StoryEditor
Producenci
14.08.2019 00:00

Henkel przedstawia wyniki finansowe za drugi kwartał

Przychody ze sprzedaży na poziomie 5,121 mld euro, czyli zbliżonym do roku poprzedniego, w ujęciu organicznym spadek o 0,4 proc. Dobre wyniki odnotował sektor Adhesive Technologies (kleje budowlane i konsumenckie oraz kleje i technologie dla przemysłu), wyniki sektora Beauty Care (kosmetyki) są poniżej oczekiwań. Pomyślny rozwój działalności dotyczy sektora Laundry & Home Care (środków piorących i czystości).

W drugim kwartale 2019 r. na działalność Henkla duży wpływ miało coraz trudniejsze otoczenie rynkowe. Przychody ze sprzedaży w ujęciu nominalnym i organicznym ukształtowały się w przybliżeniu na poziomie roku ubiegłego. Skorygowana marża EBIT, skorygowany zysk z działalności operacyjnej EBIT oraz skorygowany zysk na akcję uprzywilejowaną (EPS) były niższe niż w poprzednim roku.

W pierwszym półroczu 2019 r. odnotowana przez Henkla dynamika sprzedaży w ujęciu organicznym wykazywała nieznaczną tendencję wzrostową, natomiast marże obniżyły się – zgodnie z oczekiwaniami, po ogłoszeniu z początkiem roku zwiększenia inwestycji rozwojowych.

Na wyniki osiągnięte w drugim kwartale wpływ miał głównie znaczny spadek popytu ze strony kluczowych sektorów, takich jak przemysł motoryzacyjny. Skutki tego spadku dotknęły w szczególności nasz segment klejów przemysłowych. Niemniej jednak sektor Adhesive Technologies (kleje budowlane i konsumenckie oraz kleje i technologie dla przemysłu) odnotował solidne wyniki, osiągając przychody ze sprzedaży niemal na poziomie sprzed roku oraz znakomitą marżę EBIT – powiedział Hans Van Bylen, prezes zarządu firmy Henkel.

Rozwój sektora detalicznego Beauty Care (kosmetyki) był znacznie poniżej naszych oczekiwań. Było to spowodowane między innymi niezbyt korzystną sytuacją gospodarczą na rynkach rozwiniętych, takich jak Ameryka Północna i Europa Zachodnia. W Chinach na działalność detaliczną wpływ miały bieżące korekty zapasów. Dodatkowo wzrosły ogólne koszty marketingu i sprzedaży. Natomiast sektor produktów profesjonalnych w dalszym ciągu odnotowywał dobre wyniki – skomentował  Hans Van Bylen. 

W sektorze Laundry & Home Care (środków piorących i czystości) zanotowaliśmy wysoki wzrost sprzedaży w ujęciu organicznym. Pomimo zapowiedzianych inwestycji skorygowana marża EBIT utrzymała się na wysokim poziomie. Wdrożone ostatnio innowacje również przyczyniły się do osiągnięcia ogólnego dobrego wyniku w tym sektorze biznesowym - dodał.

Inwestycje w rozwój i cyfryzację

Pomimo nienajlepszych perspektyw gospodarczych nadal będziemy realizować nasze priorytety strategiczne oraz zapowiedziane inwestycje rozwojowe. Koncentrujemy się na wzmacnianiu naszej działalności, zwiększając dalej konkurencyjność w celu zapewnienia zrównoważonego i rentownego wzrostu. Jednocześnie w naszej prognozie na cały 2019 rok uwzględniliśmy zmieniające się otoczenie gospodarcze – dodał Hans Van Bylen. 

Aktualizacja prognozy na rok obrotowy 2019

W przeciwieństwie do wcześniejszych prognoz obecnie Henkel nie spodziewa się wzrostu popytu ze strony branży przemysłowej w drugiej połowie roku. Ponadto oczekuje się, że rozwój w sektorze Beauty Care (kosmetyki) będzie niższy niż wcześniej zakładano. W związku z powyższym Henkel zaktualizował prognozę wyników na rok obrotowy 2019.

