StoryEditor
Twarz
21.12.2022 00:00

Nowości Hada Labo Tokyo

Hada Labo to po japońsku laboratorium skóry. I jak przystało na laboratorium – najwyższa jakość i innowacyjne technologie są sercem każdego z tworzonych przez markę produktów. Cechą charakterystyczną kosmetyków Hada Labo Tokyo są również minimalistyczne formuły dające maksymalnie możliwe efekty. Zgodnie z japońską filozofią – mniej znaczy więcej – te produkty zawierają tylko najlepsze składniki, bez zbędnego obciążenia dla skóry.  

Koncept produktów Hada Labo Tokyo powstał w 2004 roku w nowoczesnych laboratoriach farmaceutyczno-kosmetycznych firmy Roto Pharmaceuticals w Japonii, w Kioto. Wszystkie produkowane w nich kosmetyki Hada Labo zawsze tworzone są ściśle według japońskich technologii na bazie oryginalnych japońskich receptur. Tym razem Hada Labo Tokyo prezentuje całkowicie nową odsłonę swoich kosmetyków.

Receptury japońskie zostały udoskonalone, a dodatkowo w obecnej ofercie produktów marki można znaleźć aż siedem rodzajów kwasu hialuronowego. Odświeżenia nie zabrakło również od strony graficznej produktów oraz opakowań, w których zastosowano ekologiczne rozwiązania.  

Innowator kwasu hialuronowego

Kosmetyki Hada Labo Tokyo™ to numer 1 w Japonii, gdzie zdrowe nawilżenie cery jest podstawą każdej pielęgnacji. Produkty zawierają mistrzowskie połączenie nawet siedmiu rodzajów kwasu hialuronowego (HA). Najnowsze produkty z oferty marki, poza głębokim nawilżeniem, skupiają się na trzech istotnych dla skóry sprawach:

  • rozświetleniu kolorytu i dodaniu blasku skórze
  • wygładzeniu zmarszczek
  • mocnej, odbudowującej regeneracji
     

Poznaj nowości Hada Labo Tokyo oraz korzystaj z nich po japońsku, czyli regularnie!

Cera pełna blasku

Hydrożel rewitalizujący na dzień i na noc Hada Labo Tokyo Glow Revitalizing Hydro-Gel Day & Night Nano & Macro Hyaluronic Acid & Hatomugi Extract (cena: 56,99 zł/50 ml)

Nowoczesny kosmetyk o lekkiej, żelowej konsystencji, łączący w sobie udoskonalające działanie kremu i serum. Dzięki kombinacji nano kwasu hialuronowego, makro kwasu hialuronowego oraz specjalistycznego kwasu traneksamowego, a także ekstraktu hatomugi, hydrożel sprawia, że skóra staje się promienna, doskonale nawilżona i idealnie gładka. Preparat, niczym profesjonalny zabieg kosmetyczny, rozświetla cerę i udoskonala powierzchnię skóry.

  • konsystencja: lekka, żelowa
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie pozbawiona blasku i nawilżenia, także z przebarwieniami
  • efekt: rozświetlenie, nawilżenie, wyrównanie kolorytu i odmłodzenie
  • jak stosować: na dzień i noc, pod makijaż

Krem nawilżająco-rozświetlający – na dzień i na noc Hada Labo Tokyo Glow Hydro-Illuminating Cream Day & Night Nano & Macro Hyaluronic Acid & Tranexamic Acid (cena: 56,99 zł/50 ml)

Lekki krem, który dzięki unikalnej kombinacji nano kwasu hialuronowego, makro kwasu hialuronowego oraz specjalistycznego kwasu traneksamowego i kwasu glicyryzynowego z lukrecji bardzo silnie nawadnia skórę, naturalnie ją rozświetla, działa przeciwzmarszczkowo, a także zmniejsza zaczerwienienia i koi cerę.

  • konsystencja: lekki krem
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie sucha i pozbawiona blasku, także z przebarwieniami
  • efekt: rozświetlenie, nawilżenie, wyrównanie kolorytu i odmłodzenie
  • jak stosować: na dzień i noc, pod makijaż

 

Lotion – rozświetlający nawilżacz skóry na dzień i na noc Hada Labo Tokyo Glow Lotion Ilumi-Hydrator Nano & Macro Hyaluronic Acid & Tranexamic Acid (cena: 49,99 zł/150 ml)

Rozświetlająco-nawilżający lotion do częstego stosowania. Zawiera nano i macro kwas hialuronowy, kwas traneksamowy i ekstrakt hatomugi. Utrzymując optymalny poziom nawilżenia, lotion wygładza i przywraca skórze zdrowy wygląd i naturalny blask.

