StoryEditor
Handel
23.11.2023 11:57

Promocje kosmetyków w gazetkach sieci handlowych Biedronka, Lidl i innych – kto robi ich najwięcej? [Raport Moja Gazetka]

Kosmetyki często trafiają do gazetek sieci handlowych, a promocje na nie są bardzo głębokie / wiadomoscikosmetyczne.pl
W gazetkach promocyjnych której sieci handlowej kosmetyki pojawiają się najczęściej? Jakie są to typy promocji? W których kategoriach kosmetyków promocje są najgłębsze? Która marka kosmetyczna jest królową promocji? Oto dane z raportu przygotowanego przez Moja Gazetka dla portalu wiadomoscikosmetyczne.pl.

Moja Gazetka zebrała dane dla wiadomoscikosmetyczne.pl na temat aktywności producentów kosmetyków w gazetkach promocyjnych sieci handlowych innych niż typowo drogeryjne. Chcieliśmy dowiedzieć się, na ile kosmetyki są dla sieci FMCG istotnym asortymentem i jak często stanowią wabik na konsumentów szukających okazji cenowych oraz kosmetyki jakich marek i z jakich kategorii najczęściej są promowane w gazetkach handlowych.

Moja Gazetka analizując kategorie kosmetyczne w gazetkach handlowych wzięła pod uwagę 12 kategorii kosmetyków pielęgnacyjnych z 5 sieci: Aldi, Lidl, Kaufland, Biedronka i Carrefour.

Badane kategorie to:

  • Mydła 
  • Kosmetyki pod prysznic i do kąpieli
  • Dezodoranty i antyperspiranty
  • Maski, odżywki i szampony do włosów
  • Kosmetyki odo oczyszczania twarzy
  • Balsamy do ciała
  • Kremy do twarzy
  • Kremy do rąk
  • Kosmetyki do opalania
  • Produkty do higieny jamy ustnej
  • Kosmetyki do higieny intymnej
  • Pianki do golenia

Przeanalizowanych zostało 477 ofert z gazetek wyemitowanych w lipcu i październiku 2023 r.

 

Jakie promocje kosmetyków są w gazetkach sieci handlowych?

 

Sieci handlowe stosują różne formy promocji, by zachęcić klientów do kupowania kosmetyków – niższe ceny, sprzedaż w pakietach, produkty gratis. Najczęstszą formą promocji jest po prostu obniżenie ceny na dany kosmetyk.

W gazetkach sieci Aldi najczęściej pojawiały się promocje na pojedyncze kosmetyki – średnio zniżki sięgały 25 proc.

Promocje od 1 sztuki to aż 93,8 proc. wszystkich promocji z badanych gazetek.

Lidl w swoich gazetkach najczęściej zachęca klientów do kupowania większej liczby kosmetyków, by mogli skorzystać z promocji. Najczęściej trzeba kupić 2 sztuki tego samego produktu – wówczas zniżka sięga 40, 50 lub 60 proc. na drugą sztukę.

Tego typu oferty stanowią 86,5 proc. wszystkich promocji z badanych gazetek.

Kaufland stawia na różnorodność. 38 proc. promocji dostępnych jest już od jednej sztuki, 25,6 proc. to promocje typu 2+1 (przy zakupie 2 produktów, trzeci gratis), a 12,8 proc. to oferty typu 1+1.

Biedronka, tak jak Lidl, walczy o to, by klienci wrzucali do koszyków jak najwięcej. Taniej można kupić drugi produkt — to aż 78,5 proc. wszystkich promocji opublikowanych w gazetkach tej sieci.

W gazetkach Carrefour w badanym okresie tylko 5 promocji dotyczyło kosmetyków. W każdym przypadku skorzystanie z niej wymagało zakupu drugiego produktu. 3 z nich, czyli 60 proc., to oferty typu „drugi produkt za 1 grosz”.

 

Czy wszystkie kosmetyki w gazetkach sieci handlowych są w promocji?

 

Gazetki handlowe kojarzą się z promocjami, klient sięgając po nie ma wrażenie, że dostaje informacje o specjalnych okazjach, które zaraz się skończą. Nie jest to jednak jedyny cel gazetek. Spora część prezentacji w nich dotyczy po prostu nowej oferty (szczególnie w sieciach dyskontowych często wymienianej w kategoriach przemysłowych), produktów sezonowych i nowości. Również pojawianie się kosmetyków w gazetkach handlowych nie zawsze oznacza, że obowiązuje na nie specjalna cena lub promocja.

