StoryEditor
Włosy
17.10.2022 00:00

Enzymy w kosmetykach odpowiadają nie tylko za złuszczanie

Enzymy wykorzystywane są głównie w peelingach. Mają bowiem umiejętność rozpuszczania białek tworzących wiązania między komórkami warstwy rogowej naskórka. Ułatwiają wiec jego złuszczanie. Dzięki takiemu działaniu skóra zyskuje świeży, zdrowszy wygląd. To jednak nie jedyna funkcja tych składników.

Zdrowa skóra średnio co 28 dni dostaje nowy zestaw komórek naskórka. Oznacza to, że komórki wytworzone w głębszych jego warstwach przesuwają się ku górze. Na powierzchni skóry pozostaje warstwa obumarłego naskórka, która powinna być usunięta. Bez tego skóra traci blask i zaczyna wyglądać na zmęczoną. Trudno temu zaradzić najlepszą pielęgnacją, której składnikom trudno przeniknąć przez zrogowaciały naskórek.

Dlatego warto sięgnąć po produkty z enzymami, które potrafią znacznie przyspieszyć tę „zmianę warty” w naskórku. Wnikają one w naskórek i łagodnie go rozpuszczają. Nie powodują podrażnień i nie naruszają naturalnej bariery ochronnej. 

Enzymy jak kwasy

Złuszczanie enzymami to niezwykle delikatny sposób usuwania martwego naskórka. Z kosmetyków z ich zawartością mogą korzystać osoby z cerą suchą, naczyniową czy wrażliwą, a równocześnie efekt jest podobny jak przy zastosowaniu kwasów.

Po zastosowaniu peelingu enzymatycznego skóra odzyskuje gładkość, promienny wygląd i właściwie nawilżenie. Poprawia się mkrokrżenie w skórze, a ryzyko powstawania zaskórników i zmian trądzikowych zmniejsza się. Wcześnejsze niedoskonałości i przebarwienia zostają zniwelowane. A do tego skóra jest gotowa na przyjęcie składników aktywnych dostarczanych w kolejnych krokach, wraz z pielęgnacją.

Nie tylko peeling

Jednak enzymy trafiają nie tylko do peelingów. Są też składnikiem produktów do mycia twarzy, a nawet serum. To jednak nie wszystko – enzymy mogą bowiem przyspieszać proces odnowy skóry na całym ciele. Są wiec stosowane w żelach pod prysznic czy balsamach, które chronią przed powstawaniem niedoskonałości na plecach, ramionach czy dekolcie oraz eliminują szary koloryt skóry i rozjaśniają ślady po niedoskonałościach.

Na rynku są też produkty z enzymami do pielęgnacji skóry głowy. Zarówno peelingi, jak i szampony delikatnie złuszczają i wspomagają usuwanie martwego naskórka bez potrzeby mechanicznego tarcia i podrażniania. Pozostawiają skórę czysty, a mieszki włosowe odblokowane. Dzięki temu włosy są zdrowsze i mocniejsze. Enzymy pojawiają się też w maskach i odżywkach do wosów, ponieważ nie tylko oczyszczają, ale też działają wygładzająco na łodygę włosa. 

 Papaina i nie tylko

Najbardziej popularnymi enzymami są papaina, którą pozyskuje się z owoców papai, oraz bromelaina z ananasa. Pierwsza delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka, wygładza i poprawia koloryt, łagodzi podrażnienia, wspomaga regenerację naskórka, pomaga w walce z suchą skórą głowy, łupieżem i łojotokowym zapaleniem skóry. Natomiast bromelaina, poza złuszczaniem, wygładzaniem i odnową naskórka, reguluje wydzielanie sebum i rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe

Kolejny spotykny w kosmetykach enzym to keratolina. Jest ona również enzymem roślinnym, ale pozyskiwanym biotechnologicznie w procesie fermentacji przeprowadzanej przez bakterie Bacillus subtilis. Zapewnia redukcję mikroniedoskonałości, które są przyczyną zmian trądzikowych, usuwa martwy naskórek, zapewniając gładkość i równomierny koloryt.

W kosmetykach można spotkać również  enzym z granatu. Działa ściągająco i zwęża pory, ogranicza powstawanie zmian trądzikowych na skórze i dodaje blasku włosom. To bomba witaminowa, która spowalnia starzenie

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Włosy
02.02.2026 01:28
Trzy trendy w pielęgnacji włosów na 2026 rok wg Hebe
Rok 2026 to zdecydowany zwrot w stronę naturalności włosówenvato elements

Peeling, oczyszczanie, odżywienie, nawilżenie. Do niedawna te etapy kojarzyły się wyłącznie z pielęgnacją twarzy, a dziś coraz częściej konsumenci stosują je w świadomy sposób w pielęgnacji włosów. Inspiracje światem skincare sprawiają, że troska o włosy staje się precyzyjna, spersonalizowana i oparta na realnych potrzebach – piszą eksperci z Hebe w nowym kompleksowym przewodniku po pielęgnacji włosów.

