StoryEditor
Sieci i centra handlowe
11.03.2025 13:01

E-commerce odbiera coraz bardziej klientów i ruch sklepom stacjonarnym

Istotnym czynnikiem spadku liczby klientów w centrach i galeriach handlowych mogła być popularyzacja platform e-commerce / Marzena Szulc

Jak wykazała analiza zachowań ponad 1,3 mln konsumentów w przeszło 710 galeriach i centrach handlowych, w okresie tegorocznych zimowych wyprzedaży rdr. ubyło 7 proc. klientów. Do tego w pierwszych dwóch miesiącach 2025 liczba wizyt w tych obiektach spadła o 17 proc. rok do roku, a częstotliwość odwiedzania badanych placówek spadła o 11 proc.

W tych trzech kwestiach najbardziej straciły dwa województwa – podkarpackie i świętokrzyskie. Z raportu wynika też, że od stycznia do lutego 2025 czas wizyt w galeriach i centrach handlowych uległ skróceniu o 3 proc. rdr. Największe spadki nastąpiły w trzech województwach: lubelskim, małopolskim i zachodniopomorskim.

Raport Proxi.cloud i UCE Research, dotyczący zimowych wyprzedaży, wykazał, że w styczniu i lutym 2025 roku liczba klientów w badanych galeriach i centrach handlowych zmniejszyła się o 7 proc. rdr. Biorąc pod uwagę dane z poszczególnych województw, widać, że największe spadki rdr. nastąpiły w podkarpackim i świętokrzyskim – identycznie o 12 proc., a także podlaskim – o 11 proc.

– Wpływ na ogólną liczbę klientów mogła mieć m.in. inna struktura promocji i wyprzedaży niż rok wcześniej. Zróżnicowanie wyników w podziale na województwa też mogło być tym spowodowane. Niemniej potwierdzenie tej hipotezy wymagałoby przeprowadzenia dodatkowych badań – mówi Mateusz Nowak, jeden ze współautorów raportu z Proxi.cloud.

Ekspert dodaje, że istotnym czynnikiem spadku liczby klientów mogła być popularyzacja platform e-commerce. Część kupujących przeszła wyłącznie na zakupy online. Do tego wiele sklepów znajdujących się w galeriach i centrach handlowych organizuje wyprzedaże online, oferując klientom znacznie szerszy asortyment niż w placówkach, gdzie dostępność produktów jest ograniczona przez powierzchnię sklepu.

Czytaj też: Szef Douglasa nawołuje do otwarcia perfumerii stacjonarnych w niedziele

– Coraz więcej marek wprowadza rozwiązanie umożliwiające zamówienie brakujących towarów bezpośrednio u pracownika sklepu. Klient może odebrać je na miejscu, przymierzyć i w razie potrzeby natychmiast zwrócić, co łączy wygodę zakupów online z możliwością osobistego sprawdzenia produktu. Same galerie handlowe również podejmują działania, by przyciągnąć klientów, organizując konkursy, eventy i oferując dodatkowe usługi. Można przypuszczać, że bez tych inicjatyw ruch w centrach handlowych byłby jeszcze niższy – stwierdza Weronika Piekarska, współautorka raportu z Proxi.cloud.

W pierwszych dwóch miesiącach br. liczba wizyt w badanych galeriach i centrach handlowych spadła o 17 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku. Największe spadki rdr. dotyczyły woj. świętokrzyskiego – o 27 proc., podkarpackiego – o 26 proc., podlaskiego i śląskiego – po 21 proc. – Jak widzimy po naszych danych, markety budowlane mają spadki ruchu. Z kolei z zewnętrznych raportów wynika, że wiele sieci notuje wzrosty sprzedaży, mimo spadku ruchu – zauważa Mateusz Chołuj, współautor raportu z Proxi.cloud.

Zdaniem Mateusza Nowaka, potencjalnym powodem spadku może być przesunięcie ruchu na inne formaty handlowe, np. dyskonty niespożywcze. 

– Najmniejsze spadki odnotowano w województwach, w których liczba galerii handlowych jest największa. Może to sugerować, że na tych obszarach centra handlowe pełnią rolę popularnych miejsc spędzania wolnego czasu – analizuje Weronika Piekarska.

Ponadto z badania wiadomo, że na początku 2025 r. częstotliwość odwiedzania badanych placówek spadła o 11 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2024 roku. Największe spadki rdr. wystąpiły w woj. świętokrzyskim – o 18 proc., podkarpackim – o 15 proc., a także śląskim – o 13 proc. Autorzy raportu tłumaczą, że spadek częstotliwości jest ściśle powiązany ze zmniejszeniem ruchu i liczby klientów.

