StoryEditor
Drogerie
28.11.2019 00:00

Wojciech Radliński, sieć Jawa: Umacniamy się dzięki własnym drogeriom 

– Zamierzamy otwierać co roku 15 nowych drogerii. Do końca roku będziemy mieli 63 sklepy. 10 z nich to placówki prowadzone w twardej franczyzie, 53 nasze własne. Celujemy w 100 sklepów za dwa lata, ale wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądał rynek – mówi Wojciech Radliński, prezes zarządu sieci Jawa i firmy Komplex-Torus – warszawskiego dystrybutora chemii gospodarczej i kosmetyków. Przyznaje, że jego największe obawy budzą szybko rosnące koszty działalności, szczególnie pracownicze.

Jawa to jedna z polskich sieci drogeryjnych. Powstała 9 lat temu na bazie grupy zakupowej o tej samej nazwie. Poszła jednak inną drogą niż pozostałe sieci skupiające sklepy kosmetyczne z tzw. rynku tradycyjnego. Początkowo budująca franczyzowy projekt, teraz skupia się na otwieraniu własnych sklepów i konsekwentnie ten plan realizuje. Komplex-Torus, organizator sieci, dostarcza produkty do sklepów partnerskich Jawy – drogerii powiązanych umową miękkiej franczyzy, albo do sklepów różnych formatów prowadzących stoiska kosmetyczno-chemiczne pod szyldem Jawa Czysto i Pięknie. W sumie jest to ponad 1000 odbiorców.

Dlaczego sklepy własne?

Koncepcja własnych sklepów zwyciężyła nad franczyzą z przyczyn obiektywnych. – Detaliści w swojej masie nie chcą zmian. Ja to rozumiem, to bardzo trudny proces, biorąc pod uwagę, że konkurujemy z takimi sieciami jak Rossmann czy Hebe. To musi być wielka pasja, znajomość rynku, również inwestowanie w nowoczesne narzędzia sprzedażowe i marketingowe. Chęci i możliwości rozwijania biznesu, bo sama przynależność do tej czy innej sieci franczyzowej nie rozwiąże problemów. Przykro o tym mówić, ale, na tradycyjnym rynku drogeryjnym ubywa sklepów prowadzonych przez indywidualnych właścicieli, zachodzi realna obawa, że niewiele z tych obecnych będzie w stanie przetrwać najbliższe lata, za 6-7 lat tych sklepów może nie być – stwierdza Wojciech Radliński.

Przyznaje też, że prowadzenie franczyzowej sieci jest bardzo obciążające finansowo i organizacyjnie. – Niektórzy detaliści przystępują do różnych sieci równocześnie, łączą się w stowarzyszenia, grupy i ja jako dystrybutor, właściciel hurtowni, zorientowałem się nagle, że płacę większe premie retro dla tych organizacji niż sam mam marży. To było absurdalne. A trzeba zaznaczyć, że marże drastycznie spadają, a koszty działalności drastycznie rosną – od dwóch lat po 30 proc. rocznie – mówi.

Przetasowania w hurcie, wzrost kosztów i schłodzenie konsumpcji

5-6 lat temu strategia firmy Komplex-Torus przewidywała, że hurt będzie tracił na znaczeniu, a drogerii własnych Jawy będzie przybywało. Na razie jednak ten scenariusz się nie sprawdza. – Jako hurtownia rozwijamy się o około 7 proc. rocznie od kilku lat – przyznaje Wojciech Radliński. – W naszym detalu głównie rośnie sprzedaż produktów higienicznych i marki własnej. Artykuły higieniczne najłatwiej jest sprzedawać, a najtrudniej magazynować i rozwozić. Żeby nimi handlować, dostać dobrą cenę, trzeba kupić ogromne ilości. Transport jest bardzo kosztowny. Dlatego dystrybutorzy chętniej wchodzą w kosmetyki niż w higienę i dlatego my mamy nadal dobrą pozycję na rynku. Gorzej jest z zapleczem magazynowym, które powinniśmy rozbudować, ale obecnie nie jest to dobry czas na inwestycje – mówi prezes Radliński.

Chodzi o wspomniane już koszty działalności oraz o ogólną koniunkturę.

