StoryEditor
Apteki
06.10.2020 00:00

Ustawa o zawodzie farmaceuty, czy o regulacji rynku? Pracodawcy protestują w sprawie poprawek

Dziś sejmowa Komisja Zdrowia rozpocznie prace nad rządowym projektem ustawy o zawodzie farmaceuty (UoZF). W czasie prac w podkomisji do projektu trafiły zapisy, które umożliwią Inspekcji Farmaceutycznej arbitralną decyzją urzędniczą zamknąć każdą hurtownię farmaceutyczną, aptekę i punkt apteczny w Polsce.Wzbudziło to protest organizacji pracodawców, które apelują o powrót do pierwotnej, rządowej wersji projektu - informuje Konfederacja Lewiatan.

- W wyniku prac Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zawodzie farmaceuty, treść projektu znacznie się zmieniła. Zostały przyjęte poprawki, które stwarzają liczne ryzyka dla podmiotów prowadzących apteki, dla samych farmaceutów, a także dla pacjentów. Wynika to m.in. z wprowadzenia mechanizmów dyskrecjonalnego pozbywania się z rynku podmiotów prowadzących obrót lekami oraz z faktycznego przekazania części kontroli nad rynkiem samorządowi aptekarskiemu. Przedmiotowe poprawki zmieniają charakter ustawy, która z regulacji sposobu wykonywania zawodu zmienia się w prawo regulujące rynek apteczny, dające organom Inspekcji Farmaceutycznej narzędzia do zupełnie arbitralnego ingerowania w jego kształt - czytamy w stanowisku podpisanym przez Business Centre Club, Konfederację Lewiatan, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Izbę Gospodarczą Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

- Pierwsza z omawianych wyżej poprawek modyfikuje przesłanki fakultatywnego cofania zezwolenia: pierwotnie projekt przewidywał, że zezwolenie można cofnąć, jeśli podmiot prowadzący aptekę uporczywie narusza samodzielność zawodową farmaceuty. Poprawka rezygnuje z przesłanki uporczywości, a więc otwiera możliwość wszczęcia procedury przeciw przedsiębiorcy nawet w przypadku niepotwierdzonego podejrzenia pojedynczego naruszenia.

- Cofnięcie zezwolenia to niezwykle radykalny środek - kończy ono na zawsze działalność apteki, hurtowni czy punktu aptecznego. Ich pracownicy tracą pracę, pacjenci muszą znaleźć nowe miejsce zaopatrzenia w leki (z uwagi na ograniczenia w otwieraniu nowych aptek szanse na zastąpienie zamkniętej apteki są minimalne). Dlatego właśnie potrzebny jest wymóg uporczywości: dopiero powtarzające się i udokumentowane naruszenia będą mogły stanowić podstawę do zastosowania tak radykalnej sankcji. Brak tego wymogu może doprowadzić do sytuacji, w której zwykłe nieporozumienie pomiędzy farmaceutą a podmiotem prowadzącym aptekę może stać się powodem cofnięcia zezwolenia. Sporadyczne spory na linii pracodawca-pracownik są czymś normalnym i czasami będą się zdarzać. Niestety przy takim sformułowaniu przepisu będą mogły stać się pretekstem do cofnięcia zezwolenia.

- Druga poprawka, która uzupełnia tę pierwszą, wprowadza możliwość unieruchomienia apteki, punktu aptecznego lub hurtowni farmaceutycznej na trzy miesiące pod rygorem natychmiastowej wykonalności - zanim ukarany podmiot będzie miał szanse odwołać się do organu II instancji, działalność jego przedsiębiorstwa zostanie wstrzymana.

Cofnięcie zezwolenia wzmocnione możliwością natychmiastowego zamknięcia placówki na podstawie arbitralnej decyzji urzędnika tworzy mieszankę wybuchową. Urzędnik będzie mógł zamknąć każdą aptekę, punkt apteczny czy hurtownię na podstawie błahych, niesprawdzonych przesłanek, a przedsiębiorca nie będzie mógł się od decyzji odwołać. Co warte podkreślenia, unieruchomienie apteki, punktu aptecznego lub hurtowni na trzy miesiące w praktyce oznacza jej zamknięcie na zawsze - koszty prowadzenia tego typu placówek, zestawione z ich rentownością powodują, że unieruchomienie jej na kwartał oznacza bankructwo właściciela.

Obawy organizacji pracodawców wynikają przede wszystkim z nieprecyzyjnego, a przez to dającego dużą sferę do interpretacji, brzmienia proponowanych przepisów. Od lat angażujemy się w nagłaśnianie problemu arbitralnego stosowania prawa przez organy Inspekcji Farmaceutycznej. Główny Inspektor Farmaceutyczny oraz Wojewódzcy Inspektorzy Farmaceutyczni często dowolnie nakładają kary na przedsiębiorców (w tym cofając im zezwolenia), za działania niemające nawet pozorów naruszeń prawa. Do tego zdarza się im ignorować orzecznictwo sądów administracyjnych - w skrajnych wypadkach potrafią wydać decyzję wbrew utrwalonej linii orzeczniczej NSA. Często działają w tym zakresie ramię w ramię z samorządem aptekarskim.

