StoryEditor
Zdrowie
16.09.2025 08:24

Ysto Collagen Smart – bardzo dobry i opłacalny kolagen

Ysto Collagen Smart – bardzo dobry i opłacalny kolagen / materiał partnera

Portal Wybieramykolagen.pl ocenił nowy kolagen do picia – Ysto Collagen Smart. Ten suplement diety to 2 kolageny w 1 produkcie (rybi i wieprzowy). Zawiera również biotynę dla włosów, cynk dla skóry i paznokci oraz witaminę C z ekstraktu z dzikiej róży, która wspiera prawidłową produkcję kolagenu. Kolagen w proszku do rozpuszczenia w wodzie zapewnia wygodne stosowanie i ma atrakcyjny, jagodowy smak.

Opinia o kolagenie w Ysto Collagen Smart

Eksperci Wybieramykolagen.pl uznali Ysto Collagen Smart za opłacalny produkt i przyznali mu bardzo dobrą ocenę.

  • Ysto Collagen Smart otrzymał maksimum punktów za jakość kolagenu, ponieważ zawiera 2 kolageny w 1 saszetce (łącznie 7500 mg). Oba to markowe peptydy: rybie VERISOL® F 2000 Da (5000 mg) i wieprzowe VERISOL® P 2000 Da (2500 mg).
  • Badanie naukowe potwierdza, że suplementacja 5000 mg kolagenu VERISOL® F 2000 Da po 8 tygodniach przyczyniła się do zmniejszenia zmarszczek wokół oczu o 15%. Odnotowano również znaczną poprawę elastyczności skóry [1].
  • Kolejne badania naukowe potwierdzają, że suplementacja 2500 mg kolagenu VERISOL® P 2000 Da przyczyniła się do wzrostu grubości włosów [2] i spadku łamliwości paznokci o 42% [3].

„Ysto Collagen Smart ma wysoką ocenę w naszym rankingu, bo zawiera przebadane peptydy kolagenowe. 2 kolageny zamiast jednego mają potwierdzone efekty stosowania w szerszym zakresie, nie tylko dla skóry, ale również dla włosów oraz paznokci” – wyjaśnia Magdalena Borowiak, mgr inżynier technologii chemicznej oraz technik farmacji. – „Ponadto ten produkt ma dobrą cenę, bo kosztuje tyle samo lub mniej od suplementów, które mają tylko jeden kolagen w składzie, czasem też surowiec bez żadnych badań”.

image
Ysto Collagen Smart.
materiał partnera

Ocena składu Ysto Collagen Smart

Na portalu Wybieramykolagen.pl znajdziesz szczegółową ocenę całego składu Ysto Collagen Smart.

  • Ten kolagen do picia otrzymał 10/10 punktów za czysty skład, ponieważ nie zawiera cukru (jest słodzony naturalną stewią o zerowym indeksie glikemicznym), nie ma też sztucznych barwników, wypełniaczy ani przeciwzbrylaczy.
  • Eksperci przyznali maksymalną liczbę punktów (5/5) witaminie C w składzie Ysto Collagen Smart – w 1 saszetce produktu znajduje się 150 mg (187,5% RWS) witaminy C, która pochodzi z naturalnego ekstraktu z dzikiej róży.
  • Dodatkowe punkty suplement otrzymał za zawartość cynku i biotyny – cynk pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym, przyczynia się do zachowania zdrowych włosów, skóry i paznokci, a biotyna dodatkowo pomaga zachować zdrową skórę i włosy.

Ysto – co to za marka? O producencie Ysto Collagen Smart

Ysto Sp. z o.o. to polski producent suplementów diety z siedzibą we Wrocławiu. Filozofia marki opiera się na badaniach naukowych oraz czystych, transparentnych składach produktów. Aktualnie marka Ysto ma w ofercie 2 kolageny do picia – Ysto Collagen Your Skin i Ysto Collagen Smart. Oba produkty powstały po przeanalizowaniu 150 badań o kolagenie i składnikach wspierających jego tworzenie w organizmie.

Po co powstał Ysto Collagen Smart?

