StoryEditor
Twarz
30.07.2015 00:00

Abecadło dziecięcej pielęgnacji

Kosmetyki do pielęgnacji niemowląt i małych dzieci to bardzo ważna kategoria. Zapotrzebowanie na tego rodzaju produkty jest duże, ponieważ rodzice są coraz bardziej oczytani i wymagający.

Narodzinom dzieci zawsze towarzyszy dużo emocji. Pierwsza kąpiel, zmiana pieluszek, obcinanie maleńkich paznokci – nawet doświadczeni rodzice nie kryją wzruszenia podczas obcowania z tym małym, wielkim cudem. Pragniemy, aby nasze maleństwo miało wszystko co najlepsze, nawet kosztem nadwyrężania domowego budżetu. Producenci również dokładają wszelkich starań, aby sprostać oczekiwaniom wymagających rodziców, oferując tysiące „niezbędnych” dla prawidłowego rozwoju, właściwej pielęgnacji i bezpieczeństwa produktów. Wybór jest tak duży, że młodym matkom dosłownie kręci się w głowach.

Jakich produktów szukają rodzice?
Jeśli ma się na względzie bezpieczeństwo i zdrowie swoich maleństw, wybór jest oczywisty: świadomi rodzice kupują wyłącznie kosmetyki przeznaczone dla noworodków, niemowląt, a następnie małych dzieci. Wielu z nich czyta i analizuje skład produktów oraz sprawdza, czy są hipoalergiczne i czy mają pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka, Centrum Zdrowia Dziecka lub Państwowego Zakładu Higieny. Większość rodziców zdaje sobie sprawę, że w przypadku skóry dzieci mniej składników znaczy bezpieczniej i wybiera kosmetyki o nieskomplikowanych recepturach, często bezzapachowe. Cena ma znaczenie drugorzędne. Sprzedają się zarówno drogie, jak i ekonomiczne produkty, w aptekach, dyskontach i hipermarketach, jednak – jak podkreślają sprzedawcy – coraz częściej świadomie są wybierane kosmetyki polskich producentów, bo są świetnej jakości i w bardzo korzystnych cenach.

Dlaczego produkty tylko dla dzieci?
Skóra niemowlęcia i małego dziecka w zasadniczy sposób różni się (zarówno anatomicznie, jak i fizjologicznie) od skóry dorosłego człowieka. Jest cieńsza, delikatniejsza i ma zdecydowanie słabszą warstwę lipidową. To wpływa na większą przeznaskórkową utratę wody oraz większą przepuszczalność (zwłaszcza w okolicach pieluszkowych, narażonych na wilgoć). Skóra małych dzieci ma również bardziej reaktywne włókna nerwowe. To wszystko sprawia, że jest bardziej wrażliwa oraz podatna na podrażnienia i wymaga szczególnej pielęgnacji.
Wbrew pozorom dziecku o zdrowej skórze nie potrzeba zbyt wielu kosmetyków do pielęgnacji. Wystarczy łagodny produkt do mycia, preparat zapobiegający podrażnieniom na pupę oraz kremy ochronne: na zimno oraz z filtrem na spacery. W przypadku maluszków o skórze wyjątkowo wrażliwej, alergicznej lub atopowej zwykła pielęgnacja jest niewystarczająca.

Problem: sucha skóra i podrażnienie
Co zrobić, gdy podstawowe kosmetyki to za mało? Gdy skóra maluszka się łuszczy, jest przesuszona i podrażniona, osłabiona bariera ochronna sprzyja wnikaniu w nią czynników drażniących, szybciej traci wilgoć, jest skłonna do infekcji i stanów zapalnych. Jeśli istnieje taki problem, należy sięgnąć po emolienty (łac. emolliare – zmiękczanie), które są niczym opatrunek chroniący skórę przed nadmierną ucieczką wody oraz przenikaniem w głąb skóry szkodliwych czynników z zewnątrz. Emolienty mają lekko kwaśne, przyjazne dla skóry pH oraz nie zawierają w składzie żadnych substancji drażniących – barwników i substancji zapachowych. Ich dodatkową zaletą jest to, że doskonale natłuszczają skórę i nie trzeba nakładać już dodatkowych kosmetyków po kąpieli.

