StoryEditor
Producenci
27.05.2020 00:00

Już w czerwcu zamiast targów w Bolonii odbędzie się cyfrowe wydarzenie WeCosmoprof. Na czym będzie polegać?

Aby stawić czoła obecnym wyzwaniom branży kosmetycznej, Cosmoprof oferuje w tym roku zamiast tradycyjnych targów narzędzie do networkingu i pozostania na bieżąco z trendami. WeCosmoprof, cyfrowe wydarzenie Cosmoprof Worldwide Bologna, odbędzie się od 4 do 10 czerwca. Teraz organizatorzy przedstawili jego szczegóły.

WeCosmoprof, cyfrowa odsłona słynnych bolońskich targów, ma zapewnić kluczowym graczom rynku innowacyjną i darmową platformę, która łączy oprogramowanie do spotkań biznesowych z ponad 30 webinariami i udziałem ekspertów wyznaczających trendy, aby dowiedzieć się, jak będzie wyglądał przemysł kosmetyczny po COVID19.

- Od ponad 50 lat mamy zaszczyt gościć wiodące firmy i najbardziej wpływowych operatorów w sektorze kosmetycznym na Cosmoprof Worldwide Bologna. Dzięki ich zaufaniu targi te są teraz punktem odniesienia i stanowią kluczowe wydarzenie dla branży, reprezentujące sytuację na światowym rynku. W tym historycznym momencie musimy wspierać nasze społeczności nowymi inicjatywami - powiedział Gianpiero Calzolari, prezes BolognaFiere Group.

- Naszym celem jest zaspokojenie potrzeb segmentu, przy użyciu cyfrowych narzędzi ułatwiających kontakt między międzynarodowyi interesariuszami. Wsparcie włoskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Współpracy Międzynarodowej oraz ITA - Włoskiej Agencji Handlu oraz współpraca z Cosmetica Italia są podstawą promocji i zapewniają udział całej branży w wydarzeniu - dodał.

WeCosmoprof oferuje konkretne narzędzia dla firm i operatorów do wznowienia działalności za pomocą cyfrowej usługi sieci Cosmoprof. Trójwymiarowe doświadczenie ułatwia networking, śledzenie trendów i szkolenie u profesjonalistów.

Networking - Cosmoprof My Match

Rdzeniem WeCosmoprof jest oprogramowanie do dopasowywania pod nazwą Cosmoprof My Match. Dzięki specjalnemu algorytmowi na wyłączność, narzędzie zachęca do relacji między podażą i popytem, ​​wybierając najbardziej odpowiednich partnerów dla każdego profilu działalności w krótkim czasie. Cyfrowy katalog z ponad 3000 wystawcami Cosmoprof będzie dostępny dla kupujących, operatorów i dziennikarzy z prezentacjami ponad 8 000 produktów i doniesieniami o nowych premierach. Cosmoprof My Match wybierze najtrafniejsze treści dla każdego użytkownika i będzie można skontaktować się z najbardziej odpowiednimi partnerami handlowymi za pośrednictwem interaktywnego systemu komunikacji.

- Podczas WeCosmoprof potencjał Cosmoprof My Match pozwoli oferować nowe możliwości networkingu, zgodnie z zasadami dystansu społecznego nałożonymi w celu zapobiegania zarażeniu COVID19 - mówi Enrico Zannini, dyrektor generalny BolognaFiere Cosmoprof. - Wystawcy i kupujący będą mogli planować spotkania dzięki funkcji przesyłania wiadomości w oprogramowaniu oraz interakcjom w rozmowach wideo prowadzonych w naszych wirtualnych pokojach, gdzie będą mogli omawiać propozycje i przyszłe projekty. 

Wiedza i aktualne trendy: wirtualne sesje Cosmotalks

Oprócz platformy dopasowywania działań B2B, WeCosmoprof zaproponuje kalendarz z 30 webinariami i treściami cyfrowymi. Ewolucja przemysłu kosmetycznego po katastrofie COVID19 będzie motywem przewodnim rozmów z udziałem agencji ds. trendów i wzornictwa, ekspertów rynku i czasopism branżowych. Dzisiaj branża jest zmuszona zresetować swoje zasady i procesy, akceptując nowe technologie produkcyjne, marketingowe strategie i postawy komunikacyjne wobec klientów. Partnerzy współpracujący z Cosmotalks Virtual Serie przeanalizują nowy scenariusz, szczególnie podkreślając możliwości stworzone przez wypadek pandemiczny.