Wcześniejsze prognozy Henkla przewidywały wzrost przychodów ze sprzedaży w ujęciu organicznym na poziomie 2–4 proc. dla całej Grupy i wszystkich trzech sektorów biznesowych. Obecnie Henkel przewiduje dla Grupy wzrost przychodów ze sprzedaży w ujęciu organicznym na poziomie 0−2 proc. W wypadku sektora Adhesive Technologies (kleje budowlane i konsumenckie oraz kleje i technologie dla przemysłu) spodziewana jest dynamika sprzedaży w ujęciu organicznym pomiędzy  - 1 proc. a 1 proc. Dla sektora Beauty Care (kosmetyki) Henkel prognozuje zmianę wielkości przychodów ze sprzedaży w ujęciu organicznym pomiędzy -2 proc. a 0 proc. W sektorze Laundry & Home Care (środki piorące i czystości) wzrost w ujęciu organicznym jest nadal przewidywany w przedziale 2 do 4 proc.

Henkel podtrzymuje prognozę skorygowanej rentowności sprzedaży na poziomie Grupy w przedziale 16–17 proc. W wypadku skorygowanego zysku na akcję uprzywilejowaną (EPS) Henkel przewiduje obecnie, przy założeniu stałego kursu wymiany, procentowy spadek  na poziomie jednocyfrowym – średnim lub wysokim – w stosunku do wyniku ubiegłego roku (wcześniejsza prognoza zakładała przy stałym kursie wymiany spadek jednocyfrowy na średnim poziomie rok do roku).

Przychody ze sprzedaży i wynik finansowy za drugi kwartał 2019 r.

Sprzedaż na poziomie 5,121 mld euro w drugim kwartale 2019 r. pozostała na poziomie analogicznego okresu roku ubiegłego. Sprzedaż w ujęciu organicznym, tj. bez uwzględnienia wpływu różnic kursowych oraz transakcji przejęć i zbycia aktywów, nieznacznie spadła o 0,4 proc. Wpływ transakcji przejęć i zbycia aktywów wyniósł 0,5 proc. Jednak zmiany kursów walut wywarły negatywny wpływ rzędu 0,5 proc. na przychody ze sprzedaży.

Sektor Adhesive Technologies (kleje budowlane i konsumenckie oraz kleje i technologie dla przemysłu) odnotował nieznaczny spadek przychodów ze sprzedaży w ujęciu organicznym o 1,2 proc. W sektorze Beauty Care (kosmetyki) sprzedaż w ujęciu organicznym była o 2,4 proc. niższa w stosunku do analogicznego kwartału ubiegłego roku. Sektor biznesowy Laundry & Home Care (środków piorących i czystości) osiągnął wysoki wzrost sprzedaży w ujęciu organicznym na poziomie 2,0 proc.

Na rynkach wschodzących odnotowano dynamiczny wzrost przychodów ze sprzedaży w ujęciu organicznym na poziomie 3,9 proc. Afryka/Bliski Wschód i Ameryka Łacińska osiągnęły dwucyfrowy wzrost. Natomiast na rynkach rozwiniętych dynamika sprzedaży w ujęciu organicznym była ujemna, na poziomie -3,2 proc.

W wysoce konkurencyjnym otoczeniu rynkowym sprzedaż w Europie Zachodniej w ujęciu organicznym spadła o 1,8 proc. Natomiast w regionie Europy Wschodniej nastąpił wzrost organiczny sprzedaży o 8,0 proc. W Afryce i na Bliskim Wschodzie przychody ze sprzedaży w ujęciu organicznym zwiększyły się o 16,5 proc. W Ameryce Północnej odnotowano spadek sprzedaży w ujęciu organicznym o 5,0 proc. W Ameryce Łacińskiej sprzedaż w ujęciu organicznym wzrosła o 11,0 proc, natomiast w regionie Azji i Pacyfiku spadła o 7,9 proc.

