StoryEditor
Rynek i trendy
05.02.2018 00:00

Kosmetyki dla sportowców. Zwróć uwagę na ten trend!

Popyt na kosmetyki dla osób aktywnych fizycznie, regularnie uprawiających sport, również sporty ekstremalne, to jeden z globalnych trendów rozwoju branży kosmetycznej, na które wskazują największe agencje badawcze.

Wellness – styl życia będący receptą na dłuższe życie, młodszy wygląd oraz antidotum na pośpiech i stres. Szerokie pojęcie, pod którym kryje się zdrowa równowaga umysłu, ciała i ducha.  Coraz więcej osób jest jego zwolennikami. Za tym idzie powrót do aktywności fizycznej leżącej u podstaw zdrowia i dobrego samopoczucia (sport znalazł się także u podstaw obowiązującej obecnie piramidy żywieniowej). To zjawisko wpływa na inne dziedziny życia, produkty i usługi, które są dopasowywane do nowych potrzeb konsumentów. Również znajduje odzwierciedlenie w kosmetyce i kosmetologii.

39 proc. amerykańskich kobiet używających kosmetyków do makijażu jest sfrustrowanych tym, że nie są trwałe, rozmazują się, spływają z twarzy pod wpływem potu, gdy one uprawiają sport.

Jakie są perspektywy?

Aktywne piękno (active beauty, athleisure beauty, athbeauty) to jeden z najważniejszych trendów na rynkach kosmetycznych na całym świecie. Konsumenci chcą produktów komfortowych w użyciu, wygodnych w aplikacji, które będą odpowiednio działać i zachowywać się na skórze podczas ćwiczeń, korzystnie wpływać na kondycję ciała i wygląd. I nie tylko mowa tu o preparatach pielęgnacyjnych.  Np. 39 proc. amerykańskich kobiet używających kosmetyków do makijażu jest sfrustrowanych tym, że nie są trwałe, rozmazują się, spływają z twarzy pod wpływem potu, gdy one uprawiają sport. – Firmy mogą dostosowywać się do zainteresowania konsumentów zdrowym stylem życia poprzez oferowanie kosmetyków, których będą mogli używać podczas aktywności fizycznej – wskazują eksperci agencji badawczej Mintel w swoim raporcie poświęconym trendom na rynku kosmetycznym. Produkty dla osób aktywnych to rynek, który według nich będzie się rozwijał najbardziej dynamicznie.

 – W Stanach Zjednoczonych narodził się trend w modzie athletic & leisure – będący hybrydą stylu casual i sportowego. Jest już wart 44 mld dol. Active beauty – aktywne piękno, jest jego kolejną odsłoną. W Unii Europejskiej ponad 90 proc. ludzi deklaruje, że są aktywni fizycznie. W Polsce nieco ponad 60 proc. – to pokazuje, w jakim kierunku będziemy zmierzać i jakie perspektywy otwiera to przed firmami z różnych branż, również z kosmetycznej – mówi Dorota Kornaszewska-Skrzyszowska, prezes firmy BeBrave, która wprowadziła na polski rynek linię kosmetyków dla osób prowadzących aktwny styl życia. – Active beauty to nie może być jednak tylko marketing. To preparaty, które dają gwarancję, że naprawdę będą działać w trakcie szeroko rozumianej aktywności fizycznej i zmiennych warunków pogodowych – podkreśla.

Kosmetyki dla sportowców mają ułatwić trening. Powinny przygotować organizm do wzmożonego wysiłku fizycznego, a także zrelaksować mięśnie po ćwiczeniach. Ważna jest ochrona skóry przed zanieczyszczeniem powietrza, nadmiernym promieniowaniem UV, ale także uszkodzeniami mechanicznymi (preparaty przeciw otarciom i przyspieszające ich gojenie się). Wśród takich kosmetyków warto także wymienić relaksujące kosmetyki do kąpieli np. o dodatkowym działaniu przeciwzapalnym i detoksykującym, żele odświeżające i olejki do masażu, a także szereg innych produktów, dzięki którym podczas uprawiania sportu można nie tylko dobrze się czuć, ale i dobrze wyglądać. 

62 proc. Polaków przebadanych przez agencję TNS deklaruje, że przynajmniej raz w miesiącu go uprawia, w tym 30 proc. co najmniej trzy razy w tygodniu, a 20 proc. minimum raz w tygodniu.

Tusz do rzęs na ekstremalne warunki

Jak marki kosmetyczne realizują ideę active beauty w praktyce? Mintel przytacza kilka przykładów marek z różnych rejonów świata. Mineralne kosmetyki Sweat Cosmetics reklamują się jako „makijaż, który porusza się z Tobą”. Wodoodporny tusz do rzęs Eyeko Sport „pozostaje na rzęsach podczas treningu na siłowni, na pływalni, w pracy i podczas zabawy czy spotkań po pracy”, a wodoodporny eyeliner „nie rozmazuje się nawet w ekstremalnych warunkach”.

