StoryEditor
Eksport
16.11.2021 00:00

Rekordowy kwartał Miraculum. Spółka w końcu na plusie

Przychody spółki Miraculum w okresie trzeciego kwartału 2021 w porównaniu do tego samego okresu 2020 wzrosły o niemal 70 proc. (z 6,2 mln do 10,5 mln zł), a EBIDTA o 87 proc. Zysk netto wzrósł o ponad 100 proc., co pozwoliło spółce osiągnąć 55 tys. zł na plusie wobec straty przekraczającej 800 tys. z III kwartału rok wcześniej.

Miraculum szacuje, że jej przychody ze sprzedaży netto w III kwartale 2021 roku wyniosą ponad 10,5 mln zł, co stanowi wzrost o niemal 70 proc.  w stosunku do roku poprzedniego. W ocenie zarządu jest to efektem wzbogacenia oferty sprzedażowej oraz trafionych inwestycji w projekty marketingowe.

Spółka Miraculum odnotowała dodatnie wyniki we wszystkich swoich grupach asortymentowych.

– Mamy za sobą udany rok. Mogę tak powiedzieć, bo dużo dostaw mamy już zakontraktowanych, więc wiemy, że dotychczasowa dynamika zostanie zachowana – powiedział Marek Kamola, członek zarządu spółki, relacjonując wyniki Miraculum za III kwartał 2021 roku.

Pomimo pandemii spółka zrealizowała wszystkie zaplanowane wdrożenia w markach Miraculum,  Jokoi Pani Walewska oraz przeprowadziła rebranding marki Wars.  

– Nową odsłonę marki Wars wsparliśmy największą w historii marki aktywnością reklamową. Objęła ona miesięczną kampanię telewizyjną, digital OOH, druki wielkoformatowe oraz szerokie działania w internecie, w tym w mediach społecznościowych i współpracę z influencerami. Ambasadorem marki został Mikołaj Roznerski, wspaniała osobowość i niesamowity aktor. Te działania przyczyniły się do ogromnego zainteresowania marką największych sieci drogeryjnych – powiedział Sławomir Ziemski, członek zarządu Miraculum.

Czytaj też: Wars ma nową twarz. Ambasadorem marki został Mikołaj Roznerski

W marce Miraculum wprowadzono do oferty nową linię kosmetyków Asta.Plankton C (bogatą w składniki aktywne pochodzenia naturalnego), a także osiem nowych zapachów perfum (cztery męskie i cztery damskie) dostępnych wyłącznie w sieci Rossmann, których ambasadorami zostali Adriana Kalska oraz Mikołaj Roznerski, aktorzy grający główne role w popularnym serialu „M jak Miłość”. Uzupełnieniem asortymentu marki była też mgiełka do twarzy z kwasem hialuronowym.

 Nowa oferta spowodowała trzykrotny wzrost sprzedaży w marce Miraculum w stosunku do podobnego okresu roku poprzedniego – zaznaczył Sławomir Ziemski.

Czytaj też: Adriana Kalska i Mikołaj Roznerski zostali ambasadorami zapachów Miraculum

W raportowanym okresie Miraculum wprowadziło również na rynek nową linię produktów do depilacji Tanita Vegan, która jest dostępna w największych sieciach drogeryjnych w Polsce.

Jednak zarząd najwięcej nadziei pokładał w marce Joko, kierując się przewidywaniami agencji badawczych, które donosiły, że kosmetyki do makijażu będą rosły najszybciej, odrabiając wcześniejsze straty.

To właśnie marce Joko zawdzięczamy niesamowitą dynamikę wzrostu. Kolekcja Joko Vege – nature of love spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem klientów sieci Rossmann, w której jest dostępna. Produkowana jest w Polsce, nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego a opakowania z papieru Kraft oraz trzciny cukrowej przyjazne są dla planety – komentuje Sławomir Ziemski.

Czytaj też: Miraculum wprowadza Joko Vege i szuka ambasadorek marki

W trzecim kwartale roku Miraculum, jako właściciel marki Chopin Perfumes, aktywnie uczestniczyło w wydarzeniach kulturalnych. Marka wspierała artystów biorących udział w Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim w Dusznikach Zdroju, Szalonych Dniach Muzyki, a także w festiwalu Chopin i Jego Europa. Najważniejszym kulturalnym wydarzeniem sezonu był dla marki XVIII Międzynarodowy Konkurs Chopinowski.

