StoryEditor
Drogerie
06.10.2020 00:00

[DROGERIA ROKU 2020 KANDYDAT] ZIKO DERMO, KRAKÓW, CH ATUT

Ziko Dermo na Czerwonych Makach w Krakowie funkcjonuje od 2019 roku. Mieści się w jednej z najdynamiczniej rozwijających się dzielnic miasta – na Ruczaju, w Centrum Handlowym Atut. Klientami placówki są osoby poszukujące specjalistycznej, kierunkowej pielęgnacji. Drogeria specjalizuje się bowiem w preparatach dermokosmetycznych.

Ziko Dermo, Kraków, CH Atut, kategoria: Najlepsza polska sieć drogeryjna

Ziko Dermo w Krakowskim Atucie sąsiaduje ze sklepem spożywczym Lidl, drogerią Rossmann, sklepami wielobranżowymi Tedi, Pepco oraz Kick, a także apteką Ziko. W pobliżu drogerii znajdują się liczne osiedla mieszkaniowe, przedszkola, szkoły, hotele. W bliskim sąsiedztwie zlokalizowany jest również kampus Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz duże skupisko biurowców. To właśnie mieszkańcy okolicznych osiedli, a także bywalcy kampusu i pracownicy okolicznych firm stanowią dominującą grupę klientów drogerii. Odwiedzają ją również mieszkańcy pobliskiego miasteczka – Skawiny.

Dermokosmetyki w zamkniętych regałach

Drogeria Ziko Dermo na Ruczaju mieści się w jasnym, przestronnym i nowoczesnym wnętrzu, którego dopełnieniem jest ciepłe, punktowe oświetlenie. Wystrój, meble oraz stroje pracowników dopasowane są do asortymentu. Nie znajdziemy tu kosmetyków mass marketowych. Ziko Dermo jako placówka należące do tej samej sieci co pobliska Ziko Apteka, wyspecjalizowana jest w sprzedaży dermokosmetyków. W jasno oświetlonych, białych, przeszklonych regałach stoją tu preparaty do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów najbardziej znanych firm dermokosmetycznych, takich jak Vichy, Bioderma, La Roche Posay, Nuxe, Avene, Dermedic, Eris Pharmaceris czy Iwostin. Nawigację po nich ułatwiają kasetony z nazwami marek. Preparaty dodatkowo są ułożone wg kategorii produktowych. Wszystkie promocje oznaczone są wkładkami z informacją o wysokości rabatu. Swoje oznaczenia mają też nowości, kosmetyki dostępne tylko w drogerii Ziko Dermo, promocje typu Rabaty z kartą oraz Tygodnie z marką, a także produkty sezonowe. Tak czytelne oznakowanie ułatwia klientom zakupy i sprawia, że stają się one łatwiejsze i przyjemniejsze.

Regały są zamknięte, a preparaty na życzenie klienta podaje obsługa, dzięki czemu przechowywane produkty nie są narażone na uszkodzenie czy przedostanie się do środka nieczystości ze środowiska zewnętrznego. Jest to ogromnie ważne szczególnie teraz, w okresie pandemii. Regały chronią opakowania produktów przed kontaktem z osobami postronnymi. Klientki otrzymują zatem dermokosmetyki w pełni bezpieczne.

Bliższy kontakt z kosmetykami jest natomiast możliwy przy tester barze – specjalnie wydzielonym miejscu z testerami produktów. Z preparatami można też zapoznać się w domu. Do tego celu wykorzystywane są próbki wręczane klientom.

W lokalu znajduje się także stanowisko do przeprowadzania indywidualnych dermokonsultacji oraz badań cery i włosów. Jest ono wyposażone w wygodne miejsca do siedzenia dla klientów oraz duże lustro. Usytuowanie stanowiska gwarantuje spokój i komfort.

Oprócz wyboru dermokosmetyków do dyspozycji klientów oddany został zakład optyczny.  

