznakowania. Co ważne, dla danego opakowania występuje wyłącznie jeden wytwórca na terenie i UE.

Za producenta zaś uznawany jest podmiot gospodarczy – wytwórca, importer lub dystrybutor – udostępniający po raz pierwszy opakowanie lub produkt w opakowaniu na rynku państwa członkowskiego, który finalnie zgodnie z przewidywaniami stanie się odpadem. To właśnie na producencie spoczywają obowiązki, które wynikają z rozszerzonej odpowiedzialności producenta (EPR), w tym także obowiązek finansowania systemu gospodarowania odpadami opakowaniowymi w danym państwie członkowskim.

Przepisy PPWR mają na celu stosowanie zasady „jeden producent dla każdej jednostki opakowania”, niezależnie od tego, czy jest to puste opakowania (np. transportowe lub usługowe), czy o opakowania zawierające produkt. Ważne jest ustalenie państwa członkowskiego, w którym opakowanie jest po raz pierwszy udostępniane na rynku i w którym planowo stanie się ono odpadem. W przypadku opakowań jednostkowych produktów będzie to najczęściej państwo, w którym następuje ich napełnienie.

Warto pamiętać, że wytwórca i producent nie zawsze są tym samym podmiotem gospodarczym. To, który z nich zostanie uznany za producenta w rozumieniu przepisów PPWR, zależy od poniższych czynników:

- rodzaju opakowania wprowadzanego do obrotu,

- państwa członkowskiego, w którym opakowanie jest po raz pierwszy udostępniane,

- sposobu dystrybucji produktu, czyli tego, czy trafia on bezpośrednio do użytkownika końcowego, czy jest przedmiotem dalszego obrotu.

PFAS w świetle PPWR – obowiązki przedsiębiorców

Jednym z najważniejszych, nowych obowiązków, które wynikają z wprowadzanych przez przepisy PPWR są ograniczenia dotyczące zawartości substancji per- i polifluoroalkilowych (PFAS) w opakowaniach przeznaczonych do kontaktu z żywnością. Od 12 sierpnia 2026 r. na terenie UE nie dozwolone będzie wprowadzanie tego typu opakowań, jeżeli zawartość PFAS będzie przekraczać wartości określone w rozporządzeniu. Odpowiedzialność za zapewnienie zgodności z prawem spoczywać będzie na wytwórcy lub importerze, którzy powinni posiadać dokumentację techniczną potwierdzającą spełnienie wymagań.

Wyzwanie jakie pojawia się związane z wdrożeniem nowych przepisów to brak zharmonizowanej, unijnej metody oznaczania PFAS w opakowaniach. W związku z tym KE rekomenduje tymczasowe, trzystopniowe podejście do oceny zgodności. Według wytycznych, w pierwszej kolejności należy oznaczyć całkowitą zawartość fluoru. Jeżeli wynik ten nie przekroczy 50 mg/kg, opakowanie uznawane będzie za zgodne z wymaganiami PPWR. Dopiero w przypadku przekroczenia tej wartości konieczne jest przeprowadzenie bardziej szczegółowych analiz, pozwalających ustalić, czy źródłem fluoru są związki PFAS oraz czy zostały przekroczone obowiązujące limity.

Co ważne, rozporządzenie PPWR nie przewiduje okresu przejściowego, który umożliwiałaby dalszą sprzedaż zapasów opakowań niespełniających nowych wymagań. Oznacza to, że wszystkie opakowania przeznaczone do kontaktu z żywnością wprowadzane do obrotu od 12 sierpnia 2026 r. muszą spełniać wymagania dotyczące PFAS. Jednocześnie opakowania legalnie wprowadzone do obrotu przed tą datą, nadal mogą pozostawać na rynku i nie podlegają one obowiązkowi wycofania.

