StoryEditor
Rynek i trendy
27.07.2013 00:00

Błyskotki są na topie

Drogerie coraz intensywniej poszukują oferty uzupełniającej do standardowego asortymentu, jakim są preparaty i akcesoria kosmetyczne. Wiele z nich już się przekonało, że biżuteria działa jak wabik nie tylko na kobiety.

 

Kolczyki, zawieszki, bransoletki i pierścionki ze stali szlachetnej oraz kolorowe ozdoby dla dziewczynek wprowadziła do swojego sklepu w Lublinie Anna Nowak działająca w sieci Kosmeteria. – Jestem bardzo zadowolona z tej decyzji i muszę przyznać, że chyba nie ma klientki, która nie zatrzymałaby się przy ekspozytorze z biżuterią. Wybór jest duży, a wzory na tyle atrakcyjne, że z reguły taki postój kończy się zakupem – mówi Anna Nowak. Zwykle jest to jakiś drobiazg, ale trafiają się też panie zdecydowane na wydatek nawet przekraczający 100 zł. Nie jest dla nich problemem, że biżuterię kupiły w drogerii – produkty są ładnie zaprezentowane, mają szykowne kartonowe zawieszki, a pakowane są w eleganckie pudełka. Przyjemnie więc kupuje się ją dla siebie i na prezent.

