StoryEditor
Zdrowie
19.09.2023 13:03

Dlaczego Ozempic odchudza i co to jest Ozempic face? Kolejne problemy i szanse dla branży beauty

Ozempic, jako lek przepisywany w kontekście cukrzycy typu 2, jest niesłusznie używany jako modny środek na szybką utratę wagi bez obaw o skutki uboczne. / Shutterstock
Niestety, lek Ozempic (semaglutyd) jest nieraz niewłaściwie wykorzystywany jako modny środek na szybką i pozornie bezpieczną utratę wagi, choć jest to lek przede wszystkim przeznaczony do leczenia cukrzycy typu 2. Stosowanie go bez właściwego nadzoru medycznego i zaleceń może prowadzić do niepożądanych efektów ubocznych oraz niekorzystnych skutków zdrowotnych. Warto zatem ponownie przyjrzeć się temu, co to jest Ozempic face, jak działa Ozempic, i czemu jest trudno dostępny, oraz jakie szanse budzi dla branży kosmetycznej.

Ozempic, pomimo swoich potencjalnych korzyści w kontroli cukrzycy i utracie wagi, nie jest środkiem na szybką i bezpieczną utratę wagi bez efektów ubocznych. Niesłuszne jego stosowanie jako "modnego" środka na odchudzanie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Każda terapia powinna być stosowana zgodnie z zaleceniami lekarza i tylko wtedy, gdy jest medycznie wskazana, aby uniknąć ryzyka niepożądanych efektów ubocznych oraz zapewnić pacjentom bezpieczne i skuteczne leczenie.

 

Co to jest Ozempic?

 

Ozempic to nazwa handlowa leku semaglutyd, który jest stosowany w leczeniu cukrzycy typu 2. Jest to lek przeciwcukrzycowy z grupy agonistów receptora GLP-1 (glukagonopodobny peptyd-1). Semaglutyd działa na organizm podobnie jak naturalnie występujący hormon GLP-1, wpływając na kontrolę poziomu cukru we krwi.

Ozempic jest podawany w postaci zastrzyków podskórnych i jest stosowany głównie u pacjentów z cukrzycą typu 2, którzy nie osiągnęli odpowiedniej kontroli glikemii za pomocą diety, aktywności fizycznej i innych leków przeciwcukrzycowych. Lek pomaga obniżyć poziom cukru we krwi, poprawiając wrażliwość tkanek na insulinę i zmniejszając produkcję glukozy w wątrobie.

Ozempic jest dostępny na receptę i jest stosowany pod nadzorem lekarza w ramach kompleksowego planu leczenia cukrzycy typu 2. Dawkowanie i częstotliwość podawania określa lekarz, biorąc pod uwagę indywidualne potrzeby pacjenta. Ozempic nie jest suplementem diety, jak określają go niektórzy nieuczciwi sprzedawcy online.

Semaglutyd jest sprzedawany także pod nazwami handlowymi Wegovy oraz Rybelsus.

 

Czytaj także: Semaglutyd nowym tasiemcem: nielegalna sprzedaż „suplementu diety na odchudzanie" rośnie

 

Jak działa Ozempic?

 

Ozempic (semaglutyd) działa na organizm poprzez swoje działanie jako agonista receptora GLP-1 (glukagonopodobny peptyd-1). GLP-1 to naturalnie występujący hormon w organizmie, który odgrywa ważną rolę w regulacji poziomu cukru we krwi. Główne mechanizmy działania Ozempic to:

  • Zwiększanie wydzielania insuliny: Ozempic pobudza trzustkę do wydzielania insuliny w odpowiedzi na spożycie pokarmu. Insulina jest hormonem, który pomaga obniżyć poziom cukru we krwi, umożliwiając jego przenikanie do komórek ciała, gdzie może być używany jako źródło energii.
  • Spowolnienie opróżniania żołądka: Semaglutyd wydłuża czas, przez jaki pokarm pozostaje w żołądku, co prowadzi do dłuższego uczucia sytości po posiłku. To pomaga w kontrolowaniu apetytu i ilości spożywanego jedzenia, co może wpłynąć na kontrolę masy ciała.
  • Redukcja produkcji glukozy w wątrobie: Ozempic zmniejsza produkcję glukozy przez wątrobę. Wątroba jest jednym z narządów, które wytwarzają glukozę, a działanie semaglutydu zmniejsza nadmierną produkcję glukozy w sytuacjach, gdy nie jest ona potrzebna.
  • Wspomaganie utrzymania prawidłowego poziomu cukru we krwi: Dzięki swoim działaniom Ozempic pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu cukru we krwi zarówno na czczo, jak i po posiłkach.