Jest wrażenie, że ludzie mają mniej pieniędzy. Pomimo ogromnego wyboru produktów, atrakcyjnych promocji, obrót nie rośnie tak, jak można było tego oczekiwać. Nastąpiło schłodzenie konsumpcji. Poza tym zaatakują nas koszty prowadzenia działalności, które już są bardzo dotkliwe. Koszty pracownicze, a przez to koszty magazynowania i logistyki, już wzrosły w ostatnim roku o ponad 30 proc. Teraz najniższa płaca będzie wyższa o 350 zł. Wszyscy po kolei, zachęceni tą podwyżką, zwrócą się o podniesienie pensji – stwierdza.

Na rynku hurtowni kosmetyczno-chemicznych następują przetasowania. Firmy przechodzą na bezpośrednią sprzedaż do sieci handlowych albo drastycznie ograniczają liczbę hurtowni, z którymi współpracują. Zdaniem Wojciecha Radlińskiego na rynku pozostaną tylko najwięksi dystrybutorzy albo hurtownie przypisane do silnych organizacji. – My też wymyśliliśmy swoją strategię i dlatego nadal działamy, ale nie z powodu hurtu, który nie jest specjalnie dochodowy, tylko właśnie dzięki własnym sklepom. Jestem jednak pełen obaw o przyszłość. Zarówno ze względu na czynniki biznesowe – wielu producentów jest nastawionych głównie na współpracę z sieciami handlu nowoczesnego, jak i dotyczące polityki gospodarczej, podatkowej, płacowej – mówi.

W tworzeniu własnej sieci detalicznej największym wyzwaniem jest zmiana przyzwyczajeń konsumentek i przekierowanie ich do konkretnych drogerii. Rozkręcanie nowego sklepu trwa blisko dwa lata, marzeniem byłoby, żeby zajmowało maksymalnie pół roku.

Kierunek Śląsk i ściana zachodnia Polski

Prezes Radliński, choć zakłada dalszy rozwój sieci własnych drogerii, nie myśli o agresywnych działaniach. – To oczywiste, że przy dzisiejszym układzie sił nie będziemy liderem rynku ani nie dogonimy żadnego wielkiego gracza, więc będą to działania sukcesywne, takie, na jakie pozwolą zewnętrzne i wewnętrzne uwarunkowania – mówi. – Zakładam wzrost sieci o 30 proc. rocznie, będziemy otwierać po 15 sklepów. Na to jesteśmy przygotowani. Staramy się lokować nasze drogerie w pobliżu popularnych dyskontów lub marketów spożywczych, w minipasażach handlowych. Zaczynamy coraz więcej sklepów otwierać na Śląsku, na którym do tej pory nie skupialiśmy się, podobnie jesteśmy zainteresowani ekspansją na ścianie zachodniej Polski – dodaje. Przyznaje, że w tworzeniu własnej sieci detalicznej największym wyzwaniem jest zmiana przyzwyczajeń konsumentek i przekierowanie ich do konkretnych drogerii. Rozkręcanie nowego sklepu trwa blisko dwa lata, marzeniem byłoby, żeby zajmowało maksymalnie pół roku.

Aplikacja, media społecznościowe, asortyment dla każdego

W zwróceniu uwagi na drogerie Jawa i ich ofertę ma pomóc zakupowa aplikacja mobilna „Klub Moja Jawa”. – Patrząc na doświadczenia największych rynkowych graczy, widzę, że jest to sposób na zwiększenie lojalności konsumentów i zwiększenie sprzedaży. Trudno sobie dziś wyobrazić działanie na rynku bez takiego narzędzia. To jeden z najszybszych sposobów komunikacji i informowania o okazjach, promocjach czy nowościach dostępnych w sklepach. W tej chwili w naszej aplikacji codziennie przybywa 3 tys. osób. Zakładamy, że do końca przyszłego roku będzie z nami związanych 200 tys. konsumentek. Dobrze zareagowali także na ten koncept współpracujący z nami dostawcy, dzięki czemu klienci mogą kupować kosmetyki czy środki czystości nawet z 60-70 proc. rabatem – mówi Wojciech Radliński.