– Analizując spadki we wszystkich trzech ww. wskaźnikach, można stwierdzić, że osoby nadal odwiedzające galerie i centra handlowe robią to rzadziej niż rok temu. Może to wynikać nie tylko z rosnącej popularności e-commerce, ale także z ogólnych nastrojów społecznych i sytuacji geopolitycznej, które skłaniają konsumentów do ograniczania wydatków – tłumaczy Weronika Piekarska.

Z danych GUS-u wynika, że udział e-handlu w całej sprzedaży detalicznej rok do roku rośnie. – W związku z tym Polacy mają mniej powodów do odwiedzin tego typu obiektów i chodzą tam rzadziej, choć zapewne te wizyty są bardziej zaplanowane i w związku z tym suma wydatków podczas jednej wizyty może wzrastać. Słyszymy też sygnały z branży, że wielu detalistów notuje lekki wzrost sprzedaży, mimo niższego ruchu. Podejrzewamy, że ten trend będzie się utrzymywał – komentuje Mateusz Chołuj.

Z danych wynika też, że w pierwszych dwóch miesiącach br. czas wizyt w badanych placówkach uległ skróceniu o 3 proc. rdr. Identyczny, największy spadek rdr. dotyczy trzech województw – lubelskiego, małopolskiego i zachodniopomorskiego – o 5 proc. W opinii Weroniki Piekarskiej, tak nieznaczne różnice w czasie spędzanym w galeriach handlowych mogą wskazywać, że sposób korzystania z tych miejsc nie zmienił się.

– Spadek czasu wizyty jest niewielki i nie powinien wpływać na wolumen sprzedaży sklepów. Może na niego oddziaływać skrócenie kolejek do kas lub zoptymalizowanie przez część sklepów obsługi klienta. Innym potencjalnym powodem jest zwiększenie odsetka klientów, którzy przychodzą do galerii po odbiór lub w celu zwrotu kupionego produktu. Zróżnicowanie dynamiki między województwami jest nieznaczne i może zależeć od losowych czynników, charakterystycznych dla danego obszaru – podsumowuje Mateusz Nowak.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
27.10.2026 15:19
DM rzuca wyzwanie Rossmannowi i Hebe. Sieć ma już 78 drogerii w Polsce
DM ma już 78 drogerii w Polsce i rozwija ofertę marek własnych (fot. DM)DM

DM otworzyło 78. drogerię w Polsce. Nowa placówka w Gołkowie na Mazowszu to kolejny etap rozwoju niemieckiej sieci na rynku, na którym działają już silni konkurenci, w tym Rossmann i Hebe. O dalszej pozycji dm zdecydują skala ekspansji, rozpoznawalność marek własnych oraz zdolność do przyciągania klientów.

W tym artykule przeczytasz:

  • DM rozwija działalność na polskim rynku
  • Jak ekspansja DM może wpłynąć na rynek beauty?
  • 78. drogeria DM powstała w Gołkowie
  • Kosmetyki, marki własne i usługi dodatkowe
  • Jak duża jest europejska skala DM?

DM rozwija działalność na polskim rynku

Polski rynek drogeryjny jest konkurencyjny, a DM musi budować swoją pozycję obok sieci o ugruntowanej obecności i rozbudowanej bazie klientów. Rozwój placówek to jeden ze sposobów zwiększania rozpoznawalności marki i docierania do kolejnych lokalnych rynków. Sam wzrost liczby sklepów nie przesądza jednak o sukcesie — znaczenie będą miały również wyniki sprzedaży, atrakcyjność asortymentu i zdolność do budowania lojalności konsumentów.

Ważnym elementem oferty DM są marki własne, m.in. Balea, alverde Naturkosmetik, babylove, DMBio i trend !t up. Pozwalają one sieci wyróżniać się na tle konkurencji i rozwijać ofertę w kategoriach pielęgnacyjnych, kosmetycznych oraz spożywczych. Dla dalszej ekspansji istotne będzie to, czy marki te zdobędą szersze grono odbiorców w Polsce.

image

Specjał przejmuje Naturę. Co ruch Krzysztofa Tokarza zmieni na rynku?

Jak ekspansja DM może wpłynąć na rynek beauty?

Dalszy rozwój DM może zwiększyć presję konkurencyjną w segmencie kosmetyków i produktów do pielęgnacji. Rywalizacja między sieciami obejmuje nie tylko ceny, lecz także szerokość asortymentu, marki własne i doświadczenie zakupowe. Dla konsumentów większa konkurencja może oznaczać szerszy wybór produktów i alternatyw wobec oferty dostępnej w innych drogeriach.

