StoryEditor
Handel
10.03.2021 00:00

Kosmetyki i detergenty w pandemii – problemy części dystrybutorów

W 2020 zmniejszyliśmy zakupy kosmetyków, podczas gdy chemia gospodarcza odnotowała wzrost. Niezależnie od koniunktury na swoje produkty wszyscy dostawcy i producenci z kategorii FMCG powinni zwracać uwagę na to, jak gwałtowna zmiana popytu i zwyczajów zakupowych Polaków w ciągu minionego roku wpłynęły na kondycję sklepów. Niektóre wyszły wzmocnione, inne radzą sobie coraz gorzej, ale handel jako całość odczuł spadek rentowności co wyraźnie odbija się na regulowaniu zobowiązań wobec dostawców. Wydłużają się opóźnienia i rośnie wartość coraz bardziej przeterminowanych zobowiązań.

Utrzymanie, a nawet zwiększenie popytu na niektóre kategorie środków czystości wydać by się mogło tak samo oczywiste jak stabilny wzrost w kategorii kosmetyków. Pierwsze dzięki konieczności częstszego odkażania, jak również większego zużycia środków czystości (płyn do mycia naczyń) w związku z dłuższym pobytem w domach. Drugie, kosmetyki – ponieważ zawsze w czasach kryzysu następowało psychiczne odreagowanie, rekompensata stresu z nim związanego w postaci tzw. efektu szminki. Niestety, nie tym razem, gdyż z całej kategorii produktów najbardziej ucierpiały kosmetyki upiększające – zapewne w związku z mniejszą mobilnością społeczną, co widać także po wynikach branży tekstylnej i obuwniczej (więcej o wynikach i perspektywach branż można przeczytać w raporcie sektorowym Euler Hermes).

Obroty (i terminowość regulowania należności) producentów uzależnione od miejsca dystrybucji

Cały 2020 rok zamknął się spadkiem popytu konsumenckiego o 3% r/r, a wstępne dane ze stycznia świadczą o 6% spadku r/r. Niezależnie więc od koniunktury na swoje produkty wszyscy dostawcy i producenci z kategorii FMCG – dóbr szybko rotujących, czyli detergentów, kosmetyków, jak również art. spożywczych powinni zwracać uwagę na to jak ta szybka zmiana popytu i zwyczajów zakupowych Polaków w ciągu minionego roku wpłynęła na kondycję sklepów. Jedne z nich skorzystały (dyskonty), inne straciły (sieci obecne w galeriach handlowych wskutek czasowego zamknięcia czy handel tradycyjny w efekcie koncentrowania zakupów i oszczędności konsumentów). Nominalnie handel jako całość zanotował spadek nie tylko obrotów, ale i rentowności. Ta ostatnia najszybciej przekłada się na kondycję handlu tradycyjnego, co widać po rosnącej liczbie niewypłacalności hurtowników (grudzień – aż 24 w skali miesiąca! – najwięcej od 2 lat), jak i samego detalu (+35% za cały 2020 rok) – raport o niewypłacalnościach i perspektywach polskich firm do pobrania tutaj.

Mówiąc o rynku kosmetycznym w Polsce zawsze podkreśla się większy niż na innych rynkach udział marek rodzimych w stosunku do marek globalnych. W efekcie rynek dostawców jest dosyć rozdrobniony, natomiast w dystrybucji odwrotnie – największy w nim udział, ponad 1/3 przypadło na dyskonty, niewiele mniejszy udział mają sieci sklepów kosmetyczno-drogeryjnych. W sytuacji takiej koncentracji sprzedaży można przypuszczać, iż spadki popytu na kosmetyki nie rozkładały się równomiernie, a najmocniej dotknięte nimi były sklepy mniejsze, rodzime, niezależne od sieci. Był to efekt komasowania zakupów – statystyczny koszyk zakupowy był większy, ponieważ konsumenci ograniczali wyjścia i różnicowanie sklepów, łączyli różne kategorie zakupów. Dodatkowym czynnikiem były oczywiście ograniczenia w funkcjonowaniu galerii handlowych.