Maureen Kelly, twórczyni marki Tarte Cosmetics, założyła, że jej kosmetyki mają wyglądać jak druga skóra – twarz nawet na siłowni ma być naturalna, świeża, ma na niej nie być widać wysiłku. Nawilżający, rozświetlający fluid do twarzy w rozmiarze „podróżnym”, również przystosowany do noszenia w podręcznej torbie wegański dezodorant – to przykłady produktów, które promuje jako athleisure.

Marka Stowaway reklamuje się hasłem „Makijaż na podróż, siłownię i życie”. Kosmetyki są trwałe, w minirozmiarach, by nie zabierały miejsca, np. w treningowej torbie, a najlepiej nakładać je palcami, bez tych wszystkich kojarzących się z make-upem gąbeczek, pędzli i szczoteczek.

W Azji produkty athbeauty są pozycjonowane raczej jako ochronne niż typowo kosmetyczne. Mają chronić twarz i ciało przed promieniowaniem UV. Również brazylijskie firmy kosmetyczne Pink Cheeks i Lola Cosmetics wprowadziły kosmetyki dla biegaczy i pływaków chroniące ich włosy przed słońcem.

Włoska marka kosmetyków Leriem Sport opracowała produkty dla mężczyzn, którym zależy na wysokiej wydajności organizmu. W1 – Extreme Warm-Up to rozgrzewająca emulsja przygotowująca do uprawiania sportów w niskich temperaturach, w deszczu, na wietrze, we mgle. W2 Active Warm-Up – również ma działanie rozgrzewające, ale używa się go, gdy temperatury są umiarkowane. Up Fast to z kolei emulsja o działaniu przeciwzmęczeniowym, którą nakłada się na ciało po ćwiczeniach. Formuły preparatów są oparte na olejkach eterycznych i naturalnych substancjach. Nakłada się je, wykonując lekki masaż ciała. 

Marka Jeewin proponuje kosmetyki dla zwolenników sportów ekstremalnych, np. snowboardzistów, bobsleistów, uprawiających wspinaczkę. Przygotowują ciało do wysiłku fizycznego i mają regenerować po nim. Ich formuły są naturalne, bez konserwantów, a opakowania poddają się recyklingowi. 

Popularne w sieci

W Polsce kosmetyki dla sportowców to ciągle nisza. Na importowane produkty z tego segmentu można trafić w internecie, na stronach poświęconych aktywności fizycznej i w sklepach online z artykułami dla sportowców. Na rynku dostępne są kosmetyki marki Sportique, m.in. balsam o działaniu regeneracyjnym i przeciwzapalnym wspierający gojenie się ran i otarć, chłodzący krem, który może być stosowany na obolałe mięśnie, krem zapobiegający powstawaniu otarć podczas treningu z dodatkiem antybakteryjnych składników czy ochronna pomadka – wodoodporna i z filtrami UV, „idealna dla biegaczy, kolarzy i innych osób uprawiających dyscypliny sportowe na świeżym powietrzu”.

Pod znaną marką Sportsbalm (korzystają z niej zawodowi kolarze) można dostać szereg produktów podzielonych na specjalistyczne linie. Czerwona to preparaty rozgrzewające mięśnie i ścięgna, umożliwiające ich wydajne funkcjonowanie nawet w bardzo wilgotnych i zimnych warunkach. Żółta – pomaga w przygotowaniu i ochronie mięśni i ścięgien, a także w utrzymaniu ich optymalnej wydajności podczas uprawiania sportów w łagodnych i ciepłych warunkach pogodowych. Zielona linia wspomaga szybką regenerację organizmu po wysiłku. Produkty do pielęgnacji zmęczonych i wrażliwych mięśni są przeznaczone do stosowania w każdych warunkach pogodowych. Produkty z linii niebieskiej chronią skórę przed otarciami o odzież, jak również zapobiegają podrażnieniom, które mogą się zdarzyć podczas uprawiania sportu. Kosmetyki z tej linii chronią najbardziej narażone części ciała.

Marki, które chcą wykorzystać „aktywny” trend piękna, powinny bardzo wyraźnie informować, w jaki sposób ich kosmetyki realizuję tę ideę i czym różnią się od innych, tradycyjnych.

