StoryEditor
Zdrowie
27.12.2024 00:30

Neuropatia cukrzycowa a niedobory witaminy B: wyzwania i strategie leczenia

Witaminy z grupy B, w tym B1 (tiamina), B6 (pirydoksyna) i B12 (kobalamina), są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. / fot. AdobeStock

Cukrzyca, będąca chorobą przewlekłą i nieuleczalną, powoduje wiele powikłań, z których jednym z najpoważniejszych jest neuropatia cukrzycowa. To schorzenie, często związane z niedoborami witamin z grupy B, dotyka miliony osób, prowadząc do wyniszczających objawów.

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, w Polsce w 2017 r. liczba chorych na cukrzycę wynosiła ponad 2,7 mln osób. Według danych GUS w 2022 r., czyli pięć lat później, zarejestrowano już 3,1 mln pacjentów. Szacuje się, że w 2030 r. będzie w Polsce 4,2 mln chorych.

Cukrzyca typu drugiego stanowi około 90 proc. wszystkich przypadków cukrzycy.

Neuropatia cukrzycowa: przyczyny i objawy

Neuropatia cukrzycowa rozwija się na skutek długotrwale podwyższonego poziomu glukozy we krwi, co prowadzi do uszkodzenia naczyń krwionośnych i włókien nerwowych. Objawy mogą obejmować drętwienie, mrowienie i uczucie kłucia w dłoniach lub stopach, co może utrudniać codzienne funkcjonowanie, nawet gdy mowa o tak prozaicznych czynnościach jak chodzenie, trzymanie przedmiotów czy spanie. 

Według badania nt. świadomości neuropatii, przeprowadzonego w kwietniu 2024 r. przez Agencję Badań Rynku i Opinii SW Research, 60 proc. ankietowanych jest zdania, że chorujący mogą doświadczać również trudności emocjonalnych.

Rozpoznanie neuropatii nie zawsze jest łatwe, ponieważ pacjenci mogą postrzegać objawy jako subiektywne odczucia lub wiązać ich występowanie z innymi chorobami. Niestety nawet 50 proc. chorych na cukrzycę może nawet nie zauważać objawów neuropatii.

W przypadku podejrzenia neuropatii cukrzycowej, kluczowym krokiem jest konsultacja z lekarzem pierwszego kontaktu, który może skierować pacjenta do diabetologa lub neurologa. Diabetolog zarządza cukrzycą i jej powikłaniami, podczas gdy neurolog specjalizuje się w zaburzeniach układu nerwowego. Leczenie neuropatii obejmuje kontrolę poziomu cukru we krwi, leki przeciwbólowe, fizjoterapię i suplementację witamin z grupy B, które wspierają zdrowie nerwów. Samodiagnoza i samodzielne leczenie nie są zalecane, ponieważ profesjonalna ocena i indywidualnie dobrany plan leczenia są kluczowe dla skutecznego zarządzania chorobą – mówi dr n. med. Przemysław Witek, diabetolog.

Czytaj też: Cukier osłabia włókna kolagenu. Beiersdorf opatentował przeciwstarzeniowy składnik chroniący skórę przed procesem glikacji

Witaminy z grupy B a neuropatia

Witaminy z grupy B, w tym B1 (tiamina), B6 (pirydoksyna) i B12 (kobalamina), są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Tiamina bierze udział w metabolizmie węglowodanów i produkcji energii, pirydoksyna jest kluczowa dla syntezy neuroprzekaźników, a kobalamina jest niezbędna dla produkcji mieliny, która otacza i chroni włókna nerwowe.

Według statystyk w Polsce na niedobory witamin z grupy B narażona jest co piąta osoba. Niedobory tych witamin mogą prowadzić do pogłębienia objawów neuropatii cukrzycowej. Na przykład, niedobór witaminy B12, często spotykany u pacjentów stosujących metforminę, może s spowodować degenerację nerwów i pogorszenia funkcji poznawczych. 