Leczenie Ozempicem jest (a przynajmniej powinno być) przeprowadzane pod nadzorem lekarza i jest częścią kompleksowego planu leczenia cukrzycy typu 2. Lek jest podawany w formie zastrzyków podskórnych, a dawkowanie jest dostosowywane do indywidualnych potrzeb pacjenta. Regularne stosowanie leku może pomóc w poprawie kontroli cukru we krwi i zarządzaniu cukrzycą typu 2.

 

Co to jest Ozempic face?

 

W literaturze medycznej nie ma oficjalnego terminu ani diagnozy określanej jako "Ozempic face", ani nie jest to objawem ubocznym związanych z lekiem semaglutydem, znacznie popularniejszym pod handlową nazwą "Ozempic". Niemniej jednak obserwuje się pewne zmiany w wyglądzie twarzy u osób stosujących semaglutyd, które wynikają z szybkiego chudnięcia i utraty tkanki tłuszczowej. To zjawisko jest szczególnie zauważalne w przypadku gwałtownej utraty wagi, co często ma miejsce podczas stosowania tego leku.

image
Blistry leku Rybelsus, innego środka farmaceutycznego zawierającego tą samą substancję czynną, co Ozempic - czyli semaglutyd.
Windshear, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Dr. Paul Jarrod Frank, dermatolog specjalizujący się w leczeniu gwiazd i celebrytów, jest jednym z pierwszych, którzy użyli określenia "Ozempic face" na opisanie tego zjawiska. W przypadku szybkiej utraty wagi, szczególnie wynikającej z terapii semaglutydem, część osób doświadcza pogłębiania zmarszczek, zwiotczenia skóry oraz ogólnego wrażenia starszego i poważniejszego wyglądu.

Zmniejszenie masy ciała wpływa na wygląd skóry twarzy, zwłaszcza w przypadku utraty znacznej ilości tkanki tłuszczowej w krótkim czasie. Tłuszcz w twarzy odgrywa ważną rolę w jej ochronie, estetyce i elastyczności. Utrata tej tkanki może powodować zmiany dermatologiczne oraz obkurczanie się skóry, ponieważ tłuszcz, który wcześniej ją rozciągał i amortyzował, przemieszcza się. Jednocześnie utrata wagi może prowadzić do obniżenia poziomu elastyny i kolagenu w skórze, co wpływa na jej elastyczność i zdolność do utrzymania integralności strukturalnej.

Niektóre media sugerują, że tak znane osoby, jak Amy Schumer, Elon Musk, Kim i Khloe Kardashian korzystają z Ozempicu jako środka wspomagającego utratę wagi. O Ozempic face pisałyśmy już w tekście Zespół twarzy ozempicowej - efekt modnego leku powoduje kolejki u kosmetologów i u lekarzy.

 

Po jakie zabiegi będą sięgać osoby zmagające się z Ozempic face?

 

Osoby z utratą objętości twarzy i nadmiernie pomarszczoną skórą, tak charakterystycznymi dla Ozempic face, często szukają skutecznych zabiegów medycyny estetycznej i kosmetycznych rozwiązań, aby odzyskać młodszy, bardziej odświeżony wygląd. To szansa dla marek kosmetycznych i gabinetów, które oferują zarówno profesjonalne produkty, jak i opiekę nad klientami czy klientkami poszukującymi stosownego wsparcia w odzyskaniu estetycznego wyglądu skóry i twarzy. Po jakie zabiegi będą sięgać takie osoby?

