StoryEditor
Zapachy
05.10.2023 13:29

Co to są perfumy z feromonami i czy działają, czy to tylko chwyt marketingowy?

Czy perfumy z feromonami naprawdę działają? Co to są feromony? I czy warto wydawać na nie pieniądze? To dość kontrowersyjna kategoria produktowa, której próżno szukać zazwyczaj w perfumeriach czy drogeriach stacjonarnych, a jednak coraz więcej sklepów online oferuje ją w swoim portfolio. Co kryje się zatem za słowem "feromony" umieszczonym na flakonie?

Perfumy z feromonami to produkty, które zawierają syntetycznie wytworzone substancje chemiczne, które są podobne do naturalnie występujących feromonów w organizmach ludzkich i zwierząt. Feromony są substancjami chemicznymi wydzielanymi przez organizmy w celu komunikacji z innymi osobnikami tego samego gatunku. Służą one przede wszystkim do przyciągania partnera płci przeciwnej, oznaczania terytorium, sygnalizowania gotowości do rozrodu oraz do innych form komunikacji.

 

Co to są feromony?

 

Wiele osób zastanawia się, co to są feromony i jaką rolę odgrywają. Feromony to nic innego jak substancje chemiczne wydzielane przez organizmy, zwłaszcza zwierzęta, w celu komunikacji z innymi osobnikami tego samego gatunku. Feromony mogą być wydzielane przez gruczoły specjalnie przystosowane do tego celu lub jako składniki wydzieliny ciała.

Istnieją feromony alarmowe, feromony śladu pokarmowego, feromony płciowe i wiele innych, które wpływają na zachowanie lub fizjologię. Feromony są wykorzystywane przez wiele organizmów, od prostych jednokomórkowych prokariotów po złożone wielokomórkowe eukarionty. Szczególnie dobrze udokumentowano ich zastosowanie wśród owadów. Ponadto niektóre kręgowce, rośliny i orzęski komunikują się za pomocą feromonów. Funkcje ekologiczne i ewolucja feromonów są głównym tematem badań z zakresu ekologii chemicznej.

Istnieją dowody na to, że ludzie, czyli gatunek homo sapiens sapiens również produkują feromony, ale ich rola i wpływ na zachowanie są słabo zrozumiane. Wiele badań nad ludzkimi feromonami pozostaje kontrowersyjnych i niejednoznacznych, dlatego nie jest jasne, czy mają one znaczący wpływ na relacje międzyludzkie.

 

Jak tworzy się perfumy z feromonami?

 

Produkcja perfum z feromonami jest procesem, który wymaga zrozumienia zarówno chemii feromonów, jak i technik używanych w przemyśle perfumeryjnym. Oto ogólny opis kroków, które są często stosowane w procesie produkcji takich perfum:

  • Wybór feromonów: Pierwszym krokiem jest identyfikacja i wybór konkretnych feromonów, które zostaną użyte w produkcji perfum. Feromony mogą różnić się w zależności od ich rodzaju, na przykład mogą być związane z przyciąganiem płci przeciwnej lub komunikacją społeczną.
  • Synteza feromonów: Feromony w perfumach zwykle nie są pozyskiwane z naturalnych źródeł, ale są raczej syntetycznie wytwarzane w laboratoriach. Proces ten jest skomplikowany i wymaga zaawansowanej wiedzy chemicznej.
  • Roztwór feromonów: Po wytworzeniu feromonów w postaci czystej, są one rozpuszczane w odpowiednich rozpuszczalnikach. To pozwala na uzyskanie substancji w płynnej postaci, która będzie można dodać do perfum.
  • Skomponowanie mieszanki: Perfumy to złożone mieszanki różnych substancji zapachowych. Feromony są jednym z wielu składników używanych do stworzenia końcowego zapachu. Perfumiarze muszą odpowiednio dozować feromony, aby uzyskać pożądany efekt.
  • Testowanie i analiza: Po skomponowaniu mieszanki perfum z feromonami, przeprowadza się testy sensoryczne, aby ocenić zapach i trwałość produktu. Warto również monitorować jakość i stabilność feromonów w czasie, aby upewnić się, że zachowują swoje właściwości.
  • Pakowanie i dystrybucja: Gotowe perfumy z feromonami są pakowane w odpowiednie butelki i opakowania, a następnie rozprowadzane na rynek. Mogą być dostępne w sklepach perfumeryjnych lub online.
  • Marketing i reklama: Firmy produkujące perfumy z feromonami często stosują agresywną strategię marketingową, sugerując, że ich produkty zwiększają atrakcyjność osobistą i skuteczność w nawiązywaniu relacji miłosnych. Reklamy te często opierają się na psychologii i emocjach, które towarzyszą temu tematowi.