Wymagające klientki, profesjonalne konsultantki

Wśród klientów drogerii Ziko Dermo dominują kobiety w wieku powyżej 35 roku życia. Jest to grupa najbardziej świadoma, która wie, jakie znaczenie ma pielęgnacja dla utrzymania zdrowego, młodego wyglądu skóry. W związku ze sporym wyborem emolientów, do drogerii często zaglądają również  rodzice małych dzieci i niemowląt. Obie grupy klientów są bardzo wymagające. Oczekują od stosowanych preparatów bezpieczeństwa, wysokiej skuteczności i szybkiego działania.

Za fachowe porady i dobieranie produktów do indywidualnych potrzeb klientów w Ziko Dermo odpowiadają wykwalifikowane dermokonsultantki. Dzielą się z klientami swoją bogatą wiedzą z zakresu kosmetologii, substancji aktywnych zawartych w kosmetykach oraz sposobu ich działania. Nie narzucają swojej obecności klientom, ale są gotowe na każde ich zapytanie. Ich wiedza wynika z gruntownego wykształcenia zawodowego, licznych szkoleń merytorycznych organizowanych wewnątrz firmy oraz w postaci szkoleń zewnętrznych. Do dyspozycji, oprócz fachowej wiedzy, mają również specjalistyczne urządzenia, z których korzystają podczas akcji dermokonsultacyjnych. Urządzeniami tymi są m.in. dermoanalizery – przyrządy do badania cery. Przy ich pomocy określany jest stopień nawilżenia, ilość sebum, zaskórników, naczynek, zmarszczek, a także poziom elastyczności skóry twarzy. Na podstawie wywiadu z klientem, ale także na podstawie badania, zalecona zostaje odpowiednia kuracja na dzień, na noc, a także udzielane są wskazówki na temat pielęgnacji okolic oczu. Osobom, które z kolei zgłaszają się z problemami dotyczącymi pielęgnacji skóry głowy, wykonywana jest analiza stanu włosów. Na jej podstawie ustalona zostaje właściwa pielęgnacja i odpowiedni rodzaj odżywki, szamponu czy ampułek.

Akcje promocyjne i szeroko dystrybuowane treści merytoryczne

Podczas pandemii Ziko Dermo wprowadziło usługę Zadzwoń – Zamów – Odbierz. Klientki, które chcą ograniczyć wychodzenie z domu, mogą skorzystać z telefonicznej porady dermatologicznej, dobrać odpowiednie produkty, a czas wizyty w drogerii skrócić do minimum związanego z odbiorem zamówionych produktów. Po takiej telekonsultacji kosmetyki są gotowe do odbioru w drogerii już po 1 godzinie. 

Niezależnie od pandemii działa natomiast program lojalnościowy Ziko Klub, do którego można się zapisać w sposób tradycyjny lub poprzez aplikację mobilną. Klubowicze zbierają punkty podczas zakupów, które następnie wymieniają na kosmetyki z katalogu. Mają też możliwość korzystania z Rabatów z Kartą, czyli specjalnych ofert promocyjnych.

Atrakcyjne ceny są dostępne nie tylko dla stałych klientów. Jedną z flagowych akcji promocyjnych Ziko Dermo są Tygodnie z Marką. W tym czasie ceny na wybrane marki dermokosmetyczne zostają obniżone nawet o 50 proc. Dla klientów, którzy przystąpili do programu lojalnościowego Ziko Klub, rabaty są dodatkowo „pogłębiane”. Tak więc osoba posiadająca kartę stałego klienta może otrzymać preparaty w jeszcze niższej cenie.

Drogeria Ziko co dwa tygodnie przygotowuje gazetkę produktową, w której zamieszcza wszelkie oferowane promocje. Dystrybuowana jest w drogeriach, bezpośrednio do domów klientów, ale także publikowana na portalach internetowych oraz na stronie internetowej drogerii, którą odwiedza ponad 100 tys. osób miesięcznie. Oferta komunikowana jest również przy pomocy mailingów oraz sms-ów, które docierają do ponad 120 tys. odbiorców programu lojalnościowego.

Ziko Dermo to nie tylko oferta promocyjna, ale także informacje merytoryczne. Dla osób poszukujących odpowiedzi na pytania dotyczące sposobów na piękną i zdrową skórę oraz ciekawostek na temat zdrowia i urody, został utworzony blog. Poruszane są na nim najbardziej aktualne kwestie dotyczące wszelkiego rodzaju nowinek urodowych. Teksty pisane są przez specjalistów z dziedziny kosmetologii, dermokonsultantki, dietetyków i innych specjalistów, którzy aktywnie śledzą wszelkie nowości na rynku.

