StoryEditor
Makijaż
13.04.2014 00:00

Pastele i nie tylko…

Już wiosna, więc czas na zmiany w makijażu. Jaki jest obowiązkowy look w tym sezonie? Co lansują producenci? Co jest znakiem rozpoznawczym poszczególnych marek? Jakie nowości proponują na zbliżający się sezon?


– Inspiracje głównych makijażystów marek kosmetycznych na wiosenny sezon były przeróżne – od tropikalnych lasów deszczowych po XVIII wieczne trendy modowe wyznaczone przez Marię Antoninę. Wszyscy są jednak zgodni – królują pastele: pudrowy róż, pastelowy błękit i mięta – mówi Paweł Borkowski, makijażysta sieci Douglas.

Kolory spłowiałe na słońcu
O pastelach jako najsilniejszym trendzie tego sezonu mówi też Sergiusz Osmański, artistic & PR director Sephora Polska.
– Tak jak i w ubiegłym roku, dopuszczalne są wszystkie kolory. Teraz jednak makjażyści wrzucili je do szklanki z mlekiem lub wystawili na działanie promieni słonecznych – wyjaśnia obrazowo. Ubiegłoroczne neony po takich zabiegach spłowiały i tylko w takiej wersji możemy je zastosować w tegorocznym wiosennym makijażu.
Wiosenny make-up, w odróżnieniu od jesienno-zimowych graficznych makijaży, jest subtelny i lekki. Paweł Borkowski tłumaczy, że wielu kreatorów mody i makijażu inspirowało się technikami malarskimi, dlatego to, co wyróżnia makijaż na ten sezon, to nie do końca dopracowane oko – lekko rozmyte, niedokończone, delikatne, z przenikającymi się wzajemnie kolorami.
– Świetnie będą się tutaj sprawdzać tzw. mokre cienie, dające efekt iskrzącej powieki, albo cienie satynowe, zapewniające aksamitne, delikatne wykończenie – mówi.
Sergiusz Osmański potwierdza, że obecnie kolory nie tworzą wyraźnej plamy, a bardziej otulają oczy, kości policzkowe czy usta. – Mamy więc nową wersję make-up no make-up – mówi. – Dotychczas bazą tego podejścia do makijażu były ciepłe beże i barwy związane z naturalnym odcieniem skóry. Teraz sięgamy po kolory w wersji spłowiałej, takie które mają w sobie pewną mglistość i dzięki temu osłabiony jest ich koloryt, a stosujemy je dowolnie – nie ma technicznych nakazów. Może to być po prostu pudrowo-różowa linia nad górną linią rzęs lub pudrowo-limonkowy cień nałożony tylko w wewnętrznym kąciku oka, nie na całej powiece. Pełna dowolność i kreatywność ze strony dziewczyny, która chce ten makijaż zaprezentować – dodaje Sergiusz Osmański.
Do odrzucenia zimowych kolorów na rzecz pasteli zachęca też Elizabeth Chon, ekspert ds. trendów Maybelline New York. Zwraca jednak uwagę, że w propozycjach projektantów mody w słodkiej palecie różu, brzoskwini, mięty i bieli pojawiło się też miejsce dla mocniejszych akcentów. – Dlatego i w makijażu połyskującą skórę i delikatnie przybrązowione policzki warto zestawiać z mocnymi brwiami, odważnymi ustami i mnóstwem innych kolorów. Wiosna przyniosła całą tęczę kolorystycznych możliwości. Warto się nimi bawić, tworząc świeży makijaż, który zapewni wspaniały wygląd od świtu do dusznego, letniego zachodu słońca – zachęca.
Makijażysta Douglasa podpowiada, że obok pudrowego różu, błękitu i mięty w tegorocznym sezonie modne są także morela i pomarańcz. Jednak przestrzega, że nie są to proste kolory do zastosowania w makijażu oka – najbardziej spektakularnie będą wyglądały u jasnych blondynek o błękitnych oczach. Warto też wiedzieć, że z subtelnymi cieniami na powiekach świetnie koresponduje pudrowy róż na policzkach, dodający świeżości i blasku. Należy bowiem pamiętać o zasadzie, że czym jaśniejsza cera, tym bardziej wyraźny powinien być odcień pudrowego różu. Dla mniej odważnych polecane są natomiast róże w odcieniach brzoskwini, delikatnie otulające i ocieplające karnację. Nie należy zapominać też o bronzerach, które imitują pierwsze pocałunki słońca. Uwaga! Bronzer może być ciemniejszy od skóry twarzy maksymalnie o 2 tony.
Turkus kontra pomarańcz
Pastele to nie jedyne obowiązujące trendy kolorystyczne tej wiosny i lata. Jeśli jednak na powiekach ma wystąpić mocniejszy odcień, to koniecznie muszą to być błękity lub turkusy. – Kolory te mogą tworzyć makijaż w wersji matowej, błyszczącej, metalizującej, aż po tzw. wet look, kiedy to na cień dodatkowo nakładamy błyszczyk, aby powieka wyglądała na wilgotną – mówi Sergiusz Osmański.