W gazetkach sieci Aldi na 43 oferty kosmetyków 16 było objętych promocjami (obniżką ceny, rabatem na drugą sztukę itp.). Oferty promocyjne dotyczą w przybliżeniu 37 proc. analizowanego asortymentu.

Gazetki Lidl zawierały w badanym okresie 61 ofert kosmetyków, z czego 37 objętych było promocją, co stanowi prawie 61 proc. ogółu publikacji.

W Kauflandzie na 96 ofert 47 było promocjami, czyli blisko 49 proc. wszystkich modułów z kosmetykami.

W Biedronce 130 ofert ze 186 związanych było z obniżką ceny lub inną formą promocji, czyli prawie 70 proc. wszystkich ofert.

Carrefour ma odwrotną strategię. W przypadku kosmetyków nie skupia się na promocjach. Tylko 5 z 91 pokazanych w gazetkach Carrefour kosmetyków objętych było promocją, co stanowi jedynie 5,5 proc. ogółu ofert.

Podsumowując, największy odsetek przecenionych kosmetyków zaoferowała w swoich gazetkach Biedronka (70 proc.), a najmniejszy Carrefour (5,5 proc.). Oferty promocyjne stanowiły 49,3 proc. ogółu ofert kosmetyków pielęgnacyjnych w analizowanych gazetkach.

image

Promocje kosmetyków w gazetkch sieci handlowych. Raport Moja Gazetka dla wiadomoscikosmetyczne.pl, listopad 2023

Moja Gazetka

 

Jakie kosmetyki są najczęściej promowane w gazetkach sieci handlowych?

 

Z 12 kategorii kosmetyków pielęgnacyjnych, które zostały wzięte pod uwagę w raporcie, niektóre są promowane częściej niż inne.

Gwiazdami promocji są kosmetyki do kąpieli i pod prysznic, które stanowią 18 proc. wszystkich ofert, szampony i odżywki do włosów (17,8 proc.) oraz produkty do higieny jamy ustnej (16,6 proc.).

7,8 proc. ofert stanowią promocje, które obejmują wszystkie kosmetyki danej marki.

 

image

Promocje kosmetyków w gazetkch sieci handlowych. Raport Moja Gazetka dla wiadomoscikosmetyczne.pl, listopad 2023

Moja Gazetka

 

Jakie marki kosmetyków są najczęściej promowane w gazetkach handlowych?

 

Nie wszystkie marki kosmetyczne sprzedają swoje produkty w sieciach handlowych. Nie wszystkie też stać na promocje w ich gazetkach. Kosmetyki niektórych marek są natomiast dostępne w promocji częściej niż inne.  

Królową promocji w analizowanych gazetkach sieci handlowych okazała się marka Nivea (12 proc. ofert). Za nią, ze sporym dystansem, znalazły się marki Fa i Garnier (po 5,5 proc.), a następnie Dove (4,7 proc.) oraz Luksja i Colgate (po 4,3 proc.).

 

image

Promocje kosmetyków w gazetkch sieci handlowych. Raport Moja Gazetka dla wiadomoscikosmetyczne.pl, listopad 2023

Moja Gazetka

 

Która sieć handlowa promuje kosmetyki swoich marek?

 

Z analiz Moja Gazetka wynika, że kosmetyki marek własnych stanowią średnio 12,4 proc. ofert na kosmetyki pielęgnacyjne w analizowanych gazetkach, jednak wyniki dla poszczególnych sklepów są skrajne.

Podczas gdy w gazetkach Carrefour marki własne stanowią jedynie 1,1 proc. asortymentu kosmetyków pielęgnacyjnych, w gazetkach sieci Lidl odpowiadają one aż za 24,6 proc. publikowanych ofert.

 

image

Promocje kosmetyków w gazetkch sieci handlowych. Raport Moja Gazetka dla wiadomoscikosmetyczne.pl, listopad 2023

Moja Gazetka

 

Jakie kategorie kosmetyków są najtańsze w promocji?