Z uwagi na bardzo liczne pytania od czytelników, został uruchomiony również cykl dermokonsultacji live na profilu drogerii na Facebooku. Klienci mogą tu zadawać pytania, na które dermokonsultantki odpowiadają w trakcie wirtualnych sesji. Ziko Dermo prowadzi również kanał na You Tube. Zamieszczane są tu filmy, w których omawiane są problemy dermokosmetyczne, udzielane porady, a także prowadzone są rozmowy z klientami.

Obok narzędzi wirtualnych w Ziko Dermo stosowane są również tradycyjne sposoby informacji o akcjach promocyjnych – w postaci plakatów, ulotek i folderów informacyjnych. Placówka przy ul. Czerwone Maki w Krakowie wyposażona jest również w nowoczesne monitory TV, zarówno wewnątrz lokalu jak i w witrynie zewnętrznej pozwalające na dynamiczną emisję treści promocyjnych i informacyjnych dla klientów.

Drogeria Ziko oferuje wyjątkowy, wyspecjalizowany asortyment niedostępny w standardowych sieciach drogeryjnych czy marketach. Profesjonalny personel wykwalifikowanych dermokonsultantek prowadzi indywidualne porady i badania skóry oraz włosów, zgodnie z potrzebami klientów. Drogeria stawia nie tylko na sprzedaż, ale również na edukację klientów. Dotarcie do nich umożliwia duża liczba kanałów komunikacji marketingowej – napisała Renata Żołnierek, kierowniczka krakowskiej Ziko Dermo  w zgłoszeniu do konkursu Drogeria Roku.  

Drogerie Ziko Dermo są wyspecjalizowanymi punktami sprzedaży dermokosmetyków. Pierwsza tego typu placówka należąca do sieci Ziko została otwarta w 2012 roku. Obecnie sieć tworzą 53 drogerie zlokalizowane w 9 województwach w całej Polsce.

Konkurs Drogeria Roku 2020 zostanie rozstrzygnięty podczas Retail & FMCG Congress – Poland & CEE, który odbędzie sią w dn. 12-13 października 2020.

Jurorzy Drogerii Roku 2020 to praktycy rynku, menedżerowie z firm działających w branży kosmetycznej. Skład jury dostępny jest TUTAJ)

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
06.07.2026 07:00
K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym
Zapachy napędzają ekspansję K-beautyShutterstock

Koreańskie kosmetyki przeszły drogę od specjalistycznych e-sklepów i TikToka do półek Rossmanna, Hebe, Douglasa, Super-Pharmu, Allegro i Zalando. Segment wart jest już setki milionów złotych, rośnie szybciej niż cały rynek i wchodzi w kategorie, w których dotąd dominowały polskie marki – pielęgnację twarzy i włosów.

Według raportu OC&C z kwietnia 2026 r. sprzedaż koreańskich marek w masowym kanale drogeryjnym w Polsce sięga już prawie 330 mln zł, a segment w ostatnich latach rósł w tempie ponad 60 proc. rocznie. Koreańskie marki kontrolują już  aż 10 proc. rynku produktów do pielęgnacji twarzy, ale ekspansję widać też w innych kategoriach. 

- Wśród najszybciej rozwijających się kategorii obserwujemy przede wszystkim produkty do codziennej pielęgnacji, takie jak sera, kosmetyki z wysoką ochroną SPF, maseczki do twary – szczególnie hydrożelowe – oraz toner pady, które stały się jednym z najbardziej charakterystycznych produktów K-Beauty. Coraz większą popularnością cieszą się również formuły bazujące na składnikach aktywnych spopularyzowanych przez koreańską pielęgnację, takich jak PDRN, Centella Asiatica (Cica), ekstrakty z ryżu czy kolagen – wylicza nam ekspert sieci drogerii Douglas.