Ochrona przed zimnem, wiatrem, mrozem oraz promieniami UV
Skóra niemowląt i małych dzieci nie ma jeszcze w pełni rozwiniętych funkcji ochronnych. Organizm szybko traci ciepło i równie szybko może ulec przegrzaniu. Z uwagi na niższą produkcję melaniny jest też całkowicie bezbronny wobec promieni ultrafioletowych, które – jak pamiętamy – operują również w cieniu oraz w czasie pochmurnych dni. Kremy z filtrem to kolejna pozycja w grupie kosmetyków niezbędnych. Aby zapewnić dziecku prawidłową ochronę, należy stosować wyłącznie produkty przeznaczone dla dzieci, ponieważ zawarte w nich filtry są bezpieczne i stabilne, a skład emulsji jest dostosowany do delikatnej skóry malucha.

Beata Maciej


Krótki przegląd podstawowych kosmetyków dla niemowląt i małych dzieci

Pieluchy to raczej „ubiór ochronny” niż kosmetyk, niemniej jednak są najważniejszym produktem w niemowlęcej wyprawce. Szacuje się, że dziecko do ukończenia dwóch i pół roku zużywa średnio sześć tysięcy jednorazowych pieluch! Ich zaletą jest doskonała chłonność, która zmniejsza ryzyko powstawania podrażnień i odparzeń. Dla chodzących bobasów producenci polecają pieluchomajtki, a dla pływających w basenach specjalne pieluchy do kąpieli. Kilkanaście lat temu pieluchy jednorazowe były bardzo drogie i tylko te mogły się pochwalić wysoką jakością. Obecnie rodzice mają wybór pieluch w rozsądnych cenach, nieustępujących jakością tym drogim.
Z uwagi na wilgoć i ograniczony dostęp powietrza pupa maluszka jest szczególnie narażona na powstawanie podrażnień. Dlatego bardzo ważnym kosmetykiem do pielęgnacji niemowląt i dzieci noszących pieluszki jest krem lub maść ochronna zapobiegająca odparzeniom. Jeśli nic się nie dzieje ze skórą, wystarczą produkty podstawowe na bazie lanoliny i wazeliny, ale jeśli na skórze pojawia się rumień, a nawet grudki i krostki, należy zasięgnąć porady lekarza, a po konsultacji zastosować specjalistyczne maści, np. na bazie kwasu bornego.
Kosmetyki do mycia i kąpieli dla dorosłych są absolutnie niedopuszczalne w pielęgnacji niemowlęcej i wczesnodziecięcej. Ich skład oraz nieodpowiedni odczyn mogą błyskawicznie zaburzyć czynności ochronne bariery naskórkowej i doprowadzić do poważnego podrażnienia delikatnej skóry maluszka. Nieważne, czy myjemy bobasa mydełkiem, żelem, emulsją lub płynem, ważne, aby produkt był przeznaczony specjalnie dla niemowląt lub małych dzieci. To samo dotyczy główki i delikatnych włosów dziecka.
Oliwki dla dzieci są polecane tylko w pierwszych dniach życia, kiedy gruczoły łojowe dopiero zaczynają działać, w późniejszym okresie mogą nasilać zmiany łojotokowe.
Chusteczki nawilżane – większość mam nie wyobraża sobie bez nich przewijania lub wyjścia z domu. Są bardzo wygodne i bezpieczne, ale w przypadku skóry skłonnej do podrażnień nie należy ich nadużywać.
Mleczka, kremy i balsamy do pielęgnacji ciała bobasa zapobiegają utracie wody i wzmacniają funkcje ochronne skóry. Można z nich zrezygnować, jeśli skóra nie przesusza się lub dziecko nie przepada za nakładaniem kremów. Część dzieci przeciwnie, bardzo lubi masaż i wówczas warto zachować ten rytuał.


Co warto wiedzieć o kategorii kosmetyków dla dzieci?

