StoryEditor
Hurt i dystrybucja
29.04.2021 00:00

Marcin Bartoszyński, PGD Polska: Inwestujemy, ale pilnujemy płynności finansowej

– Obecnego roku nie da się porównać do poprzedniego, w którym osiągnęliśmy zadowalające wyniki. Jest to rok dbania o płynność finansową i dopasowywania kosztów do przychodów. Jednak inwestujemy. Właśnie rozbudowaliśmy nasz magazyn we Wrocławiu, dzięki czemu będziemy mogli wprowadzić ponad  10 tys. nowych indeksów. Jesteśmy też otwarci na współpracę z nowymi firmami – mówi Marcin Bartoszyński, dyrektor pionu kosmetycznego PGD Polska, wiceprezes zarządu Drogerii Jasmin, związany z firmą ponad 10 lat.

Jak Pan ocenia obecną kondycję rynku kosmetycznego i drogeryjnego?

Uważam, że jest to rynek cały czas rosnący. Może nie tak dynamicznie, jak było to w ostatnich latach, ale ciągle są to tendencje wzrostowe. Jeżeli chodzi o dostawców, jest ścisłe grono takich firm, które były, są i prawdopodobnie będą. Są też takie, które pojawiają się, rozbłyskują i potem, niestety, znikają.  Pojawia się bardzo dużo zupełnie nowych producentów, często są to start-upy, które chcą zaistnieć na rozwijającym się wciąż rynku kosmetyków. Codziennie trafia do mnie kilka ofert z pytaniem o możliwość podjęcia współpracy. My również wprowadzamy na rynek marki w ekskluzywnej dystrybucji i rozwijamy je. Rynek kosmetyczny jest bardzo pojemny.

Za większą część sprzedaży na rynku drogeryjnym odpowiadają nowoczesne sieci, z przewagą jednej. My działamy w tej drugiej części, tzw. rynku tradycyjnym i poprzez działania naszych sił sprzedażowych, zakupowych, operacyjnych, staramy się , żeby ta część rynku nie zmniejszała się. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Kosztuje dużo wysiłku, czasu i przede wszystkim pieniędzy.

Jeśli chodzi o rynek detaliczny i drogerie na nim funkcjonujące, to moim zdaniem nie będą się one rozwijały w obecnym kształcie, ale też ich liczba nie będzie drastycznie spadać. Będą one ewoluowały poprzez dywersyfikację swojej działalności w kierunku sprzedaży elektronicznej. Myślę, że już dziś około połowa naszych klientów działa lub zaczyna działać w Internecie. Otwierają swoje drogerie internetowe, a jeśli nie, to na pewno działają na platformach e-commerce. Stąd też inwestycja spółki Jasmin  we własny sklep internetowy drogeriejasmin.pl. Jesteśmy przekonani, że była decyzja konieczna, ale już wiemy także, że jest to biznes bardzo wymagający. Rynek drogeryjny na pewno jest nasycony i trzeba szukać ciągle nowych pomysłów, żeby móc na nim działać.

Jaką pozycję na rynku ma dziś PGD Polska?

Jesteśmy największym dystrybutorem chemii gospodarczej i kosmetyków o ogólnopolskim zasięgu działania. Funkcjonują na rynku porównywalne obrotowo firmy, ale są to głównie grupy firm, mające  inną strukturę i przede wszystkim skupiające się na produktach chemicznych i higienicznych. PGD Polska stawia natomiast od kilku lat na rozwój kategorii kosmetycznej.

Rozbudowaliśmy magazyn kosmetyczny we Wrocławiu o dwa piętra – antresole o łącznej powierzchni ponad 500 mkw., na których możemy wprowadzić ponad 10 tys. nowych indeksów.

CMK, czyli centralny magazyn kosmetyczny PGD Polska to…?

