StoryEditor
Producenci
17.04.2023 00:00

Beiersdorf świętuje 25-lecie koenzymu Q10

Koenzym Q10 jest jednym z najważniejszych składników aktywnych w segmencie produktów do pielęgnacji skóry / fot. materiały prasowe
Kosmetyk z linii Nivea Q10 sprzedawany jest co dwie sekundy, co czyni go numerem 1 wśród produktów do pielęgnacji twarzy marki. Pierwsze preparaty do pielęgnacji przeciwstarzeniowej zawierające ten składnik firma Beiersdorf wprowadziła w 1998 roku. W tym roku obchodzi więc 25-lecie jego zastosowania w kosmetykach.

Firma Beiersdorf jako pierwsza wprowadziła na rynek produkty do pielęgnacji przeciwstarzeniowej zawierające koenzym Q10. W 1998 roku stał się on innowacją marki Nivea. Do dziś składnik ten pozostaje jednym z najważniejszych aktywnych składników przeciwstarzeniowych i jest stale optymalizowany na podstawie wyników bieżących badań. 

Cieszy się też niesłabnącym zainteresowaniem konsumentów. Co dwie sekundy sprzedawany jest jakiś produkt z linii Nivea Q10. Seria jest dostępna w ponad 60 krajach i wciąż jest unowocześniana w oparciu o badania i odkrycia naukowe. Najnowsza premiera rynkowa to Nivea Q10 Targeted Wrinkle Filler. Serum łączy w sobie czysty koenzym Q10 z tak zwanymi peptydami Bioxifill, co tworzy kombinację, która pomaga redukować nawet uporczywe zmarszczki w delikatnych obszarach twarzy.

Koenzym Q10 jest jednym z najważniejszych składników aktywnych w segmencie produktów do pielęgnacji skóry

Koenzym Q10 został odkryty przez amerykańskiego naukowca Fredericka L. Crane'a (1957). Jego brytyjski kolega Peter Mitchell prowadził dalsze badania nad koenzymem i za swoje osiągnięcia otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii (1978). Firma Beiersdorf na początku lat 90 skorzystała z wyników ich badań, podczas poszukiwań nowych rozwiązań korzystnych dla funkcjonowania ludzkiej skóry.

Dziś koenzym Q10 jest jednym z najważniejszych składników aktywnych w segmencie produktów do pielęgnacji skóry. Z myślą o naszych konsumentach stale rozwijamy nasze formuły Q10 pod względem technologicznym i sensorycznym, aby poprawić ich działanie pielęgnacyjne – podkreśla dr Gitta Neufang, starszy wiceprezes ds. badań i rozwoju firmy Beiersdorf.

Dodaje, że zainteresowanie składnikami kosmetyków i ich funkcjonalnością wśród konsumentów stale rośnie. Ciągle wprowadzane są nowe – a jednak tylko nielicznym udało się stać się klasykami w pielęgnacji przeciwstarzeniowej skóry. Koenzym Q10 jest jednym z tych klasyków, obok kwasu hialuronowego i witaminy C.

Do tej pory około 50 naukowców było zaangażowanych w badania nad Q10, procesami metabolicznymi i technologiami formuł z Q10. Doprowadziło to do powstania około 40 wykładów naukowych, z których ponad dziesięć znalazło się w publikacjach recenzowanych przez zewnętrznych ekspertów. Skuteczność produktów Q10 została przetestowana na ponad 60 tys. uczestników badania.

Pierwszy patent dotyczący Q10 został przyznany w 1994 roku. Do dziś nadal aktywnych jest dziesięć patentów. W oparciu o trwające prace badawczo-rozwojowe naukowcy z Beiersdorf przez lata stworzyli platformę formuły Q10. Celem było i jest zapewnienie koenzymowi skutecznych partnerów. Należą do nich takie składniki aktywne jak kreatyna i witamina C.

