StoryEditor
Twarz
31.12.2016 00:00

Wrażliwa skóra nie lubi zimy

W Europie już około 44 proc. osób określa swoją skórę jako wrażliwą. Niska tolerancja na czynniki środowiskowe, takie jak różnice temperatur, zanieczyszczenie powietrza, ale także na kosmetyki to cechy charakterystyczne takiej cery. Zimą wrażliwa cera przeżywa katusze.

Objawy charakterystyczne dla skóry wrażliwej mogą występować w różnych rejonach ciała, jednak najczęściej dotyczą twarzy. To tutaj skóra jest najbardziej unaczyniona. Duża liczba gruczołów łojowych powoduje też, że łatwiej przenikają przez nią czynniki chemiczne (składniki zawarte w kosmetykach). Jest też stale narażona na działanie promieniowania słonecznego (także przy zachmurzonym niebie) i innych czynników atmosferycznych, w tym zanieczyszczeń środowiska, które dodatkowo uwrażliwiają skórę.

Nawilżanie

Osoby z cerą wrażliwą mają problem z doborem właściwych kosmetyków. Na większość z nich ich skóra reaguje gwałtownie – pieczeniem, swędzeniem. Szczypie, a czasem nawet boli. Pojawia się rumień, obrzęk, grudki. Najczęściej jest przesuszona, może się łuszczyć.

Kosmetyki do pielęgnacji skóry wrażliwej powinny chronić ją przed wpływem zewnętrznych czynników drażniących (słońca, wiatru, klimatyzacji), przyczyniać się do odbudowy bariery lipidowej naskórka poprzez zwiększenie spoistości cementu międzykomórkowego, poprawiać nawilżenie, działać kojąco i regenerować uszkodzenia, a także wykazywać działanie przeciwzapalne. W przypadku cery wrażliwej naczyniowej produkty powinny zawierać też substancje wpływające wzmacniająco na mikrocyrkulację krwi w skórze właściwej.

Delikatne mycie

Do mycia twarzy należy stosować nieperfumowane produkty płynne. W przypadku skóry suchej powinny to być delikatne mleczka, a łojotokowej – łagodne żele. Warto zwrócić uwagę na to, by myjąc włosy, nie dopuszczać do kontaktu szamponu ze skórą twarzy przy ich spłukiwaniu.

Należy unikać peelingów mechanicznych. Można je zastąpić peelingami enzymatycznymi, np. na bazie wyciągów z papai lub ananasa. Zawarte w nich enzymy proteolityczne (papina, bromelaina) wykazują działanie przeciwzapalne i przeciwobrzękowe. Peelingi enzymatyczne nie powinny być jednak używane przy widocznych objawach podrażnienia i stanu zapalnego.

Ochrona przed UV

Kremy stosowane na dzień powinny przede wszystkim chronić skórę wrażliwą przed negatywnym oddziaływaniem czynników atmosferycznych i środowiska klimatyzowanych pomieszczeń zamkniętych. Ważna jest ochrona przed promieniowaniem ultrafioletowym zarówno słonecznym, jak i z lamp jarzeniowych, dlatego też zalecane są kosmetyki z filtrami UV (głównie mineralnymi), jak i z witaminą E – naturalnym antyoksydantem chroniącym przed uszkodzeniem funkcji bariery naskórkowej.

Natłuszczanie

Do przesuszonej wrażliwej cery poleca się kremy natłuszczające o uproszczonym składzie. Zawarte w nich składniki powinny pełnić równocześnie wielorakie funkcje. Warto sięgać po kremy z naturalnymi olejami roślinnymi, z dużą zawartością nienasyconych kwasów tłuszczowych (olej z kiełków pszenicy, olej jojoba, olej ze słodkich migdałów, ogórecznika, wiesiołka). Stanowią one zarazem bazę produktu, jak i odbudowują barierę lipidową naskórka i regenerują go. Wskazane są też ceramidy, skwalen, sterole i cholesterol. Wpływają na wzmocnienie bariery lipidowej naskórka oraz na wzrost nawilżenia skóry. Z kolei kwas hialuronowy, chitozan i pochodne dekstranu wiążą wodę i uniemożliwiają jej ucieczkę z naskórka, a także tworzą na powierzchni skóry ochronny film.