 

Spośród 12 kategorii kosmetyków prezentowanych w gazetkach handlowych badanych w raporcie, największymi obniżkami zostały objęte kremy do twarzy (31,80 proc.) kosmetyki do oczyszczania twarzy (31,10 proc.) oraz balsamy do ciała (30,40 proc.). Każda z tych kategorii została w badanym okresie przeceniona średnio o ponad 30 proc.

Z kolei najmniej przecenione kosmetyki to kosmetyki do opalania (średnia zniżka o 21,8 proc.) oraz do higieny intymnej (średnia zniżka o 18 proc.).

image

Promocje kosmetyków w gazetkch sieci handlowych. Raport Moja Gazetka dla wiadomoscikosmetyczne.pl, listopad 2023

Moja Gazetka

 

Moja Gazetka jest darmową aplikacją gromadzącą najnowsze gazetki promocyjne oraz jedną z najpopularniejszych aplikacji zakupowych w Polsce. Współpracuje z ponad 80 sieciami handlowymi zapewniając im możliwość dotarcia z ofertą do stale rosnącej grupy świadomych konsumentów.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
01.10.2026 15:07
Normal wchodzi do Europy Środkowo-Wschodniej. Duńska sieć otwiera pierwsze sklepy w Rumunii
Normal Retail Romania S.R.L

Duńska sieć Normal rozpoczęła ekspansję w Europie Środkowo-Wschodniej. Jej pierwszym rynkiem w regionie została Rumunia, gdzie 30 września otwarto sklep w Mega Mall w Bukareszcie. Kolejny punkt, w Shopping City Timișoara, ruszy 2 października. Oba sklepy oferują około 3500 produktów, w tym kosmetyki, artykuły pielęgnacyjne oraz produkty z kategorii Korean i Japanese beauty.

Rumunia jest 14. europejskim rynkiem, na którym działa Normal. Duńska sieć rozwija format łączący sprzedaż kosmetyków i produktów codziennego użytku z formułą tzw. treasure hunt. Klientki i klienci przechodzą przez zmieniający się asortyment, w którym obok produktów znanych marek pojawiają się nowości i produkty trudniej dostępne w tradycyjnych kanałach sprzedaży.

Pierwszy rumuński sklep został otwarty 30 września w centrum handlowym Mega Mall w Bukareszcie. Lokal zajmuje 311 mkw. GLA, a jego oferta obejmuje około 3500 produktów. 2 października sieć uruchomi drugi punkt w Shopping City Timișoara. Ten sklep ma 445 mkw. GLA, również oferując około 3500 produktów.

Kosmetyki częścią konceptu „everything store”

Normal nie pozycjonuje się wyłącznie jako sieć kosmetyczna. W sklepach znajduje się szeroki wybór produktów do pielęgnacji, kosmetyków, artykułów gospodarstwa domowego, produktów spożywczych oraz artykułów codziennego użytku. Istotną częścią oferty pozostają jednak produkty beauty, w tym kosmetyki popularnych marek oraz produkty wpisujące się w trendy Korean i Japanese beauty.

Model biznesowy opiera się na częstej rotacji asortymentu i odkrywaniu kolejnych produktów podczas wizyty. Koncept określany przez sieć jako „treasure hunt” ma powodować, że sklep nie jest postrzegany wyłącznie jako miejsce realizacji konkretnej listy zakupowej.

image

Nowy gracz na polskim rynku drogeryjnym? Duński Normal może rzucić wyzwanie gigantom.

Z perspektywy rynku kosmetycznego istotne jest połączenie produktów beauty z innymi kategoriami FMCG. Około 3500 SKU w każdym z nowych sklepów oznacza możliwość eksponowania kosmetyków w otoczeniu produktów spożywczych i artykułów codziennego użytku, a nie wyłącznie w klasycznym środowisku drogerii.

Wybór pierwszych lokalizacji w Rumunii również wpisuje się w strategię rozwoju sieci. Mega Mall w Bukareszcie dysponuje ponad 75 900 mkw. GLA i ponad 200 sklepami. Centrum znajduje się w zasięgu około 1 mln potencjalnych klientów w promieniu 30 minut jazdy samochodem. Shopping City Timișoara ma z kolei 57 000 mkw. GLA, a jego strefa oddziaływania obejmuje około 350 tys. mieszkańców.