Kobiety są jak sroki
Biżuteria to świetny wabik na klientki. – Panie, które raz kupiły nawet jakiś drobiazg, zaglądają, aby sprawdzić, co jeszcze mamy ciekawego. Są zaskoczone, jak często pojawiają się nowe wzory. Doszło do tego, że niektóre wpadają do nas co drugi poniedziałek, wiedząc, że wtedy właśnie mamy dostawę – mówi zadowolona właścicielka Kosmeterii „Anna”. Podkreśla również, że dzięki biżuterii w sklepie zaczęli pojawiać się klienci, na których wcześniej zbytnio nie liczyła. Są nimi mężczyźni, których przyciągają tu ich kilkuletnie córki, by pokazać z jakiej bransoletce lub spince marzą. Tu również bardzo istotna jest ekspozycja – jej umiejscowienie i atrakcyjność oferty. Małe dziewczynki, tak samo jak dorosłe kobiety, kupują oczami – jak im się coś spodoba, to muszą to mieć. Warto więc zadbać by zauważyły skierowaną do siebie ofertę. Do lubelskiej Kosmeterii elegancką biżuterię ze stali szlachetnej dostarcza firma Darex, a ozdoby dla nastolatek i dzieci firma Trendy.
Maria Dwojak, właścicielka drogerii A-Z w Polkowicach, działającej w sieci Jasmin mówi: – Kobiety są jak sroki. – Ciągnie je do błyskotek, dlatego elegancka, ładnie podświetlona witryna z pięknie wyeksponowaną srebrną biżuterią stoi przy samych drzwiach, zachęcając do wejścia.
Biżuteria w sklepie pani Marii pojawiła się na próbę przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy zawsze można liczyć na większą sprzedaż. Jednak zainteresowanie tym asortymentem nie minęło także po świętach, dlatego właścicielka – po trzymiesięcznym okresie próbnym – zdecydowała się na stałą współpracę z dostawcą. Na pytanie, dlaczego zdecydowała się na wprowadzenie do oferty biżuterii srebrnej, dość rzadko spotykanej w drogeriach, odpowiada, że każdy asortyment dodatkowy musi współgrać z ofertą całościową. – Oferuję kosmetyki marek ekonomicznych, ale też selektywnych, nawet takich jak Chanel. Musiałam więc dopasować propozycję do klienta, który do mnie przychodzi. Certyfikowane srebrne wyroby spełniają oczekiwania klientek z najbardziej zasobnym portfelem, ale ceny pierścionków czy skromniejszych kolczyków pozwalają też na niewymagające wyrzeczeń zakupy tym paniom, które zwykle przychodzą po kosmetyki tańszych marek, jak Bell, Miyo czy Pierre René. Chodziło z to, aby zadowolić i jedne, i drugie. W dzisiejszych czasach należy bowiem wychodzić naprzeciw zarówno klientowi z tzw. głęboką, jak i płytką kieszenią – mówi Maria Dwojak. Przyznaje też, że wprowadzenie srebrnej biżuterii pozwoliło jej na wyróżnienie się pośród konkurencji. Do tego nie musi obawiać się naśladowców, gdyż dostawca, firma Ada-Plus gwarantuje wyłączność na danym terenie. Popularność asortymentu spoza tradycyjnej oferty przekonała też właścicielkę drogerii, że warto realizować kolejne pomysły. Niedawno wprowadziła więc pasmanterię, już rozmawiała z dostawcą bielizny i rajstop. Myśli też z parasolach, apaszkach itp. – Bardzo lubię zaskakiwać moje klientki wyjątkowymi nowościami – podkreśla.
Proszę z więcej!
Na poszerzanie asortymentu, m.in. z biżuterię, decyduje się coraz więcej drogerii. Mariola Dumanowska, właścicielka firmy Malolka pokonuje miesięcznie 6 tys. kilometrów odwiedzając swoich klientów. Dostarcza bowiem biżuterię do wielu drogerii działających pod szyldami Koliber na Śląsku, Vica w województwie wielkopolskim, Sekret Urody na Podkarpaciu, a także do kilku sklepów z logo Drogerii Polskich i Laboo. – Zgodnie z umowami dostawy odbywają się raz w miesiącu, tymczasem drogerie już po dwóch tygodniach dzwonią, że nie mają czym handlować – mówi i zapewnia, że na taki sygnał wsiada z towarem do samochodu i jedzie. – Kluczem do sprzedaży jest bowiem ekspozycja. Nie można dopuścić, by stojak wyglądał jak po wyprzedaży. Uzupełniam więc ekspozytor, a to, co się nie sprzedaje, wymieniam na bardziej chodliwe egzemplarze – zapewnia właścicielka Malolki. Dodaje, że ładna, starannie wykonana sztuczna biżuteria w modnych wzorach i niewygórowanych cenach znajduje nabywców wśród młodzieży, ale i dorosłych, czasem nawet bardzo dojrzałych, kobiet.
– Dzisiaj, gdy każda drogeria szuka pomysłu na to, by przy tych samych kosztach stałych prowadzenia sklepu i wygospodarowaniu niewielkiej powierzchni handlowej uzyskać dodatkowy dochód, warto zastanowić się właśnie nad biżuterią – zachęca również Marzena Łyszcz, dyrektor handlowa w firmie Ada-Plus. Wielkość gablotek do ekspozycji srebrnej biżuterii tej firmy zaczyna się już od 45 x 45 cm w podstawie (przy 1,5 m wysokości od podłogi lub 70 cm, gdy chcemy ją postawić na ladzie), a prestiżowy asortyment w znaczący sposób może wpłynąć na większą częstotliwość odwiedzin odwiedzin klientów. Wzory i modele są zaś tak zróżnicowane, żeby zainteresować panią, którą zachwyci okazały komplet z naszyjnikiem, a także klientkę, która może sobie pozwolić jedynie na skromne kolczyki.
Drogerie coraz częściej oferują biżuterię. Od profilu asortymentu i klienta docelowego zależy to, na jaki jej rodzaj się decydują. Marzena Łyszcz zwraca jednak uwagę, że srebro znakomicie pasuje do drogerii, z uwagi na panujące trendy. – Klienci poszukują kosmetyków antyalergicznych i podobnie jest z pierścionkami, bransoletkami, a w szczególności z kolczykami – mówi. – Wiele pań zdążyło się przekonać, że tylko metale szlachetne są nieuczulające. Dlatego na wprowadzenie naszej oferty zdecydowało się już wiele drogerii z sieci Jasmin, Koliber i Drogerie Polskie – dodaje. 

 

ANNA NOWAK,
właścicielka kosmeterii „ANNA” w Lublinie:
Chyba nie ma klientki, która nie zatrzymałaby się przy ekspozytorze z biżuterią. Panie, które raz kupiły choćby jakiś drobiazg, zaglądają, aby sprawdzić, co jeszcze mamy ciekawego. Pojawili się też mężczyźni, których przyciągają tu ich kilkuletnie córki, by pokazać, z jakiej bransoletce lub spince marzą.

MARIA DWOJAK,
właścicielka drogerii JASMIN „A-Z” w Polkowicach:
Wprowadzenie srebrnej biżuterii pozwoliło mi na wyróżnienie się pośród konkurencji. Sama oferta kosmetyczna nie jest już wystarczająca. Trzeba nieustannie poszukiwać nowych sposobów na przyciągnięcie klientów, dlatego wprowadzam dodatkowy asortyment, budując bardziej butikowy charakter swojego sklepu. 