Konsekwencja zastoju – wydłużenie czasu spłaty należności za towar

Nie przesądzając, czy jest to w większym stopniu kwestia spadku popytu konsumenckiego, czy jednak problemów części detalistów, warto dalej wspomnieć o zmianach w rozliczeniach za dostarczone kosmetyki i środki higieniczne. Zmianach in minus. Porównując okres poświąteczny, czyli przełom stycznia i lutego bieżącego roku w porównaniu r/r na podstawie danych z  Programu Analiz Branżowych można stwierdzić, iż największą zmianą był wzrost wartości tzw. trudnych długów o ponad 50%. Te de facto straty (należności przeterminowane ponad 120 dni po terminie płatności) stanowiły średnio w portfelu dostawców produktów kosmetycznych i higienicznych około 2,7% ich należności. O tym, iż IV kwartał ubiegłego roku nie sprzyjał zakupom w warunkach ponownego zamknięcia części gospodarki świadczy spadek odsetka należności bieżących, nieprzeterminowanych w portfelu branży kosmetyczno-higienicznej z 85% przed rokiem do 76% obecnie. Nie dziwi więc, iż także średnie przeterminowanie należności wzrosło z 14 dni na początku 2020 roku do 17 dni obecnie. Pogorszenie wszystkich kluczowych wskaźników średniego spływu należności branży kosmetyczno-higienicznej sprawia, iż skumulowany wskaźnik moralności płatniczej jej odbiorców również spadł r/r z 72 punktów do 66. Wszystkie te wskaźniki charakteryzują zachowania odbiorców – detal, a za ich pogorszenie odpowiadają zwłaszcza sklepy, które ucierpiały najbardziej, czyli handel tradycyjny, jak również niepozbawiony ryzyka handel internetowy.

Handel detaliczny – spadek rentowności pomimo ciągłości sprzedaży dóbr podstawowych

Wzrost konsumpcji – w tym sprzedaży detalicznej nie okazał się w ostatnich latach wybawieniem dla sektora handlu, przynajmniej nie dla całego. Nie zapobiegł on postępującej koncentracji i liczbie kłopotów nie tylko małych, ale także największych dystrybutorów (grudzień 2020 – niewypłacalność rodzimego dystrybutora z sektora art. spożywczych o obrotach 1 mld złotych!). O kondycji handlu nie świadczą jedynie obroty, notabene jednak niższe w okresie pandemii niż przed (spadek o 3%), ale także jego rentowność, a ta spadła r/r co może rzutować na rozliczanie się z dostawcami. Spadek ten wynika m.in. z zaostrzającej się konkurencji cenowej (efekt wzrostu sprzedaży online jak i powrotu konsumentów do prymatu ceny, a niekoniecznie funkcjonalności czy designu), wyższych kosztów (nie tylko wymogi sanitarne, ale też m.in. transport – często koszt sprzedawcy online).

Problemy handlu rzutowały więc także na wyniki producentów art. spożywczych –  poszczególnych kategorii towarów (mięso, napoje), ale i sektor spożywczy jako całość notował wydłużenie średniego opóźnienia w spłacie swoich należności do 14-15 dni na koniec 2020 roku, co może dziwić w odniesieniu do dóbr szybkozbywalnych, cieszących się całkiem niezłym i odpornym na wahania popytem konsumenckim! Polecamy obszerne podsumowanie perspektyw branż do pobrania na witrynie Euler Hermes.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
28.01.2026 12:28
Beauty Bay analizuje opcje strategiczne, w tym sprzedaż lub pozyskanie inwestora
Wieloletni gracz rynku kosmetycznego e-commerce może trafić w nowe ręce.Beauty Bay

Brytyjski internetowy detalista kosmetyczny Beauty Bay rozpoczął przegląd opcji strategicznych, obejmujących m.in. potencjalną sprzedaż firmy lub pozyskanie nowego inwestora. Celem działań jest zabezpieczenie dodatkowego finansowania oraz ustabilizowanie działalności w wymagającym otoczeniu rynkowym.