Oszczędny makijaż

Warto ograniczyć makijaż. Najlepiej robić go tylko wtedy, gdy jest to niezbędne i ograniczyć się do produktów o właściwościach hipoalergicznych. Ważne jest też, by pozbywać się z twarzy wszelkich kosmetyków kolorowych tak szybko, jak to możliwe. Nie czekać do wieczornej toalety tylko robić demakijaż zaraz po przyjściu do domu z pracy czy szkoły.

Regeneracja

Głównym zadaniem nocnej pielęgnacji skóry wrażliwej i alergicznej powinna być regeneracja, kojenie (alantoina, pantenol) i działanie przeciwzapalne (wyciąg z korzenia lukrecji, z kwiatu malwy, korzenia prawoślazu, żywokostu). Dla osób z wrażliwą cerą naczyniową zaleca się stosowanie produktów wzmacniających układ naczyniowy skóry.

Łagodzenie

W przypadku nasilonej nadreaktywności skóry i wyraźnych objawów stanu zapalnego niezbędna może się okazać konsultacja dermatologiczna i zastosowanie farmakoterapii. W tym czasie pielęgnację skóry należy ograniczyć do minimum. Do mycia zaleca się wodę mineralną, najlepiej o niskiej zawartości wapnia. Pamiętać przy tym należy, by twarz dokładnie osuszać, ale nie pocierać jej ręcznikiem. Jeżeli objawy są dokuczliwe, do zmywania twarzy warto przygotować łagodzącą papkę z siemienia lnianego lub płatków owsianych.

Parabeny

Kremy nakładane na uwrażliwioną skórę powinny mieć jak najprostsze składy, bez jakichkolwiek substancji aktywnych. Mogą natomiast zawierać wazelinę, silikony lub glicerynę, które zapobiegają nadmiernej ucieczce wody ze skóry i wzmacniają barierę naskórkową. Nie trzeba też obawiać się parabenów. Są one najbezpieczniejszymi konserwantami ze względu na niski wskaźnik alergizacji. Powszechnie stosuje się je w produktach farmakologicznych.

Artykuł i informacje w tabelkach powstały na podstawie: Katarzyna Prystupa-Chalkidis „Skora wrażliwa i alergiczna” w „Kosmetologia pielęgnacyjna i lekarska” pod red. Marii Noszczyk

Dlaczego skóra cierpi zimą?

  • Zimą skóra traci wilgoć niemal dwa razy szybciej niż latem. Powodem jest suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach. W efekcie skóra staje się sucha, szorstka i podrażniona. Ponadto osłabieniu ulegają jej mechanizmy obronne, zwłaszcza płaszcz hydrolipidowy. Może zacząć się łuszczyć, piec i nieprzyjemnie ściągać.
  • Skórze szkodzi przebywanie na zimnym dworze, jak i w ogrzanych wnętrzach. Nie pomaga też nagła zmiana temperatur podczas przechodzenia z zimna w ciepło i odwrotnie. Powoduje to rozkurczanie i skurczanie się naczynek krwionośnych, co może doprowadzić do ich pękania. Niekorzystne warunki atmosferyczne powodują również zwiększoną podatność skóry na infekcje, trądzik i wszelkie alergie. Należy bardzo uważać zwłaszcza w przypadku skóry wrażliwej i naczynkowej, a także przy występowaniu chorób, takich jak AZS czy trądzik różowaty.
  • Zdarza się, że zimą nawet skóra dotąd zdrowa staje się wrażliwa. Z reguły wynika to z długotrwałej, niewłaściwej pielęgnacji. Następuje tzw. „przełamanie progu wytrzymałości skóry”. Stąd konieczność stosowania kosmetyków łagodnych dla skóry, ale mocno zabezpieczających przed czynnikami zewnętrznymi, a także niwelujących skutki przebywania w suchych pomieszczaniach.
  • Na powierzchni skóry znajduje się 10 razy więcej receptorów zimna niż ciepła. To dlatego zimową porą koniecznie należy stosować kremy specjalistyczne, które zabezpieczają przed działaniem niskich temperatur, a w skrajnych przypadkach pozwolą uniknąć bolesnych i nieestetycznych przemrożeń wrażliwych partii.

