StoryEditor
Hurt i dystrybucja
14.01.2021 00:00

Polska drugim najaktywniejszym rynkiem magazynowym w Europie. To najlepszy wynik w historii

Do końca września byliśmy drugim najbardziej aktywnym rynkiem magazynowym w Europie, jeśli chodzi o wysokość popytu netto oraz ilość oddanej do użytku powierzchni. Rekord pobiły natomiast inwestycje w magazyny – w okresie od stycznia do listopada wartość transakcji wyniosła ok. 2,2 mld euro.

Firma doradcza JLL podsumowała sytuację na rynku powierzchni magazynowo-przemysłowych w Polsce na koniec trzeciego kwartału 2020.

Rynek odporny na pandemię

- Polski rynek magazynowy płynnie przechodzi przez rok 2020. Popyt brutto na koniec trzeciego kwartału osiągnął solidny wynik 3,4 mln mkw. Ponad 75% całkowitego zapotrzebowania na magazyny było związane z nowymi umowami i ekspansjami, co uplasowało nas na drugim miejscu wśród najbardziej aktywnych rynków magazynowych w Europie. Doskonała lokalizacja, jakość dostarczanych powierzchni magazynowych oraz dojrzałość polskiego rynku to doceniane wśród najemców i deweloperów atuty, które dobrze wróżą na nadchodzące miesiące - komentuje Tomasz Mika, dyrektor Działu Powierzchni Magazynowo-Przemysłowych JLL w Polsce.

Najbardziej aktywnym rynkiem między pierwszym a trzecim kwartałem był Górny Śląsk z popytem netto na poziomie 565 000 mkw. Drugie miejsce zajęła Warszawa, gdzie najemcy podpisali nowe umowy lub dokonali ekspansji na ponad 510 000 mkw. (łącznie w mieście i okolicach). Ponadto w każdym z regionów Polski Centralnej, Wrocławia, Trójmiasta, Poznania i Lubuskiego popyt nie uwzgledniający przedłużeń dotychczasowych kontraktów przekroczył 200 000 mkw. W sumie umowy podpisane na rynkach tzw. Wielkiej Piątki stanowiły ponad 70% całkowitego popytu netto obserwowanego do tej pory w 2020 roku.

Podaż – 20 mln mkw. za nami

- Z końcem września całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowej w Polsce przekroczyły próg 20 mln mkw., a w samym trzecim kwartale rynek powiększył się o dodatkowe 700 000 mkw., co daje ponad 1,75 mln mkw. nowej podaży w 2020 roku. Biorąc pod uwagę te wyniki, Polska była drugim najbardziej aktywnym rynkiem w Europie z 19% udziałem nowo oddanych powierzchni. Na koniec września w budowie pozostawało natomiast 1,54 mln mkw., z czego 70% było zabezpieczone umowami najmu - mówi Maciej Kotowski, analityk rynku, JLL.

Najwięcej powierzchni w tym roku dostarczono na razie w Warszawie, na Górnym Śląsku i we Wrocławiu, co łącznie stanowiło 70% nowej podaży w Polsce. Co więcej, ponad 100 000 mkw. nowej powierzchni przypadło na Trójmiasto.

- Pomimo zawirowań związanych z pandemią COVID-19 rynek pozostaje stabilny. Dynamicznie rosnące zasoby magazynowe, w dużej mierze za sprawą inwestycji spekulacyjnych, w ciągu ostatnich dwóch lat powiększyły się o prawie 40%. Silny, mimo pandemii, nowy popyt pozwolił zapełnić znaczącą część tej powierzchni, ale nie na tyle, aby zapobiec wzrostowi stopy pustostanów, która na koniec trzeciego kwartału wyniosła 8,6%. Ta pewnego rodzaju nierównowaga została jednak zauważona przez rynek i w konsekwencji wpłynęła na ograniczenie kolejnych inwestycji spekulacyjnych z 42% na koniec marca do 30% we wrześniu. Można oczekiwać, że przy utrzymanym popycie, niewynajęta powierzchnia powinna znaleźć najemców w nadchodzących miesiącach - przekonuje Tomasz Mika, dyrektor Działu Powierzchni Magazynowo-Przemysłowych JLL w Polsce.