Należy zaznaczyć, że produkcja perfum z feromonami jest trudniejsza i bardziej skomplikowana niż produkcja zwykłych perfum, ze względu na konieczność uwzględnienia skomplikowanej chemii feromonów i ich ewentualnego wpływu na zachowanie ludzi. Jednakże, jak wspomniano wcześniej, naukowa skuteczność takich perfum w kontekście ludzkich interakcji jest wciąż przedmiotem kontrowersji i badań.

 

Czy perfumy z feromonami działają?

 

Perfumy z feromonami są reklamowane jako produkty, które mogą zwiększyć atrakcyjność osobnika wobec innych ludzi poprzez wykorzystanie tej naturalnej formy komunikacji. Twierdzi się, że stosowanie takich perfum może sprawić, że osoba staje się bardziej atrakcyjna i przyciągająca dla innych, co może pomóc w nawiązywaniu relacji miłosnych lub poprawie życia towarzyskiego. Jednak działanie perfum z feromonami jest przedmiotem kontrowersji i badań naukowych.

image

Coraz więcej marek wprowadza do oferty perfumy z feromonami, jednak są to głównie małe, niszowe brandy.

Obsessive
Badania nad skutecznością perfum z feromonami nie są jednoznaczne. Istnieją pewne dowody na to, że feromony mogą wpływać na zachowanie innych ludzi, ale te dowody są ograniczone i niejasne. Badania nad tym tematem wykazują mieszane rezultaty, co sprawia, że trudno jednoznacznie stwierdzić, czy perfumy z feromonami rzeczywiście działają. To, czy i jak działają feromony w perfumach, pozostaje kwestią sporów wśród biologów, biochemików i psychologów.

Jednym z problemów jest to, że ludzkie feromony są stosunkowo słabo zrozumiane w porównaniu do feromonów zwierzęcych. Ponadto, receptory feromonów u ludzi są słabo zdefiniowane, co komplikuje badania nad nimi. W rezultacie nie ma jednoznacznych dowodów na to, że syntetyczne feromony zawarte w perfumach mają istotny wpływ na ludzkie zachowanie.

Warto również zaznaczyć, że działanie perfum z feromonami może być subiektywne i zależeć od indywidualnych preferencji i skłonności każdej osoby. Co więcej, skuteczność takich perfum może być również uzależniona od kontekstu społecznego i sytuacji. To, czy feromony naprawdę działają, zależy od indywidualnego uznania. Niektóre osoby twierdzą, że stosowanie perfum z feromonami przynosi im korzyści w zakresie zwiększenia pewności siebie lub ułatwienia nawiązywania kontaktów towarzyskich, jednak te efekty mogą być wynikiem placebo lub subiektywnej oceny.

Warto pamiętać, że perfumy z feromonami są jednym z wielu produktów reklamowanych jako środki zwiększające atrakcyjność osobistą, i często są one sprzedawane za cenę znacznie wyższą niż zwykłe perfumy. Feromony, chociaż kojarzone ściśle z atrakcyjnością dla partnera/partnerki, są substancjami przekazującymi po prostu różne komunikaty; to, co przyciąga mole spożywcze do lepów, to również feromony, tylko owadzie.