Warto stworzyć nową kategorię w drogerii

Producenci marek masowych zaczynają interesować się tą kategorią, a niektórzy polscy producenci nawet wyprzedzili trendy. Od kilu lat firma Floslek ma w swoim portfolio żele rozgrzewający i chłodzący Arnica Active. Preparaty przynoszą ulgę przeciążonym, naciągniętym i przetrenowanym mięśniom. Są polecane do stosowania przy obrzękach, stłuczeniach, skręceniach. Każdy z produktów zawiera 14 ekstraktów ziołowych o potwierdzonych właściwościach wspomagających krążenie oraz regenerujących skórę. – Zmienia się rola kosmetyków – dziś muszą spełniać szereg innych wymagań użytkowników. Powinny być nie tylko skuteczne, ale również przyjazne środowisku, wpisywać się w ideę higienicznego, zdrowego trybu życia. Powinny również gwarantować bezpieczeństwo uprawiania sportów na świeżym powietrzu, piękny wygląd podczas zajęć sportowych, zapewniać relaks – mówi Katarzyna Furmanek, prezes Laboratorium Kosmetycznego Floslek. 

Marka Ziaja w swojej linii Multimodeling proponuje m.in. żel o właściwościach rozgrzewających, idealny przed ćwiczeniami. Drugi w tej serii to żel chłodzący polecany do stosowania po ćwiczeniach. Oba preparaty wspomagają wyszczuplanie i redukcję cellulitu. 

Całą linię kosmetyków odpowiadających wymaganiom kobiet aktywnych zawodowo i fizycznie oferuje wspomniana już firma BeBrave. Żel rozgrzewająco-ochronny rozgrzewa mięśnie i stawy, poprawia ukrwienie, działa też lekko przeciwbólowo. Żel chłodząco-regenerujący schładza mięśnie i stawy, wspomaga drenaż limfatyczny, jest polecany przy zasinieniach, obrzękach, stanach zapalnych. Oba preparaty mają działanie antycellulitowe. Krem nawilżający do twarzy dodatkowo regeneruje i rozświetla skórę, niweluje podrażnienia i zaczerwienienia, zapobiega stanom zapalnym. To tylko przykłady, firma ma w ofercie szereg preparatów do pielęgnacji twarzy i ciała przygotowanych z myślą o osobach chcących połączyć aktywność fizyczną ze zdrowiem i urodą skóry. Do tej pory były one dostępne w internecie. Teraz właściciele Dorota i Jarosław Skrzyszowscy – pasjonaci sportu, wykształceni w tym kierunku – chcą je wprowadzić do drogerii. Rozmowy handlowe są w toku.

– Zachowania konsumentów i światowe trendy wskazują na to, że zdecydowanie warto stworzyć w drogerii kategorię kosmetyków dla osób aktywnych – przekonuje Dorota Kornaszewska-Skrzyszowska. Kosmetyki BeBrave testuje i promuje Angelika Cichocka, mistrzyni Europy w biegu na 1500 m. 

Trend aktywne piękno będzie napędzany przez innowacyjne produkty i rozwój technologii. Można oczekiwać, że marki będą się bawić temperaturą i tworzyć kosmetyki, które będą się uaktywniać pod wpływem ciepła, rozgrzanej skóry i mięśni. Poszukają także partnerów do analizy DNA, by tworzyć produkty spersonalizowane, idealnie dopasowane do potrzeb danej osoby.

Jak odnieść sukces?

Marki, które chcą wykorzystać „aktywny” trend piękna, powinny bardzo wyraźnie informować, w jaki sposób ich kosmetyki realizuję tę ideę i czym różnią się od innych, tradycyjnych – podkreślają eksperci Mintela. Wskazują, że należy zwrócić uwagę np. na takie właściwości produktów jak ich wielozadaniowość, wygodne i aseptyczne opakowania, trwałe i odpowiedniej wielkości. Ich działanie ochronne powinno być większe niż zwykłych produktów – powinny chronić przed zanieczyszczeniem środowiska, promieniowaniem UV, ale także promieniowaniem HEV emitowanym przez urządzenia, np. ekrany monitorów, komputerów, smarftonów, które występuje także w siłowaniach.

– Patrząc w przyszłość, zobaczymy wiele innych, nowych możliwości. Trend aktywne piękno będzie napędzany przez innowacyjne produkty i rozwój technologii. Można oczekiwać, że marki będą się bawić temperaturą i tworzyć kosmetyki, które będą się uaktywniać pod wpływem ciepła, rozgrzanej skóry i mięśni. Poszukają także partnerów do analizy DNA, by tworzyć produkty spersonalizowane, idealnie dopasowane do potrzeb danej osoby – przewidują analitycy firmy badawczej.