Rynek inwestycyjny – najlepszy rok w historii

- W sektorze magazynowym sfinalizowano do tej pory ponad 30 transakcji o wartości ok. 2,2 mld euro. To wynik nie notowany dotąd na rynku nawet w odniesieniu do skali całego roku. Ponadto, w okresie od stycznia do września magazyny odpowiadały za blisko 48% całkowitego wolumenu inwestycyjnego w Polsce. Zainteresowanie funduszy nieruchomościami magazynowymi zlokalizowanymi w Polsce jest tak wysokie, że rynek może mówić już o wyzwaniach związanych z dostępnością produktu - tłumaczy Tomasz Puch, dyrektor Działu Rynków Kapitałowych Nieruchomości Biurowych i Magazynowych, JLL.

Czynsze

Czynsze utrzymały się na stabilnym poziomie. Warszawa i inne lokalizacje miejskie pozostały najdroższymi rynkami. W Warszawie czynsze bazowe wahały się między 4,3 a 5,25 euro/mkw./miesiąc. Najbardziej atrakcyjne stawki oferowane były w pozamiejskich lokalizacjach w ramach Polski Centralnej (2,6-3,2 euro/mkw./miesiąc).
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
17.07.2026 06:00
Inglot zerwał umowę z dystrybutorem w Hiszpanii, dostawy wstrzymane. Spór o długi i umowę
Punkty sprzedaży oraz klienci Inglot w Hiszpanii, Portugalii i Andorze pozostali bez dostępu do produktów markimateriały prasowe

Polski koncern kosmetyczny Inglot wstrzymał dostawy na rynek Hiszpanii. Ten nagły ruch przerwał piętnastoletnią współpracę z lokalnym dystrybutorem - Hipercosmo S.L. Firma ta jednak kwestionuje legalność wypowiedzenia umowy i złożyła skargę do hiszpańskiego organu ds. konkurencji. Wszystko to dzieje się w obliczu planowanego przejęcia polskiej grupy przez fundusz private equity Avallon.

Sprawę zaczął właśnie nagłaśniać iberyjski dystrybutor, posiłkując się opiniami prawników. Okazuje się, że stanowiska stron są krańcowo odmienne. W marcu 2026 r. Inglot wystosował pismo mające na celu wypowiedzenie Hipercosmo Głównej Umowy Franczyzowej, cztery lata przed jej wygaśnięciem. Stanowisko dystrybutora jest takie, że wypowiedzenie nie spełnia wymogów umownych i jest prawnie nieskuteczne, a zatem umowa pozostaje w mocy. Mimo to dostawy głównie na rynek hiszpański zostały wstrzymane.

image

Inglot stawia na cyfryzację: nowa platforma e-commerce działa już w 28 krajach

A wstrzymanie dostaw oznacza, że punkty sprzedaży oraz klienci sklepów Inglot w Hiszpanii, Portugalii i Andorze pozostali bez dostępu do produktów marki.

- To prawda, że produktów już nie otrzymuje wskazany podmiot, jednak zamówienia wciąż są możliwe klienci mogą zamawiać oryginalne produkty za pośrednictwem oficjalnej strony marki www.inglotcosmetics.com. Równolegle prowadzimy intensywne działania mające na celu dalszy rozwój naszej obecności oraz odbudowę sieci dystrybucji na tym rynku - potwierdza biuro prasowe INGLOT.

Długi czy wadliwe wypowiedzenie?

W oczach dystrybutora Hipercosmo jednostronne odcięcie dostaw jest działaniem bezprawnym. 

Poprosiliśmy biuro prasowe Grupy Inglot o odniesienie się do sytuacji. 

- Przez ponad 15 lat INGLOT współpracował z partnerem Hipercosmo S.L. przy rozwoju marki na rynkach Hiszpanii, Portugalii i Andory. Wspólnie budowaliśmy obecność marki, rozwijaliśmy sieć sprzedaży oraz wzmacnialiśmy jej rozpoznawalność. Tym bardziej ubolewamy, że zamiast skoncentrować się na rozwiązaniu własnych, wielomiesięcznych problemów finansowych, były partner zdecydował się prowadzić publiczną komunikację przedstawiającą okoliczności zakończenia współpracy w sposób jednostronny i wprowadzający w błąd opinię publiczną - czytamy w przesłanym “Wiadomościom Kosmetycznym” fragmencie oświadczenia, które zostanie niedługo opublikowane.