  • konsystencja: lotion
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie cera wrażliwa.
  • efekt: wypełnienie zmarszczek, lifting i redukcja oznak starzenia, nawilżenie
  • jak stosować: porcję lotionu rozgrzać w dłoniach, a następnie delikatnie wklepać w skórę twarzy i szyi. Można stosować w ciągu dnia, na makijaż

CIEKAWOSTKA

Hatomugi to rodzaj jednorocznej trawy (łzawnica ogrodowa, łzawnica łzy Hioba lub proso jerozolimskie) pochodzącej z południowej Azji. Esencja ekstrahowana z tej rośliny jest bogata w witaminy z grupy B, białko i 12 aminokwasów. W celach pielęgnacyjnych jest używany od czasów starożytnych. Hatomugi zwiększa zdolność zatrzymywania wilgoci przez skórę, natychmiast poprawiając jej nawilżenie. Dodatkowo pomaga utrzymać prawidłowe funkcje bariery ochronnej skóry, zabezpieczając ją przed wysuszeniem oraz czynnikami zewnętrznymi.

Działanie ujędrniające i redukujące zmarszczki


Krem-reduktor zmarszczek – na dzień Hada Labo Anti-Aging Wrinkle Reducer Day Cream 4 types of Hyaluronic Acid, Retinol & Collagen (cena: 69,99 zł/50 ml)

Zaawansowany krem przeciwzmarszczkowy, który w ciągu kilku sekund wnika do skóry i zapewnia głębokie, intensywne nawilżenie. Zawiera cztery rodzaje kwasu hialuronowego (makro, 3D, nano i super HA), a także retinol i kolagen. Krem silnie ujędrnia, poprawia elastyczność oraz wypełnia skórę, redukując zmarszczki. Nadaje cerze miękkość i jedwabistość.

  • konsystencja: krem
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie wymagająca ujędrnienia, wygładzenia i nawilżenia
  • efekt: wypełnienie zmarszczek, lifting i redukcja oznak starzenia, nawilżenie
  • jak stosować: na dzień, pod makijaż

Krem silnie naprawczy – na noc Hada Labo Tokyo Anti-Aging Special Repair Night Cream 4 types of Hyaluronic Acid, Collagen & Isoflavones (cena: 69,99 zł/50 ml)

Nawilżający   krem – wypełniacz zmarszczek zawiera zaawansowaną technologicznie kombinację czterech rodzajów kwasu hialuronowego (makro, 3D, nano i super HA), które tworzą na skórze trójwymiarową barierę ochronną. Skoncentrowane izoflawony sojowe oraz kolagen działają silnie odmładzająco, ujędrniająco i precyzyjnie wypełniają nawet głębokie zmarszczki.

  • konsystencja: krem
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie wymagająca ujędrnienia, wygładzenia i nawilżenia
  • efekt: spłycenie zmarszczek, odbudowa skóry, redukcja oznak starzenia, nawilżenie
  • jak stosować: na noc

Krem na głębokie zmarszczki do okolic oczu i ust – na dzień i na noc Hada Labo Anti-Aging Deep Wrinkle Corrector Eye & Mouth Cream 4 types of Hyaluronic Acid, Retinol & Collagen (cena: 64,99 zł/15 ml)

Specjalistyczny, naprawczo-liftingujący krem, który zawiera cztery rodzaje kwasu hialuronowego (makro, 3D, nano i super HA), a także retinol i kolagen. Krem silnie nawilża, ujędrnia oraz wypełnia skórę, redukując nawet głębokie zmarszczki wokół oczu i ust.

  • konsystencja: krem
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie wymagająca ujędrnienia, wygładzenia i nawilżenia.
  • efekt: wypełnienie zmarszczek, lifting i redukcja oznak starzenia, nawilżenie
  • jak stosować: na dzień i na noc, także jako baza pod makijaż


Głęboka regeneracja

Silnie regenerujący krem na noc Hada Labo Tokyo Regenerating Extreme Regenerator Night Cream 5 types of Hyaluronic Acid (cena: 69,99 zł/50 ml)

Intensywnie regenerujący i nawilżający krem, o niezwykłej konsystencji, która „wtapia się w skórę”. Zawiera pięć rodzajów kwasu hialuronowego, w tym jego ultranowoczesną formę zamkniętą w olejowych kapsułkach. Dodatkowo japońska technologia „dual layer” zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci przez wiele godzin. Po zastosowaniu kremu na noc, skóra jest rano wyjątkowo gładka, świeża i jakby wypełniona od środka.