Na podstawie materiałów firmy Floslek

Substancje stosowane w kosmetykach zalecanych do pielęgnacji skóry wrażliwej

Witamina C – kwas L-askorbinowy

  • działa antyoksydacyjne i przeciwzapalne
  • może wywoływać podrażnienia, co wynika z niskiego pH preparatów z jej zawartością

Witamina E

  • antyutleniacz, spowalnia rozwój wolnych rodników, wzmacnia barierę ochronną
  • wzmacnia błony komórkowe i lipidy cementu międzykomórkowego
  • hamuje rozwój stanów zapalnych

Pantenol

  • wzmacnia barierę ochronną i chroni przed podrażnieniami
  • goi, łagodzi podrażnienia i działa przeciwświądowo

 Witamina PP (B3)

  • poprawia funkcje bariery naskórkowej
  • łagodzi stany zapalne skóry
  • chroni przed rakotwórczym działaniem słońca

Alantoina

  • wspomaga proces gojenia
  • działa kojąco i łagodząca

Żywokost lekarski

  • przyspiesza gojenie skóry i naskórka
  • łagodzi podrażnienia
  • pobudza mechanizmy obronne

Kwas gamma-linolenowy

  • obecny w olejach roślinnych z ogórecznika, wiesiołka, nasion czarnej porzeczki i agrestu
  • działa przeciwzapalnie i przeciwalergicznie
  • poprawia funkcje bariery naskórkowej, normalizuje nawilżenie skóry

Oleje omega-3 – kwas alfa-linolenowy, eikozapentaenowy, dokozaheksaenowy

  • otrzymywane m.in. z wątroby dorsza i rekina, siemienia lnianego i rzepaku
  • działają przeciwzapalnie i hamują stany zapalne

Karboksymetyloglukan

  • otrzymywany ze ścian komórkowych drożdży
  • przyspiesza proces regeneracji naskórka

Sylimaryna

  • otrzymywana z owoców ostropestu
  • działa przeciwzapalnie, przeciwalergiczne i antyutleniająco

Wąkrotka azjatycka

  • działanie przeciwzapalne

Jeżówka (Echinacea)

  • działa antyutleniająco

Vilcacora

  • działa przeciwzapalne i antyoksydacyjne
  • stymuluje krążenie w naczyniach skóry
  • wspomaga gojenie

Rumianek lekarski

  • ma właściwości przeciwzapalne – hamuje uwalnianie histaminy
  • działa antyoksydacyjnie i przyspiesza gojenie ran
  • może powodować alergię kontaktową

Opuncja figowa

  • zawiera mukopolisacharydy tworzące warstwę ochronną na skórze

Zielona herbata

  • działa antyoksydacyjne i przeciwzapalnie

Lukrecja gładka

  • działa przeciwzapalne – hamuje uwalnianie histaminy z uszkodzonych tkanek

Prawoślaz lekarski

  • działa przeciwzapalne i ochronne
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
26.10.2026 10:00
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku? / Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Gallery

Konsumentka szukająca serum do skóry wrażliwej coraz częściej nie wpisuje już w wyszukiwarkę dwóch słów. Opisuje typ skóry, składniki, budżet i oczekiwany efekt, a następnie prosi AI o zawężenie wyboru. Dla marek beauty oznacza to zmianę nie tylko w mediach, ale w całej ścieżce decyzji zakupowej.

Od frazy do rozmowy

Przez lata wyszukiwanie można było opisywać dość prostą ścieżką: potrzeba, fraza, wynik, karta produktu. Ten model nie znika, ale obok niego pojawia się rozmowa, np. w ChatGTP. Użytkownik może zadać dłuższe pytanie, doprecyzować oczekiwania i oczekiwać odpowiedzi uwzględniającej konkretny kontekst. Widać to również w rozwoju samego Google. Firma testuje formaty reklamowe oparte na Gemini, które mają odpowiadać na konkretne pytania i pojawiać się jako pomocny element konwersacyjnego wyszukiwania. 

Dla beauty ma to szczególne znaczenie. Wybór kosmetyku rzadko sprowadza się przecież do samej kategorii produktowej. Znaczenie mają rodzaj skóry lub włosów, skład, rutyna, budżet, wcześniejsze doświadczenia i oczekiwany efekt.

Różnica polega więc nie tylko na długości zapytania. Zmienia się również sposób podejmowania decyzji. Użytkownik może najpierw zapytać o problem, później o składnik, następnie porównać kilka rozwiązań, a dopiero na końcu zainteresować się konkretną marką. Dla marketera oznacza to, że komunikacja produktowa powinna odpowiadać nie tylko na pytanie „co sprzedajemy?”, ale również „na jaki problem użytkownika odpowiadamy?” i „dlaczego właśnie ten produkt ma sens w danym kontekście?”.

