StoryEditor
Twarz
07.06.2014 00:00

Życie zaczyna się po 40

Kobiety nie ustają w poszukiwaniu cudownego kremu, który jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odejmie lat, zlikwiduje zmarszczki, rozjaśni skórę, doda jej blasku. Coraz więcej wiedzą o składzie kosmetyków i nie chcą za nie przepłacać, choć nadal są gotowe uszczuplić portfel, gdy zachwyci je jakość marki i produktu, bo… życie zaczyna się po 40!

Jakich kremów używają Polki zaliczane do pokolenia kobiet 40+? Z danych GfK Polonia (raport Health & Beauty 2011), na które powołuje się L’Oréal Polska, wynika że przede wszystkim nawilżających – 78 proc. respondentek i przeciwzmarszkowych – 38 proc. Jak mają się dane statystyczne do tego, co obserwują w drogeriach sprzedawcy? – Kobiety przede wszystkim szukają kosmetyków nawilżających. Najlepiej, żeby miały w składzie kwas hialuronowy i modne składniki, takie jak olej arganowy – z nim obecnie sprzeda się wszystko. Natomiast nie pytają wprost o działanie przeciwzmarszczkowe kremów, nie chcą poruszać tego tematu – śmieje się Anna Grzyb, kierowniczka drogerii Wispol w Rzeszowie. Samo nawilżanie dla tzw. cery dojrzałej to jednak za mało. Może po przekroczeniu progu 40+ niełatwo jest o zmarszczkach mówić, ale świadomość, że się starzejemy przecież pozostaje. A gdyby ktoś miał poczucie, że będąc w połowie życia (statystycznie) ciągle jest piękny i młody – dementujemy. Tak dobrze to nie ma… Jak przypomina Magdalena Sieniuć, kierownik produktu Lirene w Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris, po 40. roku życia w skórze uaktywniają się procesy zależne od wewnętrznego zegara biologicznego, czyli tzw. starzenie chronologiczne. Zmiany te zachodzą zarówno w funkcjonowaniu naskórka, jak i skóry właściwej. Skóra wyraźniej traci na elastyczności, często ma gorszy koloryt, zmarszczki stają się bardziej widoczne. W wielu przypadkach obserwuje się zaburzenia w złuszczaniu naskórka i nadmierne jego rogowacenie. W skórze właściwej włókna kolagenu i elastyny stają się mniej uporządkowane, a pomiędzy różnymi cząsteczkami białek tworzą się niewłaściwe połączenia, które dodatkowo wpływają na obniżenie elastyczności i sprężystości skóry. Uff… Czy można się dziwić, że wolałybyśmy o tym wszystkim zapomnieć?