Wpływ niedoborów witaminy B na neuropatię cukrzycową

Badania wskazują, że uzupełnianie witamin z grupy B może przynieść korzyści w leczeniu neuropatii cukrzycowej. W szczególności, leczenie niedoboru witaminy B12 może poprawić regenerację nerwów. Natomiast brak wystarczającej ilości witaminy B1 w organizmie może prowadzić do nagromadzenia się szkodliwych substancji, które są związane z uszkodzeniem nerwów u osób z cukrzycą. 

Poziom witaminy B1 u chorych na cukrzycę typu I może być nawet o 76 proc. niższy w stosunku do normy, a u borykających się z cukrzycą typu II – o 75 proc.

Kompleksowe podejście do leczenia

Neuropatia cukrzycowa oraz niedobory witamin z grupy B są ze sobą ściśle powiązane, a ich interakcja ma istotny wpływ na przebieg choroby. Współczesne podejście do leczenia opiera się na zrozumieniu tych zależności i wdrożeniu strategii, które uwzględniają zarówno leczenie niedoborów witamin, jak i innowacyjne metody terapeutyczne. Jeśli pacjent zauważy u siebie niepokojące objawy, warto niezwłocznie skonsultować je z lekarzem pierwszego kontaktu.

W gabinecie lekarza rodzinnego, oceniając pacjenta z cukrzycą pod kątem neuropatii, korzystamy z szeregu standardowych badań diagnostycznych, które są nieocenione w codziennej praktyce. Badanie odruchów ścięgnistych pozwala na ocenę funkcji nerwów obwodowych, co jest kluczowe w identyfikacji wczesnych objawów neuropatii. Test czucia wibracji, zazwyczaj wykonywany przy użyciu kamertonu, umożliwia wykrycie subtelnych zmian w percepcji wibracji, które mogą być jednym z pierwszych sygnałów uszkodzenia nerwów. Dodatkowo, test monofilamentowy ocenia czucie dotyku, co jest szczególnie istotne w zapobieganiu powikłaniom, takim jak owrzodzenia stóp. Te badania nie tylko pozwalają na wczesne wykrycie zmian neurologicznych, ale również na wdrożenie odpowiednich działań profilaktycznych i terapeutycznych. Dzięki nim możemy dostosować plan leczenia, co ma kluczowe znaczenie dla poprawy jakości życia pacjentów z cukrzycą oraz zmniejszenia ryzyka poważnych komplikacji, takich jak zespół stopy cukrzycowej – mówi dr n. med. Ireneusz Szymczyk, specjalista medycyny rodzinnej.

Zainteresowanych poszerzeniem swojej wiedzy na temat neuropatii cukrzycowej oraz związanych z nią niedoborów witamin z grupy B zachęcamy do obejrzenia webinaru Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków „Objawy niedoboru witamin z grupy B a neuropatia cukrzycowa – co powinien wiedzieć każdy diabetyk?” z udziałem lekarzy – dr n. med. Przemysława Witka, specjalisty diabetologa, oraz dr n. med. Ireneusza Szymczyka, specjalisty medycyny rodzinnej.

Z materiału można dowiedzieć się o kluczowej roli wczesnego zdiagnozowania neuropatii, jak rozpoznać jej objawy oraz kto powinien szczególnie zwracać uwagę na sygnały ostrzegawcze i dlaczego. 

Czytaj też: Farmaceuta jak lekarz. Pacjenci idą do apteki po poradę nie tylko po leki

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
10.03.2026 11:21
Ozempiconomia: jak „chudszy” konsument wpłynął na mapę wydatków w sektorze beauty & wellness
Obecnie Ozempic i jego następcy to nie tylko leki, ale też katalizator wydatków w innych kategoriach (w tym żywność i wspomaganie diety)shutterstock

W marcu 2026 roku nie pytamy już, czy Ozempic jest „na topie”. Pytamy, jak głęboko biznes związany z GLP-1 przeobraził globalny rynek konsumencki. Novo Nordisk, pozycjonowany dziś jako „Apple sektora farmaceutycznego”, stoi u progu nowej ery, w której walka o pacjenta przenosi się z gabinetów lekarskich na półki drogerii i do aplikacji typu health-tech. Ozempic okazał się też katalizatorem wydatków w innych kategoriach – od zabiegów medycyny estetycznej po diety i żywność funkcjonalną.