Komisja Europejska w dokumencie wyjaśnia również, kiedy opakowanie uznawane jest za „wprowadzone do obrotu”. W przypadku większości opakowań handlowych i zbiorczych moment ten następuje po napełnieniu opakowania produktem, ponieważ końcowe etapy produkcji, takie jak zamknięcie lub zgrzanie, mogą wpływać na jego zgodność z wymaganiami PPWR. Z kolei opakowania transportowe i usługowe są co do zasady wprowadzane do obrotu jako puste. Jeśli zaś mowa o produktach importowanych to za moment wprowadzenia do obrotu uznaje się natomiast dopuszczenie ich do obrotu po zakończeniu procedury celnej.

Wymagania dotyczące recyklowalności opakowań

Jednym z kluczowych wymogów przepisów PPWR jest obowiązek stosowania minimalnej zawartości tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu w opakowaniach., jednak przewidywane są wyjątki od tej zasady. Dotyczą one przede wszystkim opakowań, które przeznaczone są do kontaktu z żywnością, jeżeli zastosowanie recyklatu mogłoby stwarzać zagrożenie dla zdrowia lub nie spełniać wymagań rozporządzenia (WE) nr 1935/2004 dotyczącego materiałów do kontaktu z żywnością. Zwolnione są również elementy z tworzyw sztucznych stanowiące mniej niż 5% całkowitej masy opakowania.

Komisja wyjaśnia, że zwolnienia te mają stosowane są automatycznie – nie wymagają uzyskania dodatkowej zgody organów. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca może powołać się na nie bez uzasadnienia. Wytwórca musi udokumentować spełnienie warunków zwolnienia w dokumentacji technicznej, wykazując m.in., że dla danego rodzaju tworzywa nie istnieje dopuszczona przepisami UE technologia recyklingu lub nie jest ona dostępna na skalę przemysłową.

Jednocześnie zapowiedziana została ponowna ocena dostępności technologii recyklingu dla opakowań z tworzyw sztucznych innych niż PET. Do 1 stycznia 2028 r. ma zostać przeanalizowane, czy aktualne technologie pozwalają na spełnienie wymogów PPWR. Jeżeli okaże się, że dla niektórych rodzajów opakowań – zwłaszcza dla tych przeznaczonych do kontaktu z produktami wrażliwymi, takimi jak żywność – technologie wciąż nie będą odpowiednie, Komisja będzie mogła wprowadzić kolejne aktualizacje.

Minimalizacja opakowań

Przepisy PPWR wprowadzają również wymagania, które dotyczą ograniczenia nadmiernej ilości materiału opakowaniowego. Od 1 stycznia 2030 r. opakowania będą musiały być projektowane w taki sposób, aby ich masa i objętość były ograniczone do niezbędnego minimum. Oznacza to koniec tzw. „nadmiernego pakowania” – na rynku nie powinny pojawiać się w przyszłości opakowania zawierające zbędne elementy, takie jak podwójne ścianki, podwójne dna czy dodatkowe warstwy, których jedynym celem jest sprawienie wrażenia większego produktu.

Dodatkowe wymagania dotyczą opakowań zbiorczych, transportowych oraz wykorzystywanych w e-commerce. W ich przypadku od 2030 r. maksymalny udział pustej przestrzeni wewnątrz opakowania będzie wynosił 50%. Szczegółowa metodologia obliczania tego wskaźnika powinna zostać określona przez KE w akcie wykonawczym, który planowo ma zostać przyjęty do 12 lutego 2028 r.

 

Jeśli zaś mowa o opakowaniach handlowych to przepisy nie wskazują konkretnego dopuszczalnego poziomu pustej przestrzeni. Zamiast tego każdy projekt opakowania będzie oceniany indywidualnie pod kątem spełnienia wymagań dotyczących minimalizacji masy i objętości oraz zgodności z odpowiednimi normami. Za wykazanie zgodności z tymi wymaganiami będzie odpowiadał wytwórca, który będzie zobowiązany przygotować dokumentację techniczną, przeprowadzić ocenę zgodności oraz sporządzić deklarację zgodności UE.

Spójne i praktyczne podejście do oznakowania opakowań w całej UE

Organizacje reprezentujące producentów dóbr konsumpcyjnych zwróciły się do KE i państw członkowskich o wprowadzenie bardziej spójnego i praktycznego systemu oznakowania opakowań w całej UE. Ich zdaniem nowe oznakowanie powinno opierać się przede wszystkim na uniwersalnych piktogramach niewymagających tekstu, wykonanych w czerni i bieli lub w jednym kolorze dopasowanym do opakowania. Organizacje apelują także, aby oznakowanie cyfrowe mogło stanowić podstawową formę przekazywania części informacji.