Abecadło pielęgnacji 40+

Nasza skóra jest papierkiem lakmusowym organizmu. Jak jesteśmy wypoczęci, zrelaksowani, dobrze się odżywiamy i nawilżamy ją (również od środka odpowiednio dużo pijąc) – promienieje. Gdy przybywa nam zmartwień i zarywamy noce nad komputerem, staje się ziemista, szara, a ledwo widoczne zmarszczki zamieniają się w paskudne bruzdy. – Kondycja skóry jest uzależniona przede wszystkim od ogólnego stanu zdrowia – potwierdza Katarzyna Tyborowska, kierownik Laboratorium Badań i Rozwoju Kosmetyków w firmie Ziaja. – Prawidłowe funkcjonowanie skóry powinno się opierać na trzech podstawowych działaniach: nawilżaniu, regeneracji i ochronie – podpowiada. I właśnie takie składniki – jak podkreśla Michał Towalski, junior shopper marketing manager Nivea Polska – o właściwościach silnie regenerujących, nawilżających, odbudowujących, które przywracają jędrność i witalność skóry, trafiają do kremów 40+. Wśród najbardziej popularnych wymienia:
•  Koenzym Q10 – mobilizuje starzejące się komórki do pracy, dodaje im energii, neutralizuje nadmiar wolnych rodników – dzięki temu zwiększa ich żywotność.
•  Kwas hialuronowy – zwiększa zdolność skóry do wiązania wody w skórze właściwej. W młodej skórze, dzięki jego dużej zawartości, mamy wody pod dostatkiem, ale z wiekiem ilość kwasu maleje, a skóra robi się sucha i mało sprężysta.
•  Kreatyna – stymuluje wytwarzanie kolagenu w skórze, przyspiesza procesy
regeneracji oraz aktywizuje skórę do walki z oznakami starzenia.
Aktywne składniki w profilaktyce przeciwzmarszczkowej
Jeśli mówimy o rytuałach pielęgnacyjnych, trzeba pamiętać, że od wieku metrykalnego bardziej istotne jest to, w jakiej kondycji jest nasze ciało i skóra. Gdybyśmy jednak musieli uogólniać? – Na pewno po 40. roku życia należy zwrócić baczną uwagę na ochronę przed czynnikami zewnętrznymi – podpowiada Anna Bukowska, product manager Dermika. –  Szukajmy więc kosmetyków nawilżająco-przeciwzmarszczkowych, ale z filtrami UV. Aby pielęgnacja była kompletna, na noc stosujmy kremy odżywcze, takie które będą odpowiadały bezpośrednio na potrzeby naszej skóry. Jeśli więc mamy problem z naczynkami, potrzebujemy składników wzmacniających je, np. flawonoidów. Jeśli naszym problemem są przebarwienia, potrzebujemy składników rozjaśniających, a jeśli boimy się zmarszczek – pytajmy o składniki stymulujące kolagen. Można zaryzykować stwierdzenie, że ostatnie lata należą do komórek macierzystych, coraz powszechniej stosowanych w kremach do codziennej pielęgnacji, oferta produktów opartych na tych składnikach jest już naprawdę szeroka. Ciekawym składnikiem jest też multifunkcyjna ektoina  – stwierdza.
Ektoinę zawiera linia Biogeniq Dermika. Jest to  związek  aktywny o niepowtarzalnych właściwościach pielęgnacyjnych, wytwarzany przez mikroorganizmy żyjące w ekstremalnie trudnych warunkach, m.in. na pustyniach solnych. Ektoina, niczym przeciwstarzeniowa szczepionka, chroni komórki przed wysuszeniem, ultrafioletem i wolnymi rodnikami, zapobiega uszkodzeniom i mutacjom, działając na kilku poziomach w skórze. W innej linii pielęgnacyjnej – Skin Calligraphy – Dermika sięgnęła po komórki macierzyste z motylego kwiatu, które działają antyoksydacyjnie i przeciwzapalnie, a także silnie ograniczają aktywność koenzymu rozkładającego kolagen w skórze.
Aktywnych, nowych lub na nowo odkrywanych, składników pojawia się w kosmetykach pielęgnacyjnych  coraz więcej. W kremie Nivea Q10 Plus Energy, który usuwa oznaki zmęczenia skóry, znajdziemy ekstrakt z wilczych jagód.  Krem sprzedaje się na tyle dobrze, że marka już jest na etapie wdrażania serum Nivea Q10 Plus Eliksir Energetyczny, który będzie bardziej skoncentrowaną postacią kremu. Eliksir powinien pojawić się na rynku w ciągu 1,5 miesiąca.
Podstawowym składnikiem kremów na dzień Bielenda Laser Xtreme jest BioLumen Lift – rewolucyjny surowiec, oparty na polifenolach z morwy indyjskiej. Pod wpływem promieni UV zamienia światło dzienne, padające  na skórę, na światło czerwone. W wyniku emisji światła czerwonego komórki w głębszych warstwach skóry zostają pobudzone do regeneracji. Wzrasta również poziom elastyny, a skóra staje się widocznie odnowiona i odmłodzona. 
Składnik przewodni serii Perfecta Dekoder Genów Młodości to biokoncentrat z algi Wakame, który reaktywuje 14 genów  odbudowujących podłoże skóry właściwej. To dzięki niemu już po 14 dniach (jak obiecuje producent – Dax Cosmetics) widoczna jest kompleksowa redukcja objawów starzenia, takich jak wiotkość skóry, zagłębienia, bruzdy i zmarszczki każdego typu.
W kosmetykach Lirene Matrix Protect 45+ składniki aktywne, takie jak lipidy, proteiny ze słodkich migdałów, witaminy C i E, olej z avocado, niacynamid i kwas foliowy przeciwdziałają procesom glikacji, działając przeciwzmarszczkowo i naprawczo. Chronią struktury skóry dzięki wzmocnieniu macierzy międzykomórkowej, poprawiają kondycję skóry i chronią ją przed szkodliwym wpływem środowiska. Natomiast TGF Aktivate Technology, zawarta w kremach Lirene Ideale, aktywuje naturalnie występujący w skórze tkankowy czynnik wzrostu TGF odpowiedzialny za namnażanie i wzrost nowych komórek. Pobudza ich naprawę i odnowę.