Badania ujawniają wciąż nowe właściwości Q10

Koenzym Q10, który organizm sam wytwarza, jest niezbędny do życia i można go znaleźć w każdej komórce.

– Koenzym Q10 zamienia składniki odżywcze i tlen w cenną energię. Koenzym Q10 jest zatem niezbędny do metabolizmu energetycznego i odgrywa rolę w dostarczaniu około 95 procent całkowitej energii naszego organizmu – w tym w komórkach skóry. Jako naturalny przeciwutleniacz zwalcza również wolne rodniki, które są szkodliwe dla skóry i powodują jej przedwczesne starzenie – wyjaśnia dr Thomas Blatt, główny naukowiec w dziale biologii skóry i kierownik ds. badań biologicznych w firmie Beiersdorf.

Naukowcy są świadomi, że stężenie Q10 zmniejsza się wraz z wiekiem, a także pod wpływem stresu i promieni UV.

Chociaż wielokrotnie byliśmy w stanie wykazać jego skuteczność w badaniach, nasze badania wciąż ujawniają nowe i decydujące szczegóły dotyczące precyzyjnej komórkowej regulacji działania Q10 –  wyjaśnia dr Julia Weise, kierownik laboratorium w dziale badań biologicznych w Beiersdorfie.

Wraz z zespołem zademonstrowała niedawno za pomocą modelu komórkowego, że deficyt Q10 może zostać uzupełniony, a w rezultacie komórki skóry stają się odmłodzone biologicznie. Naukowcy regularnie przedstawiają wyniki swoich badań w ramach założonego w 1997 roku Międzynarodowego Stowarzyszenia Koenzymu Q10 (ICQA). Naukowcy z Beiersdorf należą do ścisłego kręgu ekspertów stowarzyszenia od końca lat 90.

Dialog naukowy Beiersdorf z międzynarodowymi ekspertami

W interesie postępu dział badań i rozwoju firmy Beiersdorf współpracuje z czołowymi naukowcami Q10 z innych instytutów badawczych. Najnowsza współpraca z renomowanym ośrodkiem badawczym DESY (Deutsches Elektronen-Synchrotron), Uniwersytetem w Hamburgu oraz Instytutem Fraunhofera ds. Stosowanych Badań nad Polimerami (IAP) to tylko jeden z wielu przykładów.

Pod auspicjami Beiersdorfa zespół zastosował technikę obrazowania, aby po raz pierwszy uwidocznić Q10 wprowadzony do komórek skóry i był w stanie śledzić zarówno jego wychwyt komórkowy, jak i drogę, jaką pokonuje koenzym. Metoda oparta na zasadzie analizy fluorescencji rentgenowskiej i dostarczone przez nią dowody na to, że składnik aktywny Q10 dociera tam, gdzie jest przeznaczony, zwróciły uwagę naukowców z innych dyscyplin, na przykład terapii raka i światowego Badania Q10 w obszarach innych niż skóra.

To oznacza, że nawet po ponad dwóch dekadach badań nad Q10 wciąż jest wiele do odkrycia w odniesieniu do tego ważnego koenzymu i stale badane są nowe spostrzeżenia na temat jego skuteczności. Prac badawczo-rozwojowych nie porzuca też Beiersdorf.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.07.2026 14:02
Estée Lauder nie sprzeda Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+. Koncern zmienia strategię
Estée Lauder nie sprzeda Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+Shutterstock

Po miesiącach spekulacji Estée Lauder Companies rezygnuje ze sprzedaży trzech znanych marek ze swojego portfolio. Jak ujawnia Business of Fashion, koncern zdecydował, że Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+ pozostaną w jego strukturach. Zamiast sprzedaży firma stawia na reorganizację, mniejsze zespoły i bardziej elastyczny model zarządzania, inspirowany niezależnymi markami beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • Zamiast sprzedaży – reorganizacja
  • Too Faced przenosi się do Nowego Jorku
  • Origins trafia pod skrzydła Deciem
  • Sprzedaż okazała się trudniejsza niż zakładano
  • Kolejna zmiana planów Estée Lauder

  • K-Beauty może odmienić przyszłość Dr.Jart+

  • Koniec ery wielkich przejęć?