To ponad 150 firm w portfolio, którym zapewniamy dystrybucję w całej Polsce. CMK to profesjonalny zespół sprzedażowy składający się z ok 150 handlowców, a w nim kilka specjalistycznych zespołów, w tym siedemnastoosobowa grupa dedykowana specjalnie do obsługi drogerii (zespół drogeryjny), marketing, telemarketing.  Tę grupę wspiera czwórka drogeryjnych kupców, którzy codziennie walczą o jak najlepsze oferty. CMK to również platforma internetowa e-hurt oraz dedykowany magazyn we Wrocławiu, który właśnie rozbudowaliśmy.

O jaką powierzchnię?

Zostały dobudowane dwa piętra – antresole o łącznej powierzchni ponad 500 mkw., na których możemy wprowadzić ponad 10 tys. nowych indeksów. Prace zakończyły się kilka dni temu. Ta inwestycja rozwija nasz potencjał, daje nowe możliwości dostawcom i naszym klientom. Oferta, którą już obecnie dysponujemy jest bardzo szeroka i pozwala na kompleksową obsługę różnych typów sklepów. Obecnie jest to już 18 tys. tys. indeksów asortymentu kosmetycznego, ale dodając do tego ofertę masową producentów koncernowych, nasza oferta to niemal 30 tys. indeksów. Jeżeli popatrzymy na dystrybucję wyłącznie polskich firm – jest to ok. 12 tys. indeksów.

Jeśli producent nie ma się własnych sił sprzedaży, wprowadzenie produktów na półki sklepowe jest bardzo trudne i niezwykle kosztowne.

Wspomniał Pan, że praktycznie codziennie trafia do Pana po kilka ofert od nowych firm kosmetycznych. Tak wiele szuka dystrybutora?

Tak. Jeśli dostawca, producent nie ma się własnych sił sprzedaży, wprowadzenie produktów na półki sklepowe jest bardzo trudne i niezwykle kosztowne. W związku z tym ofert współpracy otrzymujemy tak wiele. Nasz zespół drogeryjny został stworzony do tego, żeby budować nowe dystrybucje. Docieramy do kilku tysięcy sklepów, tym blisko 3 tys. sklepów kosmetycznych, oraz zaopatrujemy e-sklepy. Jesteśmy głównym dostawcą do sieci Drogerii Jasmin zrzeszającej ok. 300 sklepów oraz do uruchomionego w listopadzie ub.r. internetowego sklepu drogeriejasmin.pl, który notuje stałe wzrosty sprzedaży. 

Jak wybieracie firmy, z którymi podejmujecie współpracę?  

Ostrożnie. Jednak, gdy współpraca układa się dobrze, wiążemy się z firmami na bardzo długo. Jesteśmy jak najbardziej zainteresowani nowymi markami, szczególnie tymi, których obsługę możemy otrzymać na wyłączność.  Takie podejście wynika z faktu, że dla nas budowanie nowych dystrybucji to ogromna inwestycja i duże ryzyko. Jeśli natomiast obie strony: producent i dystrybutor to rozumieją, stawiają sobie wspólny cel i razem pracują nad jego realizacją, sukces jest możliwy i mamy na to w naszej historii wiele dowodów.

Ubiegły rok był inny niż wszystkie. Jak wpłynął on na biznes kosmetyczny w PGD?

Nie mam powodów do narzekań, zamknęliśmy go wzrostem obrotów w stosunku do 2019 r. Był to jednak rok „szalony”. W marcu, kwietniu, czyli na początku pandemii, i ja, i mój zespół kupiecki, spaliśmy po dwie godziny na dobę, a w domach i ogródkach – bo pracowaliśmy zdalnie – mieliśmy wydeptane ścieżki (śmiech). Nieustannie na telefonach. Szukaliśmy towaru wszędzie, gdzie się tylko dało, bo popyt na niektóre kategorie był ogromny. W przypadku dystrybucji, za którą ja odpowiadam, były to mydła, produkty antybakteryjne, maseczki ale też patrząc na inne działy – artykuły higieniczne, rękawiczki. Kompletnie zmieniły się potrzeby konsumentów i tym samym musieliśmy zapewnić i dostarczyć zupełnie inny towar niż zwykle zamawiali nasi odbiorcy. Magazyn logistyczny pracował cały czas, bez dnia przerwy. Towar, który wjeżdżał od dostawców od razu wyjeżdżał do klientów… jak za starych dobrych czasów (śmiech).