Innym mocnym akcentem kolorystycznym może być pomarańcz na ustach. Dozwolone są wszelkie jego odcienie, takie jak koralowy oranż czy beż z poświatą mandarynki. Uważać jednak trzeba, by odcień szminki był idealnie dobrany do kolorytu cery. – Bo jeśli kobieta o oliwkowym odcieniu skóry wybierze oranż, który będzie miał w sobie poświatę koralu, to uśmiechając się, zauważy, że jej zęby stały się dziwnie zażółcone. Powodem jest zbyt cierpły odcień szminki. Podobnie stanie się, gdy piegowata dziewczyna o cerze ze złotawą poświatą nałoży na usta mandarynkową szminkę o zimnym niebieskawym odcieniu – przestrzega Sergiusz Osmański. Zaleca przetestowanie pomarańczowej szminki przed jej zakupem. Zwraca też uwagę na to, by zapomnieć o matowych szminkach, które jeszcze w sezonie jesienno-zimowym były pokazywane jako mocny, często wiodący trend makijażu.
– Teraz obowiązują soczyste, błyszczące usta, takie jak w makijażach Pat McGrath do pokazu Dsquared – neonowa szminka i dużo błyszczyka – mówi.
Trzeba jednak pamiętać, że błękity na powiekach oraz pomarańczowy kolor na ustach nie znoszą konkurencji. Jeśli decydujemy się na mocne niebieskie oko, to usta zaznaczamy bezbarwnym błyszczykiem. Jeśli natomiast usta mają grać pierwszoplanową rolę, to makijaż oka ograniczamy do minimum, co oznacza np. beżowy cień i mocno wytuszowane rzęsy, ewentualnie rozświetlacz w wewnętrznym kąciku oka, ale nic ponadto. Tak jak w propozycji marki Hean, która na sezon wiosna-lato 2014 promuje pomadkę do ust w świeżym orzeźwiającym kolorze karotki w połączeniu z rozświetlającym makijażem oczu w kolorze nude.
Mat na ustach się trzyma
Neonowa, błyszcząca szminka to oczywiście wersja dla odważnych i to nie na każdą okazję. – w czasie wolnym, wieczorem, można pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa z teksturą i kolorem. Jednak makijaż biznesowy zobowiązuje do matu i neutralnych kolorów – przestrzega Paweł Borkowski z Douglasa.
W zgodzie z tą ideą swój wiosenny look prezentuje marka Ingrid Cosmetics, która na ustach proponuje słodkie sorbetowe kolory fuksji, oranżu i czerwieni, ale wyłącznie na specjalne okazje, na co dzień zalecając wierność klasycznemu, delikatnemu makijażowi. – Wiosna to czas, kiedy wszystko budzi się do życia. Nowe trendy w modzie i makijażu zachęcają do zmian. Róbmy to jednak z umiarem, tak by podkreślić wdzięk i delikatność. Tym bardziej że kreatorzy mody docenili naturalną urodę kobiet, a tej Polkom nie brakuje – mówi Katarzyna Olędzka z firmy Verona Products Professional, właściciela marki Ingrid. Zgodnie z tą koncepcją powieki mają być spowite złotem, brązami i beżami, najlepiej w wydaniu smoky eyes. Taki makijaż może być matowy, bądź satynowy i połyskujący, a jego zaletą jest to, że doskonale akcentuje oko i stanowi bazę dla innych kolorów, które pojawią się na twarzy. Podobnie w wiosennej propozycji Eveline Cosmetics – powieki zostały otulone cieniami z poczwórnej paletki w tonacjach brązów i beżów, a usta są soczyste i błyszczące.
Szaleństwo na punkcie wyraźnie pomalowanych ust dostrzegła też marka Paese. W jej ofercie szminek można wybierać spośród jasnych, stonowanych, przez klasyczne aż po odważne, mocne odcienie. Klaudia Pająk, specjalista ds. marketingu Paese – wbrew temu o czym przekonywał nasz rozmówca z Sephory – mówi, że hitem są szminki matowe, które marka proponuje w 14 kolorach. Zapewniają one satynowe wykończenie, a dzięki wysokiej pigmentacji maksymalne odwzorowanie koloru na ustach. Także marka Golden, Rose, przygotowując własną interpretację wiosennych makijażowych trendów, postawiła na delikatne podkreślenie oczu oraz mocny kolorystyczny akcent – neonowe usta w wersji matowej. Marta Pawlik-Antoniak, makijażystka marki, podpowiada też, że wiosenna aura aż się prosi, żeby zrezygnować z ciężkich, kryjących podkładów. Zamiast nich poleca puder mieralny, który subtelnie rozświetlając twarz, nada jej zdrowego blasku. Zwraca też uwagę, że niezależnie od propozycji kreatorów, ważne jest, aby z palety kolorystycznej czerpać tak, by jak najlepiej wyrazić siebie i czuć się doskonale.
Anna Zawadzka-Szewczyk

