StoryEditor
Włosy
14.04.2013 00:00

Czerwone jest modne, rude jest piekne

Rude, miedziane, rubinowe, mahoniowe, kasztanowe – włosy bywają w odcieniach czerwieni lub są po prostu czerwone. To kolory dla kobiet odważnych, zdecydowanych, które chcą się wyróżnić w tłumie. Kojarzą się z zadziornością, życiową energią i seksapilem. Jak je uzyskać, jak dopasować do karnacji, jak pielęgnować – oto praktyczny poradnik dla czerwonowłosych.


Żaden inny kolor włosów nie przyciąga tyle uwagi, co lśniące w słońcu czerwienie. Kobieta o zaokrąglonych kształtach, z burzą kasztanowych włosów często pojawia się na męskich listach najpiękniejszych zjawisk. Moda na androgeniczny typ urody niestety wpisuje to zjawisko również coraz częściej na listę marzeń niespełnionych. Ale moda ma też to do siebie, że jest zmienna. Po chłopięcych figurach i krótkich włosach zazwyczaj następował booom na sylwetki o bujniejszych kształtach i opływające w długie  pukle włosów. Wydaje się, że mamy właśnie zalążki tego bardziej kobiecego trendu. Długie włosy od kilku sezonów nie wychodzą z mody, a i wśród celebrytek światowego i rodzimego show biznesu pojawiają się postacie, które nie poddają się katorżniczym dietom skutecznie niwelującym różnice pomiędzy sylwetką męską i kobiecą. Do mody powracają też gorące i namiętne czerwienie na włosach, które już pojawiły się na wybiegach, w kolekcjach u projektantów, a wkrótce rozleją się swoim zniewalającym blaskiem na ulicach, uwolnione spod zbyt długo trzymających je na uwięzi czapek.
Abecadło czerwonowłosych
Paleta czerwieni jest nieograniczona – od  truskawkowego, po ciemny mahoń. Żeby włosy w energetycznych czerwieniach i rudościach wyglądały pięknie, muszą być zdrowe i lśniące. Należy je w odpowiednim czasie „dofarbować”, bo czerwone pigmenty szybko się wypłukują, a przez cały czas odżywiać i pielęgnować kosmetykami podtrzymującymi kolor. Czerwienie i rudości są też wymagające – trzeba im podporządkować makijaż i garderobę.
Jak poradzić sobie ze zmianą koloru włosów na rudy lub czerwony i jak w nich pięknie wyglądać? Znakomity poradnik przygotowała marka Schwarzkopf. To informacje, które przydadzą się każdej kobiecie farbującej włosy i absolutne abecadło dla pracowników drogerii, którzy chcą występować w roli ekspertów. 

CZERWIENIE I RUDOŚCI NA WŁOSACH. KONIECZNIE PRZECZYTAJ!


Pierwszy krok  w farbowaniu i rozjaśnianiu

Jeżeli wybrany odcień czerwieni nie jest znacznie jaśniejszy od  naturalnego koloru włosów, to można go wypróbować stosując produkty do koloryzacji zmywalnej. W ten sposób bez zobowiązań możesz przekonać się czy Twoja miłość do czerwieni to tylko przelotny romans, czy związek na lata. Inną drogą do przetestowania nowych odcieni są pasemka. Czerwone pasma, po pierwsze pozwolą Ci zorientować się, czy dany odcień dobrze pasuje do Twojego typu urody, a po drugie stanowią rozwiązanie kompromisowe, jeżeli nie nadszedł jeszcze czas na całkowitą zmianę.
Jak dobrać czerwony odcień do typu włosów i urody?
Uderzająca czerwień granatu, czy ciepły karmel? Bordo, czy fiolet? Podejmując decyzję zwróć uwagę na swój naturalny kolor włosów i koloryt skóry.
Dla blondynek i osób o jasnej karnacji idealne są blond-czerwienie oraz odcienie miedzi.
Ciemne blondynki i brunetki o jasnej lub średniej karnacji, mogą mieć zarówno ciepły, jak i chłodny typ urody. Do złotych, brzoskwiniowych i żółtych rodzajów karnacji, najbardziej pasują ciepłe czerwone odcienie włosów, a także miedziane i czerwonozłote.
Jeżeli posiadasz oliwkową karnację i brązowe włosy (tony od średnich, po ciemne), to wybierz intensywne odcienie czerwieni i mahoniu.
W przypadku czarnych włosów i ciemnej skóry, najlepiej sprawdzą się czarne odcienie czerwieni i kolory wiśni.