Pakiety startowe asortymentu biżuteryjnego wynoszą od ok. 1 tys. zł (sztuczna biżuteria od firmy Malolka) do 2,5 tys. zł  lub 4 tys. zł (w zależności od wielkości zamówionej gabloty) w przypadku certyfikowanej biżuterii ze srebra (firma Ada-Plus). Za tę kwotę dostajemy ozdoby we wzorach tak dobranych, aby jak najlepiej pasowały do profilu klienta, a równocześnie, by ekspozycja prezentowała się atrakcyjnie i różnorodnie. Koszty stojaków, dystrybutorów czy nawet eleganckich gablot z podświetleniem pokrywają dostawcy. Na swój koszt wymieniają też towar zniszczony czy zaśniedziały, a także wzory, które nie znalazły nabywców, na bardziej atrakcyjne i chętniej kupowane. Warto wiedzieć, że biżuteria to towar, w przypadku którego pracuje się na 30-60-procentowych marżach.  

 

 

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
23.09.2026 14:44
Dziewczynki mówią reklamą i mają „niedoskonałości” w wieku 10 lat; szokujący raport Fundacji Kosmos dla Dziewczynek
Dziewczynki mówią o pielęgnacji frazami z reklam: „niedoskonałości”, „dobre składy”, „kosmetyki do młodej skóry”. Jednocześnie rzadko widzą w sobie odbiorczynie ww. reklam.Fundacja Kosmos Dla Dziewczynek

Dziewczynki w wieku 10–12 lat mają coraz większą wiedzę o kosmetykach, markach i trendach, a pielęgnacja twarzy zajmuje części z nich od 10 minut do nawet godziny dziennie. Raport Fundacji Kosmos dla Dziewczynek pokazuje, że produkty beauty stają się nie tylko elementem codziennych rytuałów, ale także ważnym tematem relacji rówieśniczych, zakupów i sposobu myślenia o wyglądzie. Jednocześnie dzieci często posługują się językiem zaczerpniętym bezpośrednio z komunikacji marketingowej.

Raport „Dziewczyńskiej Debaty” Fundacji Kosmos dla Dziewczynek powstał na podstawie rozmów z 20 dziewczynkami w wieku 10–12 lat, które w maju 2026 r. spotkały się w Warszawie. Była to już czwarta edycja inicjatywy organizowanej przez fundację, tym razem we współpracy z Fundacją im. Stefana Batorego w ramach Programu Równych Praw, finansowanego przez Komisję Europejską. Temat kosmetyków wybrały same uczestniczki. W konsultacjach i ankiecie poprzedzających debatę wzięło udział 112 dziewczynek – właśnie kosmetyki otrzymały najwięcej wskazań. Wnioski nie są wynikiem reprezentatywnego badania rynku ani badania naukowego. Fundacja określa publikację jako raport partycypacyjny, którego celem jest przedstawienie perspektywy uczestniczek.

Kosmetyki jako codzienna kompetencja

Zebrane wypowiedzi pokazują, że część dziewczynek już w wieku 10–12 lat bardzo dobrze zna konkretne produkty, marki i trendy. Wiedzę zdobywają przede wszystkim w internecie – wymieniają YouTube, Pinterest, influencerki oraz media społecznościowe, ale także reklamy i promocje w drogeriach oraz rekomendacje koleżanek. Kosmetyki pojawiają się również w reklamach wyświetlanych podczas gier online, czasem wielokrotnie w trakcie jednej rozgrywki.

Szczególnie istotną kategorią okazuje się „skincare”, rozumiany nie jako podstawowa higiena, lecz wieloetapowa pielęgnacja twarzy. Dziewczynki mówią o tonikach, kremach czy maseczkach, stosowanych w określonej kolejności i o konkretnych porach dnia. Część z nich korzysta z produktów, które nie są przeznaczone dla ich grupy wiekowej. Wśród przykładów pojawiają się m.in. maseczki o działaniu ujędrniającym, atrakcyjnie opakowane produktami kierowanymi do młodszych konsumentek.

image

Beauty dla chłopców? Gen Alpha kupuje skincare, perfumy i kosmetyki premium

Deklarowany czas przeznaczany na pielęgnację wynosi od 10 minut do nawet godziny dziennie. Dziewczynki wskazywały zarówno na przedziały 10–20 minut, jak i około 30 minut czy 60 minut. Nie uwzględniały przy tym mycia się ani suszenia włosów. Dla części z nich jest to czas relaksu, przyjemności i „czasu dla siebie”. Jednocześnie podczas rozmowy o świecie bez kosmetyków pojawiła się perspektywa odzyskania tego czasu. Jedna z uczestniczek wskazywała, że bez pielęgnacji można byłoby zyskać około 20 minut przed wyjściem z domu.