Ekspansja może mieć znaczenie również dla producentów i dostawców kosmetyków. Większa sieć sklepów to potencjalnie dodatkowy kanał sprzedaży, ale też konkurencja o miejsce na półkach i uwagę klientów. Skala tego wpływu będzie zależeć od tempa rozwoju DM oraz tego, jaką pozycję sieć zbuduje w poszczególnych kategoriach.

image

Poznaliśmy liderów rynku beauty! Oficjalne wyniki plebiscytu Drogeria Roku 2026

78. drogeria DM powstała w Gołkowie

Najnowsza placówka DM została otwarta 26 października w parku handlowym N Park Gołków przy ul. Pułku IV Ułanów 3. Sklep ma 440 mkw. powierzchni i znajduje się w sąsiedztwie sklepów spożywczych. Do drogerii prowadzi bezpośrednie wejście od strony parkingu.

– Rozwój na Mazowszu to dla nas przede wszystkim możliwość docierania do kolejnych klientów i bycia bliżej ich codziennych potrzeb. Cieszymy się, że otwieramy drogerię w Gołkowie, gdzie będziemy mogli zaoferować mieszkańcom szeroki wybór produktów, przestrzeń do odkrywania nowych inspiracji oraz rozwiązania ułatwiające zakupy. Chcemy, aby wizyta w DM była wygodnym elementem codzienności, a jednocześnie okazją do znalezienia czegoś nowego dla siebie – mówi Ewa Makowska, kierowniczka regionalna DM.

image

Too Good To Go wchodzi w kosmetyki. Nowa kategoria na rynku wartym 6,4 mld euro

Kosmetyki, marki własne i usługi dodatkowe

Oferta sklepu obejmuje kosmetyki, produkty do pielęgnacji, artykuły codziennego użytku i żywność DMBio. W placówce znajduje się 13 szaf makijażowych, w tym dwie z produktami marek własnych DM, a także beauty bar i stacja do testowania makijażu. W asortymencie są również zapachy Lattafa i kosmetyki koreańskie.

Klienci mogą skorzystać z fotokiosków do wykonywania zdjęć biometrycznych oraz stacji odbioru zamówień ekspresowych. Sklep wyposażono także w dystrybutor wody i miejsce do odpoczynku. Dla rodzin z dziećmi przygotowano kącik zabaw oraz przewijak z bezpłatnymi pieluszkami babylove.

Z okazji otwarcia sieć zaplanowała wydarzenia dla klientów na 30 i 31 października. W programie znalazły się m.in. malowanie buziek, halloweenowe gofry, pakowanie prezentów oraz aktywności z udziałem makijażystki, kucharza i baloniarza. Do 31 października obowiązuje również 15-procentowy rabat na zakupy.

image

Sprawdź jak zasada 6-2-7 porządkuje wybór w świecie K-beauty

Jak duża jest europejska skala DM?

Według danych firmy DM prowadzi ponad 4100 punktów sprzedaży w 14 krajach Europy i zatrudnia ponad 93 400 osób. W roku obrotowym 2024/2025 sieć osiągnęła sprzedaż w wysokości 19,197 mld euro na wszystkich obsługiwanych rynkach. W Niemczech, gdzie pracowało ponad 63 600 osób, sprzedaż wyniosła 13,279 mld euro.

Dane te pokazują skalę działalności grupy w Europie, ale same w sobie nie określają pozycji DM w Polsce. O tym, jaką rolę sieć odegra na krajowym rynku drogeryjnym, zdecydują przede wszystkim dalszy rozwój placówek i wyniki polskiej działalności.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
05.10.2026 14:47
Zobacz strefę beauty w Søstrene Grene; duńska sieć już w Polsce! [GALERIA]
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia.
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia. / Agata Grysiak
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia.
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia. / Agata Grysiak
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia.
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia. / Agata Grysiak
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia.
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia. / Agata Grysiak
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia.
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia.
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia.
Sklep Søstrene Grene w centrum handlowym Westfield Arkadia.
Gallery

Duńska Søstrene Grene, założona w 1973 r. w Aarhus, w ciągu ponad pięciu dekad przekształciła się z rodzinnego sklepu w międzynarodową sieć liczącą ponad 400 placówek. W roku finansowym 2025/26 jej przychody sięgnęły 3,322 mld koron duńskich, a firma w 2026 r. rozpoczęła ekspansję m.in. w Polsce. Choć podstawą oferty pozostają produkty do domu, hobby i lifestyle, sieć rozwija również kategorię beauty i produktów pielęgnacyjnych.