Jeszcze na początku roku wydawało się, że Estée Lauder Companies chce pozbyć się części swojego portfolio. Business of Fashion informował wówczas, że spółka prowadzi rozmowy z bankami inwestycyjnymi Evercore i J.P. Morgan, szukając kupca dla pakietu obejmującego Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+.

Teraz strategia uległa zmianie.

Zamiast sprzedaży – reorganizacja

Jak wynika z wewnętrznego dokumentu, do którego dotarł Business of Fashion, prezes Estée Lauder Companies Stéphane de La Faverie poinformował pracowników, że każda z marek będzie rozwijana według własnego modelu biznesowego.

– Nasze marki mają różne mocne strony, pozycjonowanie i możliwości wzrostu. Potrzebują dopasowanych modeli działania, które pozwolą im szybciej wprowadzać innowacje, wzmacniać relacje z konsumentami i budować długoterminowy wzrost – napisał de La Faverie.

Celem jest większa szybkość działania oraz bardziej przedsiębiorcze podejście, charakterystyczne dla niezależnych marek kosmetycznych.

image

Estée Lauder ma chętnych na swoje marki. Co dalej z Too Faced i Dr. Jart+?

Too Faced przenosi się do Nowego Jorku

Największe zmiany obejmą markę Too Faced.

Jej siedziba zostanie przeniesiona z Los Angeles do Nowego Jorku, gdzie dołączy do tzw. klastra marek makijażowych Estée Lauder Companies, obejmującego już MAC i Bobbi Brown. Jednocześnie zespół marki zostanie znacząco ograniczony.

Zmiany czekają również Smashbox, który pozostanie w Los Angeles, ale także będzie funkcjonował w mniejszej strukturze organizacyjnej.

Z kolei Dr.Jart+ pozostanie w Korei Południowej. Marka nadal będzie rozwijana pod kierownictwem Ye Jin Kim, odpowiadającej za globalny rozwój i kreację.

Origins trafia pod skrzydła Deciem

Reorganizacja obejmuje również markę Origins.

Business of Fashion podaje, że brand zostanie przeniesiony do struktur Deciem – spółki należącej do Estée Lauder Companies, która odpowiada m.in. za rozwój The Ordinary. Według serwisu decyzja ma pozwolić Origins skorzystać z doświadczeń Deciem w zakresie strategii digital-first oraz szybszego rozwoju produktów.

Sprzedaż okazała się trudniejsza niż zakładano

Jeszcze w styczniu Business of Fashion informował, że wartość całego pakietu marek wyceniano na kwotę zaledwie z dolnego przedziału setek milionów dolarów.

To znacząco mniej niż zapłacono za samo Too Faced. Estée Lauder przejęło markę w 2016 roku za 1,45 mld dolarów, co było jedną z największych transakcji w historii firmy.

Potencjalni inwestorzy, głównie fundusze private equity, nie byli jednak zainteresowani zakupem wszystkich trzech marek jednocześnie. Według BoF właśnie brak chętnych na pakiet miał przesądzić o zmianie decyzji.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Kolejna zmiana planów Estée Lauder

To już druga istotna decyzja strategiczna koncernu w ostatnich miesiącach.

W maju zakończyły się również rozmowy dotyczące potencjalnej transakcji z hiszpańską grupą Puig. Według doniesień medialnych strony nie porozumiały się w kwestii wyceny, a prezes Estée Lauder podkreślał później, że firma nie zamierza realizować przejęć ani sprzedaży aktywów za wszelką cenę.

