StoryEditor
Producenci
04.08.2022 00:00

Anna Wasilewska, Orientana: Lubię pracować z ludźmi o otwartych głowach [Kobiety w biznesie beauty]

Anna Wasilewska 15 lat temu zamiast pracy w korporacji wybrała własną firmę. Dziś mówi, że daje jej to poczucie wolności i sprawczości. Stara się niczego nie bać, w biznesie irytuje ją papierologia. Dobierając współpracowników, patrzy na ich osobowość. Niezmiennie kocha Azję, której natura była inspiracją do powstania marki Orientana.

Dlaczego kosmetyki?

Prawie 15 lat temu zaczęłam myśleć o założeniu swojego biznesu. Na rynku nie było wówczas kosmetyków naturalnych, ja bardzo wierzyłam, że ich potrzebujemy. Azjatycka natura to moja wielka pasja i zgodnie z nią postawiłam na azjatyckie składniki. Skuteczne receptury oparte o najnowsze badania naukowe to było wyzwanie, które udało się pięknie zrealizować. Od początku miałam misję, aby dostarczyć do polskich domów wysokiej jakości naturalne kosmetyki na każdą kieszeń, które będą roztaczać zapachy rodem z tajskiego spa.

Własna firma to…

odpowiedzialność, nie tylko za produkt i klientów ale także za pracowników. Ale własna firma to także poczucie wolności, sprawczości i mnóstwo satysfakcji.

W swojej pracy kocham…

możliwość realizacji nawet najbardziej ambitnych projektów. Czerpię także mnóstwo radości z zadowolenia klientów, którzy dzielą się z nami opiniami o produktach. Najbardziej kocham te momenty gdy rozmawiam z osobą, która mnie nie zna, schodzimy na temat kosmetyków i okazuje się, że to nasza wierna klientka, która z zachwytem opowiada jak np. nasza terapia do włosów uradowała je włosy po ciąży.

Do działania napędza mnie…

świetna i super kreatywna grupa ludzi, z którymi na co dzień pracuję. Gdy widzę zaangażowanie pracowników i słucham ich pomysłów to daje mi to ogrom energii do kolejnych projektów.

Irytuje mnie…

stopień skomplikowania i sformalizowania prowadzenia biznesu w Polsce. Bardzo dużo czasu traci się na wypełnianie milionów tabel, zestawień i nikomu niepotrzebnych dokumentów.

Boję się…

staram się niczego nie bać.

Lubię pracować z…

ludźmi, którzy mają „otwartą głowę”. Przy zatrudnianiu nowych pracowników często ważniejsza od doświadczenia jest dla mnie osobowość. Mogę się pochwalić, że udało mi się stworzyć grupę kreatywnych, otwartych na zmiany i zaangażowanych osób, którzy chętnie pokazują się na naszych social mediach, ponieważ mocno identyfikują się z marką Orientana.

Pracoholizm czy work-life balance?

Powinnam odpowiedzieć, że work-life balance, prawda? (śmiech). Ujmę to tak – staram się, choć bywa to trudne.

Planowanie czy spontaniczność?

Planowanie. I to z dużym wyprzedzeniem. Ale szczypta spontaniczności i elastyczności również jest konieczna!

W przyszłość patrzę…

z optymizmem i radością. Nie mogę się doczekać realizacji moich planów.

Kilka zdań o sobie:

W 2010 roku założyłam swoją firmę produkującą naturalne kosmetyki. Wcześniej pracowałam w korporacji a konkretnie realizowałam projekty zawiązane z rynkiem kapitałowym. W Orientana zajmuję się teraz przede wszystkim tworzeniem koncepcji nowych produktów – od receptury aż po finalny efekt na półce w drogerii. Poza firmą mam niewiele wolnego czasu, ale kiedy tylko mogę staram się podróżować do mojej ukochanej Azji, spędzać czas na łonie przyrody i dużo czytać. Codziennie znajduję także pół godziny na jogę lub medytację.

KOBIETY W BIZNESIE BEAUTY – to cykl, w którym prezentujemy menedżerki związane z branżą kosmetyczną, z sukcesem prowadzące własne firmy

Czytaj także: Daria Prochenka, Clochee: własna firma to niezależność, stres i ekscytacja [Kobiety w biznesie beauty]

Czytaj także: Małgorzata Brożyna, Barwa Cosmetics: W przyszłość patrzę mając plan [Kobiety w biznesie beauty]

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
08.07.2026 12:35
Przetasowanie na rynku dóbr luksusowych. L’Oréal za 400 mln dol. przejmuje Gucci Beauty od Coty już w 2027 r.
Coty rezygnuje z Gucci Beauty o rok wcześniej niż planowano. Licencję przejemie L’Oréal

Coty rezygnuje z Gucci Beauty o rok wcześniej niż planowano. Licencję przejemie L’Oréal i marka trafi z powrotem do Kering, który sprzedał Francuzom swój biznes kosmetyczny. To strategiczne przetasowanie może mieć spory wpływ na rynek premium, zwłaszcza na segment zapachów.