Dodatkowym sygnałem skali jest rotacja – Allegro odnotowuje wzrost sprzedaży K-beauty na poziomie plus 78 proc. rok do roku, a sieci handlowe zamiast traktować te marki jako „egzotyczną” podkategorię, tworzą dla nich dedykowane półki, landing page‘e i poradniki zakupowe.

Zdaniem eksperów choć Polscy producenci wciąż kontrolują ponad połowę rynku, to dynamika azjatyckiej konkurencji zaczyna naruszać ich dotychczasowy monopol na masową innowacyjność.

K-Beauty: Cztery kanały, jedna strategia

K-beauty funkcjonuje już równolegle w czterech typach kanałów sprzedaży:

  • drogerie masowe (Rossmann, Hebe),
  • perfumerie selektywne i apteko-drogerie (Douglas, Super-Pharm),
  • marketplace‘y np. Allegro, Amazon 
  • platformy modowe (Zalando).

Granice między nimi zacierają się jednak coraz szybciej. Widać, że to nie jest zwykły import „ładnych opakowań”, lecz nowy model konkurencji, łączący atrakcyjną cenę, estetykę premium, składniki aktywne i viralowość.

Zalando wiodąca europejska platforma technologiczna dla mody i lifestylu, ogłosiła właśnie trategiczne rozszerzenie swojej oferty K-beauty, w której trendowe marki (Beauty of Joseon, Torriden) sąsiadują z tradycyjnymi markami luksusowymi (Armani, Sunday Riley) jako równorzędni partnerzy lifestylowi. 

- Jest to odpowiedź na wyraźną zmianę w zachowaniach konsumentów, którzy coraz częściej sięgają po pielęgnację opartą na zaawansowanych składnikach, przemyślanych formułach i wieloetapowych rutynach. K-beauty, jeszcze niedawno postrzegana jako nisza, dziś jest jednym z istotnych motorów napędowych globalnego rynku kosmetycznego i wyznacza trendy w zakresie formuł i innowacji produktowych - czytamy w komunikacie Zalando. 

- Dzięki dalszemu rozwojowi kategorii K-beauty odpowiadamy na wyraźną zmianę w podejściu klientów do pielęgnacji skóry, która coraz częściej koncentruje się na rutynach, składnikach aktywnych i długoterminowych efektach. Tworzymy inspirującą przestrzeń do odkrywania nowości, wprowadzając także produkty do K-make-upu – mówi Virginie Duigou, Head of Beauty Buying w Zalando.

W ramach tej inicjatywy platforma wprowadziła m.in. zestaw startowy, K-beauty, dedykowaną strefę tematyczną oraz harmonogram premier poszukiwanych marek. Na Zalando można teraz odkryć koreańskie marki takie jak m.in. Haruharu Wonder, Torriden, RoundLab, Abib, SOME BY MI, Dr.Jart+ oraz Beauty of Joseon. Cała sekcja „K-Beauty haul” liczy już 94 produkty - tylko sama marka COSRX ma na platformie kilkanaście pozycji w cenach 55–167 zł.

Zalando komunikuje kategorię językiem „glass skin” i estetyki – bardzo podobnym do narracji TikToka i Instagrama.

- Poprzez rozwój asortymentu, nawiązywanie partnerstw na wyłączność oraz rozbudowę strefy contentowej, wzmacniamy ofertę beauty, tworząc doświadczenie zakupowe, które łączy wysokiej jakości produkty, angażujące treści i aktualne trendy kulturowe  – dodaje Virginie Duigou z Zalando.

Drogerie tworzą osobne półki z koreańskimi produktami 

Lider sprzedaży drogeryjnej, Rossmann od dawna prowadzi osobną sekcję koreańskich kosmetyków z markami takimi TIRTIR, Beauty of Joseon, Biodance, Medicube, Arencia, Anua, Dr. Althea, Eqqualberry, FWEE i ROM&ND. Ale ekspansja kosmetyków made in Korea widoczna jest w wynikach finansowych sieci za 2025 r. - w ubiegłym roku Rossmann zanotował wyraźny wzrost importu z Azji. 