Jak zmienić kolor włosów na czerwony lub rudy?
1. Zmiana koloru włosów na rudy jest łatwa pod warunkiem, że nie chcesz uzyskać odcienia jaśniejszego od swojego wyjściowego koloru włosów. Zastosuj produkt do koloryzacji zmywalnej, jeśli chcesz poeksperymentować z nowym odcieniem.
2. Przejście od koloru brązowego do jasnej miedzi wymaga kroku pośredniego – rozjaśnienia. Po usunięciu z włosów ciemnych pigmentów, dodawane są czerwone.
3. Zmiana koloru włosów rozjaśnianych stanowi zwykle problem, ale nie dotyczy to rudych odcieni. Włosy wchłaniają czerwone pigmenty na ogół bez niespodzianek.
4. Najlepsza droga od włosów siwych do rudych, prowadzi przez salon fryzjerski. Czerwone pigmenty inaczej „przyczepiają¨ się do siwych włosów, niż do włosów z naturalnym pigmentem. Zasięgnij rady eksperta, zanim zamienisz siwe włosy na czerwień. Oceni on kondycję włosów i wybrany kolor. Inaczej może grozić ci sztuczny róż!
5. Styliści fryzur określają czerwony kolor włosów jako narzędzie promocji twarzy. Niezależnie co pokazuje, oczy ludzi zostaną na nią skierowane. Uwaga! Odnosi się to także do zmarszczek. Kobiety, które chcą wyglądać młodo, powinny unikać rudości jak ognia. Dotyczy to zwłaszcza sztucznie wyglądających odcieni czerwieni, jak czerwony z niebieskim tonem.
6. Kolory włosów pomiędzy blondem a rudym, postrzegane są jako szczególnie miękkie i naturalne. Są   idealne dla kobiet o jasnej karnacji i zielonych lub niebieskich oczach. Rdzawe kolory wyglądają szczególnie harmonijnie u brązowookich brunetek.
7. Nie spiesz się, jeśli nie jesteś pewna wybranego odcienia czerwieni. Gdy eksperyment się nie uda, pozostanie żmudne rozjaśnianie lub przefarbowanie włosów na ciemniejszy kolor.

Jakie fryzury sprzyjają czerwonowłosym?
Dobrym wyborem dla czerwonowłosych piękności będą fryzury romantyczne, delikatne i swobodnie stylizowane. Plażowe fale, naturalne loki, upięcia z lokami podkreślą ciepło miedzianego odcienia włosów.
W przeciwieństwie do innych jasnych odcieni czerwieni, miedziany wygląda naturalnie i ciepło.
Jak pielęgnować włosy w odcieniach czerwieni?
1. Czerwone pigmenty są wrażliwe na światło. Dotyczy to w szczególności czerwonych pigmentów, zawartych w farbach do włosów. Naturalnej obecności czerwonych pigmentów we włosach towarzyszy typ karnacji, która jest najbardziej wrażliwa na promieniowanie UV. Rudzielce powinny unikać słońca w południe, stosować produkty do pielęgnacji włosów, które chronią przed promieniowaniem UV oraz nosić kapelusz albo inne nakrycie głowy.
2. Po koloryzacji rudym lub czerwonym odcieniem przez około dwa tygodnie należy unikać chlorowanej wody w basenie, ponieważ ma bardziej negatywny wpływ na kolor włosów niż woda
z kranu.
3. Posiadaczki rudych lub czerwonych włosów  powinny stosować kosmetyki do pielęgnacji włosów farbowanych. Zawierają one bowiem  szczególnie wysokie stężenie składników odżywczych i ochronnych, takich jak przeciwutleniacze.
4. Rudowłose często sięgają po hennę. Drogerie oferują też sporo zawierających ją szamponów i odżywek. Śladowe ilości ekstraktów roślinnych henny mają korzystne działanie i mogą dodać blasku czerwonym włosom.
5. Jeśli pomiędzy koloryzacjami włosów  kolor zaczyna blaknąć, można zastosować produkt do koloryzacji zmywalnej w dopasowanym odcieniu. To pozwoli na dłużej zatrzymać blask czerwonych włosów.
6. Raz w tygodniu zastosuj intensywną odżywkę, aby utrzymać czerwone pigmenty i blask włosów. Takie odżywki zawierają składniki pielęgnujące, które wnikają do włosów i mogą wypełnić pory w ich
zewnętrznej strukturze. W efekcie, czerwone pigmenty pozostają we włosach dłużej.
7. Rude włosy przyciągają uwagę i wyraźnie kontrastują ze strojem. Rozdwajające się końcówki są zatem łatwo zauważalne. Dlatego
zalecane jest podcinanie końców rudych włosów, co najmniej raz na dwa miesiące.
Makijaż dla czerwono-włosych
Każdy rodzaj makijażu pasuje do tego koloru włosów – od różanych pomad po brązowe policzki. Róż, brązy i naturalny makijaż są dla czerwonowłosych idealne. Jasna czerwona szminka, maskara i czarny eyeliner pozwolą rozjaśnić twarz. Świetne zestawienia to miedziana czerwień i turkusowe lub pomarańczowe dodatki.  (az)