Polska firma pisze:  “Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że decyzja o zakończeniu współpracy nie była wynikiem zmiany strategii biznesowej INGLOT ani próbą wyeliminowania lokalnego partnera. Jej jedyną przyczyną było długotrwałe niewywiązywanie się przez firmę Hipercosmo z zobowiązań finansowych wobec INGLOT”.

Przedstawiciele firmy dodają, że przez wiele miesięcy próbowali rozwiązać problem polubownie, podejmując liczne działania mające na celu utrzymanie współpracy.

- Wielokrotnie proponowaliśmy nowe harmonogramy spłat, wydłużaliśmy terminy płatności oraz podejmowaliśmy próby wypracowania rozwiązania umożliwiającego kontynuowanie relacji biznesowej. Pomimo tych działań, w pewnym momencie kontakt z nami przez drugą stronę został całkowicie zerwany, a należności nie zostały uregulowane do dzisiaj - informuje zarząd.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia Hipercosmo.

- Nasz klient poświęcił piętnaście lat na budowanie tych rynków i będzie bronił swoich praw – deklaruje dr Michał Jabłoński, partner zarządzający w kancelarii Jabłoński Koźmiński, reprezentującej dystrybutora.

Hiszpanki nie kupią szminki Inglot. Rynek kosmetyczny nie lubi próżni

Spór ma realne skutki dla obecności marki Inglot na półkach sklepowych. Przez ostatnie półtorej dekady Hipercosmo od podstaw budowało pozycję Inglota w regionie, nawiązując relacje z największymi sieciami perfumerii i handlu detalicznego oraz realizując szeroko zakrojone kampanie marketingowe, m.in. z Cristiną Pedroche, jedną z najbardziej znanych hiszpańskich prezenterek telewizyjnych. W najlepszym roku sprzedaż w tych krajach przekraczała 10 mln euro.

Obecnie punkty sprzedaży i ich klienci pozostali bez dostępu do produktów. Dystrybutor ostrzega więc, że w sektorze kosmetycznym, gdzie konkurencja o miejsce na półce jest niezwykle silna, marka nieobecna na rynku detalicznym traci nie tylko bieżącą sprzedaż, ale także rozpoznawalność i wypracowane przez lata relacje. Zdaniem Hipercosmo, odzyskanie rynku po takiej przerwie będzie znacznie trudniejsze i kosztowniejsze niż utrzymanie dotychczasowej pozycji.

Aspekty prawne i skarga na Inglot do CNMC

Konflikt przeniósł się na pole prawne. W czerwcu 2026 r. dystrybutor złożył skargę do CNMC, hiszpańskiego organu ds. konkurencji, zarzucając Inglotowi stosowanie praktyk utrzymywania cen odsprzedaży, co stanowi ograniczenie konkurencji w w rozumieniu art. 101 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.  - Organ ma teraz tę sprawę przed sobą – potwierdza Rodrigo Valls z JDV Iuris & Consultants, reprezentujący dystrybutora przed hiszpańskim urzędem.

Transakcja Inglot z Avallon w cieniu sporu

Cała sytuacja toczy się w delikatnym momencie dla polskiego koncernu. 19 czerwca 2026 r. Inglot podpisał umowę z funduszem Avallon, który  objąć pakiet większościowy i przejąć kontrolę nad grupą. Rodzina założycieli pozostanie akcjonariuszem i będzie nadal uczestniczyć w zarządzaniu spółką. 

image

Avallon przejmuje Inglot. Znamy nowe szczegóły tej transakcji

W wywiadzie opublikowanym w kwietniu 2025 r. (xyz.pl) prezes Grzegorz Inglot opisał Europę jako strategiczny priorytet dla grupy i stwierdził, że wzrost będzie organiczny, koncentrując się na „współpracy z dużymi dystrybutorami na rynkach lokalnych”. Wymienił kraje europejskie: Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Włochy. Hiszpanii wśród nich nie było.