Jego główny konkurent w Polsce, drogerie Hebe także ma wydzielony segment. Znajdziemy tam populrane marki tj. Beauty of Joseon, Missha czy Biodance z cenami startującymi od 14,79 zł za maskę Biodance i 49,99 zł za BB cream Missha. 

Hebe stale powiększa portfolio K-Beauty. W czerwcu sieć ogłosiła wprowadzenie do sprzedaży we współpracy z Gaboną - głównie online - kolejnych czterech marek: Colorgram, Black Rouge, Laka oraz Bring Green, które mają szansę przyciągnąć uwagę fanek lekkich tekstur, błysku, koloru i dopracowanej pielęgnacji. Podobnie jak Douglass czy Zalando - postawiła na marki makijażowe, reprezentujące najnowsze trendy. 

PureHeals to inna koreańska marka kosmetyków, która na stałe zagościła w Hebe, a krem i ampułka z seriiCentella z wąkrotką azjatycką doskonale wpasowały się w codzienne rytuały polskich konsumentek. 

- Koreanki cenią ją od lat za wyjątkowe właściwości kojące, zdolność do szybkiej regeneracji skóry i wsparcie naturalnej bariery ochronnej. Ten kultowy składnik K-Beauty pozostaje nieustannie na topie, a coraz więcej Polek włącza kosmetyki z centellą do swojej codziennej rutyny - mówią nam przedstawiciele marki. 

W sieci perfumerii Douglas dostępne są także marki droższe takie jak SKIN1004 i COSRX. 

- Segment K-Beauty pozostaje jedną z najszybciej rozwijających się kategorii w portfolio Douglas. Obecnie oferujemy około 40 starannie wyselekcjonowanych koreańskich marek, a ich liczba systematycznie rośnie. Co istotne, coraz więcej z nich wprowadzamy również do perfumerii stacjonarnych. Dzięki temu klienci mogą nie tylko kupić produkty, ale także przetestować je na miejscu i skorzystać z wiedzy oraz rekomendacji naszych konsultantek. W efekcie znaczenie kanału stacjonarnego w tej kategorii sukcesywnie wzrasta - mówi ekspert perfumerii DOUGLAS. 

Ekspnsja widoczna jest w sieci drogeryjno-aptecznej Super-Pharm, dwucyfrowe wzrosty sprzedaży odnowowujemy w segmencie e-commerce: Notino, Cossibelle czy Allegro. 

Masstige, nie premium – mechanizm cenowy K-Beauty?

konkurentów. Koreańskie nowości w Rossmannie czy Hebe demokratyzują luksus. Polskie marki muszą konkurować już nie tylko składem, ale przede wszystkim marketingiem wizualnym. Produkty wyglądają premium dzięki minimalistycznym opakowaniom, estetyce apteczno-dermatologicznej, składnikom aktywnym i narracji „rytuału”, ale ich ceny pozostają konkurencyjne wobec marek premium. Do tego dochodzi atrakcyjny storytelling składnikowy: glass skin, wąkrota azjatycka, fermenty, PDRN, śluz ślimaka, SPF, bariera hydrolipidowa.

To zjawisko ma swoją nazwę – masstige (mass + prestige), znane też jako accessible premium.

To zagrożenie dla P-Beauty, ponieważ polskie marki długo budowały przewagę na formule „dobra jakość za rozsądną cenę” – a teraz tę przestrzeń zajmuje konkurencja z silniejszym storytellingiem.

- Koreańskość w branży beauty nie odnosi się już tylko do kraju pochodzenia, ale oznacza rutynę pielęgnacyjną utożsamianą z jakością i skutecznością. Koreańska filozofia pielęgnacji twarzy w ostatnich latach bardzo mocno zakorzeniła się w Polsce i zmieniła zachowania konsumentów, a także wymusiła na producentach zmianę podejścia do tworzenia kosmetyków – komentuje raport Agnieszka Przybył, manager w OC&C Strategy Consultants. 

Kto stoi za boomem K-beauty w Polsce?

Liderem i weteranem importu marek azjatyckich do Polski jest firma Eurus, która wprowadziła na rynek i dystrybuuje w Hebe i Rossmannie marki takie jak Mediheal (ikona masek w płachcie) oraz a także posiada koreańskie marki własne jak Kimoco (produkcja w Korei) oraz Revoss.