  • konsystencja: krem
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie sucha, pozbawiona blasku i wymagająca ujędrnienia
  • efekt: nawilżenie, regeneracja, lifting i poprawa jędrności skóry
  • jak stosować: na noc

Silnie ujędrniający lekki krem na dzień Hada Labo Tokyo Regenerating Ultra Firming Milky Day Cream 5 Types of Hyaluronic Acid (cena: 69,99 zł/50 ml)

Silnie ujędrniający i nawilżający krem o konsystencji mleczka. Ultrabogata formuła α-żelu zawiera aż pięć rodzajów kwasu hialuronowego o zróżnicowanym rozmiarze cząsteczek, który działa w różnych warstwach skóry. Dzięki temu uzyskujemy efekt spektakularnego nawilżenia, wypełnienia i wygładzenia zmarszczek. Krem idealny pod makijaż, polecany szczególnie dla cery odwodnionej, poszarzałej i tracącej jędrność.

  • konsystencja: lekki krem o konsystencji mleczka
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie sucha, pozbawiona blasku i wymagająca ujędrnienia
  • efekt: nawilżenie, regeneracja, wypełnienie skóry, poprawa jędrności
  • jak stosować: na dzień, pod makijaż

Lotion – intensywny nawilżacz skóry na dzień i na noc Hada Labo Tokyo Regenerating Lotion Renew Intense Hydrator 7 Types of Hyaluronic Acid (cena: 64,99 zł/150 ml)

Silnie nawilżający lotion, który zawiera aż siedem rodzajów kwasu hialuronowego, które wnikają również w głębsze warstwy skóry. Dzięki temu zmarszczki stają się mniej widoczne, a skóra jest rozświetlona i wygładzona.

  • konsystencja: lotion
  • rodzaj skóry: każdy rodzaj skóry, a szczególnie cera wrażliwa.
  • efekt: intensywne nawilżenie skóry.
  • jak stosować: porcję lotionu rozgrzać w dłoniach, a następnie delikatnie wklepać w skórę twarzy i szyi. Można stosować w ciągu dnia, na makijaż

Wszystkie formuły stworzono w laboratoriach w Kyoto, w Japonii
 

 

Maseczka jak kompres dla zmęczonej, pozbawionej blasku skóry

Uzupełnieniem dla kremów i lotionów Hada Labo Tokyo są maseczki w płachcie. W kwadrans przywrócą skórze uczucie komfortu, doskonale nawilżą, zregenerują i odmłodzą skórę. Idealnie sprawdzą się też podczas domowych rytuałów pielęgnacyjnych. Stosowane przed wielkim wyjściem zadziałają niczym zabieg bankietowy – przywrócą skórze blask i sprawią, że cera odzyska promienny wygląd.

Maseczki na tkaninie cieszą się ogromną popularnością. Nic dziwnego! Efekty ich stosowania widać od razu i możemy porównywać je do tych uzyskiwanych podczas zabiegów kosmetycznych w gabinecie. Działają na zasadzie okluzji – tkanina przylegająca do skóry ma wspomagać wchłanianie substancji czynnych i być bardziej skuteczna, niż gdyby te same produkty zostały zaaplikowane w formie kremu.

Maseczka w płachcie daje efekt jak kompres – z jednej strony zapewnia szybsze wchłanianie składników aktywnych, a z drugiej - pozwala zatrzymać je w skórze na dłużej. Jest ratunkiem dla zmęczonej, pozbawionej blasku skóry. Doskonale nawilża i pomaga wygładzić zmarszczki.

Stosowanie:

  • maskę rozłożyć i starannie nałożyć ją na twarz
  • lekko docisnąć
  • pozostawić na skórze przez 15 minut, następnie usunąć
  • nie zmywać twarzy, a niewchłonięty preparat delikatnie wklepać w skórę
  • stosować 1-3 razy w tygodniu


 

Przecizmarszczkowo-ujędrniająca maska nawilżająca na tkaninie Hada Labo Tokyo (cena: 14,99 zł/1 biodegradowalna maska w płachcie nasączona 20 ml skoncentrowanego serum)

Maska o działaniu przeciwzmarszczkowym, wygładzającym i ujędrniającym skórę. Silnie nawilża. Zawiera cztery rodzaje kwasu hialuronowego (macro, 3D, nano i super HA), przeciwzmarszczkowy retinol i ujędrniający kolagen. Oryginalna japońska receptura.

