StoryEditor
Producenci
08.03.2021 00:00

Estée Lauder chce zostać najbardziej integracyjną, sprawiedliwą i zróżnicowaną firmą kosmetyczną

ELC dąży do promowania równości w całej firmie. Ma w tym pomóc nowo utworzone Equity and Engagement Center of Excellence (Centrum Doskonałości Równości i Zaangażowania) tego giganta kosmetycznego. Firma stworzyła też nowe stanowisko, które objęła Nicole Monson.

Estée Lauder Companies (ELC) zobowiązała się do zbudowania lepiej reprezentowanej społeczności kosmetycznej za pomocą nowego, proaktywnego przedsiębiorstwa, które będzie promować równość w jej działalności.

Opierając się na zobowiązaniu firmy do działania na rzecz równości rasowej, Centrum Doskonałości ds. Równości i Zaangażowania będzie kierowane przez Nicole Monson, która została mianowana na stanowisko starszego wiceprezesa ds. równości i zaangażowania, która będzie pomagać wdrażać te wartości jak równa reprezentacja i inkluzywność w ramach organizacji ELC.

Ruch Black Lives Matter i wydarzenia z 2020 r. zwróciły uwagę ELC na odpowiedzialność firm za ponowne przemyślenie funkcjonowania swoich organizacji. ELC ma również nadzieję, że będzie napędzać postęp i zwiększać różnorodność w swojej działalności poprzez rozwój kariery i programy rozwojowe.

- Naszą wspólną wizją jest bycie najbardziej integracyjną, sprawiedliwą i zróżnicowaną globalną firmą kosmetyczną o prestiżu zarówno dla naszych pracowników, jak i konsumentów - powiedział Fabrizio Freda, prezes i dyrektor generalny ELC. - Ta ważna nowa zdolność zwiększy zaangażowanie pracowników i kapitał w całej firmie, zapewniając jednocześnie strategiczną platformę do rozszerzenia i skalowania tej pracy w przyszłości. Wiemy, że autentyczna zmiana wymaga czasu, poświęcenia i jasnej strategii, dlatego będziemy nadal przeznaczać ukierunkowane i znaczące zasoby na przyspieszenie tego celu.

William Lauder, prezes grupy, dodał: - Od momentu powstania naszej firmy, nasi utalentowani pracownicy są w centrum naszej działalności i są najważniejszym czynnikiem napędzającym nasz sukces. Chociaż jesteśmy dumni z postępów, jakie osiągnęliśmy jako firma, jesteśmy zobowiązani do zwiększania kapitału i zaangażowania w perspektywie długoterminowej.

- Doświadczenie Nicole i rozległa wiedza na temat zasobów ludzkich i globalnego otoczenia prawnego, w połączeniu z jej zdolnością do pozytywnego wpływania na kulturę ELC, były nieocenione dla firmy. Nie mogę się doczekać jej dalszego przywództwa na czele nowego Centrum Doskonałości - dodał prezes ELC.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. styczeń 2026 00:43