W jamie ustnej człowieka znajduje się około 50 miliardów bakterii. Część z nich zaliczana jest do tzw. grupy bakterii próchnicotwórczych, które biorą udział w tworzeniu płytki nazębnej i niszczeniu tkanek zęba, a także odpowiadają za choroby dziąseł. Nawarstwianie się płytki nazębnej – która działa podstępnie, gdyż jest bezbarwna i łatwo przylega do zębów – powoduje większość problemów jamy ustnej, takich jak: próchnica, nieświeży oddech czy zapalenie dziąseł. Tymczasem szczotkowanie oczyszcza jedynie 60 proc. powierzchni zębów, pozostawiając bakterie znajdujące się w płytce nazębnej, w przestrzeniach międzyzębowych, a także na języku i po wewnętrznej stronie policzków. W przeprowadzonej w czasie targów International Dental Show (IDS) ankiecie Philips Sonicare AirFloss 62 proc. zapytanych stomatologów stwierdziło, że główną przeszkodą w regularnym używaniu nici dentystycznej i czyszczeniu przestrzeni międzyzębowych jest odczuwana przez pacjentów niezręczność tych zabiegów, a 61 proc. – że według pacjentów zajmuje to zbyt dużo czasu.
Coraz więcej osób ma na szczęście świadomość, że jedynie połączenie szczotkowania zębów, nitkowania oraz stosowania płynów do płukania jamy ustnej może skutecznie przeciwdziałać osadzaniu się płytki nazębnej i minimalizować powstawanie chorób przyzębia. Tak przynajmniej wynika z naszej sondy przeprowadzonej wśród konsumentów. Co nam powiedzieli?
Ilona: Coraz większą wagę przywiązuje się ostatnio do higieny języka, na którym gromadzą się bakterie, więc wybierając szczoteczkę, zwracam uwagę, by była wyposażona w specjalną tarkę do oczyszczania go. Poza tym uważam, że do prawidłowej higieny niezbędna jest nić dentystyczna lub szczoteczki do czyszczenia szczelin międzyzębowych. Najważniejszy jest jednak nawyk regularnego mycia zębów – powinna to być podstawa od najmłodszych lat.
Diana: Dla mnie idealna szczoteczka do zębów to taka, która jest odpowiednio wyprofilowana, posiada włosie różnej długości, które zadba o dokładne czyszczenie zębów. Poza tym wybieram szczoteczkę o średniej twardości i taką, która ma specjalną powłokę do czyszczenia języka. O ile potrafię czasami obejść się bez nici dentystycznej, to bez płynu nie wyobrażam sobie prawidłowej higieny jamy ustnej.
Sylwia: Jeszcze kilka lat temu wystarczała mi pasta i szczoteczka, ale w tej chwili rytuał mycia zębów nieco się wydłużył i widzę pozytywne rezultaty tej zmiany. Idealna szczoteczka do zębów jest dobrze wyprofilowana, z wygodną rączką, by się nie wyślizgiwała podczas mycia, ma włosie średniej twardości, powierzchnię czyszczącą język, gumowe wypustki masujące dziąsła.
Iwona: Nie wyobrażam sobie higieny jamy ustnej bez kompleksowego wyposażenia. Podstawą jest wygodna, dobrze myjąca zęby, język i policzki oraz masująca dziąsła szczoteczka, a do niej pasta z fluorem. Oprócz tego stosuję płyn do płukania, który zapewnia świeży oddech, likwiduje bakterie i niweluje objawy nadwrażliwości zębów. W zmaganiach z bakteriami w przestrzeniach międzyzębowych pomaga mi nić dentystyczna.
Mimo tych opinii, badania, które udostępniła marka Listerine, pokazują, że w ubiegłym roku zaledwie 40 proc. Polaków, dbając o zdrowy uśmiech, sięgnęło po płyn do płukania jamy ustnej. Jednak mając nadzieję na wzrost świadomości w dziedzinie właściwiej higieny jamy ustnej, producenci intensywnie rozwijają tę kategorię. Proponują kolejne warianty płynów na poszczególne typy dolegliwości, a także skierowane dla najmłodszych. Dbając o ich zdrowe nawyki, kreując ich przyzwyczajenia, wychowują sobie kolejne pokolenie świadomych konsumentów. (az)
Polski rynek kosmetyków dynamicznie rośnie, a jego roczna wartość zbliża się do poziomu 20 miliardów złotych. Najnowsze dane YouGov pokazują, że niemal połowa sprzedaży w tej kategorii odbywa się w promocji. Klienci coraz mocniej doceniają jakość i chętnie wybierają droższe produkty markowe.
