StoryEditor
Producenci
23.02.2021 00:00

Innowacyjne maseczki przeciw COVID-19 produkowane przez Marion są już w sprzedaży

Inventi Mask to inteligentna maseczka medyczna z unikalną powłoką NanoTechnology, która zabija wirusy (w tym koronawisrusy) i bakterie, aż przez 48 godzin użytkowania. Produkt, oferowany w sieci Biedronka został już jednak  wykupiony. Maseczki wciąż są jednak dostępne w oficjalnym sklepie Marion na platformie Allegro.

Za innowacją maseczek Inventi Mask stoją badania naukowe oraz doświadczenie dwóch firm: notowanej na giełdzie biotechnologicznej spółki NanoGroup oraz kosmetycznej Marion.

Maseczka jest trójwarstwowa i pokryta powłoką NanoTechnology neutralizującą bakterie i wirusy (w tym koronawirusy). Substancją czynną jest jodopowidon o działaniu odkażającym i dezynfekującym. Innowacja została opracowana w Polsce przez naukowców i ekspertów specjalizujących się w dziedzinie nanotechnologii.

Ta neutralizująca bakterie i wirusy funkcja jest aktywna przez 48 godzin. W tym czasie maseczkę można też bezpiecznie dotykać, bo w przeciwieństwie do zwykłej maski zarazki nie przemieszczają się przy kontakcie. Inventim Mask może być zatem wielokrotnie zdejmowana i zakładana bez ryzyka przeniesienia chorobotwórczego czynnika,

Za modyfikację technologiczną i kontrolę jakości maseczek odpowiada grupa polskich spółek biotechnologicznych NanoGroup. Produkcją i dystrybucją zajmie się w kraju i za granicą zajmuje się natomiast kosmetyczna firma Marion. Maseczki produkowane są w jej zakładzie w Gdyni.

Czytaj także: Marion wyprodukuje innowacyjne maseczki

– Zastosowanie innowacyjnych rozwiązań da nam przewagę konkurencyjną na wymagających europejskich rynkach w obszarze ochrony zdrowia. Już teraz zainteresowanie naszym produktem jest ogromne – powiedziała Waldemar Ostrowski, prezes Marion w tekście opublikowanym w portalu natemat.pl.

Jego słowa potwierdza wizyta na stronie sieci Biedronka, w której maseczki były oferowane. Aktualnie produkt jest już niedostępny.

Maseczki Inventi Mask wciąż są jednak dostępne w oficjalnym sklepie Marion na platformie Allegro. Cena za sztukę to 2,29 zł

Czytaj też: Minister Adam Niedzielski: Koniec z pseudoochroną. Przyłbicom i chustom mówimy nie

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 20:48