StoryEditor
Drogerie
27.06.2023 00:00

Hebe ponownie otwarte we wrocławskim Centrum Handlowym Marino

Dnia dzisiejszego, czyli 27 czerwca 2023 roku, odbyło się oficjalne ponowne otwarcie sklepu Hebe w Centrum Handlowym Marino we Wrocławiu, zlokalizowanego przy ulicy Paprotnej 7. / materiały prasowe Hebe
W dniu dzisiejszym, tj. 27 czerwca 2023 roku, nastąpiło ponowne otwarcie sklepu Hebe, który mieści się w Centrum Handlowym Marino przy ulicy Paprotnej 7 we Wrocławiu. Klienci mogą teraz skorzystać z atrakcyjnych promocji i specjalnych ofert, które przygotowano specjalnie dla nich.

Z okazji ponownego otwarcia drogerii Hebe w Centrum Handlowym Marino we Wrocławiu, klienci mają możliwość skorzystania z niezwykłych ofert specjalnych. W okresie od 27 do 28 czerwca 2023 roku, dostępna będzie wyjątkowa promocja na polskie marki kosmetyczne, oferująca rabat do -40 proc. W ramach tej promocji, klienci będą mieli możliwość wyboru spośród kosmetyków takich marek jak Eveline Cosmetics, Bielenda, Ecocera, Miya Cosmetics, Ziaja i innych cenionych, polskich producentów.

Ponadto, klienci będą mogli skorzystać z promocji na wybrane produkty do pielęgnacji włosów, również z rabatem do -40 proc. W ofercie znajdą się takie marki jak Nacomi, Batiste, Revox, John Frieda czy L'Oréal. Jest to doskonała okazja, aby zaopatrzyć się w produkty do pielęgnacji i urody w atrakcyjnych cenach.
 



W ramach promocji z okazji otwarcia, dostępna jest oferta „Pielęgnacja koreańska i japońska w supercenach!” obowiązująca od 29 czerwca do 12 lipca 2023 roku. Dodatkowo, w tym samym okresie, klienci mogą skorzystać z bardzo atrakcyjnej promocji na produkty do makijażu z udziałem aż 48 marek, takich jak Maybelline, Bourjois, Eveline Cosmetics, Claresa czy L'Oréal.

Z okazji otwarcia sklepu Hebe w Centrum Handlowym Marino we Wrocławiu, przygotowano jeszcze jedną wyjątkową ofertę dla klientów. Przy zakupach o wartości minimum 80 złotych, klient czy klientka otrzyma kupon o wartości 20 złotych, który można wykorzystać na kolejne zakupy do 8 lipca 2023 roku. Promocja ta obowiązuje wyłącznie w drogerii Hebe, znajdującej się w Centrum Handlowym Marino przy ulicy Paprotnej 7 we Wrocławiu, w terminie od 27 do 30 czerwca 2023 roku.
 



Sklep Hebe w Centrum Handlowym Marino będzie otwarty od poniedziałku do soboty w godzinach 9:00-21:00, natomiast w niedziele handlowe czynny będzie od 10:00 do 20:00.

Hebe to jedna z największych i dynamicznie rozwijających się sieci drogeryjnych w Polsce. Spółką właścicielską tej sieci jest Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja. Od 2011 roku Hebe jest sukcesywnie rozwijana w Polsce jako część projektu biznesowego Grupy Jeronimo Martins, która jest również właścicielem sieci dyskontowej Biedronka w Polsce. W pierwszym kwartale 2023 roku sprzedaż Hebe wzrosła o 31,9 proc. w lokalnej walucie, przy wzroście porównywalnym (LFL) wynoszącym 22,6 proc. Wartość sprzedaży w euro osiągnęła 93 miliony, co stanowi wzrost o 29,5 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału 2022 roku.