Sytuacja Novo Nordisk na początku 2026 roku

Novo Nordisk (NVO) utrzymuje w marcu 2026 roku status najcenniejszej spółki w Europie. Po sfinalizowaniu integracji z zakładami produkcyjnymi Catalent w 2025 roku, firma w końcu uporała się z wąskim gardłem podażowym, co pozwoliło na pełną ekspansję Wegovy (lek na otyłość) na rynki azjatyckie i latynoamerykańskie.

Notowania Novo Nordisk oscylują w granicach historycznych szczytów, wspierane nie tylko przez sprzedaż bieżącą, ale i postępy w badaniach nad amykretyną (doustnym lekiem GLP-1). Inwestorzy wyceniają spółkę już nie jako producenta leku na cukrzycę, lecz jako lidera segmentu metabolic health. Przy tym marża operacyjna spółki pozostaje jedną z najwyższych w sektorze (powyżej 40 proc.), co pozwala na agresywne inwestycje w R&D oraz akwizycje mniejszych graczy biotechnologicznych.

Konkurencja nie śpi, czyli duopol i „czarne konie”

Choć Novo Nordisk jest pionierem, na rynku pojawiła się już dawno konkurencja, która zdecydowana jest na ostrą grę o swój kawałek tortu. 

Eli Lilly (główny rywal): zepbound (tirzepatyd) stał się równorzędnym przeciwnikiem. Dzięki silniejszemu efektowi redukcji masy ciała w niektórych grupach badanych, Lilly zdominowało segment premium w USA.

Amgen i Viking Therapeutics: są to nowi gracze, których cząsteczki wchodzą właśnie w III fazę badań klinicznych. Viking budzi emocje dzięki obiecującym danym dotyczącym szybkości działania i mniejszej niż w przypadku Ozempicu liczbie efektów ubocznych.

Pojawili się też już gracze generyczni – w krajach o niższym rygorze patentowym pojawiają się pierwsze biosymilary, co wymusza na Novo Nordisk strategię „ucieczki do przodu” – czyli wprowadzania nowych, bardziej komfortowych form podania (np. tabletek raz w tygodniu).

image

Novo Nordisk tnie koszty po boomie na Ozempic. Co to oznacza dla rynku beauty?

Ewolucja trendu: od „leku gwiazd” do masowego bio-hackingu

W 2026 roku semaglutyd przestał być tematem tabu. Stał się narzędziem w rękach osób dbających o longevity (długowieczność). Pojawiły się badania potwierdzające wpływ GLP-1 na redukcję ryzyka zawałów, chorób nerek, a nawet niektórych stanów zapalnych mózgu, sprawiły, że preparaty te są postrzegane jako „multivitamina nowej generacji” dla osób z grup ryzyka.

Ozempic a rozwój rynku beauty „post-GLP-1”

Trend ten wywołał prawdziwe poruszenie w branży kosmetycznej i medycynie estetycznej. Rok 2026 to czas, w którym marki beauty budują na Ozempicu swoją strategię wzrostu.

1. Fenomen „Ozempic Face” napędza wypełniacze

Gwałtowna utrata tkanki tłuszczowej u milionów użytkowników GLP-1 doprowadziła do bezprecedensowego popytu na zabiegi wolumetryczne (niechirurgiczny zabieg medycyny estetycznej, modelujący kontury i przywracający utraconą objętość za pomocą gęstego kwasu hialuronowego).