Silnie nawilżająca i rozświetlająca skórę maska na tkaninie Hada Labo Tokyo (cena: 14,99 zł/1 biodegradowalna maska w płachcie nasączona 20 ml skoncentrowanego serum)

Maska z efektem silnego nawilżenia, odświeżenia i wygładzenia skóry. Wydobywa naturalny blask i zapewnia piękny wygląd nawet suchej skórze. Zawiera specjalną kompozycję zaawansowanych kwasów hialuronowych: makro i super kwas hialuronowy. Oryginalna japońska receptura.

Po dodatkowe informacje o produktach zapraszamy na stronę marki Hada Labo Tokyo

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
06.10.2026 13:38
PDRN w serum zamiast w gabinecie. Czy kosmetyki mogą wykorzystać jego potencjał?
PDRN robi karierę w kosmetykach. Czy naprawdę działa?mat. prasowe

PDRN, do niedawna kojarzony przede wszystkim z zabiegami regeneracyjnymi i koreańską medycyną estetyczną, coraz mocniej wchodzi do codziennej pielęgnacji. Po składnik sięgają kolejne marki kosmetyczne, a jedną z najnowszych propozycji jest serum Revitalift Filler L’Oréal Paris z wegańską cząsteczką PDRN+. Pojawia się jednak pytanie: na ile składnik znany z zastosowań iniekcyjnych może działać również wtedy, gdy nakładamy go na skórę?

W tym artykule przeczytasz:

  • PDRN wychodzi z gabinetów
  • Wegański PDRN. Co właściwie oznacza?
  • Czy PDRN rzeczywiście działa nakładany na skórę?
  • PDRN w kosmetykach dopiero buduje bazę dowodową
  • L’Oréal Paris chce przenieść PDRN do codziennej pielęgnacji
  • Od koreańskich klinik do drogeryjnej półki

PDRN wychodzi z gabinetów

PDRN to skrót od polydeoxyribonucleotide – polideoksyrybonukleotydów, czyli fragmentów DNA. Składnik zyskał popularność w medycynie regeneracyjnej i estetycznej dzięki właściwościom związanym m.in. z procesami naprawczymi, regeneracją tkanek i działaniem przeciwzapalnym. Mechanizm działania PDRN wiązany jest m.in. z aktywacją receptorów adenozynowych A2A oraz tzw. szlaku odzyskiwania nukleotydów.

W klasycznej postaci PDRN wykorzystywany w zastosowaniach medycznych jest zazwyczaj pozyskiwany z oczyszczonego DNA łososia lub pstrąga. To właśnie pochodzenie zwierzęce stało się jednym z powodów poszukiwania alternatywnych źródeł składnika.

Dziś PDRN jest jednym z aktywnych składników, które najlepiej wpisują się w popularny w beauty trend przenoszenia języka i technologii medycyny estetycznej do kosmetyków. Na opakowaniach pojawiają się określenia sugerujące regenerację, biostymulację czy poprawę jakości skóry, a PDRN zaczyna funkcjonować obok takich składników jak kwas hialuronowy, peptydy czy retinoidy.

Wegański PDRN. Co właściwie oznacza?

Rosnąca popularność PDRN wymusiła rozwój technologii pozwalających pozyskiwać podobne cząsteczki bez wykorzystania materiału pochodzenia zwierzęcego. W badaniach pojawiają się m.in. PDRN pozyskiwane z materiału roślinnego – z kultur komórkowych, korzeni czy kalusa roślinnego.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy "wegański PDRN” jest dokładnie tym samym materiałem co PDRN stosowany w medycynie. Pochodzenie, długość fragmentów DNA, masa cząsteczkowa, sposób oczyszczania i formulacja mogą się między produktami znacząco różnić.

To istotne, ponieważ w przypadku PDRN określenie "wegański” mówi przede wszystkim o źródle materiału, a nie samo w sobie o jego skuteczności.

L’Oréal Paris deklaruje, że jego PDRN+ jest opatentowaną cząsteczką pozyskiwaną w procesie biofermentacji. Według producenta została ona opracowana z myślą o zastosowaniu w kosmetyku i ma być odpowiednio mała, aby przenikać do naskórka.

image

Koniec pustych obietnic. Nowe kosmetyki z DNA łososia i mikroigłami, czyli medycyna estetyczna w domu

Czy PDRN rzeczywiście działa nakładany na skórę?