Materiał przygotowany na podstawie wskazówek ekspertów Schwarzkopf. Zdjęcia pochodzą z kolekcji Essential Looks 1:2013 Schwarzkopf Professional


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
20.03.2026 11:32
Anna Lahey, Typebea: Brand kosmetyczny musi jasno określić, czym jest i co oferuje
Anna Lahey

O tym, jak Typebea konsekwentnie buduje swoją pozycję w segmencie haircare premium oraz o współpracy na wyłączność z siecią Douglas rozmawiałam z Anną Lahey, współtwórczynią marki – prawie dokładnie rok po premierze pierwszej linii produktów. Teraz na półkach Douglas pojawia się nowa, druga linia kosmetyków pielęgnacyjnych tego młodego, obiecującego brandu.

Ubiegłoroczna premiera Typebea w sieci Douglas była znaczącym krokiem w europejskiej ekspansji marki. Przez ostatnie miesiące Polska stała się dla brandu najlepiej sprzedającym się rynkiem w Europie, co – jak podkreśla Anna Lahey – wynika m.in. z wysokiej świadomości konsumentek i ich dużej wiedzy na temat pielęgnacji włosów.

W wywiadzie współtwórczyni marki (której biznesową wspólniczką jest piosenkarka Rita Ora) opowiada o strategii współpracy z Douglas, dalszych planach rozwoju portfolio oraz o tym, dlaczego przyszłość kategorii haircare należy do marek, skupionych na rozwiązywaniu ukierunkowanych, konkretnych problemów konsumentów.

Anno, minął już rok od momentu, kiedy wasza marka pojawiła się w Polsce. Jak podsumowałabyś ten czas? Czy było to spełnieniem twoich i Rity oczekiwań? 

To był niesamowity rok! W marcu 2025 zadebiutowaliśmy na wyłączność w sieci Douglas jako ich pierwsza ekskluzywna marka haircare – i właśnie mija dokładnie dwanaście miesięcy od tej pory. Kiedy otrzymujesz taką szansę od największego w Europie omnichannelowego sprzedawcy kosmetyków premium, trudno ją odrzucić. Dziś jesteśmy obecni w 22 krajach Europy i w ponad 1500 sklepach.

Douglas okazał się dla nas świetnym partnerem, szczególnie jeśli chodzi o edukację konsumentów. W Polsce jest to wyjątkowo ważne, bo tutejsi klienci są bardzo dobrze wyedukowani w zakresie pielęgnacji włosów i składników kosmetycznych. Są wymagający – ale w bardzo pozytywnym sensie. Chcą dokładnie wiedzieć, czego używają i jak działa dany produkt. Jednocześnie ufają markom obecnym w ofercie Douglas, dlatego ta współpraca jest dla nas kluczowa w budowaniu pozycji marki. 