Zwolenniczki kremów pielęgnacyjnych Ziai z grupy wiekowej 40+ znajdą w nich m.in.: hydrolizat z  Caesalpinia Spinosa Gum, peptyd Tripeptide-10 Citrulline, hydrolizaty roślinnych protein oraz lipidy budujące barierę naskórkową: ceramidy, kwas linolowy, linolenowy, NNKT, fosfolipidy i skwalan. Substancje te działają aktywnie, mocno i głęboko. Nie tylko nawilżają, ale też odbudowują i wspomagają naturalną regenerację, wygładzają i zmiękczają naskórek.
W kremie liftingującym 40+ Eveline Cosmetics Laser Precision kwas hialuronowy, Matrixyl 3000, PhytoCellTec, centella asiatica, algi laminaria, kompleks witamin A, E, F intensywnie nawilżają, kompleksowo regenerują i odżywiają skórę.
Produkty z nowozelandzkim aktywnym miodem Manuka na początku tego roku wprowadziła na rynek firma Mincer Pharma i już kolejne marki zaczynają sięgać po ten składnik. Posiada on bowiem udowodnioną aktywność przeciwrodnikową i przeciwzapalną, a także antybakteryjną.
Wspomaga wzrost nowych, młodych komórek i sprzyja regeneracji tkanek.  Przywraca skórze nawilżenie i zapobiega przed jej wysuszeniem. Jest  naturalną i ekologiczną bronią skierowana przeciw przyczynom starzenia się skóry.
Nowe pokolenie świadomych 40-latek
Czy 40+ to przełomowy moment dla naszego organizmu, nawet jeśli tego wyraźnie nie odczuwamy? Niestety tak. – Trzeba rozpocząć intensywną pielęgnację wygładzającą, regenerującą i odżywczą – mówi Katarzyna Tyborowska. – Potrzebna jest zróżnicowana pielęgnacja dzienna i nocna. Szczególnie ważny jest regenerujący demakijaż – już rzadziej żele, a częściej mleczka lub płyny dwufazowe do demakijażu – pielęgnacja skóry wokół oczu, ust i na dekolcie oraz ochrona skóry przed UV. Tu również wskazane są preparaty przeciwzmarszczkowe, głęboko odżywcze – podpowiada.
Czy współczesne „czterdziestki” są świadome potrzeb swojej skóry, czy wiedzą jakie kosmetyki im służą, czy są gotowe zapłacić za sprawdzoną jakość? Posłuchajmy praktyka: – Różnica w zachowaniu konsumentek jest bardzo widoczna – mówi Anna Grzyb z drogerii Wispol. – Powiedziałabym, że kiedyś były skrępowane swoim wiekiem, kobiety czterdziestoletnie czuły się chyba starzej. Dziś „głowa do góry, pierś do przodu” – to pewne siebie, zadbane kobiety, które znają swoje atuty. Często mają bardzo dużą wiedzę o kosmetykach, znają skład, formuły, działanie. Jeśli chodzi o wydatki – tu zdania są podzielone. Jedne szukają droższych produktów, bo uważają, że za ceną stoi jakość. Inne – i jest ich coraz więcej – z pełną świadomością mówią, że nie chcą przepłacać, bo tańsze produkty nie różnią się działaniem od tych drogich. Generalnie mają świetne zdanie o polskich markach i produktach do pielęgnacji twarzy – opowiada. A co na to producenci? – Kobiety w tym wieku zdecydowanie więcej uwagi poświęcają pielęgnacji. Interesują się nowościami i skutecznymi rozwiązaniami kosmetologicznymi. Są w stanie zainwestować w droższe produkty, których skuteczność jest rzetelnie udowodniona – mówi Anna Bukowska.
– Skrupulatnie śledzą nowinki rynkowe, sprawdzają skład preparatów i ich właściwości. Szukają kosmetyków ściśle odpowiadających potrzebom ich skóry, które pozwolą im zachować młody, promienny wygląd na dłużej. Na tego typu produkty są skłonne wydać więcej, przy czym cenią sobie także rodzimych producentów, oferujących wysokiej jakości kosmetyki w przystępnej cenie – podkreśla Katarzyna Butrymowicz-Knap, dyrektor marketingu w firmie Bielenda Kosmetyki Naturalne. Zauważa także, że szukają preparatów wielozadaniowych, które skutecznie wygładzą i zredukują istniejące zmarszczki, a także wyrównają koloryt cery. W tym kierunku od jakiegoś czasu zmierza myślenie o pielęgnacji – stąd taki sukces kremów BB i CC i kolejnych wielozadaniowych nowości wprowadzanych na rynek. Jedną z nich jest linia Revitalift Blur L’Oréal Paris. Przygotowując te kosmetyki dla „niecierpliwych”, wzięto pod uwagę, że współczesne kobiety 40+ nie lubią marnować czasu, żyją aktywnie i od kosmetyków oczekują natychmiastowego efektu. Wielozadaniowy krem Revitalift Magic Blur wygładza zmarszczki, ujędrnia skórę i wyrównuje jej koloryt. Na krem warto nałożyć (i stosować do poprawek w ciągu dnia) korektor udoskonalający z tej samej linii, dzięki któremu zmarszczki i pory stają się mniej widoczne.
Motorem napędowym branży kosmetycznej są nowości. W kategorii pielęgnacji twarzy odpowiadają za ponad 40 proc. sprzedaży. Rocznie wchodzi tu na rynek ok. 700 nowych produktów! – Kobiety pogodziły się z faktem, że natychmiastowych efektów w postaci likwidacji zmarszczek żaden krem nie przyniesie. Natomiast cały czas poszukują tego „idealnego, cudownego” kremu, chętnie testują nowości, dlatego tak niska jest lojalność w tej kategorii – podsumowuje Michał Tolwiński.
Katarzyna Bochner