Cel wydania tego katalogu to pomoc w zbudowaniu skutecznej pielęgnacji, dopasowanej do skóry głowy oraz struktury włosa – zgodnej z wiedzą trychologiczną. Jest to nie tylko przegląd setek produktów do pielęgnacji włosów dostępnych w Hebe (od zaawansowanej trychologii i marek salonowych, po naturalne formuły oraz inspiracje japońskim i koreańskim podejściem do piękna), ale przede wszystkim źródło wiedzy eksperckiej, inspiracji i nowoczesnych podejść do pielęgnacji włosów.

Dynamiczny rozwój trychologii oraz przenikanie trendów ze świata skincare sprawiają, że pielęgnacja włosów wchodzi na nowy poziom. Konsumenci są zachęcani do sięgania po rozwiązania dopasowane do indywidualnych potrzeb skóry głowy i struktury włosa. Rok 2026 wyznacza wyraźne kierunki w tym obszarze. Jakie trendy pielęgnacyjne zdominują zatem ten rok? 

image

Agnieszka Niedziałek, Hairy Tale Cosmetics: Chcę kreować takie produkty, które działają – i o których można ciekawie opowiadać

Trychologia, skinifikacja

Jednym z kluczowych kierunków w pielęgnacji włosów na 2026 rok jest podejście trychologiczne, które zakłada, że realna poprawa kondycji włosów zaczyna się od zrozumienia potrzeb skóry głowy. Przetłuszczanie, łupież czy wypadanie włosów mają różne przyczyny – dlatego wymagają precyzyjnie dobranych rozwiązań. 

Coraz większą rolę odgrywa więc skinifikacja, czyli przeniesienie zasad pielęgnacji twarzy na obszar skóry głowy. Peelingi, maski, sera czy kuracje punktowe działają dziś równie precyzyjnie jak kosmetyki do pielęgnacji cery i stają się podstawą świadomej pielęgnacji skalpu.

Powrót do naturalności i dobrej kondycji

Rok 2026 to zdecydowany zwrot w stronę naturalności. Zarówno w pielęgnacji domowej, jak i w salonach fryzjerskich, coraz większy nacisk kładzie się na zdrowy wygląd włosów. Dobrze nawilżone i odżywione włosy odbijają światło równomiernie, są bardziej podatne na stylizację i przyjemne w dotyku. 

To właśnie ich kondycja, a nie liczba użytych produktów, decyduje o końcowym efekcie fryzury, dlatego w tym roku zamiast maskowania problemów – eksperci Hebe podkreślają wagę regeneracji, nawilżenia i wzmocnienie struktury włosa, a zamiast wyraźnie wystylizowanych fryzur na zdrowy wygląd, miękkość i naturalny ruch włosów. Wypowiadający się w katalogu eksperci podpowiadają, jak świadomie dobrać pielęgnację, która podkreśla naturalne piękno włosów – bez efektu nadmiernej stylizacji.

image

Przerzedzona czupryna i spraye na porost: rośnie zainteresowanie tematem wypadania włosów

W trosce o mikrobiom

Zdrowie włosów w dużej mierze zależy od kondycji skóry głowy. Jej odpowiednie nawilżenie, ochrona i równowaga mikrobiomu to podstawa mocnych, sprężystych i lśniących włosów.

Jednym z najsilniejszych trendów na 2026 rok jest naturalna pielęgnacja oparta na prebiotykach, fermentach i ekstraktach roślinnych. Prebiotyki wspierają naturalną barierę ochronną skóry głowy, zmniejszają podatność na podrażnienia i wzmacniają cebulki. W połączeniu z lekkimi, nowoczesnymi formułami zapewniają widoczne efekty – włosy stają się bardziej miękkie, sprężyste i pełne blasku, a skóra głowy zachowuje równowagę nawet przy codziennym myciu i stylizacji.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Włosy
12.12.2025 13:56
Dermatolodzy stają w obronie łysiejących pacjentów: powinni ich leczyć lekarze, nie ktokolwiek
Łysienie czasem jest fizjologicznym zjawiskiem. A czasem towarzyszy poważniejszym chorobomfreepik

Polskie Towarzystwo Dermatologiczne (PTD) opublikowało oficjalne stanowisko dotyczące diagnostyki i leczenia chorób przebiegających z nadmiernym wypadaniem włosów. Dokument jednoznacznie rozstrzyga, że łysienie nie jest problemem kosmetycznym, lecz jednostką chorobową, a jego diagnostyka i leczenie należą wyłącznie do kompetencji lekarzy. PTD podkreśla, że działania te powinny być prowadzone przede wszystkim przez specjalistów dermatologów-wenerologów.