Teraz koncentrujemy się przede wszystkim na dalszym wzmacnianiu jej rozpoznawalności u boku tak ikonicznego partnera.

Czyli Typebea jest w dalszym ciągu dostępna na wyłączność w tej jednej sieci?

Tak – jesteśmy w sprzedaży stacjonarnej i online Douglas.

Co sądzisz o polskich konsumentkach?

Są fantastyczne!

Pamiętam, jak podczas ubiegłorocznego eventu Rita opowiadała, że była pod wielkim wrażeniem liczby pięknych, zadbanych kobiet, które spotkałyście w Warszawie…

To akurat bardzo oczywiste. Polacy oraz Polki są niezwykle zadbani i przywiązują dużą wagę do swojego wyglądu. Wystarczy spojrzeć na ludzi na ulicy – wszyscy są bardzo zadbani. 

Ale jest też coś więcej, co chciałabym podkreślić. Jedna z rzeczy, która najbardziej mnie w Polsce zaskoczyła, to profesjonalizm ludzi. Chciałabym zatrudniać więcej Polaków w naszej firmie. Są bardzo efektywni, pełni energii, życzliwi i zwracają ogromną uwagę na detale. Uwielbiam to.

A jeśli chodzi o konsumentów haircare, są naprawdę wyjątkowi! Zresztą, Polska jest obecnie naszym najlepiej sprzedającym się rynkiem w Europie.

Naprawdę? Aż tak?

Tak. Myślę, że wynika to właśnie z podejścia klientów do zakupów. Polscy konsumenci chcą dokładnie zrozumieć produkt – co robi, jak działa, jakie przynosi korzyści oraz jak skutecznie włączyć go do swojej rutyny pielęgnacyjnej.

Teraz rozszerzacie portfolio Typebea – stąd zresztą twoja wizyta w Warszawie. Możesz opowiedzieć więcej o nowej linii i o tym, skąd wziął się pomysł na jej stworzenie? Na jakie problemy konsumentek mają odpowiadać?

Pierwszym krokiem, rok temu, było wprowadzenie przez nas na rynek czterech produktów z linii G (Growth), której zadaniem było wspieranie wzrostu włosów. W tamtym czasie, gdy startowała marka Typebea, równolegle pracowaliśmy też nad linią naprawczą R (Repair), która właśnie teraz ma premierę. Zależało nam jednak, aby na początku jasno komunikować jeden główny obszar – wzrost włosów. Ta linia koncentruje się na zdrowiu skóry głowy, problemie wypadania włosów i ich przerzedzania, a także na wyzwaniach związanych z okresem poporodowym, perimenopauzą i menopauzą. Po roku działalności przyjrzeliśmy się głównym problemom konsumentek. Okazuje się, że 40-50 proc. kobiet doświadcza wypadania lub przerzedzania włosów. 

Z kolei aż 60 proc. zmaga się z problemem włosów zniszczonych – rozdwajającymi się końcówkami, włosami rozjaśnianymi chemicznie czy nadmiernie stylizowanymi wysoką temperaturą – stąd idea stworzenia linii R.

image

Rita Ora i Anna Lahey gościły w Warszawie, promując autorską linię kosmetyków do włosów

Wydaje się, że to bardzo uniwersalne, powszechne problemy…

Dokładnie. Do tego dochodzi jeszcze problem puszenia się włosów – dotyczy on nawet 70 proc. kobiet. Dlatego chcemy być marką, która odpowiada na konkretne potrzeby. Analizujemy najczęstsze problemy naszych klientów i tworzymy rozwiązania właśnie pod nie. W ten sposób powstała zielona linia Repair – i dlatego zdecydowałyśmy się na rozszerzenie oferty o nową kategorię.

Ile nowych produktów pojawi się na półkach w ramach linii R?

Cztery. Pierwszym z nich jest maska stosowana przed myciem włosów.

Aplikuje się ją na suche włosy?