- Wejście w życie opisanych poprawek byłoby niebezpieczne nawet gdybyśmy mieli do czynienia z ostrożnie działającym i w pełni niezależnym od samorządu aptekarskiego nadzorem farmaceutycznym, pilnującym aby nie przekraczać swoich kompetencji. Również wtedy tak nieprecyzyjne przepisy rodziłyby ryzyko arbitralności i naruszeń Konstytucji Biznesu, która gwarantuje każdemu przedsiębiorcy pewność stosowania prawa oraz równe i bezstronne traktowanie - czytamy w stanowisku organizacji.

W całej sprawie kluczowym wydaje się fakt, że fundamentalne terminy „samodzielność" oraz „niezależność" nie mają definicji ustawowych. Nie mamy wątpliwości, że te kwestie będą przedmiotem specjalnych uchwał samorządu aptekarskiego (vide: uchwała dotycząca franczyzy Krajowego Zjazdu Aptekarzy), które - jak wielokrotnie pokazała praktyka - pod przykrywką ochrony zawodu stanowią narzędzie do walki z konkurencją. Tym samym część przedsiębiorców działających na rynku będzie mogła wykorzystywać swoje uprawnienia do walki z pozostałymi podmiotami (szczególnie, że kierownicy aptek oraz pozostali farmaceuci pozostają pod władztwem swojego samorządu).

W tym kontekście nie bez znaczenia jest także fakt, że Inspektorzy Farmaceutyczni to także farmaceuci, więc wpływ decyzji czy uchwał ich własnej korporacji nie może pozostać bez znaczenia. Pojawiają się zasadne pytania czy uchwały samorządu nie będą wytycznymi dla farmaceutów pełniących funkcje publiczne (podlegających korporacyjnemu sądownictwu dyscyplinarnemu) i czy takie działanie nie oznacza wpływu samorządu zawodowego na urzędników państwowych?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
18.02.2026 12:14
Agnieszka Górnicka, Inquiry: OTC, suplementy i ewolucja rynku drogeryjnego. Kierunek: one-stop shop?
Agnieszka Górnicka, InquiryInquiry

W odpowiedzi na rosnące trendy wellbeing, self-care i self-medication tradycyjne drogerie poszukują nowych źródeł wzrostu poza klasycznie rozumianą kategorią beauty. Naturalnym kierunkiem rozwoju staje się rozszerzenie oferty o obszary health i wellness. Taka dywersyfikacja pozwala ograniczyć zależność od kategorii silnie promocyjnych – przede wszystkim chemii, ale również kosmetyków, które od lat znajdują się pod presją cenową – pisze Agnieszka Górnicka, prezes zarządu Inquiry.

W tym kontekście rozwój kategorii OTC (w tym suplementów diety) oraz produktów spożywczych jest atrakcyjny z kilku powodów. Oferują one wyższe marże jednostkowe niż tradycyjny asortyment, a jednocześnie umożliwiają zwiększenie wartości koszyka zakupowego i częstotliwości wizyt. 

Warto podkreślić, że istniejąca infrastruktura logistyczna, powierzchnia sprzedaży oraz aplikacje lojalnościowe pozwalają skalować sprzedaż bez ponoszenia znaczących dodatkowych kosztów. Dzięki temu drogeria może ewoluować w kierunku formatu „one-stop shop”, oferującego nie tylko kosmetyki i chemię, lecz także suplementy, zdrową żywność oraz funkcjonalne przekąski. Już dziś aplikacje lojalnościowe drogerii są dla wielu konsumentów punktem startu zakupów, co czyni je naturalnym kanałem do dalszego rozszerzania kategorii.

W polskich realiach trudno jednak oczekiwać, aby duże sieci drogerii przekształciły się w model sklep + apteka – zarówno w sprzedaży stacjonarnej, jak i online. Ograniczenia mają charakter systemowy: regulacje farmaceutyczne, restrykcyjne przepisy dotyczące reklamy leków oraz konieczność zatrudniania wykwalifikowanych farmaceutów. Taki model jest możliwy zasadniczo jedynie w formule partnerstwa z operatorem aptecznym. Niemniej rosnąca sprzedaż preparatów OTC w drogeriach będzie oddziaływać na rynek apteczny, m.in. poprzez presję cenową w najbardziej atrakcyjnych segmentach oraz potencjalny spadek liczby wizyt w aptekach.

Zmiany te będą miały istotne konsekwencje dla producentów leków OTC i suplementów diety. Sieci drogerii dysponują większą siłą negocjacyjną, co pozwala im narzucać warunki handlowe. Można również oczekiwać dynamicznego rozwoju marek własnych w kategoriach takich jak witaminy, magnez czy leki przeciwbólowe, co będzie prowadzić do erozji udziałów marek ze średniej półki cenowej. 