Webinaria omówią skutki zamknięcia na głównych rynkach międzynarodowych, a także nowe trendy i rozwiązania w komunikacji - wpływ kwestii bezpieczeństwa i higieny na sektor kosmetyczny, równowagę między bezpiecznymi produktami z jednej strony, a zrównoważonym rozwojem i gospodarką o obiegu zamkniętym z drugiej strony  oraz opowiadanie historii w dialogu między marką a konsumentem.

Podczas WeCosmoprof Beautystreams przedstawi Cosmotrends, raport o głównych trendach pojawiających się wśród wystawców Cosmoprof: przydatne narzędzie do określenia, jakie będą kluczowe koncepcje napędzające nowe umowy.

Szkolenie: etap wirtualny Cosmo

Każdy nowy początek pochodzi z głębokiej metamorfozy: takie jest założenie Cosmo Virtual Stage z sesjami dedykowanymi sektorowi salonów piękności i spa. Zmiany w zakupach produktu kosmetycznego, nowe trendy w makijażu, etyczna komunikacja marki, możliwości Spa i tajemnice prawidłowego odżywiania w kosmetyce oraz perspektywy i rozwój segmentu Spa & Wellness będą głównymi tematami.

Treść i platforma WeCosmoprof będą dostępne dla wszystkich wystawców z 53. edycji Cosmoprof Worldwide Bologna, zaplanowanej na 2021 r. i skierowane do operatorów zarejestrowanych w sieci na stronie internetowej www.cosmoprof.com.

Projekt będzie promowany w Europie, Azji i na kontynencie amerykańskim za pomocą reklamy internetowej i społecznościowej, a także dzięki webinariom organizowanym we współpracy z biurami ICE w Angoli, Argentynie, Chile, Egipcie, Francji, Indiach, Korei, Maroku, Rosji i Tajlandii, aby zaprosić międzynarodowych nabywców, dystrybutorów i detalistów.

Akredytowana prasa i influencerzy również mogą uczestniczyć w tej inicjatywie, aby dowiedzieć się, co nowego w branży kosmetycznej i zrozumieć, jak rozwija się przemysł kosmetyczny i wykorzystać swoją profesjonalną wiedzę, aby podkreślić jakość i doskonałość branży kosmetycznej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
26.08.2026 14:24
Ozempic czy Mounjaro napędzają nowy rynek suplementów i beauty. W użytkowników GLP-1 celuje nie tylko Nestle. Eksperci ostrzegają
Ankieta Instytutu Gallupa - wyniki dotyczące stosowania GLP-1Gallup

Preparaty białkowe, witaminy i minerały, elektrolity, produkty wspierające jelita, a także suplementy na włosy i skórę — wokół osób stosujących leki GLP-1 powstaje nowa kategoria produktów „towarzyszących”. O ten rynek rywalizują już producenci suplementów, żywności i składników oraz firmy farmaceutyczne. Wejście Nestlé potwierdza potencjał kategorii. Esperci ostrzegają, że nie każdy produkt czy oznaczenie GLP-1 ma uzasadnienie naukowe.

Leki z grupy agonistów receptora GLP-1, takie jak Ozempic, Wegovy, Mounjaro czy Zepbound, nie zmieniają wyłącznie rynku farmaceutycznego. Ich rosnąca popularność wpływa także na sposób odżywiania, sprzedaż żywności funkcjonalnej, suplementów diety i produktów beauty-from-within.

Jak podaje portal "NutraIngredients", 11 proc. dorosłych Amerykanów przyjmuje obecnie leki GLP-1 w celu redukcji masy ciała. To wystarczająco duża grupa konsumentów, by wokół potrzeb pojawiających się podczas terapii zaczął powstawać odrębny rynek tzw. companion nutrition, czyli żywienia i suplementacji wspierających osoby stosujące te leki.

image
Ankieta Instytutu Gallupa - wyniki dotyczące stosowania GLP-1
Gallup

Nestlé zmienia zagrożenie w szansę biznesową

Dla największych koncernów spożywczych leki ograniczające apetyt początkowo były przede wszystkim zagrożeniem: ich upowszechnienie może zmniejszać popyt na przekąski, napoje i żywność paczkowaną. Nestlé próbuje jednak wykorzystać tę zmianę do stworzenia nowego obszaru działalności.