Tak. Maskę nakłada się na włosy około 20 minut przed wejściem pod prysznic – na całej długości. Po 20 minutach można umyć włosy jak zwykle. Włosy są bardzo delikatne, gdy są mokre i wtedy łatwo się łamią. Dlatego chcemy je przygotować na proces mycia i zapewnić im optymalną ochronę.

Co ważne, jest to produkt do stosowania raz, maksymalnie dwa razy w miesiącu – jest to specjalistyczna maska kuracyjna. W linii R mamy też szampon i odżywkę.

Pomysł na maskę przed myciem pojawił się, ponieważ zauważyłam, jak bardzo konsumenci lubią rytuały pielęgnacyjne. Lubią nałożyć maskę na włosy i zostawić ją na dłużej – na przykład kiedy kończą kolację albo odpowiadają na maile przed wzięciem prysznica. Nasz nowy flagowy produkt działa w trzy minuty, ale wiemy, że wielu użytkowników lubi też dłuższe zabiegi. Dlatego wprowadziliśmy nowy produkt, który można pozostawić na włosach przez 20 minut przed myciem.

Czy planujecie dalsze rozszerzanie oferty w ramach brandu, na przykład o akcesoria czy kolejne kategorie kosmetyków?

Na razie trudno powiedzieć. Oczywiście pracujemy nad kolejnymi produktami zarówno w linii Growth (czyli tej pierwszej, żółtej), jak i w ramach nowej linii Repair. Ale chcemy zachować koncentrację, nie rozdrabniać się. Typebea to bardzo młoda marka – nie ma jeszcze nawet dwóch lat. Najważniejsze jest teraz, aby klienci dobrze zrozumieli, kim jesteśmy jako marka i jakie są nasze priorytety. Dlatego obecnie skupiamy się na dwóch filarach: wzroście włosów i regeneracji zniszczonych włosów.

Ile czasu zajmuje wdrożenie produktu – od pomysłu i zdefiniowania potrzeby do pojawienia się fizycznego kosmetyku na sklepowej półce?

To zależy od produktu, ale zwykle jest to od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu miesięcy. Linia Repair była opracowywana przez około dwa lata przed premierą. Linia Growth powstawała około 18 miesięcy.

Nowa linia R wykorzystuje unikalną technologię RDS Bond Technology. W formule wykorzystujemy trzy mieszanki keratyny pochodzącej z hydrolizowanej wełny owiec nowozelandzkich, która w 91 proc. jest zgodna z ludzkim włosem, i dzięki temu naśladuje jego strukturę.

Technologia wiąże się z mostkami dwusiarczkowymi we włosie, naprawiając je i zapewniając konkretne efekty: zmniejszenie łamliwości o 80 proc., ograniczenie blaknięcia koloru o 67 proc., zwiększenie wytrzymałości włosa o 52 proc. oraz poprawę połysku o 40 proc. Największym wyzwaniem było stworzenie produktu typu bond, który nie będzie tak ciężki jak wiele innych dostępnych na rynku formuł, opartych głównie na białkach.

Flagowym produktem linii R jest maska bez spłukiwania. Po umyciu włosów szamponem należy je osuszyć ręcznikiem, pominąć odżywkę i nałożyć maskę od nasady aż po końce. Produkt pozostaje na włosach i działa jak zabieg salonowy. Aktywuje się w trzy minuty, a potem można stylizować włosy – jak zwykle.

Podziwiam twoje włosy przez całą naszą rozmowę i muszę o to zapytać: czy testujesz wszystkie kosmetyki Typebea właśnie na nich? 

Oczywiście, zawsze!

A czy Rita (Ora, współwłaścicielka marki - red.) też nadal ich używa?

Tak. Rita niedawno bardzo skróciła włosy i ma teraz mocno rozjaśniony blond, więc obecnie jest wręcz uzależniona od linii Repair. Bardzo angażuje się w swoje stylizacje – zarówno w karierze aktorskiej, jak i muzycznej – więc jej włosy przechodzą sporo eksperymentów.  