– Jeśli nie możemy osiągnąć odpowiedniego wzrostu i rentowności przy właściwej wycenie, taka transakcja nie ma sensu – mówił Stéphane de La Faverie podczas konferencji Deutsche Bank.

K-Beauty może odmienić przyszłość Dr.Jart+

Choć decyzja o pozostawieniu marek może zaskakiwać, Business of Fashion zwraca uwagę, że przynajmniej jedna z nich ma dziś wyraźny potencjał wzrostu.

To Dr.Jart+, który korzysta na globalnej popularności kosmetyków K-Beauty. Również Too Faced nadal posiada silne produkty w swoim portfolio – na czele z kultowym tuszem Better Than Sex Mascara, który pozostaje jednym z bestsellerów marki.

Koniec ery wielkich przejęć?

Pozostawienie Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+ w portfolio oznacza, że Estée Lauder bierze odpowiedzialność za ich dalszy rozwój. Teraz przed firmą stoi znacznie trudniejsze zadanie niż sprzedaż – udowodnienie, że marki mogą ponownie stać się motorami wzrostu w coraz bardziej konkurencyjnym rynku kosmetycznym.

 

Źródło: Businessoffashion

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
08.07.2026 12:35
Przetasowanie na rynku dóbr luksusowych. L’Oréal za 400 mln dol. przejmuje Gucci Beauty od Coty już w 2027 r.
Coty rezygnuje z Gucci Beauty o rok wcześniej niż planowano. Licencję przejemie L’Oréal

Coty rezygnuje z Gucci Beauty o rok wcześniej niż planowano. Licencję przejemie L’Oréal i marka trafi z powrotem do Kering, który sprzedał Francuzom swój biznes kosmetyczny. To strategiczne przetasowanie może mieć spory wpływ na rynek premium, zwłaszcza na segment zapachów.

Dotychczasowa umowa licencyjna miała obowiązywać do 2028 roku. Nowe porozumienie oznacza więc, że współpraca Coty z Keringiem zakończy się mniej więcej rok wcześniej, otwierając L’Oréal drogę do szybszego przejęcia działalności Gucci Beauty. 

Umowa kończy trwającą dekadę opiekę nad marką przez Coty i rozwiązuje wszystkie toczące się spory sądowe między obiema firmami. 

W momencie podpisania umowy Coty otrzymało 250 mln dolarów w gotówce. Kolejna płatność, wynosząca do 150 mln dolarów, ma zostać przekazana najpóźniej do 30 września 2027 roku. 

image

Coty pod ostrzałem. Pozwy i konkurencja zwiększają presję

Ratunek dla Coty 

Tymczasowy dyrektor generalny spółki Markus Strobel ocenił zawarte porozumienie jako korzystne rozwiązanie dla wszystkich stron. - Środki pozyskane dzięki wcześniejszemu zakończeniu licencji mają pomóc Coty w ograniczaniu zadłużenia oraz w skoncentrowaniu się na kluczowych markach znajdujących się w portfolio firmy - poinformowal.

Coty odnotowało wzrost przychodów Gucci Beauty o ponad 60 proc. od 2019 roku, dzięki franczyzom takim jak Gucci Flora, Bloom, Guilty i The Alchemist‘s Garden.

image

Czy czeka nas fuzja gigantów? Estée Lauder i Puig negocjują fuzję wartą 40 mld dolarów

L’Oréal ma zarządzać licencją Gucci przez 50 lat

Scenariusz wcześniejszego transferu licencji był rozważany od października 2025 roku. Wówczas Kering sprzedał L’Oréal za 4,6 mld dol. biznes kosmetycznego grupy. Pakiet zawierał między innymi prawa związane z markami Bottega Veneta i Balenciaga oraz należącą do Keringa markę perfumeryjną Creed.

Dyrektor generalny koncernu Nicolas Hieronimus powiedział, że po zakończeniu okresu przejściowego L’Oréal ma zarządzać licencją Gucci przez 50 lat.


 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. lipiec 2026 15:09