NEPI Rockcastle partnerem ekspansji

Za rozwój Normal w rumuńskich centrach handlowych odpowiada w ramach współpracy właściciel obiektów – NEPI Rockcastle. Spółka deklaruje, że partnerstwo z duńską siecią ma być elementem szerszej strategii wprowadzania nowych konceptów handlowych na rynki Europy Środkowo-Wschodniej.

– Normal jest wiodącym detalistą w niszowym segmencie artykułów codziennego użytku i pielęgnacji osobistej w Danii oraz najszybciej rozwijającym się sklepem typu „everything store” tej kategorii – podkreśla Ramona Marusac, Regional Head of Leasing w NEPI Rockcastle. Jak dodaje, spółka poszukuje nowych europejskich marek, które mogą wzbogacać ofertę jej centrów handlowych.

Wejście Normal do Rumunii jest pierwszym etapem współpracy, która może być rozwijana także na innych rynkach CEE. Dla sieci oznacza to wejście do regionu obejmującego m.in. Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Bułgarię i Chorwację, gdzie NEPI Rockcastle posiada i zarządza centrami handlowymi.

8 mld euro portfela nieruchomości

NEPI Rockcastle jest jednym z największych właścicieli i operatorów centrów handlowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Wartość jej portfela inwestycyjnego wynosi około 8 mld euro, a obejmuje on 60 nieruchomości handlowych w ośmiu krajach.

Rumunia i Polska są dwoma największymi rynkami działalności spółki. W Polsce NEPI Rockcastle posiada 16 centrów handlowych, wśród nich Silesia City Center w Katowicach, Bonarka w Krakowie, Forum Gdańsk, Magnolia Park we Wrocławiu, Galeria Warmińska w Olsztynie i Karolinka w Opolu.

Rozwój Normal jest kolejnym przykładem ekspansji zagranicznych formatów handlowych, które konkurują o powierzchnię w centrach handlowych nie tylko z klasycznymi drogeriami, ale także z innymi konceptami oferującymi produkty kosmetyczne i codziennego użytku. Dla kategorii beauty oznacza to dalsze poszerzanie liczby kanałów, w których mogą być sprzedawane produkty kosmetyczne – również poza tradycyjnym modelem drogerii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.10.2026 12:24
Najpierw Boo Basket, potem Halloween. Jesienne trendy napędzają sprzedaż kosmetyków
Jesień zaczyna się na TikToku. Tak rodzi się nowy sezon beautyInstagram

Halloween przez lata pozostawało w polskim handlu raczej pojedynczym wydarzeniem. Dziś coraz trudniej patrzeć na nie wyłącznie przez pryzmat jednego wieczoru i sprzedaży kostiumów czy słodyczy. W beauty jesień zaczyna działać jak osobny sezon sprzedażowy, a Halloween jest tylko jednym z jego punktów kulminacyjnych. Wcześniej pojawiają się jesienne trendy makijażowe, zapachy kojarzone z "cozy season”, powrót do intensywniejszej pielęgnacji i coraz popularniejszy w mediach społecznościowych trend Boo Basket.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej
  • Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji
  • Potem zmienia się kolor półki...
  • Czym jest Boo Basket?
  • Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice
  • Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter
  • Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday
  • Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

„Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej

Dobrym przykładem jest trend „Code Orange”, który rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych. Hasło służy użytkownikom do sygnalizowania, że w sklepach pojawiły się już produkty związane z Halloween, jesienią i tzw. spooky season. Sam moment wprowadzenia sezonowego asortymentu staje się więc treścią, którą konsumenci wyszukują, nagrywają i udostępniają.

Na początku września na TikToku znajdowało się już 128,1 tys. postów z hashtagiem #CodeOrange, a na Instagramie 255 tys. postów oznaczonych „Code Orange”.

Media społecznościowe potrafią dziś skrócić drogę między odkryciem produktu a zakupem. Użytkownik widzi, że dany sklep wprowadził jesienną kolekcję, kosmetyki w halloweenowych opakowaniach albo nowe zapachy, przekazuje tę informację dalej, a zainteresowanie kolejnymi produktami zaczyna narastać.