Hmmm, czyli wasze nowe produkty, kolejne linie nie powstają przypadkiem…

Dokładnie. Ja sama nie byłabym w stanie robić z włosami tego, co ona, ale naprawdę podziwiam jej zaangażowanie w kreowanie wizerunku [śmiech]

Myślicie już o kolejnych rynkach zbytu dla swojej marki? Na przykład o Ameryce Południowej, gdzie kategoria haircare bardzo szybko rośnie i tamtejszy rynek wręcz chłonie nowości?

Myślimy o wszystkich rynkach, bo jesteśmy marką globalną. Aktualnie jesteśmy obecni w Australii, Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii, w Europie – wyłącznie z Douglas. W przyszłym tygodniu startujemy w Kanadzie. Najważniejsze jest jednak zachowanie koncentracji.

Indie to także ogromny rynek kosmetyczny, z dużym potencjałem…

Zgadza się. Podobnie jak Chiny czy Bliski Wschód. Otrzymujemy dużo zapytań z Brazylii, z krajów Zatoki Perskiej czy z Chin. Ale jesteśmy młodą marką i musimy bardzo rozsądnie zarządzać zasobami. Wejście na nowy rynek to ogromne przedsięwzięcie – wymaga czasu, ludzi i dużych inwestycji. Chcemy przede wszystkim dobrze rozwijać się tam, gdzie już jesteśmy.

Anno, co sądzisz o globalnym rynku haircare? Wydaje się, że wciąż ma duży potencjał rozwoju. Czy widać gdzieś granice, horyzont tego wzrostu?

Myślę, że ten rynek będzie nadal rosnąć. Istnieje ogromna różnorodność typów włosów, a konsumenci szukają coraz bardziej wyspecjalizowanych produktów. Jednocześnie obserwujemy ciekawy trend: klienci są lojalni wobec produktów, ale niekoniecznie wobec marek. Dostrzegamy to w przypadku pielęgnacji skóry czy makijażu – i podobny kierunek pojawia się w haircare. Dlatego dla nowych brandów szczególnie kluczowe jest jasne określenie: czym jest ich oferta, i w czym się specjalizują.

Do tego mamy obecny silny trend skinifikacji… 

Tak – czyli traktowanie włosów podobnie jak skóry, pielęgnowanie ich. Ja wolę mówić raczej o „wellness dla włosów”. Ludzie chcą mieć naturalnie zdrowe, rosnące włosy. Jednocześnie też wciąż lubią eksperymentować – z kolorem, przedłużaniem czy stylizacją. Dlatego marka musi bardzo jasno określić, kim jest i co oferuje. Nie da się być wszystkim dla wszystkich.

Serdecznie podziękowania dla Douglas Polska za umożliwienie przeprowadzenia tej rozmowy, która miała miejsce 16 marca w perfumerii Douglas w Westfield-Arkadia w Warszawie

image

Douglas pod presją cen, ale z jasną strategią ekskluzywności. Nowe marki jako motor odbudowy marż

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Mężczyzna
23.02.2026 10:07
Kosmetyki i pielęgnacja męska – ten trend rośnie globalnie. Ale dlaczego?
adobestock

Segment kosmetyków i pielęgnacji męskiej rozwija się dynamicznie, stając się jednym z kluczowych kierunków wzrostu w branży beauty – wskazują zgodnie eksperci i retailerzy. Coraz większa liczba mężczyzn włącza regularną pielęgnację do swojej codziennej rutyny – nie tylko w zakresie higieny, ale także pielęgnacji ciała, włosów i zarostu (grooming’u). To zmienia tradycyjne archetypy rynku kosmetycznego i stwarza nowe możliwości dla producentów, dystrybutorów i detalistów.

Dlaczego rynek pielęgnacji męskiej rośnie?

Rosnące zainteresowanie kosmetykami męskimi można wyjaśnić kilkoma kluczowymi czynnikami. Pierwszy z nich to zmiana społecznych postaw – pielęgnacja twarzy i ciała przez mężczyzn przestaje być tabu, a staje się wyrazem troski o zdrowie i wygląd. Nie bez znaczenia jest też rozwój kultury self-care i wellness – coraz więcej mężczyzn utożsamia grooming z dbaniem o siebie, zarówno w aspekcie estetycznym, jak i zdrowotnym.