Kremy do twarzy na czele wzrostów
Polski rynek kosmetyków dynamicznie się rozwija. Według analiz YouGov za okres 2024–2025 wartość koszyka kosmetycznego w naszym kraju osiągnęła już 18,5 miliarda złotych. Co istotne, branża rośnie zarówno pod względem wartości sprzedaży, jak i wolumenu kupowanych towarów. Kosmetyki skutecznie przyciągają kolejnych kupujących, co stale zwiększa skalę ich domowych zakupów.
Kremy do twarzy napędzają wzrost całego sektora. Kategoria ta generuje 8,7 proc. udziału wartościowego w koszyku, wyprzedzając szampony, dezodoranty oraz perfumy. Liczba nabywców kremów wzrosła o 5 proc., a wolumen zakupów skoczył o 9 proc. Przełożyło się to na sprzedaż przekraczającą 1,6 miliarda złotych, co oznacza wzrost o 8,2 proc.
Codzienna pielęgnacja w koszykach Polaków
Wypada zauważyć, że szampony pozostają towarem o najwyższym poziomie penetracji rynkowej. Sięga po nie aż 83,6 proc. gospodarstw domowych, co daje niemal 11,7 miliona klientów w skali kraju. Przeciętne polskie gospodarstwo domowe kupuje średnio 7,3 opakowania szamponu rocznie. Wydatki na ten cel wzrosły o 8 proc. rok do roku, osiągając średnio około 108 złotych.
Warto podkreślić, że Polacy najczęściej wybierają się po dezodoranty, które kupują średnio 5,7 raza w roku. Mimo że częstotliwość ta spadła o 2 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, łączny wolumen tej kategorii wyniósł blisko 99 milionów opakowań.
Cały koszyk kosmetyczny charakteryzuje się dużym udziałem perfum, które stanowią 6,5 proc. ogółu wydatków konsumentów.
Drogerie i internet dystansują konkurencję
Kanały sprzedaży kosmetyków przechodzą widoczną transformację. Tradycyjne dyskonty posiadają 44,4 proc. udziału w całym koszyku FMCG, jednak w segmencie kosmetycznym dominują drogerie, które kontrolują aż 50,5 proc. wydatków. Dyskonty zajmują tu drugie miejsce z wynikiem 25,3 proc. Najszybciej rośnie e-commerce, notując wzrost o 10,1 proc.
Warto przy tym wspomnieć, że promocje rządzą decyzjami zakupowymi Polaków. O ile w całym FMCG zakupy promocyjne stanowią 32,3 proc. wydatków, o tyle w chemii i kosmetykach wskaźnik ten rośnie do 46,4 proc. W przypadku kremów do twarzy promocje odpowiadają za 61 proc. sprzedaży. W sieci Rossmann na promocji kupuje się 59 proc. produktów, w Hebe 58 proc., a w dm 26 proc.
Siła marki wygrywa z tanią alternatywą
– Widzimy wyraźnie, że promocja w kosmetykach przestała być jedynie wsparciem sprzedaży, a stała się stałym elementem strategii zakupowej konsumentów. Największą atrakcyjność mają klasyczne obniżki cenowe oraz mechanizmy typu “drugi produkt 50 proc. taniej” czy pakiety 2+1. Konsumenci potrafią bardzo świadomie oceniać atrakcyjność różnych typów promocji i wybierają te, które dają im realną, odczuwalną korzyść – komentuje Agnieszka Górecka, local & regional clients director w YouGov.
Warto dodać, że marki producentów zdecydowanie wygrywają z markami własnymi, które generują tylko 11,8 proc. wartości koszyka. “Konsumenci coraz uważniej analizują, czy wybierają markę producenta czy markę własną i są gotowi zapłacić więcej, jeśli widzą realną wartość produktu” – podsumowuje Magdalena Pac-Pomarnacka, senior consultant w YouGov.