Z ubiegłorocznego badania „Aktywność fizyczna Polaków” agencji TNS wynika, że sportem interesuje się blisko dwie trzecie Polaków. 62 proc. badanych deklaruje, że przynajmniej raz w miesiącu go uprawia, w tym 30 proc. co najmniej trzy razy w tygodniu, a 20 proc. minimum raz w tygodniu. Najbardziej popularne dyscypliny to jazda na rowerze (31 proc.) i bieganie (29 proc.). Biega niemal tyle samo kobiet, co mężczyzn. Więcej młodszych, ale już 14 proc. to osoby po sześćdziesiątym roku życia. Już 7 proc. biegaczy bierze udział w masowych zawodach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
25.09.2026 16:01
Kto rządzi na półce tworzonej przez AI? Dwie marki mocno wyprzedzają konkurencję
La Roche-Posay czy CeraVe? Tak AI wybiera marki kosmetyczneShutterstock

Sztuczna inteligencja coraz częściej staje się pośrednikiem między konsumentem a marką kosmetyczną. Analiza ponad 3200 odpowiedzi pięciu popularnych modeli AI pokazuje, że na cyfrowej półce beauty mocno zaznaczają swoją obecność La Roche-Posay i CeraVe. Nie ma jednak jednej listy marek, którą AI pokazuje wszystkim użytkownikom. Rekomendacje zmieniają się w zależności od modelu, problemu skóry, budżetu, a nawet kolejnego pytania zadanego przez konsumenta.

W tym artykule przeczytasz:

  • La Roche-Posay najczęściej pojawia się w rekomendacjach, CeraVe najczęściej je otwiera
  • Każdy model AI układa własną półkę
  • Potrzeba skóry zmienia rekomendację
  • Jedno dodatkowe pytanie może zmienić rekomendację
  • Zmiana budżetu otwiera przestrzeń dla innych marek
  • Skąd AI czerpie informacje o kosmetykach?
  • AI może rekomendować kosmetyk, ale odpowiedź wymaga weryfikacji

Raport LLM Shelf „Nowa półka beauty. Kosmetyki w oczach AI” analizuje sposób, w jaki sztuczna inteligencja rekomenduje produkty kosmetyczne. W badaniu uwzględniono Claude Sonnet 4.5, Gemini 3.5 Flash, Google AI Overview, OpenAI GPT-5.4 mini oraz Perplexity Sonar Pro.

Analizowano rekomendacje dotyczące m.in. trądziku, oznak starzenia się skóry, odbudowy bariery hydrolipidowej, oczyszczania, nawilżania, przebarwień, skóry wrażliwej oraz ochrony przeciwsłonecznej.

La Roche-Posay najczęściej pojawia się w rekomendacjach, CeraVe najczęściej je otwiera

W całym badaniu La Roche-Posay pojawiła się jako pozytywna rekomendacja w 1260 z 3200 odpowiedzi, czyli w 39,4 proc. przypadków. CeraVe uzyskała wynik 36,7 proc. Kolejne miejsca zajęły Bioderma (16,2 proc.), BasicLab (14,6 proc.) i Bielenda (13,3 proc.).

Inaczej wygląda sytuacja, kiedy zamiast samej obecności marki analizujemy jej pozycję na początku rekomendacji. CeraVe była pierwszą rekomendowaną marką w 685 odpowiedziach, czyli w 21,4 proc. całej próby. La Roche-Posay znalazła się na pierwszym miejscu 343 razy, co odpowiada 10,7 proc. odpowiedzi.

image

AI zmienia rynek kosmetyczny od laboratorium po półkę. Eksperci: firmy muszą produkować skuteczne produkty, a nie idealne twarze

Każdy model AI układa własną półkę

Badanie pokazuje również, że nie można traktować sztucznej inteligencji jako jednego kanału rekomendacji. Poszczególne modele różniły się zarówno częstotliwością wskazywania konkretnych marek, jak i składem tworzonych przez nie shortlist.

Najczęściej markę rekomendowało Gemini 3.5 Flash – w 91,2 proc. analizowanych odpowiedzi. W Google AI Overview było to 81,2 proc., w Claude Sonnet 4.5 – 80,3 proc., w OpenAI GPT-5.4 mini – 64,4 proc., a w Perplexity Sonar Pro – 54,4 proc.

Różniły się również marki pojawiające się na czołowych miejscach. Claude najczęściej wskazywał La Roche-Posay, CeraVe i Biodermę. Gemini również stawiał na La Roche-Posay i CeraVe, ale wysoko pojawiały się w nim także BasicLab i Bielenda. Google AI Overview oraz OpenAI GPT-5.4 mini jako pierwszą markę wskazywały CeraVe, natomiast Perplexity – La Roche-Posay.

Potrzeba skóry zmienia rekomendację

Jeszcze większe różnice pojawiały się po zmianie problemu, z którym użytkownik przychodził do AI.