Do zmieniających się zachowań konsumentów, na które ma wpływ szereg czynników, w tym niewątpliwie łatwy dostęp do informacji i ich wymiana przez internet, muszą dostosować się producenci w swoich strategiach marketingowych (planowanie nowości, opakowań, kampanii reklamowych, komunikacji, wybór ambasadorów, polityka cenowa i sprzedażowa itd. itp.). Niezwykle cenne są wszelkie dane, które pomagają określić tzw. grupę docelową i odpowiedzieć na pytanie co, dlaczego i pod wpływem jakich czynników kupują konsumenci. Podczas organizowanego przez naszą redakcję Forum Branży Kosmetyczno-Chemicznej (28 października 2013 r.) profile konsumentek w kontekście ich wrażliwości na kampanie medialne przedstawiła Aleksandra Węgrewicz-Łastowiecka, digital manager w domu mediowym ZenithOptimedia Group, powołując się na dane SMG/KRC (Target  Group  Index,  fale: styczeń – czerwiec 2013).
Kobiety w przedziale wiekowym 25-45 zostały określone jako „świadome” (młodsze – „poszukujące”, starsze – „doświadczone”). Co je wyróżnia? 73 proc. twierdzi, że rodzina jest dla nich ważniejsza niż kariera. 62 proc. deklaruje, że wydaje pieniądze rozważniej niż kiedyś. 59 proc. jest w stanie zapłacić więcej za produkty dobrej jakości. Tyle samo przekonuje, że zazwyczaj pozostaje wiernymi marce, jeśli ją polubi.  56 proc. uważa, że produkt droższy, ładniej opakowany nie smakuje lepiej niż inny, tańszy. 51 proc. ufa produktom polecanym przez ekspertów.