Widoczność, wiarygodność i konwersja

Pierwszym wyzwaniem jest widoczność. Marka powinna myśleć nie tylko o zapytaniach takich jak „serum z witaminą C”, ale również o pytaniach opisujących potrzebę: „co stosować przy skórze reaktywnej?”, „jak pielęgnować włosy wysokoporowate?” czy „jaki kosmetyk wybrać przy pierwszych przebarwieniach?”. To wymaga szerszego spojrzenia na content. Opisy produktów nadal są ważne, ale coraz większą rolę odgrywają także poradniki, treści edukacyjne, FAQ, materiały eksperckie i odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania pojawiające się przed zakupem.

Drugim wyzwaniem jest wiarygodność. W środowisku, w którym użytkownik oczekuje konkretnej odpowiedzi, coraz większe znaczenie mają jasne informacje o produkcie, składnikach, zastosowaniu i efektach. Ogólny claim marketingowy może budować zainteresowanie, ale nie zawsze odpowiada na pytanie, które poprzedza zakup. Szczególnie w branży kosmetycznej istotna staje się spójność informacji. Jeśli reklama obiecuje jeden efekt, karta produktu opisuje go inaczej, a treść edukacyjna pozostaje bardzo ogólna, marka utrudnia użytkownikowi podjęcie decyzji. Im więcej punktów styku pojawia się po drodze, tym większe znaczenie ma konsekwencja w komunikowaniu właściwości i zastosowania produktu.

Trzecim wyzwaniem pozostaje konwersja. Nawet dobrze dopasowana rekomendacja niewiele daje, jeśli użytkownik trafia na stronę, która nie rozwija obietnicy, utrudnia znalezienie produktu albo nie prowadzi czytelnie do zakupu.

Reklama powinna pomagać, a nie przerywać

Reklamy w środowiskach konwersacyjnych nie warto traktować jak kolejnego miejsca do wyświetlenia tego samego komunikatu. Ich potencjał pojawia się wtedy, gdy reklama rzeczywiście odpowiada na intencję użytkownika i prowadzi do treści lub produktu związanego z jego potrzebą.

Można to sprowadzić do prostego modelu:

pytanie konsumenta → pomocna odpowiedź → wiarygodny dowód → właściwy kanał → mierzalne działanie.

AI nie zastępuje przy tym wyszukiwarki, social mediów, video czy remarketingu. Dokłada kolejny punkt styku do ścieżki, która już wcześniej była wielokanałowa. Google rozwija rozwiązania pozwalające lepiej dopasowywać reklamy i strony docelowe do bardziej konwersacyjnych zapytań, co pokazuje, że granica między wyszukiwaniem informacji a wyborem produktu będzie coraz mniej wyraźna. 

Dla marki kosmetycznej oznacza to konieczność większego uporządkowania całego ekosystemu komunikacji. Social media mogą inspirować i budować zainteresowanie, Search przechwytywać konkretną intencję, video demonstrować produkt lub sposób użycia, a remarketing przypominać o ofercie na późniejszym etapie decyzji. Środowiska AI dochodzą do tego układu jako kolejne miejsce, w którym użytkownik może zetknąć się z rekomendacją, porównaniem albo wyjaśnieniem.

Nie chodzi więc o zastępowanie jednego kanału drugim. Chodzi o to, aby odpowiedź na tę samą potrzebę pozostawała spójna niezależnie od miejsca, w którym konsument rozpoczyna swoją ścieżkę. Dlatego ważna jest obecność w miejscach, gdzie użytkownicy zadają pytania. Dobrym pomysłem jest korzystanie np. z ChatGPT Ads.

Co powinien sprawdzić marketer beauty?

Przed dokładaniem kolejnego narzędzia do media planu warto odpowiedzieć na kilka prostych pytań:

  • Czy znamy pytania, które konsumenci zadają przed zakupem?
  • Czy opisujemy efekt produktu językiem klienta, a nie wyłącznie językiem marki?
  • Czy treści odpowiadają na różne potrzeby skóry, włosów i rutyn pielęgnacyjnych?
  • Czy materiały produktowe zawierają konkretne i możliwe do zweryfikowania informacje?
  • Czy landing page rozwija obietnicę reklamy?
  • Czy kreacje odpowiadają etapowi decyzji?
  • Czy mierzymy nie tylko kliknięcia, ale także wartościowe działania po wejściu na stronę?
  • Czy Search, social media, video, remarketing i nowe środowiska AI tworzą jedną ścieżkę, czy funkcjonują osobno?

