StoryEditor
Producenci
20.08.2024 14:34

DermRays wprowadza pierwszy domowy laser do depilacji dla osób o ciemnej skórze

Depilacja laserowa czy IPL stanowi wyzwanie w przypadku osób o ciemnym odcieniu skóry. / DermRays

DermRays wprowadza na rynek laser do depilacji o długości fali 1,064 nm – model V6S. Urządzenie, opracowane z myślą o osobach o ciemnej karnacji, ma być pierwszym tego rodzaju rozwiązaniem, które zapewnia bezpieczną i skuteczną depilację w warunkach domowych.

Domowa depilacja za pomocą technologii IPL (intensywne światło pulsacyjne) i laserów stanowi wyzwanie techniczne w przypadku osób o ciemnej karnacji ze względu na specyficzny sposób działania tych urządzeń. Zarówno IPL, jak i tradycyjne lasery do depilacji działają na zasadzie absorpcji światła przez melaninę – pigment obecny w skórze i włosach. W przypadku osób o ciemniejszej karnacji, wysoki poziom melaniny nie ogranicza się jedynie do włosów, ale jest również obecny w skórze, co sprawia, że urządzenia mogą błędnie rozpoznawać skórę jako cel, prowadząc do poparzeń, przebarwień i braku skuteczności zabiegu.

To ograniczenie technologiczne sprawia, że do tej pory osoby o ciemnej karnacji miały ograniczony dostęp do bezpiecznej i efektywnej domowej depilacji laserowej lub IPL. DermRays postanowiło zmienić tę sytuację, wprowadzając urządzenie V6S, które wykorzystuje technologię o długości fali 1,064 nm. Technologia ta pozwala na głębsze wnikanie w skórę, co umożliwia skuteczne usunięcie owłosienia bez uszkodzenia okolicznych tkanek.

Dzięki zastosowaniu technologii stosowanej dotąd w profesjonalnych klinikach, urządzenie zapewnia bezpieczną i efektywną depilację nawet dla najtrudniejszych typów skóry. Oprócz wysokiej skuteczności, V6S ma za zadanie zapewnić użytkownikom komfort korzystania z technologii dotychczas zarezerwowanej dla specjalistycznych placówek. „Naszą misją zawsze było udostępnienie zaawansowanych technologii do pielęgnacji skóry w sposób dostępny i inkluzywny” – mówi Dr. Yang Lin, CEO DermRays. Jako osoba z doświadczeniem zdobytym w renomowanych firmach laserowych, takich jak Spectra-Physics, Osram, nLight i DILAS, Lin podkreśla, że V6S to nie tylko produkt, ale także wyraz zaangażowania firmy w rozwój innowacyjnych i inkluzywnych rozwiązań na rynku, który pod tym względem jest ogromnie chłonny i gotów na przyjęcie produktów dedykowanych dla mniejszości etnicznych.

Wprowadzenie V6S na rynek nie ogranicza się jedynie do jednego kraju. DermRays planuje rozszerzenie dostępności urządzenia na rynki Niemiec, Włoch i Hiszpanii.

Czytaj także: Testowane przez WK. Coloris Velvetic Plastry do depilacji z formułą Strong i mentolem

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. styczeń 2026 09:43