„Naszą ideą przy tworzeniu Ysto Collagen Smart było dostarczenie formuły, która realnie odpowiada na potrzeby konsumentów i jednocześnie opiera się na najbardziej wiarygodnych dowodach naukowych” – mówi Martyna Ubych, twórczyni marki Ysto. – „Szukaliśmy połączenia składników, które są najlepiej przebadane i mają potwierdzone działanie. Dlatego zdecydowaliśmy się na cynk i biotynę, dwa kluczowe dla urody mikroskładniki, których skuteczność została potwierdzona przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności. Dodatkowo, w formule Smart mamy peptydy VERISOL X 2 – bioaktywne peptydy stworzone dla urody, posiadające aż sześć wysokiej jakości publikacji naukowych potwierdzających ich pozytywny wpływ na włosy, skórę i paznokcie.”.

Czym różni się Ysto Collagen Smart od Ysto Collagen Your Skin?

Marka Ysto ma w swojej ofercie także rewelacyjny kolagen w saszetkach Ysto Collagen Your Skin. Charakteryzuje się on bogatszym składem i jest dostępny w nieco wyższej cenie. Jednak Collagen Smart lepiej wpasuje się w potrzeby osób stawiające na cynk i biotynę.

„W poprzednim produkcie nie mogliśmy wykorzystać cynku, ponieważ w codziennej suplementacji wpływa na przyswajanie miedzi. Cynk i miedź rywalizują o wspólne mechanizmy transportu w jelitach” – wyjaśnia Martyna Ubych. – „Efektem jest bezpieczny, skuteczny suplement, który łączy naukową wiarygodność z ceną dostępną dla szerokiego grona klientów”.

image
Ysto Collagen Your Skin.
materiał partnera

Zacznij 30 dni suplementacji z Ysto Collagen Smart

Na Wybieramykolagen.pl możesz zamówić Ysto Collagen Smart i inne suplementy diety w atrakcyjnych cenach. To nie tylko portal edukujący o kolagenie, ale również sklep internetowy, który oferuje wysokie rabaty. Prowadzi sprzedaż wysyłkową na terenie Polski i wielu krajów europejskich, ciesząc się zaufaniem klientów.

Źródła:

  1. Oesser S., Schunk M., Proksch E., “Positive effect of fish-derived Bioactive Collagen Peptides on skin health”, International Journal on Nutraceuticals, Functional Foods and Novel Foods, 2020.
  2. Oesser S., “The oral intake of specific Bioactive Collagen Peptides has a positive effect on hair thickness”, International Journal on Nutraceuticals, Functional Foods and Novel Foods, 2020.
  3. Hexsel D., Zague V., Schunck M., Siega C., Camozzato F.O., Oesser S., “Oral supplementation with specific bioactive collagen peptides improves nail growth and reduces symptoms of brittle nails”, J Cosmet Dermatol. 2017 Dec;16(4):520-526. doi: 10.1111/jocd.12393. Epub 2017 Aug 8. PMID: 28786550.
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
29.04.2026 09:25
Ochrona przeciwsłoneczna w świetle nowych danych – UVA, UVB i aktualne podejście naukowe
adobestock

W połowie marca 2026 roku profesor Marc Pissavini opublikował w prestiżowym czasopiśmie naukowym International Journal of Cosmetic Science artykuł pt. Rational determination of real-life UV exposure across latitudes: An extended Diffey-based model integrating behavioural factors. W swojej publikacji przedstawił otrzymane wyniki badań, w których zaproponował naukowe ramy umożliwiające lepsze zrozumienie, w jaki sposób rzeczywista ekspozycja na promieniowanie słoneczne, czynniki behawioralne, efektywne dawki promieniowania UVB i UVA oraz geometria słoneczna wpływają na ilość promieniowania UV faktycznie docierającego do skóry w codziennych warunkach.

Rosnąca skala problemu: rak skóry i fotostarzenie

Obecnie ponad co trzeci nowotwór na świecie jest rakiem skóry. Szacuje się, że ponad 8 mln przypadków może być związanych z nadmierną ekspozycją na promieniowanie słoneczne. Dodatkowo około 80 proc. widocznych oznak starzenia skóry wynika z nadmiernego narażenia na promieniowanie UV. Niestety liczby te stale rosną na całym świecie.

Badania przeprowadzone przez profesora Marca Pissaviniego nie miały na celu określania konkretnych wartości SPF dla konsumentów czy dermatologów ani umniejszania ryzyka związanego z ekspozycją na słońce. Ich głównym założeniem było ilościowe określenie:

·       dawek promieniowania UVB i UVA docierających do powierzchni Ziemi,

·       oraz rzeczywistych, efektywnych dawek UV (ERD) otrzymywanych przez człowieka.