  • Wypełniacze dermalne: To jedne z najpopularniejszych zabiegów, które pomagają w rekompensacie utraty tkanki tłuszczowej i objętości skóry. Wypełniacze, takie jak kwas hialuronowy, są wstrzykiwane pod skórę, aby wypełnić zmarszczki, bruzdy i zagłębienia. Mogą również nadawać objętość policzkom, ustom i brodzie.
  • Toksyna botulinowa: Iniekcje botoksu pomagają w redukcji zmarszczek mimicznych, takich jak zmarszczki na czole, kurze łapki i zmarszczki między brwiami. Toksyna botulinowa działa na mięśnie, które powodują te zmarszczki, powodując ich rozluźnienie i wygładzenie skóry.
  • Peelingi chemiczne: Peelingi chemiczne usuwają martwy naskórek i pobudzają proces odnowy komórek skóry. Mogą pomóc w poprawie tekstury i kolorytu skóry oraz wzmocnić jej jędrność.
  • Laseroterapia: Zabiegi laserowe, takie jak ablacyjne lasery frakcyjne, mikroigłowe radiofrekwencje i lasery niestabijne, pomagają w rewitalizacji skóry. Usuwają uszkodzenia słoneczne, stymulują produkcję kolagenu i poprawiają elastyczność skóry.
  • Zabiegi na bazie osocza bogatopłytkowego (PRP): Wykorzystujące osocze bogatopłytkowe są coraz bardziej popularne. To naturalny produkt pozyskiwany z własnej krwi pacjenta, który zawiera czynniki wzrostu stymulujące regenerację skóry. Może być stosowany w zabiegach mikronakłuwania lub w połączeniu z wypełniaczami.
  • Lifting niciowy: Jest to procedura, która polega na wprowadzeniu pod skórę cienkich nici, które unoszą i napinają skórę. Pomaga w zwiększeniu elastyczności skóry i wygładzeniu zmarszczek.
  • Mikrodermabrazja: To nieinwazyjna procedura polegająca na usunięciu martwego naskórka za pomocą strumienia mikrokryształków lub diamentowej głowicy. Pomaga w poprawie tekstury skóry i stymuluje produkcję kolagenu.
  • Mezoterapia: Polega na wprowadzeniu pod skórę mieszanki składników odżywczych, witamin i substancji aktywnych w celu poprawy kondycji skóry i jej nawilżenia.
image
Plaga twarzy Ozempicowej to doskonała okazja dla gabinetów medycyny estetycznej i kosmetologicznych, by tworzyć pakiety zabiegów nakierowanych na opiekę nad osobami z Ozempic face.
Engin Akyurt via Unsplash

 

Czy Ozempic jest szkodliwy?

 

Jak wiele leków, również Ozempic ma swoje potencjalne efekty uboczne i może być nieszkodliwy lub szkodliwy w zależności od indywidualnych warunków pacjenta. Pamiętaj, że wszelkie leczenie, w tym stosowanie Ozempic, powinno być przeprowadzane pod ścisłą kontrolą lekarza. Przed rozpoczęciem terapii Ozempicem ważne jest omówienie korzyści i ryzyka z lekarzem.

Oto kilka potencjalnych efektów ubocznych Ozempic:

  • Nudności: Jednym z najczęstszych efektów ubocznych jest nudności. Mogą one wystąpić na początku terapii, ale często zmniejszają się w miarę kontynuowania leczenia.
  • Biegunka: Niektórzy pacjenci mogą doświadczać biegunek jako efektu ubocznego.
  • Nadmierna utrata masy ciała: Ozempic może prowadzić do utraty masy ciała, co w niektórych przypadkach może być pozytywne, ale może być niepożądane u pacjentów z niedowagą.
  • Hipoglikemia: Istnieje ryzyko hipoglikemii (niskiego poziomu cukru we krwi), szczególnie u pacjentów stosujących Ozempic w połączeniu z insuliną lub innymi lekami przeciwcukrzycowymi.
  • Reakcje skórne: W rzadkich przypadkach mogą wystąpić reakcje skórne, takie jak wysypki lub świąd.
  • Zaburzenia trawienia: Mogą pojawić się zaburzenia trawienia, takie jak zgaga lub wzdęcia.
  • Ryzyko zwiększenia dokuczliwości istniejących chorób: Ozempic może nie być odpowiedni dla niektórych pacjentów, w tym tych z problemami trzustki, chorobami tarczycy czy z historią chorób jelit.