Spadła natomiast sprzedaż w innych kategoriach, m.in. w  makijażu, głównie pomadki, podkłady, cienie.  Duże spadki wystąpiły również w innych kategoriach, np. stylizacja włosów, kosmetyków naturalnych.

Podsumowując, ubiegły rok był bardzo dobry, ale nie dla wszystkich. W dystrybucji był dobry dla tych, którzy mają sprawne i odważne działy kupieckie. Jeśli w porę zareagowały one na pandemię, miały dobre relacje z dostawcami, potrafiły zabezpieczyć towar pod potrzeby klientów,  to myślę, że taka firma dobrze sobie poradziła. Ci natomiast, którzy byli bardzo ostrożni, bali się, lub nie wierzyli do końca w to, co się wydarzy, mogli mieć niezadowalające wyniki za poprzedni rok.

Jest to rok dostosowywania kosztów do przychodów. Jesteśmy ściśle powiązani z innymi gałęziami gospodarki. Jeżeli słyszymy, że będą zwolnienia, niektóre branże prawdopodobnie w tym roku się nie podniosą, to wiemy, że ludzie będą ostrożnie podchodzić do wydatków.

A jaki zapowiada się ten rok sprzedażowo? Niedługo będziemy w połowie…

Obecnego roku do poprzedniego nie da się porównać, chociażby dlatego, że w ubiegłym roku w marcu, gdy zaczęła się pandemia, 80 proc. sprzedaży stanowiły produkty antybakteryjne. Od dawna jednak rynek jest już nimi nasycony. W innych kategoriach nie ma spektakularnych wzrostów. Mamy cele do zrealizowania, więc z naszym działem kupieckim i sprzedażowym nieustannie analizujemy sytuację na rynku. Szukamy nowych pomysłów, przyglądamy się wynikom na poszczególnych kategoriach i producentach, jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi klientami.

Jest to rok dostosowywania kosztów do przychodów. Jesteśmy ściśle powiązani z innymi gałęziami gospodarki. Jeżeli słyszymy, że będą zwolnienia, niektóre branże prawdopodobnie w tym roku się nie podniosą, to wiemy, że ludzie będą ostrożnie podchodzić do wydatków. Musimy brać to pod uwagę budując strategię krótko i długookresową. Strategię która nas zabezpieczy w razie kolejnego lockdownu lub załamania się rynku.

Czyli dbanie o płynność finansową?

Zdecydowanie tak. Pieniądze są bardzo ważne w każdym biznesie. Można mieć wysokie marże, ale jeśli firma nie ma płynności finansowej, to jej byt jest bardzo zagrożony.

Firma PGD Polska jest największym ogólnopolskim dystrybutorem kosmetyków i chemii gospodarczej w Polsce. Spółka założona przez małżeństwo Marzenę i Krzysztofa Gradeckich ma centralę i główny magazyn we Wrocławiu oraz kilka centrów logistycznych: w Poznaniu, Krakowie, Jarosławiu, Lublinie i Warszawie, oddziały w Bielsku-Białej i Myślenicach. Obejmuje systemem aktywnej sprzedaży i logistyki całą Polskę. PGD Polska dysponuje łączną powierzchnią magazynową ponad 24 tys. mkw. Współpracuje z ok. 300 dostawcami, a towar dostarcza do ok. 15 tys. klientów.

Centralny magazyn kosmetyczny PGD Polska realizuje zamówienia od ok. 6 tys. klientów. Oferuje 18 tys. SKU. Asortyment jest dostępny na elektronicznej platformie oraz u przedstawicieli handlowych.