Kiedy w czerwcu 2026 r. ogłoszono transakcję z Avallon, partnerka funduszu odpowiedzialna za tę transakcję, Agnieszka Pakulska, oświadczyła, że dla partnerów biznesowych inwestycja oznacza „kontynuację współpracy w ramach dotychczasowego modelu operacyjnego” (oficjalny komunikat, cytowany przez PAP Biznes). Grzegorz Inglot dodał, że operacyjnie grupa nie planuje rewolucji.

Choć transakcja czeka jeszcze na zatwierdzenia regulacyjne, to dla rynku i partnerów biznesowych wizerunek marki ma kluczowe znaczenie, a otwarty spór z partnerem, który zbudował markę w regionie, może być sygnałem niepokojącym.

Brak zapłaty, dostawy wstrzymane. Inglot uspokaja partnerów

- Pragniemy podkreślić, że obecna sytuacja ma charakter jednostkowy. Współpracujemy z partnerami na wielu rynkach świata, a nasze relacje biznesowe opierają się na wzajemnym zaufaniu, transparentności oraz terminowym wywiązywaniu się z przyjętych zobowiązań. Nasi partnerzy mogą mieć pewność, że INGLOT konsekwentnie realizuje swoje zobowiązania i oczekuje stosowania tych samych standardów od wszystkich swoich kontrahentów. Naszym priorytetem pozostaje zapewnienie klientom nieprzerwanego dostępu do produktów INGLOT oraz możliwie szybkie odbudowanie pełnej dostępności marki na rynku hiszpańskim  - deklaruje polska firma.

image

Indie kuszą branżę beauty. Polskie marki mają tam większy potencjał, niż mogłoby się wydawać

Obie strony pozostają jednak w impasie, a rozwiązanie sporu może mieć długofalowe skutki dla przyszłości marki na rynkach iberyjskich. Marka nieobecna dłużej w sklepach traci nie tylko bieżącą sprzedaż, ale także widoczność, relacje handlowe i pozycję komercyjną, a konkurencyjne produkty zajmują jej miejsce.

- Istotą tej sprawy nie jest interpretacja postanowień umownych, lecz brak zapłaty za dostarczone produkty, który doprowadził do zakończenia współpracy - tłumaczy INGLOT. 

Hipercosmo deklaruje, że pozostaje do dyspozycji swoich partnerów handlowych. 

Ale do czasu złożenia tych oświadczeń dostawy do Hiszpanii, a także do Portugalii i Andory oraz na inne rynki, obsługiwane przez tego dystybutora od piętnastu lat, zostały już wstrzymane. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
03.07.2026 21:07
Koniec pustych obietnic. Nowe kosmetyki z DNA łososia i mikroigłami, czyli medycyna estetyczna w domu
Mintel: Scenariusz przyszłości maluje obraz branży kosmetycznej głęboko powiązanej z technologią, personalizacją i innowacjami napędzanymi przez potrzeby społeczeństwafot. Shutterstock

Globalny rynek produktów do pielęgnacji skóry przekroczył wartość 100 miliardów dolarów. Eksperci firmy Mintel wskazują, że konsumenci odrzucają dziś marketingowe obietnice i żądają twardych dowodów naukowych. Nowe technologie komórkowe oraz systemy dostarczania substancji aktywnych całkowicie zmieniają dotychczasowe zasady gry.

Konsumenci coraz mocniej weryfikują rynkowe deklaracje i dokładniej analizują składy kupowanych produktów. Aż trzy czwarte amerykańskich klientów uważa, że producenci powinni przedstawiać znacznie więcej dowodów naukowych. Z kolei w Chinach ponad 80 proc. kobiet twierdzi, że kosmetyki zawierające zbyt wysokie stężenia substancji aktywnych mogą uszkadzać skórę. Sam skład przestaje więc wystarczać do budowania zaufania. 

Obecne zachowania kupujących wyraźnie przyspieszają zmiany i wymuszają transformację dotychczasowych strategii. Klienci wykazują sceptycyzm wobec przesadzonych haseł reklamowych, lepiej rozumieją biologię oraz oczekują dowodów klinicznych. Przedsiębiorstwa, które zrozumieją ten kierunek zmian, będą lepiej przygotowane do budowania pozycji rynkowej. 

image

Czy konsumenci mają już dość beauty trendów? Skinimalism przejmuje rynek

Medycyna estetyczna wkracza do domowej pielęgnacji skóry

Oczekiwania konsumentów w coraz większym stopniu kształtują standardy obowiązujące w gabinetach lekarskich. Jak donosi mintel.com, niemal połowa kobiet w Korei Południowej i Brazylii uważa, że nieinwazyjne zabiegi są społecznie akceptowalne. W rezultacie rośnie popyt na substancje obiecujące regenerację skóry i rezultaty porównywalne z profesjonalnym leczeniem. 