image

Nestlé chce zarobić na lekach odchudzających. Rozwija produkty dla użytkowników GLP-1

W 2024 r. Nestlé Health Science uruchomiło w Stanach Zjednoczonych platformę żywieniową dla użytkowników GLP-1. Łączy ona produkty i materiały dotyczące m.in. zachowania masy mięśniowej, zdrowia jelit, odpowiedniej podaży mikroskładników, nawodnienia, kondycji skóry i włosów oraz kontroli ponownego wzrostu masy ciała. W ofercie znalazły się marki należące do koncernu, m.in. Garden of Life, Boost, Nature’s Bounty, Nuun i Vital Proteins.

W sierpniu 2026 r. firma poinformowała, że dalej rozwija tę strategię. Według Reutersa Nestlé wykorzystuje sztuczną inteligencję i wiedzę z zakresu żywienia do analizowania badań klinicznych, identyfikowania połączeń składników oraz projektowania produktów odpowiadających na potrzeby osób stosujących GLP-1. Koncern przygląda się m.in. utracie masy mięśniowej oraz zmianom wyglądu twarzy towarzyszącym szybkiemu chudnięciu.

Suplementy były pierwsze, ale konkurencja szybko rośnie

Producenci suplementów wcześniej niż wielkie firmy spożywcze zaczęli odpowiadać na nowe potrzeby tej grupy konsumentów. Na rynek trafiały produkty z białkiem, błonnikiem, witaminami i minerałami, elektrolitami, probiotykami oraz składnikami kierowanymi do osób obawiających się pogorszenia kondycji włosów i skóry podczas szybkiej redukcji masy ciała.

Scott Dicker, dyrektor ds. analiz rynkowych w SPINS, ocenia na łamach NutraIngredients, że zaangażowanie firm spożywczych, suplementacyjnych, składnikowych i farmaceutycznych wokół tej samej potrzeby konsumenckiej świadczy o dojrzewaniu kategorii. Wejście dużych graczy może powiększyć cały rynek, ale jednocześnie zwiększa presję na wyspecjalizowane marki suplementów.

image

Honorata Jarocka, Mintel: Efekt Ozempiku w koszyku. Jak leki GLP-1 redefiniują strategię marek spożywczych? [Retail Trends 2026]

Koncerny dysponują skalą, rozbudowaną dystrybucją, dużymi budżetami badawczo-rozwojowymi i szerokim zasięgiem konsumenckim. Mniejsze marki mogą konkurować szybkością wprowadzania innowacji, wyspecjalizowanymi recepturami, wiarygodnością w środowisku medycznym oraz lepszym rozpoznaniem potrzeb użytkowników.

Granice między branżami już się zacierają. Novonesis i Novo Nordisk rozpoczęły współpracę badawczą dotyczącą mikrobiomu i zdrowia metabolicznego. Firmy analizują m.in. możliwość wykorzystania rozwiązań synbiotycznych oraz biomarkerów mikrobiomu. Pokazuje to, że rynek produktów towarzyszących GLP-1 może objąć nie tylko klasyczne suplementy, ale też żywność funkcjonalną, składniki specjalistyczne i rozwiązania rozwijane wspólnie z sektorem farmaceutycznym.

Obietnice dotyczące „Ozempic face”

Nie wszystkie segmenty nowej kategorii mają jednak równie mocne uzasadnienie. Dr Kantha Shelke, wykładowczyni Johns Hopkins University i założycielka firmy Corvus Blue, wskazuje, że największe znaczenie ma gęstość odżywcza produktów. Przy mniejszym apetycie i ograniczonej ilości spożywanego jedzenia trudniej dostarczyć odpowiednią ilość białka, witamin i składników mineralnych.

image

Firmy kosmetyczne wprowadzają pielęgnację korygującą tzw. Ozempic face

Najsilniejsze podstawy naukowe ma wsparcie podaży białka i ochrona beztłuszczowej masy ciała, szczególnie w połączeniu z treningiem oporowym. Uzasadnione może być także zwrócenie uwagi na mikroskładniki i nawodnienie. Nie oznacza to jednak, że każdy taki produkt wymaga specjalnej receptury „dla GLP-1” — podobne potrzeby mogą występować również u innych konsumentów jedzących mniej lub szybko tracących masę ciała.