Jak wynika z dostępnych informacji, spółka z siedzibą w Manchesterze powołała firmę doradczą Interpath, która ma przeprowadzić formalny przegląd strategiczny. Proces ten ma pomóc w ocenie możliwości pozyskania kapitału oraz określeniu dalszego kierunku rozwoju biznesu.

Beauty Bay została założona w 1999 roku przez braci Arrona i Davida Gabbie. Platforma sprzedaje obecnie ponad 200 marek kosmetycznych, w tym globalne brandy z segmentu masowego i premium, a także rozwija ofertę marek własnych pod szyldem By Beauty Bay. Model działalności opiera się wyłącznie na sprzedaży internetowej.

Według deklaracji firmy Beauty Bay zatrudnia około 65 pracowników i obsłużyła do tej pory około 5 mln klientów. Źródła rynkowe wskazują, że spółka aktywnie poszukuje nabywcy lub partnera inwestycyjnego, który zapewni kapitał niezbędny do stabilizacji operacyjnej oraz dalszej ekspansji, w szczególności w obszarze produktów własnej marki.

Nie jest to pierwsza próba zmiany struktury właścicielskiej lub pozyskania finansowania. W 2022 roku firma analizowała zarówno możliwość debiutu giełdowego, jak i proces sprzedaży, jednak żaden z tych scenariuszy nie zakończył się finalizacją transakcji.

Obecny przegląd strategiczny odbywa się w kontekście presji, z jaką mierzy się brytyjski handel detaliczny. Wysoka inflacja oraz ostrożniejsze podejście konsumentów do wydatków wpływają na wyniki sprzedaży, zwłaszcza w e-commerce. Dla Beauty Bay pozyskanie nowego kapitału lub wsparcia właścicielskiego może być kluczowe dla utrzymania konkurencyjności i finansowej elastyczności w kolejnych latach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
28.01.2026 11:13
Pepco planuje skup akcji własnych za 50 mln euro
Pepco

Grupa Pepco Group ogłosiła zamiar skupu akcji własnych o wartości do 50 mln euro. Operacja ma zostać sfinansowana z posiadanych rezerw gotówkowych spółki i jest bezpośrednio powiązana z zapowiedzią sprzedaży pakietu akcji przez większościowego akcjonariusza.

Decyzja Pepco jest reakcją na komunikat IBEX Group, który posiada 72% udziałów w spółce. IBEX poinformował o zamiarze sprzedaży około 42 mln akcji Grupy Pepco w ramach przyspieszonej budowy księgi popytu (ABB), co oznacza istotną transakcję na rynku kapitałowym.

Ogłoszony obecnie zamiar zakupu akcji wpisuje się w szerszy program skupu akcji własnych o łącznej wartości do 200 mln euro. Program ten został zaprezentowany podczas Dnia Inwestora w marcu 2025 r. Do tej pory Pepco odkupiło akcje o wartości około 97 mln euro, co oznacza realizację niemal połowy zapowiedzianego limitu.

Spółka potwierdziła również niedawno zamiar uruchomienia trzeciego etapu programu skupu akcji własnych o wartości do 50 mln euro w trakcie roku obrotowego 2026. Udział w ofercie sprzedaży akcji przez IBEX ma być realizowany niezależnie od tego etapu, co oznacza równoległe funkcjonowanie obu mechanizmów alokacji kapitału.

– Cieszymy się z możliwości wzięcia udziału w ofercie zakupu akcji Grupy Pepco od IBEX. Jest to w pełni zgodne z naszym zdyscyplinowanym podejściem do alokacji kapitału oraz celem zapewniania akcjonariuszom wyższych zwrotów poprzez dywidendy i skup akcji własnych – skomentował Willem Eelman, dyrektor finansowy Grupy Pepco.

Pepco Group jest właścicielem dyskontowych sieci handlowych Pepco i Dealz w Europie. Na koniec grudnia grupa zarządzała 4410 sklepami, z czego 4066 działało pod marką Pepco. Jednocześnie spółka zapowiedziała, że w bieżącym roku planuje zbycie sieci Dealz, co może dodatkowo wpłynąć na strukturę aktywów i dalsze decyzje kapitałowe grupy.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
29. styczeń 2026 05:43