Skorygowany zysk operacyjny (EBIT) zmniejszył się o 8,6 proc., z 926 mln euro w analogicznym okresie ubiegłego roku do poziomu 846 mln euro. Skorygowana rentowność sprzedaży (marża EBIT) wyniosła 16,5 proc. i była o 1,5 punktu procentowego niższa niż w roku ubiegłym.

Skorygowany zysk na akcję uprzywilejowaną obniżył się o 9,5 proc., z kwoty 1,58 euro w drugim kwartale 2018 r. do 1,43 euro w drugim kwartale bieżącego roku. Również przy założeniu stałego kursu wymiany skorygowany zysk na akcję uprzywilejowaną zmniejszył się o 9,5 proc.

Stosunek kapitału obrotowego netto do przychodów ze sprzedaży wyniósł 6,7 proc., co oznacza niewielki wzrost w stosunku do poziomu odnotowanego w drugim kwartale 2018 r. (gdy wynosił 6,3 proc.)

Wyniki w podziale na sektory biznesowe

W drugim kwartale 2019 r. przychody ze sprzedaży w sektorze Adhesive Technologies (kleje budowlane i konsumenckie oraz kleje i technologie dla przemysłu) osiągnęły poziom 2,422 mld euro, niemal równy wartości w analogicznym kwartale ubiegłego roku. W ujęciu organicznym przychody ze sprzedaży spadły o 1,2 proc. Skorygowany zysk operacyjny był wyższy o 1,5 proc. i wyniósł 469 mln euro. Skorygowana rentowność sprzedaży wyraźnie wzrosła w stosunku do drugiego kwartału 2018, osiągając wartość 19,3 proc. Szczególnie korzystną dynamikę odnotował segment rozwiązań dla przemysłu lotniczego, gdzie w drugim kwartale odnotowano rekordowy dwucyfrowy wzrost.

Przychody ze sprzedaży w sektorze Beauty Care (kosmetyki) spadły w ujęciu organicznym o 2,4 proc. W ujęciu nominalnym sprzedaż spadła o 3,2 proc. rok do roku, do poziomu 1,002 mld euro. Skorygowany zysk operacyjny ukształtował się na poziomie 122 mln euro, co oznacza spadek o 34,9 proc. w stosunku do drugiego kwartału 2018 r.

Skorygowana rentowność sprzedaży wykazała ujemną dynamikę, osiągając poziom 12,2 proc.. Na dynamikę sektora detalicznego Beauty Care (kosmetyki) miały wpływ słabe wyniki na rynkach rozwiniętych. Ponadto na działalność detaliczną w Chinach wpływ miały bieżące korekty zapasów. Jednocześnie odnotowano wzrost kosztów z powodu większych inwestycji w obszarach marketingu i sprzedaży oraz wyższych cen materiałów. Natomiast segment kosmetyków profesjonalnych dla salonów fryzjerskich ponownie odnotował dobre wyniki i silny wzrost w ujęciu organicznym. 

W drugim kwartale roku sektor biznesowy Laundry & Home Care (środków piorących i czystości) odnotował wysoki wzrost sprzedaży w ujęciu organicznym, na poziomie 2,0 proc. W ujęciu nominalnym przychody ze sprzedaży wzrosły o 1,3 proc., do poziomu 1,666 mld euro, wobec 1,644 mld euro w analogicznym kwartale 2018 r. Skorygowany zysk operacyjny zamknął się kwotą 279 mln euro, a zatem był o 5,3 proc. niższy niż w drugim kwartale ubiegłego roku. Skorygowana rentowność sprzedaży na poziomie 16,8 proc. była nieznacznie niższa niż w drugim kwartale 2018 r., głównie w związku z zapowiadanym wzrostem inwestycji w obszarach marketingu i sprzedaży oraz wprowadzaniem na rynek innowacji. Szczególnie dobre wyniki odnotowano w segmencie Home Care (środków czystości), który osiągnął bardzo wysoką stopę wzrostu w ujęciu organicznym. Na kilku rynkach z powodzeniem rozpoczęto sprzedaż czterokomorowych kapsułek Persil.