  • biostymulatory kolagenu: gabinety notują 40-procentowe wzrosty zapotrzebowania na preparaty takie jak kwas polimlekowy czy hydroksyapatyt wapnia, które przywracają gęstość skórze twarzy.
  • body contouring: skóra po gwałtownym odchudzaniu wymaga ujędrniania – tu triumfy święcą technologie HIFU oraz RF mikroigłowa.

2. Kosmetyki „volume-in” i wsparcie bariery

Marki drogeryjne wprowadziły dedykowane sekcje dla osób w trakcie kuracji odchudzających.

  • skupienie na lipidach: leki GLP-1 mogą powodować przesuszenie skóry. Hitem są sera barierowe i bogate kremy ceramidowe
  • pielęgnacja skalpu: jednym z efektów ubocznych szybkiej utraty wagi jest osłabienie włosów. Marki kładą większy nacisk na toniki trychologiczne i pielęgnację skóry głowy.

3. Suplementacja i nutrikosmetyka

Rynek beauty w 2026 roku to także suplementy wspierające masę mięśniową u osób na (lub po) semaglutydzie. Odżywki białkowe z kolagenem i aminokwasy BCAA stały się stałym elementem rutyny pielęgnacyjnej, pozycjonowanym jako „kosmetyk od wewnątrz”.

image

Monika Kwiecień, Ipsos: Ozempic i co dalej? [ROCZNIK WK 2025/26]

Czy widać ślady odchodzenia od trendu?

Mimo doniesień o skutkach ubocznych nie widać jeszcze odwrotu od preparatów odchudzających. Wręcz przeciwnie – rynek się profesjonalizuje.

Eksperci wskazują na koniec „szarej strefy” – dzięki zwiększonej produkcji (i lepszej dostępności) legalne leki wyparły niebezpieczne podróbki z internetu. Widoczne staje się też zjawisko leczenia wspomaganego. Pacjenci rzadziej biorą lek „na własną rękę”, a częściej w ramach holistycznych programów łączących farmakologię z opieką dietetyka i trenera (tzw. GLP-1 coaching).

Szanse dla inwestorów i marek kosmetycznych

Wydaje się, że obecnie Ozempic i jego następcy to nie tylko leki, ale też katalizator wydatków w innych kategoriach. Dla sektora beauty i FMCG oznacza to konieczność adaptacji oferty pod konsumenta, który jest „lżejszy” – bardziej świadomy swojego metabolizmu, do tego boryka się z nowymi wyzwaniami estetycznymi (wiotkość skóry i utrata objętości, zmiana diety).

Szanse na rozwój mają te marki (health, wellness, beauty), które przestaną traktować odchudzanie farmakologiczne jako tabu, a zaczną dostarczać rozwiązania „około-ozempicowe” – od suplementów po zaawansowaną dermopielęgnację.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
10.03.2026 10:14
Julia Nalepa, Ipsos Poland: Wygląd a zdrowie psychiczne [ROCZNIK WK 2025/26]
Julia Nalepa, innovation research manager, Ipsos PolandIpsos Poland

Łączenie wyglądu ze zdrowiem psychicznym jest z jednej strony banalne, a z drugiej – pełne zawiłości i podtekstów. Choć w dobrym tonie jest bagatelizowanie znaczenia wyglądu dla dobrostanu i „nie ocenianie książki po okładce”, to każdy z nas widział bądź doświadczył tego, jak odbiór wizerunku może wpływać na życie społeczne i samopoczucie – wskazuje w analizie, przygotowanej dla Rocznika Wiadomości Kosmetycznych, Julia Nalepa, innovation research manager, Ipsos Poland.

Problemy związane ze zdrowiem psychicznym są przez ponad 40 proc. Polaków oceniane jako największy problem, z jakim obecnie zmagamy się w kontekście zdrowia. Od czasu pandemii Covid-19 (której początek miał miejsce już ponad 5 lat temu!) na całym świecie utrzymuje się wyższy niż wcześniej wskaźnik postrzegania chorób psychicznych jako poważnego zagrożenia – obecnie często bardziej palącego, niż nowotwory i choroby serca (Ipsos Health Service Report 2025 - Global Advisor Survey).