Ostateczna ocena, czy Ozempic jest szkodliwy, zależy od indywidualnej sytuacji zdrowotnej pacjenta i skonsultowania się z lekarzem. Pacjenci powinni zgłaszać wszelkie niepożądane skutki uboczne swojemu lekarzowi, a także regularnie kontrolować stan zdrowia podczas leczenia. Warto pamiętać, że korzyści i ryzyko stosowania Ozempic są oceniane indywidualnie dla każdego pacjenta przez lekarza specjalizującego się w leczeniu cukrzycy.

 

 

Dlaczego Ozempic jest niedostępny lub trudno dostępny?

 

Wynika to z nadmiernej presji na lekarzy ze strony pacjentów, którzy nie chorują na cukrzycę, a chcieliby go używać jako środka na utratę wagi. Ozempic zyskał na popularności ze względu na zdolność do skutecznego kontrolowania poziomu glukozy we krwi i indukowania utraty wagi u osób z cukrzycą typu 2. Jednak nadmierne przepisywanie go osobom, które nie spełniają kryteriów medycznych do jego stosowania, doprowadziło do ograniczenia dostępności dla tych, którzy go rzeczywiście potrzebują. Globalnie, dostępność leku Ozempic (semaglutyd) stała się problemem, który dotyka zarówno pacjentów cierpiących na cukrzycę, jak i tych, którzy chcieliby go wykorzystywać jako środek na utratę wagi.

Wysokie koszty leku Ozempic skłoniły wręcz niektóre firmy ubezpieczeniowe do przeprowadzania śledztw i odmowy pokrywania kosztów recept pacjentów, u których według ustaleń ubezpieczycieli brakuje wystarczających dowodów na poparcie diagnozy cukrzycy (zarzucając tym samym lekarzom przepisywanie leku w sposób niewłaściwy, czyli off-label, w celach kosmetycznych).

Czytaj także: Prezydent podpisał ustawę zmieniająca prawo farmaceutyczne. Wystąpił jednak o ocenę przepisów przez Trybunał Konstytucyjny

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
06.10.2026 13:38
PDRN w serum zamiast w gabinecie. Czy kosmetyki mogą wykorzystać jego potencjał?
PDRN robi karierę w kosmetykach. Czy naprawdę działa?mat. prasowe

PDRN, do niedawna kojarzony przede wszystkim z zabiegami regeneracyjnymi i koreańską medycyną estetyczną, coraz mocniej wchodzi do codziennej pielęgnacji. Po składnik sięgają kolejne marki kosmetyczne, a jedną z najnowszych propozycji jest serum Revitalift Filler L’Oréal Paris z wegańską cząsteczką PDRN+. Pojawia się jednak pytanie: na ile składnik znany z zastosowań iniekcyjnych może działać również wtedy, gdy nakładamy go na skórę?

W tym artykule przeczytasz:

  • PDRN wychodzi z gabinetów
  • Wegański PDRN. Co właściwie oznacza?
  • Czy PDRN rzeczywiście działa nakładany na skórę?
  • PDRN w kosmetykach dopiero buduje bazę dowodową
  • L’Oréal Paris chce przenieść PDRN do codziennej pielęgnacji
  • Od koreańskich klinik do drogeryjnej półki

PDRN wychodzi z gabinetów

PDRN to skrót od polydeoxyribonucleotide – polideoksyrybonukleotydów, czyli fragmentów DNA. Składnik zyskał popularność w medycynie regeneracyjnej i estetycznej dzięki właściwościom związanym m.in. z procesami naprawczymi, regeneracją tkanek i działaniem przeciwzapalnym. Mechanizm działania PDRN wiązany jest m.in. z aktywacją receptorów adenozynowych A2A oraz tzw. szlaku odzyskiwania nukleotydów.

W klasycznej postaci PDRN wykorzystywany w zastosowaniach medycznych jest zazwyczaj pozyskiwany z oczyszczonego DNA łososia lub pstrąga. To właśnie pochodzenie zwierzęce stało się jednym z powodów poszukiwania alternatywnych źródeł składnika.

Dziś PDRN jest jednym z aktywnych składników, które najlepiej wpisują się w popularny w beauty trend przenoszenia języka i technologii medycyny estetycznej do kosmetyków. Na opakowaniach pojawiają się określenia sugerujące regenerację, biostymulację czy poprawę jakości skóry, a PDRN zaczyna funkcjonować obok takich składników jak kwas hialuronowy, peptydy czy retinoidy.