- Znacznie ostrożniej należy podchodzić do produktów kosmetycznych i suplementów obiecujących przeciwdziałanie tzw. Ozempic face. Określenie to opisuje widoczną utratę tkanki tłuszczowej w obrębie twarzy podczas szybkiego chudnięcia. Nie jest ona skutkiem niedoboru kolagenu, a obecnie nie ma dowodów, że doustne przyjmowanie kolagenu może odtworzyć utraconą objętość twarzy lub w sposób ukierunkowany napiąć luźną skórę — podkreśla Shelke.

Dla branży beauty rosnące zainteresowanie kondycją skóry i włosów w trakcie terapii GLP-1 otwiera przestrzeń do wprowadzania nowych produktów.

Komunikacja powinna opierać się na realnym działaniu składników i dowodach, a nie na obietnicy rozwiązania skutków szybkiej utraty tkanki tłuszczowej.

Sama zmiana etykiety nie wystarczy

Według ekspertki wiele firm na razie przede wszystkim zmienia pozycjonowanie już istniejących produktów. Znacznie mniej marek rzeczywiście modyfikuje receptury pod kątem osób przyjmujących GLP-1. Tymczasem użytkownicy tych leków mogą jeść mniejsze porcje, inaczej odczuwać apetyt i wybierać inne smaki, co stawia przed producentami konkretne wyzwania formulacyjne i sensoryczne.

W dłuższej perspektywie określenie „GLP-1 companion” może stracić na znaczeniu, a produkty zostaną włączone do szerszych kategorii zdrowia metabolicznego, kontroli masy ciała i wellness. Konsumenci szukają bowiem nie tyle produktów związanych z mechanizmem działania leku, ile konkretnych korzyści: sytości, zachowania mięśni, komfortu trawiennego, nawodnienia i odpowiedniego odżywienia.

Na trwałym wzroście popytu mogą więc skorzystać segmenty białka, błonnika, probiotyków, elektrolitów i celowanej suplementacji witaminowo-mineralnej. W obszarze beauty-from-within przewagę zyskają natomiast marki, które potrafią udokumentować działanie i uczciwie określić granice swoich produktów. Sama etykieta z hasłem GLP-1 może przyciągnąć uwagę, ale wraz z dojrzewaniem rynku przestanie wystarczać.

*Opracowanie własne na podstawie artykułu Danielle Masterson „GLP-1 nutrition race heats up as Nestlé, supplements and pharma target ‘companion’ market”, opublikowanego 25 sierpnia 2026 r. w serwisie NutraIngredients, informacji Nestlé Health Science oraz Reutersa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
25.08.2026 15:26
Branża beauty ostro krytykuje reformę podatkową rządu. Wyższy CIT uderzy w wiele firm kosmetycznych [LISTA]
materiał partnera

Wzrost stawki z 19% do 22% dla podmiotów o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro (200 mln zł). Zmiana może objąć około 4,4 tys. podatników - w tym perły polskiego eksportu oraz dziesiątki rozwijających się i zatrudniających setki tysięci osób firm z branży beauty: Ziaja, Eris, Bieledna czy Eveline Cosmetics, które ostro skrytykowały reformę.

Rząd serwuje polskiej gospodarce potężne obciążenia. Największe przedsiębiorstwa (o przychodach powyżej 50 mln euro) zapłacą podatek CIT według stawki 22 proc. zamiast dotychczasowych 19 proc. Oznacza to realny wzrost stawki aż o 16 proc. Zmiana dotknie około 4,4 tys. podmiotów – w tym perły polskiego eksportu. Firma wykazująca 100 mln zł dochodu zapłaci nawet 3 mln zł dodatkowego podatku rocznie.

Eveline Cosmetics i Ziaja: Wyższy CIT to hamulec dla inwestycji i innowacji

Ekonomiści, m.in. przedstawiciele Business Centre Club, wskazują, że choć zmiana ma być teoretycznie neutralna dla budżetu, to de facto przesuwa obciążenia na kapitał. W praktyce wyższy CIT może stać się hamulcem inwestycyjnym. Skutki reformy jako pierwsi odczują giganci produkcyjni z sektora beauty.