Marki producentów a marki własne
Kategoria kosmetyków dla dzieci rozwija się bardzo dynamicznie i jest to odczuwalne dla wszystkich graczy na rynku. Zwłaszcza w segmencie chusteczek nawilżanych pozycja marek własnych jest bardzo silna, ale wynika to także ze specyfiki tej kategorii. Natomiast w segmencie produktów bardziej specjalistycznych – do mycia i kąpieli oraz do pielęgnacji skóry niemowląt – pozycja marek własnych jest dużo słabsza, bo tutaj ważna jest przede wszystkim najwyższa jakość kosmetyków, którą gwarantują marki znane i doświadczone.
Co postawić na półce?
Kosmetyki dla dzieci dzielimy na 3 podstawowe segmenty – są to chusteczki nawilżające, produkty do mycia i kąpieli oraz produkty pielęgnacyjne. Na półce powinny się zatem znaleźć produkty reprezentujące wszystkie te trzy segmenty, a w ramach każdego z nich produkty podstawowe oraz uzupełniające. Wśród produktów podstawowych wymieniłabym mydło, szampon, oliwkę czy krem pielęgnacyjny lub ochronny. Asortyment uzupełniający to natomiast płyn do kąpieli, puder czy krem przeciw odparzeniom.
Oczekiwania konsumentów
Dla młodych rodziców ważna jest wysoka jakość produktów, za którą idzie bezpieczeństwo kosmetyków dla skóry maluszka. Troska o najwyższą jakość produktów to dla nas priorytet w rozwijaniu kosmetyków do pielęgnacji delikatnej skóry dzieci. Zarówno produkty Nivea Baby, jak i Bambino mają atest cenionej przez młodych rodziców instytucji, jaką jest Instytut Matki i Dziecka. Każda receptura naszych kosmetyków jest badana przez IMiD.

Anita Szajek,
PR manager Nivea


Jak wybierać asortyment?

Cechy dobrej pieluszki
Odpowiednia pieluszka nie może przesiąkać, a w dotyku powinna być miękka. Nie są dobre pieluszki, których zewnętrzna warstwa jest zrobiona ze sztywnego tworzywa, słabo przepuszczającego powietrze. W wysokiej jakości pieluszkach dla noworodków znajduje się często włóknina o strukturze plastra miodu lub małych oczek, dzięki temu pieluszka oddycha i jest komfortowa dla skóry maluszka.
Idealne są nawilżane chusteczki
Są one niezbędne do pielęgnacji pupy dziecka o każdej porze roku, nie tylko latem. Powinny być miękkie, delikatne, ze składnikami pielęgnacyjnymi w składzie, stworzone z dobrej jakościowo włókniny.
Propozycja dla Twojego sklepu
Doskonałym wyborem są chusteczki nawilżane Velvet Baby Pure i Velvet Baby Sensitive. Zapewniają maluszkowi komfort i skuteczne oczyszczanie, zostały stworzone tak, aby dbać o jego delikatną i szczególnie wrażliwą skórę. Chusteczki pielęgnują, nawilżają i chronią naturalne pH skóry, co zostało potwierdzone w testach dermatologicznych, a ich skład został dobrany z największą starannością.
Chusteczki nawilżane Velvet Baby Pure oczyszczają pupę delikatnie jak woda, są bezzapachowe i hipoalergiczne, zawierają naturalny ekstrakt z aloesu.
Natomiast chusteczki nawilżane Velvet Baby Sensitive działają łagodząco i kojąco, zawierają balsam z pantenolem, naturalny wyciąg z aloesu i rumianku, są hipoalergiczne, mają łagodny zapach.
Wsparcie sprzedaży
Reklama w prasie branżowej
Konkursy konsumenckie w punktach sprzedaży
Materiały POS

Anna Kruk-Zalewska,
specjalistka ds. marketingu,
Velvet Care


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
24.08.2026 11:01
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią / Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
Gallery

Koreańska pielęgnacja w Polsce wkracza w zupełnie nową fazę. Segment K-beauty rośnie dynamiczniej niż cała branża kosmetyczna, a konsumenci coraz mocniej poszukują zaawansowanych rozwiązań premium. Na ten rynkowy popyt odpowiada wyłączny importer i dystrybutor SkinCare.pl, wprowadzając do Polski markę SUNGBOON EDITOR. Flagowa ampułka liftingująca brandu sprzedała się już w milionach egzemplarzy na całym świecie. O filozofii skin longevity, technologii ultra niskocząsteczkowego kolagenu i planach ekspansji na polskim rynku rozmawiamy z Pawłem Karczewskim, Prezesem Zarządu SkinCare.pl oraz Magdaleną Małkiewicz, Growth & Marketing Director SkinCare.pl.

1. K-Beauty od lat wyznacza trendy w pielęgnacji. Dlaczego zdecydowaliście się wprowadzić do Polski akurat SUNGBOON EDITOR? 