Stanowisko Towarzystwa jest reakcją na dynamiczny wzrost liczby gabinetów oferujących usługi trychologiczne lub kosmetyczne bez uprawnień medycznych. W ciągu kilku ostatnich lat rynek takich usług znacząco się rozszerzył, a pacjenci coraz częściej trafiają do osób nieposiadających wykształcenia lekarskiego, które oferują „diagnostykę” oraz terapie bez podstaw klinicznych. Zdaniem PTD powierzanie diagnostyki i leczenia osobom niemającym możliwości przeprowadzenia pełnego badania lekarskiego ani ordynowania leków stwarza realne zagrożenie dla zdrowia, a w skrajnych przypadkach także dla życia pacjentów.

Cytując portal PoDyplomie.pl:

Stanowisko ma związek z rosnącą liczbą placówek oferujących usługi trychologiczne lub kosmetyczne bez odpowiednich uprawnień. W ciągu kilku ostatnich lat rynek tego typu usług znacznie się rozszerzył, a wielu pacjentów — zachęconych obietnicami szybkiej poprawy wyglądu — zwraca się do osób nieposiadających wykształcenia lekarskiego, które oferują „diagnostykę” oraz terapie. W ocenie Towarzystwa powierzanie działań diagnostycznych i terapeutycznych osobom bez wykształcenia lekarskiego, które nie mają możliwości przeprowadzenia pełnego badania klinicznego i diagnostyki różnicowej, a także ordynowania leków, stwarza „realne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów”.

W dokumencie zwrócono uwagę, że prawidłowa diagnostyka łysienia jest procesem wieloetapowym. Obejmuje ona pełny wywiad medyczny, badanie fizykalne oraz — w zależności od wskazań — zastosowanie narzędzi takich jak trichoskopia, trichogram czy biopsja skóry głowy. W części przypadków niezbędne są także badania histologiczne lub immunopatologiczne, które pozwalają na ocenę aktywności i charakteru procesu chorobowego. Warto jednak pamiętać, że coraz bardziej popularna trychologia nie jest specjalizacją lekarską, chociaż wielu lekarzy kształci się dodatkowo w tym kierunku, pozwalając pacjentom uzyskać bardziej kompleksową diagnostykę i leczenie.

image

Valuates Reports: Wielkość rynku przeszczepów włosów wzrośnie o 4136,6 milionów dolarów do 2029 r.

Eksperci PTD przypominają, że wypadanie włosów może być jednym z pierwszych objawów chorób ogólnoustrojowych. Wśród nich wymienia się m.in. zaburzenia endokrynologiczne, choroby autoimmunologiczne, schorzenia hematologiczne oraz choroby nowotworowe. Traktowanie utraty włosów wyłącznie jako problemu estetycznego może prowadzić do opóźnienia rozpoznania właściwej choroby i wdrożenia leczenia przyczynowego.

Z perspektywy klinicznej stanowisko Towarzystwa precyzuje, że prawidłowa diagnostyka nadmiernego wypadania włosów powinna składać się z kilku jasno określonych elementów: szczegółowego wywiadu (obejmującego m.in. czas trwania objawów, choroby współistniejące i stosowaną farmakoterapię), badania skóry głowy i owłosienia, trichoskopii jako podstawowego narzędzia oceny oraz — w uzasadnionych przypadkach — badań laboratoryjnych i biopsji skóry głowy.

Wyniki tak przeprowadzonego procesu diagnostycznego umożliwiają różnicowanie najczęstszych jednostek chorobowych, w tym łysienia androgenowego, telogenowego, plackowatego oraz bliznowaciejącego, a także wypadania włosów wtórnego do chorób ogólnych. PTD podkreśla, że szczególnie niebezpieczne jest podejmowanie działań terapeutycznych bez wcześniejszego rozpoznania, zlecanie zabiegów bez oceny przyczyny problemu oraz powierzanie diagnostyki osobom, które nie są w stanie interpretować wyników badań w kontekście chorób ogólnoustrojowych.

image
Wypadanie włosów – co jest normą, a co powinno niepokoić?

Towarzystwo wezwało do wzmożonej czujności zarówno dermatologów, jak i lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej oraz innych specjalistów, którzy często są pierwszym punktem kontaktu dla pacjentów zgłaszających wypadanie włosów. W praktyce oznacza to konieczność traktowania tego objawu jako potencjalnego sygnału choroby, kierowania pacjentów do dermatologa oraz powstrzymania się od jakichkolwiek działań terapeutycznych do czasu ustalenia jednoznacznej przyczyny problemu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. luty 2026 06:20