– Dla polskich producentów kosmetyków, którzy na co dzień ostro konkurują z zagranicznymi korporacjami na rynkach globalnych, podniesienie CIT do 22 proc. to potężny cios w budżety inwestycyjne. Zamiast reinwestować wypracowane zyski w nowoczesne laboratoria, innowacyjne formuły i zrównoważoną produkcję, będziemy musieli oddać te środki fiskusowi. To krok, który ewidentnie osłabi konkurencyjność całej branży beauty w Polsce, z której nasz kraj słynie na świecie – komentuje przedstawiciel zarządu Eveline Cosmetics.

Podobne obawy płyną z otoczenia innych dużych graczy rynkowych, takich jak Ziaja, dla których uszczuplenie kapitału na rozwój może spowolnić dynamikę rynkową i wymusić podniesienie cen produktów docelowych na półkach sklepów.

Kosmetyczne zmiany uderzą w ryczałtowców

Rząd zapowiedział zmiany w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) - ograniczają się one do podniesienia progu stawki 12 proc. ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz wprowadzenia nowej stawki buforowej w wysokości 24 proc. dla przedziału 130–150 tys. zł. Stawka 32 proc. będzie obowiązywać dopiero powyżej 150 tys. zł.

Jak wynika z wyliczeń ekspertów, maksymalna korzyść dla podatnika wyniesie zaledwie 3600 zł rocznie, czyli około 300 zł miesięcznie. Co kluczowe, miliony osób zarabiających poniżej 120 tys. zł nie zyskają na reformie ani złotówki. To zmiana wyłącznie dla wąskiego wycinka klasy średniej.

Drastycznemu cięciu ulega również limit przychodów uprawniający do korzystania z ryczałtu – z 2 mln euro spadnie on do zaledwie 250 tys. euro (obniżka o ponad 87 proc.). Oznacza to wypchnięcie tysięcy średnich firm usługowych do rozliczeń według skali. Dodatkowo danina solidarnościowa dla najbogatszych wzrośnie z 4 proc. do 5 proc.

Przedstawiciele biznesu oraz ekonomiści (m.in. Business Centre Club) oceniane zmiany widzą jako próbę ograniczenia tzw. arbitrażu podatkowego – czyli zmniejszenia różnic w opodatkowaniu etatu i samozatrudnienia. Wskazują jednak na poważne ryzyka:

- Hamulec inwestycyjny: Wyższy CIT dla największych graczy może bezpośrednio obniżyć ich skłonność do reinwestowania zysków, co w dłuższej perspektywie grozi spowolnieniem wzrostu gospodarczego.

- Zbytnia ciasnota nowych progów: Przedział stawki 24% (130–150 tys. zł) jest bardzo wąski (20 tys. zł), co zdaniem biznesu wymaga rozszerzenia, by stawka ta spełniała rolę trwałego bufora.

- Wypychanie z ryczałtu: Odrzucenie limitu ryczałtu do 1 mln zł uderzy w średnie przedsiębiorstwa i firmy usługowe, zmuszając je do powrotu na rozliczenie według skali lub podatku liniowego.

Czołowe firmy branży kosmetycznej i beauty w Polsce

Reforma dotknie zarówno wielkie koncerny objęte wyższym CIT-em, jak i mniejsze podmioty produkcyjne czy sieciowe z sektora beauty. Do największych polskich producentów i marek kosmetycznych należą:

  • Ziaja – jeden z liderów polskiego rynku z szerokim portfolio kosmetyków pielęgnacyjnych.
  • Bielenda Kosmetyki Naturalne – dynamicznie rozwijający się producent (właściciel m.in. marek Soraya i Dermika).
  • Dr Irena Eris – znany producent kosmetyków premium i dermokosmetyków oraz operator instytutów i hoteli SPA.
  • Eveline Cosmetics – duży producent i eksporter kosmetyków pielęgnacyjnych oraz kolorowych.
  • Oceanic – producent specjalistycznych dermokosmetyków (m.in. marka AA).
  • Inglot – międzynarodowa polska marka z sektora kosmetyków do makijażu.
  • Cosmo Group – lider rynku stylizacji paznokci (właściciel marki NEONAIL).
  • Global Cosmed – duży wytwórca kosmetyków i chemii gospodarczej (marki Apart, Bobini).
  • Torf Corporation – producent kosmetyków pielęgnacyjnych marki Tołpa.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. sierpień 2026 19:42