Producenci muszą przygotować się także na rosnącą rolę trade marketingu oraz zarządzania planogramami, analogicznie do praktyk znanych z rynku FMCG.

image

OTC i suplementy diety w koszykach zakupowych Polaków – analiza trendów

Po stronie konsumentów obserwujemy rosnący popyt na produkty z obszaru health&wellness, w tym w kanale online. Dla młodszych klientów zakup aspiryny razem z szamponem nie stanowi żadnej bariery – kluczowe są wygoda i cena. Starsze pokolenia wciąż jednak preferują apteki stacjonarne oraz bezpośredni kontakt z farmaceutą. 

image

Monika Kolaszyńska, Super-Pharm: Klienci Skin&Beauty oczekują indywidualnego podejścia – i takie doświadczenie im zapewniamy

Granice między drogerią, apteką a sklepem convenience będą się stopniowo zacierać, a konkurencja coraz bardziej przenosić się na obszary danych o kliencie, wygody zakupów i ekosystemów cyfrowych. Wygranymi okażą się podmioty, które skutecznie połączą skalę działania, omnichannel, rozwinięte marki własne oraz kompetencje regulacyjne.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
17.02.2026 18:40
Czy handel produktami leczniczymi online jest legalny? Drogeria DM pod lupą regulatora
DM pod lupą regulatora. Czy drogeria obroni wizję swojego rozwoju? fot. Marzena Szulc

Od 16 grudnia 2025 sieć drogerii DM dołączyła do swojego portfolio na niemieckim rynku sprzedaż leków OTC. Decyzja ta wywołuje sprzeciw przedstawicieli tamtejszej branży farmaceutycznej i medycznej – informuje portal branżowy Handelsblatt.com.

Urząd antymonopolowy bierze pod lupę drogerię DM za sprzedaż leków w internecie

Niemieckie Centrum Ochrony Przed Nieuczciwą Konkurencją zleciło przeprowadzenie kontroli oraz postępowania wyjaśniającego mającego ustalić, czy sprzedaż leków przez internet przez sieć drogerii DM jest zgodna z prawem.

Na swojej stronie internetowej DM od niedawna oferuje, obok standardowych artykułów drogerii, także produktów leczniczych dostępnych dotychczas tylko w aptekach, jak poinformowali przedstawiciele regulatora w Bad Homburg.

Niemiecki portal Handelsblatt.com podkreśla, że dystrybucja tych środków odbywa się za pośrednictwem czeskiej apteki wysyłkowej, którą prowadzi spółka zależna DM-u.

image

Drogerie DM: po miesiącach zapowiedzi rusza sprzedaż OTC online. Farmaceuci protestują

Jakie są zarzuty urzędu wobec drogerii DM?

Centrum Ochrony Przed Nieuczciwą Konkurencją uważa, że takie działania naruszają niemieckie prawo farmaceutyczne i apteczne. Oskarża DM o to, że:

  • w sklepie internetowym miesza się artykuły codziennego użytku z lekami, które normalnie dostępne są tylko w aptekach,
  • niezgodną z przepisami konstrukcję prawną, czyli dostarczanie leków przez spółkę zależną, prowadzącą aptekę w Czechach. 

Takie rozwiązanie jest sprzeczne z obecnie obowiązującymi zasadami niezależności i regułami zaangażowania kapitałowego obowiązującymi w niemieckim prawie farmaceutycznym, regulującym rynek aptekarski. Podmiot zwraca również uwagę, że sprzedaż leków OTC w formie stacjonarlnej jest niedozwolne przez podmiot, którego celem gospodarczym jest jakakolwiek inna działalność niż obrót produktami leczniczymi. 

image

OTC i suplementy diety w koszykach zakupowych Polaków – analiza trendów

Niemiecki związek farmaceutów krytykuje sprzedaż leków w drogeriach

Decyzja DM o wprowadzeniu do sprzedaży leków OTC spotkała się z ostrą krytyką ze strony niemieckiego związku farmaceutów. Organizacja zwraca uwagę na ryzyko pomyłek konsumentów, zwłaszcza jeśli granica między apteką a drogerią nie będzie dla nich wystarczająco czytelna. Zdaniem farmaceutów, silnie działające i potencjalnie niebezpieczne preparaty powinny być dostępne wyłącznie w aptekach. Związek podkreśla również, że leki nie powinny trafiać na rynek za pośrednictwem drogerii nastawionych głównie na działania marketingowe.

image

Drogerie DM: w tym roku sieć otworzy w Polsce ok. 15 nowych sklepów [GALERIA ZDJĘĆ]

Ryzyko autodiagnozy pacjentów

Farmaceuci zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny problem, jakim jest samodzielna diagnoza klientów.

– Szczególnie w przypadku poważniejszych schorzeń, takich jak alergie, bóle czy przeziębienie, ważne jest kwestionowanie autodiagnoz pacjentów i, w razie wątpliwości, odradzanie im przyjmowania niewłaściwych leków – argumentują przedstawiciele branży. Ich zdaniem sprzedaż OTC poza apteką ogranicza możliwość takiej konsultacji.

Maksymilian Semeniuk
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. luty 2026 14:41