PGD Polska jest organizatorem i głównym dostawcą do franczyzowej sieci Drogerie Jasmin złożonej z ok. 300 sklepów należących do indywidualnych właścicieli, którzy działają pod szyldem sieci. W listopadzie 2020 r. spółka Jasmin uruchomiła także sklep internetowy drogeriejasmin.pl

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Hurt i dystrybucja
18.08.2026 15:58
Komplex Torus zwiększa zaplecze. Dystrybutor kosmetyków i chemii gospodarczej z nowym magazynem
Komplex Torus z nowym magazynem. Dystrybutor kosmetyków rośnieShutterstock

Komplex Torus, dystrybutor chemii gospodarczej, kosmetyków i artykułów higienicznych, wynajął blisko 6,8 tys. mkw. powierzchni w parku logistycznym MLP Pruszków II. Nowa lokalizacja ma wzmocnić zaplecze magazynowe i obsługę operacji dystrybucyjnych firmy. Przekazanie obiektu zaplanowano na IV kwartał 2026 roku.

W tym artykule przeczytasz:

  • Komplex Torus ma ponad 10 tys. produktów w ofercie
  • Jakie znaczenie dla dystrybucji ma lokalizacja pod Warszawą?
  • Komplex Torus rozwija zaplecze dystrybucyjne

Komplex Torus podpisał umowę najmu na blisko 6,8 tys. mkw. powierzchni w MLP Pruszków II. Zdecydowaną większość, około 6,5 tys. mkw., zajmie magazyn. Pozostała przestrzeń zostanie przeznaczona na biura dla zespołu logistycznego oraz zaplecze socjalne.

Firma planuje rozpocząć działalność w nowym obiekcie po jego przekazaniu. Zgodnie z harmonogramem ma to nastąpić w IV kwartale 2026 roku.

Komplex Torus ma ponad 10 tys. produktów w ofercie

Nowa inwestycja ma znaczenie przede wszystkim z perspektywy działalności dystrybucyjnej Komplex Torus. Firma działa na rynku od ponad 30 lat i specjalizuje się w dystrybucji chemii gospodarczej, kosmetyków oraz artykułów higienicznych.

Jak podaje spółka, każdego miesiąca współpracuje z ponad 2,5 tys. klientów, a jej oferta obejmuje ponad 10 tys. produktów dostarczanych przez producentów z branży chemicznej, kosmetycznej i higienicznej.

Zwiększenie powierzchni magazynowej ma więc pozwolić firmie na sprawniejszą obsługę prowadzonej działalności i rozwój operacji logistycznych.

image

USA utrzymuje cła na przesyłki do 800 dolarów. Koniec de minimis uderza w e-commerce beauty

Jakie znaczenie dla dystrybucji ma lokalizacja pod Warszawą?

Komplex Torus wybrał MLP Pruszków II, położony w gminie Brwinów, około 5 km od Pruszkowa. Park znajduje się w sąsiedztwie aglomeracji warszawskiej i pomiędzy drogą wojewódzką nr 760 a autostradą A2.

Obiekt położony jest około 3 km od węzła Pruszków-Żbików. Z punktu widzenia dystrybutora oznacza to dogodny dostęp do infrastruktury drogowej i możliwość sprawnej organizacji transportu zarówno na potrzeby krajowej dystrybucji, jak i obsługi szerszych łańcuchów dostaw.

– Nasz klient zdecydował się na MLP Pruszków II przede wszystkim ze względu na bliskość autostrady A2, dogodny dojazd dla pracowników oraz dopasowaną ofertę. Zapewniliśmy firmie Komplex Torus przestrzeń, która w pełni odpowiada jej wymaganiom operacyjnym – mówi Patryk Podgórski, starszy doradca w Newmark Polska.

Komplex Torus rozwija zaplecze dystrybucyjne

MLP Pruszków II jest największym parkiem logistycznym w portfolio MLP Group. Docelowo kompleks ma oferować około 427 tys. mkw. powierzchni magazynowej, produkcyjnej i biurowej.