W zmianie postaw dużą rolę grają media społecznościowe i edukacja produktowa – influencerzy i treści edukacyjne powszechnie obalają stereotyp „męskiej pielęgnacji jako luksusu”, co przekłada się na powszechność i popularność trendu, wzrost świadomości i zakupów. Ponadto producenci oferują cały czas coraz bardziej zaawansowane formuły i produkty, dopasowane do specyfiki męskiej skóry czy włosów. 

image

RALLS. – polska marka męskiej pielęgnacji premium, która podbija Europę

Jakie są perspektywy wzrostu dla tej kategorii?

Według najnowszych analiz rynkowych, globalny rynek produktów do pielęgnacji męskiej (men’s grooming) ma przed sobą długoterminowy wzrost. Prognozuje się, że globalny rynek kosmetyków do pielęgnacj zarostu osiągnie wartość powyżej 106 mld dolarów do 2035 r., przy średniorocznym wskaźniku wzrostu CAGR ~5,6 proc. w latach 2025–2035.

Segmenty mniej popularne do tej pory, takie jak pielęgnacja ciała dla mężczyzn, rosną jeszcze szybciej -- tu prognozy CAGR sięgają nawet 6-7 proc. w najbliższych latach. Niektóre źródła (np. futuremarketinsights.com) wskazują nawet wyższe CAGR (ok. 7-8 proc. lub więcej) dla niektórych produktów, rynków premium lub personalizowanych rozwiązań groomingowych.

Takie tempo wzrostu wskazuje na rosnące zapotrzebowanie na innowacyjne kosmetyki męskie, zaawansowaną pielęgnację twarzy i produkty do pielęgnacji zarostu.

Pielęgnacja męska – dookoła świata

Zjawisko wzrostu popytu na kosmetyki męskie jest globalne, ale pewne regiony szczególnie mocno napędzają tę dynamikę:

  • Ameryka Północna – duża świadomość konsumencka i wysokie wydatki na grooming premium.
  • Europa Zachodnia – silna kultura self-care i rosnące zainteresowanie zaawansowanymi produktami skincare.
  • Azja i region APAC – szczególnie Korea Południowa i Japonia, gdzie pielęgnacja męska jest już głęboko zakorzeniona, a młode pokolenia dalej zwiększają ten popyt.
  • Rynki wschodzące – Indie, Chiny i kraje Bliskiego Wschodu jako obszary o najszybszym CAGR dzięki urbanizacji i wzrostowi klasy średniej.

image

Maja Justyna, PAIH: Dominacja K-beauty: pielęgnacja, makijaż i co dalej? [ROCZNIK WK]

Najpopularniejsze kategorie produktów dla mężczyzn

Dynamika popytu różni się w zależności od segmentu:

  • Pielęgnacja twarzy (facial skincare) – to najszybciej rosnąca kategoria, obejmuje oczyszczanie, nawilżanie twarzy oraz preparaty przeciwstarzeniowe.
  • Haircare i pielęgnacja zarostu – kosmetyki do włosów, trymery, olejki do brody oraz balsamy groomingowe.
  • Produkty do pielęgnacji ciała – żele pod prysznic, balsamy i peelingi dostosowane do specyfiki męskiej skóry.
  • Zapachy i grooming luksusowy – perfumy i kosmetyki premium.

Co rozwój tego trendu oznacza dla branży?

Dla producentów, dystrybutorów i detalistów beauty obecna faza rozwoju rynku kosmetyków męskich oznacza:

  • wzmacnianie oferty produktowej dedykowanej mężczyznom, z segmentacją linii 
  • inwestycje w marketing edukacyjny i komunikację lifestyle, uwzględniającą zmieniające się postawy i aspiracje męskich konsumentów.
  • rozwój kanałów e-commerce i omnichannel – mężczyźni chętnie korzystają z zakupów online oraz personalizowanych rekomendacji.

Segment pielęgnacji męskiej to dziś nie tylko kosmetyki codzienne, ale rosnący obszar innowacji i premiumizacji, który może stać się trwałym filarem wzrostu w branży beauty na najbliższe lata.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. marzec 2026 23:24