Raport zwraca uwagę na szczególne znaczenie języka „dbania o siebie”. W komunikacji beauty pielęgnacja jest często przedstawiana jako forma troski o własny dobrostan. Dziewczynki przejmują ten sposób opisywania kosmetyków, choć jednocześnie część z nich sama podważa utożsamianie self-care z używaniem produktów. W debacie pojawiła się opinia, że dbanie o siebie może oznaczać również spacer, sport czy zdrowe jedzenie.

Marketing przenika język

Jednym z najważniejszych wątków raportu jest rozbieżność między deklarowaną świadomością reklam a rzeczywistym wpływem języka branży. Dziewczynki wiedzą, że reklama ma sprzedawać produkt. Potrafią również wskazać ryzyko związane z influencer marketingiem. Jednocześnie w swoich wypowiedziach wykorzystują sformułowania charakterystyczne dla komunikacji kosmetycznej: mówią o „dbaniu o siebie”, „niedoskonałościach”, „dobrej skórze”, „dobrych składach”, „sprawdzonych produktach” czy „kosmetykach do młodej skóry”.

Według autorek raportu pokazuje to, że przekaz marketingowy może oddziaływać nie tylko na wybory zakupowe, ale również na sposób opisywania własnego ciała i wyglądu. Szczególne znaczenie ma tu słowo „niedoskonałości”. Dziewczynki używają go w odniesieniu m.in. do krostek, pryszczy czy zmarszczek i łączą kosmetyki z ich zakrywaniem, korygowaniem lub poprawianiem.

Jednocześnie uczestniczki deklarują znajomość różnych kanonów piękna i przekonanie, że nie trzeba się malować, aby być atrakcyjną. W ich wypowiedziach współistnieją więc komunikaty o samoakceptacji oraz przekazy sugerujące możliwość poprawiania wyglądu. Z jednej strony „każdy jest piękny”, z drugiej – można ukrywać „niedoskonałości” i stawać się „lepszą wersją siebie”.

image

Skincare dla dzieci wymknął się spod kontroli? Ekspert apeluje do marek beauty

To napięcie jest widoczne również w podejściu do makijażu. Dziewczynki najczęściej wskazują, że powinno się po niego sięgać dopiero około 13–15 roku życia, choć jednocześnie część z nich przyznaje, że sama próbuje się malować już wcześniej. Makijaż jest postrzegany zarówno jako sposób upiększania i zakrywania problemów z cerą, jak i forma kreatywności, eksperymentowania czy wyrażania emocji.

Drogeria jako miejsce spotkań

Kosmetyki pełnią wśród badanych nie tylko funkcję produktową. Stają się również elementem relacji społecznych. Dziewczynki opowiadały o wspólnych nocowankach, podczas których nakładają sobie maseczki, kremy i wykonują makijaże. Wymieniają się informacjami o produktach, polecają sobie marki i obserwują nowości.

Istotnym miejscem jest także drogeria. Z wypowiedzi uczestniczek wynika, że wspólne chodzenie do popularnych sieci handlowych może być sposobem spędzania wolnego czasu – dziewczynki oglądają produkty, sprawdzają nowości i promocje, a następnie dokonują zakupów. Jedna z przywołanych przez fundację historii dotyczy dziewczynek, którym pracownice drogerii przechowują plecaki przy kasach.

Kosmetyki mogą więc działać jak rodzaj kompetencji społecznej. Znajomość produktów, marek i trendów ułatwia wejście do grupy i uczestniczenie w rozmowie. Brak zainteresowania kosmetykami nie musi jednak oznaczać wykluczenia – uczestniczki podkreślały, że możliwa jest przyjaźń między dziewczynkami, z których jedna się maluje, a druga nie. Jednocześnie temat może dzielić, m.in. ze względu na różnice w możliwościach zakupowych albo odmienne podejście do makijażu.

Wśród mechanizmów marketingowych szczególnie mocno zwracały uwagę na produkty typu mystery box i blind box, oparte na elemencie niespodzianki i ograniczonej dostępności. Dziewczynki potrafiły wskazać konkretne marki i kanały komunikacji skierowane do młodszych odbiorczyń. Znajomość influencerów i trendów jest przy tym często szczegółowa, nawet jeśli dana dziewczynka sama nie używa jeszcze określonych produktów.

Kto decyduje o zakupach?