Jawa nie rezygnuje jednak z tradycyjnych nośników marketingowych. Gazetka promocyjna sieci zwiększyła objętość z 8 do 12 stron, zmieniony został także jej layout. – Będziemy bardzo intensywnie pracować nad rozpoznawalnością marki Jawa – zapowiada prezes Radliński. Dlatego zespół marketingowy w firmie zwiększył się już z jednej osoby do czterech. Jawa współpracuje także z zewnętrznymi agencjami PR-owymi i marketingowymi.

Od grudnia będzie wydawany magazyn konsumencki skierowany do klientek drogerii „Piękno by Jawa”. Nowym hasłem marketingowym sieci jest „Każdego dnia piękniej”. Są też już plany eventów dla kobiet. – Ogromne nakłady czasu i finansowe przeznaczamy także na szkolenia personelu drogerii. Mamy znakomicie rozwinięty dział zarządzania asortymentem i niezwykle zaangażowanych ludzi w dziale handlowym. Szkolimy się, również ja, z nowych mediów, influence marketingu. Nie wyobrażam sobie, żeby te wszystkie działania nie przyniosły efektów – stwierdza szef Jawy. Zapowiada, że następnym krokiem będzie prawdopodobnie uruchomienie drogerii internetowej, ale nie stanie się to w najbliższej przyszłości.

Pytany o strategię asortymentową drogerii Jawa Wojciech Radliński odpowiada, że nie zmieni się ona znacząco. – Nie są i nie będą to sklepy eksperymentalne. Wpisujemy się w najważniejsze trendy, ale mamy typowy asortyment, trochę idący w kierunku marketu drogeryjnego. Na to pozwalają nam dobre relacje z producentami i ten koncept sklepów moim zdaniem się sprawdza.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
20.07.2026 23:06
Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty
Jak Gen Alpha korzysta z narzędzi do personalizacjiNilsenIQ

Gen Alpha wykorzystuje internet, social media, AI i spersonalizowane rekomendacje do odkrywania kosmetyków, ale decyzje zakupowe nadal podejmuje w świecie rzeczywistym: w sklepie, w rozmowie z rodzicami i rówieśnikami oraz poprzez bezpośrednie testowanie produktów - wynika z raportu NielsenIQ i Ulta Beauty, „Smart Beauty”. Technologia nie wyeliminuje więc z rynku drogerii, ale musi zostać odpowiednio przez nie wykorzystana.

Pokolenie Alfa odkrywa świat kosmetyków i produktów beauty w internecie, ale weryfikuje swoje wybory w świecie rzeczywistym. Kanały cyfrowe pozwalają im znajdować nowości, śledzić trendy i poznawać produkty. Ale to bezpośredni kontakt z produktem pomaga im ocenić, co im odpowiada, co się sprawdza i czemu mogą zaufać.

Dane z raportu NielsenIQ i Ulta Beauty, „Smart Beauty, nowe trendy - personalizacja i Gen Alpha" wskazują na ścisły związek między tymi zachowaniami. Mimo że przedstawiciele pokolenia Alfa dorastali w świecie cyfrowym, w przypadku wielu kategorii kosmetycznych wciąż preferują zakupy stacjonarne. Powody są proste: chęć natychmiastowego zakupu oraz możliwość osobistego poznania produktu. Produkty beauty oddziałują na zmysły – kolor, zapach, konsystencję, opakowanie czy dopasowanie do skóry łatwiej ocenić na żywo.

image

Ranking widoczności AI: TOP 10 drogerii w Polsce. Jak mniejsze marki ogrywają sieci premium?

Cyfrowe odkrywanie produktów rozpala więc ich zainteresowanie, ale sklep stacjonarny daje przedstawicielom pokolenia Alfa przestrzeń do podejmowania decyzji. Dla marek z branży beauty i wellness stanowi to szansę na połączenie tych etapów w jedną, płynną ścieżkę odkrywania produktów.

Gen Alpha jest konsumentem hybrydowym

Aż 78 proc. badanych przedstawicieli Gen Alpha odkrywa produkty beauty przez co najmniej jedno źródło internetowe, ale jednocześnie 77 proc. korzysta z potwierdzenia w świecie rzeczywistym: opinii rodziny i znajomych, wydarzeń lub wizyt w sklepach.