Wyniki działalności za pierwsze półrocze 2019 r.

Wartość sprzedaży zrealizowanej przez Henkel w pierwszym półroczu 2019 r. wyniosła 10,1 mld euro, co oznacza wzrost o 1,1 proc. Wzrost przychodów ze sprzedaży w ujęciu organicznym, tj. bez uwzględnienia wpływu różnic kursowych oraz transakcji przejęć i zbycia aktywów, wyniósł 0,1 proc. Wpływ różnic kursowych na poziom sprzedaży wyniósł 0,4 proc.

Skorygowany zysk operacyjny obniżył się o 7,2 proc, z 1,768 mld euro do 1,641 mld euro. Skorygowana rentowność sprzedaży ukształtowała się na poziomie 16,3 proc, w porównaniu z 17,7 proc. w pierwszej połowie 2018 r.

Skorygowany zysk na akcję uprzywilejowaną był niższy o 8,0 proc. i spadł z poziomu 3,01 euro do 2,77 euro. Także przy założeniu stałych kursów wymiany skorygowany zysk na akcję uprzywilejowaną był niższy o 8,0 proc.

W pierwszym półroczu 2019 r. sektor biznesowy Adhesive Technologies (klejów budowlanych i konsumenckich oraz klejów i technologii dla przemysłu) odnotował nieznaczny spadek sprzedaży w ujęciu organicznym o 1,0 proc. Skorygowana rentowność sprzedaży wyniosła 18,1 proc. (18,5 proc. w poprzednim roku).

Sektor Beauty Care (kosmetyki) odnotował spadek przychodów ze sprzedaży w ujęciu organicznym o 2,3 proc., przy skorygowanej rentowności sprzedaży na poziomie 13,5 proc. (17,4 proc. w poprzednim roku).

Sektor biznesowy Laundry & Home Care (środków piorących i czystości) osiągnął znaczny wzrost przychodów ze sprzedaży w ujęciu organicznym, wynoszący 3,3 proc.. Skorygowana rentowność sprzedaży ukształtowała się na poziomie 16,9 proc. (18,2 proc. w poprzednim roku).

Pozycja finansowa netto firmy Henkel na 30 czerwca 2019 r. wyniosła -2,820 mld euro (31 grudnia 2018 r.: -2,895 mld euro), co oznacza dalszą poprawę pomimo wypłaty rekordowo wysokiej dywidendy w drugim kwartale, w kwocie około 800 mln euro.

Koncentracja na trwałym rentownym wzroście

Realizujemy długoterminową strategię w oparciu o jasne priorytety i ambitne cele. Inwestycje w marki, technologie, innowacje i cyfryzację stanowią fundament, na którym chcemy budować nasz dalszy rentowny wzrost -  podsumował Hans Van Bylen.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
20.03.2026 11:32
Anna Lahey, Typebea: Brand kosmetyczny musi jasno określić, czym jest i co oferuje
Anna Lahey

O tym, jak Typebea konsekwentnie buduje swoją pozycję w segmencie haircare premium oraz o współpracy na wyłączność z siecią Douglas rozmawiałam z Anną Lahey, współtwórczynią marki – prawie dokładnie rok po premierze pierwszej linii produktów. Teraz na półkach Douglas pojawia się nowa, druga linia kosmetyków pielęgnacyjnych tego młodego, obiecującego brandu.