Pierwsze kosmetyki dziewczynki najczęściej otrzymują od najbliższych – przede wszystkim od mam, ale także od ojców, innych członków rodziny czy w prezencie. Mamy są też pierwszym punktem odniesienia: dziewczynki obserwują ich makijaż, pielęgnację i zakupy.

Z czasem znaczenie rodzinnego autorytetu maleje. W procesie wyboru kosmetyków pojawiają się koleżanki, influencerki, osoby uznawane za ekspertki i eksperci oraz komunikaty marek. Internet staje się miejscem poszukiwania rekomendacji i odpowiedzi na pytania dotyczące produktów.

image

Drunk Elephant próbuje odzyskać dorosłych klientów. Dane pokazują, jak trudne będzie to zadanie

Uczestniczki mają przy tym świadomość problemu wiarygodności informacji. Wiedzą, że twórca internetowy może otrzymać wynagrodzenie za promocję produktu, a pozytywne opinie nie muszą oznaczać, że kosmetyk będzie odpowiedni dla każdego. Jedna z dziewczynek opisywała własną metodę weryfikowania informacji: sprawdzenie produktu, porównanie ceny i wyszukiwanie dodatkowych informacji w internecie. Inna zwracała uwagę na znaczenie opinii, ale jednocześnie zauważała, że różne typy skóry mogą różnie reagować na ten sam produkt.

Raport wskazuje jednak na ograniczoną obecność takich rozmów w domu i szkole. Dziewczynki deklarowały, że rzadko rozmawiają z dorosłymi o tym, czym właściwie jest pielęgnacja, od jakiego wieku warto stosować określone produkty, jak działa reklama i w jaki sposób wpływa na decyzje zakupowe.

Presja wyglądu i „niedoskonałości”

W wypowiedziach dziewczynek kosmetyki są związane nie tylko z atrakcyjnością, ale także ze wstydem, oceną i presją rówieśniczą. Pojawiał się wątek obawy przed wyśmianiem z powodu wyglądu, np. trądziku. Kosmetyk może w takiej sytuacji pełnić funkcję narzędzia pozwalającego ograniczyć ryzyko negatywnej oceny.

Jednocześnie dziewczynki potrafią dostrzec mechanizm stojący za tym zjawiskiem. W rozmowie o świecie bez kosmetyków wskazywały, że ludzie mogliby częściej pokazywać naturalny wygląd i mniej wstydzić się swoich twarzy. Pojawiały się również refleksje dotyczące „maski”, którą może tworzyć makijaż.

To właśnie hipotetyczny świat bez kosmetyków okazał się jednym z ciekawszych elementów debaty. Uczestniczki mówiły o większej akceptacji różnic, ograniczeniu presji dotyczącej wyglądu i możliwości zobaczenia ludzi „takimi, jacy są”. Jednocześnie większość z nich traktowała taki scenariusz jako eksperyment myślowy. Zakładały, że wcześniej czy później same zaczną używać kosmetyków, ponieważ obserwują starsze koleżanki i własne mamy.

Raport pokazuje więc grupę konsumentek, która znajduje się na styku kilku światów: dzieciństwa, presji rówieśniczej, mediów społecznościowych, rodzinnych wzorców oraz szybko rozwijającego się rynku beauty. 20 uczestniczek debaty nie reprezentuje całej populacji dziewczynek w Polsce, ale ich wypowiedzi pokazują, jak wcześnie zaczynają one funkcjonować w świecie marek, produktów i komunikacji kosmetycznej.

image

Gen Beta nadchodzi. To oni mogą być kolejną wielką grupą konsumentów beauty

Dla branży beauty wnioski są istotne również z perspektywy sposobu docierania do młodych odbiorczyń. Dziewczynki nie postrzegają siebie przede wszystkim jako odbiorczyń reklam, choć jednocześnie posługują się językiem marketingu, śledzą influencerki, rozpoznają produkty i marki oraz uczestniczą w zakupach. W ich przypadku granica między treścią rozrywkową, poradnikową, edukacyjną i reklamową może być trudna do jednoznacznego rozpoznania.