 

Jak pachną feromony?

 

Chociaż mówi się potocznie o zapachu feromonow, to w rzeczywistości feromony są bezwonne. Nie wydzielają charakterystycznego zapachu, który można by wyczuć ludzkim zmysłem węchu. Feromony to substancje chemiczne, które działają na poziomie nieświadomym i pełnią istotną rolę w komunikacji między organizmami w świecie zwierząt, a także w pewnym stopniu u ludzi. Feromony występują naturalnie w organizmach ludzi i zwierząt i są wydzielane poprzez różne gruczoły i narządy, takie jak gruczoły potowe czy gruczoły płciowe. Jednakże nie ma możliwości ich wyczuwania w tradycyjny sposób, jak to ma miejsce w przypadku zapachów czy aromatów. Nie mają pojedynczej nuty zapachowej, tak jak np. cytrusy czy czekolada i nie jesteśmy w stanie wykryć ich obecności w mieszance, niemniej według niektórych naukowców nadal oddziaływają na ludzkie zachowanie, tak jak inne bezwonne substancje.

Czytaj także: Bielizna i kosmetyki – bliska ciału szansa dla private label

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
12.10.2026 16:09
e.l.f. wchodzi w zapachy i pielęgnację ciała. Czy ma szansę przebić liderów?
e.l.f. rozszerza portfolio o zapachy. Przed marką trudna walka o ryneke.l.f Cosmetics

e.l.f. Beauty rozszerza działalność o zapachy i pielęgnację ciała. Marka, która zbudowała pozycję na przystępnym cenowo makijażu, chce wykorzystać popularność produktów zapachowych. W nowym segmencie czeka ją jednak silna konkurencja – od Bath & Body Works po Sol de Janeiro.

W tym artykule przeczytasz

  • Zapachy kuszą marki. Ale konkurencja nie czeka ...
  • Niska cena to za mało, by odebrać klientów liderom
  • Rozpoznawalność marki nie przenosi się automatycznie na nową kategorię
  • e.l.f. musi zbudować nową pozycję, nie tylko poszerzyć ofertę

e.l.f. Beauty wchodzi w kolejną kategorię rynku kosmetycznego. Firma uruchomiła e.l.f. POP – linię zapachów i produktów do pielęgnacji ciała, która ma rozwijać się wokół kompozycji inspirowanych konkretnymi miejscami. Pierwsza kolekcja, e.l.f. POP: Tromsø, to limitowana edycja przygotowana na sezon świąteczny. Jej motywem przewodnim jest norweskie miasto i zimowa sceneria, a zapach Spicy Bundt Nice łączy nuty korzennego ciasta, skórki pomarańczy, kardamonu, cedru i piżma.

Debiutancka kolekcja obejmuje mgiełkę zapachową, krem do ciała i zestaw podróżny. Ceny na rynku amerykańskim wynoszą odpowiednio 13, 13 i 12 dolarów. W projekt zaangażowano norweską ilustratorkę Esrę Røise, odpowiedzialną za oprawę wizualną, oraz artystkę Skaar, która przygotowała ścieżkę dźwiękową kampanii. Pełniejsza oferta e.l.f. POP, z kolejnymi zapachami inspirowanymi różnymi miejscami, ma zostać zaprezentowana w styczniu 2027 roku.

To kolejny krok w rozszerzaniu portfolio e.l.f. Beauty. Firma rozwijała już działalność poza makijaż, m.in. w pielęgnacji skóry i włosów, a wcześniej testowała zainteresowanie zapachami poprzez współpracę z H&M. Teraz stawia na własną linię, która ma szansę stać się osobnym filarem oferty.

image

Cła i oszczędni klienci: Elf Beauty notuje spadki

Zapachy kuszą marki. Ale konkurencja nie czeka ...