Czytaj także: Hebe sprzedaje dermokosmetyki w supercenach

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.03.2026 10:12
Marta Marszałek, PMR Market Experts by Hume’s: Aspiryna, suplementy i szampon w jednej aplikacji? Polski klient jest gotowy!
Marta Marszałek, Head Pharmaceutical & Healthcare Market analyst w PMR Market Experts by Hume’sPMR

Z uwagi na skalę działania, wejście gigantów drogeryjnych w obszar farmaceutyków może mieć istotny wpływ na rynek apteczny. Jednocześnie nie oznacza to zaniku rynku – raczej jego restrukturyzację, w której apteki wyspecjalizowane i oferujące usługi doradcze będą w stanie obronić swoją pozycję – Marta Marszałek, Head Pharmaceutical & Healthcare Market analyst w PMR Market Experts by Hume’s.

Ekspansja liderów rynku drogeryjnego poza tradycyjny segment beauty w Polsce jest konsekwencją zarówno presji kosztowo-marżowej w kosmetykach, jak i zmiany oczekiwań konsumentów. W tej sytuacji naturalnym kierunkiem dywersyfikacji są produkty z pogranicza zdrowia: leki OTC, suplementy diety, czy żywność funkcjonalna, które często oferują wyższą marżę.

Równolegle drogerie ewoluują na rynku retail, aspirując do roli miejsca z kompleksową ofertą dla zdrowia i urody. Z perspektywy konsumenta granica pomiędzy pielęgnacją, a profilaktyką zdrowotną zaczyna się zacierać. 

image

Marcin Dadas, Melisa.pl: Rynek apteczno-drogeryjny zmienia się dynamicznie, demografia odgrywa w tym ważną rolę

Z badania PMR Market Experts by Hume’s ze stycznia 2026 r. wynika, że w 2025 r. ponad jedna piąta (21 proc.) kupujących leki bez recepty dokonało chociaż jednego zakupu w drogerii stacjonarnej, a ponad jedna trzecia w aptece internetowej (36 proc.). W przypadku suplementów diety odsetki były zbliżone.

W związku ze skalą działania wejście gigantów drogeryjnych w obszar farmaceutyków może mieć istotny wpływ na rynek apteczny. Jednocześnie nie oznacza to zaniku rynku – raczej jego restrukturyzację, w której apteki wyspecjalizowane i oferujące usługi doradcze będą w stanie obronić swoją pozycję. Dla producentów OTC i suplementów oznacza to dostęp do większej skali sprzedaży, ale także silniejszą presję negocjacyjną.

image

Rossmann bierze przykład z konkurenta i chce powalczyć o rynek apteczny

W Polsce kluczową barierą dla pełnego rozwoju drogeryjnych e-aptek pozostają regulacje („Apteka dla Aptekarza”, zakaz reklamy aptek), jednak modele partnerskie lub pośrednie są realne.

Od strony popytowej polski konsument jest już gotowy na zakup aspiryny czy suplementów w tej samej aplikacji, w której kupuje szampon – zwłaszcza w segmencie OTC, postrzeganym bardziej jako element codziennej profilaktyki niż stricte leczenia.

image

OTC i suplementy diety w koszykach zakupowych Polaków – analiza trendów

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Drogerie
02.03.2026 08:54
DM rzuca wyzwanie aptekom: nowa era sprzedaży leków w Niemczech i spór o bezpieczeństwo klientów
Z perspektywy B2B ruch DM jest doskonałym posunięciem zwiększającym footfall w ich sklepachARTIS - Uli Deck

Niemiecki rynek detaliczny stał się areną bezprecedensowego starcia między tradycyjnym sektorem aptecznym a gigantem drogeryjnym. Trzęsienie ziemi spowodowała sieć drogerii DM, która we współpracy z holenderską apteką wysyłkową uruchomiła model sprzedaży leków na receptę. Krok ten wywołał falę krytyki ze strony organizacji zawodowych farmaceutów oraz ekspertów ds. ochrony zdrowia – sprawę opisuje portal Bloomberg.

Punkt zapalny? Drogeria jako punkt odbioru leków 

Głównym punktem zapalnym jest nowy model logistyczny DM. Klienci mogą zamawiać leki na receptę za pośrednictwem platformy cyfrowej, a następnie odbierać je w fizycznych placówkach drogerii. Dla DM jest to naturalny krok w stronę budowy kompleksowego ekosystemu health & beauty, jednak dla środowiska aptekarskiego stanowi to naruszenie fundamentów bezpieczeństwa pacjenta.