To właśnie tutaj pojawia się najciekawsza część historii. PDRN ma już pewne zaplecze naukowe w zastosowaniach medycznych i estetycznych, ale nie można automatycznie przenosić wyników dotyczących preparatów podawanych w formie iniekcji na serum czy krem.

Przegląd badań dotyczących polinukleotydów stosowanych w medycynie estetycznej wskazuje na obiecujące rezultaty w zakresie poprawy zmarszczek, tekstury i elastyczności skóry. Jednocześnie podkreśla niewielką liczbę badań wysokiej jakości i brak pełnego konsensusu dotyczącego optymalnego zastosowania.

W przypadku kosmetyków stosowanych miejscowo barierą jest przede wszystkim dostarczenie odpowiedniej ilości składnika w odpowiednie miejsce. PDRN jest cząsteczką DNA, a więc nie wystarczy samo umieszczenie jej w formule. Liczy się m.in. jej wielkość, stabilność i sposób dostarczania.

Co ciekawe, pojawiają się już badania próbujące odpowiedzieć właśnie na to pytanie. Opublikowane w 2026 roku badanie dotyczące miejscowo stosowanego PDRN wykazało jego obecność w żywych warstwach naskórka oraz wskazało na poprawę parametrów skóry poddanej fotouszkodzeniom. W badaniu klinicznym oceniano krem pod oczy z 0,1 proc. PDRN przez 28 dni i porównywano go z retinolem. Wyniki były obiecujące, ale dotyczą konkretnej długości fragmentów PDRN i konkretnej formulacji – nie każdego kosmetyku określanego jako produkt z PDRN.

To ważne rozróżnienie. Nie ma jednej, uniwersalnej "mocy PDRN”. Składnik może występować w różnych formach i o różnych parametrach, a wyniki jednego preparatu nie mogą być automatycznie przypisywane całej kategorii.

PDRN w kosmetykach dopiero buduje bazę dowodową

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku roślinnych i wegańskich odpowiedników. Badania laboratoryjne nad PDRN pozyskiwanym z roślin, m.in. żeń-szenia czy Gynostemma pentaphyllum, wskazują na potencjalne działanie wspierające barierę skóry, proliferację komórek czy procesy naprawcze.

Jednocześnie najnowszy przegląd dotyczący roślinnych polinukleotydów i PDRN wyraźnie zaznacza, że większość dostępnych danych ma charakter przedkliniczny. Na tym etapie nie można więc uznać, że roślinny PDRN jest klinicznie równoważny tradycyjnemu PDRN pochodzenia zwierzęcego.

image

TikTok Shop napędza sprzedaż beauty. Te marki zarobiły miliony na livestreamach

L’Oréal Paris chce przenieść PDRN do codziennej pielęgnacji

Na tym tle interesująca jest premiera nowego Revitalift Filler L’Oréal Paris. Marka połączyła w nim opatentowaną, wegańską cząsteczkę PDRN+ z trzema rodzajami kwasu hialuronowego. Producent przedstawia produkt jako przykład trendu "zabiegu w buteleczce”, czyli przenoszenia składników kojarzonych dotychczas z gabinetami do codziennej pielęgnacji.

Według danych przedstawionych przez L’Oréal Paris sześciotygodniowa ocena kliniczna z udziałem 53 kobiet wykazała redukcję drobnych zmarszczek do 60 proc.

Od koreańskich klinik do drogeryjnej półki

Popularność PDRN dobrze wpisuje się w szerszą zmianę na rynku beauty. Konsumentki coraz częściej interesują się składnikami wcześniej zarezerwowanymi dla gabinetów, a marki odpowiadają na to kosmetykami inspirowanymi procedurami medycyny estetycznej.

PDRN ma w tym trendzie szczególne miejsce, bo łączy kilka obecnie mocnych kierunków: zainteresowanie koreańską pielęgnacją, regeneracją skóry, „skin quality”, biotechnologią i składnikami pochodzenia alternatywnego. Sam termin przestał być już wyłącznie specjalistycznym określeniem stosowanym przez lekarzy i kosmetologów.