Analizy przeprowadzono dla szerokości geograficznych od 0° do 60°N oraz dla każdego miesiąca w roku. Otrzymane wyniki stanowią podstawę do oceny poziomu ochrony przeciwsłonecznej i prowadzenia świadomej dyskusji o fotoprotekcji.

Ograniczenia tradycyjnych modeli

Dotychczasowe modele, takie jak arkusz opracowany przez Diffeya, pozwalają dokładnie oszacować natężenie promieniowania UV w idealnych warunkach (np. przy bezchmurnym niebie). Są one wartościowe jako punkt odniesienia.

Nie uwzględniają jednak kluczowego aspektu — rzeczywistej dawki promieniowania UV, jaka faktycznie dociera do skóry. Jednak skuteczność filtrów przeciwsłonecznych i ochrona konsumentów zależą nie tylko od natężenia promieniowania w środowisku, lecz także od rzeczywistej dawki promieniowania UV docierającej do skóry. A to właśnie ta dawka (ERD – efektywna dawka otrzymana) decyduje o skuteczności ochrony przeciwsłonecznej.

Realistyczna ocena dawek UV i potrzeb ochrony przeciwsłonecznej

W przeprowadzonym przez profesora Pissaviniego badaniu dzienne dawki promieniowania UV obliczane były dla 21. dnia każdego miesiąca, aby uchwycić sezonowe skrajności. Wartości te wyrażono jako standardowe dawki rumieniowe (SED) dla UVB oraz dawki ważone dla UVA i obliczono dla różnych szerokości geograficznych na podstawie klasycznego modelu Diffeya. Następnie uwzględnione zostały czynniki bardziej zbliżone do rzeczywistego życia, takie jak faktyczny czas przebywania na zewnątrz oraz ułożenie ciała względem słońca, co pozwoliło oszacować rzeczywistą dawkę promieniowania docierającą do skóry (ERD).

Dodatkowo przyjęta została realistyczna ilość stosowanego filtra przeciwsłonecznego (0,8 mg/cm²), aby określić wymagany poziom ochrony.

Wyniki pokazują, że rzeczywista ekspozycja na promieniowanie UV jest znacznie niższa niż sugerują modele teoretyczne, ponieważ ograniczają ją czynniki behawioralne i praktyczne. Jednocześnie zapotrzebowanie na ochronę przeciwsłoneczną zmienia się w przewidywalny sposób w zależności od pory roku i położenia geograficznego, głównie ze względu na geometrię słoneczną.

Opracowany model pozwala więc lepiej zrozumieć codzienną ekspozycję na UV, uzupełnia dotychczasowe podejście Diffeya i stanowi solidną podstawę do oceny poziomu ochrony przeciwsłonecznej, projektowania produktów oraz prowadzenia dyskusji naukowych i edukacji konsumentów.

Nowe spojrzenie na produkty z SPF – co to oznacza dla konsumentów i branży filtrów przeciwsłonecznych?

Badania profesora Marca Pissaviniego wnoszą istotny wkład w zrozumienie rzeczywistej ekspozycji na promieniowanie UV, pokazując wyraźną różnicę między wartościami teoretycznymi, a faktyczną dawką promieniowania, która dociera do skóry. Uwzględnienie czynników, takich jak czas przebywania na zewnątrz czy orientacja ciała, a także ilości aplikowanego produktu z SPF, pozwala na bardziej precyzyjną ocenę skuteczności ochrony przeciwsłonecznej.

Wyniki sugerują, że w codziennych warunkach bardzo wysokie wartości SPF mogą nie przekładać się na proporcjonalnie większą ochronę, co może zmienić sposób postrzegania fotoprotekcji zarówno przez konsumentów, jak i specjalistów.

Dla branży kosmetycznej oznacza to potencjalną zmianę w postrzeganiu produktów z SPF – odejście od maksymalizowania jego wartości na rzecz bardziej kompleksowego podejścia do ochrony skóry. Uwzględnia ono realne warunki stosowania produktów, równowagę między ochroną UVB i UVA oraz konieczność edukacji konsumentów w zakresie ich prawidłowej aplikacji.