Decyzja e.l.f. nie jest przypadkowa. Zapachy i produkty do pielęgnacji ciała należą do kategorii, które przyciągają uwagę marek poszukujących nowych źródeł wzrostu. Mgiełki zapachowe są dostępniejsze cenowo niż wiele klasycznych perfum, a przy tym dobrze wpisują się w popularność wieloetapowych rytuałów pielęgnacyjnych i łączenia kilku produktów zapachowych. Marki mogą budować całe kolekcje wokół jednej kompozycji, sprzedając mgiełkę, balsam, krem czy produkty do włosów.

Problem w tym, że e.l.f. nie odkrywa niezagospodarowanego rynku. W segmencie mgiełek i zapachowej pielęgnacji ciała działają już marki z rozpoznawalnymi kompozycjami, lojalnymi klientami i rozbudowanymi systemami sprzedaży. Bath & Body Works od lat rozwija ofertę sezonowych zapachów i produktów do ciała, a Sol de Janeiro zbudowało silną rozpoznawalność wokół charakterystycznych kompozycji oraz całych linii pielęgnacyjno-zapachowych. Istotnym graczem pozostaje również Victoria’s Secret, a konkurencję uzupełniają zarówno duże koncerny kosmetyczne, jak i młodsze marki rozwijające sprzedaż przede wszystkim w internecie. 

W takim otoczeniu samo wejście do kategorii nie daje przewagi. e.l.f. musi przekonać konsumentów, że jego produkty są warte uwagi obok marek, które już mają własne zapachowe bestsellery i wypracowały rozpoznawalny styl. Klient kupujący kolejną mgiełkę nie podejmuje decyzji wyłącznie na podstawie ceny. Znaczenie mają również trwałość i charakter zapachu, opakowanie, doświadczenie z produktem oraz to, czy dana kompozycja staje się rozpoznawalna w mediach społecznościowych.

Niska cena to za mało, by odebrać klientów liderom

Przystępna cena od lat stanowi jeden z fundamentów strategii e.l.f. Marka zdobyła popularność, oferując produkty do makijażu, które pozwalają konsumentom testować trendy bez wydawania kwot typowych dla segmentu premium. W nowej kategorii może wykorzystać tę samą przewagę, szczególnie wśród młodszych odbiorców i osób, które chcą eksperymentować z zapachami bez dużego wydatku.

Tyle że rynek mgiełek już oferuje szeroki wybór produktów w przystępnych cenach. Bath & Body Works opiera swoją pozycję na szerokości asortymentu, sezonowych premierach, dostępności i mechanizmach lojalnościowych. Sol de Janeiro udowodniło z kolei, że zapach produktów do ciała może stać się znakiem rozpoznawczym marki i napędzać zainteresowanie całym portfolio. 

Dla e.l.f. oznacza to konieczność znalezienia własnego wyróżnika. Cena może ułatwić pierwszą próbę, ale nie gwarantuje powrotu klienta. W przypadku makijażu konsument może szybko ocenić kolor, krycie czy łatwość aplikacji. Przy zapachu decyzja jest bardziej subiektywna, a przywiązanie do konkretnej kompozycji często buduje się z czasem. Marka będzie więc musiała udowodnić, że e.l.f. POP oferuje coś więcej niż atrakcyjnie wyceniony produkt z modnymi nutami.

image

Sol de Janeiro ma nowy cel: mężczyźni. Marka wchodzi do segmentu męskich zapachów

Rozpoznawalność marki nie przenosi się automatycznie na nową kategorię

e.l.f. ma istotny atut – własną społeczność i rozpoznawalność wśród konsumentów beauty. Firma potrafi prowadzić komunikację w mediach społecznościowych, reagować na trendy i rozwijać produkty, które szybko zdobywają zainteresowanie. W nowej kategorii może wykorzystać te kompetencje do budowania świadomości e.l.f. POP.

Nie oznacza to jednak, że sukces w makijażu automatycznie przełoży się na sprzedaż zapachów. Konsumenci mogą ufać marce w kwestii tuszu do rzęs czy różu, ale przy wyborze mgiełki kierować się zupełnie innymi kryteriami. Zapach jest silnie związany z osobistymi preferencjami i wizerunkiem. Nie wystarczy więc, że produkt jest viralowy albo ma atrakcyjne opakowanie... musi jeszcze odpowiadać gustom odbiorców.