Do mainstreamu wprowadza go także marketing największych koncernów. W kampanii nowego serum L’Oréal Paris występuje Kendall Jenner, która od 2026 roku jest globalną ambasadorką marki.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
24.08.2026 11:01
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią / Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
Gallery

Koreańska pielęgnacja w Polsce wkracza w zupełnie nową fazę. Segment K-beauty rośnie dynamiczniej niż cała branża kosmetyczna, a konsumenci coraz mocniej poszukują zaawansowanych rozwiązań premium. Na ten rynkowy popyt odpowiada wyłączny importer i dystrybutor SkinCare.pl, wprowadzając do Polski markę SUNGBOON EDITOR. Flagowa ampułka liftingująca brandu sprzedała się już w milionach egzemplarzy na całym świecie. O filozofii skin longevity, technologii ultra niskocząsteczkowego kolagenu i planach ekspansji na polskim rynku rozmawiamy z Pawłem Karczewskim, Prezesem Zarządu SkinCare.pl oraz Magdaleną Małkiewicz, Growth & Marketing Director SkinCare.pl.

1. K-Beauty od lat wyznacza trendy w pielęgnacji. Dlaczego zdecydowaliście się wprowadzić do Polski akurat SUNGBOON EDITOR? 

Paweł Karczewski: To prawda, K-beauty potrafi wyprzedzać rynek kosmetyczny o kilka kroków. Wyróżnia się umiejętnym łączeniem innowacyjnych technologii, skutecznych składników aktywnych i przyjemności codziennego stosowania. SUNGBOON EDITOR zwrócił naszą uwagę właśnie takim podejściem: marka tworzy bardzo nowoczesne formuły odpowiadające na konkretne potrzeby skóry, a przy tym opiera komunikację na wyrazistych składnikach. Myślę, że SUNGBOON EDITOR w wyjątkowy sposób przenosi technologie znane z profesjonalnej kosmetyki do domowego spa i dzięki temu zaawansowana pielęgnacja staje się dostępna na co dzień, bez konieczności wizyty w gabinecie.          

2. Gwiazdą marki jest ampułka Silk Peptide Intensive Lifting Ampoule. Co sprawia, że to właśnie ona stała się bestsellerem? 

Paweł Karczewski: Nie bez powodu stała się bestsellerem i flagowym produktem SUNGBOON EDITOR. To ona w dużej mierze zbudowała rozpoznawalność marki i odniosła olbrzymi sukces sprzedażowy. Wyróżnia się efektowną formułą z widocznymi włóknami kolagenowymi, ukierunkowaną na poprawę jędrności, elastyczności i wygładzenie skóry. Kolagenowe nici natychmiast przyciągają uwagę, a ampułka jednocześnie oferuje to, czego konsumenci oczekują od K-beauty: realne działanie, lekką konsystencję, komfort stosowania i efekt zadbanej, bardziej napiętej oraz promiennej cery. 

3. Coraz częściej mówi się nie o anti-aging, ale o „skin longevity”. Jak SUNGBOON EDITOR wpisuje się w tę filozofię? 

Magdalena Małkiewicz: Zmiana z „anti-aging” na „skin longevity” to znacznie więcej niż nowy trend. To ewolucja sposobu myślenia o pielęgnacji, która odchodzi od walki z wiekiem na rzecz długofalowego wspierania zdrowia i kondycji skóry. Ten kierunek jest nam bardzo bliski, ponieważ odpowiada na rosnącą świadomość konsumentów i ich potrzebę bardziej autentycznej komunikacji. Proces starzenia jest naturalną częścią życia i, moim zdaniem, pięknym przywilejem. Rolą nowoczesnej pielęgnacji nie jest obiecywanie zatrzymania czasu, ale wspieranie skóry poprzez skuteczną, regularną pielęgnację podejmowaną dla siebie, a nie pod wpływem zewnętrznych oczekiwań. SUNGBOON EDITOR doskonale wpisuje się w tę filozofię. Marka łączy zaawansowane technologie i wysoką skuteczność z prostym, dostępnym podejściem do pielęgnacji, przenosząc rozwiązania inspirowane profesjonalną kosmetologią do codziennej rutyny.  Jako dystrybutor konsekwentnie budujemy portfolio marek przyszłościowych, opartych na technologii, badaniach i realnej skuteczności, a jednocześnie dostępnych dla szerokiego grona konsumentów. Wierzymy, że rolą dystrybutora jest nie tylko wprowadzanie innowacyjnych marek na rynek, ale także współtworzenie odpowiedzialnej komunikacji o pielęgnacji, takiej, która zachęca do świadomej troski o skórę i budowania jej długoterminowej kondycji, zamiast skupiania się na walce z upływem czasu.