Może to wpłynąć zarówno na projektowanie nowych receptur, jak i na komunikację marketingową oraz przyszłe regulacje dotyczące oznakowania i deklarowanej skuteczności produktów przeciwsłonecznych.

Zastosowanie mniejszych ilości filtrów UV w formulacjach może przełożyć się na lepsze właściwości sensoryczne produktów, takie jak lżejsza konsystencja czy większy komfort stosowania. Jednocześnie pojawia się ryzyko nadmiernego uproszczenia przekazu i zbyt swobodnego podejścia konsumentów do fotoprotekcji. Informacja o niższym zapotrzebowaniu na ochronę może być błędnie interpretowana jako przyzwolenie na stosowanie zbyt małych ilości produktu, co w konsekwencji może prowadzić do niewystarczającej ochrony i negatywnych skutków zdrowotnych.

W dłuższej perspektywie takie podejście sprzyja jednak bardziej świadomemu, naukowo uzasadnionemu rozwojowi produktów oraz ich lepszemu dopasowaniu do rzeczywistych potrzeb użytkowników.

Aleksandra Kondrusik

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
24.04.2026 09:11
Dzieci kupują anti-aging. Sephora musi się tłumaczyć
Marketing beauty wobec dzieci pod lupą regulatorówShutterstock

Sephora zapowiada wprowadzenie nowych zasad dotyczących komunikacji produktów pielęgnacyjnych dla najmłodszych. To efekt rosnącej presji regulatorów i krytyki wobec praktyk marketingowych branży beauty, która coraz częściej kieruje przekaz do nieletnich konsumentów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Koniec swobody komunikacji do najmłodszych
  • "Sephora kids” to już nie trend, a problem
  • Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging
  • Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?
  • Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Koniec swobody komunikacji do najmłodszych

Porozumienie z prokuratorem generalnym stanu Connecticut, Williamem Tongiem, kończy dochodzenie dotyczące promowania kosmetyków anti-aging wśród dzieci.

Sephora zobowiązała się do wprowadzenia wyraźnych ostrzeżeń na stronach sprzedażowych oraz przeszkolenia pracowników w zakresie identyfikowania produktów nieodpowiednich dla młodszych użytkowników.

"Sephora kids” to już nie trend, a problem

Zjawisko tzw. "Sephora kids” dzieci kupujących kosmetyki dla dorosłych, w tym produkty anti-aging – przestało być jedynie viralowym trendem z TikToka. Stało się raczej symbolem szerszego problemu – przenikania komunikacji beauty do coraz młodszych grup odbiorców. Influencerzy, estetyczne treści i narracja wokół "perfekcyjnej skóry” sprawiają, że granica wieku konsumenta zaczyna się zacierać.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Skóra dzieci to nie rynek dla anti-aging

Eksperci nie pozostawiają wątpliwości – stosowanie składników takich jak retinol czy silne kwasy przez dzieci może prowadzić do podrażnień, a nawet trwałych uszkodzeń skóry.

Stanowisko to podziela British Association for Dermatologists, wskazując na realne zagrożenia wynikające z niekontrolowanego stosowania aktywnych składników przez najmłodszych.

Jednocześnie rośnie ryzyko reputacyjne dla marek, które (nawet pośrednio) wpisują się w ten trend.

Czy branża świadomie targetuje najmłodszych?

Pomimo krytyki rynek nie zwalnia. Pojawiają się kolejne marki kierowane do młodszych odbiorców, takie jak Sincerely Yours czy Rini, a detaliści rozwijają ofertę dla nastolatków.

Jednocześnie działania takie jak weryfikacja wieku czy ograniczenia sprzedaży wprowadzane przez wybrane firmy pokazują, że branża zaczyna dostrzegać skalę problemu — choć wciąż reaguje niespójnie.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Czy regulacje zatrzymają ten trend?

Sephora nie jest odosobnionym przypadkiem. Włoskie organy prowadzą postępowanie wobec niej oraz Benefit Cosmetics, zarzucając stosowanie ukrytych strategii marketingowych wobec nieletnich.

Pojawiają się także inicjatywy legislacyjne, jak projekt ustawy w USA ograniczający dostęp dzieci do produktów anti-aging.

W tle pojawia się nowe zjawisko określane jako "cosmeticorexia”obsesja na punkcie idealnej skóry, która może mieć konsekwencje zarówno zdrowotne, jak i psychologiczne.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. maj 2026 15:59