Søstrene Grene jest rodzinną duńską firmą handlową, której historia rozpoczęła się w 1973 r. w Aarhus. Pierwszy sklep otworzyli małżonkowie Inger Grene i Knud Cresten Vaupell Olsen. Placówka znajdowała się na pierwszym piętrze, w trudno dostępnej lokalizacji. Aby przyciągnąć klientów, właściciele stworzyli sklep, który miał być nie tylko miejscem zakupów, ale również doświadczeniem sensorycznym. Ten element pozostał jednym z fundamentów konceptu marki.  

Nazwa sieci odwołuje się do fikcyjnych sióstr Anny i Clary. To właśnie ich historia jest wykorzystywana w komunikacji marki i budowaniu charakterystycznego świata Søstrene Grene. Obecnie firmą zarządza drugie pokolenie rodziny: Mikkel Grene pełni funkcję CEO i współwłaściciela, a Cresten Grene odpowiada za obszar kreatywny i koncept marki.  

Ponad 400 sklepów

Międzynarodowa ekspansja Søstrene Grene rozpoczęła się w 2005 r., gdy sieć otworzyła pierwszy sklep poza Danią – w Islandii. Rok później pojawiły się placówki w Norwegii i Szwecji, a w kolejnych latach firma weszła m.in. do Niemiec, Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Finlandii. W 2025 r. sieć miała już ponad 350 sklepów w 17 rynkach. W marcu 2026 r. otworzyła 400. sklep.  

image

Nowy gracz na polskim rynku drogeryjnym? Duński Normal może rzucić wyzwanie gigantom.

Skala biznesu szybko rośnie. W roku finansowym zakończonym 30 kwietnia 2025 r. przychody grupy wyniosły 2,856 mld DKK, wobec 2,184 mld DKK rok wcześniej, co oznaczało wzrost o 31 proc. Rok finansowy 2025/26 przyniósł kolejny rekord – według danych spółki przychody wzrosły o 16,3 proc., do 3,322 mld DKK. W tym okresie sieć otworzyła 72 nowe sklepy. Firma zapowiedziała też, że w latach 2025–2027 przeznaczy ponad 1 mld DKK na inwestycje w sklepy i infrastrukturę.  

Ważnym elementem rozwoju logistycznego jest centrum dystrybucyjne w holenderskim Venlo o powierzchni 45 tys. mkw. Obiekt ma obsługiwać dalszą ekspansję sieci, której celem jest osiągnięcie 500 sklepów.  

Lifestyle zamiast klasycznej drogerii

Model Søstrene Grene opiera się na szerokim, zmiennym asortymencie. W sklepach znajdują się m.in. dekoracje wnętrz, meble, produkty hobbystyczne, artykuły papiernicze, akcesoria kuchenne, zabawki, produkty sezonowe, opakowania prezentowe i artykuły spożywcze. Nowości pojawiają się regularnie, co ma skłaniać klientów do częstszych wizyt.  

Z punktu widzenia rynku kosmetycznego interesująca jest obecność kategorii beauty, choć nie stanowi ona głównego filaru biznesu. W wybranych krajach oferta obejmuje m.in. mydła do rąk, kremy do rąk, produkty do pielęgnacji ciała, akcesoria kosmetyczne, płatki wielorazowe czy produkty do pielęgnacji zębów. W asortymencie znajdują się również kosmetyczki i organizery na kosmetyki.  

To podejście wpisuje Søstrene Grene w szerszy trend łączenia beauty z lifestyle’em. Kosmetyk czy akcesorium pielęgnacyjne jest tu częścią szerszego świata produktów związanych z domem, relaksem, estetyką i codziennymi rytuałami, a nie elementem klasycznego modelu drogerii.

Polska kolejnym rynkiem

W 2026 r. Søstrene Grene rozpoczęła ekspansję w Polsce. 30 marca uruchomiła polski sklep internetowy, a 29 maja otworzyła pierwszy sklep stacjonarny w Westfield Arkadia w Warszawie. Był to jednocześnie pierwszy fizyczny sklep marki w Europie Środkowo-Wschodniej.  

We wrześniu 2026 r. sieć miała już trzy warszawskie placówki – w Westfield Arkadia, Blue City i Galerii Młociny. Kolejne lokalizacje są planowane m.in. poza stolicą. Polska jest dla Søstrene Grene jednym z nowych kierunków ekspansji obok Włoch, a firma traktuje rozwój sieci jako jeden z głównych motorów dalszego wzrostu.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. listopad 2026 17:31