Najważniejsze źródła wiedzy o kosmetykach to:

  • rodzice lub opiekunowie – 55%
  • znajomi i rówieśnicy – 52%
  • social media – 51%
  • oglądanie i testowanie produktów w sklepie – 39%
  • filmy i tutoriale internetowe – 31%
  • wyszukiwarki – 25%
  • konkretni influencerzy – 15%
  • strony i aplikacje marek lub sklepów – 15%
  • narzędzia AI i czaty – 14%.
image
Główne źródła, z których pokolenie Alfa czerpie wiedzę o kosmetykach?
NielsenIQ, raport Smart Beauty 2026

Social media są więc bardzo ważne, ale nie funkcjonują samodzielnie. Wpływ rodziców i rówieśników jest co najmniej równie silny.

- Nasze badania z obszaru „Smart Beauty” wskazują, że pokolenie Alfa otwiera się na sztuczną inteligencję i personalizację w sposób, który fundamentalnie zmienia metody odkrywania produktów oraz dokonywania zakupów w kategoriach beauty i wellness – a jednocześnie wciąż polega na sklepach stacjonarnych i rzeczywistych doświadczeniach, by poruszać się w tym segmencie rynku - powiedziała Kelly Mahoney, dyrektor ds. marketingu w Ulta Beauty. 

- Szczególnie istotne jest to, że technologia napędza większą eksplorację i zaangażowanie w kategorię beauty, sprawiając, że odkrywanie jest szybsze, bardziej trafne i inspirujące dla konsumentów Generacji Alfa - dodała 

Sklep nadal buduje pewność zakupu

Okazuje się konsumenci z pokolenia Alfa korzystający ze sztucznej inteligencji częściej niż osoby niekorzystające z AI odwiedzają sklepy stacjonarne, aby obejrzeć produkty i wypróbować je osobiście - odpowiednio 57% i 36%.. Zjawisko personalizacji staje się powszechne, ponieważ przedstawiciele pokolenia Alfa mają nie tylko praktyczną, ale także emocjonalną potrzebę odkrywania i wypróbowywania nowości, chcą wiedzieć jak się go używa i natychmiast go zabrać. 

Większość młodych konsumentów preferuje zakup kosmetyków stacjonarnie:

  • zapachy – 73%;
  • makijaż – 70%;
  • pielęgnacja skóry – 66%;
  • pielęgnacja włosów – 66%;
  • produkty do paznokci – 66%.

Wniosek? AI nie zmniejsza zatem znaczenia sklepu. Przeciwnie: może wzbudzać ciekawość, która prowadzi konsumenta do fizycznej drogerii.

Pokolenie Alfa i zakupy. Personalizacja staje się standardem

Z narzędzi personalizacyjnych podczas zakupów beauty korzysta już 73% badanych przedstawicieli Gen Alpha. Najczęściej są to:

  • dopasowane rekomendacje produktów – 35%;
  • wyniki wyszukiwania wspierane przez AI – 31%;
  • treści proponowane na podstawie zainteresowań – 29%.
image
Jak Gen Alpha korzysta z narzędzi do personalizacji
NilsenIQ

Najważniejsze powody korzystania z AI to odkrywanie produktów – 53%, próbowanie czegoś nowego – 45% oraz nauka używania kosmetyków – 42%.

Personalizacja ma nie tylko znaczenie praktyczne. Sprawia również, że odkrywanie beauty wydaje się bardziej angażujące, zabawne i dopasowane do użytkownika.

Chłopcy mogą stać się nową grupą wzrostu branży beauty

Nastoletni chłopcy stanowią istotny sygnał tego, co może nadejść w przyszłości. Wyróżniają się jako wcześni użytkownicy narzędzi AI w beauty. Z asystentów zakupowych AI korzysta z nich, wobec około 15% w pozostałych grupach Gen Alpha.

Autorzy raportu interpretują to jako możliwość stworzenia przez AI nowych punktów wejścia do kategorii dla konsumentów, którzy dotychczas byli z nią słabiej związani. Wg nich “personalizowane doradztwo może obniżyć próg wejścia, ułatwić poznanie produktów i ograniczyć niepewność”.

image
Jak chłopcy z pokolenia Gen Alpha korzystają z AI?
NielsenIQ, raport Smart Beauty 2026

Rodzice są strażnikami w wyborze kosmetyków

Aż 98% rodziców i opiekunów deklaruje aktywny udział w wyborze produktów beauty i personal care dla Gen Alpha. Są oni również uznawani za najbardziej pomocne źródło informacji – tak twierdzi 41% młodych respondentów, podczas gdy social media wskazuje 34% a znajomych 29%.