W ocenie przedstawicieli branży liczba obowiązkowych oznaczeń umieszczanych na opakowaniach wciąż rośnie, a część z nich jest powielana, nakłada się na siebie lub różni się pomiędzy państwami członkowskimi. Prowadzi to nie tylko do dezorientacji konsumentów, lecz także utrudnia przedsiębiorcom stosowanie jednego projektu opakowania na całym rynku UE.

Konieczność przygotowywania wielu wersji etykiet nie tylko zwiększa koszty, ale także obniża efektywność procesów produkcyjnych oraz generuje dodatkowe odpady, co jest w sprzeczności z głównym celem rozporządzenia PPWR, jakim jest ograniczenie ilości materiałów opakowaniowych. Szacuje się, że obowiązek stosowania nowych oznaczeń wymagających dodatkowych tekstów i kolorów może zwiększyć koszty produkcji opakowań nawet o 30%. W opinii branży dóbr konsumpcyjnych, znacznie bardziej efektywnym rozwiązaniem byłoby wdrożenie jednolitego systemu piktogramów, które miałyby być wspierane kampaniami edukacyjnymi dla konsumentów. Jednocześnie apelują, aby wraz z wdrożeniem unijnych zasad państwa członkowskie zniosły krajowe wymagania dotyczące oznakowania, co ułatwiłoby przedsiębiorcom dostosowanie projektów opakowań do nowych przepisów.

Co czeka branżę kosmetyczną i opakowaniową najbliższej przyszłości

Opublikowane wytyczne stanowią wsparcie dla branży kosmetycznej oraz opakowaniowej przygotowujących się do wdrożenia PPWR i wyjaśniają część zagadnień interpretacyjnych. Nadal jednak nie odpowiadają na wiele praktycznych pytań dotyczących dokumentowania zgodności opakowań z wymaganiami rozporządzenia.

Można oczekiwać, że a KE będzie sukcesywnie publikować kolejne wytyczne oraz aktualizować dokument FAQ. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność bieżącego monitorowania sytuacji legislacyjnej i dostosowywania procesów, ponieważ to właśnie kolejne interpretacje będą w najbliższych miesiącach wyznaczały praktykę stosowania PPWR.

 

Autor: Aleksandra Kondrusik, AK Beauty Insights

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
17.07.2026 06:00
Inglot zerwał umowę z dystrybutorem w Hiszpanii, dostawy wstrzymane. Spór o długi i umowę
Punkty sprzedaży oraz klienci Inglot w Hiszpanii, Portugalii i Andorze pozostali bez dostępu do produktów markimateriały prasowe

Polski koncern kosmetyczny Inglot wstrzymał dostawy na rynek Hiszpanii. Ten nagły ruch przerwał piętnastoletnią współpracę z lokalnym dystrybutorem - Hipercosmo S.L. Firma ta jednak kwestionuje legalność wypowiedzenia umowy i złożyła skargę do hiszpańskiego organu ds. konkurencji. Wszystko to dzieje się w obliczu planowanego przejęcia polskiej grupy przez fundusz private equity Avallon.

Sprawę zaczął właśnie nagłaśniać iberyjski dystrybutor, posiłkując się opiniami prawników. Okazuje się, że stanowiska stron są krańcowo odmienne. W marcu 2026 r. Inglot wystosował pismo mające na celu wypowiedzenie Hipercosmo Głównej Umowy Franczyzowej, cztery lata przed jej wygaśnięciem. Stanowisko dystrybutora jest takie, że wypowiedzenie nie spełnia wymogów umownych i jest prawnie nieskuteczne, a zatem umowa pozostaje w mocy. Mimo to dostawy głównie na rynek hiszpański zostały wstrzymane.

image

Inglot stawia na cyfryzację: nowa platforma e-commerce działa już w 28 krajach

A wstrzymanie dostaw oznacza, że punkty sprzedaży oraz klienci sklepów Inglot w Hiszpanii, Portugalii i Andorze pozostali bez dostępu do produktów marki.