Wegański PDRN. Co właściwie oznacza?

Rosnąca popularność PDRN wymusiła rozwój technologii pozwalających pozyskiwać podobne cząsteczki bez wykorzystania materiału pochodzenia zwierzęcego. W badaniach pojawiają się m.in. PDRN pozyskiwane z materiału roślinnego – z kultur komórkowych, korzeni czy kalusa roślinnego.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy "wegański PDRN” jest dokładnie tym samym materiałem co PDRN stosowany w medycynie. Pochodzenie, długość fragmentów DNA, masa cząsteczkowa, sposób oczyszczania i formulacja mogą się między produktami znacząco różnić.

To istotne, ponieważ w przypadku PDRN określenie "wegański” mówi przede wszystkim o źródle materiału, a nie samo w sobie o jego skuteczności.

L’Oréal Paris deklaruje, że jego PDRN+ jest opatentowaną cząsteczką pozyskiwaną w procesie biofermentacji. Według producenta została ona opracowana z myślą o zastosowaniu w kosmetyku i ma być odpowiednio mała, aby przenikać do naskórka.

image

Koniec pustych obietnic. Nowe kosmetyki z DNA łososia i mikroigłami, czyli medycyna estetyczna w domu

Czy PDRN rzeczywiście działa nakładany na skórę?

To właśnie tutaj pojawia się najciekawsza część historii. PDRN ma już pewne zaplecze naukowe w zastosowaniach medycznych i estetycznych, ale nie można automatycznie przenosić wyników dotyczących preparatów podawanych w formie iniekcji na serum czy krem.

Przegląd badań dotyczących polinukleotydów stosowanych w medycynie estetycznej wskazuje na obiecujące rezultaty w zakresie poprawy zmarszczek, tekstury i elastyczności skóry. Jednocześnie podkreśla niewielką liczbę badań wysokiej jakości i brak pełnego konsensusu dotyczącego optymalnego zastosowania.

W przypadku kosmetyków stosowanych miejscowo barierą jest przede wszystkim dostarczenie odpowiedniej ilości składnika w odpowiednie miejsce. PDRN jest cząsteczką DNA, a więc nie wystarczy samo umieszczenie jej w formule. Liczy się m.in. jej wielkość, stabilność i sposób dostarczania.

Co ciekawe, pojawiają się już badania próbujące odpowiedzieć właśnie na to pytanie. Opublikowane w 2026 roku badanie dotyczące miejscowo stosowanego PDRN wykazało jego obecność w żywych warstwach naskórka oraz wskazało na poprawę parametrów skóry poddanej fotouszkodzeniom. W badaniu klinicznym oceniano krem pod oczy z 0,1 proc. PDRN przez 28 dni i porównywano go z retinolem. Wyniki były obiecujące, ale dotyczą konkretnej długości fragmentów PDRN i konkretnej formulacji – nie każdego kosmetyku określanego jako produkt z PDRN.

To ważne rozróżnienie. Nie ma jednej, uniwersalnej "mocy PDRN”. Składnik może występować w różnych formach i o różnych parametrach, a wyniki jednego preparatu nie mogą być automatycznie przypisywane całej kategorii.

PDRN w kosmetykach dopiero buduje bazę dowodową

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku roślinnych i wegańskich odpowiedników. Badania laboratoryjne nad PDRN pozyskiwanym z roślin, m.in. żeń-szenia czy Gynostemma pentaphyllum, wskazują na potencjalne działanie wspierające barierę skóry, proliferację komórek czy procesy naprawcze.

Jednocześnie najnowszy przegląd dotyczący roślinnych polinukleotydów i PDRN wyraźnie zaznacza, że większość dostępnych danych ma charakter przedkliniczny. Na tym etapie nie można więc uznać, że roślinny PDRN jest klinicznie równoważny tradycyjnemu PDRN pochodzenia zwierzęcego.

image

TikTok Shop napędza sprzedaż beauty. Te marki zarobiły miliony na livestreamach

L’Oréal Paris chce przenieść PDRN do codziennej pielęgnacji

Na tym tle interesująca jest premiera nowego Revitalift Filler L’Oréal Paris. Marka połączyła w nim opatentowaną, wegańską cząsteczkę PDRN+ z trzema rodzajami kwasu hialuronowego. Producent przedstawia produkt jako przykład trendu "zabiegu w buteleczce”, czyli przenoszenia składników kojarzonych dotychczas z gabinetami do codziennej pielęgnacji.