Raport Fundacji Kosmos dla Dziewczynek nie odpowiada na pytanie, jak powinien wyglądać marketing kosmetyczny kierowany do najmłodszych. Stawia natomiast szersze pytania o zakres komunikacji beauty docierającej do dzieci, edukację konsumencką, rolę dorosłych oraz odpowiedzialność branży za sposób przedstawiania pielęgnacji, wyglądu i samoakceptacji. W sytuacji, w której dziewczynki już w wieku 10–12 lat poświęcają na pielęgnację nawet 60 minut dziennie, znają konkretne marki i trendy oraz odwiedzają drogerie także jako formę spędzania czasu z rówieśniczkami, temat przestaje być wyłącznie kwestią przyszłych konsumentek. Staje się elementem ich obecnego środowiska społecznego i komunikacyjnego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
22.09.2026 09:07
Moc opakowania – budowanie przewagi w segmencie kosmetyków i chemii gospodarczej
materiał partnera

Mniej niż jedno na cztery opakowania wyróżnia się na półce – wynika z audytu przeprowadzonego w Polsce przez DS Smith, wiodącego producenta opakowań z tektury falistej dla produktów z segmentu kosmetyków i chemii gospodarczej. Kategorie artykułów stają się trudniejsze do odróżnienia, a same produkty coraz łatwiej przeoczyć na półce. Co to oznacza i jak można temu zapobiec? Dowiedz się więcej podczas webinaru już 8 października 2026 roku!

Kategoria kosmetyków i chemii gospodarczej od kilku lat rozwija się bardzo dynamicznie. Z jednej strony powstało wiele nowych i niszowych marek, które oferują specjalistyczne produkty, wyróżniające się pod względem formuły i właściwości. Z drugiej strony coraz więcej sklepów inwestuje w rozwój marek własnych, tworząc szerokie portfolio produktów. Rynek jest rozdrobniony, konkurencja wśród marek jest duża, a walka o klienta wymaga nowego podejścia i strategii. 

Chociaż cena i jakość produktów wciąż odgrywają znaczącą rolę przy podejmowaniu decyzji zakupowych, to coraz mocniej walka rozgrywa się również na innych polach. Jak zwracają uwagę eksperci DS Smith, aż 74% produktów przebadanych podczas audytu było wystawionych
w opakowaniach typu SRP (Shelf Ready Packaging). Bardzo często właśnie to opakowanie zbiorcze jest pierwszym miejscem styku klienta z marką, co oznacza, że może ono znacząco przyciągać uwagę, jak również budować pozytywne doświadczenia z marką. Niestety, wyniki audytu pokazują, że marki niedostatecznie wykorzystują ten potencjał.

Niewykorzystany potencjał opakowań

Kiedyś rola opakowań zbiorczych sprowadzana była przede wszystkim do funkcji logistycznej, jednak na przestrzeni lat mocno się to zmieniło. Wpływ na to miały m.in. zmiany nawyków zakupowych konsumentów, rozwój nowych kanałów zakupowych i sposobów dystrybucji, czy czas rotacji produktów na półkach. Dziś odpowiednio zaprojektowane rozwiązania opakowaniowe zapewniają nie tylko bezpieczeństwo produktów w transporcie oraz w sklepie, ale przede wszystkim umożliwiają odpowiednią ekspozycję artykułów na półce sklepowej, pełne wykorzystanie funkcji brandingowej oraz dostarczenie niezbędnych informacji o produkcie. Nie wszystkie firmy zdają sobie sprawę, że czasami wystarczą niewielkie zmiany, aby wykorzystać pełen potencjał opakowań zbiorczych do tworzenia pierwszych, pozytywnych doświadczeń klienta oraz budowania świadomości marki w perspektywie długofalowej.

Chcesz wykorzystać moc opakowań? Zapisz się na webinar DS Smith 

Już 8 października 2026 obędzie się webinar organizowany przez DS Smith, który będzie skierowany między innymi do producentów, właścicieli marek, przedstawicieli sieci handlowych oraz osób odpowiedzialnych za rozwój produktów, zakupy, opakowania, logistykę i sprzedaż.

Podczas webinaru eksperci DS Smith opowiedzą m.in.:

  • jak opakowania mogą wpłynąć na optymalizację łańcucha dostaw oraz wzrost sprzedaży produktów,
  • jakie trendy konsumenckie wpływają na rynek, a tym samym na sprzedaż i dystrybucję produktów,
  • o wdrożeniu innowacyjnych rozwiązań opakowaniowych oraz ich przełożeniu na wyniki biznesowe.

Rejestracja na webinar daje natychmiastowy dostęp do raportu podsumowującego audyt DS Smith przeprowadzony w lipcu 2026 roku w polskich sklepach. Materiał prezentuje najważniejsze trendy, zmiany rynkowe i wyzwania związane z projektowaniem oraz doborem opakowań dla produktów z segmentu kosmetyków i chemii gospodarczej.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. wrzesień 2026 15:51