- To prawda, że produktów już nie otrzymuje wskazany podmiot, jednak zamówienia wciąż są możliwe klienci mogą zamawiać oryginalne produkty za pośrednictwem oficjalnej strony marki www.inglotcosmetics.com. Równolegle prowadzimy intensywne działania mające na celu dalszy rozwój naszej obecności oraz odbudowę sieci dystrybucji na tym rynku - potwierdza biuro prasowe INGLOT.

Długi czy wadliwe wypowiedzenie?

W oczach dystrybutora Hipercosmo jednostronne odcięcie dostaw jest działaniem bezprawnym. 

Poprosiliśmy biuro prasowe Grupy Inglot o odniesienie się do sytuacji. 

- Przez ponad 15 lat INGLOT współpracował z partnerem Hipercosmo S.L. przy rozwoju marki na rynkach Hiszpanii, Portugalii i Andory. Wspólnie budowaliśmy obecność marki, rozwijaliśmy sieć sprzedaży oraz wzmacnialiśmy jej rozpoznawalność. Tym bardziej ubolewamy, że zamiast skoncentrować się na rozwiązaniu własnych, wielomiesięcznych problemów finansowych, były partner zdecydował się prowadzić publiczną komunikację przedstawiającą okoliczności zakończenia współpracy w sposób jednostronny i wprowadzający w błąd opinię publiczną - czytamy w przesłanym “Wiadomościom Kosmetycznym” fragmencie oświadczenia, które zostanie niedługo opublikowane.

Polska firma pisze:  “Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że decyzja o zakończeniu współpracy nie była wynikiem zmiany strategii biznesowej INGLOT ani próbą wyeliminowania lokalnego partnera. Jej jedyną przyczyną było długotrwałe niewywiązywanie się przez firmę Hipercosmo z zobowiązań finansowych wobec INGLOT”.

Przedstawiciele firmy dodają, że przez wiele miesięcy próbowali rozwiązać problem polubownie, podejmując liczne działania mające na celu utrzymanie współpracy.

- Wielokrotnie proponowaliśmy nowe harmonogramy spłat, wydłużaliśmy terminy płatności oraz podejmowaliśmy próby wypracowania rozwiązania umożliwiającego kontynuowanie relacji biznesowej. Pomimo tych działań, w pewnym momencie kontakt z nami przez drugą stronę został całkowicie zerwany, a należności nie zostały uregulowane do dzisiaj - informuje zarząd.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia Hipercosmo.

- Nasz klient poświęcił piętnaście lat na budowanie tych rynków i będzie bronił swoich praw – deklaruje dr Michał Jabłoński, partner zarządzający w kancelarii Jabłoński Koźmiński, reprezentującej dystrybutora.

Hiszpanki nie kupią szminki Inglot. Rynek kosmetyczny nie lubi próżni

Spór ma realne skutki dla obecności marki Inglot na półkach sklepowych. Przez ostatnie półtorej dekady Hipercosmo od podstaw budowało pozycję Inglota w regionie, nawiązując relacje z największymi sieciami perfumerii i handlu detalicznego oraz realizując szeroko zakrojone kampanie marketingowe, m.in. z Cristiną Pedroche, jedną z najbardziej znanych hiszpańskich prezenterek telewizyjnych. W najlepszym roku sprzedaż w tych krajach przekraczała 10 mln euro.

Obecnie punkty sprzedaży i ich klienci pozostali bez dostępu do produktów. Dystrybutor ostrzega więc, że w sektorze kosmetycznym, gdzie konkurencja o miejsce na półce jest niezwykle silna, marka nieobecna na rynku detalicznym traci nie tylko bieżącą sprzedaż, ale także rozpoznawalność i wypracowane przez lata relacje. Zdaniem Hipercosmo, odzyskanie rynku po takiej przerwie będzie znacznie trudniejsze i kosztowniejsze niż utrzymanie dotychczasowej pozycji.