Nowy magazyn pod Warszawą będzie kolejnym elementem infrastruktury wspierającej działalność dystrybutora, który każdego miesiąca obsługuje tysiące klientów i utrzymuje w stałej sprzedaży szeroki asortyment produktów.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
20.07.2026 23:17
Komisja Europejska publikuje wytyczne do PPWR – kluczowe interpretacje dla rynku opakowań kosmetycznych
(fot. Shutterstock)Shutterstock

10 czerwca 2026 r. w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej opublikowano polskojęzyczną wersję wytycznych Komisji Europejskiej dotyczących rozporządzenia (UE) nr 2025/40 w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych tzw. PPWR (ang. Packaging and Packaging Waste Regulation). Dokument wyjaśnia wątpliwości, które pojawiły się w branży opakowaniowej związanych ze stosowaniem nowych przepisów i stanowi źródło wskazówek dla przedsiębiorców przygotowujących się do wdrożenia wymagań PPWR.

Od 12 sierpnia 2026 r. zaczną obowiązywać nowe przepisy rozporządzenia (UE) nr 2025/40, które obejmą także branżę kosmetyczną. W związku z nadchodzącymi zmianami Komisja Europejska opublikowała wytyczne mające na celu wsparcie przedsiębiorców i państw członkowskich we wdrażaniu przepisów PPWR.

Wytyczne Komisji Europejskiej – wsparcie we wdrażaniu PPWR

Wdrażanie nowych aktów prawnych zawsze związane jest z pojawieniem się wątpliwości co do interpretacji przepisów. W odpowiedzi na pojawiające się pytania, Komisja Europejska (KE) opracowała wytyczne dotyczące stosowania rozporządzenia PPWR, których celem jest zapewnienie jednolitej interpretacji i stosowania przepisów we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej (UE).

Celem rozporządzenia PPWR jest stworzenie bardziej zrównoważonego i konkurencyjnego sektora opakowań, a tym samym wzmocnienie rynku dzięki wspólnym oraz ujednoliconym regulacjom. Pierwszy pakiet wytycznych opublikowany został na wiosnę i obejmował on przede wszystkim wytyczne interpretacyjne, a także dokument FAQ, zawierający odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania dotyczące stosowania nowych przepisów. Pierwsze wytyczne wskazywały również obszary wymagających doprecyzowania, co jest szczególnie ważne dla przedsiębiorstw przygotowujących się do wdrożenia nowych obowiązków.

Komisja Europejska doprecyzowuje PPWR

W czerwcu 2026 r., KE opublikowała polską wersję językową wytycznych do rozporządzenia (UE) nr 2025/40 w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych. Nowy pakiet koncentruje się przede wszystkim na wyjaśnieniu definicji oraz ról i obowiązków poszczególnych uczestników łańcucha opakowaniowego. Z perspektywy branży kosmetycznej szczególnie ważne są wyjaśnienia dotyczące statusu wytwórcy opakowania oraz podziału odpowiedzialności pomiędzy poszczególnymi podmiotami.

Mimo aktualizacji wytycznych, dokument nadal nie odpowiada na pytania, które obecnie najczęściej zgłaszają przedsiębiorcy przygotowujący się do stosowania rozporządzenia PPWR. W wytycznych wciąż brakuje praktycznych wskazówek dotyczących przygotowania dokumentacji technicznej, przeprowadzania oceny zgodności czy sporządzania deklaracji zgodności UE – dokumentów, które będą podstawą wykazania zgodności opakowań z wymaganiami rozporządzenia.

Jest to szczególnie istotne w aktualnej sytuacji, gdy na rynku coraz częściej pojawiają się oczekiwania dotyczące potwierdzania „pełnej zgodności z PPWR” jeszcze przed wejściem w życie obowiązków. Wiele wymagań rozporządzenia zacznie obowiązywać dopiero od 12 sierpnia 2026 r., a sposób ich praktycznej realizacji wciąż jest przedmiotem interpretacji. Niedoprecyzowanie zagadnień powoduje, że przedsiębiorcy pozostają w niepewności regulacyjnej i muszą podejmować decyzje bez jednoznacznych wytycznych organów.