Ubiegłoroczna premiera Typebea w sieci Douglas była znaczącym krokiem w europejskiej ekspansji marki. Przez ostatnie miesiące Polska stała się dla brandu najlepiej sprzedającym się rynkiem w Europie, co – jak podkreśla Anna Lahey – wynika m.in. z wysokiej świadomości konsumentek i ich dużej wiedzy na temat pielęgnacji włosów.

W wywiadzie współtwórczyni marki (której biznesową wspólniczką jest piosenkarka Rita Ora) opowiada o strategii współpracy z Douglas, dalszych planach rozwoju portfolio oraz o tym, dlaczego przyszłość kategorii haircare należy do marek, skupionych na rozwiązywaniu ukierunkowanych, konkretnych problemów konsumentów.

Anno, minął już rok od momentu, kiedy wasza marka pojawiła się w Polsce. Jak podsumowałabyś ten czas? Czy było to spełnieniem twoich i Rity oczekiwań? 

To był niesamowity rok! W marcu 2025 zadebiutowaliśmy na wyłączność w sieci Douglas jako ich pierwsza ekskluzywna marka haircare – i właśnie mija dokładnie dwanaście miesięcy od tej pory. Kiedy otrzymujesz taką szansę od największego w Europie omnichannelowego sprzedawcy kosmetyków premium, trudno ją odrzucić. Dziś jesteśmy obecni w 22 krajach Europy i w ponad 1500 sklepach.

Douglas okazał się dla nas świetnym partnerem, szczególnie jeśli chodzi o edukację konsumentów. W Polsce jest to wyjątkowo ważne, bo tutejsi klienci są bardzo dobrze wyedukowani w zakresie pielęgnacji włosów i składników kosmetycznych. Są wymagający – ale w bardzo pozytywnym sensie. Chcą dokładnie wiedzieć, czego używają i jak działa dany produkt. Jednocześnie ufają markom obecnym w ofercie Douglas, dlatego ta współpraca jest dla nas kluczowa w budowaniu pozycji marki. 

Teraz koncentrujemy się przede wszystkim na dalszym wzmacnianiu jej rozpoznawalności u boku tak ikonicznego partnera.

Czyli Typebea jest w dalszym ciągu dostępna na wyłączność w tej jednej sieci?

Tak – jesteśmy w sprzedaży stacjonarnej i online Douglas.

Co sądzisz o polskich konsumentkach?

Są fantastyczne!

Pamiętam, jak podczas ubiegłorocznego eventu Rita opowiadała, że była pod wielkim wrażeniem liczby pięknych, zadbanych kobiet, które spotkałyście w Warszawie…

To akurat bardzo oczywiste. Polacy oraz Polki są niezwykle zadbani i przywiązują dużą wagę do swojego wyglądu. Wystarczy spojrzeć na ludzi na ulicy – wszyscy są bardzo zadbani. 

Ale jest też coś więcej, co chciałabym podkreślić. Jedna z rzeczy, która najbardziej mnie w Polsce zaskoczyła, to profesjonalizm ludzi. Chciałabym zatrudniać więcej Polaków w naszej firmie. Są bardzo efektywni, pełni energii, życzliwi i zwracają ogromną uwagę na detale. Uwielbiam to.

A jeśli chodzi o konsumentów haircare, są naprawdę wyjątkowi! Zresztą, Polska jest obecnie naszym najlepiej sprzedającym się rynkiem w Europie.

Naprawdę? Aż tak?

Tak. Myślę, że wynika to właśnie z podejścia klientów do zakupów. Polscy konsumenci chcą dokładnie zrozumieć produkt – co robi, jak działa, jakie przynosi korzyści oraz jak skutecznie włączyć go do swojej rutyny pielęgnacyjnej.

Teraz rozszerzacie portfolio Typebea – stąd zresztą twoja wizyta w Warszawie. Możesz opowiedzieć więcej o nowej linii i o tym, skąd wziął się pomysł na jej stworzenie? Na jakie problemy konsumentek mają odpowiadać?