CeraVe miała najwyższy recommendation rate w czterech z ośmiu analizowanych obszarów: nawilżaniu (45,2 proc.), oczyszczaniu (53 proc.), odbudowie bariery (51,7 proc.) i trądziku (43,8 proc.).

La Roche-Posay prowadziła natomiast w rekomendacjach dotyczących SPF (48,2 proc.), przebarwień (36 proc.), skóry wrażliwej (49,2 proc.) oraz aging i retinoidów (30,5 proc.).

Pierwsza pozycja wyglądała jeszcze inaczej. CeraVe najczęściej otwierała rekomendację w sześciu z ośmiu analizowanych obszarów. Przy przebarwieniach pierwsza była Eucerin, a przy SPF – La Roche-Posay.

Odpowiedź na pytanie „jaką markę kosmetyczną poleca AI?” może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od tego, czy pyta o krem nawilżający, produkt na trądzik, kosmetyk dla skóry wrażliwej czy ochronę przeciwsłoneczną.

Jedno dodatkowe pytanie może zmienić rekomendację

Raport pokazuje również, że pierwsza odpowiedź AI nie musi być końcem procesu zakupowego. Badacze przeprowadzili 1180 follow-upów, pytając m.in. o jeden najlepszy produkt, zamiennik, produkt uzupełniający czy tańszą alternatywę.

W pytaniach o zamiennik najczęściej pojawiała się La Roche-Posay – w 41,5 proc. odpowiedzi. CeraVe uzyskała 30,1 proc., a dalej znalazły się Eucerin, Bioderma i BasicLab.

Kiedy użytkownik pytał natomiast, co jeszcze dobrać do wcześniej rekomendowanego produktu, pierwsze miejsce zajmowała CeraVe z wynikiem 47,9 proc.

Jeszcze inaczej wyglądały odpowiedzi, gdy użytkownik wymagał wskazania tylko jednego produktu. CeraVe była wtedy pierwszym wyborem w 25,6 proc. odpowiedzi, przed La Roche-Posay z wynikiem 18,4 proc.

image

Koniec z nitkowaniem? Dyson przedstawia szczoteczkę AI

Zmiana budżetu otwiera przestrzeń dla innych marek

Jednym z najbardziej wyraźnych efektów kolejnego pytania była zmiana budżetu.

W bazowym badaniu liderami były La Roche-Posay i CeraVe. Po wprowadzeniu ograniczenia cenowego na czele follow-upów znalazły się Ziaja (36 proc.), Bielenda (25,4 proc.), CeraVe (22 proc.), Eveline (17,4 proc.) i Isana (14,4 proc.).

La Roche-Posay, która w całym benchmarku miała recommendation rate na poziomie 39,4 proc., w module dotyczącym zmiany budżetu pojawiała się w 4,2 proc. odpowiedzi.

Autorzy raportu zaznaczają, że nie jest to klasyczny test uplift i wartości te nie powinny być porównywane jako identyczne wskaźniki. Wynik pokazuje jednak, jak mocno zmiana kryterium wyboru może zmienić zestaw marek pojawiających się w odpowiedzi AI.

AI podpowiada również, gdzie kupić kosmetyk

Badanie objęło także ścieżkę zakupową. Modele nie ograniczały się do odpowiedzi na pytanie, jaki kosmetyk wybrać. W części przypadków wskazywały również kanał lub konkretnego sprzedawcę.

W 36,4 proc. analizowanych odpowiedzi AI wskazywało ogólny kanał zakupu, a 21,1 proc. wymieniało konkretnego retailera. W 13,1 proc. odpowiedzi wyraźnie wskazano miejsce zakupu.

Wśród retailerów zdecydowanie wyróżniał się Rossmann. Pojawił się w 81,6 proc. odpowiedzi zawierających rekomendację sklepu i w 63,3 proc. przypadków był pierwszą wymienioną siecią. Jednocześnie 70,8 proc. takich odpowiedzi wskazywało więcej niż jednego sprzedawcę.

Co istotne, ponad połowa rekomendacji konkretnego sklepu pojawiła się bez bezpośredniego pytania o miejsce zakupu. Spośród 414 odpowiedzi z wyraźnie wskazanym miejscem zakupu 213 pochodziło z neutralnych promptów, a 201 z pytań sugerujących budżet, dostępność lub kanał.

Rekomendacja sklepu nie oznacza przy tym automatycznie rekomendacji jego marki własnej. W 338 odpowiedziach kierujących użytkownika do Rossmanna jego marki własne pojawiły się tylko w 22 przypadkach, czyli około 6,5 proc.

Skąd AI czerpie informacje o kosmetykach?

Raport rozdziela również dwie kwestie: źródła, z których korzysta AI, oraz marki i produkty, które ostatecznie rekomenduje.

