StoryEditor
Twarz
17.12.2020 00:00

Google prawdę powie: Jaki składnik kosmetyczny był najmodniejszy w 2020 roku

Kwas hialuronowy, oczar wirginijski i ceramidy to składniki często wyszukiwane w przeglądarkach internetowych w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Jednak jaka substancja jest tą najmodniejszą, na temat której konsumenci najczęściej chcieli się dowiedzieć czegoś więcej podczas tego wyjątkowego pandemicznego roku?

Według przewidywań ekspertów, najmodniejszym składnikiem kosmetycznym przyszłego roku ma być bakuchiol. Zanim jednak zacznie się ten oczekiwany rok 2021 – który zgodnie z nadziejami wielu osób uwolni nas od pandemii koronawirusa – warto przyjrzeć się zestawieniom, które pokazują najpopularniejsze składniki ostatnich dwunastu miesięcy.

Jednym z takich wykazów jest ranking substancji o najwyższej liczbie wyszukań w Google. Każdy z pierwszej dziesiątki składników znalazł się w wyszukiwarce ponad 200 tys. razy w ciągu ostatniego roku. Jednak niekwestionowaną gwiazdą Googla była pewna witamina, która wyprzedziła słynny retinol. Do pierwszej trojki załapał się też jeden z olejków, choć myli się ten, kto myśli, że był to modny olej konopny czy też różany.     

Okazuje się, że najczęściej wyszukiwanym składnikiem kosmetycznym w 2020 roku była witamina C. Najwyraźniej, w okresie mniejszego zainteresowania makijażem podczas lockdownu i powszechnego home office, konsumentki więcej uwagi zaczęły przywiązywać do stanu swojej cery. Spostrzegły, że to czego jej trzeba to likwidacja przebarwień i rozświetlenie. Witamina C okazała się znakomitą substancją w czasach, gdy kobiety postanowiły zaopiekować się bardziej troskliwie swoją cerą. Tym bardziej, że wśród jej właściwości jest ujędrnianie poprzez stymulowanie produkcji kolagenu, ochrona przed wolnymi rodnikami i łagodzenie stanów zapalnych.

Czytaj więcej: O witaminie C w kosmetykach

Czytaj też: Witamina C dobra na wszystko

Miejsce drugie w zestawieniu Googla przypadło retinolowi, który jest najskuteczniejszą kosmetyczną substancją przeciwzmarszczkową. Przypomnijmy jednak, że jego pozycji w przyszłym roku może zagrozić bakuchiol, zwany bio retinolem. W jego stronę w szczególności zwrócą się pewnie miłośniczki surowców naturalnych w kosmetykach, które potrzebują zdecydowanej pielęgnacji i ratunku w przypadku cery z oznakami starzenia się, walki z trądzikiem, przebarwieniami czy nadprodukcją sebum.

Czytaj więcej: Bakuchiol to składnik 2021 roku. Czy jednak wiesz czym jest bio retinol?

Pozycja trzecia to olejek rycynowy. Jego właściwości znane są od dawna, a powodów powrotu jego popularności pewnie znów należy upatrywać w rzadszym stosowaniu makijażu oraz odejściu od destrukcyjnych dla płytki sposobów stylizacji paznokci podczas lockdownu. Olejek ten jest bowiem składnikiem domowych kuracji wydłużających rzęsy i zagęszczających brwi. Stosuje się go również jako serum wzmacniające na paznokcie.

W pierwszej dziesiątce ale już poza podium w zestawieniu Googla znalazły się: kwas hialuronowy, skwalan, kwas salicylowy, nadtlenek benzoilu, oczar wirginijski, niacynamid oraz ceramidy.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
26.03.2026 13:13
Anua wchodzi w dermokosmetyki. K-beauty stawia na odbudowę bariery skóry
Anua rozwija linię dermokosmetykówShutterstock

Koreańska marka skincare Anua rozszerza swoje portfolio o linię dermokosmetyków opracowaną we współpracy z naukowcami i dermatologami. Nowe produkty, oparte na technologii ML3, wpisują się w rosnący trend pielęgnacji skoncentrowanej na odbudowie bariery hydrolipidowej i potwierdzają zwrot K-beauty w stronę bardziej zaawansowanych, "science-based” rozwiązań.

W tym artykule przeczytasz:

  • Technologia ML3 w centrum nowej linii
  • Skoncentrowanie na odbudowie bariery
  • Formuły inspirowane strukturą skóry
  • Segment dermokosmetyków dynamicznie rośnie
  • Viralowość już nie wystarcza

Technologia ML3 w centrum nowej linii

Nowa linia dermokosmetyczna bazuje na platformie ML3 (Multi-Lamella 3), rozwijanej przy współpracy z KAIST. Zgodnie z komunikacją producenta, technologia ta ma wspierać naturalne procesy odbudowy bariery skórnej poprzez stymulowanie produkcji kluczowych lipidów, takich jak ceramidy, cholesterol i kwasy tłuszczowe.

image
Linia dermokosmetyków Barrier Reboot Anua
WWD

W formułach wykorzystano m.in. prekursory lipidów, w tym sphingolipidy oraz pochodne mewalonianu, które mają odgrywać rolę w regeneracji i wzmocnieniu struktury skóry.

Skoncentrowanie na odbudowie bariery

Uzupełnieniem technologii ML3 jest formuła określana jako AirySilk, która – według deklaracji marki – tworzy na skórze lekką, oddychającą warstwę ochronną. Rozwiązanie to ma zapewniać intensywne i długotrwałe nawilżenie przy jednoczesnym zachowaniu nietłustej, nielepkiej konsystencji.