Pierwszym krokiem, rok temu, było wprowadzenie przez nas na rynek czterech produktów z linii G (Growth), której zadaniem było wspieranie wzrostu włosów. W tamtym czasie, gdy startowała marka Typebea, równolegle pracowaliśmy też nad linią naprawczą R (Repair), która właśnie teraz ma premierę. Zależało nam jednak, aby na początku jasno komunikować jeden główny obszar – wzrost włosów. Ta linia koncentruje się na zdrowiu skóry głowy, problemie wypadania włosów i ich przerzedzania, a także na wyzwaniach związanych z okresem poporodowym, perimenopauzą i menopauzą. Po roku działalności przyjrzeliśmy się głównym problemom konsumentek. Okazuje się, że 40-50 proc. kobiet doświadcza wypadania lub przerzedzania włosów. 

Z kolei aż 60 proc. zmaga się z problemem włosów zniszczonych – rozdwajającymi się końcówkami, włosami rozjaśnianymi chemicznie czy nadmiernie stylizowanymi wysoką temperaturą – stąd idea stworzenia linii R.

image

Rita Ora i Anna Lahey gościły w Warszawie, promując autorską linię kosmetyków do włosów

Wydaje się, że to bardzo uniwersalne, powszechne problemy…

Dokładnie. Do tego dochodzi jeszcze problem puszenia się włosów – dotyczy on nawet 70 proc. kobiet. Dlatego chcemy być marką, która odpowiada na konkretne potrzeby. Analizujemy najczęstsze problemy naszych klientów i tworzymy rozwiązania właśnie pod nie. W ten sposób powstała zielona linia Repair – i dlatego zdecydowałyśmy się na rozszerzenie oferty o nową kategorię.

Ile nowych produktów pojawi się na półkach w ramach linii R?

Cztery. Pierwszym z nich jest maska stosowana przed myciem włosów.

Aplikuje się ją na suche włosy?

Tak. Maskę nakłada się na włosy około 20 minut przed wejściem pod prysznic – na całej długości. Po 20 minutach można umyć włosy jak zwykle. Włosy są bardzo delikatne, gdy są mokre i wtedy łatwo się łamią. Dlatego chcemy je przygotować na proces mycia i zapewnić im optymalną ochronę.

Co ważne, jest to produkt do stosowania raz, maksymalnie dwa razy w miesiącu – jest to specjalistyczna maska kuracyjna. W linii R mamy też szampon i odżywkę.

Pomysł na maskę przed myciem pojawił się, ponieważ zauważyłam, jak bardzo konsumenci lubią rytuały pielęgnacyjne. Lubią nałożyć maskę na włosy i zostawić ją na dłużej – na przykład kiedy kończą kolację albo odpowiadają na maile przed wzięciem prysznica. Nasz nowy flagowy produkt działa w trzy minuty, ale wiemy, że wielu użytkowników lubi też dłuższe zabiegi. Dlatego wprowadziliśmy nowy produkt, który można pozostawić na włosach przez 20 minut przed myciem.

Czy planujecie dalsze rozszerzanie oferty w ramach brandu, na przykład o akcesoria czy kolejne kategorie kosmetyków?

Na razie trudno powiedzieć. Oczywiście pracujemy nad kolejnymi produktami zarówno w linii Growth (czyli tej pierwszej, żółtej), jak i w ramach nowej linii Repair. Ale chcemy zachować koncentrację, nie rozdrabniać się. Typebea to bardzo młoda marka – nie ma jeszcze nawet dwóch lat. Najważniejsze jest teraz, aby klienci dobrze zrozumieli, kim jesteśmy jako marka i jakie są nasze priorytety. Dlatego obecnie skupiamy się na dwóch filarach: wzroście włosów i regeneracji zniszczonych włosów.