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Makijaż
01.10.2026 10:00
Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics. Stories of Beauty otwiera kolejny rozdział świątecznej historii
Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics. Stories of Beauty otwiera kolejny rozdział świątecznej historii
Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics. Stories of Beauty otwiera kolejny rozdział świątecznej historii / Materiał Partnera
Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics. Stories of Beauty otwiera kolejny rozdział świątecznej historii
/ Materiał Partnera
Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics. Stories of Beauty otwiera kolejny rozdział świątecznej historii
/ Materiał Partnera
Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics. Stories of Beauty otwiera kolejny rozdział świątecznej historii
Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics. Stories of Beauty otwiera kolejny rozdział świątecznej historii
Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics. Stories of Beauty otwiera kolejny rozdział świątecznej historii
Gallery

Nowy kalendarz adwentowy Eveline Cosmetics nosi nazwę Stories of Beauty i jest zaproszeniem do pięknego świata makijażu oraz do tworzenia własnej, grudniowej historii. To już druga edycja projektu, który marka zapoczątkowała rok temu i który dla wielu osób stał się częścią świątecznego oczekiwania.

Za 24 okienkami kryją się 24 pełnowymiarowe kosmetyki do makijażu. W środku znajdują się nowości oraz ulubione bestsellery marki. Aż 9 produktów to limitowane wersje adwentowe, dostępne wyłącznie w kalendarzu. Razem tworzą kompletny zestaw: od bazy i korektora, przez róże, bronzer i rozświetlacze, po tusze, eyelinery i pomadki.

Przesłanie tegorocznej edycji jest proste: najpiękniejsze historie powstają z małych chwil. 

Wystarczy każdego dnia znaleźć moment dla siebie, by poczuć magię grudnia.

Od Grand Beauty Palace do Stories of Beauty

Rok temu, wraz z kalendarzem Grand Beauty Palace, Eveline Cosmetics po raz pierwszy zaprosiła klientki i klientów do wspólnego odliczania dni do świąt. Był to pierwszy krok marki w świecie kalendarzy adwentowych. 