Łączenie wyglądu ze zdrowiem psychicznym jest z jednej strony banalne, a z drugiej – pełne zawiłości i podtekstów. Choć w dobrym tonie jest bagatelizowanie znaczenia wyglądu dla dobrostanu i „nie ocenianie książki po okładce”, to każdy z nas widział bądź doświadczył tego, jak odbiór wizerunku może wpływać na życie społeczne i samopoczucie.

Zjawiska, których dotyka ten artykuł, są obecne w historii niemal od samego początku, jednak współczesne media wzmacniają ich wpływ. Ze względu na swój przeważająco wizualny charakter, social media stają się soczewką, skupiającą wszystkie wątki z zakresu wyglądu i urody, które niekoniecznie korzystnie się prezentują.

Dobry wygląd = przynależność 

Sposób, w jaki prezentujemy się światu, pomaga nam pokazać kim jesteśmy, skąd pochodzimy i co cenimy w życiu. Odpowiedni wygląd może być też biletem wstępu do ekskluzywnej grupy.

Początki beauty w mediach społecznościowych skupiały się na kreatywności i ekspresji, przyjmując formę misternych tutoriali makijażowych. Obecnie social media są potężnym narzędziem do autokreacji, a jej podstawą jest aspekt wizualny. 

image

Magdalena Pająk, Ipsos Poland: K-beauty, czyli co nas czeka na koreańskiej półce?

Dobry wygląd = dobre zdrowie

Zdrowie nie ma jednego, określonego wyglądu. Mimo tego często dokonujemy takich ocen na podstawie pewnych cech cery czy sylwetki.

Gładka skóra pozbawiona niedoskonałości, a także sprawne i atrakcyjne ciało służą więc temu, aby zasygnalizować światu, że zdrowie jest dla nas istotną wartością. To jeden ze sprawdzonych sposobów na uzyskanie aprobaty społecznej. 

W końcu czy jest ktoś, kto powiedziałby, że zdrowie nie jest ważne?

Dobry wygląd = dobry człowiek? 

Utożsamianie piękna fizycznego 
z wewnętrzną dobrocią i moralnością towarzyszy nam od wieków. Przypisywanie ludziom pozytywnych cech charakteru na podstawie pierwszego wrażenia (np. wyglądu zewnętrznego) nazwano efektem aureoli (eng. halo effect) i jest on bardziej powszechny, niż chcielibyśmy przyznać. 

Świadomość istnienia tego rodzaju błędów poznawczych niestety nie chroni nas przed ich popełnianiem.

Niewystarczająco dobry wygląd = media społecznościowe

W myśl teorii porównań społecznych, człowiek formułuje wnioski na swój własny temat poprzez porównywanie się z innymi. Social media sprawiają, że mamy do tego nieporównywalnie więcej okazji niż kiedykolwiek wcześniej.

Podczas korzystania z mediów społecznościowych zdecydowanie przeważają porównania w górę, kiedy zestawiamy nasz wygląd (czy szerzej – nasze życie), z tym, co pokazują osoby, które reprezentują nasze aspiracje w jakimś aspekcie.

Ten rodzaj porównań ma pewien potencjał do pobudzania motywacji do zmian i pracy nad sobą. Jednak przy obecnym charakterze social mediów, w którym pokazuje się przede wszystkim to, co jest idealne, porównywanie się znacznie częściej będzie skutkowało obniżoną samooceną i samopoczuciem.