TikTok Shop wyrasta na nowego giganta rynku beauty w USA. Z kwartalną sprzedażą na poziomie 980 mln dolarów platforma bez jednego sklepu stacjonarnego deklasuje tradycyjnych graczy. Jakie trendy napędzają ten sukces i kto naprawdę zarabia w aplikacji?
Cyfrowa rewolucja w e-beauty: TikTok rzuca wyzwanie tradycyjnym drogeriom
Trzy lata po debiucie w Stanach Zjednoczonych, TikTok Shop osiąga wyniki, które spędzają sen z powiek tradycyjnym sieciom handlowym. Według danych platformy analitycznej Charm.io, w drugim kwartale roku sekcja kosmetyczna TikTok Shop wygenerowała 980 milionów dolarów przychodu (GMV). To imponujący wzrost o 82 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.
W samym czerwcu sprzedaż kosmetyków osiągnęła poziom 330 milionów dolarów. Aby zobrazować skalę tego zjawiska, warto zestawić te liczby z gigantami rynku:
- Ulta Beauty raportowała kwartalną sprzedaż netto na poziomie 3,16 miliarda dolarów (co oznacza, że TikTok Shop generuje już niemal 1/3 tego wyniku).
- Sally Beauty z kwartalnymi przychodami rzędu 903 milionów dolarów oficjalnie spadła w tym rankingu poniżej internetowej platformy.
Prognozy eMarketer wskazują, że TikTok Shop zamknie rok z cyfrową sprzedażą na poziomie 23,4 miliarda dolarów, wyprzedzając tym samym e-sklepy takich gigantów jak Target, Costco, Best Buy czy Kroger.
Miliardowy wpływ na brytyjską gospodarkę
Najnowszy raport instytutu badawczego Public First (oparty na zaawansowanych modelach ekonomicznych EY) rzuca światło na gigantyczną skalę oddziaływania platformy na brytyjski rynek. Aktywność powiązana z TikTokiem przyniosła brytyjskiej gospodarce ogromne korzyści:
- co najmniej 10 miliardów funtów wartości dodanej brutto (GVA).
- wsparcie dla 153 tysięcy miejsc pracy.
- wzmocnienie pozycji niezależnych sprzedawców oraz twórców, dla których TikTok stał się kluczowym kanałem dotarcia do klienta.
Badanie, które stało się podstawą tych wniosków, objęło ponad 4 tysiące dorosłych, tysiąc firm oraz 336 twórców. Obecnie TikTok przyciąga w Wielkiej Brytanii ponad 30 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, z czego już ponad jedna trzecia to osoby powyżej 35. roku życia.
Nowy kompas zakupowy młodego pokolenia
Tradycyjne formy reklamy coraz wyraźniej ustępują miejsca autentycznym rekomendacjom twórców. Aż 30 proc. młodych dorosłych (około 1,8 miliona osób) wskazuje TikToka jako swoje główne źródło inspiracji modowych i kosmetycznych.
Platforma pozycjonuje się jako „okno na realny świat”, które pokazuje prawdziwe opinie i produkty w użyciu, co diametralnie skraca ścieżkę zakupową klienta.
Dynamiczny rozwój formatów sprzedażowych w 2025 roku potwierdzają twarde dane:
- wzrost o 90 proc. w segmencie transmisji sprzedażowych na żywo (live shopping) w kategorii beauty.
- wzrost o ponad 72 proc. liczby aktywnych twórców działających w ramach programu TikTok Shop.
- jedna piąta wszystkich influencerów na platformie regularnie publikuje treści powiązane z modą i urodą.
- aż 80-proc. skuteczność – tyle firm z branży beauty i fashion deklaruje, że obecność na TikToku bezpośrednio przekłada się na poprawę ich wyników sprzedażowych.