Kto jest wytwórcą, a kto producentem opakowania?

Jednym z najważniejszych zagadnień poruszonych wytycznych KE jest rozróżnienie pomiędzy wytwórcą, a producentem opakowania. Mimo, iż w życiu te pojęcia są stosowane zamiennie, w rozporządzeniu PPWR odnoszą się one do dwóch różnych ról oraz odmiennych obowiązków.

Zgodnie z wytycznymi wytwórcą nie jest podmiot fizycznie produkujący opakowanie, lecz podmiot, który zleca jego wykonanie i decyduje o specyfikacji projektu. Wytwórca odpowiada za zapewnienie zgodności opakowania z wymaganiami PPWR, w szczególności w zakresie wymogów projektowych oraz oznakowania. Co ważne, dla danego opakowania występuje wyłącznie jeden wytwórca na terenie i UE.

Za producenta zaś uznawany jest podmiot gospodarczy – wytwórca, importer lub dystrybutor – udostępniający po raz pierwszy opakowanie lub produkt w opakowaniu na rynku państwa członkowskiego, który finalnie zgodnie z przewidywaniami stanie się odpadem. To właśnie na producencie spoczywają obowiązki, które wynikają z rozszerzonej odpowiedzialności producenta (EPR), w tym także obowiązek finansowania systemu gospodarowania odpadami opakowaniowymi w danym państwie członkowskim.

Przepisy PPWR mają na celu stosowanie zasady „jeden producent dla każdej jednostki opakowania”, niezależnie od tego, czy jest to puste opakowania (np. transportowe lub usługowe), czy o opakowania zawierające produkt. Ważne jest ustalenie państwa członkowskiego, w którym opakowanie jest po raz pierwszy udostępniane na rynku i w którym planowo stanie się ono odpadem. W przypadku opakowań jednostkowych produktów będzie to najczęściej państwo, w którym następuje ich napełnienie.

Warto pamiętać, że wytwórca i producent nie zawsze są tym samym podmiotem gospodarczym. To, który z nich zostanie uznany za producenta w rozumieniu przepisów PPWR, zależy od poniższych czynników:

- rodzaju opakowania wprowadzanego do obrotu,

- państwa członkowskiego, w którym opakowanie jest po raz pierwszy udostępniane,

- sposobu dystrybucji produktu, czyli tego, czy trafia on bezpośrednio do użytkownika końcowego, czy jest przedmiotem dalszego obrotu.

PFAS w świetle PPWR – obowiązki przedsiębiorców

Jednym z najważniejszych, nowych obowiązków, które wynikają z wprowadzanych przez przepisy PPWR są ograniczenia dotyczące zawartości substancji per- i polifluoroalkilowych (PFAS) w opakowaniach przeznaczonych do kontaktu z żywnością. Od 12 sierpnia 2026 r. na terenie UE nie dozwolone będzie wprowadzanie tego typu opakowań, jeżeli zawartość PFAS będzie przekraczać wartości określone w rozporządzeniu. Odpowiedzialność za zapewnienie zgodności z prawem spoczywać będzie na wytwórcy lub importerze, którzy powinni posiadać dokumentację techniczną potwierdzającą spełnienie wymagań.

Wyzwanie jakie pojawia się związane z wdrożeniem nowych przepisów to brak zharmonizowanej, unijnej metody oznaczania PFAS w opakowaniach. W związku z tym KE rekomenduje tymczasowe, trzystopniowe podejście do oceny zgodności. Według wytycznych, w pierwszej kolejności należy oznaczyć całkowitą zawartość fluoru. Jeżeli wynik ten nie przekroczy 50 mg/kg, opakowanie uznawane będzie za zgodne z wymaganiami PPWR. Dopiero w przypadku przekroczenia tej wartości konieczne jest przeprowadzenie bardziej szczegółowych analiz, pozwalających ustalić, czy źródłem fluoru są związki PFAS oraz czy zostały przekroczone obowiązujące limity.