Co istotne – Kimoco (Kimoco Beauty), marka aktualnie podbijająca Rossmanna liniami Glass Skin, jest marką własną Eurusu. To strategiczny ruch: polski dystrybutor, bazując na latach doświadczeń z rynkiem koreańskim, stworzył brand skrojony pod europejskiego konsumenta – zakorzeniony w filozofii azjatyckiej pielęgnacji, ale zarządzany przez polski kapitał.Obecnie sprzedaje produkty także w USA. Pokazuje to, jak P-Beauty zaczyna samo adaptować logikę K-beauty, by utrzymać konkurencyjność.

Najbardziej widoczny gracz K-Beauty w Polsce to Gabona, którego portfolio obejmuje kilkanaście koreańskich marek dostępnych w Hebe (One-Day‘s You, Hidehere, Velvety), DOZ i Super-Pharm (Atopalm, Zeroid, Real Barrier, Derma-B), Douglasie (Dr. Melaxin, Barulab, Real Barrier), a także w mniejszych drogeriach jak Bio Planet, Naturze i Dr. Max.

Inni importerzy to m.in. SkinCare – europejski oficjalny importer/dystrybutor marek Purederm, Farmstay, Bergamo czy Ottie. Marki CLIV, PureHeals i Soqu będące w sprzedaży w Hebe dostarcza Merkury SA. Z kolei AMGS Investment/Shibushi to główny dystrybutor koreańskich marek luksusowych i premium.

Nowy front: koncerny farmaceutyczne wchodzą w dermokosmetyki

Co ciekawe obecnie koreańskie firmy farmaceutyczne coraz aktywniej rozszerzają działalność produkując kosmetyki dermatologiczne. Sięgają po receptury inspirowane badaniami klinicznymi napędza wzrost segmentu dermokosmetyków w Korei i ich eksport.

Przedstawiciele firmy Dongkook Pharmaceutical, Daewoong Pharmaceutical wskazują wzrostowy trend i popyt na pielęgnację skóry opartą na badaniach naukowych jako kluczową szansę rozwoju dla całej branży. Producenci leków - Daewoong Pharmaceutical, Yuhan Corporation i Hanmi Science przekładają wyniki badań farmaceutycznych, opatentowane składniki i technologie na produkty kosmetyczne dostępne w masowej sprzedaży. Wykorzystują doświadczenie w pielęgnacji ran, badaniach nad czynnikami wzrostu i witaminami, by rozwijać własne linie – każda z tych firm ma już markę kosmetyczną dostępną na rynkach globalnych.

Zdaniem autorki: Co ekspansja K-Beauty oznacza dla rynku? 

Wzrost segmentu o ponad 60 proc. rocznie przy jednoczesnej ekspansji do kolejnych kanałów (marketplace‘y modowe, perfumerie selektywne) sugeruje, że walka o półkę pielęgnacyjną w najbliższych latach będzie się zaostrzać.

Produkty kosztują w drogeriach zwykle 50–130 zł za krem/serum, są droższe od wielu dobrych polskich produktów, ale są w zasięgu portfela przeciętnego klienta. Warto jednak podkreślić, że to nie jest puste pozycjonowanie, ponieważ marki koreańskie bazują na wysokich stężeniach cenionych składników (śluz ślimaka, centella asiatica, fermenty, woda ryżowa, peptydy), a azjatycka technologia formulacji jest uznawana za jedną z najbardziej zaawansowanych na świecie. 