Czytaj też: Chopin Perfumes partnerem Konkursu Chopinowskiego

Zarząd Miraculum ogłosił, że firma ma aspiracje mocnego powrotu na rynki globalne. W tej chwili jest obecna na 37 rynkach zagranicznych, a eksport stanowi 19 proc. jej przychodów. Wartość sprzedaży w III kwartale 2021 roku w porównaniu do tego samego okresu w roku ubiegłym wzrosła o 109 proc., (z 936 tys. zł do niemal 2 mln zł), a do samej Rosji o niemal 300 proc. (z 233 tys. do 905 tys. zł).

Czytaj też: Miraculum sprzeda do Rosji kosmetyki za 1 mln euro

Za chwilę pojawią się tez efekty rozmów przeprowadzonych na tegorocznych targach w Dubaju. Już w grudniu ruszy  pierwsza próbna dostawa do Palestyny i Izraela.

W kraju Miraculum rozwija nie tylko sieć dystrybucyjną złożoną z drogerii stacjonarnych (tutaj największym osiągnieciem jest szerokie wejście z produktami do sieci Rossmann, w której wcześniej firma miała 6 SKU, a teraz ma 61), ale i e-commerce. W tym drugim kanele spółka zwiększyła sprzedaż o 100 proc. r/r., a jej produkty można spotkać w Notino, Aptece Gemini czy na Amazonie. Firma współpracuje też z dystrybutorem e-commerce, firmą Primavera Parfum.  

Sprzedaż w kanale nowoczesnym (Rossmann, Hebe, Kontigo, Natura, Douglas, Super-Pharm) zwiększyła się o ponad 200 proc. (z 1,6 mln do 4,9 mln zł). Jednak zarząd Miraculum zapewnia, że równie istotny jest dla firmy kanał tradycyjny.

Widzimy tu stabilizację, poprawę rentowności, a nawet wzrosty. Dlatego  będziemy rozszerzać współpracę z drogeriami tradycyjnymi. Już teraz podpisujemy umowy z kolejnymi sklepami – zapewnił Marek Kamola.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
03.04.2026 14:33
Indie – nowa ziemia obiecana dla K-Beauty. Ekspansja i trendy rynkowe
ai

Podczas gdy rynki zachodnie zmagają się z przesyceniem, a dynamika sprzedaży w Chinach uległa strukturalnemu schłodzeniu, oczy globalnych gigantów beauty zwróciły się w stronę subkontynentu indyjskiego. Jak wynika z najnowszego raportu Personal Care Insights, Indie stały się kluczowym polem bitwy dla południowokoreańskich marek. To już nie tylko „trend”, to strategiczna migracja kapitału i technologii, która w 2026 roku redefiniuje indyjski sektor masstige i luksusowy.

Współczesny indyjski konsument beauty nie szuka już jedynie środków do rozjaśnienia skóry czy podstawowej higieny. Szuka innowacji, składników naturalnych i filozofii skin-first, którą Koreańczycy opanowali do perfekcji – zauważa w swojej obszernej analizie portal Personal Care Insights.

Krajobraz rynkowy. Dlaczego właśnie teraz?

Indie w 2026 roku to najludniejszy kraj świata z najszybciej rosnącą klasą średnią. Według szacunków analityków, indyjski rynek kosmetyczny osiągnie do 2027 roku wartość 30 miliardów dolarów. W tym ekosystemie segment K-Beauty rośnie w tempie 25-30% rocznie (CAGR), znacznie wyprzedzając tradycyjne marki zachodnie.

Indie przechodzą obecnie transformację cyfrową i społeczną, która idealnie współgra z ofertą z Seulu. Kultura K-Pop i K-Drama (tzw. Hallyu Wave) zbudowała w Indiach aspiracyjny wizerunek koreańskiego stylu życia. Dziś mieszkanka Mumbaju czy Bangalore chce mieć ‘glass skin‘ tak samo mocno, jak mieszkanka Nowego Jorku – zauważa Anirudh Singh, starszy analityk ds. rynków wschodzących w GlobalData.