Ile czasu zajmuje wdrożenie produktu – od pomysłu i zdefiniowania potrzeby do pojawienia się fizycznego kosmetyku na sklepowej półce?

To zależy od produktu, ale zwykle jest to od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu miesięcy. Linia Repair była opracowywana przez około dwa lata przed premierą. Linia Growth powstawała około 18 miesięcy.

Nowa linia R wykorzystuje unikalną technologię RDS Bond Technology. W formule wykorzystujemy trzy mieszanki keratyny pochodzącej z hydrolizowanej wełny owiec nowozelandzkich, która w 91 proc. jest zgodna z ludzkim włosem, i dzięki temu naśladuje jego strukturę.

Technologia wiąże się z mostkami dwusiarczkowymi we włosie, naprawiając je i zapewniając konkretne efekty: zmniejszenie łamliwości o 80 proc., ograniczenie blaknięcia koloru o 67 proc., zwiększenie wytrzymałości włosa o 52 proc. oraz poprawę połysku o 40 proc. Największym wyzwaniem było stworzenie produktu typu bond, który nie będzie tak ciężki jak wiele innych dostępnych na rynku formuł, opartych głównie na białkach.

Flagowym produktem linii R jest maska bez spłukiwania. Po umyciu włosów szamponem należy je osuszyć ręcznikiem, pominąć odżywkę i nałożyć maskę od nasady aż po końce. Produkt pozostaje na włosach i działa jak zabieg salonowy. Aktywuje się w trzy minuty, a potem można stylizować włosy – jak zwykle.

Podziwiam twoje włosy przez całą naszą rozmowę i muszę o to zapytać: czy testujesz wszystkie kosmetyki Typebea właśnie na nich? 

Oczywiście, zawsze!

A czy Rita (Ora, współwłaścicielka marki - red.) też nadal ich używa?

Tak. Rita niedawno bardzo skróciła włosy i ma teraz mocno rozjaśniony blond, więc obecnie jest wręcz uzależniona od linii Repair. Bardzo angażuje się w swoje stylizacje – zarówno w karierze aktorskiej, jak i muzycznej – więc jej włosy przechodzą sporo eksperymentów.  

Hmmm, czyli wasze nowe produkty, kolejne linie nie powstają przypadkiem…

Dokładnie. Ja sama nie byłabym w stanie robić z włosami tego, co ona, ale naprawdę podziwiam jej zaangażowanie w kreowanie wizerunku [śmiech]

Myślicie już o kolejnych rynkach zbytu dla swojej marki? Na przykład o Ameryce Południowej, gdzie kategoria haircare bardzo szybko rośnie i tamtejszy rynek wręcz chłonie nowości?

Myślimy o wszystkich rynkach, bo jesteśmy marką globalną. Aktualnie jesteśmy obecni w Australii, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii, w Europie – wyłącznie z Douglas. W przyszłym tygodniu startujemy w Kanadzie. Najważniejsze jest jednak zachowanie koncentracji.

Indie to także ogromny rynek kosmetyczny, z dużym potencjałem…

Zgadza się. Podobnie jak Chiny czy Bliski Wschód. Otrzymujemy dużo zapytań z Brazylii, z krajów Zatoki Perskiej czy z Chin. Ale jesteśmy młodą marką i musimy bardzo rozsądnie zarządzać zasobami. Wejście na nowy rynek to ogromne przedsięwzięcie – wymaga czasu, ludzi i dużych inwestycji. Chcemy przede wszystkim dobrze rozwijać się tam, gdzie już jesteśmy.

Anno, co sądzisz o globalnym rynku haircare? Wydaje się, że wciąż ma duży potencjał rozwoju. Czy widać gdzieś granice, horyzont tego wzrostu?