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
24.08.2026 11:01
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią / Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
/ Materiał Partnera
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
SUNGBOON EDITOR w Polsce. Premium K-beauty z gabinetową technologią
Gallery

Koreańska pielęgnacja w Polsce wkracza w zupełnie nową fazę. Segment K-beauty rośnie dynamiczniej niż cała branża kosmetyczna, a konsumenci coraz mocniej poszukują zaawansowanych rozwiązań premium. Na ten rynkowy popyt odpowiada wyłączny importer i dystrybutor SkinCare.pl, wprowadzając do Polski markę SUNGBOON EDITOR. Flagowa ampułka liftingująca brandu sprzedała się już w milionach egzemplarzy na całym świecie. O filozofii skin longevity, technologii ultra niskocząsteczkowego kolagenu i planach ekspansji na polskim rynku rozmawiamy z Pawłem Karczewskim, Prezesem Zarządu SkinCare.pl oraz Magdaleną Małkiewicz, Growth & Marketing Director SkinCare.pl.

1. K-Beauty od lat wyznacza trendy w pielęgnacji. Dlaczego zdecydowaliście się wprowadzić do Polski akurat SUNGBOON EDITOR? 

Paweł Karczewski: To prawda, K-beauty potrafi wyprzedzać rynek kosmetyczny o kilka kroków. Wyróżnia się umiejętnym łączeniem innowacyjnych technologii, skutecznych składników aktywnych i przyjemności codziennego stosowania. SUNGBOON EDITOR zwrócił naszą uwagę właśnie takim podejściem: marka tworzy bardzo nowoczesne formuły odpowiadające na konkretne potrzeby skóry, a przy tym opiera komunikację na wyrazistych składnikach. Myślę, że SUNGBOON EDITOR w wyjątkowy sposób przenosi technologie znane z profesjonalnej kosmetyki do domowego spa i dzięki temu zaawansowana pielęgnacja staje się dostępna na co dzień, bez konieczności wizyty w gabinecie.          

2. Gwiazdą marki jest ampułka Silk Peptide Intensive Lifting Ampoule. Co sprawia, że to właśnie ona stała się bestsellerem? 

Paweł Karczewski: Nie bez powodu stała się bestsellerem i flagowym produktem SUNGBOON EDITOR. To ona w dużej mierze zbudowała rozpoznawalność marki i odniosła olbrzymi sukces sprzedażowy. Wyróżnia się efektowną formułą z widocznymi włóknami kolagenowymi, ukierunkowaną na poprawę jędrności, elastyczności i wygładzenie skóry. Kolagenowe nici natychmiast przyciągają uwagę, a ampułka jednocześnie oferuje to, czego konsumenci oczekują od K-beauty: realne działanie, lekką konsystencję, komfort stosowania i efekt zadbanej, bardziej napiętej oraz promiennej cery. 

3. Coraz częściej mówi się nie o anti-aging, ale o „skin longevity”. Jak SUNGBOON EDITOR wpisuje się w tę filozofię? 

Magdalena Małkiewicz: Zmiana z „anti-aging” na „skin longevity” to znacznie więcej niż nowy trend. To ewolucja sposobu myślenia o pielęgnacji, która odchodzi od walki z wiekiem na rzecz długofalowego wspierania zdrowia i kondycji skóry. Ten kierunek jest nam bardzo bliski, ponieważ odpowiada na rosnącą świadomość konsumentów i ich potrzebę bardziej autentycznej komunikacji. Proces starzenia jest naturalną częścią życia i, moim zdaniem, pięknym przywilejem. Rolą nowoczesnej pielęgnacji nie jest obiecywanie zatrzymania czasu, ale wspieranie skóry poprzez skuteczną, regularną pielęgnację podejmowaną dla siebie, a nie pod wpływem zewnętrznych oczekiwań. SUNGBOON EDITOR doskonale wpisuje się w tę filozofię. Marka łączy zaawansowane technologie i wysoką skuteczność z prostym, dostępnym podejściem do pielęgnacji, przenosząc rozwiązania inspirowane profesjonalną kosmetologią do codziennej rutyny.  Jako dystrybutor konsekwentnie budujemy portfolio marek przyszłościowych, opartych na technologii, badaniach i realnej skuteczności, a jednocześnie dostępnych dla szerokiego grona konsumentów. Wierzymy, że rolą dystrybutora jest nie tylko wprowadzanie innowacyjnych marek na rynek, ale także współtworzenie odpowiedzialnej komunikacji o pielęgnacji, takiej, która zachęca do świadomej troski o skórę i budowania jej długoterminowej kondycji, zamiast skupiania się na walce z upływem czasu.

4. SkinCare.pl jest na rynku znany jako importer i dystrybutor wielu azjatyckich marek. Jak SUNGBOON EDITOR uzupełnia to portfolio? 

Paweł Karczewski: SUNGBOON EDITOR doskonale uzupełnia nasze portfolio, ponieważ reprezentuje segment premium koreańskiej pielęgnacji, oparty na innowacyjnych składnikach aktywnych i zaawansowanych technologiach. W naszej ofercie znajdują się marki odpowiadające na różne potrzeby konsumentów, natomiast SUNGBOON EDITOR wyróżnia się nowoczesnym podejściem do pielęgnacji skóry, skoncentrowanym na jej długofalowej kondycji, regeneracji i zachowaniu zdrowego wyglądu. To marka dla świadomych klientów, którzy oczekują skutecznych formuł, wysokiej jakości oraz produktów zgodnych z najnowszymi trendami K-beauty. Dzięki temu nasze portfolio staje się jeszcze bardziej kompleksowe i pozwala nam odpowiadać na potrzeby zarówno osób rozpoczynających przygodę z koreańską pielęgnacją, jak i najbardziej wymagających miłośników kosmetyków premium. 