Ważne będzie także to, czy e.l.f. POP pozostanie sezonowym projektem, czy stanie się pełnoprawną linią z własnymi bestsellerami. Limitowana kolekcja inspirowana Tromsø może przyciągnąć uwagę w okresie świątecznym, ale długofalowa obecność na rynku wymaga regularnego rozwijania oferty i budowania powtarzalnych zakupów. Zapowiedziane na styczeń 2027 roku kolejne kompozycje będą pierwszym sygnałem, jak firma zamierza rozwijać ten kierunek.

e.l.f. musi zbudować nową pozycję, nie tylko poszerzyć ofertę

Ekspansja ma biznesowy sens. Pozwala marce docierać do konsumentów w kolejnych momentach ich codziennych rytuałów i zwiększać liczbę kategorii, w których mogą wybierać jej produkty. e.l.f. Beauty ma zresztą za sobą okres mocnego wzrostu. W pierwszym kwartale roku fiskalnego 2027, zakończonym 30 czerwca 2026 roku, przychody firmy wzrosły o 36 proc. rok do roku. Spółka podniosła też prognozę wzrostu sprzedaży na cały rok fiskalny do 18–20 proc. 

Dobre wyniki i silna marka dają firmie przestrzeń do testowania nowych kategorii, ale nie rozwiązują problemu konkurencyjności. Na rynku zapachów e.l.f. będzie konkurować nie tylko ceną, lecz także rozpoznawalnością kompozycji, szerokością oferty, dostępnością i lojalnością klientów wobec istniejących marek.

Największym wyzwaniem nie będzie więc samo wprowadzenie mgiełek i kremów do ciała, ale sprawienie, by konsumenci zaczęli traktować e.l.f. jako markę zapachową. Na zatłoczonym rynku łatwo zdobyć chwilowe zainteresowanie premierą. Znacznie trudniej zbudować linię, po którą klienci będą wracać, nawet gdy zniknie efekt nowości.

 

Źródło: Beautypackaging.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
07.10.2026 14:39
„Twilight” wraca w zapachu. Dlaczego beauty tak chętnie sięga po popkulturę?
Dlaczego beauty kocha popkulturę? ”Twilight” to przykładScentbird

Filmy, seriale, muzyka i beauty coraz częściej spotykają się przy jednym produkcie. Nie chodzi już tylko o kosmetyki z nadrukiem popularnego bohatera. Marki próbują przełożyć całe światy popkultury na zapachy, makijaż czy pielęgnację. Najnowszym przykładem jest kolejna współpraca Scentbird i Lionsgate wokół kultowej sagi „Twilight”.

W tym artykule przeczytasz:

  • Fandom jest gotową społecznością konsumentów
  • "Kupuję, bo pamiętam”
  • Kolekcjonowanie zamiast jednego produktu
  • Dlaczego właśnie zapach?
  • Od gadżetu do doświadczenia

Po sukcesie pierwszych perfum inspirowanych „Zmierzchem” Scentbird wprowadza drugi zapach związany z serią – „The Twilight Saga: New Moon Eau de Parfum”. Limitowana kompozycja ma być zapachową interpretacją drugiej części historii. To kwiatowo-ambrowa kompozycja z nutami kwiatu imbiru, wanilii tahitańskiej, karmelu, ambry i drzewa sandałowego. Perfumy są dostępne wyłącznie za pośrednictwem Scentbird.

Dla marki jest to kolejny etap współpracy z Lionsgate i próba stworzenia wokół „Twilight” całego świata zapachowego, a nie jednorazowego produktu. Jak podkreśla Scentbird, reakcja na pierwszą kompozycję pokazała, że fani chcą nie tylko wracać do historii, ale także "wchodzić” w nią za pomocą nowych doświadczeń.