Dlatego sklepy stacjonarne muszą odpowiedzieć na dwie potrzeby: młodzież oczekuje szybkości i angażującego odkrywania produktów, a rodzice oczekują bezpieczeństwa, przejrzystości i odpowiedzialnego doradztwa.

Rodzice chcą przede wszystkim czytelnego oznakowania składników, produktów dopasowanych do wieku, wyodrębnionych stref oraz kompetentnej pomocy w sklepie.

image
Skąd pokolenie Alfa czerpie wiedzę o kosmetykach do pielęgnacji?
NielsenIQ, raport Smart Beauty 2026

 „Konsument. Emocje. Technologie” -  klucz do sukcesu na Forum Branży Kosmetycznej 2026

Wnioski z raportu NIQ bezpośrednio korespondują z tematyką Forum Branży Kosmetycznej 2026, które odbędzie się 15 października 2026 jaką jest przyszłość konsumenta beauty, AI, social commerce, personalizację oraz rozwój handlu omnichannel.

Raport pokazuje, że przyszły konsument beauty nie oddziela świata cyfrowego od fizycznego. 

- Przedstawiciele pokolenia Alfa doskonale odnajdują się w realiach sztucznej inteligencji i personalizacji, jednak wykorzystują te narzędzia, by ułatwić sobie odkrywanie nowych rzeczy i budować pewność siebie – a nie po to, by zastąpić nimi doświadczenia płynące z wizyt w sklepach stacjonarnych - wskazuje  Jacqueline Flam Managing,  Director Beauty & Health at NIQ 

Dla Gen Alpha odkrycie produktu może rozpocząć się w mediach społecznościowych, zostać rozwinięte dzięki rekomendacji AI, a zakończyć testowaniem kosmetyku i zakupem w drogerii. W takim modelu AI i automatyzacja nie zastępują sklepu ani kontaktu z człowiekiem. Największą wartość przynoszą wtedy, gdy są częścią większego ekosystemu obejmującego sklep, aplikację, social media, doradców oraz wiarygodne informacje produktowe.

Wnioski te są również istotne dla dyskusji o TikTok Shop i social commerce. Social media należą do najważniejszych źródeł inspiracji kosmetycznych dla Gen Alpha, ale nie podejmują decyzji za konsumenta. Na ostateczny wybór wpływają także rodzice, rówieśnicy oraz możliwość bezpośredniego poznania produktu. Sama obecność marki na TikToku czy współpraca z influencerami nie wystarczy. 

Rola drogerii przyszłości

Sklep stacjonarny staje się miejscem podjęcia decyzji zainicjowanej w internecie. W modelu omnichannel fizyczna drogeria nie traci na znaczeniu, lecz otrzymuje nową funkcję: ma budować pewność, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Personalizacja jest podstawowym oczekiwaniem młodych konsumentów.Marki i retailerzy powinni pamiętać, że musi być także odpowiedzialna i dopasowana do wieku użytkownika. Rekomendacje produktów, wyniki wyszukiwania wspierane przez AI i treści dopasowane do zainteresowań są już częścią ich ścieżki zakupowej. 

Raport NielsenIQ wskazuje również kierunek dla innowacji produktowych i komunikacyjnych. Potencjał wzrostu tkwi w rozwiązaniach dopasowanych do wieku, poziomu wiedzy oraz potrzeb nowych grup konsumentów. Przykładem są nastoletni chłopcy. Technologia może ułatwiać im wejście do kategorii beauty, tłumacząc funkcje produktów i pomagając znaleźć rozwiązania odpowiadające konkretnym potrzebom. Popularność asystentów AI wśród części Gen Alpha można wreszcie uznać za wczesny sygnał rozwoju agentic commerce. 

Raport NIQ, choć badania nie zostały przeprowadzone w Polsce, a wyłącznie w USA, rozwija hasło Forum „Konsument. Emocje. Technologie” o czwarty, niezbędny element: zaufanie.