 

 

5. Co dokładnie zyskuje partner B2B, decydując się na współpracę z Wami? 

Paweł Karczewski: Przede wszystkim bezpieczeństwo, stabilność i prawdziwe partnerstwo. Historia SkinCare.pl pokazuje, że rzadko zmieniamy marki obecne w naszej dystrybucji. Stawiamy na długofalowy rozwój i jesteśmy lojalni wobec partnerów biznesowych, z którymi od wielu lat wspólnie popularyzujemy kosmetyki koreańskie na polskim rynku. Nasi klienci są zaopiekowani na każdym etapie współpracy. Proponujemy rozwiązania dostosowane do ich indywidualnych potrzeb, co dotyczy zarówno asortymentu i cen, jak i promocji oraz wsparcia marketingowego. Pozostajemy w bliskim, częstym kontakcie i aktywnie reagujemy na zmieniające się oczekiwania rynku. Nie narzucamy jednego schematu działania, ponieważ nasi klienci, sieci handlowe, drogerie i e-commerce funkcjonują inaczej. Wierzymy, że dobrze dopasowana oferta, poparta partnerską relacją i wzajemnym zaufaniem, zawsze przynosi najlepsze i najtrwalsze efekty. 

6. Ceny w segmencie K-beauty potrafią być bardzo różne. Gdzie plasuje się SUNGBOON EDITOR? 

Paweł Karczewski: SUNGBOON EDITOR plasuje się w segmencie premium K-beauty. Marka łączy zaawansowane składniki aktywne, dopracowane formuły i elegancką identyfikację wizualną, oferując pielęgnację dla klientek, które szukają czegoś więcej niż podstawowego działania. To kosmetyki o wysokiej wartości pielęgnacyjnej, stworzone z myślą o świadomych konsumentkach zwracających uwagę zarówno na skuteczność formuły, jak i na jakość całego doświadczenia z marką. 

7. Jak oceniacie potencjał tej kategorii w Polsce i jakie są Wasze plany na najbliższe miesiące? 

Paweł Karczewski: Potencjał kategorii K-beauty w Polsce wciąż jest bardzo duży. Konsumenci są coraz bardziej świadomi, zwracają uwagę na składniki aktywne i szukają produktów, które oferują realne korzyści dla skóry. Widzimy również rosnące zainteresowanie markami premium, łączącymi innowacyjne technologie z wysoką jakością. Dlatego wierzymy, że SUNGBOON EDITOR ma przed sobą bardzo obiecującą przyszłość. W najbliższych miesiącach planujemy sukcesywnie poszerzać ofertę marki, rozwijać współpracę z partnerami handlowymi oraz zwiększać jej dostępność w Polsce. Chcemy, aby SUNGBOON EDITOR stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek premium w segmencie koreańskiej pielęgnacji. 

8. Strzykawka w zestawie brzmi dość odważnie. Czy to nie odstrasza klientów? 

Magdalena Małkiewicz: Przez chwilę sami się o to obawialiśmy, ale jest dokładnie przeciwnie. Strzykawka to jeden z elementów, które najmocniej przyciągają uwagę. Na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z procedurami gabinetowymi i ostrzykiwaniem, ale szybko okazuje się, że pełni wyłącznie funkcję precyzyjnego aplikatora. Dzięki niej łatwo odmierzyć odpowiednią ilość ampułki i dozować ją bez kontaktu palców z formułą. Ten zabieg projektowy dobrze oddaje charakter marki, która łączy pielęgnację domową z estetyką inspirowaną profesjonalnymi kuracjami. Zamiast odstraszać, aplikator buduje wrażenie zaawansowanej technologii, wyróżnia kosmetyk na półce i sprawia, że sama aplikacja staje się bardziej angażującym rytuałem. 

9. Wspomnieliście o ogromnym sukcesie sprzedażowym. Jak duża jest skala popularności tej ampułki? 

Paweł Karczewski: Skala popularności jest naprawdę imponująca. Według najnowszych danych marki ampułka przekroczyła już 2,46 mln sprzedanych opakowań w kanałach online i offline, stając się jednym z najważniejszych produktów w portfolio SUNGBOON EDITOR. Jej sukces nie ogranicza się przy tym do Korei, a tak silne wyniki sprzedażowe były dla nas jednym z najważniejszych sygnałów, że warto pokazać ten produkt również europejskim konsumentom. Chcemy wykorzystać jego potencjał i zbudować w Europie równie mocną rozpoznawalność marki, opierając komunikację nie tylko na efektownej formule, ale także na realnym sukcesie rynkowym. 