Kosmetyk przestaje być tylko kosmetykiem

To właśnie ten mechanizm jest dziś znacznie ciekawszy niż sam zapach „New Moon”. Beauty od dawna wykorzystuje popkulturę, ale skala i sposób prowadzenia takich współprac wyraźnie się zmieniają.

Jeszcze kilka lat temu licencjonowana kolekcja często oznaczała przede wszystkim zmianę opakowania. Na palecie pojawiała się postać z filmu, na szmince logo zespołu, a na butelce perfum nazwisko gwiazdy. Dziś coraz częściej marka próbuje przełożyć na produkt estetykę, narrację i emocje związane z konkretnym uniwersum.

To ważna różnica. Konsument nie kupuje wyłącznie kosmetyku. Kupuje możliwość posiadania czegoś, co jest częścią historii, którą zna i z którą ma własne skojarzenia.

Dobrym przykładem jest choćby współpraca Lancôme z „Emily in Paris”. Marka nie ograniczyła się do umieszczenia tytułu serialu na opakowaniu. Kolekcja obejmowała makijaż, pielęgnację i zapach, a jej estetyka została podporządkowana paryskiemu światu przedstawionemu w produkcji.

Podobny mechanizm widać w makijażu. MAC przez lata budował swoją pozycję dzięki współpracom z artystami i postaciami ze świata kultury. Kolekcja z Aaliyah powstała między innymi w odpowiedzi na silne zainteresowanie fanów, a jej estetyka odwoływała się do charakterystycznego stylu piosenkarki z lat 90. i początku lat 2000.

Z kolei kolekcje inspirowane takimi zjawiskami jak „Pac-Man” pokazały, że beauty może czerpać nie tylko z aktualnych premier, ale również z nostalgii za popkulturą sprzed dekad.

image

Zapachowy luksus czy trik z TikToka? Marki niszowe i arabskie zmieniają zasady gry na rynku perfum [RAPORT WK]

Fandom jest gotową społecznością konsumentów

Z punktu widzenia marki największą wartością takiej współpracy jest to, że nie musi ona budować zainteresowania od zera.

Film, serial czy gra mają już własną społeczność. Fani znają bohaterów, estetykę, symbole i historię. Wiedzą, dlaczego określony kolor, zapach albo detal opakowania ma znaczenie. W przypadku dużych franczyz marka otrzymuje więc coś, o co w tradycyjnym marketingu jest coraz trudniej – gotową grupę ludzi emocjonalnie zaangażowanych w dany świat.

Analizy rynku beauty wskazują właśnie na tę przewagę współprac z popkulturą: rozpoznawalne uniwersum zapewnia natychmiastowy kontekst, a limitowany charakter produktów dodatkowo wzmacnia poczucie pilności zakupu.

To szczególnie istotne w czasach, gdy konkurencja o uwagę konsumenta jest ogromna. Nowy krem czy paleta muszą przebić się przez setki innych premier. Produkt związany z popularnym serialem nie startuje jednak od zera. Wraz z nim marka dostaje gotową historię, bohaterów i język wizualny.

"Kupuję, bo pamiętam”

W przypadku współprac beauty z popkulturą bardzo mocno działa również nostalgia. I nie jest to przypadek.

Rynek coraz częściej wraca do estetyki lat 90. i 2000., dawnych seriali, muzyki czy produktów, które konsumenci pamiętają z dzieciństwa. W perfumach nostalgia jest szczególnie silnym narzędziem, ponieważ zapach sam w sobie jest mocno związany z pamięcią i emocjami. Trend ten jest widoczny także w 2026 roku. Eksperci rynku zapachowego wskazują na rosnące zainteresowanie kompozycjami, które przywołują konkretne okresy i wspomnienia.

„Twilight” jest pod tym względem wyjątkowo dobrym materiałem. Pierwszy film pojawił się w 2008 roku, a więc osoby, które jako nastolatki śledziły historię Belli i Edwarda, są dziś dorosłymi konsumentami z własną siłą nabywczą. Powrót marki do Forks nie jest więc wyłącznie próbą zainteresowania obecnych nastolatków.