K-beauty w Polsce przestaje być chwilową modą i staje się trwałym elementem struktury rynu. Dla polskich producentów i dystrybutorów kluczowym pytaniem nie jest, czy konkurować z K-beauty,  ale jak wykorzystać jej logikę– czego przykładem jest strategia Eurusu z marką własną Kimoco. 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
06.07.2026 00:33
Drogerie Rossmann odwiedza już 1,2 mln Polaków dziennie. Sieć notuje rekordowe wyniki, ale zdejmuje nogę z gazu
Rossmann otworzy mniej placówek w 2026 roku. Stawia na galerie handlowe i osiedlamat. prasowe Rossmann

Rossmann, największa sieć drogerii w Polsce, zanotował niemal dwucyfrowe wzrosty przychodów i zysku w 2025 r.. Przekroczył też historyczną barierę 2000 sklepów i ogłosił kontrolowane spowolnienie ekspansji. To sygnał dla konkurencji oraz partnerów, że nie musi już brać udziału w wyścigu o ilość placówek, a może postawić na jakość i optymalizację

Rossmann opublikował wyniki finansowe, którymi udowadnia, że choć rynek detaliczny w Polsce mierzy się z rosnącymi kosztami operacyjnymi i presją podatkową, można generować rekordowe zyski. W 2025 roku przychody netto ze sprzedaży wyniosły 16,52 mld zł (wzrost o ok. 10 proc. w stosunku do 15,02 mld zł w 2024 r. Zysk netto Rossmanna wzrósł o 8,4 proc. rok do roku do 1,589 mld zł. 

image

Ekspansja i technologia: Rossmann z rekordowym obrotem 16,6 mld euro oraz nową strategią IT i HR

Detalista ma ponad 1,93 mld zł nadwyżki z działalności operacyjnej  i na dzień bilansowy nie wykazał żadnych zobowiązań z tytułu kredytów. Mimo gigantycznej skali inwestycji, sieć sfinansowała wszystkie swoje projekty w 100 proc. ze środków własnych. 

Rossmann zwalnia tempo - otworzy mniej drogerii

Jednak lider polskiego rynku drogeryjnego w planach ma zwolnienie tempa ekspansji - Rossmann będzie otwierać mnie placówek niż do tej pory.  Po intensywnym 2025 r., w którym otworzono aż 175 nowych drogerii, plany na 2026 r. zakładają otwarcie ponad 150 placówek. To niewielka korekta Wskaźniki biznesowe pokazują, że machina finansowa Rossmanna działa na najwyższych obrotach i wciąż rośnie. Plany wydają się bowiem ambitne - sieć chce zagęścić obecność w galeriach i parkach handlowych oraz na osiedlach mieszkaniowych. 

image

Ciche godziny w Sephora. Czy ruch sieci w stronę osób z ADHD i neuroatypowych wywoła efekt domina?

Nie jest to jednak objaw zadyszki, a element przemyślanej strategii. Jak podkreśla prezes zarządu Rossmann Marcin Grabara, ambicją firmy jest to, by „każdy Polak miał Rossmanna blisko”. Zamiast ślepego wyścigu o liczbę placówek, środki inwestycyjne zostaną przekierowane na mdernizację obecnej sieci i zagęszczanie lokalne. 

Rossmann powiększa magazyn i zapowiada inwestycje w logistykę

Rossmann zapowiedział kontynuację szeroko zakrojonej rozbudowy regionalnego magazynu w Pyskowicach. Powiększenie tego obiektu ma kluczowe znaczenie dla partnerów B2B i dostawców – zapewni ono w pełni płynną obsługę logistyczną stale rosnącej sieci drogerii oraz obsłuży dynamicznie zwiększający się asortyment produktów. 

image

SPF już nie tylko na urlop. Rynek kosmetyków do opalania dynamicznie rośnie

Zarząd przewiduje, że 2026 r. ogólna sytuacja finansowa spółki utrzyma swój dotychczasowy, wysoce korzystny trend - czytamy w sprawozdaniu.

Więcej produktów z importu 

W zeszłym roku na półki wszytskich drogerii trafiłoi ok.16 000 nowych produktów, odpowiadając na światowe trendy (popyt na K-Beauty, preparaty SPF, mgiełki do ciała czy specjalistyczne produkty do pilęgnacji włosów) oraz rozwijając unikalne marki własne oraz produkty dostępne wyłącznie w Rossmannie. Co ciekawe, w strukturze zaopatrzenia wyraźnie wzrósł import towarów z krajów Unii Europejskiej oraz Azji.

Spółka zasiliła polski budżet kwotą ponad 393 mln zł z tytułu CIT oraz ponad 207,6 mln zł z tytułu podatku handlowego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. lipiec 2026 23:37