Według danych przedstawionych przez L’Oréal Paris sześciotygodniowa ocena kliniczna z udziałem 53 kobiet wykazała redukcję drobnych zmarszczek do 60 proc.

Od koreańskich klinik do drogeryjnej półki

Popularność PDRN dobrze wpisuje się w szerszą zmianę na rynku beauty. Konsumentki coraz częściej interesują się składnikami wcześniej zarezerwowanymi dla gabinetów, a marki odpowiadają na to kosmetykami inspirowanymi procedurami medycyny estetycznej.

PDRN ma w tym trendzie szczególne miejsce, bo łączy kilka obecnie mocnych kierunków: zainteresowanie koreańską pielęgnacją, regeneracją skóry, „skin quality”, biotechnologią i składnikami pochodzenia alternatywnego. Sam termin przestał być już wyłącznie specjalistycznym określeniem stosowanym przez lekarzy i kosmetologów.

Do mainstreamu wprowadza go także marketing największych koncernów. W kampanii nowego serum L’Oréal Paris występuje Kendall Jenner, która od 2026 roku jest globalną ambasadorką marki.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
17.09.2026 12:32
Niebezpieczne kosmetyki nadal trafiają do klientów Amazona i Temu. W składzie rtęć
Kosmetyki z rtęcią wracają do sprzedaży. Problemem są marketplace‘y (fot. Shutterstock)Shutterstock

Mimo obowiązującego od lat zakazu produkty do rozjaśniania skóry zawierające rtęć nadal można znaleźć na dużych platformach e-commerce. Reuters zidentyfikował ponad 20 takich produktów oferowanych m.in. na Amazonie, Temu i TikTok Shop. Żaden z nich nie deklarował jednak obecności rtęci w składzie, a Reuters nie potwierdził niezależnie jej zawartości.

W tym artykule przeczytasz:

  • Produkty z rtęcią wracają pod innymi nazwami
  • Rtęć przyspiesza efekt rozjaśniania skóry
  • Rtęć może uszkadzać nerki i układ nerwowy
  • Amazon, Temu i TikTok deklarują walkę z nielegalnymi produktami
  • Regulacja nie nadąża za transgranicznym e-commerce?

Zakaz stosowania rtęci w kosmetykach obowiązuje w wielu krajach od lat, ale nie wyeliminował z rynku wszystkich produktów zawierających ten toksyczny metal. Jak wynika z analizy Reuters, kremy i inne produkty do rozjaśniania skóry, które znalazły się wcześniej na listach produktów zakazanych, nadal były dostępne na platformach należących do największych graczy e-commerce.

Dziennikarze Reuters znaleźli ponad 20 produktów na Amazonie, Temu i amerykańskim TikTok Shop, a także na należących do Amazona platformach w Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, Indiach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Analizę przeprowadzono według stanu na 1 września 2026 roku.

Produkty z rtęcią wracają pod innymi nazwami

Problemem jest nie tylko samo oferowanie nielegalnych kosmetyków, ale także sposób, w jaki sprzedawcy próbują omijać systemy kontroli platform.

Reuters znalazł przypadki produktów, które po usunięciu z oferty pojawiały się ponownie pod inną nazwą lub za pośrednictwem innego sprzedawcy. W jednym z przypadków krem "Chandni”, wcześniej wskazany przez amerykańską FDA jako zawierający rtęć, był sprzedawany na Amazonie w Indiach jako "Beauty Brightening Cream”. Na zdjęciu produktu prawidłowa nazwa została dodatkowo zamazana.

Co istotne, żaden z produktów analizowanych przez Reuters nie wymieniał rtęci w składzie. Dziennikarze nie byli również w stanie niezależnie potwierdzić obecności toksycznego składnika we wszystkich znalezionych produktach. Ich identyfikacja opierała się na wcześniejszych listach produktów, wynikach badań i publicznie dostępnych informacjach.

image

Prawo się rzekło, PPWR u płota. Nowe obowiązki, koszty starych stocków i problem fragmentacji

Rtęć przyspiesza efekt rozjaśniania skóry

Produkty rozjaśniające skórę są częścią wartego miliardy dolarów rynku kosmetycznego, szczególnie popularnego w niektórych krajach Azji, Afryki i na Karaibach.