Kalendarz szybko okazał się hitem. Kolejne otwierane okienka często pojawiały się w mediach społecznościowych, a marka otrzymała mnóstwo ciepłych, pozytywnych komentarzy. Wiele osób dzieliło się swoimi ulubionymi odkryciami i pytało o kolejną edycję. To właśnie ten odzew sprawił, że kalendarz nie pozostał jednorazowym pomysłem, lecz stał się początkiem czegoś  większego.

Nowa nazwa nie jest przypadkowa. Jeśli Grand Beauty Palace był zaproszeniem do świata marki, Stories of Beauty oddaje głos osobom, które ten świat współtworzą. Każda z nich może w nim napisać własną, piękną historię.

Magia grudnia ukryta w małych chwilach

Grudzień ma w sobie wyjątkową magię. Światła w oknach, zapach pierniczków i wieczory przy choince sprawiają, że wszystko wydaje się odrobinę piękniejsze. Jednocześnie to miesiąc pełen pośpiechu: listy prezentów, spotkania i przygotowania łatwo odsuwają nas samych na dalszy plan.

Stories of Beauty przypomina, by w tym świątecznym biegu zatrzymać się choć na chwilę. 

Otwarcie kolejnego okienka to kilka minut tylko dla siebie, zanim zacznie się dzień. To drobny gest, który pozwala poczuć radość z małych rzeczy.

Z takich chwil, powtarzanych przez 24 dni, powstaje osobista historia piękna. Każdy pisze ją po swojemu. Jedni odkryją nowy kolor pomadki, inni pokochają rozświetlacz, który podkreśli świąteczny look. Nie ma tu jednej właściwej drogi: jest tylko przyjemność odkrywania i czas, który warto sobie podarować.

Opakowanie oddaje tę ideę. Ilustracja przedstawia świąteczną kamienicę, w której oknach toczy się życie - błyszczy choinka, na parapecie wyleguje się kot, a nad balkonami wisi girlanda świateł. Każde okno to inna historia. 

Zaproszenie do pięknego świata

Pełnowymiarowe formaty sprawiają, że ta historia nie kończy się wraz z grudniem. To nie próbki na jeden raz, lecz kosmetyki, które zostaną w kosmetyczce na długo po świętach. Grudniowe odkrycia mogą stać się ulubieńcami na cały kolejny rok.

Limitowane wersje adwentowe dodają zatem całości wyjątkowego charakteru. Powstały specjalnie z myślą o tym projekcie, dlatego każda z nich stanie się małą pamiątką tegorocznego, magicznego odliczania.

Tradycja, która dopiero się pisze

To już druga edycja kalendarza adwentowego Eveline Cosmetics. Można zatem stwierdzić, że adwentowe odliczanie z marką zaczyna stawać się małą, wspólną tradycją. Taką, na którą czeka się co roku!

Limitowany kalendarz adwentowy Stories of Beauty o wartości ponad 700 zł dostępny jest wyłącznie w oficjalnym sklepie Eveline Cosmetics za 299 zł:

https://eveline.pl/en/products/kalendarz-adwentowy

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Makijaż
21.08.2026 10:38
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia! / Materiał Partnera
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
/ Materiał Partnera
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
/ Materiał Partnera
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
/ Materiał Partnera
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
SPF nie tylko w wakacyjnej kosmetyczce. Eveline Cosmetics przypomina o ochronie skóry każdego dnia!
Gallery

Kosmetyki z filtrem przestały być produktem zarezerwowanym wyłącznie na lato. Jeszcze niedawno SPF kojarzył się przede wszystkim z urlopem, plażą i wysoką ekspozycją na słońce. Dziś coraz częściej staje się jednym z podstawowych elementów codziennej pielęgnacji twarzy stosowanym niezależnie od pory roku, pogody czy planów na dzień. To zmiana, która wyraźnie wpływa na rynek beauty i oczekiwania konsumentów.

Współczesny produkt z SPF ma już nie tylko chronić skórę przed promieniowaniem UV. Powinien być lekki, komfortowy, dobrze współpracować z makijażem i odpowiadać na konkretne potrzeby cery: nawilżenie, ukojenie, rozświetlenie, matowienie czy wyrównanie kolorytu. Klientki coraz częściej szukają kosmetyków wielofunkcyjnych, które skracają poranną rutynę, ale nie wymagają kompromisu między pielęgnacją, ochroną i estetycznym wykończeniem skóry.