4. SkinCare.pl jest na rynku znany jako importer i dystrybutor wielu azjatyckich marek. Jak SUNGBOON EDITOR uzupełnia to portfolio? 

Paweł Karczewski: SUNGBOON EDITOR doskonale uzupełnia nasze portfolio, ponieważ reprezentuje segment premium koreańskiej pielęgnacji, oparty na innowacyjnych składnikach aktywnych i zaawansowanych technologiach. W naszej ofercie znajdują się marki odpowiadające na różne potrzeby konsumentów, natomiast SUNGBOON EDITOR wyróżnia się nowoczesnym podejściem do pielęgnacji skóry, skoncentrowanym na jej długofalowej kondycji, regeneracji i zachowaniu zdrowego wyglądu. To marka dla świadomych klientów, którzy oczekują skutecznych formuł, wysokiej jakości oraz produktów zgodnych z najnowszymi trendami K-beauty. Dzięki temu nasze portfolio staje się jeszcze bardziej kompleksowe i pozwala nam odpowiadać na potrzeby zarówno osób rozpoczynających przygodę z koreańską pielęgnacją, jak i najbardziej wymagających miłośników kosmetyków premium. 

 

 

5. Co dokładnie zyskuje partner B2B, decydując się na współpracę z Wami? 

Paweł Karczewski: Przede wszystkim bezpieczeństwo, stabilność i prawdziwe partnerstwo. Historia SkinCare.pl pokazuje, że rzadko zmieniamy marki obecne w naszej dystrybucji. Stawiamy na długofalowy rozwój i jesteśmy lojalni wobec partnerów biznesowych, z którymi od wielu lat wspólnie popularyzujemy kosmetyki koreańskie na polskim rynku. Nasi klienci są zaopiekowani na każdym etapie współpracy. Proponujemy rozwiązania dostosowane do ich indywidualnych potrzeb, co dotyczy zarówno asortymentu i cen, jak i promocji oraz wsparcia marketingowego. Pozostajemy w bliskim, częstym kontakcie i aktywnie reagujemy na zmieniające się oczekiwania rynku. Nie narzucamy jednego schematu działania, ponieważ nasi klienci, sieci handlowe, drogerie i e-commerce funkcjonują inaczej. Wierzymy, że dobrze dopasowana oferta, poparta partnerską relacją i wzajemnym zaufaniem, zawsze przynosi najlepsze i najtrwalsze efekty. 

6. Ceny w segmencie K-beauty potrafią być bardzo różne. Gdzie plasuje się SUNGBOON EDITOR? 

Paweł Karczewski: SUNGBOON EDITOR plasuje się w segmencie premium K-beauty. Marka łączy zaawansowane składniki aktywne, dopracowane formuły i elegancką identyfikację wizualną, oferując pielęgnację dla klientek, które szukają czegoś więcej niż podstawowego działania. To kosmetyki o wysokiej wartości pielęgnacyjnej, stworzone z myślą o świadomych konsumentkach zwracających uwagę zarówno na skuteczność formuły, jak i na jakość całego doświadczenia z marką. 

7. Jak oceniacie potencjał tej kategorii w Polsce i jakie są Wasze plany na najbliższe miesiące? 

Paweł Karczewski: Potencjał kategorii K-beauty w Polsce wciąż jest bardzo duży. Konsumenci są coraz bardziej świadomi, zwracają uwagę na składniki aktywne i szukają produktów, które oferują realne korzyści dla skóry. Widzimy również rosnące zainteresowanie markami premium, łączącymi innowacyjne technologie z wysoką jakością. Dlatego wierzymy, że SUNGBOON EDITOR ma przed sobą bardzo obiecującą przyszłość. W najbliższych miesiącach planujemy sukcesywnie poszerzać ofertę marki, rozwijać współpracę z partnerami handlowymi oraz zwiększać jej dostępność w Polsce. Chcemy, aby SUNGBOON EDITOR stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek premium w segmencie koreańskiej pielęgnacji. 

8. Strzykawka w zestawie brzmi dość odważnie. Czy to nie odstrasza klientów? 

Magdalena Małkiewicz: Przez chwilę sami się o to obawialiśmy, ale jest dokładnie przeciwnie. Strzykawka to jeden z elementów, które najmocniej przyciągają uwagę. Na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z procedurami gabinetowymi i ostrzykiwaniem, ale szybko okazuje się, że pełni wyłącznie funkcję precyzyjnego aplikatora. Dzięki niej łatwo odmierzyć odpowiednią ilość ampułki i dozować ją bez kontaktu palców z formułą. Ten zabieg projektowy dobrze oddaje charakter marki, która łączy pielęgnację domową z estetyką inspirowaną profesjonalnymi kuracjami. Zamiast odstraszać, aplikator buduje wrażenie zaawansowanej technologii, wyróżnia kosmetyk na półce i sprawia, że sama aplikacja staje się bardziej angażującym rytuałem. 