Strategia przed technologią

 – Największym błędem byłoby potraktowanie AI jak kolejnej powierzchni reklamowej. Marka kosmetyczna musi najpierw zrozumieć pytanie konsumenta, a dopiero potem dobrać komunikat, format i kanał. Widzimy to także w działaniach dla Sessio z portfolio Chantal, gdzie łączymy Search, Meta, TikTok, Performance Max i remarketing. Każdy z tych punktów styku pełni inną rolę, ale razem powinny prowadzić użytkownika drogą od zainteresowania produktem do zakupu – mówi Mateusz Bojanowski, Head of Digital w agencji Cityboard Digital.

Cityboard Digital odpowiada w przypadku Sessio za zintegrowane działania obejmujące m.in. kampanie Meta Ads, kampanie na TikToku, Google Search, Performance Max i remarketing, łącząc budowanie świadomości z generowaniem ruchu i sprzedaży online. 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
06.10.2026 13:38
PDRN w serum zamiast w gabinecie. Czy kosmetyki mogą wykorzystać jego potencjał?
PDRN robi karierę w kosmetykach. Czy naprawdę działa?mat. prasowe

PDRN, do niedawna kojarzony przede wszystkim z zabiegami regeneracyjnymi i koreańską medycyną estetyczną, coraz mocniej wchodzi do codziennej pielęgnacji. Po składnik sięgają kolejne marki kosmetyczne, a jedną z najnowszych propozycji jest serum Revitalift Filler L’Oréal Paris z wegańską cząsteczką PDRN+. Pojawia się jednak pytanie: na ile składnik znany z zastosowań iniekcyjnych może działać również wtedy, gdy nakładamy go na skórę?

W tym artykule przeczytasz:

  • PDRN wychodzi z gabinetów
  • Wegański PDRN. Co właściwie oznacza?
  • Czy PDRN rzeczywiście działa nakładany na skórę?
  • PDRN w kosmetykach dopiero buduje bazę dowodową
  • L’Oréal Paris chce przenieść PDRN do codziennej pielęgnacji
  • Od koreańskich klinik do drogeryjnej półki

PDRN wychodzi z gabinetów

PDRN to skrót od polydeoxyribonucleotide – polideoksyrybonukleotydów, czyli fragmentów DNA. Składnik zyskał popularność w medycynie regeneracyjnej i estetycznej dzięki właściwościom związanym m.in. z procesami naprawczymi, regeneracją tkanek i działaniem przeciwzapalnym. Mechanizm działania PDRN wiązany jest m.in. z aktywacją receptorów adenozynowych A2A oraz tzw. szlaku odzyskiwania nukleotydów.

W klasycznej postaci PDRN wykorzystywany w zastosowaniach medycznych jest zazwyczaj pozyskiwany z oczyszczonego DNA łososia lub pstrąga. To właśnie pochodzenie zwierzęce stało się jednym z powodów poszukiwania alternatywnych źródeł składnika.

Dziś PDRN jest jednym z aktywnych składników, które najlepiej wpisują się w popularny w beauty trend przenoszenia języka i technologii medycyny estetycznej do kosmetyków. Na opakowaniach pojawiają się określenia sugerujące regenerację, biostymulację czy poprawę jakości skóry, a PDRN zaczyna funkcjonować obok takich składników jak kwas hialuronowy, peptydy czy retinoidy.

Wegański PDRN. Co właściwie oznacza?

Rosnąca popularność PDRN wymusiła rozwój technologii pozwalających pozyskiwać podobne cząsteczki bez wykorzystania materiału pochodzenia zwierzęcego. W badaniach pojawiają się m.in. PDRN pozyskiwane z materiału roślinnego – z kultur komórkowych, korzeni czy kalusa roślinnego.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy "wegański PDRN” jest dokładnie tym samym materiałem co PDRN stosowany w medycynie. Pochodzenie, długość fragmentów DNA, masa cząsteczkowa, sposób oczyszczania i formulacja mogą się między produktami znacząco różnić.

To istotne, ponieważ w przypadku PDRN określenie "wegański” mówi przede wszystkim o źródle materiału, a nie samo w sobie o jego skuteczności.

L’Oréal Paris deklaruje, że jego PDRN+ jest opatentowaną cząsteczką pozyskiwaną w procesie biofermentacji. Według producenta została ona opracowana z myślą o zastosowaniu w kosmetyku i ma być odpowiednio mała, aby przenikać do naskórka.

image

Koniec pustych obietnic. Nowe kosmetyki z DNA łososia i mikroigłami, czyli medycyna estetyczna w domu

Czy PDRN rzeczywiście działa nakładany na skórę?