Firma NielsenIQ będzie miała wystąpienie podczas Forum Branży Kosmetycznej  - State of beauty. Diagnoza 2030. 

Komentarz redakcji: 

Walka o uwagę i portfel klienta nie zostanie rozstrzygnięta przez jeden kanał sprzedaży. Przyszłość rynku beauty nie będzie oparta na dominacji technologii nad handlem tradycyjnym. Gen Alpha nie wybiera między AI a drogerią. Dlatego drogeria przyszłości nie powinna rywalizować z AI, TikTokiem czy social commerce.  Nową drogą wzrostu stanie się umiejętne połączenie AI, personalizacji i sklepu w jedno doświadczenie. O tym jak to zrobić, rozmawiać będą paneliści Forum Branży Kosmetycznej 2026. Serdecznie zapraszamy!

Źródło: IQNielsen Smart Beauty: AI, Personalization and the Gen Alpha Consumer. Badanie przeprowadzono wyłącznie w USA w dniach 27 kwietnia–8 maja 2026 r. Objęło 522 przedstawicieli Gen Alpha i 500 rodziców lub opiekunów

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.07.2026 18:27
Niemiecki gigant goni Hebe. Rossmann bezpieczny na szczycie drogeryjnego podium
Rossmann nadal kontroluje ogromną część rynku beautyshutterstock

Konsumenci w Polsce rzadko zmieniają swoje przyzwyczajenia, ale walka o drugie miejsce na podium w branży beauty nabiera tempa. Wyniki analizy list zakupów za pierwsze sześć miesięcy 2026 roku pokazują, że choć liderzy zachowali pozycje, ich konkurenci wrzucili wyższy bieg. Na rynku drogerii najciekawsza rywalizacja toczy się obecnie za plecami lidera.

Według najnowszych analiz, pierwsza połowa 2026 roku nie przyniosła przetasowań na podium w kategorii Health & Beauty. Niekwestionowanym liderem pozostaje Rossmann. Polacy przygotowali do tej sieci niemal 10-krotnie więcej list zakupów niż do zajmującego drugą lokatę Hebe.

Prawdziwe emocje wzbudza jednak pościg, który rozpoczął zdobywca trzeciego miejsca. Jak wskazuje Listonic Ads, sieć DM dynamicznie skraca dystans do wicelidera. Różnica w liczbie planowanych zakupów między Hebe a DM wynosi obecnie 55 proc. Dla porównania, jeszcze w 2025 roku przewaga ta sięgała 75 proc.

Cyfrowe zaangażowanie i planowane zakupy

Popularność mierzona samą liczbą wizyt w placówkach handlowych to jednak nie wszystko. Konsumenci wykazują odmienne zachowania podczas planowania zakupów. Drogerie DM odnotowują świetne wyniki w obszarze lojalności i zaangażowania.

Sieć DM pozostaje liderem pod względem współdzielenia list zakupów. W pierwszym półroczu 2026 roku dodatkowo powiększyła swój udział oraz przewagę nad Rossmannem, który w tym parametrze odnotował regres.

Wyższym odsetkiem współdzielonych zestawień zakupowych może pochwalić się również Hebe. Według analiz, marka ta częściej pojawia się przy zakupach bardziej zaplanowanych i angażujących. To jasny sygnał dla dostawców kosmetyków, którzy chcą dotrzeć do odbiorców z konkretną intencją zakupową.

Nowa dynamika w branży beauty

Doganianie wicelidera przez niemiecką sieć DM zbiega się z rosnącą siłą nabywczą Polaków w 2026 roku. Konsumenci chętniej decydują się na premiumizację koszyka, szukając nieszablonowych produktów do pielęgnacji ciała i włosów. Tradycyjne drogerie wygrywają z dyskontami szerokością oraz głębokością asortymentu.

Chociaż Rossmann nadal kontroluje ogromną część rynku, dynamiczny rozwój aplikacji mobilnych i programów lojalnościowych mniejszych graczy zmienia dotychczasowy układ sił. Skracający się dystans między Hebe a DM zapowiada niezwykle emocjonującą drugą połowę roku.

Źródło danych: Listonic Ads

image

Dm stawia na aplikację. Nowa kampania ma zachęcić klientów do zakupów mobilnych

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
21. lipiec 2026 01:46