Wśród najczęściej pojawiających się domen w warstwie źródeł na pierwszym miejscu znalazł się Super-Pharm (1034 wystąpienia), przed Rossmannem (977), American Academy of Dermatology (654), Cosibellą (613) i Hebe (590).

Jednocześnie Rossmann był najczęściej wskazywanym miejscem zakupu. Jak podkreślają autorzy raportu, samo cytowanie danej domeny nie oznacza automatycznie jej wpływu na rekomendację ani tego, że AI kieruje użytkownika do konkretnego sklepu.

Różnice widać również pomiędzy samymi modelami. Gemini pokazywało zarejestrowane źródła w 53,9 proc. odpowiedzi, ale rekomendowało markę w 91,2 proc. Z kolei Perplexity prezentowało źródła w 99,5 proc. odpowiedzi, a markę rekomendowało w 54,4 proc.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

AI może rekomendować kosmetyk, ale odpowiedź wymaga weryfikacji

Badanie objęło również ocenę odpowiedzi pod kątem elementów wymagających dodatkowej weryfikacji. W 710 z 3200 odpowiedzi bazowych pojawiła się przynajmniej jedna taka flaga.

Najczęściej dotyczyła ona twierdzenia medycznego lub dotyczącego skuteczności bez wystarczającego źródła – 440 przypadków. W 300 odpowiedziach pojawiła się rekomendacja bez zarejestrowanego źródła, a w 123 brakowało wystarczającego zastrzeżenia dotyczącego bezpieczeństwa przy podwyższonym ryzyku.

Jednocześnie w 200 odpowiedziach dotyczących sytuacji wymagających szczególnej ostrożności konkretna marka została zarekomendowana tylko pięć razy. W pozostałych przypadkach modele zazwyczaj rozpoznawały potrzebę postawienia bezpieczeństwa przed wskazaniem konkretnego produktu.

Nowa przestrzeń dla marek kosmetycznych

Z perspektywy producentów kosmetyków raport pokazuje, że sama obecność marki w odpowiedziach AI nie jest jedynym parametrem, który można analizować. Znaczenie ma również to, jak wysoko marka się pojawia, przy jakich potrzebach jest rekomendowana, w którym systemie, jak stabilna jest rekomendacja i co dzieje się po kolejnym pytaniu użytkownika.

Oznacza to również większe znaczenie treści produktowych przez marki odpowiadających na konkretne pytania konsumentów. Informacje o przeznaczeniu produktu, składnikach, sposobie stosowania, miejscu w rutynie pielęgnacyjnej, możliwych zamiennikach czy łączeniu z innymi kosmetykami mogą mieć znaczenie dla tego, jak marka jest przedstawiana w odpowiedziach generowanych przez AI.

W przypadku sztucznej inteligencji nie ma więc jednej „pozycji marki”. O jej widoczności decyduje jednocześnie to, czy trafia do rozważanych produktów, jak wysoko jest ustawiana, przy jakiej potrzebie pojawia się jako pierwszy wybór, co dzieje się po kolejnym pytaniu, z jakich źródeł korzysta model i dokąd ostatecznie kieruje użytkownika.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
25.09.2026 12:59
TikTok Shop napędza sprzedaż beauty. Te marki zarobiły miliony na livestreamach
83 mln dolarów z livestreamów. Tak marki beauty sprzedają na TikTok ShopShutterstock

Livestream shopping coraz mocniej zaznacza swoją obecność na amerykańskim rynku beauty. W pierwszej połowie 2026 roku dziesięciu największych sprzedawców kosmetyków na TikTok Shop wygenerowało łącznie ponad 83 mln dolarów przychodu ze sprzedaży prowadzonej podczas transmisji na żywo. Lider rankingu, Medicube, odpowiadał za blisko 19,4 mln dolarów.

W tym artykule przeczytasz:

  • K-Beauty na czele TikTok Shop

  • Livestream i reklama idą ze sobą w parze

  • TikTok Shop staje się coraz ważniejszym kanałem sprzedaży beauty

  • W livestream commerce pojawiają się również najwięksi retailerzy

  • Sephora również stawia na livestreamy

  • Simply Mandys pokazuje siłę twórcy

  • Jak TikTok Shop zmienia sposób sprzedaży kosmetyków?

K-Beauty na czele TikTok Shop

Pierwsze dwa miejsca zestawienia zajęły marki koreańskie. Liderem został Medicube, marka znana m.in. z urządzeń do pielęgnacji skóry, produktów na niedoskonałości oraz serów z PDRN. W pierwszej połowie roku wygenerowała na TikTok Shop niemal 19,4 mln dolarów przychodów ze sprzedaży podczas livestreamów.

Drugie miejsce przypadło marce Dr. Melaxin, która osiągnęła 13,3 mln dolarów. Na trzeciej pozycji znalazło się Tarte Cosmetics z wynikiem 10,2 mln dolarów.