9. Wspomnieliście o ogromnym sukcesie sprzedażowym. Jak duża jest skala popularności tej ampułki? 

Paweł Karczewski: Skala popularności jest naprawdę imponująca. Według najnowszych danych marki ampułka przekroczyła już 2,46 mln sprzedanych opakowań w kanałach online i offline, stając się jednym z najważniejszych produktów w portfolio SUNGBOON EDITOR. Jej sukces nie ogranicza się przy tym do Korei, a tak silne wyniki sprzedażowe były dla nas jednym z najważniejszych sygnałów, że warto pokazać ten produkt również europejskim konsumentom. Chcemy wykorzystać jego potencjał i zbudować w Europie równie mocną rozpoznawalność marki, opierając komunikację nie tylko na efektownej formule, ale także na realnym sukcesie rynkowym. 

10. Marka mocno stawia na kolagen poniżej 300 daltonów. Co ta wartość realnie oznacza dla skóry? 

Paweł Karczewski: Kolagen jest wykorzystywany w kosmetykach na szeroką skalę, a konsumenci wciąż go poszukują, od lat utrzymuje się w czołówce fraz wyszukiwanych w internecie. Jego działanie na skórę zależy od wykorzystanej formy. W postaci podstawowej działa pielęgnująco: nawilża, poprawia wygląd i sprężystość, nie ma jednak szansy na przenikanie przez warstwę rogową, ponieważ jego cząsteczka to około 300 000 Da (daltonów). Dzięki hydrolizie można ją zmniejszyć do około 1000–50 000 Da. Wtedy w składzie INCI widnieje jako Hydrolyzed Collagen. O wartościach poniżej 5000 Da mówi się jako o kolagenie niskocząsteczkowym; im mniejsza masa cząsteczkowa, tym mniejsze peptydy kolagenowe, a to sprzyja lepszemu działaniu. SUNGBOON EDITOR postawił na kolagen ultraniskocząsteczkowy, o masie poniżej 300 daltonów, co świadczy o naprawdę imponującej technologii i zintensyfikowanym działaniu. 

11. Marka ma podobno swoich fanów wśród gwiazd. To prawda, że sięga po nią Kris Jenner? 

Magdalena Małkiewicz: Tak, na jej Instagramie można obejrzeć rutynę pielęgnacyjną z wykorzystaniem maski kolagenowej w połączeniu z serum. Nie trzeba być jej fanem ani ekspertem pielęgnacyjnym, żeby zobaczyć, jak doskonale wygląda jej skóra po siedemdziesiątce. To świetny przykład połączenia medycyny estetycznej z przemyślaną pielęgnacją. Produkty nakładane na jej skórę nie są przypadkowe. Jej słynny lifting, choć spektakularny, wymagał lat przygotowań i wielu miesięcy domowej pielęgnacji, aby utrzymać najlepsze efekty. Cieszymy się, że produkty SUNGBOON EDITOR zyskały viralową popularność i zostały docenione przez tak duże profile. 

12. Najważniejsze pytanie dla polskich klientek to gdzie i jak można teraz kupić? 

Paweł Karczewski: Z dumą możemy potwierdzić, że jesteśmy oficjalnym dystrybutorem marki SUNGBOON EDITOR w Polsce. Kosmetyki są już dostępne zarówno w naszym sklepie internetowym, jak i w największych sieciach drogeryjnych oraz na marketplace’ach m.in. w Hebe, Super-Pharm, Empiku, E-Zebrze, La Makeup i Aptekach DOZ; można je znaleźć również na Allegro. To dla nas ogromne wyróżnienie, że marka w tak krótkim czasie zdobyła zaufanie czołowych partnerów handlowych. Nie zwalniamy jednak tempa i już w najbliższych miesiącach planujemy rozszerzać ofertę o kolejne bestsellerowe produkty i zwiększać dostępność marki w Polsce. To ważny aspekt również dla konsumenta, który nie musi obawiać się długiej wysyłki ani dodatkowych kosztów związanych np. z cłem czy podatkiem VAT.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
12. październik 2026 12:53