Cyfrowe okno na świat: rola Nykaa i Tira

Bezprecedensowa ekspansja marek takich jak Laneige, Innisfree, Sulwhasoo czy COSRX nie byłaby możliwa bez potężnych platform e-commerce.

Produktowa adaptacja: nie tylko kopiowanie trendów

Eksperci podkreślają, że sukces K-Beauty w Indiach wynika z umiejętności adaptacji. Indyjski klimat (wysoka wilgotność, smog, ekstremalne temperatury) wymaga innych formulacji niż te przeznaczone na rynek europejski.

  • Ochrona przeciwsłoneczna (sun care): To obecnie najszybciej rosnąca podkategoria. Koreańskie filtry przeciwsłoneczne, słynące z lekkości i braku białych smug na skórze, stały się hitem sprzedażowym wśród Hindusów o ciemniejszej karnacji.
  • Składniki z Jeju Island: wykorzystanie wulkanicznego popiołu, zielonej herbaty czy śluzu ślimaka (snail mucin) budzi ogromne zainteresowanie w kraju, który ma głęboko zakorzenioną tradycję medycyny naturalnej (Ajurweda).

Indie to rynek ogromnych kontrastów. Marki K-Beauty, które odniosły tu sukces, to te, które zrozumiały, że Indie nie są monolitem. Mamy tu do czynienia z klientem z Gen Z, który kupuje serum COSRX przez aplikację, oraz z klientem premium, który oczekuje rytuału pielęgnacyjnego w luksusowym spa w Delhi – dodaje Kavita Rao, ekspertka ds. strategii detalicznej w Azji Południowej.

Wyzwania: regulacje i ajurweda

Mimo optymistycznych prognoz, indyjski rynek stawia przed koreańskimi eksporterami bariery. Największą z nich jest certyfikacja BIS (Bureau of Indian Standards) oraz rygorystyczne przepisy dotyczące importu kosmetyków. Proces rejestracji produktu może trwać od 6 do 12 miesięcy, co w dynamicznym świecie beauty jest wiecznością.

Dodatkowo K-Beauty musi konkurować z nową falą marek indyjskich (tzw. D2C Brands jak Mamaearth czy Forest Essentials), które łączą ajurwedyjskie receptury z nowoczesnym marketingiem.

W 2026 roku obserwujemy ciekawe zjawisko: fuzję. Niektóre koreańskie laboratoria zaczynają tworzyć linie dedykowane na rynek indyjski, zawierające np. kurkumę czy szafran, ale podane w ultranowoczesnej, koreańskiej formie. To ‘K-ayurveda‘ może być kolejnym wielkim hitem eksportowym – przewiduje Sanjay Gupta, konsultant biznesowy w sektorze FMCG.

Co dalej?

Dla globalnych dystrybutorów i inwestorów przekaz jest jasny: Indie to obecnie najbardziej perspektywiczny rynek dla technologii kosmetycznych z Korei.

  • Dystrybucja: kluczem jest model omnichannel. Sklepy fizyczne w centrach handlowych typu premium budują świadomość marki, której nie da się osiągnąć samym Instagramem.
  • Edukacja: inwestycja w „skincare education” (webinary, konsultacje online) zwraca się w postaci lojalności klienta.
  • Skalowalność: przy populacji 1,4 mld ludzi, nawet niszowy produkt K-Beauty może osiągnąć wolumeny sprzedaży niedostępne na rynkach europejskich.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
02.04.2026 07:37
Branża beauty trafiona rykoszetem – wojna w Iranie destabilizuje globalne łańcuchy dostaw
Blokada Cieśniny Ormuz odcięła jedną z kluczowych arterii handlowych świata. Dla branży kosmetycznej, uzależnionej od komponentów z Dalekiego Wschodu, oznacza to drastyczne wydłużenie terminów realizacjiKikoMilano

Konflikt zbrojny z udziałem Iranu uderza także w fundamenty przemysłu kosmetycznego. Blokada strategicznej Cieśniny Ormuz, trwająca już piąty tydzień, wywołała reakcję łańcuchową: od gwałtownego wzrostu cen surowców i opakowań po paraliż logistyczny, który zmusza liderów rynku do szukania alternatywnych, kosztownych dróg transportu – donosi Reuters.