To właśnie tutaj pojawia się najciekawsza część historii. PDRN ma już pewne zaplecze naukowe w zastosowaniach medycznych i estetycznych, ale nie można automatycznie przenosić wyników dotyczących preparatów podawanych w formie iniekcji na serum czy krem.

Przegląd badań dotyczących polinukleotydów stosowanych w medycynie estetycznej wskazuje na obiecujące rezultaty w zakresie poprawy zmarszczek, tekstury i elastyczności skóry. Jednocześnie podkreśla niewielką liczbę badań wysokiej jakości i brak pełnego konsensusu dotyczącego optymalnego zastosowania.

W przypadku kosmetyków stosowanych miejscowo barierą jest przede wszystkim dostarczenie odpowiedniej ilości składnika w odpowiednie miejsce. PDRN jest cząsteczką DNA, a więc nie wystarczy samo umieszczenie jej w formule. Liczy się m.in. jej wielkość, stabilność i sposób dostarczania.

Co ciekawe, pojawiają się już badania próbujące odpowiedzieć właśnie na to pytanie. Opublikowane w 2026 roku badanie dotyczące miejscowo stosowanego PDRN wykazało jego obecność w żywych warstwach naskórka oraz wskazało na poprawę parametrów skóry poddanej fotouszkodzeniom. W badaniu klinicznym oceniano krem pod oczy z 0,1 proc. PDRN przez 28 dni i porównywano go z retinolem. Wyniki były obiecujące, ale dotyczą konkretnej długości fragmentów PDRN i konkretnej formulacji – nie każdego kosmetyku określanego jako produkt z PDRN.

To ważne rozróżnienie. Nie ma jednej, uniwersalnej "mocy PDRN”. Składnik może występować w różnych formach i o różnych parametrach, a wyniki jednego preparatu nie mogą być automatycznie przypisywane całej kategorii.

PDRN w kosmetykach dopiero buduje bazę dowodową

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku roślinnych i wegańskich odpowiedników. Badania laboratoryjne nad PDRN pozyskiwanym z roślin, m.in. żeń-szenia czy Gynostemma pentaphyllum, wskazują na potencjalne działanie wspierające barierę skóry, proliferację komórek czy procesy naprawcze.

Jednocześnie najnowszy przegląd dotyczący roślinnych polinukleotydów i PDRN wyraźnie zaznacza, że większość dostępnych danych ma charakter przedkliniczny. Na tym etapie nie można więc uznać, że roślinny PDRN jest klinicznie równoważny tradycyjnemu PDRN pochodzenia zwierzęcego.

image

TikTok Shop napędza sprzedaż beauty. Te marki zarobiły miliony na livestreamach

L’Oréal Paris chce przenieść PDRN do codziennej pielęgnacji

Na tym tle interesująca jest premiera nowego Revitalift Filler L’Oréal Paris. Marka połączyła w nim opatentowaną, wegańską cząsteczkę PDRN+ z trzema rodzajami kwasu hialuronowego. Producent przedstawia produkt jako przykład trendu "zabiegu w buteleczce”, czyli przenoszenia składników kojarzonych dotychczas z gabinetami do codziennej pielęgnacji.

Według danych przedstawionych przez L’Oréal Paris sześciotygodniowa ocena kliniczna z udziałem 53 kobiet wykazała redukcję drobnych zmarszczek do 60 proc.

Od koreańskich klinik do drogeryjnej półki

Popularność PDRN dobrze wpisuje się w szerszą zmianę na rynku beauty. Konsumentki coraz częściej interesują się składnikami wcześniej zarezerwowanymi dla gabinetów, a marki odpowiadają na to kosmetykami inspirowanymi procedurami medycyny estetycznej.

PDRN ma w tym trendzie szczególne miejsce, bo łączy kilka obecnie mocnych kierunków: zainteresowanie koreańską pielęgnacją, regeneracją skóry, „skin quality”, biotechnologią i składnikami pochodzenia alternatywnego. Sam termin przestał być już wyłącznie specjalistycznym określeniem stosowanym przez lekarzy i kosmetologów.

Do mainstreamu wprowadza go także marketing największych koncernów. W kampanii nowego serum L’Oréal Paris występuje Kendall Jenner, która od 2026 roku jest globalną ambasadorką marki.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. październik 2026 04:29