Jak wskazuje cytowany przez Reuters Winston Morgan, toksykolog z University of East London, rtęć może dawać efekt rozjaśnienia skóry w ciągu kilku dni, szybciej niż legalne składniki, takie jak kwas kojowy czy arbutyna. Jest również stosunkowo tania i łatwa do zastosowania w formulacjach.

To właśnie szybkość działania i cena mogą sprawiać, że produkty zawierające rtęć nadal znajdują nabywców. Reuters przywołuje badanie Boston University z 2021 roku, według którego kosmetyki rozjaśniające zawierające kwas kojowy kosztowały średnio 24,89 dolara za uncję, podczas gdy produkty zawierające rtęć znalezione przez dziennikarzy w USA kosztowały około 6,50 dolara za uncję.

Rtęć może uszkadzać nerki i układ nerwowy

Skala problemu jest szczególnie istotna ze względu na toksyczność rtęci. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że nie istnieje znany bezpieczny poziom ekspozycji na rtęć. Metal może negatywnie wpływać m.in. na nerki, mózg i układ nerwowy.

W 2013 roku przyjęto Konwencję z Minamaty, której stronami jest ponad 150 państw. Dokument ma ograniczać m.in. produkcję, import i sprzedaż produktów zawierających rtęć.

W USA FDA ogranicza zawartość rtęci w kosmetykach do maksymalnie 1 części na milion (ppm). Reuters przypomina jednak, że organy regulacyjne w USA i Wielkiej Brytanii znajdowały wcześniej produkty do rozjaśniania skóry zawierające znacznie wyższe stężenia tego metalu.

image

Pakistan: toksyczne poziomy rtęci w kremach wybielających

Amazon, Temu i TikTok deklarują walkę z nielegalnymi produktami

Reuters zwrócił się do platform, na których znaleziono produkty. Amazon, Temu i TikTok podkreśliły, że sprzedaż wskazanych kosmetyków jest zabroniona i że podejmują działania mające na celu ich usunięcie oraz ukaranie sprzedawców.

Amazon poinformował o stosowaniu m.in. weryfikacji sprzedawców, wymaganiu dokumentacji potwierdzającej zgodność produktów oraz – w niektórych przypadkach – wyników badań laboratoryjnych przed dopuszczeniem produktu do sprzedaży. Firma deklaruje również współpracę z organami regulacyjnymi i aktualizowanie list produktów objętych zakazami.

TikTok wskazał, że jego zasady zabraniają produktów mających na celu wybielanie, rozjaśnianie skóry lub redukcję poziomu melaniny. Temu również zadeklarowało usuwanie ofert, które naruszają przepisy lub zasady platformy.

Jednocześnie Reuters podaje, że większość znalezionych przez dziennikarzy produktów nadal znajdowała się na platformach 1 września, mimo że wcześniej została zidentyfikowana jako potencjalnie nielegalna.

Regulacja nie nadąża za transgranicznym e-commerce?

Problem zwraca uwagę na trudność kontrolowania produktów sprzedawanych za pośrednictwem marketplace‘ów. Sprzedawca może znajdować się w innym kraju niż konsument, produkt może być oferowany pod zmienioną nazwą, a jego skład nie zawsze odpowiada informacjom zamieszczonym w ofercie.

WHO potwierdziła Reuters, że kosmetyki rozjaśniające skórę zawierające rtęć nadal są sprzedawane za pośrednictwem internetowych i transgranicznych platform e-commerce, co utrudnia nadzór i egzekwowanie przepisów. Organizacja wskazuje na potrzebę większej współpracy pomiędzy rządami, platformami i sprzedawcami.

Przykładem działań regulatorów jest Francja. 28 sierpnia francuskie władze wydały komunikat dotyczący wycofania kremu Advanced Beauty Cream – Pearl Shine – Parley Goldie, który wcześniej został znaleziony przez Reuters w sprzedaży. Według francuskich urzędników rtęć jest regularnie wykrywana w produktach przeznaczonych do rozjaśniania skóry, a jej obecność ma na celu blokowanie syntezy melaniny.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. październik 2026 20:05