10. Marka mocno stawia na kolagen poniżej 300 daltonów. Co ta wartość realnie oznacza dla skóry? 

Paweł Karczewski: Kolagen jest wykorzystywany w kosmetykach na szeroką skalę, a konsumenci wciąż go poszukują, od lat utrzymuje się w czołówce fraz wyszukiwanych w internecie. Jego działanie na skórę zależy od wykorzystanej formy. W postaci podstawowej działa pielęgnująco: nawilża, poprawia wygląd i sprężystość, nie ma jednak szansy na przenikanie przez warstwę rogową, ponieważ jego cząsteczka to około 300 000 Da (daltonów). Dzięki hydrolizie można ją zmniejszyć do około 1000–50 000 Da. Wtedy w składzie INCI widnieje jako Hydrolyzed Collagen. O wartościach poniżej 5000 Da mówi się jako o kolagenie niskocząsteczkowym; im mniejsza masa cząsteczkowa, tym mniejsze peptydy kolagenowe, a to sprzyja lepszemu działaniu. SUNGBOON EDITOR postawił na kolagen ultraniskocząsteczkowy, o masie poniżej 300 daltonów, co świadczy o naprawdę imponującej technologii i zintensyfikowanym działaniu. 

11. Marka ma podobno swoich fanów wśród gwiazd. To prawda, że sięga po nią Kris Jenner? 

Magdalena Małkiewicz: Tak, na jej Instagramie można obejrzeć rutynę pielęgnacyjną z wykorzystaniem maski kolagenowej w połączeniu z serum. Nie trzeba być jej fanem ani ekspertem pielęgnacyjnym, żeby zobaczyć, jak doskonale wygląda jej skóra po siedemdziesiątce. To świetny przykład połączenia medycyny estetycznej z przemyślaną pielęgnacją. Produkty nakładane na jej skórę nie są przypadkowe. Jej słynny lifting, choć spektakularny, wymagał lat przygotowań i wielu miesięcy domowej pielęgnacji, aby utrzymać najlepsze efekty. Cieszymy się, że produkty SUNGBOON EDITOR zyskały viralową popularność i zostały docenione przez tak duże profile. 

12. Najważniejsze pytanie dla polskich klientek to gdzie i jak można teraz kupić? 

Paweł Karczewski: Z dumą możemy potwierdzić, że jesteśmy oficjalnym dystrybutorem marki SUNGBOON EDITOR w Polsce. Kosmetyki są już dostępne zarówno w naszym sklepie internetowym, jak i w największych sieciach drogeryjnych oraz na marketplace’ach m.in. w Hebe, Super-Pharm, Empiku, E-Zebrze, La Makeup i Aptekach DOZ; można je znaleźć również na Allegro. To dla nas ogromne wyróżnienie, że marka w tak krótkim czasie zdobyła zaufanie czołowych partnerów handlowych. Nie zwalniamy jednak tempa i już w najbliższych miesiącach planujemy rozszerzać ofertę o kolejne bestsellerowe produkty i zwiększać dostępność marki w Polsce. To ważny aspekt również dla konsumenta, który nie musi obawiać się długiej wysyłki ani dodatkowych kosztów związanych np. z cłem czy podatkiem VAT.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
19.07.2026 00:57
Shiseido bada ekstrakt z kolendry. Naukowcy odkryli, że może usuwać „komórki zombie” i wspierać produkcję kolagenu
Odkrycie właściwości kolendry jest rezultatem ponad 20 lat badań Shiseido nad medycyną regeneracyjną Sorbis

Naukowcy Shiseido odkryli, że ekstrakt z owoców kolendry siewnej może selektywnie eliminować starzejące się komórki skóry, nie naruszając komórek zdrowych. Odkrycie może wyznaczyć nowy kierunek w rozwoju kosmetyków przeciwstarzeniowych.

Japoński koncern kosmetyczny Shiseido poinformował o wynikach badań nad ekstraktem z owoców kolendry siewnej, czyli Coriandrum sativum. Według firmy składnik wykazuje podwójne działanie: pomaga usuwać komórki senescentne, nazywane potocznie „komórkami zombie”, a jednocześnie sprzyja zwiększeniu liczby zdrowych komórek skóry. Wyniki badań opisał branżowy serwis Personal Care Insights.