Paweł Karczewski: To prawda, K-beauty potrafi wyprzedzać rynek kosmetyczny o kilka kroków. Wyróżnia się umiejętnym łączeniem innowacyjnych technologii, skutecznych składników aktywnych i przyjemności codziennego stosowania. SUNGBOON EDITOR zwrócił naszą uwagę właśnie takim podejściem: marka tworzy bardzo nowoczesne formuły odpowiadające na konkretne potrzeby skóry, a przy tym opiera komunikację na wyrazistych składnikach. Myślę, że SUNGBOON EDITOR w wyjątkowy sposób przenosi technologie znane z profesjonalnej kosmetyki do domowego spa i dzięki temu zaawansowana pielęgnacja staje się dostępna na co dzień, bez konieczności wizyty w gabinecie.          

2. Gwiazdą marki jest ampułka Silk Peptide Intensive Lifting Ampoule. Co sprawia, że to właśnie ona stała się bestsellerem? 

Paweł Karczewski: Nie bez powodu stała się bestsellerem i flagowym produktem SUNGBOON EDITOR. To ona w dużej mierze zbudowała rozpoznawalność marki i odniosła olbrzymi sukces sprzedażowy. Wyróżnia się efektowną formułą z widocznymi włóknami kolagenowymi, ukierunkowaną na poprawę jędrności, elastyczności i wygładzenie skóry. Kolagenowe nici natychmiast przyciągają uwagę, a ampułka jednocześnie oferuje to, czego konsumenci oczekują od K-beauty: realne działanie, lekką konsystencję, komfort stosowania i efekt zadbanej, bardziej napiętej oraz promiennej cery. 

3. Coraz częściej mówi się nie o anti-aging, ale o „skin longevity”. Jak SUNGBOON EDITOR wpisuje się w tę filozofię? 

Magdalena Małkiewicz: Zmiana z „anti-aging” na „skin longevity” to znacznie więcej niż nowy trend. To ewolucja sposobu myślenia o pielęgnacji, która odchodzi od walki z wiekiem na rzecz długofalowego wspierania zdrowia i kondycji skóry. Ten kierunek jest nam bardzo bliski, ponieważ odpowiada na rosnącą świadomość konsumentów i ich potrzebę bardziej autentycznej komunikacji. Proces starzenia jest naturalną częścią życia i, moim zdaniem, pięknym przywilejem. Rolą nowoczesnej pielęgnacji nie jest obiecywanie zatrzymania czasu, ale wspieranie skóry poprzez skuteczną, regularną pielęgnację podejmowaną dla siebie, a nie pod wpływem zewnętrznych oczekiwań. SUNGBOON EDITOR doskonale wpisuje się w tę filozofię. Marka łączy zaawansowane technologie i wysoką skuteczność z prostym, dostępnym podejściem do pielęgnacji, przenosząc rozwiązania inspirowane profesjonalną kosmetologią do codziennej rutyny.  Jako dystrybutor konsekwentnie budujemy portfolio marek przyszłościowych, opartych na technologii, badaniach i realnej skuteczności, a jednocześnie dostępnych dla szerokiego grona konsumentów. Wierzymy, że rolą dystrybutora jest nie tylko wprowadzanie innowacyjnych marek na rynek, ale także współtworzenie odpowiedzialnej komunikacji o pielęgnacji, takiej, która zachęca do świadomej troski o skórę i budowania jej długoterminowej kondycji, zamiast skupiania się na walce z upływem czasu.

4. SkinCare.pl jest na rynku znany jako importer i dystrybutor wielu azjatyckich marek. Jak SUNGBOON EDITOR uzupełnia to portfolio? 

Paweł Karczewski: SUNGBOON EDITOR doskonale uzupełnia nasze portfolio, ponieważ reprezentuje segment premium koreańskiej pielęgnacji, oparty na innowacyjnych składnikach aktywnych i zaawansowanych technologiach. W naszej ofercie znajdują się marki odpowiadające na różne potrzeby konsumentów, natomiast SUNGBOON EDITOR wyróżnia się nowoczesnym podejściem do pielęgnacji skóry, skoncentrowanym na jej długofalowej kondycji, regeneracji i zachowaniu zdrowego wyglądu. To marka dla świadomych klientów, którzy oczekują skutecznych formuł, wysokiej jakości oraz produktów zgodnych z najnowszymi trendami K-beauty. Dzięki temu nasze portfolio staje się jeszcze bardziej kompleksowe i pozwala nam odpowiadać na potrzeby zarówno osób rozpoczynających przygodę z koreańską pielęgnacją, jak i najbardziej wymagających miłośników kosmetyków premium. 