Co ważne, rozporządzenie PPWR nie przewiduje okresu przejściowego, który umożliwiałaby dalszą sprzedaż zapasów opakowań niespełniających nowych wymagań. Oznacza to, że wszystkie opakowania przeznaczone do kontaktu z żywnością wprowadzane do obrotu od 12 sierpnia 2026 r. muszą spełniać wymagania dotyczące PFAS. Jednocześnie opakowania legalnie wprowadzone do obrotu przed tą datą, nadal mogą pozostawać na rynku i nie podlegają one obowiązkowi wycofania.

Komisja Europejska w dokumencie wyjaśnia również, kiedy opakowanie uznawane jest za „wprowadzone do obrotu”. W przypadku większości opakowań handlowych i zbiorczych moment ten następuje po napełnieniu opakowania produktem, ponieważ końcowe etapy produkcji, takie jak zamknięcie lub zgrzanie, mogą wpływać na jego zgodność z wymaganiami PPWR. Z kolei opakowania transportowe i usługowe są co do zasady wprowadzane do obrotu jako puste. Jeśli zaś mowa o produktach importowanych to za moment wprowadzenia do obrotu uznaje się natomiast dopuszczenie ich do obrotu po zakończeniu procedury celnej.

Wymagania dotyczące recyklowalności opakowań

Jednym z kluczowych wymogów przepisów PPWR jest obowiązek stosowania minimalnej zawartości tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu w opakowaniach., jednak przewidywane są wyjątki od tej zasady. Dotyczą one przede wszystkim opakowań, które przeznaczone są do kontaktu z żywnością, jeżeli zastosowanie recyklatu mogłoby stwarzać zagrożenie dla zdrowia lub nie spełniać wymagań rozporządzenia (WE) nr 1935/2004 dotyczącego materiałów do kontaktu z żywnością. Zwolnione są również elementy z tworzyw sztucznych stanowiące mniej niż 5% całkowitej masy opakowania.

Komisja wyjaśnia, że zwolnienia te mają stosowane są automatycznie – nie wymagają uzyskania dodatkowej zgody organów. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca może powołać się na nie bez uzasadnienia. Wytwórca musi udokumentować spełnienie warunków zwolnienia w dokumentacji technicznej, wykazując m.in., że dla danego rodzaju tworzywa nie istnieje dopuszczona przepisami UE technologia recyklingu lub nie jest ona dostępna na skalę przemysłową.

Jednocześnie zapowiedziana została ponowna ocena dostępności technologii recyklingu dla opakowań z tworzyw sztucznych innych niż PET. Do 1 stycznia 2028 r. ma zostać przeanalizowane, czy aktualne technologie pozwalają na spełnienie wymogów PPWR. Jeżeli okaże się, że dla niektórych rodzajów opakowań – zwłaszcza dla tych przeznaczonych do kontaktu z produktami wrażliwymi, takimi jak żywność – technologie wciąż nie będą odpowiednie, Komisja będzie mogła wprowadzić kolejne aktualizacje.

Minimalizacja opakowań

Przepisy PPWR wprowadzają również wymagania, które dotyczą ograniczenia nadmiernej ilości materiału opakowaniowego. Od 1 stycznia 2030 r. opakowania będą musiały być projektowane w taki sposób, aby ich masa i objętość były ograniczone do niezbędnego minimum. Oznacza to koniec tzw. „nadmiernego pakowania” – na rynku nie powinny pojawiać się w przyszłości opakowania zawierające zbędne elementy, takie jak podwójne ścianki, podwójne dna czy dodatkowe warstwy, których jedynym celem jest sprawienie wrażenia większego produktu.