Pierwszą piątkę uzupełniły Based Bodyworks, marka specjalizująca się w męskiej pielęgnacji, z wynikiem 8,7 mln dolarów oraz internetowy sprzedawca perfum FragranceNet, który wygenerował 5,8 mln dolarów.

Łącznie pięć największych marek odpowiadało za 57,4 mln dolarów z ponad 83 mln dolarów wygenerowanych przez całą pierwszą dziesiątkę.

Top 10 beauty brands według przychodów z livestreamów na TikTok Shop w I połowie 2026 roku:

  • Medicube US Store – 19,4 mln dolarów
  • Dr. Melaxin – 13,3 mln dolarów
  • Tarte Cosmetics – 10,2 mln dolarów
  • Based – 8,7 mln dolarów
  • FragranceNet – 5,8 mln dolarów
  • Oudlash – 5,8 mln dolarów
  • Bask and Lather Co – 5,5 mln dolarów
  • BEAUTYHOUSE.COM – 5,1 mln dolarów
  • Dr. Groot Hair – 4,7 mln dolarów
  • Simply Mandys – 4,6 mln dolarów

image

Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?

Livestream i reklama idą ze sobą w parze

Ranking sprzedaży pokazuje jeszcze jedną zależność. Najwięksi sprzedawcy podczas transmisji na żywo są jednocześnie jednymi z największych reklamodawców beauty na TikTok Shop.

Medicube, Dr. Melaxin, Tarte Cosmetics i Based Bodyworks zajęły odpowiednio pierwsze cztery miejsca w zestawieniu wydatków reklamowych kategorii beauty i personal care w pierwszej połowie 2026 roku.

Medicube przeznaczyło na reklamę 23,7 mln dolarów, Dr. Melaxin 19,6 mln dolarów, Tarte Cosmetics 10,4 mln dolarów, a Based Bodyworks 5,1 mln dolarów.

Wydatki reklamowe całej pierwszej dziesiątki zestawienia wyniosły 80,8 mln dolarów.

Warto przy tym zaznaczyć, że dane Charm.io dotyczące wydatków reklamowych obejmują reklamy w nagranych wcześniej i krótkich materiałach wideo. Nie uwzględniają livestreamów ani sprzedaży generowanej przez karty produktów.

TikTok Shop staje się coraz ważniejszym kanałem sprzedaży beauty

Livestream commerce ma w Stanach Zjednoczonych wyraźnie rosnąć. Według prognoz eMarketer sprzedaż detaliczna za pośrednictwem transmisji na żywo w USA zwiększy się w 2026 roku o 35 proc., osiągając 19,8 mld dolarów. Z zakupów podczas livestreamów ma skorzystać ponad 58 mln konsumentów.

Beauty jest przy tym największą kategorią na TikTok Shop. Według danych Charm.io sprzedaż kosmetyków na amerykańskim TikTok Shop wyniosła 3,6 mld dolarów w ciągu 12 miesięcy do czerwca 2026 roku.

Według McKinsey & Co. livestreamy odpowiadają za około 22 proc. sprzedaży beauty realizowanej na TikTok w USA.

Dla marek kosmetycznych format ma kilka funkcji jednocześnie. Podczas jednej transmisji można zaprezentować produkt, odpowiedzieć na pytania widzów, pokazać sposób użycia, zaoferować promocję i od razu skierować użytkownika do zakupu. Granica między treścią, reklamą a handlem staje się więc bardzo cienka.

Alex Nisenzon, CEO Charm.io, zwraca uwagę, że transmisja na żywo daje również poczucie pilności – odbiorca ma powód, aby kupić produkt właśnie w momencie, kiedy trwa transmisja, a prowadzący prezentuje ofertę. Jak wskazuje, najlepiej działające livestreamy przypominają interaktywne programy, w których sprzedaż jest elementem całego doświadczenia.

image

Niebezpieczne kosmetyki nadal trafiają do klientów Amazona i Temu. W składzie rtęć

W livestream commerce pojawiają się również najwięksi retailerzy

Na TikTok Shop nie są obecne już wyłącznie mniejsze marki czy sprzedawcy, którzy od początku budowali biznes wokół mediów społecznościowych. W livestream commerce zaczynają mocniej działać również duże sieci kosmetyczne.

Ulta Beauty dołączyła do TikTok Shop w marcu 2026 roku. Livestreaming wykorzystuje m.in. podczas dużych wydarzeń promocyjnych, takich jak 21 Days of Beauty. Sieć przekształciła również swój sklep w Chelsea w Nowym Jorku w studio TikTok Shop.