Komórki senescentne to komórki, które przestały się dzielić i prawidłowo pełnić swoje funkcje, ale nadal pozostają aktywne metabolicznie. Mogą wydzielać czynniki określane jako SASP, w tym cytokiny, chemokiny, czynniki wzrostu i enzymy proteolityczne. Substancje te mogą nasilać stan zapalny oraz negatywnie oddziaływać na otaczające zdrowe komórki, przyspieszając procesy związane ze starzeniem się tkanek.

Ekstrakt działał selektywnie na starzejące się fibroblasty

W przeprowadzonych przez Shiseido eksperymentach ekstrakt z owoców kolendry dodano do hodowli fibroblastów skóry właściwej, które wcześniej poddano stresowi oksydacyjnemu w celu wywołania procesów starzenia komórkowego.

Badany składnik uruchamiał apoptozę, czyli zaprogramowaną śmierć komórki, w starzejących się fibroblastach. Takiego działania nie zaobserwowano natomiast w prawidłowych komórkach, które nie zostały poddane procesowi starzenia. Zdaniem badaczy wskazuje to, że ekstrakt może działać selektywnie na komórki senescentne.

image

Shiseido prognozuje rekordową stratę netto. Spółka obniża prognozy sprzedaży i tnie koszty

Kiedy składnik dodano do mieszaniny zawierającej zbliżoną liczbę zdrowych i starzejących się komórek, naukowcy odnotowali zmniejszenie udziału komórek senescentnych oraz wzrost liczby komórek prawidłowych. Obniżył się również poziom markerów starzenia komórkowego SA-β-Gal i p21.

Więcej zdrowych komórek, większa produkcja kolagenu

Zwiększenie liczby prawidłowo funkcjonujących fibroblastów przełożyło się w badaniach na wzrost produkcji kolagenu. Fibroblasty odpowiadają za wytwarzanie składników macierzy zewnątrzkomórkowej, które wpływają między innymi na strukturę, jędrność i elastyczność skóry.

Shiseido ocenia, że jednoczesne usuwanie komórek senescentnych i wspieranie populacji zdrowych fibroblastów może stać się podstawą nowego podejścia do pielęgnacji skóry starzejącej się. Firma chce wykorzystywać doświadczenia z medycyny regeneracyjnej do opracowywania kolejnych rozwiązań z zakresu healthy aging i kosmetologii komórkowej.

image

Antyaiging. Dlaczego po 40. roku życia przestaje działać ulubiona pielęgnacja? Hormony potrzebują ruchu

Odkrycie jest rezultatem ponad 20 lat badań Shiseido nad medycyną regeneracyjną skóry i włosów. Ekstrakt z kolendry był wcześniej analizowany pod kątem zwiększania liczby komórek tworzących mieszki włosowe. Już w 1997 roku firma opracowała ekstrakt wspierający namnażanie komórek macierzy włosa i zewnętrznej osłonki korzenia.

Senolityki nowym kierunkiem w kosmetykach anti-aging

Substancje, które mają selektywnie eliminować starzejące się komórki, określane są jako senolityki. Rozwiązania te są coraz częściej badane nie tylko w medycynie regeneracyjnej, lecz także przez producentów składników aktywnych i firmy kosmetyczne poszukujące nowych mechanizmów przeciwdziałania oznakom starzenia.

image

K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym

Wyniki przedstawione przez Shiseido dotyczą jednak badań laboratoryjnych prowadzonych na hodowlach komórkowych. Nie oznaczają jeszcze, że ekstrakt zapewni takie samo działanie w gotowym kosmetyku stosowanym na ludzkiej skórze. Firma nie poinformowała również o terminie wprowadzenia na rynek produktu wykorzystującego opisywaną technologię.

Badania pokazują jednak, że rozwój segmentu anti-aging coraz wyraźniej przesuwa się od powierzchniowej poprawy wyglądu skóry w stronę rozwiązań oddziałujących na mechanizmy starzenia komórkowego. Dla producentów kosmetyków i surowców może to oznaczać rosnące znaczenie składników inspirowanych senolitykami, medycyną regeneracyjną oraz badaniami nad długowiecznością komórek.

Źródła: Personal Care Insights, Shiseido Company

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. wrzesień 2026 23:07