Jednym z najszybciej zyskujących na popularności składników kosmetycznych staje się obecnie polideoksyrybonukleotyd. Substancja ta, znana szerzej jako PDRN, to element iniekcyjnego preparatu stosowanego w kultowym zabiegu Rejuran. PDRN bardzo szybko przenika z gabinetów medycyny estetycznej do produktów codziennego użytku. Dane GNPD potwierdzają, że od 2024 roku liczba premier takich kosmetyków znacząco wzrosła. 

Ważnym pomostem między gabinetami a kosmetykami do stosowania miejscowego stają się technologie inspirowane egzosomami. Zostały one zaadaptowane do formulacji, aby wspierać regenerację, skracać czas rekonwalescencji oraz odbudowywać barierę ochronną. Przykładem jest Labiotte Phytosome RX Recovery Cream z systemem Cicasome, który łączy działanie kojące, wzmacniające barierę skórną i regenerujące. 

Nowoczesne systemy dostarczania składników jako przewaga rynkowa

W miarę nasycania się rynku punkt ciężkości przesuwa się z zawartości produktu na sposób dystrybucji substancji. Zaawansowane formulacje sprawiają, że preparaty stają się bardziej wiarygodne i postrzegane jako dobra klasy premium. Dlatego producenci rozwijają metody takie jak mikroigły, spikule czy technologie enkapsulacji. Zwiększają one skuteczność preparatów poprzez precyzyjne docieranie do określonych warstw. 

image
Spersonalizowana pielęgnacja włosów – obserwacje Mintel

Dane Mintel GNPD z lat 2021–2025 pokazują systematyczny wzrost liczby produktów do twarzy i szyi wykorzystujących mikroigły. Rozwiązania łączą cechy kosmetyków i urządzeń, co potwierdza przykład produktu HA Micro Patch AX Filler. Tysiące rozpuszczalnych mikroigieł sprawia, że kwas hialuronowy dociera głębiej niż w tradycyjnych kosmetykach. Sposób aplikacji wzmacnia widoczną poprawę jędrności i elastyczności. 

Nauka o długowieczności komórkowej zmienia podejście do starzenia

Marki kosmetyczne coraz częściej opierają swoje strategie na nauce o długowieczności, czyli koncepcji longevity. Zamiast redukować powierzchowne objawy, dążą do wpływania na biologiczne przyczyny procesu starzenia i wydłużania życia skóry, czyli skinspan. Jak podaje mintel.com, w Korei Południowej 44 proc. kobiet uważa, że pojęcie longevity najlepiej opisuje odwracanie oznak starzenia, takich jak odbudowa kolagenu. 

image

Czy warto nadal wchodzić w produkcję kosmetyków dla rynku profesjonalnego i usługowego?

Warto przy tym wspomnieć, że konsumenci coraz lepiej rozumieją procesy komórkowe zachodzące w ich organizmach. W Chinach ponad jedna trzecia kobiet uważa, że ukierunkowane dostarczanie składników do mitochondriów w największym stopniu zwiększa skuteczność produktów. Mintel GNPD odnotował wyraźny wzrost premier w Europie i USA odwołujących się do longevity. Aż 65 proc. amerykańskich klientów deklaruje podejście profilaktyczne.

Przedsiębiorstwa muszą zmienić dotychczasową narrację na wpływanie na metabolizm, stany zapalne czy starzenie komórkowe, czyli senescencję. Przykładem jest firma Estée Lauder, która od ponad piętnastu lat bada sirtuiny, współpracując z instytutami MIT i Harvard. Rodzina siedmiu białek reguluje odporność komórek na stres. Liderami rynku zostaną podmioty, które stworzą zintegrowane systemy dające mierzalne efekty.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. lipiec 2026 18:10