 

 

5. Co dokładnie zyskuje partner B2B, decydując się na współpracę z Wami? 

Paweł Karczewski: Przede wszystkim bezpieczeństwo, stabilność i prawdziwe partnerstwo. Historia SkinCare.pl pokazuje, że rzadko zmieniamy marki obecne w naszej dystrybucji. Stawiamy na długofalowy rozwój i jesteśmy lojalni wobec partnerów biznesowych, z którymi od wielu lat wspólnie popularyzujemy kosmetyki koreańskie na polskim rynku. Nasi klienci są zaopiekowani na każdym etapie współpracy. Proponujemy rozwiązania dostosowane do ich indywidualnych potrzeb, co dotyczy zarówno asortymentu i cen, jak i promocji oraz wsparcia marketingowego. Pozostajemy w bliskim, częstym kontakcie i aktywnie reagujemy na zmieniające się oczekiwania rynku. Nie narzucamy jednego schematu działania, ponieważ nasi klienci, sieci handlowe, drogerie i e-commerce funkcjonują inaczej. Wierzymy, że dobrze dopasowana oferta, poparta partnerską relacją i wzajemnym zaufaniem, zawsze przynosi najlepsze i najtrwalsze efekty. 

6. Ceny w segmencie K-beauty potrafią być bardzo różne. Gdzie plasuje się SUNGBOON EDITOR? 

Paweł Karczewski: SUNGBOON EDITOR plasuje się w segmencie premium K-beauty. Marka łączy zaawansowane składniki aktywne, dopracowane formuły i elegancką identyfikację wizualną, oferując pielęgnację dla klientek, które szukają czegoś więcej niż podstawowego działania. To kosmetyki o wysokiej wartości pielęgnacyjnej, stworzone z myślą o świadomych konsumentkach zwracających uwagę zarówno na skuteczność formuły, jak i na jakość całego doświadczenia z marką. 

7. Jak oceniacie potencjał tej kategorii w Polsce i jakie są Wasze plany na najbliższe miesiące? 

Paweł Karczewski: Potencjał kategorii K-beauty w Polsce wciąż jest bardzo duży. Konsumenci są coraz bardziej świadomi, zwracają uwagę na składniki aktywne i szukają produktów, które oferują realne korzyści dla skóry. Widzimy również rosnące zainteresowanie markami premium, łączącymi innowacyjne technologie z wysoką jakością. Dlatego wierzymy, że SUNGBOON EDITOR ma przed sobą bardzo obiecującą przyszłość. W najbliższych miesiącach planujemy sukcesywnie poszerzać ofertę marki, rozwijać współpracę z partnerami handlowymi oraz zwiększać jej dostępność w Polsce. Chcemy, aby SUNGBOON EDITOR stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek premium w segmencie koreańskiej pielęgnacji. 

8. Strzykawka w zestawie brzmi dość odważnie. Czy to nie odstrasza klientów? 

Magdalena Małkiewicz: Przez chwilę sami się o to obawialiśmy, ale jest dokładnie przeciwnie. Strzykawka to jeden z elementów, które najmocniej przyciągają uwagę. Na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z procedurami gabinetowymi i ostrzykiwaniem, ale szybko okazuje się, że pełni wyłącznie funkcję precyzyjnego aplikatora. Dzięki niej łatwo odmierzyć odpowiednią ilość ampułki i dozować ją bez kontaktu palców z formułą. Ten zabieg projektowy dobrze oddaje charakter marki, która łączy pielęgnację domową z estetyką inspirowaną profesjonalnymi kuracjami. Zamiast odstraszać, aplikator buduje wrażenie zaawansowanej technologii, wyróżnia kosmetyk na półce i sprawia, że sama aplikacja staje się bardziej angażującym rytuałem. 

9. Wspomnieliście o ogromnym sukcesie sprzedażowym. Jak duża jest skala popularności tej ampułki? 

Paweł Karczewski: Skala popularności jest naprawdę imponująca. Według najnowszych danych marki ampułka przekroczyła już 2,46 mln sprzedanych opakowań w kanałach online i offline, stając się jednym z najważniejszych produktów w portfolio SUNGBOON EDITOR. Jej sukces nie ogranicza się przy tym do Korei, a tak silne wyniki sprzedażowe były dla nas jednym z najważniejszych sygnałów, że warto pokazać ten produkt również europejskim konsumentom. Chcemy wykorzystać jego potencjał i zbudować w Europie równie mocną rozpoznawalność marki, opierając komunikację nie tylko na efektownej formule, ale także na realnym sukcesie rynkowym. 