Temat kryzysu zdominował kuluarowe rozmowy m.in. podczas tegorocznych targów Cosmoprof w Bolonii. Choć sektor beauty wielokrotnie udowadniał swoją odporność na kryzysy, obecna sytuacja – łącząca inflację energetyczną z fizycznym brakiem kontenerów – stawia producentów pod bezprecedensową presją kosztową.

Logistyka na krawędzi: czas to pieniądz (i to duży)

Blokada Cieśniny Ormuz odcięła jedną z kluczowych arterii handlowych świata. Dla branży kosmetycznej, silnie uzależnionej od komponentów i opakowań z Dalekiego Wschodu, oznacza to drastyczne wydłużenie terminów realizacji.

Według danych przedstawionych przez grupę Ancorotti, jednego z największych producentów kontraktowych we Włoszech, standardowy czas dostawy, który dotychczas wynosił 8 tygodni, wydłużył się obecnie do 12–14 tygodni. Porty są przepełnione, a dostępność pustych kontenerów drastycznie spadła.

Zaczynamy dostrzegać wzrosty kosztów napędzane inflacją cen energii, potęgowane przez opóźnienia w dostawach – przyznaje Simone Dominici, CEO włoskiej grupy Kiko. Szacuje on, że same dodatkowe koszty logistyczne dla jego firmy wyniosą w tym roku około 1,5 mln euro.

image

Unilever zamraża rekrutację – tak globalny gigant reaguje na wojnę w Iranie

Surowce i opakowania: walka o żywicę

Kryzys nie ogranicza się tylko do transportu gotowych produktów. Problemem staje się dostęp do surowców bazowych, takich jak pochodne ropy naftowej wykorzystywane do produkcji plastiku. Firma Yonwoo, kluczowy dostawca opakowań dla koncernu L‘Oréal oraz gigantów sektora K-beauty, alarmuje o trudnościach w zabezpieczeniu zapasów żywicy polimerowej, niezbędnej do wytwarzania słoiczków i tubek.

Wzrost cen ropy bezpośrednio przekłada się na koszt:

Strategie przetrwania: kolej, drogi i mosty powietrzne

W obliczu paraliżu dróg morskich, firmy zmuszone są do improwizacji. Fabio Franchina, prezes Framesi (producenta profesjonalnych kosmetyków do włosów), ujawnia, że dystrybutorzy szukają tras alternatywnych. Jedną z opcji jest transport morski do portu w Dżuddzie (Arabia Saudyjska), a następnie przewóz towarów drogą lądową, by ominąć Zatokę Perską.

Inne przedsiębiorstwa decydują się na jeszcze droższe rozwiązania:

  • transport kolejowy: coraz popularniejsza alternatywa dla dostaw z Azji do Europy.
  • transport lotniczy: wykorzystywany w sytuacjach krytycznych, choć drastycznie podnoszący finalną cenę produktu.

Kto poniesie koszty kryzysu?

Włochy, będące piątym największym eksporterem kosmetyków na świecie (produkcja o wartości 18 mld euro w 2025 r.), są barometrem dla całej Europy. Eksperci zgromadzeni w Bolonii są zgodni: utrzymanie obecnych cen detalicznych przy tak silnym wzroście kosztów operacyjnych jest praktycznie niemożliwe.

Simone Dominici z Kiko ostrzega przed „perfekcyjną burzą”. Z jednej strony rosną koszty produkcji i logistyki, z drugiej – siła nabywcza konsumentów jest systematycznie podgryzana przez globalną inflację. Branża musi przygotować się na scenariusz, w którym wzrosty kosztów zostaną ostatecznie przeniesione na klienta końcowego, co może wywołać korektę popytu w nadchodzących kwartałach. Sytuacja geopolityczna staje się obecnie kluczowym czynnikiem ryzyka w strategiach rocznych marek kosmetycznych. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. kwiecień 2026 09:47