To, co obserwujemy, to niebezpieczne rozmycie granic między handlem detalicznym a opieką zdrowotną. Leki na receptę to produkty szczególnego ryzyka, które wymagają profesjonalnego nadzoru w momencie wydawania, a nie tylko sprawnej logistyki. Drogeria nigdy nie zastąpi apteki pod kątem bezpieczeństwa farmakoterapii – zaznacza cytowany przez Bloomberg przedstawiciel niemieckiego stowarzyszenia farmaceutów (ABDA).

Jak wskazuje Bloomberg, główne zastrzeżenia dotyczące leków na receptę skupiają się na trzech obszarach:

  1. Brak bezpośredniej opieki farmaceutycznej: tradycyjne apteki argumentują, że wydawanie leków OTC w drogerii przez personel niewykwalifikowany medycznie uniemożliwia przeprowadzenie niezbędnego instruktażu i weryfikacji potencjalnych interakcji z innymi lekami.
  2. Łańcuch dostaw i przechowywanie: pojawiają się pytania o zachowanie rygorystycznych norm temperatury i wilgotności w punktach odbioru, które nie są aptekami sensu stricto.
  3. Deprofesjonalizacja zawodu: farmaceuci wyrażają obawę, że sprowadzenie leku do poziomu „paczki do odbioru” w drogerii zniszczy etos apteki jako placówki ochrony zdrowia.

 

Perspektywa biznesowa i rynkowa

Z perspektywy B2B ruch DM jest doskonałym posunięciem zwiększającym footfall w ich sklepach. Klient odbierający lek na receptę niemal na pewno dokona dodatkowych zakupów z kategorii kosmetycznej lub suplementacyjnej. Jest to potężne zagrożenie dla niemieckich aptek stacjonarnych, które i tak zmagają się z konkurencją ze strony gigantów e-commerce, takich jak DocMorris czy Shop Apotheke.

Głosy w tej debacie są mocno podzielone. Zwolennicy innowacyjności w handlu wskazują na nieuchronność cyfryzacji.

Konsument w 2026 roku oczekuje wygody i integracji usług. Jeśli system e-recepty ma działać sprawnie, musi oferować kanały dostępu, które są dla obywatela naturalne. Wykorzystanie gęstej sieci punktów DM to odpowiedź na realne potrzeby społeczne, zwłaszcza w regionach o mniejszym zagęszczeniu tradycyjnych aptek – twierdzi analityk rynku ochrony zdrowia, cytowany przez portal.

Zarząd sieci DM broni oczywiście swojej strategii, wskazując na legalność wdrażanego modelu.

Naszym celem nie jest zastąpienie farmaceutów, ale zaoferowanie klientom najnowocześniejszych rozwiązań cyfrowych. Cały proces merytoryczny i weryfikacja recepty odbywa się po stronie licencjonowanej apteki wysyłkowej. My dostarczamy jedynie infrastrukturę odbioru, która jest bezpieczna, nowoczesna i odpowiada na standardy XXI wieku – brzmi oficjalne stanowisko niemieckiego DM.

image

OTC i suplementy diety w koszykach zakupowych Polaków – analiza trendów

Co to wszystko oznacza dla branży health & beauty?

Konflikt w Niemczech może być ważnym sygnałem dla całego europejskiego rynku retail. Granice między „zdrowiem” a „urodą” stają się coraz mniej wyraźne, znikając na poziomie konsumenckim. To wymusza na regulatorach i firmach rewizję dotychczasowych modeli biznesowych. 

Jeśli model DM przetrwa batalię prawną, która dopiero rozkręca się w Niemczech, to najprawdopodobniej możemy spodziewać się podobnych prób w innych krajach UE – a stąd już krótka droga do całkowitej zmiany w strukturze dystrybucji produktów farmaceutycznych i wzmocnienia pozycji największych sieci drogeryjnych jako hubów dla sektora health & beauty.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. marzec 2026 09:33