Dominacja koreańskiej pielęgnacji: Liderzy sprzedaży K-Beauty i zachodnie hity
Sercami i portfelami użytkowników TikToka niepodzielnie rządzi koreańska pielęgnacja (K-Beauty). Dwa azjatyckie brand-behemoty zdominowały podium w drugim kwartale:
- Medicube – niekwestionowany lider z wynikiem 62,8 miliona dolarów GMV. Marka udowodniła swoją siłę również podczas letniego Amazon Prime Day, gdzie jej płatki Zero Pore Pads były najlepiej sprzedającym się produktem kosmetycznym.
- Dr. Melaxin – zdobywca drugiego miejsca z kwotą 38,8 miliona dolarów GMV (w pierwszym kwartale marka ta minimalnie wyprzedziła Medicube).
Dalsze miejsca w rankingu najpopularniejszych marek beauty zajęły:
- Tarte (24,3 mln dolarów)
- Based Bodyworks (15,9 mln dolarów)
- ColorWow (9,6 mln dolarów) – marka do stylizacji włosów, przejęta w zeszłym roku przez L’Oreal za około miliard dolarów, zaliczyła spektakularny awans z 9. na 5. pozycję.
Co kupują tiktokerzy? Hity pielęgnacyjne, składniki longevity i viralowy makijaż
Pielęgnacja skóry (skincare) pozostaje najważniejszą kategorią na platformie – w ciągu 12 miesięcy (do końca czerwca) wygenerowała 844,1 miliona dolarów (wzrost o 123 proc. rok do roku). Na kolejnych miejscach uplasowały się makijaż (721,3 mln dolarów) oraz perfumy (501,4 mln dolarów). Najszybciej rosnącym segmentem jest jednak haircare (pielęgnacja włosów), generując 401,1 miliona dolarów przychodu.
Co najchętniej kupują użytkownicy?
- składniki długowieczności - hitem okazały się produkty i zestawy zawierające PDRN, kolagen oraz NAD+ (np. zestawy przeciwstarzeniowe od Dr. Melaxin i Medicube).
- efekt „Glass Skin” i nawilżenie - kosmetyki nawilżające i rozświetlające wygenerowały 67,8 mln USD, a zestawy obiecujące efekt idealnie gładkiej skóry – 61,3 mln dolarów.
- nowa fala higieny jamy ustnej - ogromną popularnością cieszy się marka Hismile oraz Dr. Dent. Viralowe hashtagi takie jak #breathspray czy #flossing zbierają po kilkadziesiąt milionów odsłon.
- rozwiązania konkretnych problemów - widzowie szukają natychmiastowych efektów. Hashtag #axilasmanchadas (ciemne pachy) zebrał 51 mln wyświetleń w czerwcu. Z kolei jedno krótkie wideo z prezentacją wodoodpornego eyelinera Wonderskin przyniosło twórcy 120 000 dolarów przychodu z jednego tylko posta.
Brutalne realia i koncentracja kapitału w aplikacji
Choć liczby robią wrażenie, eksperci tonują nastroje, wskazując na ogromną polaryzację rynku. TikTok Shop wcale nie jest łatwym eldorado dla początkujących twórców i małych marek.
- Sukces, który bez przerwy widzisz na swojej tablicy, dotyczy zaledwie 0,25 proc. użytkowników platformy. To grupa tak mała, że zmieściłaby się w jednej hotelowej sali balowej. Te studia przypadków to anomalie prezentowane jako gotowy podręcznik sukcesu – komentuje Camille Moore, strateg marki i prezes Third Eye Insights.
Dane Momentum Works i Tabcut brutalnie to potwierdzają:
- ponad połowa z ok. 803 500 sklepów na TikTok Shop w USA nie odnotowała ani jednej sprzedaży w 2025 roku.
- zaledwie 2 143 sklepy przekroczyły próg 1 miliona dolarów GMV.
- wśród 851 000 influencerów (afiliantów) tylko 291 osób wygenerowało sprzedaż powyżej miliona dolarów. Zdecydowana większość zarobiła mniej niż 10 000 dolarów.
TikTok Shop okazuje się zatem bezwzględną machiną, która nagradza przede wszystkim te podmioty, które już posiadają ugruntowaną pozycję, rozpoznawalność oraz budżety pozwalające na opłacenie wysokich prowizji dla twórców i agresywnych kampanii reklamowych.
źródło: beautyindependent.com