Podczas ostatniego calla wynikowego CEO Ulta Beauty Kecia Steelman poinformowała, że storefront marki na TikTok Shop wygenerował od momentu uruchomienia ponad 100 mln wyświetleń. Firma przeprowadziła również transmisję z premierą zapachu z udziałem raperki Ice Spice, którą Steelman określiła jako pierwszą tego typu premierę zapachową z udziałem celebrytki na TikTok.

Skala sprzedaży Ulta w livestreamach jest jednak na razie zdecydowanie mniejsza niż liderów zestawienia Charm.io. W pierwszej połowie 2026 roku sieć wygenerowała w tym kanale 152 029 dolarów, co dało jej 334. miejsce wśród sprzedawców beauty.

Sephora również stawia na livestreamy

We wrześniu na TikTok Shop oficjalnie pojawiła się również Sephora. Debiutowi towarzyszył livestream prowadzony przez beauty creatorkę Mikaylę Nogueirę.

Początkowo oferta sklepu obejmowała produkty POV Beauty oraz Sephora Collection. Według danych przywoływanych przez Beauty Independent do 23 września Sephora sprzedała za pośrednictwem swojego storefrontu na TikTok Shop blisko 2300 produktów.

Strategia Sephory opiera się m.in. na formule Sephora Drop Shop. Zakłada ona comiesięczne, ekskluzywne premiery produktów. Ich zapowiedzi pojawiają się w kolejnych tygodniach, a finałem jest livestream z udziałem celebrytów, założycieli marek i twórców internetowych. To model, w którym sama premiera produktu staje się wydarzeniem. Konsument nie tylko dowiaduje się o nowości, ale może obserwować jej prezentację, wejść w interakcję z prowadzącymi i dokonać zakupu podczas transmisji.

image

Lush rozpoczyna kampanię przeciwko Big Tech. 75% ceny produktu trafi na cel społeczny

Simply Mandys pokazuje siłę twórcy

Jednym z ciekawszych przykładów wykorzystania livestream commerce jest Simply Mandys, marka zajmująca się pielęgnacją włosów, która zajęła 10. miejsce w rankingu Charm.io z wynikiem 4,6 mln dolarów.

Jej założycielka Mandys Peña została pierwszą indywidualną twórczynią w USA, która podczas jednej, ośmiogodzinnej transmisji na TikTok Shop wygenerowała 1 mln dolarów wartości sprzedaży brutto. Według Beauty Independent podobny wynik udało jej się osiągnąć podczas kolejnych transmisji.

TikTok Shop ma odpowiadać za około 85 proc. przychodów Simply Mandys. Codzienne livestreamy marki przyciągają zwykle około 1200 aktywnych uczestników, natomiast podczas transmisji związanych z dużymi kampaniami liczba ta może sięgać nawet 20 tys. osób.

Peña zwraca uwagę na jeszcze jeden element. Jak mówiła Beauty Independent, nie chce, aby jej transmisje wyglądały na wyreżyserowane ani sprowadzały się do nakłaniania widzów do zakupów. Jej podejście opiera się przede wszystkim na naturalnym sposobie prowadzenia transmisji.

To ciekawy kontrast wobec rosnących budżetów reklamowych największych marek. Dane Charm.io pokazują, że pieniądze przeznaczane na promocję są ważnym elementem ekosystemu TikTok Shop, ale sama obecność reklamowa nie jest tym samym co format livestreamu. W transmisji marka lub twórca musi jeszcze utrzymać uwagę odbiorcy przez kilkadziesiąt minut czy nawet kilka godzin.

Jak TikTok Shop zmienia sposób sprzedaży kosmetyków?

Pierwsza połowa 2026 roku pokazuje, że livestream shopping nie jest już wyłącznie eksperymentem małych marek beauty. Na TikTok Shop spotykają się dziś koreańskie marki skincare, firmy specjalizujące się w męskiej pielęgnacji, haircare i perfumach, ale także globalni retailerzy, tacy jak Ulta Beauty czy Sephora.

W przypadku kosmetyków znaczenie tego kanału może być szczególnie duże. Produkty beauty wymagają często wyjaśnienia działania, pokazania konsystencji, sposobu aplikacji czy efektu przed i po użyciu. Livestream pozwala połączyć demonstrację produktu z rekomendacją twórcy, rozmową z odbiorcami i zakupem w jednym miejscu.

Dane z pierwszej połowy roku pokazują przy tym, że największe marki obecne w tym modelu nie traktują transmisji jako oddzielnego działania. Livestreamy, krótkie formaty wideo, reklama i sprzedaż na TikTok Shop tworzą jeden ekosystem, w którym granica między odkrywaniem produktu a jego zakupem staje się coraz krótsza.

 

Źródło: Beautyindependent, Charm.io

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. wrzesień 2026 19:33