Myślę, że ten rynek będzie nadal rosnąć. Istnieje ogromna różnorodność typów włosów, a konsumenci szukają coraz bardziej wyspecjalizowanych produktów. Jednocześnie obserwujemy ciekawy trend: klienci są lojalni wobec produktów, ale niekoniecznie wobec marek. Dostrzegamy to w przypadku pielęgnacji skóry czy makijażu – i podobny kierunek pojawia się w haircare. Dlatego dla nowych brandów szczególnie kluczowe jest jasne określenie: czym jest ich oferta, i w czym się specjalizują.

Do tego mamy obecny silny trend skinifikacji… 

Tak – czyli traktowanie włosów podobnie jak skóry, pielęgnowanie ich. Ja wolę mówić raczej o „wellness dla włosów”. Ludzie chcą mieć naturalnie zdrowe, rosnące włosy. Jednocześnie też wciąż lubią eksperymentować – z kolorem, przedłużaniem czy stylizacją. Dlatego marka musi bardzo jasno określić, kim jest i co oferuje. Nie da się być wszystkim dla wszystkich.

Serdecznie podziękowania dla Douglas Polska za umożliwienie przeprowadzenia tej rozmowy, która miała miejsce 16 marca w perfumerii Douglas w Westfield-Arkadia w Warszawie

image

Douglas pod presją cen, ale z jasną strategią ekskluzywności. Nowe marki jako motor odbudowy marż

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
19.03.2026 21:18
Awans w L’Oréal: Grzegorz Woźnicki na czele dywizji CPD w regionie Adria-Balkan
źródło: Grzegorz Woźnicki/LinkedIn

W europejskich strukturach globalnego lidera rynku beauty doszło do istotnej zmiany na szczeblu zarządzającym. Grzegorz Woźnicki objął stanowisko dyrektora generalnego dywizji produktów konsumenckich (Consumer Products Division – CPD) w HUB-ie Adria-Balkan. Nowa rola polskiego menedżera to ważny sygnał dynamicznej strategii wzrostu L’Oréal w południowo-wschodniej Europie.

Grzegorz Woźnicki, który od blisko 17 lat działa w europejskich strukturach L’Oréal, w marcu bieżącego roku oficjalnie przejął stery w jednym z najbardziej dynamicznych regionów operacyjnych koncernu.

Nowy rozdział: dziewięć rynków, jedna wizja

HUB Adria-Balkan, którym pokieruje Woźnicki, to kluczowy klaster obejmujący aż dziewięć rynków. Region ten charakteryzuje się wysoką dynamiką wzrostu i specyficznymi potrzebami konsumenckimi w obszarze innowacji kosmetycznych.

Grzegorz Woźnicki, obejmując stanowisko dyrektora generalnego w Consumer Products Division (CPD) na region Adria-Balkan, będzie odpowiedzialny za rozwój marek konsumenckich (m.in. L‘Oréal Paris, Garnier, Maybelline New York) oraz zacieśnianie współpracy z partnerami biznesowymi w regionie.

Za powierzenie nowej misji Woźnicki podziękował liderom struktur regionalnych: Sinem Sandıkçı Gökçen (general manager L’Oréal Adria-Balkan) oraz Maximiliano Frenzie.

Jestem zaszczycony możliwością prowadzenia tak utalentowanego i różnorodnego zespołu. HUB Adria-Balkan to prawdziwa potęga o ogromnym apetycie na innowacje w kategorii beauty” – podkreślił Grzegorz Woźnicki w swoim komunikacie na platformie LinkedIn.

image

Polak trafia do centrali L’Oréal. Krzysztof Bożek obejmuje stery marek Armani i Valentino na Europę

Dla polskiego rynku fakt, że rodzimi menedżerowie przejmują stery w kluczowych regionach zagranicznych, to potwierdzenie wysokich kompetencji kadr, ukształtowanych w polskim oddziale L’Oréal. Warto przypomnieć, że niedawno informowaliśmy o awansie Krzysztofa Bożka, który z początkiem marca objął w L’Oréal stanowisko brand business directora na Europę.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
21. marzec 2026 01:31