Dotychczasowa umowa licencyjna miała obowiązywać do 2028 roku. Nowe porozumienie oznacza więc, że współpraca Coty z Keringiem zakończy się mniej więcej rok wcześniej, otwierając L’Oréal drogę do szybszego przejęcia działalności Gucci Beauty. 

Umowa kończy trwającą dekadę opiekę nad marką przez Coty i rozwiązuje wszystkie toczące się spory sądowe między obiema firmami. 

W momencie podpisania umowy Coty otrzymało 250 mln dolarów w gotówce. Kolejna płatność, wynosząca do 150 mln dolarów, ma zostać przekazana najpóźniej do 30 września 2027 roku. 

image

Coty pod ostrzałem. Pozwy i konkurencja zwiększają presję

Ratunek dla Coty 

Tymczasowy dyrektor generalny spółki Markus Strobel ocenił zawarte porozumienie jako korzystne rozwiązanie dla wszystkich stron. - Środki pozyskane dzięki wcześniejszemu zakończeniu licencji mają pomóc Coty w ograniczaniu zadłużenia oraz w skoncentrowaniu się na kluczowych markach znajdujących się w portfolio firmy - poinformowal.

Coty odnotowało wzrost przychodów Gucci Beauty o ponad 60 proc. od 2019 roku, dzięki franczyzom takim jak Gucci Flora, Bloom, Guilty i The Alchemist‘s Garden.

image

Czy czeka nas fuzja gigantów? Estée Lauder i Puig negocjują fuzję wartą 40 mld dolarów

L’Oréal ma zarządzać licencją Gucci przez 50 lat

Scenariusz wcześniejszego transferu licencji był rozważany od października 2025 roku. Wówczas Kering sprzedał L’Oréal za 4,6 mld dol. biznes kosmetycznego grupy. Pakiet zawierał między innymi prawa związane z markami Bottega Veneta i Balenciaga oraz należącą do Keringa markę perfumeryjną Creed.

Dyrektor generalny koncernu Nicolas Hieronimus powiedział, że po zakończeniu okresu przejściowego L’Oréal ma zarządzać licencją Gucci przez 50 lat.


 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
07.07.2026 16:33
Powstał nowy gigant na rynku artykułów higienicznych
Arbex przejął aktywa należące dotychczas do pionu International Family Care & Professional spółki Kimberly-Clark (fot. Kleenex)Kleenex

Brazylijski gigant celulozowy Suzano oraz amerykański koncern Kimberly-Clark sfinalizowały umowę joint venture o wartości 3,4 mld dolarów. W efekcie powstała nowa, niezależna spółka Arbex, która z miejsca staje się jednym z liderów globalnego rynku artykułów higienicznych.

Arbex rusza na podbój globalnego rynku

Nowo powstały podmiot, Arbex, rozpoczął już niezależną działalność operacyjną. Pakiet kontrolny w spółce objęło Suzano, które posiada 51 proc. udziałów, natomiast pozostałe 49 proc akcji należy do Kimberly-Clark. Siedziba główna firmy znajduje się w Holandii, a biuro operacyjne zlokalizowano w Londynie.

Warto zaznaczyć, że transakcja nie objęła działalności Kimberly-Clark w Ameryce Północnej w segmencie produktów dla klientów indywidualnych oraz profesjonalnych – te linie biznesowe pozostają w strukturach amerykańskiego koncernu.

Arbex przejął aktywa należące dotychczas do pionu International Family Care & Professional spółki Kimberly-Clark. Oznacza to, że nowa firma zarządza teraz 22 zakładami produkcyjnymi w 14 krajach oraz portfolio ponad 40 marek regionalnych w tym Huggies, Scott czy Kleenex.

Potencjał produkcyjny i ambitne cele finansowe

Skala działalności Arbex od pierwszego dnia plasuje firmę w światowej czołówce. Zgodnie z danymi EUWID Paper, zakłady produkcyjne spółki są w stanie wytworzyć około miliona ton bibułki tissue rocznie. Firma zatrudnia blisko 9 000 pracowników, a jej prognozowane roczne przychody ze sprzedaży mają osiągnąć poziom ok. 3,3 miliarda dolarów.

Na czele operacji stanął Luís Bueno, były wiceprezes ds. dóbr konsumpcyjnych w Suzano, który objął funkcję dyrektora operacyjnego Arbex. Arbex ma ambitny plan, by dzięki innowacjom i zrównoważonemu rozwojowi stać się bezdyskusyjnym, globalnym liderem w swojej branży. Obecność na ponad 70 rynkach ma zapewnić spółce doskonałą pozycję startową do przyspieszonego wzrostu.

Michał Czubak
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. lipiec 2026 22:34