W przypadku beauty sezonowość nie ogranicza się przy tym do produktów z nadrukowanymi dyniami czy kosmetyków do charakteryzacji.

Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji

Zmiana sezonu oznacza również zmianę potrzeb skóry. Po lecie konsumenci mogą szukać bardziej odżywczych kremów, łagodniejszych produktów oczyszczających i kosmetyków wspierających barierę hydrolipidową. Do jesiennej pielęgnacji pasują składniki takie jak ceramidy, gliceryna czy kwas hialuronowy, a wraz z mniejszą ekspozycją na słońce część konsumentów wraca także do produktów zawierających retinoidy.

Równolegle rośnie zainteresowanie zabiegami profesjonalnymi odpowiadającymi na problemy, które stają się bardziej widoczne po lecie – przesuszenie, utrata blasku czy skutki ekspozycji na słońce.

image

Pumpkin spice wraca. Jak marki i drogerie mogą wykorzystać jesienny trend?

Potem zmienia się kolor półki...

Jesień przynosi również wyraźną zmianę w makijażu. Na półkach pojawiają się odcienie miedzi, bordo, śliwki, jagodowych czerwieni i głębokiego brązu. Cięższe, jesienne kolory nie muszą jednak oznaczać mocnego makijażu. Popularność zyskują również transparentne i lekkie wykończenia, które pozwalają wprowadzić jesienną paletę do codziennego makijażu.

Media społecznościowe dokładają do tego kolejne mikrotrendy. Przykładem może być „eyemaxxing”, w którym kolorystyka makijażu oczu jest dobierana m.in. pod kątem koloru tęczówki. Brązy i miedzie są często wykorzystywane przy niebieskich oczach, a śliwki, burgundy i głębokie fiolety przy zielonych.

Każdy z tych trendów może generować popyt na inne produkty. Jeden konsument będzie szukał nowego cienia do powiek, inny pomadki w kolorze burgundu, a jeszcze inny palety, którą można wykorzystać do stworzenia halloweenowego looku.

Czym jest Boo Basket?

Do tego sezonowego miksu dochodzi jeszcze jeden trend, który mocno wykorzystuje potencjał kategorii beauty – Boo Basket.

Idea jest prosta, zamiast jednego dużego prezentu przygotowuje się jesienny koszyk pełen drobnych upominków. Mogą znaleźć się w nim słodycze, świece, skarpetki czy kubek, ale bardzo często także kosmetyki – produkty do kąpieli, maseczki, balsamy do ciała, produkty do włosów, makijaż czy zapachy. 

 

 

Boo Basket nie jest propozycją prezentu na konkretną okazję jak np. Święta Bożego Narodzenia czy Walentynki. Jest po prostu prezentem "na jesień", często dawanym bez większego powodu. Nie ogranicza go też płeć. Jesienne koszyki dla mężczyzny - chłopaka, brata czy ojca stają się równie popularne co damskie wersje. Jego siła tkwi również w samej formie. Koszyk jest przygotowywany indywidualnie, fotografowany i publikowany w mediach społecznościowych. Pojedyncze produkty zaczynają funkcjonować więc nie tylko jako kosmetyki, ale również jako element większej, wizualnej kompozycji. 

 

 

To szczególnie korzystne dla produktów o niższej i średniej cenie. Nie trzeba kupować drogiego zestawu prezentowego – można skomponować własny koszyk z kilku produktów, które razem tworzą gotowy prezent.

W przypadku beauty dobrze sprawdzają się tu kosmetyki o wyraźnym zapachu, atrakcyjnym opakowaniu lub kojarzące się z jesienią. Wanilia, cynamon, dynia, karmel czy korzenne nuty wpisują się w szerszy trend „cozy season”, który w mediach społecznościowych buduje zainteresowanie jesiennymi rytuałami. Boo Basket może więc dodatkowo wydłużać sezon zakupowy. 

Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice

Zapachy są zresztą jednym z segmentów, które szczególnie dobrze wykorzystują jesienną narrację.