SPF jako element codziennego rytuału

Na tę zmianę odpowiada Eveline Cosmetics, rozwijając portfolio produktów z filtrami zarówno w pielęgnacji, jak i makijażu. Marka pokazuje, że SPF może być pełnoprawnym elementem codziennej rutyny - lekkim, przyjemnym w stosowaniu i dopasowanym do różnych potrzeb skóry.

Jednym z przykładów jest bestsellerowy Wonder Match BB Cream SPF 50. To produkt, który łączy lekki makijaż i pielęgnację z dodatkowym wsparciem ochrony przeciwsłonecznej. Krem BB wyrównuje koloryt, optycznie wygładza cerę, tuszuje niedoskonałości i nadaje skórze świeży, naturalny wygląd. Dzięki temu sprawdza się u osób, które nie chcą sięgać po klasyczny podkład, ale oczekują bardziej dopracowanego efektu na co dzień.

Makijaż, który czerpie z pielęgnacji

Wonder Match BB Cream SPF 50 to formuła inspirowana koreańskim podejściem do dbania o skórę zawiera składniki aktywne dobrze znane z kosmetyków pielęgnacyjnych, m.in. PDRN, CICA, niacynamid, ceramidy i kolagen. To połączenie odpowiada na potrzeby skóry wymagającej nawilżenia, ukojenia, wsparcia bariery hydrolipidowej i poprawy wyglądu.

Dzięki satynowemu wykończeniu krem BB pozostawia cerę naturalnie promienną. Lekka konsystencja dopasowuje się do mimiki twarzy i pozwala stopniować krycie tam, gdzie skóra tego potrzebuje. To ważne, bo codzienny SPF ma być dziś nie tylko skuteczny, ale też wygodny i niewyczuwalny, czyli taki, po który chce się sięgać każdego ranka.

Ochrona w pielęgnacji i pod makijaż

Portfolio Eveline Cosmetics pokazuje, jak szeroko rozwija się obecnie kategoria produktów z SPF. Obok kremu BB marka oferuje także produkty typowo pielęgnacyjne, czyli kremy na co dzień z wysoką ochroną SPF 50 (ochrona przed promieniowaniem UVA i UVB (PA++++). Każdy z nich odpowiada na inny kierunek pielęgnacyjny: wsparcie bariery, rozświetlenie, wyrównanie kolorytu, ochronę przed przebarwieniami albo kontrolę nad świeceniem skóry.

W ofercie pojawiają się także rozwiązania dopasowane do osób, które noszą makijaż, na przykład Wonder Match ultralekka mgiełka ochronna SPF 50 na i pod makijaż - pozwala włączyć ochronę przeciwsłoneczną do make-upowej rutyny i ułatwia reaplikację w ciągu dnia. To odpowiedź na jedną z najważniejszych barier w codziennym stosowaniu filtrów: potrzebę wygodnego dokładania ochrony bez naruszania makijażu.

Nowe potrzeby konsumentów

Rozwój produktów z SPF dobrze pokazuje, w jakim kierunku zmierza pielęgnacja twarzy. Szukamy kosmetyków, które działają wielowymiarowo: chronią przed UV, wspierają kondycję cery, dobrze wyglądają pod makijażem i odpowiadają na tempo codziennego życia.

Eveline Cosmetics wpisuje się w ten trend, budując SPF jako kategorię całoroczną, a nie sezonową. Od bestsellerowego kremu BB z SPF 50, przez lekkie kremy ochronne, po mgiełkę do stosowania na i pod makijaż: marka pokazuje, że codzienna ochrona przeciwsłoneczna może być prosta, dostępna i dopasowana do różnych stylów pielęgnacji.

SPF nie jest już dodatkiem na lato. Staje się jednym z filarów nowoczesnej rutyny beauty łączącym ochronę, pielęgnację i efekt zdrowo wyglądającej skóry każdego dnia.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. listopad 2026 01:55