10. Marka mocno stawia na kolagen poniżej 300 daltonów. Co ta wartość realnie oznacza dla skóry? 

Paweł Karczewski: Kolagen jest wykorzystywany w kosmetykach na szeroką skalę, a konsumenci wciąż go poszukują, od lat utrzymuje się w czołówce fraz wyszukiwanych w internecie. Jego działanie na skórę zależy od wykorzystanej formy. W postaci podstawowej działa pielęgnująco: nawilża, poprawia wygląd i sprężystość, nie ma jednak szansy na przenikanie przez warstwę rogową, ponieważ jego cząsteczka to około 300 000 Da (daltonów). Dzięki hydrolizie można ją zmniejszyć do około 1000–50 000 Da. Wtedy w składzie INCI widnieje jako Hydrolyzed Collagen. O wartościach poniżej 5000 Da mówi się jako o kolagenie niskocząsteczkowym; im mniejsza masa cząsteczkowa, tym mniejsze peptydy kolagenowe, a to sprzyja lepszemu działaniu. SUNGBOON EDITOR postawił na kolagen ultraniskocząsteczkowy, o masie poniżej 300 daltonów, co świadczy o naprawdę imponującej technologii i zintensyfikowanym działaniu. 

11. Marka ma podobno swoich fanów wśród gwiazd. To prawda, że sięga po nią Kris Jenner? 

Magdalena Małkiewicz: Tak, na jej Instagramie można obejrzeć rutynę pielęgnacyjną z wykorzystaniem maski kolagenowej w połączeniu z serum. Nie trzeba być jej fanem ani ekspertem pielęgnacyjnym, żeby zobaczyć, jak doskonale wygląda jej skóra po siedemdziesiątce. To świetny przykład połączenia medycyny estetycznej z przemyślaną pielęgnacją. Produkty nakładane na jej skórę nie są przypadkowe. Jej słynny lifting, choć spektakularny, wymagał lat przygotowań i wielu miesięcy domowej pielęgnacji, aby utrzymać najlepsze efekty. Cieszymy się, że produkty SUNGBOON EDITOR zyskały viralową popularność i zostały docenione przez tak duże profile. 

12. Najważniejsze pytanie dla polskich klientek to gdzie i jak można teraz kupić? 

Paweł Karczewski: Z dumą możemy potwierdzić, że jesteśmy oficjalnym dystrybutorem marki SUNGBOON EDITOR w Polsce. Kosmetyki są już dostępne zarówno w naszym sklepie internetowym, jak i w największych sieciach drogeryjnych oraz na marketplace’ach m.in. w Hebe, Super-Pharm, Empiku, E-Zebrze, La Makeup i Aptekach DOZ; można je znaleźć również na Allegro. To dla nas ogromne wyróżnienie, że marka w tak krótkim czasie zdobyła zaufanie czołowych partnerów handlowych. Nie zwalniamy jednak tempa i już w najbliższych miesiącach planujemy rozszerzać ofertę o kolejne bestsellerowe produkty i zwiększać dostępność marki w Polsce. To ważny aspekt również dla konsumenta, który nie musi obawiać się długiej wysyłki ani dodatkowych kosztów związanych np. z cłem czy podatkiem VAT.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
19.07.2026 00:57
Shiseido bada ekstrakt z kolendry. Naukowcy odkryli, że może usuwać „komórki zombie” i wspierać produkcję kolagenu
Odkrycie właściwości kolendry jest rezultatem ponad 20 lat badań Shiseido nad medycyną regeneracyjną Sorbis

Naukowcy Shiseido odkryli, że ekstrakt z owoców kolendry siewnej może selektywnie eliminować starzejące się komórki skóry, nie naruszając komórek zdrowych. Odkrycie może wyznaczyć nowy kierunek w rozwoju kosmetyków przeciwstarzeniowych.

Japoński koncern kosmetyczny Shiseido poinformował o wynikach badań nad ekstraktem z owoców kolendry siewnej, czyli Coriandrum sativum. Według firmy składnik wykazuje podwójne działanie: pomaga usuwać komórki senescentne, nazywane potocznie „komórkami zombie”, a jednocześnie sprzyja zwiększeniu liczby zdrowych komórek skóry. Wyniki badań opisał branżowy serwis Personal Care Insights.