Po letnich, świeżych i cytrusowych kompozycjach konsumenci zaczynają szukać zapachów cieplejszych i bardziej otulających. Pumpkin spice, wanilia, chai, cynamon czy inne korzenne nuty wpisują się w estetykę „cozy season”. Trend może przechodzić między kategoriami. Ten sam konsument może zainteresować się perfumami o waniliowym zapachu, a następnie sięgnąć po balsam do ciała, żel pod prysznic czy świecę utrzymane w podobnej nucie.

image

French Touch 2026: kosmetyki i salony fryzjerskie w jesiennej akcji promocyjnej

Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter

W tym kontekście Halloween można traktować jako mini-peak w ramach szerszego okresu wzmożonego handlu.

Tradycyjny kalendarz retailowy ma dobrze znane punkty kulminacyjne: Black Friday, Cyber Monday i okres przedświąteczny. W beauty pomiędzy nimi pojawia się jednak coraz więcej mniejszych momentów, które mogą wygenerować krótkotrwały, ale intensywny wzrost zainteresowania.

Najpierw jest powrót do jesiennej pielęgnacji. Potem zmiana kolorystyki makijażu i zapachów. Następnie pojawiają się Boo Baskets, halloweenowe kolekcje i kosmetyki do charakteryzacji. Chwilę później rynek wchodzi już w okres świątecznych zestawów, kalendarzy adwentowych i prezentów. Halloween jest pod tym względem szczególne, bo popyt może być bardzo skoncentrowany. Konsument potrzebujący kosmetyku na imprezę czy makijażu na konkretną okazję ma określony termin zakupu. Decyzja zakupowa może więc zostać podjęta znacznie szybciej niż w przypadku produktu kupowanego „przy okazji”.

Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday

Wyzwaniem nie jest więc samo przygotowanie się na Halloween. Większym problemem może być kumulacja wielu niewielkich pików popytu, które następują po sobie w krótkich odstępach.

Historyczne wyniki sprzedaży nadal pozostają ważnym punktem odniesienia, ale w przypadku trendów napędzanych przez TikToka czy Instagram nie zawsze wystarczą. Wczesne sygnały mogą pojawić się w mediach społecznościowych, zanim przełożą się na zamówienia.

„Code Orange” może sygnalizować wcześniejsze zainteresowanie Halloween. Popularność określonego zapachu może zapowiadać wzrost popytu na całą grupę produktów. Z kolei trend taki jak Boo Basket może zwiększyć sprzedaż wielu drobnych produktów, które osobno nie musiałyby zostać uznane za sezonowe. Do tego dochodzą pogoda, kampanie marketingowe, premiery nowych produktów i działania twórców internetowych.

W praktyce retailer potrzebuje więc nie tylko prognozy, ale również szybkiej informacji o tym, co dzieje się już na półce i w magazynie.

image

Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?

Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

Sezonowość jest wyzwaniem również dla logistyki. W przypadku produktów halloweenowych okno zakupowe może być krótkie, a klient oczekuje dostawy przed konkretną imprezą, weekendem czy wydarzeniem. Potrzebna jest więc odpowiednia liczba pracowników, elastyczność w kompletowaniu zamówień oraz możliwość szybkiego przesuwania priorytetów, kiedy jeden produkt zaczyna sprzedawać się szybciej, niż zakładano. Automatyzacja może przejąć część powtarzalnych zadań magazynowych, ale przy krótkich pikach równie istotna pozostaje możliwość szybkiego reagowania przez zespoły operacyjne.

Znaczenie ma również dostępność usług kurierskich. W przypadku zakupu halloweenowego dostawa dzień po wydarzeniu nie jest już opóźnieniem – produkt traci dla konsumenta swoją wartość.

Jesienny sezon beauty zaczyna się wcześniej

Halloween coraz trudniej traktować jako pojedynczą datę w kalendarzu handlowym. Jest raczej jednym z momentów szerszego jesiennego sezonu, którego początek można zauważyć już we wrześniu.

Oznacza to więcej okazji do zakupów dla kategorii beauty, ale również krótszy czas pomiędzy kolejnymi zmianami zainteresowania. Jesienna półka nie jest już wyłącznie kwestią wymiany ekspozycji. Coraz częściej jej zawartość jest kształtowana przez trendy, które pojawiają się w mediach społecznościowych i w ciągu kilku tygodni przechodzą z ekranu telefonu do sklepu.

 

Źródło: Cosmeticsbusiness

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. październik 2026 11:06