Takie pozycjonowanie odpowiada na rosnące oczekiwania konsumentów, którzy poszukują produktów łączących skuteczność działania z wysokim komfortem użytkowania.

image

Adaptogeny, egzosomy, PDRN i inne trendy kosmetyczne. Cz.1 [ROCZNIK WK 2025/26]

Formuły inspirowane strukturą skóry

Produkty z nowej linii zostały opracowane we współpracy z dermatologami i są kierowane do skóry wrażliwej oraz wymagającej odbudowy bariery ochronnej. W komunikacji podkreślono m.in. brak substancji zapachowych i alkoholu wysuszającego, a także niekomedogenny charakter formuł.

Marka akcentuje również szerokie bezpieczeństwo stosowania, wskazując na możliwość użycia produktów także w przypadku bardzo wrażliwej skóry.

Segment dermokosmetyków dynamicznie rośnie

Wejście Anua w segment dermokosmetyków wpisuje się w szerszy trend rynkowy. Kategoria ta od kilku lat notuje dynamiczne wzrosty, napędzane rosnącą świadomością konsumentów oraz ich zainteresowaniem produktami o udokumentowanym działaniu.

Coraz większe znaczenie mają kosmetyki rozwijane we współpracy z ekspertami oraz komunikacja oparta na składnikach aktywnych i mechanizmach biologicznych, co zmienia sposób konkurowania marek na rynku beauty.

image

Glass skin – realny efekt pielęgnacji czy zasługa filtrów z Instagrama?

Viralowość już nie wystarcza

Dla marek wywodzących się z nurtu K-beauty oznacza to wyraźną zmianę strategii. Anua, która zdobyła globalną popularność dzięki mediom społecznościowym, rozwija dziś ofertę w kierunku bardziej zaawansowanych technologicznie produktów. To sygnał szerszej transformacji sektora, który stopniowo odsuwa się od kosmetyków opartych na trendach i estetyce do rozwiązań skoncentrowanych na skuteczności, bezpieczeństwie i długoterminowej pielęgnacji skóry.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
26.03.2026 12:26
Influencerka Alix Earle debiutuje z marką kosmetyczną. Reale Actives celuje w rynek skóry trądzikowej
Alix Earle zakłada własną markę kosmetyczną - Reale ActivesInstagram

Jedna z najpopularniejszych twórczyń internetowych młodego pokolenia, Alix Earle, wchodzi na rynek kosmetyczny z własną marką pielęgnacyjną Reale Actives. Projekt powstał na bazie jej osobistych doświadczeń z trądzikiem i ma odpowiadać na potrzeby konsumentów poszukujących skutecznych, ale jednocześnie "przyjaznych” w odbiorze produktów do skóry problematycznej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Autentyczność na pierwszym miejscu
  • Portfolio dopasowane do potrzeb skóry trądzikowej
  • Skincare, który nie obiecuje, że zdziała cuda
  • Influencer brands rosną w siłę

Autentyczność na pierwszym miejscu

Earle, która zdobyła popularność dzięki formatom typu “get ready with me” publikowanym w mediach społecznościowych, zbudowała swoją pozycję na autentyczności i transparentnym dzieleniu się codziennością – w tym problemami skórnymi. Jej społeczność, licząca już miliony obserwujących, od lat śledziła jej walkę z trądzikiem oraz przechodzenie przez kolejne etapy leczenia.

To właśnie te doświadczenia stały się punktem wyjścia do stworzenia własnej marki. Jak podkreśla influencerka, celem było opracowanie produktów, które realnie wspierają skórę skłonną do niedoskonałości, ale jednocześnie nie wpisują się w “kliniczny” i często wykluczający wizerunek kosmetyków dla cery problematycznej.

Portfolio dopasowane do potrzeb skóry trądzikowej

Debiutująca marka Reale Actives wprowadza na rynek cztery podstawowe produkty:

  • balsam do demakijażu,
  • żel oczyszczający,
  • krem nawilżający,
  • oraz serum z kwasem migdałowym.

Formuły zostały opracowane z myślą o pielęgnacji skóry trądzikowej, czyli tak, aby wspierać jej regenerację bez nadmiernego obciążania.

Istotnym elementem strategii produktowej jest również design. Opakowania utrzymane w pastelowej zieleni i metalicznych wykończeniach mają wpisywać się w estetykę współczesnych łazienek i odchodzić od “aptecznego” charakteru, który często towarzyszy produktom dla skóry problematycznej.

 

 

Skincare, który nie obiecuje, że zdziała cuda

Na tle konkurencji marka wyróżnia się komunikacją, która odchodzi od narracji szybkich i spektakularnych rezultatów. Alix Earle otwarcie podkreśla, że Reale Actives nie jest “magicznym rozwiązaniem” na trądzik, a proces poprawy kondycji skóry wymaga czasu i konsekwencji.

Kluczowym elementem brandingu jest promowanie akceptacji naturalnego wyglądu skóry – również tej z niedoskonałościami. Marka stawia na budowanie relacji z konsumentem w oparciu o autentyczność i realistyczne oczekiwania, co łączy się z popularnym ruchem  “skin positivity” obserwowany w branży beauty.

image

Nie tylko Rhode, czyli unicorny branży beauty. Kto odniósł sukces, a kto zaliczył upadek?

Influencer brands rosną w siłę

Wejście Earle na rynek kosmetyczny to kolejny przykład rosnącego znaczenia marek tworzonych przez twórców internetowych. Influencerzy, dysponując silną i zaangażowaną społecznością, coraz częściej przekładają kapitał wizerunkowy na własne biznesy produktowe.

W przypadku Reale Actives kluczowym atutem może być właśnie wiarygodność wynikająca z osobistych doświadczeń założycielki oraz bezpośrednia relacja z odbiorcami.

 

Źródło: Cosmopolitan

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. marzec 2026 15:41