Dodatkowe wymagania dotyczą opakowań zbiorczych, transportowych oraz wykorzystywanych w e-commerce. W ich przypadku od 2030 r. maksymalny udział pustej przestrzeni wewnątrz opakowania będzie wynosił 50%. Szczegółowa metodologia obliczania tego wskaźnika powinna zostać określona przez KE w akcie wykonawczym, który planowo ma zostać przyjęty do 12 lutego 2028 r.

 

Jeśli zaś mowa o opakowaniach handlowych to przepisy nie wskazują konkretnego dopuszczalnego poziomu pustej przestrzeni. Zamiast tego każdy projekt opakowania będzie oceniany indywidualnie pod kątem spełnienia wymagań dotyczących minimalizacji masy i objętości oraz zgodności z odpowiednimi normami. Za wykazanie zgodności z tymi wymaganiami będzie odpowiadał wytwórca, który będzie zobowiązany przygotować dokumentację techniczną, przeprowadzić ocenę zgodności oraz sporządzić deklarację zgodności UE.

Spójne i praktyczne podejście do oznakowania opakowań w całej UE

Organizacje reprezentujące producentów dóbr konsumpcyjnych zwróciły się do KE i państw członkowskich o wprowadzenie bardziej spójnego i praktycznego systemu oznakowania opakowań w całej UE. Ich zdaniem nowe oznakowanie powinno opierać się przede wszystkim na uniwersalnych piktogramach niewymagających tekstu, wykonanych w czerni i bieli lub w jednym kolorze dopasowanym do opakowania. Organizacje apelują także, aby oznakowanie cyfrowe mogło stanowić podstawową formę przekazywania części informacji.

W ocenie przedstawicieli branży liczba obowiązkowych oznaczeń umieszczanych na opakowaniach wciąż rośnie, a część z nich jest powielana, nakłada się na siebie lub różni się pomiędzy państwami członkowskimi. Prowadzi to nie tylko do dezorientacji konsumentów, lecz także utrudnia przedsiębiorcom stosowanie jednego projektu opakowania na całym rynku UE.

Konieczność przygotowywania wielu wersji etykiet nie tylko zwiększa koszty, ale także obniża efektywność procesów produkcyjnych oraz generuje dodatkowe odpady, co jest w sprzeczności z głównym celem rozporządzenia PPWR, jakim jest ograniczenie ilości materiałów opakowaniowych. Szacuje się, że obowiązek stosowania nowych oznaczeń wymagających dodatkowych tekstów i kolorów może zwiększyć koszty produkcji opakowań nawet o 30%. W opinii branży dóbr konsumpcyjnych, znacznie bardziej efektywnym rozwiązaniem byłoby wdrożenie jednolitego systemu piktogramów, które miałyby być wspierane kampaniami edukacyjnymi dla konsumentów. Jednocześnie apelują, aby wraz z wdrożeniem unijnych zasad państwa członkowskie zniosły krajowe wymagania dotyczące oznakowania, co ułatwiłoby przedsiębiorcom dostosowanie projektów opakowań do nowych przepisów.

Co czeka branżę kosmetyczną i opakowaniową najbliższej przyszłości

Opublikowane wytyczne stanowią wsparcie dla branży kosmetycznej oraz opakowaniowej przygotowujących się do wdrożenia PPWR i wyjaśniają część zagadnień interpretacyjnych. Nadal jednak nie odpowiadają na wiele praktycznych pytań dotyczących dokumentowania zgodności opakowań z wymaganiami rozporządzenia.

Można oczekiwać, że a KE będzie sukcesywnie publikować kolejne wytyczne oraz aktualizować dokument FAQ. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność bieżącego monitorowania sytuacji legislacyjnej i dostosowywania procesów, ponieważ to właśnie kolejne interpretacje będą w najbliższych miesiącach wyznaczały praktykę stosowania PPWR.

 

Autor: Aleksandra Kondrusik, AK Beauty Insights

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. sierpień 2026 16:58