Inspiracje dla branży kosmetycznej:

  • Wspieranie konsumentek i konsumentów w poszukiwaniu własnej definicji piękna i dbania o siebie
  • Kosmetyki i rytuały jako element dbania o siebie, swój dobrostan psychiczny i zdrowie a nie tylko o klasycznie rozumianą urodę
  • Promowanie różnych typów urody, wieku, wspieranie samoakceptacji

Dbanie o wygląd = dbanie o siebie

Jako jeden ze sposobów na zadbanie o siebie (self care) i swoje samopoczucie jest wykorzystanie do tego produktów do pielęgnacji twarzy i ciała. W mediach społecznościowych możemy znaleźć ogromną ilość produktów i rytuałów, które mają pomóc nam poczuć się lepiej. Nie ma nic jednoznacznie szkodliwego w tym, żeby czasem poprawić sobie nastrój, kupując coś nowego. 

Warto jednak mieć świadomość, że takie podejście koncentruje się na objawach problemu, zamiast próby rozwiązania go u źródła. Można też łatwo wpaść w pułapkę myślenia o swoim dobrostanie w sposób warunkowy, czyli uzależniony od czynników zewnętrznych (“Będę zadowolona, kiedy będę mieć X”)

A kiedy warunkiem dobrego samopoczucia staje się posiadanie coraz większej kolekcji produktów, wpadamy w spiralę poszukiwania tego, co przyniesie nam w końcu ukojenie.

image

Magdalena Piwkowska, Ipsos Poland: Zmiana wyglądu jako motor zmian branży beauty [ROCZNIK WK 2025/26]

Czy więcej znaczy więcej?

Konsumenci mają obecnie więcej produktów do wyboru, niż kiedykolwiek w historii. Ta mnogość możliwości może skutkować przeciążeniem poznawczym i mniejszym zadowoleniem z podjętych decyzji zakupowych.

Aby ułatwić sobie to zadanie, często kierujemy swoją uwagę do osób, których pracą jest testowanie nowych produktów, czyli influencerów. Tutaj nawigacja również może być skomplikowana. Nie zawsze mamy pewność, czy recenzja, którą widzimy jest autentyczna, czy jej pozytywny wydźwięk wynika z tego, że materiał powstał we współpracy z marką.

W poszukiwaniu utraconej kontroli

Powszechna dostępność wiedzy i pozorna dostępność rozwiązań powodują, że pożądany wygląd wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Tym boleśniej odczuwamy więc te sytuacje, kiedy czujemy, że nie spełniamy kryteriów, które w naszej ocenie spełniać powinniśmy. Ta bezsilność w obliczu nieograniczonych możliwości może obniżać poczucie sprawczości i negatywnie odbijać się na samoocenie.

W dążeniu do odzyskania równowagi stosujemy różne strategie. Niektórzy spróbują cyfrowego detoksu albo wręcz usuwają profile z social mediów. Jest to jednak niewielka grupa, bo powiedzmy sobie szczerze, że funkcjonowanie w zupełnym oderwaniu od mediów społecznościowych jest dla wielu osób nieatrakcyjne, a dla niektórych wręcz niemożliwe (np. z racji wykonywanego zawodu).

Inny rodzaj strategii obejmuje różne interwencje związane z bardziej uważnym czy intencjonalnym podejściem do social mediów. Tutaj wpadną więc wszelkie sposoby na selekcję obserwowanych kont, ograniczenie czasu spędzanego na przeglądaniu mediów społecznościowych, a także wybieranie treści w duchu ciałopozytywności (body positivity) lub ciałoneutralności (body neutrality). 

Przeładowanie informacjami, przesyt bodźcami reklamowymi i mieszane uczucia jakie wzbudzają w nas media społecznościowe to duże wyzwania dla marek. Sprawiają, że tworząc strategię komunikacji konieczne jest uważne
i empatyczne spojrzenie na jej odbiorcę.

Całość analizy Ipsos Polska o zmianach w branży beauty została opublikowana w roczniku Wiadomości Kosmetycznych 2025/26.

Ten 160-stronicowy magazyn z okładką autorstwa uznanej graficzki Oli Niepsuj można można nabyć tutaj 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. marzec 2026 18:33