To również gra na wspomnieniach osób, dla których „Twilight” był częścią dorastania.

Pierwszy zapach Scentbird powstał właśnie wokół tej emocjonalnej warstwy historii. Marka opisywała go jako zapach inspirowany romansem Belli i Edwarda, a kampania wykorzystywała także aktorów znanych z filmowej sagi.

image

Interparfums przedłuża licencję Roberto Cavalli na perfumy do końca 2046 roku

Kolekcjonowanie zamiast jednego produktu

Współprace z popkulturą mają jeszcze jedną przewagę... mogą zachęcać do kolekcjonowania.

Limitowana paleta, specjalna butelka perfum czy produkt związany z konkretnym sezonem serialu przestają funkcjonować wyłącznie jako kosmetyki. Stają się przedmiotami związanymi z określonym momentem kulturowym.

Vogue zwracał uwagę na rosnącą rolę kolekcjonerskiego charakteru beauty. Limitowane produkty mogą być kupowane nie tylko po to, by ich używać, ale również po to, by je posiadać, eksponować i gromadzić. W przypadku jednej z limitowanych kolekcji MAC z Mariah Carey część produktów po wyprzedaniu pojawiła się nawet na rynku wtórnym po znacznie wyższych cenach.

Dlaczego właśnie zapach?

Perfumy mają w tym wyścigu szczególną pozycję. Kosmetyk kolorowy może nawiązywać do wyglądu bohatera, a krem – do jego stylu życia. Zapach pozwala natomiast stworzyć abstrakcyjną interpretację całego świata. Nie trzeba przecież stworzyć perfum, które dosłownie „pachną jak Bella Swan”. Można zbudować kompozycję wokół lasu, deszczu, nocy, romantycznego napięcia, wanilii czy drewna. Zapach staje się więc narzędziem worldbuildingu.

To podejście widać również poza „Twilight”. W 2025 roku Xyrena rozpoczęła współpracę z Universal Products & Experiences przy serii zapachów inspirowanych filmowymi klasykami, zaczynając od „Jaws”. W tym przypadku marka również postawiła na kolekcjonerski charakter i próbę odtworzenia atmosfery filmu za pomocą zapachu.

W 2026 roku sam Scentbird rozszerza zresztą podobny model na kolejne franczyzy. Firma współpracowała z Lionsgate także przy zapachu inspirowanym „John Wick”, a „Twilight” stał się kolejnym światem, który można przełożyć na doświadczenie zapachowe.

image

„Lalka” miała wszystko, by stworzyć beauty collab. Netflix nie wykorzystał tej szansy

Od gadżetu do doświadczenia

Współpraca z filmem czy serialem daje marce dostęp do fandomu, a fandomowi – możliwość przeniesienia czegoś z ekranu do codzienności. Perfumy można nosić, makijaż można wykorzystać, a opakowanie można zachować. Granica między merchandisingiem, kosmetykiem i kolekcjonerskim obiektem zaczyna się zacierać.

Nie każda współpraca działa jednak automatycznie. Sam nadruk z logo popularnego filmu nie wystarczy, jeśli produkt nie ma związku z jego estetyką albo odbiorcą. Eksperci rynku podkreślają, że najlepsze projekty powstają tam, gdzie obie strony mają coś do zaoferowania. Marka beauty daje produkt i dostępność, a popkulturowa franczyza – świat, historię i społeczność.

W przypadku „Twilight” Scentbird próbuje pójść właśnie w tę stronę. Drugi zapach nie jest pojedynczym gadżetem, lecz kolejnym elementem większego świata zapachowego budowanego wokół sagi. A skoro pierwsza odsłona spotkała się z mocną reakcją fanów, pojawia się przestrzeń na kolejne.

 

Źródło: Happi.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. październik 2026 05:11