Komórki senescentne to komórki, które przestały się dzielić i prawidłowo pełnić swoje funkcje, ale nadal pozostają aktywne metabolicznie. Mogą wydzielać czynniki określane jako SASP, w tym cytokiny, chemokiny, czynniki wzrostu i enzymy proteolityczne. Substancje te mogą nasilać stan zapalny oraz negatywnie oddziaływać na otaczające zdrowe komórki, przyspieszając procesy związane ze starzeniem się tkanek.

Ekstrakt działał selektywnie na starzejące się fibroblasty

W przeprowadzonych przez Shiseido eksperymentach ekstrakt z owoców kolendry dodano do hodowli fibroblastów skóry właściwej, które wcześniej poddano stresowi oksydacyjnemu w celu wywołania procesów starzenia komórkowego.

Badany składnik uruchamiał apoptozę, czyli zaprogramowaną śmierć komórki, w starzejących się fibroblastach. Takiego działania nie zaobserwowano natomiast w prawidłowych komórkach, które nie zostały poddane procesowi starzenia. Zdaniem badaczy wskazuje to, że ekstrakt może działać selektywnie na komórki senescentne.

image

Shiseido prognozuje rekordową stratę netto. Spółka obniża prognozy sprzedaży i tnie koszty

Kiedy składnik dodano do mieszaniny zawierającej zbliżoną liczbę zdrowych i starzejących się komórek, naukowcy odnotowali zmniejszenie udziału komórek senescentnych oraz wzrost liczby komórek prawidłowych. Obniżył się również poziom markerów starzenia komórkowego SA-β-Gal i p21.

Więcej zdrowych komórek, większa produkcja kolagenu

Zwiększenie liczby prawidłowo funkcjonujących fibroblastów przełożyło się w badaniach na wzrost produkcji kolagenu. Fibroblasty odpowiadają za wytwarzanie składników macierzy zewnątrzkomórkowej, które wpływają między innymi na strukturę, jędrność i elastyczność skóry.

Shiseido ocenia, że jednoczesne usuwanie komórek senescentnych i wspieranie populacji zdrowych fibroblastów może stać się podstawą nowego podejścia do pielęgnacji skóry starzejącej się. Firma chce wykorzystywać doświadczenia z medycyny regeneracyjnej do opracowywania kolejnych rozwiązań z zakresu healthy aging i kosmetologii komórkowej.

image

Antyaiging. Dlaczego po 40. roku życia przestaje działać ulubiona pielęgnacja? Hormony potrzebują ruchu

Odkrycie jest rezultatem ponad 20 lat badań Shiseido nad medycyną regeneracyjną skóry i włosów. Ekstrakt z kolendry był wcześniej analizowany pod kątem zwiększania liczby komórek tworzących mieszki włosowe. Już w 1997 roku firma opracowała ekstrakt wspierający namnażanie komórek macierzy włosa i zewnętrznej osłonki korzenia.

Senolityki nowym kierunkiem w kosmetykach anti-aging

Substancje, które mają selektywnie eliminować starzejące się komórki, określane są jako senolityki. Rozwiązania te są coraz częściej badane nie tylko w medycynie regeneracyjnej, lecz także przez producentów składników aktywnych i firmy kosmetyczne poszukujące nowych mechanizmów przeciwdziałania oznakom starzenia.

image

K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym

Wyniki przedstawione przez Shiseido dotyczą jednak badań laboratoryjnych prowadzonych na hodowlach komórkowych. Nie oznaczają jeszcze, że ekstrakt zapewni takie samo działanie w gotowym kosmetyku stosowanym na ludzkiej skórze. Firma nie poinformowała również o terminie wprowadzenia na rynek produktu wykorzystującego opisywaną technologię.

Badania pokazują jednak, że rozwój segmentu anti-aging coraz wyraźniej przesuwa się od powierzchniowej poprawy wyglądu skóry w stronę rozwiązań oddziałujących na mechanizmy starzenia komórkowego. Dla producentów kosmetyków i surowców może to oznaczać rosnące znaczenie składników inspirowanych senolitykami, medycyną regeneracyjną oraz badaniami nad długowiecznością komórek.

Źródła: Personal Care Insights, Shiseido Company

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. wrzesień 2026 22:30