Aspekty prawne i skarga na Inglot do CNMC

Konflikt przeniósł się na pole prawne. W czerwcu 2026 r. dystrybutor złożył skargę do CNMC, hiszpańskiego organu ds. konkurencji, zarzucając Inglotowi stosowanie praktyk utrzymywania cen odsprzedaży, co stanowi ograniczenie konkurencji w w rozumieniu art. 101 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.  - Organ ma teraz tę sprawę przed sobą – potwierdza Rodrigo Valls z JDV Iuris & Consultants, reprezentujący dystrybutora przed hiszpańskim urzędem.

Transakcja Inglot z Avallon w cieniu sporu

Cała sytuacja toczy się w delikatnym momencie dla polskiego koncernu. 19 czerwca 2026 r. Inglot podpisał umowę z funduszem Avallon, który  objąć pakiet większościowy i przejąć kontrolę nad grupą. Rodzina założycieli pozostanie akcjonariuszem i będzie nadal uczestniczyć w zarządzaniu spółką. 

image

Avallon przejmuje Inglot. Znamy nowe szczegóły tej transakcji

W wywiadzie opublikowanym w kwietniu 2025 r. (xyz.pl) prezes Grzegorz Inglot opisał Europę jako strategiczny priorytet dla grupy i stwierdził, że wzrost będzie organiczny, koncentrując się na „współpracy z dużymi dystrybutorami na rynkach lokalnych”. Wymienił kraje europejskie: Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Włochy. Hiszpanii wśród nich nie było.

Kiedy w czerwcu 2026 r. ogłoszono transakcję z Avallon, partnerka funduszu odpowiedzialna za tę transakcję, Agnieszka Pakulska, oświadczyła, że dla partnerów biznesowych inwestycja oznacza „kontynuację współpracy w ramach dotychczasowego modelu operacyjnego” (oficjalny komunikat, cytowany przez PAP Biznes). Grzegorz Inglot dodał, że operacyjnie grupa nie planuje rewolucji.

Choć transakcja czeka jeszcze na zatwierdzenia regulacyjne, to dla rynku i partnerów biznesowych wizerunek marki ma kluczowe znaczenie, a otwarty spór z partnerem, który zbudował markę w regionie, może być sygnałem niepokojącym.

Brak zapłaty, dostawy wstrzymane. Inglot uspokaja partnerów

- Pragniemy podkreślić, że obecna sytuacja ma charakter jednostkowy. Współpracujemy z partnerami na wielu rynkach świata, a nasze relacje biznesowe opierają się na wzajemnym zaufaniu, transparentności oraz terminowym wywiązywaniu się z przyjętych zobowiązań. Nasi partnerzy mogą mieć pewność, że INGLOT konsekwentnie realizuje swoje zobowiązania i oczekuje stosowania tych samych standardów od wszystkich swoich kontrahentów. Naszym priorytetem pozostaje zapewnienie klientom nieprzerwanego dostępu do produktów INGLOT oraz możliwie szybkie odbudowanie pełnej dostępności marki na rynku hiszpańskim  - deklaruje polska firma.

image

Indie kuszą branżę beauty. Polskie marki mają tam większy potencjał, niż mogłoby się wydawać

Obie strony pozostają jednak w impasie, a rozwiązanie sporu może mieć długofalowe skutki dla przyszłości marki na rynkach iberyjskich. Marka nieobecna dłużej w sklepach traci nie tylko bieżącą sprzedaż, ale także widoczność, relacje handlowe i pozycję komercyjną, a konkurencyjne produkty zajmują jej miejsce.

- Istotą tej sprawy nie jest interpretacja postanowień umownych, lecz brak zapłaty za dostarczone produkty, który doprowadził do zakończenia współpracy - tłumaczy INGLOT. 

Hipercosmo deklaruje, że pozostaje do dyspozycji swoich partnerów handlowych. 

Ale do czasu złożenia tych oświadczeń dostawy do Hiszpanii, a także do Portugalii i Andory oraz na inne rynki, obsługiwane przez tego dystybutora od piętnastu lat, zostały już wstrzymane. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. lipiec 2026 06:03